Foto:www.pixabay.com

 

 

Redakcja informuje, że od dziś do 16 sierpnia „Obserwatorium Edukacji” będzie redagowane w trybie wakacyjnym. Oznacza to, że zawieszamy zasadę zamieszczania kilku materiałów dziennie.

 

Będą się one ukazywały nieregularnie, w zasadzie po jednym dziennie, chyba, że danego dnia wydarzy się coś wartego odnotowania – już po zamieszczeniu poprzedniego, albo że w ogóle nie będzie nic godnego odnotowania.

 

Także niedzielne felietony w tym okresie nie będą zamieszczane co tydzień.

 

Włodzisław Kuzitowicz

         redaktor



Foto:www.edunews.pl

 

Jarosław Pytlak

 

 

W poniedziałek 27 czerwca Jarosław Pytlak zaprezentował na swoim blogu „Wokół Szkoły” kolejny tekst o prowokacyjno-intrygującym tytule Rozważania homofila”.

 

Bez zbędnych komentarzy proponujemy lekturę fragmentów tego – optymistycznego w swym wydźwięku – posta:

 

 

Ciekawi mnie, czy tytuł tego artykułu wywołał w głowie Czytelnika skojarzenia z pojęciami tak żywo obecnymi dzisiaj w debacie publicznej, jak pedofilia albo homofobia? Może nasunął pytanie, czy autor „Wokół szkoły” poczuł, aby potrzebę zabrania głosu w sprawie któregoś z tych zjawisk? Wszak mieszczą się one w materii, z którą ma do czynienia pedagog, i wobec której nie powinien pozostać obojętny. Otóż jednak nie. Nie potrafiłbym napisać niczego ponad to, co już padło we wielu pełnych oburzenia komentarzach po premierze filmu „Zabawa w chowanego”, oraz po ostatnich wypowiedziach patologicznie wzmożonych moralnie polityków na temat LGBT.

 

Będzie o czymś innym, a poza tym bardziej osobiście niż zazwyczaj.

 

Pojęcie homofilii (gr. hómoios – podobny, jednakowy, równy; łac. fileo – lubię, mam skłonność) jest w istocie przeciwstawne do homofobii, ale bardzo rzadko używane. Trudno znaleźć je w internecie; nie występuje w Słowniku Języka Polskiego PWN (www.sjp.pwn.pl) ani w Wikipedii. Na użytek tego artykułu synapsy w moim mózgu wywiodły je z częściowo odmiennego źródłosłowu – a mianowicie od łacińskiego wyrazu homo, czyli człowiek. Zyskało przez to inne znaczenie. Określając siebie mianem homofila stwierdzam po prostu, że lubię ludzi.

 

Lubię ludzi. Po prostu.

 

Czytaj dalej »



Foto: www.mojaswidnica.pl

 

 

29 czerwca na portalu OKO.press zamieszczono artykuł Jakuba Szymczaka, zatytułowany Mową nienawiści polską młodzież zryto”, czyli przebudzenie młodych (rekord frekwencji i więcej). Jako że są tam informacje o zachoweaniach wyborczych ludzi w wieku 18 – 29 lat w ostatnich latach – postanowiliśmy udostępnić fragmenty tego tekstu naszym czytelnikom, jeszcze niedawno – w znaczącym stopniu – będących nauczycielkami lub nauczycielami tychże wyborców.

 

Oto te „wypisy” (pogrubienia i podkreślenia fragmentów – redakcja OE) oraz link do pełnej wersji artykułu:

 

 

Maj 2019 – do wyborów europejskich idzie 27 proc. osób poniżej trzydziestki. Czerwiec 2020 – głosuje 65 proc. najmłodszych obywateli. Co ich ruszyło? Strajki klimatyczne? Zmęczenie duopolem Phttps://mojaswidnica.pl/wybory-prezydenckie-rozpoczete/O-PiS? Co obudziło bunt? Szukamy odpowiedzi także w popularnym rapie:

 

 

Ej, to mój protest song, mam już tego dość, co podpisał polski président
Oddał dwa miliardy dla tej propagandy, co nazywa ziom telewizją
Zastanawiam się, co obywatele widzą
Chociaż nie powinno to obchodzić mnie, no bo jestem celebrytą
Ale boli mnie, że ziomal żeby przeżyć to musiał zostać bandytą
Ale boli mnie, że mową nienawiści całą polską młodzież zryto”

 

Tak rapuje Żabson, a właściwie Mateusz Zawistowski (rocznik 1994) w teledysku do „Młodego Bossa”. I ten cytat może nam pomóc zrozumieć poniższy wykres bardziej niż niejedna analiza. […]

 

Wszystkich komentatorów zaskoczyła frekwencja wśród młodych w niedzielnych wyborach prezydenckich. Według late poll Ipsos osiągnęła aż 64,5 proc. Więcej niż wśród wszystkich uprawnionych do głosowania!

 

Dotychczas dominował obraz młodych może i politycznie radykalnych, ale niezainteresowanych wyborami. W wyborach samorządowych 2018 i europejskich 2019 frekwencja wśród młodych była o około 20 punktów procentowych niższa od ogólnej. W wyborach parlamentarnych różnica spadła do 15 punktów. A wczoraj zniknęła. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.docplayer.pl

 

Dr Małgorzata (Margaret) P. Bonikowska

 

 

Wczoraj na portalu „Juniorowo” zamieszczono artykuł dr Małgorzaty (Margaret) P. Bonikowskiej redaktorki naczelnej Our Kids Polska, którego tytuł „Edukacja alternatywna w Polsce” sygnalizuje tekst informacyjno-przegladowy, poświęcony temu zróżnicowanemu nurtowi myśli i praktyki edukacyjnej.

 

Poniżej zamieszczamy jedynie fragmenty tej obszernej publikacji, odsyłając zainteresowanych do jego pełnej wersji:

 

 

W Polsce i w wielu innych krajach powstaje coraz więcej nowatorskich placówek edukacyjnych, odmiennych od tych powszechnie znanych. Tworzą je pasjonaci, których koncepcje i pomysły na edukację różnią się od idei leżących u podstaw tradycyjnej szkoły. Najczęściej mieli oni do czynienia z klasyczną “szkołą systemową” i te doświadczenia wywołały w nich frustrację i potrzebę stworzenia czegoś innego, nowego. […]

 

Co budzi krytykę w szkolnictwie systemowym

 

Oczywiście, nie każda szkoła systemowa jest taka sama i nie w każdej znajdziemy te właśnie krytykowane cechy wymienione poniżej:

– Nadmierne nastawienie na egzaminy, testy, rankingi.

– Brak indywidualizacji nauczania i traktowanie wszystkich uczniów jakby byli tacy sami.

– Model trzech “z” – zakuć, zdać i zapomnieć.

– Główny nacisk na rozwój intelektualny ucznia, z pominięciem sfery emocjonalno-społecznej.

– Tradycyjny model nauki, w którym nauczyciel przekazuje informacje (wykładowca), a uczniowie mają przyswoić wiedzę. 

– Stres, presja, narzucone metody i treści.

– Zewnętrzna motywacja do nauki – dziecko uczy się dla ocen, rodziców, nauczyciela albo by uniknąć kary (złej oceny, uwagi, niezadowolenia dorosłych).

– Nauczanie przedmiotowe, oderwane od myślenia problemowego i nie ukazujące połączeń między przedmiotami i perspektywy interdyscyplinarnej.

– Sztywny plan zajęć.

– Jednolity program i metody, niezależnie od predyspozycji, uzdolnień, zainteresowań uczniów. […]

 

 

Próby zmiany systemu nauczania – placówki alternatywne

 

Czytaj dalej »



22 czerwca informowaliśmy o rozpoczynającym się okresie egzaminów zawodowych. Od dziś trwają ich praktyczne elementy.  Dzisiaj, dzięki uprzejmości Pani Dyrektor Zespołu Szkół Gastronomicznych w Łodzi – Zofii Wrześniewskiej, pozyskaliśmy kilka zdjęć, ilustrujących sytuację w tej szkole „tuż przed…”

 

Zdjęcia obrazują „stan gotowości” do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie, w kwalifikacji TG. 07 – „sporządzanie potraw i napojów”. Jest to jedna z kwalifikacji w zawodzie Technik żywienia i usług gastronomicznych”. Do tego egzaminu przystąpi w tej szkole 140 osób – absolwentów sześciu klas.

 

 

Pierwsza grupa gotowa do egzaminu:

 

 

 

Organizatorzy egzaminu przestrzegają zasad wymuszonych pandemią:

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.cialopedagogiczne.pl

 

 

W dniu wyborów Jarosław Pytlak nie pauzował i zamieścił na swoim blogu kolejny tekst, zatytułowany – jak zwykle intrygująco – „Nie strzelać do (biało-)czerwonych pasków!”. Oto jego pierwsza część i link co pełnej wersji:

 

Na internetowej strzelnicy, w dziale „Szkoła”, stoi kilka łatwych i bardzo popularnych celów. Wśród nich, na przykład: oceny szkolne, czerwony pasek, nieodkryte pasje, prace domowe, nieżyciowy program, dyktatura testów. Ostrzał trwa praktycznie bez przerwy, może tylko w zależności od fazy roku szkolnego na niektórych odcinkach słychać istną kanonadę, na innych zaś tylko pojedyncze wystrzały. I tak oto pod koniec roku szkolnego ucichło (chwilowo) wokół prac domowych, za to szczególnie popularnymi celami są oceny oraz tzw. czerwone paski na świadectwie (w istocie biało-czerwone, więc bardzo patriotyczne, co wcale jednak nie łagodzi krytyki).

 

Krytyka ocen jest łatwa, bo wokół nich koncentruje się cała dydaktyka i niemal całe życie społeczne szkoły, prowadząc nieledwie do segregacji rasowej intelektualnej, na tych, którzy ku satysfakcji nauczycieli zdobywają wysokie noty, oraz całą resztę. Ja zresztą zgadzam się z krytykami i gdybym tylko wiedział, jak wykorzenić z nauczycielskiej i rodzicielskiej świadomości przekonanie, że oceny być muszą, uczyniłbym to bez namysłu. Na razie jednak mam z tyłu głowy fiasko, jakie poniosła próba prawnego zakazania w najmłodszych klasach podstawówki wystawiania ocen innych niż opisowe, co wyzwoliło ogromną kreatywność nauczycieli w wymyślaniu buziek, słoneczek, kwiatów o różnej liczbie płatków, napędzaną potężnym zapotrzebowaniem ze strony rodziców. Obserwuję również, jak wiele inwencji wkłada się cały czas w doskonalenie elektronicznych systemów przeliczania wyników, nadawania wag, wyliczania średnich itd., i rozumiem, że nagła rezygnacja z tego mogłaby zaburzyć równowagę wszechświata w świadomości większości aktorów życia szkolnego. Dlatego sam od ćwierć wieku unikam rewolucji, starając się jedynie z jakim takim sukcesem uczynić z oceniania narzędzie, a nie cel w edukacji. Co wychodzi całkiem nieźle na poziomie klas 4-6, a marnie powyżej, gdzie byt, czyli perspektywa egzaminu, określa świadomość, czyli oczekiwanie zrozumiałego dla rodziców i prowadzonego na bieżąco pomiaru.

 

Gorzej z krytyką czerwonego paska, któremu można zarzucić jedynie to, że opiera się na skądinąd potępianym ocenianiu, oraz że premiuje tych uczniów, którzy uczą się z powodzeniem wszystkiego, zamiast wybiórczo rozwijać swoje potencjalne pasje. To jednak zupełnie wystarczy, by poddać istnienie świadectw z wyróżnieniem pryncypialnej krytyce, szczególnie, że każdy strzelec ma swoje doświadczenia, które służą jako dodatkowe źródło amunicji. Co pokażę na przykładzie postu zaczerpniętego z fejsbuka.

 

Miałam zawsze czerwone paski. Byłam zwolniona z ustnej matury za oceny z pisemnej. Magisterka bdb… Po skończeniu podstawówki płakałam, że to świadectwo nic nie znaczy, że wolałabym zostać w tej szkole, z tymi ludźmi… W liceum miałam lepszy kontakt z nauczycielami niż z 90% klasy… Teraz mam zbyt dużo lat i ciągle nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem zawodowym… Bo jakaś tam bystrość daje mi możliwość bycia dobrą w tym, co robię i łatwość uczenia się nowych rzeczy, ale one nie dają mi spełnienia… W szkole nikt mi nie pomógł odkryć jakiejś pasji… Nikt mną nie pokierował w dobrą stronę, kiedy był na to czObserwuję również, jak wiele inwencji wkłada się cały czas w doskonalenie elektronicznych systemów przeliczania wyników, nadawania wag, wyliczania średnich itd., i rozumiem, że nagła rezygnacja z tego mogłaby zaburzyć równowagę wszechświata w świadomości większości aktorów życia szkolnego. Dlatego sam od ćwierć wieku unikam rewolucji, starając się jedynie z jakim takim sukcesem uczynić z oceniania narzędzie, a nie cel w edukacji. Co wychodzi całkiem nieźle na poziomie klas 4-6, a marnie powyżej, gdzie byt, czyli perspektywa egzaminu, określa świadomość, czyli oczekiwanie zrozumiałego dla rodziców i prowadzonego na bieżąco pomiaru. as… Dobra we wszystkim, więc po co się nią zajmować… Nie tego oczekiwałam od szkoły… Powiecie: roszczeniowa? Raczej marzycielka, że szkoła będzie „produkować” szczęśliwe, świadome siebie istoty, a nie istoty „wycenione średnią”…

 

Mamy w tej wypowiedzi obraz niespełnionego życia, mimo czerwonych pasków na świadectwach i wszelkich innych możliwych sukcesów edukacyjnych. Przedstawiony w pakiecie z reklamacją pod adresem szkoły, że nie pomogła odkryć pasji i nie wyprodukowała w osobie autorki szczęśliwej, świadomej istoty.

 

To teraz ja:

 

Miałem zawsze czerwone paski. Z matury same piątki (szóstek jeszcze nie było). Świetne świadectwo ukończenia podstawówki otworzyło mi drogę do wybranego liceum (był wtedy konkurs świadectw), zaś maturalne pozwoliło dostać się bez egzaminu na wybrany kierunek studiów… […]

 

Cały post Nie strzelać do (biało-)czerwonych pasków!”   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.wokolszkoly.edu.pl

 



Cisza…. Cisza wyborcza. Ustawowy zakaz prowadzenia, pod groźbą kary grzywny (od 20 do 5 tyś zł..) jakikolwiek agitacji politycznej. Siedzę i rozmyślam: czy jest coś takiego, co wydarzyło się ostatnio w obszarze edukacji, co mnie poruszyło na tyle, że chciałbym to skomentować, a co żaden ortodoks z kręgów zbliżonych do zarządzających organami ścigania nie mógłby zakwalifikować jako agitację, lub antyagitację wyborczą.

 

I strach mnie paraliżujący obleciał, bo co bym o zakończeniu roku szkolnego, albo o planach WŁADZY dla szkół na przyszły rok, lub o egzaminach – tych jeszcze trwających albo już zakończonych – nie napisał, to niewykluczone, że jakiś gorliwy „strażnik praworządności” mógłby doszukać się w tym krypto-agitacji lub jawnego zniechęcania do oddania głosu „za” tym czy innym kandydatem, ubiegającym się o prawo zamieszkania przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

 

Ale przecież nie odstąpię od mojej „świeckiej tradycji” coniedzielnych felietonów tylko dlatego, że tak się narobiło, iż nawet mówienie o pogodzie może mieć „polityczny” podtekst.

 

Cóź mi zatem zostało?

 

Imieniny! Moje imieniny, które zgodnie z kalendarzem obchodziłem wczoraj. Powie ktoś – co w tym takiego, co mogłoby zaciekawić czytelników tych felietonów? Otóż – poczytajcie, a przekonacie się, że jest to historia, która ma także wątek historii prawa oświatowego.

 

 

Jak widzicie – na tej kartce z kalendarza zaznaczyłem dwa imiona: Władysław i Włodzisław. Dlaczego?

 

Czytaj dalej »



Choć wiadomość o tym smutnym zdarzeniu „Gazeta Wyborcza – ŁÓDŹ” zamieściła w piątek 25 czerwca, to – co prawda z dwudniowym opóźnieniem – uznaliśmy, że jest to informacja, którą należy przekazać Czytelniczkom i Czytelnikom naszego informatora:

 

 

Wydział Uniwersytetu Łódzkiego zalała woda. „Biblioteka zrujnowana. Książki i dokumenty pływały

 

 

 

W wyniku awarii zalane zostały trzy kondygnacje Wydziału Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego. W fatalnym stanie jest biblioteka wydziałowa. „Wielu książek nie da się uratować. Tego nie da się przeliczyć na pieniądze”

 

Do awarii  doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek – z 14 na 15 czerwca. W kuchni na drugim piętrze budynku przy ulicy Pomorskiej, w którym mieści się Wydział Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu  Łódzkiego, pękła złączka (mufa). Woda zalała podłogę i zaczęła spływać na kondygnacje poniżej. Najbardziej ucierpiała część I piętra i parteru. Zamokły sufity i podłogi.

 

W strasznym stanie jest biblioteka wydziału. Książki i dokumenty dosłownie pływały w wodzie – mówi „Wyborczej” anonimowa pracownica naukowa wydziału, która przekazała nam informację. […] – Kanclerz kazał pracownicom suszyć książki, ale wiem, że naprawdę dużej części po prostu nie da się uratować. Dziewczyny robią, co mogą. […]

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/

 

 

Komentarz redakcji:

 

Już wiemy, że wśród byłych pracowników Wydziału (ale nie tylko, bo także u jeszcze starszych pracowników, gdy Wydziału o tej nazwie jeszcze nie było, w tym u piszącego te slowa) powstała inicjatywa, aby część swego domowego księgozbioru z „branży” pedagogicznej przekazać w darze bibliotece, która poniosła takie straty.

 

Czy będą chętni także wśród naszych Czytelniczek i Czytelników? Jeśli tak – prosimy o kontakt mailowy na adres OE.

 



We wtorek 23 czerwca prof. Boguslaw Śliwerski zamieścił na swym blogu post, zatytułowany „Jak była, jest i będzie badana edukacja w okresie pandemii COVID-19?”. Jest to jego relacja z wystąpienia dr hab. Jacka Pyżalskiego, prof., UAM w Poznaniu, wygłoszonego na Ogólnopolskiej Konferencji „Edukacja zdalna przed, w czasie i po pandemii COVID-19„, która odbyła się przed tygodniem, 20 czerwca.

 

Zanim jednak zaprezentujemy fragmenty tego tekstu, przedstawimy pokrótce jak dowiedzieliśmy się o tym wydarzeniu:

 

Oczywiście – także z bloga PEDAGOG, bo wszak nie mamy stałego „nasłuchu” na inicjatywy szkół wyższych. Stało się to 19 czerwca, na dzień przed konferencją, z posta Pedagodzy o edukacji w „koronie” – przed, podczas i po pandemii”. Przeczytaliśmy tam:

 

[…] Zapowiadam sobotnią (20.06.2020) debatę naukową na Uniwersytecie Szczecińskim, której uczestnicy podejmą problem doświadczany przez nas na co dzień  od połowy marca br. […] Udział w konferencji jest bezpłatny, ale wymaga zarejestrowania się, żeby możliwe było przesłanie na wskazany przez daną osobę adres poczty elektronicznej informacji o platformie ZOOM, na której odbędzie się konferencja wraz z linkiem i innymi danymi niezbędnymi do logowania.[…]

 

Kłopot polegał na tym, że na stronie gospodarza konferencji – Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego              2 czerwca zamieszczono taki komunikat:

 

Źródło:www.ped.usz.edu.pl

 

 

Pierwszą relację z niedostępnej dla osób wcześniej niewtajemniczonych konferencji prof. Śliwerski zamieścił na swym blogu już w poniedziałek 22 czerwca: „Wyniki międzynarodowych badań – edukacja w okresie COVID-19” – TUTAJ

 

My zdecydowaliśmy się udostępnić na naszej stronie relację z wystąpienia dr hab. Jacka Pyżalskiego, zamieszczonej kolejnego dnia – 23 czerwca. Oto fragmenty posta z bloga PEDAGOG:

 

Jak była, jest i będzie badana edukacja w okresie pandemii COVID-19?

 

 

Notatkografika pani Teresy Ulanowskiej z referatu dr hab.Jacka Pyżalskiego

 

Czytaj dalej »



 

Foto: www.facebook.com/rafal.trzaskowski/

 

 

Młodzi mówią jasno: Mamy dość polityków, którzy boją się trudnych tematów i nie rozumieją naszych spraw! A młodzi to przyszłość. I myślą o przyszłości: na jakiej umowie będą pracować, gdzie będą mieszkać, co z edukacją i klimatem. Wygrajmy dla nich te wybory! Rzeszów (24 czerwca) – dziękuję! [RT]

 

Dopiero dziś na stronie <trzaskowski2020.pl> zamieszczono oficjalną, pełną ,wersję programu wyborczego kandydata no stanowiska Prezydenta RP z ramienia Koalicji Obywatelskiej – Rafała Trzaskowskiego. Wywiązując się z naszych zadań – prezentujemy jego część zatytułowaną „Równy dostęp do edukacji”, która poświęcona jest problemom oświaty:

 

 

NOWA SOLIDARNOŚĆ – Program Rafała Trzaskowskiego 2020

[…]

1.My i nasi najbliżsi

          […]

Równy dostęp do edukacji

 

Społeczeństwo jest sprawiedliwe, gdy o sukcesie życiowym decydują talent i wysiłek, a nie pochodzenie, majątek czy dostępność dobrych szkół w okolicy. Jeśli nie zapewniamy równych szans edukacyjnych wszystkim dzieciom, tracimy wybitne jednostki, którym nie było dane urodzić się we wspierających i zamożnych rodzinach. Utrata zdolnych ludzi prowadzi do spadku innowacyjności i wolniejszego rozwoju w przyszłości.

 

Należyta edukacja daje obywatelom kompetencje niezbędne do dobrego życia. Jest warunkiem zdrowego społeczeństwa, w którym ludzie są autonomiczni, kreatywni i przedsiębiorczy. Ostatnie miesiące uświadomiły nam, jak bardzo nasz obecny system edukacji nie spełnia tych oczekiwań. Systemowe braki przełożyły się na ciężki kryzys w czasie pandemii. Wielu uczniów zostało wykluczonych z edukacji zdalnej, ciężar realizacji programu w tych nadzwyczajnych warunkach w znacznej mierze przerzucono na rodziców.

 

Sukcesy polskich szkół opierają się na ciężkiej pracy nauczycieli, staraniach uczniów i ich rodziców pozostawionych samych sobie po bezrefleksyjnej deformie edukacji. Na jej skutek wzrosły nierówności edukacyjne – drastycznie zmalały szanse dzieci z mniejszych miejscowości i biedniejszych rodzin. Obecny system nie uczy współdziałania, krytycznego myślenia ani przedsiębiorczości. Nie daje również autonomii ani uczniom, ani nauczycielom, ani dyrektorom szkół. System pozbawiony długoterminowej strategii społecznej służy przede wszystkim interesom politycznym. Jego najpoważniejszym grzechem jest zarządzanie strachem – ucznia przed surową oceną, a dyrektora przed kontrolą z kuratorium.

Zmiany w oświacie są konieczne, ale nie mogą być gwałtowne. Rodzice, uczniowie i nauczyciele muszą mieć poczucie stabilizacji.Odbudowa prestiżu i znaczenia szkoły i jej pracowników.teria ocen.

 

 

Dalej następują krótkie rozwinięcia następujących haseł:

 

>Odbudowa prestiżu i znaczenia szkoły i jej pracowników

>Wsparcie dla najwybitniejszych uczniów

>Społeczna Rada ds. Edukacji

>Bardziej racjonalne wydatki na edukację

>Odchudzenie podstawy programowej i dostosowanie jej do wymogów współczesności

>Powszechny program nauki języka angielskiego:

>Dodatkowe kryteria ocen

>Bezpieczna szkoła

>„Projektowe piątki”

>Szkoła przedsiębiorczości

 

 

Cały dokument „NOWA SOLIDARNOŚĆ. Program Rafała Trzaskowskiego 2020”   –   TUTAJ

 

 

Rozdział 1 – „My i nasi najbliżsi”   –   TUTAJ

 

 

Podrozdział „Równy dostęp do edukacji”   – TUTAJ

 

 

Źródło: www.trzaskowski2020.pl