
Ministerstwo Edukacji Narodowej rozpoczyna akcję #DobreWakacje. Każdego dnia do końca wakacji będziemy zamieszczać na naszych kanałach internetowych informacje o wartościowych przedsięwzięciach edukacyjnych, sportowych czy kulturalnych oraz ciekawe propozycje spędzania wolnego czasu. Będziemy również przypominać o bezpieczeństwie podczas wakacji. Chcemy w ten sposób wesprzeć uczniów i rodziców, którzy ze względu na pandemię koronawirusa musieli zmienić lub ograniczyć swoje plany wypoczynkowe.
Jako pierwszy prezentujemy przewodnik „NIEMAPA. Lasy Górnego Śląska”. To bezpłatna publikacja, w której uczniowie i rodzice znajdą propozycje wycieczek przybliżających ciekawe miejsca oraz przyrodę tego regionu. […]
Na wycieczkę po lasach Górnego Śląska
Miłośników parków, lasów i ścieżek rowerowych zachęcamy do zapoznania się z publikacją „NIEMAPA. Lasy Górnego Śląska”. To bogato ilustrowana propozycja dla tych, którzy chcą wspólnie z dziećmi odkrywać otaczający ich świat – ciekawe miejsca, przyrodę i kulturę.
W publikacji znajdziemy propozycje leśnych wypraw urozmaiconych przejażdżką kolejką wąskotorową lub szlakiem rowerowym. Do tego zwiedzanie kompleksów parkowo-pałacowych, np. w Świerklańcu i Pszczynie, a także postindustrialnych obiektów, takich jak Sztolnia Czarnego Pstrąga czy Kopalnia Srebra.
„NIEMAPĘ. Lasy Górnego Śląska” można pobrać TUTAJ lub otrzymać bezpłatnie w nadleśnictwach: Katowice, Brynek, Kobiór, Rybnik, Świerklaniec, Koszęcin i Rudy Raciborskie. Przewodnik powstał we współpracy z Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Katowicach.
Cały komunikat: „#DobreWakacje – akcja MEN” – TUTAJ
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Zanim zaproponujemy Wam aktualne informacje na pewien bulwersujący – mamy nadzieję, że nie tylko redakcję OE – temat, przypomnimy, ze już 4 lipca zamieściliśmy materiał zatytułowany „Kampanijno-wyborcza inicjatywa legislacyjna prezydenta-kandydata Dudy”.
Był on oparty na zamieszczonym na portalu Prawo.pl artykule, zatytułowanym „Prezydent: Lekcje prowadzone przez organizacje tylko za zgodą rodziców”. Już wtedy nie mogliśmy się powstrzymać od komentarza, który tu przypominamy:
Zastanawia nas procedura ustalania owej zgody rodziców na planowaną działalność organizacji i stowarzyszeń na terenie szkoły. Jak to napisano – „zapewnienie wszystkim rodzicom możliwości współdecydowania o rodzajach, treści oraz sposobie prowadzenia zajęć dodatkowych”.
Z tych słów można wnioskować, że nie będzie o tym decydowała Szkolna Rada Rodziców, czyli pozostaje jedyna forma – głosowanie powszechne.
Czy, aby spełnić wolę męża byłej pani nauczycielki j. niemieckiego (z 17-oletnim stażem) w II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie – aby była to decyzja WSZYSTKICH RODZICÓW, nowelizacja ustawy Prawo oświatowe będzie zawierała zapis o liberum veto?
Dzień później w felietonie nr 328 „Jak miałaby być ustalana zgoda rodziców na działania endżiosów?” zaprezentowanych zostało jeszcze więcej wątpliwości. Obok symulacji różnych procedur głosowania rodziców i ich konsekwencji, zgłoszona została i taka uwaga:
„Jak dotąd nie wiemy, czy owa ustawa obowiązywałaby na wszystkich poziomach edukacji, czy tylko szkoły podstawowe? Bo w przypadku liceów i szkół zawodowych mam inne wątpliwości i zastrzeżenia. Pomijam tu oczywistą oczywistość, że ich uczniami są także osoby pełnoletnie, w których imieniu rodzice nie maja prawa się wypowiadać. Jest jeszcze kodeks cywilny, kodeks rodzinny i opiekuńczy i wiele innych ustaw, które przewidują – co prawda ograniczone – ale jednak prawa małoletnich na ostatnim etapie okresu dzieciństwa.”
Dziś nie musimy już gdybać, bo wiemy już, że wtedy jeszcze kandydat, a dziś już wiemy, ze nadal Prezydent RP dotrzymał obietnicy i przesłał do Kancelarii Sejmu ów zapowiadany projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe:
I cóż mi z tego, że dzisiaj mogę pisać na każdy temat? W tydzień po II turze wyborów prezydenckich, w sześć dni po ogłoszeniu ich wyniku, mam inny problem: czy takie moje pisanie może mieć jakikolwiek wpływ na otaczającą mnie rzeczywistość? Tę rzeczywistość, którą jak po rezonansie magnetycznym z kontrastem, poznaliśmy nie tylko z protokołu Państwowej Komisji Wyborczej, ale z licznie publikowanych informacji „jak głosowali Polacy w II turze wyborów” – podających dane o rozkładzie głosów według kategorii wiekowych, wykształcenia, miejsca zamieszkania, dezyzji wyborczej z pierwszej tury itp….
Od tego tygodnia mamy kolejny dowód na prawdziwość starego porzekadła, że diabeł tkwi w szczegółach. No bo co z tego, ze Rafał Trzaskowski wygrał w 10-u województwach a Andrzej Duda w 6-u, że Trzaskowski wygrał we wszystkich 11 dużych miastach liczących powyżej 250 tys. mieszkańców, skoro Andrzej Duda jest niekwestionowanym zwycięzscą na wsiach i małych miasteczkach…
Oto jeszcze kilka takich „obrazków” powyborczych:
Rafała Trzaskowskiego zdecydowanie poparli właściciele firm, zatrudnieni w administracji i usługach i studenci. Andrzeja Dudę wybrali głównie rolnicy, robotnicy, emeryci i bezrobotni.
Kandydata KO zdecydowanie poparli wyborcy z wyższym wykształceniem. W przypadku ludzi z wykształceniem średnim poparcie jest prawie takie samo. Za to wyborcy z wykształceniem podstawowym i zawodowym zdecydowanie poparli Dudę.
Najmłodsi wyborcy do 29. roku życia zdecydowanie poparli Trzaskowskiego. Wygrał on także wśród 30-latków i 40-latków.Natomiast 50-latkowie i wyborcy 60 plus wybrali Dudę.
Pierwszej nocy (z niedzieli na poniedziałek) i kilkanaście godzin poniedziałku żyłem nadzieją, że to co ogłaszano w studiach wyborczych wszystkich stacji lelewizyjnych to jedynie wyniki sondażowe, że są one obarczone ryzykiem dwuprocentowego błędu, że jak zostaną policzone wszyskie głosy, to okaże się, że jednak wygrał „mój” kandydat.
I nadeszła „godzina zero” – przewodniczący PKW sędzia Sylwester Marciniak podał do wiadomości ostateczne wyniki wyborów.
DUDA Andrzej Sebastian – 10 440 648 (51,03%)
TRZASKOWSKI Rafał Kazimierz – 10 018 263 (48,97%)
Koniec złudzeń… Jak trudno pogodzić się z przegraną „swojego” kandydata, zwłaszcza gdy mieszka się na takim jak ja osiedlu (w OKW nr 194 Pienista-Lublinek głosowało 77,27% uprawnionych, na Trzaskowskiego oddało ważny głos 71,25% głosujących), w takim mieście jak Łódź, gdzie z przewagą 27,66% wygrał Trzaskowski!
W pierwszym odruchu autoterapii antydepresyjnej już we wtorek 14 lipca zamieściłem materiał „Jak w II turze wyborów głosowali absolwenci gimnazjów”, który zakończyłem takim oto komentarzem redakcyjnym:
Foto:Tomasz Stańczak/Agencja Gazeta [www.polityka.pl]
Profesor dr hab. Bogusław Śliwerski – kierownik Katedry Teorii Wychowania na Wydziale Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Łódzkiego
Wczoraj prof. Bogusław Śliwerski na swoim blogu „PEDAGOG” ponownie podjął problem jednego z większych paradoksów systemu prawnego naszego szkolnictwa: „Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22”. Postanowiliśmy upowszechnić ten tekst wśród Czytelniczek i Czytelników naszego informatora, gdyż temat zasługuję na to. Oto fragmenty tego tekstu i link do źródła, z jego pełną wersją:
Przyznam szczerze, że nie mam już sił, by reagować na kolejne listy nauczycieli, którzy kierują do mnie pytanie, czy mają kwalifikacje pedagogiczne, by mogli pracować w szkole.
Co ciekawe, wielu z nich od wielu lat pracuje już szkołach na stanowisku nauczyciela w świetlicy czy jako pedagodzy szkolni, logopedzi, nauczyciele wspierający itp., bo dyrekcja potrzebowała osób do pracy za nędzną płacę. Kto chce pracować w szkole za ok. 2 tys. złotych miesięcznie?
Ukończyli studia na kierunku pedagogika, ale o innej specjalności niż ściśle nauczycielska. W szkolnej świetlicy potrzebny jest jednak opiekun-wychowawca, animator, kreator aktywności wolnoczasowej, korepetytor, nauczyciel wspomagający każe dziecko, które potrzebuje chociażby przytulić się, opowiedzieć o swoich problemach, troskach, zmartwieniach, niepowodzeniach czy radościach …
Nie. Nie można uznać prawa do pracy z dziećmi w szkole absolwentów pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej, pedagogiki resocjalizacyjnej, pedagogiki edukacji artystycznej, pedagogiki kultury, pedagogiki X, Y, Z … .
Co z tego, że w toku studiów mieli psychologię, bo mieć musieli; teorię wychowania, bo mieć musieli; pedagogikę ogólną, bo mieć musieli; pedagogikę społeczną, bo … itd., itd., skoro w świetle polskiego odpowiednika paragrafu 22, czyli rozporządzenia ministra edukacji w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli nie mają przygotowania pedagogicznego.
Studiowali PEDAGOGIKĘ przez trzy, a niektórzy nawet przez pięć lat, ale nie mają przygotowania pedagogicznego!
Czym są owe kwalifikacje?
[…] Ilekroć w rozporządzeniu jest mowa o:
2) przygotowaniu pedagogicznym – należy przez to rozumieć nabycie wiedzy i umiejętności z zakresu psychologii, pedagogiki i dydaktyki szczegółowej, nauczanych w wymiarze nie mniejszym niż 270 godzin w powiązaniu z kierunkiem (specjalnością) kształcenia oraz pozytywnie ocenioną praktyką pedagogiczną – w wymiarze nie mniejszym niż 150 godzin; w przypadku nauczycieli praktycznej nauki zawodu niezbędny wymiar zajęć z zakresu przygotowania pedagogicznego wynosi nie mniej niż 150 godzin; o posiadaniu przygotowania pedagogicznego świadczy dyplom ukończenia studiów lub inny dokument wydany przez uczelnię, dyplom ukończenia zakładu kształcenia nauczycieli lub świadectwo ukończenia kursu kwalifikacyjnego; […]
Powracam do tego paradoksu, gdyż ustawicznie nauczyciele odnajdują mój wpis z 2017 r. [„Przygotowanie (nie-)pedagogiczne” – TUTAJ ]
[…]
Cały post „Absolwent pedagogiki nie ma kwalifikacji pedagogicznych, czyli polski paragraf 22” – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Foto: Przemysław Świderski [www.kurierlubelski.pl]
Oto fragmenty tekstu „Cukierek, psikus, a może areszt? Posłowie zajmą się zakazem obchodzenia Halloween”, opublikowanego wczoraj na potalu <Prawo.pl>:
Do Sejmu wpłynęła petycja, której autorzy żądają wprowadzenia przepisów penalizujących obchodzenie Halloween. Za chodzenie po domach i żądanie cukierków grozić będzie 500 zł grzywny. Za przebranie się za wampira nawet kara do 15 dni aresztu. Petycja trafi do dalszych prac w Sejmie.
W odpowiedzi na artykuł „Rzeczpospolitej”* na ten temat, Centrum Informacyjne Sejmu poinformowało, że nie można odmówić nadania biegu petycji.* – Także urzędnicy Kancelarii Sejmu przy pracy nad przedkładanymi przez obywateli propozycjami zajmują się kwestiami proceduralnymi, a nie oceną ich treści – zaznaczono w odpowiedzi. – W odpowiedzi na wyrażoną w artykule wątpliwość, dotyczącą zasadności nadania biegu tego typu inicjatywie, CIS podkreśla, że zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy o petycjach, petycja jest pozostawiana bez rozpatrzenia wyłącznie w sytuacji, gdy nie spełnia ściśle określonych wymogów formalnych: złożenia petycji w formie pisemnej lub za pomocą środków komunikacji elektronicznej, oznaczenia podmiotu wnoszącego petycję, wskazania miejsca zamieszkania albo siedziby podmiotu wnoszącego petycję oraz adresu do korespondencji, oznaczenia adresata petycji i wskazania przedmiotu petycji – tłumaczy CIS.
Komisja sejmowa zajmie się petycją i wystąpi o opinię do Biura Analiz Sejmowych oraz wyznaczy posła referenta, który będzie zajmował się projektem. […]
Petycja zawiera także pomysły na egzekwowanie nowych przepisów – zajmować ma się nie tylko prokuratura i policja, ale także specjalnie powołany organ – Komisja ds. wykonywania postanowień ustawy o wspieraniu tradycji narodowych RP. Każda komórka Komisji złożona miałaby być z co najmniej 7 kontrolerów, których zadaniem byłoby monitorowanie sytuacji w danym regionie pod kątem występowania negatywnych zjawisk (czyli chodzenia po domach i żądania cukierków).
Według projektu, kontroler komisji miałby prawo wylegitymowania każdej osoby fizycznej „jeżeli jest to konieczne dla prawidłowego wykonania postanowień tej ustawy. Może on także zwracać się w tej sprawie do funkcjonariuszy Policji oraz innych służb mundurowych ima w tym zakresie pełną swobodę„. […]
Cały artykuł „Cukierek, psikus, a może areszt? Posłowie zajmą się zakazem obchodzenia Halloween” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
*Pogrubienia i podkreślenia fragmentów tekstu – redakcja OE
Foto: www.twitter.com/KancelariaSejmu?
Trwa kolejne głosowanie w sprawie powołania kandydatów do komisji ds. pedofilii…
We wczorajszym głosowaniu nad kandydaturami do reprezentowania Sejmu w Państwowej „Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15” (potocznie nazywanej „komisja ds pedofilii”) żaden z kandydatów nie otrzymał wymaganej większości 3/5 głosów, dlatego – zgodnie z ustawą – członkowie wyłonieni zostali zwykłą większością głosów.
Sejm będą reprezentować, zgłoszeni przez PiS, Hanna Elżanowska i Andrzej Nowarski oraz z rekomendacji Krajowej Rady Prokuratorów – Barbara Chrobak. [Żródło: www.wnp.pl]
Posłowie odrzucili kandydaturę ks. Tadeusza Isakowicza-Zalewskiego – zgłoszonego przez grupę posłów Klubu Parlamentarnego Koalicja Polska (Polskie Stronnictwo Ludowe – Kukiz15) oraz Koła Poselskiego Konfederacja.
Warto przypomnieć, że jeszcze w czerwcu kandydatów było więcej, o czym informowała „Gazeta Prawna” w artykule „10 kandydatów na członków komisji ds. przypadków pedofilii”.
Kim są wybrani wczoraj reprezentanci Sejmu do tej komisji:
Foto: www.dziennikbaltycki.pl
Anna Konarzewska – nauczycielka języka polskiego w XIV LO w Gdańsku, autorka bloga „Być nauczycielem”, zdobywczyni tytułu <Nauczyciel na medal> roku 2017 w plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego”
W nawiązaniu do komentarza redakcji pod zamieszczonym wczoraj materiałem, proponujemy dziś lekturę tekstu Anny Konarzewskiej, zatytułowanego „Lekcja wychowawcza o Somalii, tolerancji i stereotypach” Jest to najnowszy post z jej bloga „Być nauczycielem. Pogrubienia fragmentów przytoczonego tekstu – redakcja OE:
„Nikt nie rodzi się nienawidząc drugiego człowieka z powodu koloru jego skóry, pochodzenia lub wyznania. Ludzie muszą nauczyć się nienawidzić, a skoro są w stanie to zrobić, to są również w stanie nauczyć się kochać, ponieważ miłość jest bliższa ludzkiemu sercu niż jej przeciwność.”
Nelson Mandela
Jak rozmawiać z młodzieżą o innej kulturze, obyczajach i przede wszystkim o tolerancji? To tematy, które powinny być poruszane w szkole! Nie można obok nich przechodzić obojętnie. Przypomnijcie sobie przemówienie Mariana Turskiego, które miało miejsce w rocznicę wyzwolenia Auschwitz, w styczniu 2020 roku. Pomyślcie o wypowiedzianych głośno wtedy słowach byłego więźnia tegoż obozu. Współczesny świat powinien kierować się 11.przykazaniem, które brzmi „Nie bądź obojętny”. Obojętność to przyzwolenie na zło. Nasz naród, dotknięty nazizmem powinien wiedzieć, co czuje osoba wykluczona. Historia Polski wyraźnie przestrzega Nas przed obojętnością, przed zgodą na nienawiść rasową, religijną, etniczną… Człowieka nie powinno się oceniać po kolorze skóry, płci, tożsamości płciowej, orientacji seksualnej, wyznaniu czy pochodzeniu, ale po jego czynach. Tolerancja ma też swoje granice – Nie można tolerować zła i nienawiści. Jeśli ktoś twierdzi, że na świecie nie ma nienawiści, to nie żyje na tej planecie!
Jesteśmy obywatelami świata, wszyscy ludzie są sobie równi. Każdy człowiek kieruje się w życiu swoimi wartościami, tak samo mocno kocha i walczy o to, co szanuje. Tak samo tęskni i odczuwa smutek. W końcu – tak samo chce lepszego świata dla swoich dzieci.
Tematu tolerancji i stereotypów nie można traktować jak niepotrzebnych światu! Popatrzmy nie tylko na nasz kraj, ale na cały świat. Ludziom potrzebna jest zgoda i poszanowanie godności osobistej. Nie można być obojętnym na to, co obserwujemy, co słyszymy, co widzimy.
Zaprosiłam na lekcję wychowawczą niesamowitego gościa, prowadzącego w Polsce „Fundację dla Somalii”.
Pierwszy rocznik utworzonych w 1999 roku gimnazjów, w wielu 16 lat, opuścił te szkoły w 2002 roku. Dziś maja oni 37 lat!! Po nich wychodzili następni, by uzyskując po dwu latach czynne prawo wyborcze móc głosować – absolwenci kolejnych roczników. Aż do rocznika 2019, który w tym roku jeszcze nie mógł głosować.
Dziś, kontynuując temat podjęty 30 czerwca w materiale „Pokolenie III RP poczuło swoją podmiotowość”, postanowiliśmy zamieścić informację o tym, jak 12 lipca głosowali młodzi wyborcy w II turze wyborów prezydenckich.
Wszystkie prezentowane poniżej dane statystyczne pochodzą z sondażu exit poll, przeprowadzanego przez Ipsos w dniu wyborów.
Jak 12 lipca głosowali Polacy – według kategorii wiekowych:
Źródło: www.gorzow.tvp.pl
Najchętniej do urn poszli wyborcy w wieku 50-59 lat (76,3 proc.). Najmłodszy elektorat zmobilizował się w 67,2 proc. W kategorii wieku 30-39 lat frekwencja wynosi 66,6 proc.
Frekwencja w poszczególnych grupach wyborców
Źródło: www.tvn24.pl
Komentarz redakcji:
Najbliższe wybory do samorządów i do parlamentu odbędą się za trzy lata. W tym czasie z grona najstarszych wyborców, uczestniczących w tegorocznych wyborach, ubędzie kilkaset tysięcy osób, natomiast do urn pójdą setki tysiecy dzisiejszych uczniów najstarszych klas liceów, techników oraz szkół zawodowych i branżowych.
Koleżanki i Koledzy nauczyciele, uczący w tych szkołach – nie tylko WOS-u! Nie zmarnujcie szansy, jaką daje Wam codzienny kontakt z Waszymi uczniami. Wspierajcie aktywistów i zwolenników Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, dostarczajcie im argumentów za koniecznością zmiany polityki energetycznej, realizowanej przez rząd PiS i przybudówek – w ramach lekcji biologii, chemii, fizyki, geografii, a także przedmiotów humanistycznych: języka polskiego, historii…
Kontynuujcie dobrą robotę Waszych Koleżanek i Kolegów, uczących do niedawna w gimnazjach którzy zasiewali dobre ziarna. skutecznie pielęgnowane w dalszym ich rozwoju przez nauczycieli szkół kolejnego szczebla edukacji. Bo to ich, ale i Wasi absolwenci zadecydują w roku 2023 o przyszłości Polski! [WK]
Foto: Adam Stępień, Agencja Gazeta [www.warszawa.wyborcza.pl]
Dyrektor Jarosław Pytlak „na swoich śmieciach”
Z zamieszczeniem fragmentów najnowszego tekstu Jarosława Pytlaka, zamieszczonego na jego blogu „Wokół Szkoły” 11 lipca czekaliśmy do dzisiaj, ponieważ kończy się on takim akapitem:
„Na szczęście 12 lipca zostanie wybrany Prezydent RP i wszystkie zmartwienia spadną nam z głowy, niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Mam nadzieję, że także koronawirusy pozytywnie zareagują na to radosne wydarzenie. Na polityków raczej nie liczę.”
Dziś wiemy już kto przez kolejnych 5 lat będzie Prezydentem RP – proponujemy więc wybrane fragmenty posta z 11 lipca, zatytułowanego „Czy dyrektorzy (szkół) potrafią się ze sobą dogadać?” Tradycyjnie – podkreślania i pogrubienia – redakcja OE:
[…] Tytułowe pytanie, zaczerpnięte z zakończenia wpisu Dariusza Chętkowskiego w BelferBlogu pt. „Od września chaos w szkołach”, skłoniło mnie do ponownego zastanowienia się nad perspektywą rozpoczęcia kolejnego roku szkolnego. Pomimo pełni wakacji, bo te, niestety, szybko się skończą.
W swoim artykule kolega po blogu zakomunikował m.in., że „MEN szykuje przepisy, które pozwolą od września prowadzić lekcje w budynku szkolnym w warunkach zagrożenia epidemicznego” i zasugerował, że „o wszystkim w ostateczności będzie decydował dyrektor szkoły”. Nie wiem, czy to wiadomości z pewnego źródła, czy spekulacje, ale oba stwierdzenia wydają mi się bardzo prawdopodobne. […]
Przyjmijmy więc, że każdy dyrektor będzie musiał wziąć ciężar odpowiedzialności na siebie. Nawet jeśli przekonsultuje decyzję ze wszystkimi świętymi, to odpowiadać będzie sam. A przecież znaków zapytania jest całe mnóstwo! Oto ich wybór, z konieczności bardzo niepełny, bo wyciągnięty ad hoc z głowy jednego tylko dyrektora, Jarosława Pytlaka. […]
Dziś mam ten sam jak przed dwoma tygodniami problem: na jaki temat napisać coniedzielny felieton, aby nie podpaść pod paragraf złamania ciszy wyborczej. Wtedy wybawiła mnie data moich imienin, sąsiadująca z dniem pierwszej tury wyborów prezydenckich. A dzisiaj?
Dzisiaj, pragnąc zachować się podobnie, pomyślałem, aby także „przypiąć się” do daty i wyprowadzić z niej „neutralny” wyborczo temat. Rzecz w tym, że w mojej biografii, przynajmniej w perspektywie minionych kilkunastu lat, do których mogę sięgnąć swą nadszarpniętą mikroudarem pamięcią, nic godnego refleksyjnego wspomnienia, co wydarzyło się 12 lipca, nie przypomniałem sobie.
Może więc – co w Kraju i na Świecie? Niezwłocznie zwróciłem się o pomoc do Googla. I cóż mi ten niezawodny przyjaciel współczesnego, ciekawego świata człowieka, pokazał?
Że dzień 12 lipca jest 194 dniem w tym (przestępnym) roku, że będzie trwał 16 godz. 24 min i będzie krótszy od najdłuższego o 21 min oraz dłuższy od najkrótszego o 8 godz. i 42 min., że imieniny obchodzą Bruno, Andrzej, Jan, Feliks oraz Leon i Weronika…
I jeszcze, że dziś jest niedziela „niehandlowa”.
Czytając bardzo długi wykaz wydarzeń z minionych lat które właśnie tego dnia zaistniały, nie odnalazłem takiego, które – w mojej ocenie – zasługiwałoby na uczynienie go tematem felietonu. No bo czy mogę coś „wysnuć” z faktu, że tego lipcowego dnia 2120 lat temu urodził się Juliusz Cezar? [Et tu Brute contra me] Albo że 58 lat temu (w 1962r.) w Londynie odbył się pierwszy koncert grupy The Rolling Stones – idoli ówczesnych hipisów i narkomanów, a więc nie ma wątpliwości że i tego, który Korę uczył palić trawkę, znanego wtedy jako „Pies”…. ?
Dowidziałem się jeszcze, że w dniu 12 lipca obchodzony jest Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej, uchwalony przez Sejm RP 29 września 2017 roku, jako upamiętnienie tragicznych zdarzeń w świętokrzyskiej wsi Michniów, gdzie w 1943 roku Niemcy spacyfikowali jej mieszkańców. Od razu przesunąłem stronę ku górze, abym nie kontynuował pierwszych myśli na ten temat: Dlaczego akurat zbrodnia w Michniowie, a nie daty, kiedy mieszkańców innych wsi mordowali ludzie „Ognia” albo „Łupaszki”?….
Także nie nadaje się na temat mojego dzisiejszego felietonu informacja, że tego dnia w 1934 roku, otworzono „Miejsce Odosobnienia w Berezie Kartuskiej”, powstałe na mocy rozporządzenia prezydenta Ignacego Mościckiego. Ten obóz urządził ówczesny rząd sanacyjny w celu odizolowania oraz psychicznego i fizycznego dręczenia oponentów politycznych… No, jak to: sanacja, czyli uzdrowienie… Oponenci polityczni… Prezydent, który podpisywał wszystko, co mu podsuwali… STOP ! ! !
Koniec poszukiwań tematu, wynikającego z dzisiejszej daty.









