
Foto: www.prawoslawie.pl
Parafia Prawosławna Św. Jana Klimaka w Warszawie od lat musi prowadzić punkt katechetyczny.
24 października wiceminister Kopeć odpowiedział w imieniu MEN na wystąpienie RPO Adama Bodnara do MEN z dn 20 września 2018 r, w którym zwrócił on uwagę na kwestię dostępności lekcji etyki i lekcji religii mniejszościowych. Rzeczecznik jest zaniepokojony sygnałami, że szkoły rzadko powiadamiają rodziców i uczniów o możliwości zorganizowania tych lekcji na ich życzenie.
Oto fragmenty informacji, jaką o tej wymianie stanowisk między oboma urzędami zamieszczono na stronie RPO:
[…] – Wszelkie bariery w dostępie do lekcji religii mniejszościowych lub lekcji etyki, czy też nierówne traktowanie uczniów nieuczęszczających na lekcje religii w szkole stanowią przejawy dyskryminacji ze względu na religię i światopogląd w obszarze edukacji – podkreślił Rzecznik.
Dziś obowiązek państwa, by powiadomić rodziców i uczniów o możliwości zorganizowania lekcji religii mniejszości lub etyki, realizowany jest w ten sposób, że MEN informuje o tym na stronie internetowej (to wynika z odpowiedzi MEN w na pytanie zadane przez RPO w roku szkolnym 2016/17).
Tyle że od dwóch lat takiej informacji na stronie MEN już nie ma. A nawet gdyby została zamieszczona, to to za mało, by rodzice dowiedzieli się o przysługujących im prawach.
Dlatego RPO ponownie zwrócił się do MEN zmianę rozporządzenia (z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach szkołach) – tak, aby obowiązek informowania spoczął nie na stronie internetowej a na dyrektorach szkół.
W nowelizacji powinno się też zapisać, że do pisemnego wniosku o zorganizowanie lekcji religii uprawnione są również kościoły i związki wyznaniowe.[…]
Według niego (RPO) obowiązek organizowania lekcji etyki – podobnie jak obowiązek organizowania lekcji religii – powinien być nałożony na szkoły mocą ustawy. Rzecznik po raz kolejny zwrócił się też o zmianę rozporządzenia MEN, tak by obowiązek zorganizowania lekcji etyki na życzenie spoczywał również na przedszkolach (tak jak obowiązek zorganizowania na życzenie rodziców lekcji religii).
Odpowiedź Ministerstwa Edukacji Narodowej:
Foto: www.facebook.com/tomasztokarz
Dr Tomasz Tokarz
Dziś prezentujemy skrót artykułu Tomasza Tokarza „Siedem tez o zadaniach domowych”, zamieszczonego wczoraj na portalu <EDUNEWS>. Jak zawsze – dołączamy link do pełnej jego wersji, a pogrubienia cytowanych fragmentów tekstu – redakcja OE:
Zadania domowe to kwestia szczególnie gorąca w ostatnich tygodniach. Wywołuje sporo kontrowersji. Jest czymś w rodzaju kotła bałkańskiego, gdzie ścierają się różne systemy wartości, punkty widzenia, oczekiwania i uprzedzenia. Sprawa ta stała się zalążkiem konfliktu między częścią rodziców i nauczycielami (wspieranych zresztą przez grupę rodziców). Warto przyjrzeć się bliżej kilku tezom, które napotkałem podczas analiz forów rozgrzanych dyskusją.
Teza 1: Zadania domowe to prostu rozwinięcie obowiązku szkolnego. Tak – uczniowie podlegają obowiązkowi nauki. Niemniej jego godziny są ustalone godzinami lekcyjnymi. Nikt z nas nie czułby się najlepiej mając codziennie po pracy kilka godzin zagospodarowanych przez obligatoryjne, ustalone przez przełożonego zadania. […].
Teza 2: Zadania domowe prowadzą do zwiększenia poziomu wiedzy i kompetencji uczniów. Wielokrotne utrwalanie informacji, ćwiczenie ich ma pomóc w ich lepszym opanowaniu treści. Tymczasem nie ma jednoznacznych dowodów na to, że to cokolwiek daje. […].
Teza 3: Zadania domowe przyzwyczajają uczniów do systematycznej, ciężkiej pracy. Ale czy ta praca jest potrzebna i sensowna? Nie ma większej straty czasu niż porządne robienie rzeczy, które wcale nie powinny być robione. […]
Teza 4: Zadania domowe uczą odpowiedzialności za własny sukces. Pewnie uczyłyby, gdyby były dobrowolne, gdyby uczeń podejmował decyzje i działał zgodnie z dokonanym wyborem. […]
Foto: www.zsp2.piotrkow.pl
Z pewnym opóźnieniem zamieszczamy informację o Konkurs Piosenki Patriotycznej „Raduje się serce…”. który odbył się 26 października w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim. Informację zamieszczono na stronie „Radia Piotrków”:
Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Piotrkowie Trybunalskim zorganizował Konkurs Piosenki Patriotycznej „Raduje się serce…”. Jego uczestnikami byli uczniowie szkół podstawowych i trzecich klas gimnazjów z powiatu piotrkowskiego.
[…] A skąd wziął się pomysł na zorganizowanie tej imprezy? – Okazją do stworzenia konkursu jest program edukacyjny, w którym wzięliśmy udział i który wygraliśmy. Nasza szkoła została wybrana jako jedyna z Piotrkowa. Na realizację przedsięwzięcia otrzymaliśmy 8 tys. zł. W ramach wspomnianego programu organizujemy warsztaty, wykłady czy spotkania. Planujemy też otworzyć wystawę. Wszystko to poświęcone jest tematyce związanej z niepodległością.
Przed paroma dniami dr Marzena Żylinska zamieściła na swym fejsbukowym profilu informację (i link do przedmiotu tej informacji) o przygotowanym przez uczniów I LO w Zduńskiej Woli i zaprezentowanym podczas konferencji „Empatyczna edukacja – empatyczna Polska” (12-13 października br.) spektaklu, będącym swoistym obrazem szkoły widzianej oczami uczniów.
Foto:www.youtube.com
Fragment spektaklu: „Dzisiaj będziemy uczyć się o fazie ciemnej fotosyntezy, ale najpierw sprawdzimy pracę domową…”
[…] Bardzo bym chciała, żeby obejrzeli go wszyscy rodzice i wszyscy nauczyciele. Bardzo bym chciała, żeby dyrektorzy zaproponowali obejrzenie tego przedstawienia na spotkaniach rad pedagogicznych. Może wtedy łatwiej byłoby nam zrozumieć, jak wygląda życie uczniów i jak wygląda życie z ciężarami, które system (naszymi rękami) nakłada na barki dzieci i młodzieży.
Tak łatwo nam dorosłym oskarżać uczniów i przerzucać na nich odpowiedzialność za wszelkie niepowodzenia. Ale czy próbujemy zrozumieć ich sytuację, czy zastanawiamy się, czy nasze oczekiwania są możliwe do spełnienia? Jak czują się dzieci / uczniowie z ciężarami, jakie na nie nakładamy? Czy są w stanie je udźwignąć? Czy interesuje nas, jak wygląda życie, kiedy cudze oczekiwania zwyczajnie nas przerastają i gdy ciągle dostajemy komunikat, że coś z nami jest nie tak?
Może powinniśmy zapytać szczerze nasze dzieci / uczniów o to. jak wygląda życie pod tak dużą presją?
To spektakl przygotowany przez uczniów z ILO w Zduńskiej Woli. Tekst napisali uczniowie i sami (choć z pomocą nauczyciela) przygotowali scenografię i cały spektakl.
A to cytat z przedstawienia i jednocześnie z podręcznika:
„Inicjacja glikolizy zaczyna się od fosforylacji glukozy do glukozosześciofosforanu. Następnie glukozosześciofosforan ulega izomeryzacji i tworzy się fruktozosześciofosforan.
Pytanie o sens narzuca się tu samo.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska
Nagranie spektaklu można obejrzeć – TUTAJ
Foto: www.8lolodz.edupage.org
Uczniowie VIII LO w Łodzi podczas próby do spektaklu „Z pamiętnika Żyda legionisty”.
„Dziennik Łódzki zamieścił informację o wartej odnotowania i upowszechnienia inicjatywie uczniów VIII Liceum Ogólnokształcącego im. A. Asnyka w Łodzi. Oto fragment tego news’a:
[…] Grupa Inicjatyw Artystycznych przy VIII LO w ramach projektu „Obrazy pamięci” przygotowuje spektakl poświęcony odzyskaniu niepodległości pod tytułem „Z pamiętnika Żyda legionisty”. Jak czytamy na stronie VIII LO: Setna rocznica tego wydarzenia jest dla nas okazją, aby przypomnieć o wielonarodowym charakterze II Rzeczpospolitej, o roli jaką w tworzeniu suwerennego państwa odgrywały mniejszości.
Spektakl, który premierę będzie miał 7 listopada w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, uświetni swoim udziałem aktor, piosenkarz, lider zespołu Coma Piotr Rogucki. Muzykę do przedsięwzięcia, które nabrało niebywałego wręcz rozmachu, napisał kompozytor Marcin Werner, a za reżyserię odpowiada wieloletni dyrektor Teatru Nowego w Łodzi i Teatru Małego w Tychach Andrzej Maria Marczewski.[…]
Cała informacja „Z pamiętnika legionisty w wykonaniu uczniów VIII LO” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Foto: www.pl.depositphotos.com
Alicja Cemrowska jest autorką obszernego artykułu, zatytułowanego „Współczuję wam nauczyciele. List obnaża zaślepienie rodziców w walce o prace domowe”, zamieszczonego wczoraj na portalu < mama:Du >.
Na wstępie autorka prezentuje powszechnie znane prawdy
Prace domowe – ten temat ostatnio wybitnie rozgrzewa nie tylko rodziców, ale i nauczycieli (dzieci raczej zawsze narzekały na pozaszkolne obowiązki). Trwa specyficzne odbijanie piłeczki. Jedni uważają, że nauczyciele w szkole nie są w stanie zrealizować podstawy programowej w wymiarze przeznaczonych na to godzin, rodzice za to denerwują się, że wieczorami, zamiast odpoczywać, siedzą z pociechami nad książkami, zadaniami, wypracowaniami.
W dalszej części publikacji możemy przeczytać o tym, że do redakcji napisała pani Kaja. – „Wracam z pracy i pracuję za szkołę”, do którego dołączyła – grzmiała grafik zajęć swojego dziecka, informację o akcji „Dom nie jest filią szkoły”., o wzorze oświadczenia, w którym rodzice „nie wyrażają zgody na dysponowanie przez nauczyciela lub jakiegokolwiek pracownika placówki oświatowej, czasem pozaszkolnym ich dziecka”.
Jednak nas zainteresowała ta część artykułu, która zaczyna się od słów:
Do naszej redakcji napisała mgr Edyta Polaczek, która jest pracownikiem oświaty, pedagogiem specjalnym i kognitywistką z doświadczeniem naukowym. – System szkolnictwa w naszym kraju rzeczywiście wymaga głębokich reform, natomiast reformy te nie powinny mieć charakteru oddolnego i wynikać z ruchów/inicjatyw społecznych ze względu na złożoność zagadnienia […] Edukacja w naszym kraju podlega finansowaniu i kontroli państwowej. Często powtarzamy, szczególnie w przypadku minionych pomysłów o wprowadzeniu opłat za studia, że w myśl prawa każdy obywatel musi mieć równy dostęp do korzystania z edukacji.
Od 19 do 23 listopada pod hasłem: „Matematyczne Inspiracje” organizatorzy będą pokazywać jak przekazać dzieciom, że nauka matematyki może być przyjemna, pełna radości, a przy tym skuteczna.
W tym roku organizatorzy zwracają uwagę problematykę na nauczania matematyki.
W programie: interaktywna gra „Wielkie poruszenie – w teatrze mnożenie” realizowana na terenie Teatru Lalek „Arlekin” oraz konferencja dla nauczycieli i terapeutów Łodzi „Matematyczne inspiracje – rozwijanie umiejętności uczniów na poszczególnych etapach edukacyjnych”
Celem listopadowych działań jest inspirowanie nauczycieli do działań mających na celu zapobieganie trudnościom w uczeniu się matematyki poprzez pokazywanie różnych podejść, metod i sposobów angażujących różne zmysły i aktywności uczniów, a poprzez to wzmacnianie motywacji do uczenia się matematyki.
Udział we wszystkich działaniach jest bezpłatny.
Foto: www.superbelfrzy.edu.pl
„Rodzinne zdjęcie” podczas jednej z gali finału plebiscytu na „Nauczyciela Roku”
Dzisiaj zapraszamy do lektury wywiadu, jaki przeprowadziła Karolina Żelazowska z Anną Wojciechowską – sekretarzem redakcji „Głosu Nauczycielskiego” – od lat uczestniczącą w organizowaniu plebiscytu na tytuł „Nauczyciela Roku”. Wywiad pochodzi ze strony portalu „Superbelfrzy”:
Na Facebooku wciąż pojawiają się posty informujące o nominowaniu któregoś z nauczycieli w plebiscycie tej czy innej gazety. Zarówno w grupie SuperBelfrów jak i poza nią toczone są rozmowy na temat akcji, w których wybór zwycięzcy uzależniony jest od liczby przesłanych SMSów. Głosy są podzielone. Jedni wskazują liczne nieprawidłowości jakich dopuszczają się organizatorzy takich plebiscytów. Inni dostrzegają zalety udziału.
Czekając na Wasze opinie w tej sprawie, zaprosiłam do rozmowy Annę Wojciechowską, która jest zaangażowana w konkurs Nauczyciel Roku. Chciałam poznać szczegóły organizacyjne tego prestiżowego konkursu dla nauczycieli w Polsce. Z jednej strony chciałam zaspokoić własną ciekawość, z drugiej – chciałam przygotować się do rozmów z gazetami tworzącymi SMSowe plebiscyty.
Zapraszam do lektury rozmowy o „kamykach mozaiki, z których układany jest wielowymiarowy i kompletny portret kandydata – nauczyciela, wychowawcy i człowieka”.
Karolina Żelazowska: – Czy możesz przedstawić się naszym czytelnikom?
– Nazywam się Anna Wojciechowska. Wprawdzie znajomi na Facebooku mogą kojarzyć mnie z dłuższym nazwiskiem, to prawdę mówiąc nazwiska Lorent używam tylko na tej platformie. Jestem dziennikarką edukacyjną. Od 1997 roku pracuje w “Głosie Nauczycielskim”, obecnie jako sekretarz redakcji. Jestem także zaangażowana w Konkurs Nauczyciel Roku od pierwszej edycji.
– Od pierwszej edycji, czyli od…
Ten felieton ma konkretnych adresatów: kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej i goszczonych tam niedawno prawników – aktywistów fundacji „Ordo Iuris”.
Kamyczkiem, który spowodował lawinę moich refleksji, związanych z histerią, jaką rozpętano w MEN i kuratoriach oświaty w związku z niedawną akcją Kampanii Przeciw Homofobii – „Tęczowy Piątek” stał się, obejrzany wczorajszego wieczora (trochę przypadkiem i dopiero gdzieś od 20-ej minuty projekcji) na kanale KINO TV, film „Filadelfia„. Dziwnie ogląda się go dzisiaj w Polsce, po 25-u laty od premiery. Ale okazuje się, że tylko pagery(czytaj: pejdżery) i komórki wielkości uczniowskiego piórnika przeszły do historii. Przynajmniej w Polsce. Bo problem, u nas, nadal aktualny…
Tłem do opowiedzianej tam historii jest środowisko elity filadelfijskich prawników z czasów prezydentury George Busha seniora. Mnie – tym razem (bo oglądałem go nie po raz pierwszy) – zainteresował nie tyle wątek stosunku owego środowiska do – wówczas jeszcze nowego – problemu AIDS, lecz postawy środowiska prawników do homoseksualizmu jako takiego.
Tym bliższe jest to współczesnym wydarzeniom w naszym ministerstwie, które tak chwali się bliską współpracą z rodzimymi prawnikami, reprezentującymi Fundację Ordo Iuris. Bo w filmie została pokazana klasyczna postawa homofobiczna środowiska ludzi wykształconych, szermujących na co dzień hasłami o prawach człowieka…
Naszym rodzimym obrońcom „normalności” dedykuję sceny, w których czarnoskóry prawnik Joe Miller (gra go Denzel Washington), adwokat dochodzącego swych praw pracowniczych, zwolnionego z pracy prawnika Adrew Becketta (oskarowa rola Toma Hanksa) najpierw reaguje „klasycznie” – manifestując swe obrzydzenie wobec potencjalnego klienta-geja, aby po pewnym czasie zmienić swoją postawę i podjąć się reprezentowania go przed sądem. Najpierw dlatego, że „dura lex, sed lex”, ale później – bo obrona osoby słabszej jest ważniejsza od własnych, opartych na przejętych od otoczenia, stereotypach…
[Kto nie widział filmu, albo widział tak dawno, że niewiele pamięta – polecam aby sobie odświeżył pamięć – TUTAJ]
Portal „Edukacja, Internet, Dialog” zamieścił informację prasową, zatytułowaną „W Polsce, podobnie jak w większości krajów wysokorozwiniętych, nadal istnieją nierówności edukacyjne wśród dzieci”. Oto jej fragmenty, link do pełnej jej wersji oraz do publikacji całego Raportu „Niesprawiedliwy Start”:
[…] W raporcie „Niesprawiedliwy Start. Nierówności edukacyjne wśród dzieci w krajach wysokorozwiniętych” UNICEF porównał wyniki 41 państw członkowskich UE i OECD pod względem nierówności edukacyjnych na poziomie wychowania przedszkolnego, szkoły podstawowej oraz szkoły średniej. Autorzy zbadali również powiązania między nierównościami edukacyjnymi a takimi czynnikami jak: zawód rodziców, imigranckie pochodzenie, płeć dziecka, a także charakter szkoły.









