Foto: Maciej Kałach [www.dzienniklodzki.pl]

 

Z mikrofonem stoi Janusz Bęben, dyrektor ZSP nr 3 w Łodzi – podczas obrad Komisji Edukacji RMŁ

 

 

W miniony wtorek, 5 lutego, podczas posiedzenia Komisji Edukacji RMŁ odbyła się dyskusja nad wnioskami obu nauczycielskich związków zawodowych w sprawie podwyższenia dodatków do nauczycielskich pensji, wypłacanych z kasy miasta. Oto fragmenty artykułu redaktora Macieja Kałacha Związki zawodowe w Łodzi chcą wyższych dodatków dla nauczycieli! Co na to władze Łodzi?”, zamieszczonego w „Dzienniku Łódzkim”:

 

[…] Związki zawodowe, działające w łódzkiej oświacie, domagają się podniesienia zależnych od samorządu dodatków, m.in. za wychowawstwo. Obecnie nauczyciel w miejskiej szkole dostaje za prowadzenie klasy 200 zł, natomiast w przedszkolu – 100 zł. Oświatowa „Solidarność” oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego zgodnie domagają się podniesienia obu tych stawek o 50 zł. Postulat ten był prezentowany podczas wtorkowych obrad komisji edukacji rady miejskiej. Negocjacje (także na temat wysokości innych dodatków, m.in. dyrektorskich) między związkowcami, a władzami Łodzi zostały podjęte, bo stawki w miejskim regulaminie pochodzą sprzed dekady. […]

 

Zło nie jest w Łodzi przekonywał we wtorek Janusz Bęben, dyrektor Technikum nr 3. – Liczy się głównie pensja podstawowa od MEN, małej pensji samorząd nie zasypie dodatkami. Janusz Bęben zapowiedział, że jego nauczyciele wezmą udział w planowanej akcji strajkowej związkowców, która ma przynieść podwyżki „podstawy”. I on sam też.

 

Z sali obrad nie zabrakło innych głosów.

 

Od was, radni, jednak także bardzo wiele zależy. Dodatki są ważne, aby nauczyciele nie odchodzili do innych miast z wyższymi stawkamiprzekonywała Małgorzata Staciwa, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 149. […]

 

 

Cały artykuł „Związki zawodowe w Łodzi chcą wyższych dodatków dla nauczycieli! Co na to władze Łodzi?”   

–    TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 

 

UWAGA: Podkreślenie fragmentu tekstu – redakcja OE



Foto: www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/

 

Dzisiaj, 8 lutego br. Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska podpisała rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Dokument został opublikowany i wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

 

Samorządy będą mogły rozpocząć wypłacanie nauczycielom podwyższonego wynagrodzenia z wyrównaniem od stycznia br.

 

 

Rozporządzenie MEN z dnia 8 lutego 2019 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy  

   TUTAJ

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 

X          X          X

 

Foto: www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/

 

Dziś, 8 lutego br. minister Anna Zalewska skierowała do nauczycieli i dyrektorów szkół list, w którym poinformowała o wprowadzanych podwyżkach oraz o działaniach MEN ukierunkowanych na podniesienie prestiżu tej grupy społecznej.

Doceniając szczególną rolę i odpowiedzialność nauczycieli, Rząd RP podejmuje szereg działań w celu wzmocnienia prestiżu tego zawodu. W 2017 r., po 5-letnim okresie zamrożenia płac nauczycieli, dokonaliśmy waloryzacji Państwa wynagrodzeń. Od kwietnia 2018 r. sukcesywnie realizujemy rządowy plan podniesienia pensji nauczycieli. To jeden z priorytetów w zakresie polityki oświatowej państwa – podkreśliła minister edukacji. […]

 

 

List MEN do nauczycieli i dyrektorów szkół     –     TUTAJ

 

 

 

 

Źródło:www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/

 



Foto: www.facebook.com/sowinska.anna

 

Anna i Robert Sowińscy

 

 

Na progu ferii zimowych – dla uczniów i nauczycieli m.in. z woj. łódzkiego – proponujemy dziś wysłuchanie, a dla wzrokowców także obejrzenie, utrwalonego w tych dwu formach fejsbukowego występu LIVE Anny i Roberta Sowińskich – twórców Centrum Edukacji Daltońskiej, którzy tym razem podjęli temat „Dlaczego boimy się zmiany?”

 

Oto zapowiedź treści tam zawartych, autorstwa Roberta Sowińskiego:

 

Jest to zapis ścieżki dźwiękowej z naszego LIVE na FB, podczas którego próbujemy przeanalizować powody, dla których ludzie boja się zmian oraz szukamy rozwiązań jak sobie z tymi obawami poradzić. Strach przed zmianą bardzo często przeszkadza nam w naszym rozwoju i rozwoju naszych podopiecznych. Jeśli jesteś otwarta na zmiany, ale w Twoim otoczeniu jest jakiś hamulcowy, to może znajdziesz w naszej rozmowie wskazówki, które pomogą Ci wpłynąć na taką osobę, albo przynajmniej zrozumieć powody takiego postępowania.

 

Wygospodarujcie nieco ponad godzinę czasu i zapoznajcie się z tymi spostrzeżeniami, przemyśleniami i poradami naszych dobrych znajomych, znanych być może nie tylko ze strony Plandaltonski.pl :

 

Oba nagrania – audio i wideo – Dlaczego boimy się zmiany?    –    TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.plandaltonski.pl

 



Foto: www.uml.lodz.pl

 

Wiceprezydent Tomasz Trela podczas konferencji prasowej

 

 

Ponad 2,5 tysiąca uczniów szkół podstawowych będzie od poniedziałku świetnie się bawić na półkoloniach organizowanych przez 46 placówek edukacyjnych. W szkołach są jeszcze pojedyncze wolne miejsce, warto telefonować i dowiadywać się.[…]

 

-W tym roku zajęcia na półkoloniach zaczynają się już o godzinie 7, ale trwają do 17. Zmiana jest na życzenie rodziców, którzy pracują dłużej i nie zawsze mogli na czas odebrać dziecko z półkolonii – powiedział Tomasz Trela, wiceprezydent Łodzi. – Zapraszam, nadal mamy wolne miejsca, gwarantuję, że nikt na półkoloniach nie będzie się nudził.

 

Od jutra od godz. 6.30 przy al. Unii przy Fali policjanci z „drogówki” będą kontrolować stan autobusów, którymi dzieci będą jechać na obozy. Wyjazdy poza tymi godzinami także będą otoczone „opieką” policji, wystarczy zatelefonować pod nr 42 665 25 10 i umówić taką kontrolę.[…]

 

Jak zawsze w czasie ferii bilety wstępu na miejskie ślizgawki są tańsze o połowę, podobnie jak wypożyczenie łyżew. Wystarczy okazać szkolną legitymację. Podobne zniżki są także na pływalni „Wodny Raj”. A 13 lutego w środę nie lada atrakcja: zwiedzani Hali MOSiR przy ul. Skorupki „Śladami zimnej wojny”. Pierwsza grupa zaczyna spacer o godz. 17, kolejna o 18.15, zapisy pod nr tel. 42 250 70 14.

 

Czytaj dalej »



Rozmowa z uczniami Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Uniwersytety Łódzkiego – pomysłodawcami projektu MILO

 

 

Włodzisław Kuzitowicz: Dowiedziałem się, że to właśnie Wy jesteście tymi, którzy wpadli na pomysł takich międzyszkolnych igrzysk. Skąd ten pomysł?

 

Bartek Skupiński: Pomysł tak naprawdę narodził się w mojej głowie, jako pewna inicjatywa, która pierwotnie wyglądała trochę inaczej. Wzięło się to z tego, że chciałem stworzyć jakąś płaszczyznę rywalizacji pomiędzy szkołami, która nie byłaby na tyle formalna, poważna, jak olimpiady przedmiotowe. Moim pomysłem od razu podzieliłam się z Kubą i Zuzią, którzy pomogli mi ukształtować ten projekt do takiej formy, jaka mamy teraz. Skontaktowaliśmy się ze znajomymi w innych szkołach, żeby skoordynować pierwsze plany, pierwsze działania na większą skalę. Od tamtego momentu to już była tylko nasza pomoc dyrektorom szkół w organizacji kolejnych imprez. I tak to się stało…

 

 

WK: Jak dalece Wasz projekt został potem zmodyfikowany przez dyrektorów szkół?

 

Kuba Malarczyk: Generalnie – nasz projekt zakładał dużo mniejszy rozmach. Myśleliśmy, że nie uda się tego wszystkiego zorganizować bez sponsorów, bez finansów. Dyrektorzy podali nam pomocną dłoń. Nie było żadnych problemów, np. dotyczących nagród czy organizacji kolejnych konkursów. Uczniowie szkół także, w większości, podeszli do projektu z entuzjazmem i ta wspólna energia przełożyła się na to, co obserwujemy dzisiaj, ale była ona widoczna już podczas imprezy inaugurującej MILO. Wszystko miało charakter profesjonalny. Dzisiaj to już prawie taka gala oskarowa. Myślę, że było przy tym bardzo dużo dobrej zabawy. A my przy tej okazji mieliśmy po raz pierwszy okazję wystąpić tak publicznie. To był dla nas bardzo duży zaszczyt

 

 

. Czytaj dalej »



Dzisiaj w sali widowiskowej Politechniki Łódzkiej odbyła się Gala Finałowa Międzyszkolnych Igrzysk Liceów Ogólnokształcących.

 

 

Na widowni zasiedli uczniowie i nauczyciele – uczestnicy wszystkich sześciu konkursów – począwszy od uroczystej inauguracji tego projektu 20 września 2018 r., w szkołach: PLO UŁ, XII LO, PLO PŁ, XXXI LO, XXI LO i I LO, które rozegrano w sześciu dyscyplinach: sport, j. angielski, matematyka, biologia, j. polski i sztuka, oraz chemia.

 

Po powitaniu gości, w tym pełnomocnika rektora PŁ, który odczytał list Rektora PŁ prof. Sławomira Wiaka, prowadzący zaprosili na scenę troje uczniów PLO UŁ – pomysłodawców projektu MILO.

 

 

Twórcy MILO: Bartek Skupiński, Zuzanna Bartosik i Kuba Malarczyk.

 

 

Zanim ogłoszono zwycięzców – zebrani mogli odświeżyć swoją pamięć o wszystkich sześciu konkursach, które – kolejno – wspominali przewodniczący samorządów uczniowskich szkół, w których one odbyły się.

 

 

Przykładowo: przewodniczący SU w XXXI LO relacjonuje konkurs biologiczny, a na ekranie wyświetlane są zdjęcia z tego wydarzenia.

 

 

Pierwszą, wprowadzającą część gali finałowej zwieńczył koncert działającego w PLO PŁ zespołu „PØLY”

w składzie: Szymon Wieczorek, Aleksander Włodarczyk, Jakub Rychter i Olgierd Graczyk.

 

 

Po nagrodzonym rzęsistymi oklaskami występie rozpoczęła się ta część, na którą wszyscy oczekiwali. Zwycięzców – w kolejności chronologicznej odbywania konkursów – ogłaszali dyrektorzy szkół, w których one odbyły się:

 

Czytaj dalej »



Wczoraj na portalu EDUNEWS Witold Kołodziejczyk zamieścił artykuł, zatytułowany „O kryzysie edukacji w kilku wymiarach”. Nie mamy wątpliwości, ze jest to tekst, który w syntetycznej formie prezentuje wszystkie najważniejsze problemy, przed którymi stoi, nie tylko polska, edukacja XXI wieku. Oto obszerne fragmenty tej publikacji i link do jej pełnej wersji:

 

Foto: www.facebook.com/witold.kolodziejczyk/

 

 

[…] Coraz głośniej słychać tych, którzy nie wytrzymują trwania w ciągłym stresie, frustracji, irytacji, ignorancji i obojętności wobec problemów w dzisiejszej szkole. Mówią o tym nauczyciele, rodzice i wreszcie uczniowie. Męczą się wszyscy, a jednocześnie wokół panuje wszechobecna kultura pozoru, że wszystko jest dobrze, że to tylko chwilowe i nie jest tak źle, jak mogłoby się wydawać. A w tym samym czasie buduje się stereotypy o nauczycielach, szkole i uczniach. Można mówić również o kolejnej ważnej kategorii w badaniach nad kulturą szkoły – kulturze przetrwania. Przetrwać do końca lekcji, dnia, do weekendu, końca miesiąca. Wytrzymać do świąt, ferii i wreszcie wakacji. Tak myślą zarówno uczniowie, jak i sami nauczyciele.

 

Wymiar pierwszy. Konflikt koncepcji pedagogicznych. Mamy konflikt między szkołą kreowaną przez poszukujących nowych rozwiązań i tzw. szkołą konserwatywną. Zwolennicy edukacji progresywistycznej twierdzą, że nie może być ona autorytarna. Współczesna szkoła to miejsce przekazania uczniom odpowiedzialności za własne uczenie. Jednocześnie uważa się, że dyscyplinowanie to musztra. karanie to sadyzm, a przestrzegania zasad to karna kolonia. To rozumienie jest coraz częściej obecne w publicystyce edukacyjnej. Nie należy do niczego zmuszać. Szkoła nie może być opresyjna, wszelki obowiązek jest szkodliwy i wywołuje nieodwracalne, negatywne skutki w psychice uczniów.

 

Zwolennicy szkoły „tradycyjnej” twierdzą, że edukacja powinna być wymagająca, że nauka to intelektualny wysiłek, do którego coraz więcej uczniów nie jest zdolnych, nauka to poszukiwanie wspólnoty znaczeń, że to sposób na kształtowanie charakteru. Szkoła jest miejscem rozwijania cech, które chronią przed zostaniem „współczesnym barbarzyńcą”. Kryzys edukacji to kryzys humanistyki, to sprowadzenie edukacji jedynie do funkcji utylitarnej. Wiedza stała się jedynie towarem, ma czemuś służyć. Przestała mieć duchowy wymiar, jako sposób dotarcia do sensu życia, do siebie samego i zrozumienia siły wspólnoty. Duchowość to wyniki naszego rozwoju. Tylko taki ma sens, gdy dążymy do zrozumienia człowieczeństwa, świata i samych siebie. Edukacja to poszukiwanie prawdy, dobra i piękna. To potrzeba samorealizacji, własnego potencjału, osobistej siły, potwierdzenia własnej wartości.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.malbork.naszemiasto.pl

 

 

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wie o problemie dzięki przyjętej przez siebie metodzie spotkań z młodymi ludźmi – prosi ich, by o swoich problemach dotyczących praw konstytucyjnych pisali anonimowo na krateczkach. Karteczki ze spotkań w całej Polsce wyglądają podobnie. Pytania o prawa osób, które przekroczyły granicę dorosłości, powtarzają się w nich regularnie: Dlaczego pełnoletni uczeń sam nie może usprawiedliwić swojej nieobecności w szkole? Dlaczego zgodę na wyjście ze szkoły, zwolnienie z lekcji czy udział w wycieczce ma wydawać rodzic? Dlaczego rodzic ma być informowany o zachowaniu w szkole osoby dorosłej? Dlaczego nauczyciel zabiera dorosłemu uczniowi telefon?

 

Rzecznik odpowiada uczniom: w szkole obowiązuje wszystkich statut (tak stanowi prawo oświatowe). Ale statut nie może ograniczać praw, które daje człowiekowi Kodeks cywilny. A ten stwierdza, że pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności (art. 11).

 

W piśmie do kuratorów RPO przedstawia szerszą argumentację. Rzecznik stoi na stanowisku, że z chwilą uzyskania pełnoletności uczeń może samodzielnie wpływać na swoją sytuację prawną, kształtowaną dotychczas w wyniku działania jego przedstawicieli ustawowych. Co do zasady więc pełnoletnia osoba powinna mieć prawo odmowy zgody na udzielanie informacji rodzicom o wynikach w nauce, usprawiedliwiania nieobecności, czy też dysponowania własnością. […]

 

Rzecznik informuje skarżących, że jeżeli przepisy statutu budzą wątpliwości co do zgodności z prawem, można zwrócić się w tej sprawie do odpowiedniego kuratora oświaty – stwierdza w imieniu RPO dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Mirosław Wróblewski.

 

Czy tak się dzieje? Czy uczniowie uważający, że ich prawa mogą być naruszone, wiedzą, jak problem zgłosić? Żeby to sprawdzić, RPO poprosił kuratorów szczebla wojewódzkiego o informację, ile takich skarg od uczniów dostają i co z nimi robią. […]

 

 

Pismo, jakie RPO wysłał do Kuratorów Oświaty     –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.rpo.gov.pl

 



Foto: www.google.com

 

 

Dziś uwagę naszych czytelników kierujemy na tekst Jarosława Pytlaka, zatytułowany „Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe!”, zamieszczony na jego blogu w poniedziałek, 5 lutego. Oto wybrane fragmenty i link do całości owego postu. Pogrubienia w cytowanym tekście – redakcja OE:

 

Problem, który dzisiaj poruszę, nie dotyczy wszystkich szkół. Może występuje jedynie w nielicznych. Oby. Ale póki nie stwierdzisz, Czytelniku, że placówka, w której pracujesz, lub w której uczy się Twoje dziecko, nie ma z nim nic wspólnego, czytaj. Choćby pierwsze akapity wydały Ci się mało interesujące albo… dziwne.

 

Przez ostatnie pół roku dużo mówiło się w środowisku oświatowym o ocenianiu pracy nauczycieli. Powszechna krytyka doprowadziła do częściowego przynajmniej wycofania koncepcji pani minister Zalewskiej. Przy jakiejś okazji padła nawet z jej strony zapowiedź powrotu do starych zasad, choć jak na razie z prawa oświatowego zniknęły tylko szkolne regulaminy określające „wskaźniki do kryteriów”. Być może ktoś, kto z wyjątkową uwagą studiuje akty prawne, tudzież rzucane tu i tam wypowiedzi szefowej MEN, potrafiłby powiedzieć coś więcej na temat obowiązujących obecnie regulacji, ja chwilowo jestem nieco zagubiony i modlę się tylko, by w najbliższym czasie nikt z mojego personelu nie wystąpił o ocenę swojej pracy.

 

Korzystając z czasu na myślenie, jaki zawsze przynoszą ze sobą ferie, nieco przypadkiem podążyłem tropem tych swoich modlitw i wpadłem na pomysł, jak można powiązać ocenianie pracy nauczycieli z życiem, zapewniając im sprawiedliwe traktowanie, stały dopływ informacji zwrotnej, zarazem motywując do zachowań pożądanych i do unikania działań źle widzianych (przez dyrekcję). Cóż prostszego, niż wprowadzić odpowiedni regulamin punktowy?

 

Każdy nauczyciel na starcie otrzyma, dajmy na to, 300 punktów. Będzie to poziom bardzo dobrej oceny jego pracy. Do tego dorzucimy mu wyczerpujący taryfikator, jakie działania będą nagradzane punktami dodatnimi, a jakie ujemnymi. Jeżeli uciuła, powiedzmy 500 punktów, otrzyma ocenę wyróżniającą. Jeżeli spadnie do zera – negatywną. Na szczęście nauczyciele są mistrzami adaptacji do najrozmaitszych urzędowych pomysłów, więc zapewne doskonale poradzą sobie z utrzymaniem na plusie.

 

Z pierwszymi pomysłami do regulaminu nie miałem żadnego kłopotu. Na przykład: przygotowanie i przeprowadzenie klasówki: plus 10 punktów; sprawdzenie i oddanie jej uczniom w ciągu tygodnia: plus 5, a potem, za każdy dzień opóźnienia o jedno oczko mniej. Czyli po dwóch tygodniach już minus 2 punkty. Rzecz do rozważenia, czy uwzględniać w tej kalkulacji dni wolne od pracy. Przygotowanie dekoracji w szkole – plus 3 punkty, a jeśli wspólnie z uczniami, to może nawet ze dwa więcej. Średnia ocen semestralnych z prowadzonego przedmiotu wyższa od 5,0 = plus 10 punktów, za 4,5 – plus 5, za 4,0 – zero, za 3,5 – minus 5 i tak dalej. Kolega, który ze szkołą ma tyle wspólnego, że kiedyś do niej chodził, bez trudu podsunął mi dalsze kilkanaście pozycji takiego regulaminu, wliczając w to również podanie kawy dyrektorowi (minus 5 – nie znoszę kawy), jak również uprzejme powitanie w drzwiach szkoły (plus 3), z ewentualną premią za dobiegnięcie z drugiego końca korytarza.

 

Czytaj dalej »



 

Wczoraj rozegrano ostatni z sześciu konkursów w ramach Międzyszkolnych Igrzysk Liceów Ogólnokształcących (MILO). Tym razem uczniowie z sześciu uczestniczących w tym projekcie szkół sprawdzali swą wiedzę z chemii. Nic dziwnego, że to spotkanie odbyło się w I Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika – wszak to uczniowie tej szkoły już od dziesięcioleci są laureatami olimpiad chemicznych.

 

 

Wyraźnym nawiązaniem do tej tradycji był fakt, że konkurs ten rozgrywano w pracowni tego przedmiotu, noszącej imię prof. Karola Króla – wieloletniego nauczyciela chemii w „Koprze”, „ojca” tych sukcesów i wychowanka wielu pokoleń miłośników tego przedmiotu.

 

 

Kilkanaście minut po godzinie dziesiątej do pracowni, zapełnionej przez drużyny reprezentujące swe uczestniczące w MILO licea, wkroczyli dyrektorzy tych szkół, z panią dyrektor I LO – Ewą Wojciechowską. Przedstawiła ona towarzyszących jej koleżanki i kolegów – dyrektorów, powitała przybyłych na konkurs uczniów oraz życzyła wszystkim powodzenia. Zaraz po tym honorowi goście opuścili pracownię i rozpoczęła się część merytoryczna.

 

 

Czytaj dalej »