Oto informacja z portalu ONET: „Tęczowy piątek” w szkołach. W wielu miastach nie przyłączono się do akcji”. Poniżej zamieściliśmy fragmenty tego materiału:

.

[…] Informacje o tym, w jakich placówkach organizowano „Tęczowy piątek”, można znaleźć m.in. na Twitterze. Akcja odbyła się np. w Liceum Ogólnokształcącym św. Marii Magdaleny w Poznaniu.

 

Źródlo: www.twitter.com/GrupaStonewall?

 

Wydarzenia związane z akcją odbywały się też w mniejszych miejscowościach. „Jestem dumny z mojego liceum w Lubaniu, że nie boi się stać za uczniami, którzy chcą głośno mówić, że tolerancja jest tak ważna i potrzebna. W mniejszych miejscowościach trzeba mieć odwagę, żeby robić takie akcje” – pisał o swojej dawnej szkole reporter RMF FM Patryk Michalski.

 

Z kolei uczniowie I LO w Toruniu nie dostali zgody na organizację „Tęczowego piątku”. Młodzież obeszła jednak zakaz i urządziła go przed budynkiem szkoły – podawała „Gazeta Wyborcza”.

 

[…] Akcja w wielu miastach oficjalnie nie doszła jednak do skutku. – W Gdańsku żadna ze szkół nie włączyła się w akcję „Tęczowy Piątek”mówił Onetowi gdański wiceprezydent Piotr Kowalczuk. […] W Trójmieście przeciwko akcji „Tęczowy Piątek” głośno protestował Odpowiedzialny Gdańsk, organizacja znana m.in. ze swojego sprzeciwu przeciwko modelowi ds. równego traktowania. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.encyklopedia.pwn.pl

 

Janusz Korczak z wychowankami

 

Dziś uznaliśmy, że najwyższa pora na wypromowanie zapoczątkowanego przed kilkoma tygodniami cyklu „Inspiracje korczakowskie”, którego autorką jest Marta Ciesielska jest badaczką i popularyzatorką spuścizny Janusza Korczaka oraz koordynatorką prac Korczakianum – pracowni Muzeum Warszawy. Jej teksty zamieszczane są na portalu EDUNEWS.PL. Poniżej zamieściliśmy najnowszy tekst, opatrzony tytułem < Twórcze „nie wiem” i „wiem” > – opublikowany dzisiaj:

 

(…)W wychowaniu wszystko jest eksperymentem – próbą. […] programu prób na rzecz despotycznego dogmatu zrzec się nie myślimy. – Próba winna być ostrożna, rozważna, nie narażać na niebezpieczeństwo […] próba to dopiero początek, wstęp – do dalszych”.

 

Jak bronić się przed rutyną, znużeniem, wręcz nudą, ale i jak dawać sobie radę z uciążliwą niepewnością, rozterkami, zwątpieniem…? Gubisz się? – Pamiętaj, że nie jest hańbą błądzić w przeolbrzymim lesie życia. […] Cierpisz? – W bólu rodzi się prawda (Jak kochać dziecko. Internat, 1920, 1929).

 

Podpowiedzi, jak (dobrze) żyć, Janusza Korczaka są może i niełatwe, ale jego nieustająca do (tragicznego) końca aktywność przekonuje, że szedł konsekwentnie wybraną drogą, twórczo, jak chciał. Choć sam wadził się nie raz z własnym, naznaczonym bolesnymi doświadczeniami losem i kryzysowymi czasami (obciążenia i śmierci w rodzinie, traumy wojenne, samotność „wśród ludzi”, egzystencjalna i praktyczna troska o świat i człowieka/dziecko, bezsilność wobec rosnącej przewagi homo rapax nad homo sapiens…).

 

Najważniejsza „recepta” to niewyczerpana, bo nie tylko naturalna, ale i zapewne pielęgnowana – ciekawość, postawa wiecznego badacza, który nie szuka ostatecznej odpowiedzi, tylko stale eksperymentuje. „Badać, by wiedzieć? – Nie. […] Chyba badać, by zadawać coraz dalsze i dalsze pytania. – Pytania stawiam ludziom (niemowlętom, starcom), faktom, zdarzeniom, losom” (Pamiętnik, 1942).

 

Czytaj dalej »



Foto: Instagram.com/stowarzyszenie_tolerado

 

 

Na stronie OKO.press zamieszczono dziś tekst Antona Ambroziaka, zatytułowany „Tęczowy Piątek już jutro: cztery największe przekłamania i manipulacje przeciwników akcji”. Uwzględniając aktualność tego tematu – zamieszczamy jego fragmenty i link do jego pełnej wersji:

 

 

Na dzień przed „Tęczowym Piątkiem” w sabotaż akcji wspierającej młodzież LGBT w szkołach zaangażowali się wszyscy przeciwnicy.

 

MEN wymyślił konkurencyjne święto – „Szkoła Pamięta” – poświęcone zmarłym bohaterom. Zachęca, by tego dnia nauczyciele i uczniowie wybrali się np. na cmentarz. Kuratoria podległe ministerstwu straszą dyrektorów dołączających do akcji złamaniem przepisów oświatowych.

 

Fundacja „Mamy i Taty” prosi rodziców, żeby zostawili dzieci w domach, a „Ordo Iuris” przygotowuje dla nich „gotowce” – oświadczenia o konieczności wydania każdorazowej zgody na prowadzenie zajęć antydyskryminacyjnych czy edukacji seksualnej.

 

Rzecznik Praw Dziecka w krótkim wpisie na twitterze dyscyplinuje dyrektorów, MEN oraz Rzecznika Praw Obywatelskich: „Szkoła musi być wolna od ideologii”.

 

Episkopat w podobnym tonie przypomina oświadczenie Komisji Wychowania Katolickiego z 2018 roku, w którym stwierdza, że „szkoła nie jest miejscem na propagowanie środowisk LGBT.

 

Na posterunku są też prawicowe media. TVP Info w alarmistycznym tonie nadaje:Uwaga, nadciąga tęczowy piątek. Rodzicu, możesz ochronić swoje dziecko”.

 

 

OKO.press chroni przed bzdurami i chaosem informacyjnym. Obalamy cztery największe przekłamania i manipulacje dotyczące „Tęczowego Piątku” w szkołach:

 

Czytaj dalej »



Antykoncepcja i nauka o współżyciu seksualnym nie jest namawianiem do seksu” – uważają Polacy pytani przez IBRiS na zlecenie DGP i RMF FM.

 

 

To lead artykułu Klary Klinger i Patrycji Otto, zamieszczonego wczoraj w „Gazecie Prawnej” pod tytułem „Czy chcemy dzieci uczyć o seksie?”. Powstał on na podstawie badania, przeprowadzonego na zlecenie „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM przez sondażownię IBRiS. Oto fragmenty tej publikacji:

 

Źródło: www.twitter.com/IBRiS_PL

 

 

Z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla DGP i RMF FM wynika, że niemal 80 proc. uważa, że zajęcia z edukacji seksualnej powinny być prowadzone w szkole – i to już od podstawówki. Za takim rozwiązaniem optuje niemal 47 proc. badanych. Ale widać wyraźny podział wiekowy oraz ze względu na płeć: aż 94 proc. ankietowanych między 25. a 29. rokiem życia jest za edukacją od podstawówki. Również kobiety częściej niż mężczyźni są za wcześniejszym rozpoczęciem tego rodzaju nauki – różnica wynosi 10 pkt proc. (52 versus 42 pkt proc.).

 

Jednocześnie badani przyznają, że to rodzice nadal powinni pozostawać głównym źródłem informacji o seksie – tak uważa 60 proc. badanych. Dla prawie 30 proc. główną odpowiedzialność ponosić powinna szkoła. Wszyscy są natomiast zgodni, że dzieci nie powinny czerpać wiedzy od rówieśników czy z internetu.

 

Zapytaliśmy również o to, co może stanowić zachętę do seksu. […]

 

Zdaniem ankietowanych przez IBRiS – nauczanie o współżyciu seksualnym czy o antykoncepcji nie stanowi zachęty do seksu. Tak mówiło 68 proc. respondentów. Jednak już jedna piąta (ok. 20 proc.) uważała, że może taką zachętą być. Najbardziej zgodni z taką opinią są zwolennicy PiS i osoby po pięćdziesiątce. […]

 

Cały artykuł „Czy chcemy dzieci uczyć o seksie?”    –    TUTAJ

 

 

Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl



Foto:www.facebook.com/tomasztokarzIE

 

Dr Tomasz Tokarz

 

 

Dzisiaj nie potrafiliśmy nie przekazać dalej tego, o czym wczoraj przeczytaliśmy na profilu Tomasza Tokarza. Poniżej przytaczamy (w całości) dwa zamieszczone tam teksty – oba na ten sam temat: o motywowaniu uczniów. Podkreślenia i pogrubienia czcionek – redakcja OE:

 

23 października – rano

 

Bardzo często słyszę pytanie: co mam zrobić, by zmotywować ucznia do uczenia się? Tak naprawdę nie ma jednej odpowiedzi, bo trzeba zadać sobie pytanie:

 

-Co rozumiemy przez uczenie się?
-Co chcemy osiągnąć?
-O co właściwie pytamy?

 

Czy mówiąc o motywacji do uczenia się zależy nam na tym, aby uczeń:

a)lepiej rozumiał siebie i świat? Myślał krytycznie i twórczo? By potrafił się dobrze komunikować i współpracować z innymi? By był mądrym i otwartym człowiekiem, zmieniającym świat na lepsze?
 

b)zapamiętał trwale dużo danych i dzięki temu łatwiej zdał egzamin na wysoką ocenę?

 

c)sprawniej wykonywał nasze polecenia i po prostu nie przeszkadzał nam w wykonywaniu naszej pracy?

 

Jeśli zależy nam na punkcie c – to wtedy sprawdzą się najlepiej metody siłowo-manipulacyjne, uczeń zastraszony (kary) i przekupywany (nagrody) będzie posłuszniej wykonywał nasze polecenia. Tutaj zalecam tresurę, kijomarchewkę i wzbudzanie poczucia wstydu. Warto wykorzystać techniki: dobry i zły glina, wilk w owczej skórze, jak będziecie grzeczni to…, niepełne pełnomocnictwa, rosyjski front („albo kartkówka teraz albo sprawdzian z całego działu za tydzień dni”) i takie tam inne z podręczników wywierania wpływu. Powinno pomóc.

 

Jeśli zależy nam przede wszystkim na punkcie b – to podczas obrabiania przydadzą się różnego rodzaju stymulacje mózgu – jak uczy się mózg, to już wielokrotnie pisałem (zaangażowanie, emocje, gry, zabawa). Nie da się uniknąć także typowego podania danych, ale jeśli podawaniu towarzyszy miła atmosfera jest łatwiej zapamiętać je na dłużej. Jednak nie oszukujmy się: nie obędzie się suma summarum bez wkuwania – ale jak wmówimy uczniowi, że to dzięki temu zda egzamin (albo jeszcze lepiej: że to co robi ma znaczenie, nawet jak nie ma), to efektywność jego działań wzrośnie. Przydadzą się także łagodniejsze techniki wywierania wpływu: odzwierciedlanie, autorytet, dopasowanie, pusty portfel (bardzo bym chciała, ale…), nagrodę w raju („jak będziecie się uczyć, to kiedyś…”) , masaż cenowy, wyolbrzymianie ustępstw itd.

 

Jeśli zależy nam na punkcie a – no tak, to tutaj zaczyna się zupełnie inny poziom… Tu Ci nie dam gotowych instrukcji. To Ty masz kontakt z konkretnym dzieckiem. Jeśli miałbym coś wskazać, to… to prostu bądź z drugim człowiekiem, rozmawiaj z nim, pokaż mu rzeczy, które warto zobaczyć, wskaż mu drogi, którymi warto iść, zaproponuj aktywności, które warto realizować, czytaj z nim razem dobre książki i oglądaj mądre filmy, dyskutuj z nim o nich, rób z nim rzeczy, które mają znaczenie, otwórz się na niego, zauważaj go i doceniaj, bądź gotowy/a na uczenie od niego, pozwól mu aktywie działać, zrezygnuj z przemocy i straszenia, odwołuj się do jego doświadczeń i dziel się własnymi, pozwól mu na decydowanie o sobie, pomóż mu rozpoznać jego mocne strony, odwołuj się do jego zainteresowań, buduj z nim dobre relacje…     

 

 Tylko tyle i aż tyle.

 

 

 

23 października – wieczorem

 

Spora część tego, co uczniowie dziś robią w szkole to zwyczajna strata czasu: i uczniów, i nauczycieli.

 

Czytaj dalej »



 

 

Wczoraj na oficjalnej stronie ZG ZNP pojawił się komunikat: ”Zarząd Główny ZNP podjął dziś uchwałę ws. kontynuowania protestu”. Oto jego treść:

 

 

Zarząd Główny ZNP postanowił kontynuować Ogólnopolską Akcję Protestacyjną Pracowników Oświaty poinformował dziś prezes ZNP Sławomir Broniarz. W ankiecie, którą Związek przeprowadził we wrześniu, 55 proc. respondentów opowiedziało sięza niewykonywaniem pozastatutowych zadań w swojej szkole/przedszkolu/placówce”. Umownie nazwaliśmy tę formę akcji protestacyjnej protestem włoskim. Jest to protest w obronie godności i prestiżu zawodu nauczyciela. Protest w obronie podstawowych praw pracowniczych. […]

 

Chodzi nam o pokazanie, jak wiele rzeczy nauczyciele zwyczajowo wykonują, choć nie należą one do ich obowiązków. Chodzi o przestrzeganie przepisów dotyczących czasu pracy nauczycieli – mówił szef ZNP. – Dlatego tak ważne jest by wiedzieć, które zadania zlecane przez dyrektora nie należą do naszych obowiązków (jak np. dokonywanie wewnętrznej ewaluacji szkoły, spisywanie wyposażenia sali lekcyjnej), albo za które możemy domagać się wynagrodzenia (np. za godziny nadliczbowe przepracowane w czasie kilkudniowej wycieczki szkolnej*).

 

Udział w tzw. proteście włoskim jest indywidualną decyzją nauczyciela-nauczycielki. Przystępowanie do niego będzie procesem rozłożonym w czasie.

 

Czytaj dalej »



 

 

Webinarium dostępne będzie   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.facebook.com/fundacjaCEO



Źródło: www.kph.org.pl

 

 

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar po raz kolejny wystąpił dziś do MEN w sprawie bezprawnych działań resortu i kuratorów oświaty, ukierunkowanych na uniemożliwianie organizowania w szkołach tzw. „Tęczowych Piątków”:

 

 

Przed „Tęczowym Piątkiem” Rzecznik przypomina MEN, jak przestrzegać praw uczniów i rodziców oraz dlaczego ważna jest edukacja antydyskryminacyjna

 

Kuratorzy mogą kontrolować szkoły, ale nie mogą tropić „Tęczowych Piątków”;

 

Szkoła może zaprosić do udziału w akcji wychowawczej organizację pozarządową za zgodą rady rodziców. Nie jest wymagana zgoda wszystkich rodziców;

 

Przeciwdziałanie akcjom antydyskryminacyjnym godzi w prawa uczniów – obowiązkiem szkół jest edukacja antydyskryminacyjna, a udział rodziców w wychowaniu dzieci należy wspierać poprzez większy udział rad rodziców w życiu szkoły ;

 

 

To kolejne wystąpienie RPO do MEN w tej sprawie, ale pierwsze do obecnego szefa resortu Dariusza Piontkowskiego

 

Jak stanowi Prawo oświatowe, do wychowawczych zadań szkoły należy rozwijanie wśród uczniów postaw tolerancji i otwartości światopoglądowej, a także zapewnienie każdemu uczniowi bezpieczeństwa i warunków do prawidłowego rozwoju – przypomina RPO Adam Bodnar na wstępie wystąpienia do szefa MEN przed kolejnym „Tęczowym Piątkiem” (25 października 2019 r.).

 

Zwraca uwagę, że dzieci nie będą bezpieczne i nie zrealizują swego prawa do edukacji, jeśli nie wyeliminujemy ze środowiska szkolnego dyskryminacji, uprzedzeń i motywowanej nimi przemocy. Jedynym sensownym narzędziem jest tu edukacja antydyskryminacyjna.

 

– Kwestii wychowawczej roli szkoły nie sposób rozpatrywać jednak bez uwzględniania prawa rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami – dodaje RPO. – Prawo to wynika zarówno z Konstytucji, jak i wiążącego Polskę Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.  

 

Jak zauważa RPO, musimy zatem zrównoważyć prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami oraz prawo dziecka do otrzymania edukacji. Dlatego w szkole potrzebna jest rada rodziców, bo to ona gwarantuje rodzicom realny wpływ na działania wychowawcze szkoły. A zatem MEN – jeśli naprawdę chce wspierać prawa rodziców – powinien przede wszystkim zachęcać szkoły do tworzenia takich rad.

 

 

Analiza działań kuratorów po Tęczowym Piątku 2018

RPO wyjaśnia, dlaczego zwalczanie przez MEN akcji „Tęczowy Piątek” budzi jego poważne zastrzeżenia. Po zeszłorocznej akcji RPO prosił resort edukacji o wyjaśnienia działań podjętych wobec szkół. Nie doczekawszy się zadawalających odpowiedzi, zaczął sam zbierać informacje w kuratoriach. Odpowiedzi wzbudziły wątpliwości, więc RPO chce je zawczasu przypomnieć szefowi MEN :

 

Czytaj dalej »



Foto: Jakub Szafrański[www.krytykapolityczna.pl]

 

16 października 2019. Protest pod Sejmem przeciw projektowi „Stop pedofilii”.

 

 

W sobotę 19 października, na stronie „Krytyki Politycznej” zamieszczony został artykuł, zatytułowany „Chcemy edukacji seksualnej!”. Postanowiliśmy upowszechnić go wśród naszych Czytelników – z powodów oczywistych: aktualności problemu, powstałego z chwilą podjęcia przez Sejm prac legislacyjnych nad projektem ustawy, przez jednych określanych mianem „Stop pedofilii”, ale przez znakomitą większość – „Stop wychowaniu seksualnemu”, ale także dlatego, że jest to autentyczny głos, nie tylko jednostkowej, opinii przedstawiciela młodych ludzi – potencjalnych poszkodowanych, jeśliby ustawa ta stała się obowiązującym w Polsce prawem. Wybraliśmy te fragmenty, które prezentują stanowisko najbardziej zainteresowanych – młodzieży:

 

Seks, naszą cielesność pokazują ciągle reklamy, książki, filmy, internet. Jeżeli chcecie, szanowni dorośli, żeby młodzież się w tym wszystkim nie pogubiła i umiała normalnie podchodzić do swojej seksualności, bronić swoich granic czy tworzyć zdrowy związek – dajcie im możliwość nauki – pisze licealista Krzysztof Katkowski.

 

Rodzice sprzeciwiają się seksualizacji dzieci w szkołach”, grzmiał niedawno propagujący miłość bliźniego „Gość Niedzielny”. A 16 października projekt „Stop pedofilii” − w praktyce proponujący 3 lata więzienia za przekazywanie wiedzy o seksualności człowieka − przeszedł do dalszych prac sejmowych. Środowiska narodowo-katolickie za nic mają zachętę Franciszka do wprowadzenia edukacji seksualnej, lekceważą też to, co mają na ten temat do powiedzenia młodzi ludzie, których sprawa dotyczy. […]

 

Wudeżety

Zajęcia, w czasie których omawiane są kwestie związane z dorastaniem i seksualnością, od lat mają miejsce w polskich szkołach. […] Uczniowie i uczennice uczyli się nie tylko o płci kulturowej, ale także i o tym, jak zbudować dojrzały związek, jak się komunikować z partnerką czy partnerem. Wielu dorosłym ta wiedza może wydawać się oczywista, niewymagająca nauki – dla nas jednak jest to coś, czego wielu z nas nie potrafi. Sam musiałem się tego uczyć „na sobie”, co jest dosyć trudne – zwłaszcza bez wsparcia, pokierowania. […]

 

Chcemy wiedzieć więcej

Na kilku licealnych grupach na FB przeprowadziłem krótką ankietę, na którą odpowiedziało 460 moich rówieśników z różnych warszawskich szkół. Większość z nich mieści się w przedziale wiekowym 16–18 lat, czyli praktycznie w wieku inicjacji seksualnej.

 

Czytaj dalej »



Jak zapowiedział Prezes ZNP Sławomir Broniarz: „22 października Zarząd Główny ZNP podejmie uchwałę o projekcie obywatelskim. – Pójdziemy do nowo wybranego Sejmu i poprzez tryb procedowania sejmowego będziemy chcieli zwiększyć poziom wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli.”  [Źródło: www.prawo.pl/oswiata/]

 

Problem w tym, że jutro w Sejmie nie będzie nowowybranych posłów i senatorów, że nie będzie ich tam do 12 listopada, że nowego rządu, a więc i nowego ministra edukacji nie będzie jeszcze przez wiele następnych tygodni.

Powstaje pytanie: Jaki sens ma rozpoczynanie właśnie teraz protestu, określanego przez centrale związkowe „strajkiem włoskim”. I co to właściwie jest ten „włoski strajk”?

 

Sporo wyjaśnia tekst „Strajk włoski to nie strajk”, zamieszczony dzisiaj na portalu PRAWO.PL, którego autorem jest Robert Stępień – radca prawny w Kancelarii Raczkowski Paruch. Przytaczamy ten artykuł w całości – pogrubienia czcionek jego fragmentów – także (bo niektóre to redakcja portalu PRAWO.PL) redakcja OE:

 

 

Foto: www.raczkowski.eu

 

Robert Stępień – radca prawny w Kancelarii Raczkowski Paruch

 

 

 

Strajk włoski narusza prawo. Jest sprzeczny z podstawowymi obowiązkami pracownika wynikającymi z istoty stosunku pracy. Stanowi naruszenie w szczególności obowiązku wykonywania pracy rzetelnie, zgodnie z umową o pracę – uważa radca prawny Robert Stępień z Kancelarii Raczkowski Paruch.

 

Strajk włoski jest nielegalny. Nazwa strajk jest w tym przypadku myląca. Nie jest to bowiem typowy strajk, ale de facto inna niż strajk akcja protestacyjna w rozumieniu przepisów o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – prowadzenie akcji protestacyjnej w takiej formie jest niezgodne z tymi przepisami.

 

 

Strajk włoski bez podstawy prawnej

 

Czytaj dalej »