
Foto: www.natemat.pl
Szymon Hołownia – kandydat na Prezydenta RP
Już przed trzema tygodniami (7 maja) na portalu „mama:Du” zamieszczono obszerny tekst autorstwa Ewy Bukowieckiej-Jamik, zatytułowany „Likwidacja MEN i kuratoriów to tylko część jego planu! Sprawdziliśmy edukacyjny program Hołowni”. Widocznie niezbyt dokładnie penetrujemy internetowe obszary „okołoedukacyjne”, gdyż dopiero wczoraj tekst ten przykuł naszą uwagę.
Oto jego dwa początkowe akapity:
Szymon Hołownia w ramach kampanii prezydenckiej przedstawił polskim wyborcom swoją wizję edukacji. Wizję, która wzbudziła wiele emocji, bo jej autorzy utarli nosa Ministerstwu Edukacji Narodowej i nie tyle wytknęli błędy systemu, co podali na tacy rozwiązania. Niektórzy kręcą nosem, inni nie dowierzają, ale co najważniejsze, wielu odzyskało nadzieję. […]
Wizję Hołowni niektórzy nazywają w dyskusjach idylliczną, piękną, lecz niemożliwą do realizacji. „Bo przecież prezydent nie ma takiej mocy„, „bo to tylko idee bez rozwiązania„. […]
Cały artykuł Ewy Bukowieckiej-Jamik „Likwidacja MEN i kuratoriów to tylko część jego planu! Sprawdziliśmy edukacyjny program Hołowni” – TUTAJ.
Ale przede wszystkim zapraszamy do zapoznania się z dokumentem, który stał się podstawą prezentowanego powyżej tekstu:
Edukacja dla przyszłości, Przyszłość dla edukacji
Wstęp
Edukacja to przyszłość. To nie jest żaden frazes czy utarty slogan – edukacja jest podstawą wszystkiego.
Foto: www.eska.pl/lodz/
Szkoła Podstawowa nr 70 im. S. Wyspiańskiego przy ul. Rewolucji 1905 r. czeka na uczniów.
Dziś redaktor Maciej Kalach podzielił się z czytelnikami „Dziennika Łódzkiego” pozyskaną przez siebie, jeszcze „ciepłą” informacją, że władze Łodzi ogłosiły swoje najnowsze stanowisko w sprawie „odmrażania” miejskich podstawówek. Oto najważniejszy fragment tego tekstu:
[…] Urząd Miasta Łodzi przedstawił najnowsze stanowisko w sprawie podstawówek w czwartkowe przedpołudnie. Piotr Bors, dyrektor departamentu pracy, edukacji i kulturyw UMŁ * zadeklarował, że od poniedziałku, 1 czerwca, w łódzkich podstawówkach prowadzone będą zajęcia opiekuńcze dla klas I-III.
Dotychczas, rodziców 1300 łódzkich uczniów dotychczas zgłosiło swoje dzieci na takie zajęcia.
Cały artykuł „Termin otwarcia szkół podstawowych w Łodzi. Na początek zajęcia opiekuńcze dla klas I-III. Oświadczenie magistratu” – TUTAJ
Źródło:www.dzienniklodzki.pl
*A nas zastanowił „przekaziciel” tej informacji: Piotr Bors – dyrektor departamentu pracy, edukacji i kultury. Dotychczas tematyka oświaty była zmonopolizowana przez panią wiceprezydent Małgorzatę Moskwa-Wodnicką. Czyżby niższa w urzędniczej hierarchii pozycja informatora miała tu jakieś znaczenie?…
Dziwny jest także fakt, że tę tak dla wielu łódzkich rodzin ważną informację nie przekazano na oficjalnej stronie UMŁ. W chwili zamieszczania tego materiału (godz.14:30) pod zakładką „Aktualności” jest 6 informacji, ale żadna nie dotyczy szkół:
Foto: Włodzisław Kuzitowicz
Joanna Krzemińska (dla znajomych Asia) prowadzi warsztat „Uczeń – Nauczyciel: Jak budować sojusz sprzyjający uczeniu się? – podczas konferencji „Relacje w edukacji”, 25 marca 2019 roku.
Wczoraj na portalu EDUNEWS.PL zamieszczono artykuł Joanny Krzemińskiej – „Oceny jak fotografie”. Oto jego obszerne fragmenty, z zachętą do zapoznania się z całością u źródła:
Myślę i myślę, jak opowiedzieć o tym, że ocena sumująca nie oddaje stopnia opanowania wiedzy i umiejętności. Jak pokazać komuś nieprzekonanemu niedoskonałość takiego systemu oceniania? Przecież tak łatwo dodać cyferki i wyciągnąć średnią, tylko czy to właściwe wnioski?
Filozofia oceniania
W ostatnim czasie miałam poczucie, że wiele osób dostrzegło przewagę oceniania kształtującego nad sumującym. Informacja zwrotna, zwłaszcza w zdalnej edukacji, stała się dla mnie naturalnym wyborem wielu nauczycieli. Chyba jednak zapomniałam, że żyję w pewnego rodzaju bańce, a wyjście poza nią okazuje się czasami zaskakujące (coraz rzadziej bolesne). […]
Fotografie, fotografie
Pomyślałam, że takie „wymuszone” ciągłym sprawdzaniem oceny są jak fotografie. Uchwycona w danym momencie wiedza (lub jej brak) zaklęta w magii cyferki. Dziecko otrzymuje jedynkę, trójkę lub szóstkę. Teraz. W konkretnym momencie jest w stanie osiągnąć tylko lub aż tyle. Nie liczą się okoliczności, samopoczucie, ogólny stan wiedzy. Nie zastanawiamy się nawet, czy za tydzień wynik byłby porównywalny. Albo inaczej: czy uczeń potrafi wykorzystać teorię w praktycznych działaniach?. […]
18 maja 2020
Rzecznik Praw Dziecka powołał członka państwowej komisji ds. pedofilii
Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak powołał 15 maja 2020 r. dr. hab. Błażeja Kmieciaka na stanowisko członka Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15.
–Dziecko jest najpiękniejszym darem dla rodziny, dla narodu – mówił nasz Papież św. Jan Paweł II. Kto krzywdzi dziecko, krzywdzi nasze rodziny, nasz naród. Nigdy nie będzie zgody na krzywdzenie dzieci, a każdy, kto jest temu winny, niezależnie kim jest i jakie ma wpływy, musi ponieść surową karę – podkreśla Rzecznik Mikołaj Pawlak.
I dodaje, że głęboko wierzy, iż Państwowej Komisji uda się wyjaśnić wszystkie przypadki nadużyć seksualnych wobec dzieci.[…]
Więcej – TUTAJ
21 maja 2020
Rzecznik sprawdzi akta spraw pedofilskich
Na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczono dziś informację: „Koronawirus. Czy uda się zorganizować egzaminy zawodowe w zakładanych terminach? RPO do MEN”. Oto jej treść i link do omawianego dokumentu:
Z powodu utrzymującego się stanu epidemii SARS COV-2 wiele osób – uczniów, słuchaczy i absolwentów szkół, ich rodziców oraz nauczycieli – niepokoi się, czy egzaminy mogą zostać zorganizowane we wskazanym terminie i w niezmienionej formie.
Egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie (Formuła 2012 i Formuła 2017) ma się odbyć od 22 czerwca do 9 lipca, natomiast egzamin zawodowy (Formuła 2019) zaplanowany jest od 17 do 28 sierpnia.
Większość osób podejdzie do egzaminu na przełomie czerwca i lipca. Ponieważ terminy tych egzaminów częściowo pokrywają się z terminami egzaminów maturalnych (8 czerwca do 29 czerwca), będą kłopoty z bezpiecznym ich zorganizowaniem.
Pytania dotyczące sposobów zapewnienia bezpieczeństwa znajdują częściowo odpowiedź w wytycznych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Wobec zastrzeżeń dotyczących kolizji terminów różnych egzaminów CKE poinformowała, że w przypadku gdy termin egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie pokrywa się z terminem egzaminu maturalnego, ośrodek egzaminacyjny (szkoła) powinien niezwłocznie skontaktować się z właściwą OKE, by ustalić inny termin egzaminu zawodowego.
Nadal jednak wyjaśnień wymaga kwestia podstaw programowych kształcenia dla poszczególnych zawodów (z 7 lutego 2012 r. i 31 marca 2017 r.), które najprawdopodobniej nie zostały zrealizowane. Od 12 marca uczniowie i słuchacze nie mają zajęć w szkołach, a od 25 marca br. nauka odbywa się zdalnie. Wiedza teoretyczna mogła zostać opanowana dzięki lekcjom online, jednakże w warunkach epidemii trudno było przygotować się do części praktycznej.
Pismo RPO do MEN z dn. 22 maja 2020 r. w sprawie w sprawie egzaminów zawodowych – TUTAJ
Źródło: www.rpo.gov.pl
Foto: www.dziennikbaltycki.pl
Marcin Stiburski w akcji
Na portalu „DZIENNIK WARTO WIEDZIEĆ” 21 maja zamieszczono tekst „Wyobrażam sobie szkołę całkowicie pozbawioną ocen” – wywiad z Marcinem Stiburskim.* Oto kilka wybranych fragmentów zapisu tej rozmowy i link do pełnej jego wersji:
[…]
Gdyby miał Pan wskazać trzy największe błędy dzisiejszej szkoły, to co by to było i dlaczego?
Marcin Stiburski: Mowa będzie o szkole jako systemie. To sterowanie lękiem, to jednotorowość edukacji, to przywiązanie do tradycji.
Gdy dziecko jest jeszcze przed szkołą, gdy ma przykładowe pięć lat, to jego ciekawość nieskrępowana żadnymi więzami zaskakuje nas, wręcz czasami przytłacza, kiedy pojawiają się setki pytań „dlaczego?”. Można zauważyć, że ciekawość dziecka jest jego cechą wrodzoną. Niestety zmienia się to w szkole, kiedy nie dziecko pyta świat, a świat pyta dziecko, dodatkowo karząc za złe odpowiedzi. Już ta pierwsza sytuacja generuje lęk w dziecku. Ale jest jeszcze kolejna. Szkoła chcąc wyjść z twarzą z sytuacji, kiedy musi się wytłumaczyć z postępów w rozwoju tejże ciekawości i widząc ten jej zanik, zaczyna podążać tropem przymuszania do ciekawości, zaczyna próby sterowania jej rozwojem. I pojawia się przymus, który na nielicznych działa, a cała reszta uczniów zakuwa, zalicza i zapomina, żyjąc codziennie w permanentnym stresie.
Jednotorowość jest wręcz oczywista dla szkoły. Po cóż tracić zasoby systemu na tworzenie wielu elastycznie dostosowanych dróg edukacyjnych. To zbyt kosztowne dla systemu. Szkole wygodniej stworzyć jeden szablon, jeden wzorzec i przycinać do tego szablony rzesze uczniów. Jest złudne wrażenie poprawności systemu, bo przecież są różne programy nauczania. Ale to naprawdę złudzenie, gdyż na setki tysięcy nauczycieli i miliony uczniów, większość i tak podąża drogą jedynego, poprawnie skrojonego szablonu edukacyjnego. Brakuje tu pomysłu wziętego z żeglarstwa lub biegów na orientację, kiedy to organizatorzy wyznaczają jedynie checkpoity, a uczestnikom pozostawiają swobodę wyboru drogi pomiędzy nimi.
Tradycja jest natomiast tym, co to wszystko spaja. Szkoła jako system jest bardzo zachowawczym organizmem, który dodatkowo jest obudowany bardzo skomplikowanym, nieprzejrzystym prawem. Nie jest to prawo jak Prawo o Ruchu Drogowym, który każdy z nas mający prawo jazdy poznał i stosuje intuicyjnie. Prawo Oświatowe jest nieznane nauczycielom z powodu jego skomplikowania i z tego powodu nie chcąc popełnić błędów, powiela się zwyczaje poprzedników, licząc że oni wcześniej mieli rację. To powoduje, że tkwimy w schematach myślowych i schematach postępowań sięgających XIX wieku. […]
Mało brakowało a przeoczylibyśmy pewien interesujący dokument na oficjalnej stronie Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Jest nim, zamieszczone tam 22 maja br. „Stanowisko Prezydium KSOiW NSZZ ‚Solidarność’ w sprawie niskiej jakości stanowionego prawa”.
Poniżej zamieszczamy jego początek i podsumowanie, odsyłając do załączonego pliku pdf w celu zapoznania się z uzasadnieniem tego stanowiska. Podkreślenia i pogrubienia fragmentów tekstu – redakcja OE.
Warszawa 22.05.2020r.
Stanowisko Prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w sprawie niskiej jakości stanowionego prawa.
Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” wyraża dezaprobatę wobec obniżania poziomu procesu legislacyjnego oraz unikania przez resort edukacji odpowiedzialności za tworzone akty prawne. Epidemia koronawirusa SARS-Cov-2 nie może stanowić usprawiedliwienia dla niestabilności prawa, nadmiernego pośpiechu oraz lekceważenia partnerów społecznych. Prawo pisane „na kolanie” skutkuje inflacją wyrażeń i pojęć nieostrych. Wskazany sposób procedowania prowadzi do sytuacji, w której przepisy prawa oświatowego interpretowane są w sposób wieloznaczny i dowolny.
Ostatnim przykładem takiej nieodpowiedzialnej postawy MEN jest wdrożenie do systemu prawa oświatowego nowej instytucji „konsultacji” nauczyciela z uczniem. Problem z tą niewinną na pierwszy rzut oka konstrukcją prawną polega na tym, że nie wiadomo, jak nauczyciel ma być za nią wynagradzany. Co gorsza, resort edukacji stosuje przy okazji tej sprawy sprawdzony od 20 lat model postępowania. Przedstawiciele MEN-u w tego typu sytuacjach w pierwszej kolejności dziwią się, że nikt nie rozumie stanowionego przez nich prawa, a na koniec oświadczają, że za organizację pracy szkoły odpowiada jej dyrektor. Takie podstępowanie Ministerstwa Edukacji Narodowej podważa autorytet, jakim powinien cechować się racjonalny prawodawca.
Foto: www.rp.pl
Starszym wstęp do przedszkola i szkoły wzbroniony?
Dopiero dziś dotarliśmy do artykułu Artura Radwana, zatytułowanego „Niejednolite zasady dla nauczycieli. Niektórzy nie mogą przychodzić do pracy”. Oto jego lead i wybrane fragmenty:
Pracownicy przedszkoli i zerówek, którzy ukończyli 60 lat, nie mogą przychodzić do pracy. Jeśli jednak pracują w szkole, dyrektorzy mogą ich wezwać. Nawet jeśli mieliby zajmować się dziećmi w wieku przedszkolnym.
[…] Proces ponownego uruchamiania placówek edukacyjnych obwarowany jest wytycznymi, które mają zapewnić bezpieczeństwo. Dla przedszkoli wydano najpierw zalecenia MEN, MZ i GIS – łagodne i mało precyzyjne, które zdaniem prawników nie są dla dyrektorów obowiązujące. W ślad za nimi poszły wytyczne GIS – bardziej precyzyjne i wiążące. Wynika z nich np., że nie należy angażować w zajęcia opiekuńcze pracowników i personelu powyżej 60. roku życia lub z istotnymi problemami zdrowotnymi. * Z kolei w najnowszych wytycznych MEN, MZ i GIS dotyczących opieki nad uczniami klas I‒III szkoły podstawowej zapisano, że osoby w tym wieku w miarę możliwości nie powinny sprawować bezpośredniej opieki nad uczniami. […]
Jeszcze więcej wątpliwości pojawia się w przypadku pracowników obsługi, którzy ukończyli 60 lat i zajmują się zerówką przedszkolną, ale też dziećmi z klas I–III. Czy ich można wezwać do pracy? Jeśli tak, to jak ją zorganizować? *[…]
Tomasz Tokarz zamieścił wczoraj na swym profilu ciekawy post, który ma tylko luźny związek z rozważaniami o naszej edukacji. Jednak po chwili zastanowienia postanowiliśmy go upowszechnić, gdyż wpisuje się on w obraz aktualnej sytuacji społeczno-politycznej naszego kraju, która w oczywisty sposób ma swe konsekwencje także dla wszelkich projektów w obszarze edukacji.
Oto najważniejszy fragment tego tekstu, wzbogacony o kilka linków, odsyłających do źródeł informacji o „bohaterze” postu Tomasza Tokarza:
[…] Polscy naukowcy z Uniwersytetu Humanistyczno-społecznego SWPS postanowili odtworzyć eksperyment psychologiczny przeprowadzony ponad 50 lat temu. Eksperyment Milgrama jest jednym z najbardziej znanych badań nad posłuszeństwem wobec autorytetów. Polacy analizowali, czy w 2015 r. jest on dalej aktualny. Czy bylibyśmy w stanie porazić ludzi prądem, gdyby ktoś nam tak nakazał? […]
Celem badania było określenie poziomu posłuszeństwa wśród mieszkańców Polski. Było to o tyle interesujące, że testy oparte na metodyce Milgrama nigdy nie były prowadzone w Europie Środkowej. Bogata historia naszego kraju wydała się naukowcom wyjątkowo interesująca w kontekście wywarcia wpływu na społeczeństwo.
Eksperyment Milgrama polegał na sprawdzeniu gotowości ludzi do karania innych za pomocą wstrząsów elektrycznych, gdy byliby zachęcani przez eksperymentatora – nauczyciela. Eksperyment wykazał, że ludzie pod presją ze strony władz, są gotowi do wykonywania poleceń, nawet jeśli mogą one zaszkodzić innym.
Postanowiliśmy zamieścić fragmenty tekstu, który otrzymaliśmy dziś w ramach „Strefy Nauczyciela”. Jego autorką jest Karolina Słowik, a tekst jest dostępny także na stronie „Gazety Wyborczej” pod tytułem „Czas potulnych uczniów minął. Niech rząd odpowie choćby na jeden ich apel.”:
Czas potulnych i wystraszonych uczniów już minął. Dzisiejsi licealiści i uczniowie podstawówek są gotowi zawalczyć o swoje w każdej ważnej dla siebie sprawie. Może MEN w końcu doceni ich odwagę, świadomość i zaangażowanie?
Kiedy ja chodziłam do szkoły – ok, wybaczcie mi boomerski początek – mam wrażenie, że my, uczniowie, nie byliśmy tak świadomi swoich praw, jak roczniki, które teraz przechodzą przez szkołę. […]
Do uczniów nikt nie mówi
Podczas gdy fiński rząd organizuje całą konferencję poświęconą pytaniom dzieci, nasi uczniowie od polskiego ministra edukacji doczekali się zaledwie kilku pogardliwych stwierdzeń o tym, że „grupka uczniów nie będzie decydować o egzaminach”, a tzw. zgubieni uczniowie, z którymi nie ma kontaktu, to ci, którzy jeszcze przed epidemią nie przykładali się do nauki. Ani słowa o wielkim wysiłku, jakim są zdalne lekcje, o trudnej sytuacji, jaką jest epidemia, o strachu, braku poczucia bezpieczeństwa. Ale o to, żeby minister usłyszał jak im ciężko, uczniowie jednak walczą: w grupie, albo w pojedynkę.[…]
Wcześniej, gdy nie było jeszcze wiadomo, czy matury w ogóle się odbędą, a rząd i ministerstwo edukacji – w starym stylu – nie kłopotało się tym, że ok. 700 tys. uczniów (ósmoklasistów i maturzystów) trwa w wielkiej niepewności, powstał (oczywiście na Facebooku) Ruch Protestujących Maturzystów. Chcieli tylko tyle, by ktoś ich poinformował: będzie ta matura, czy jej nie będzie. To wtedy usłyszeli od MEN, że to nie oni decydują. Ostatecznie ministerstwo jednak łaskawie rozpisało harmonogram.
Nawet jednak po ogłoszeniu szczegółowych wytycznych sanitarnych, uczniowie wciąż wyrażają swoje niezadowolenie: – Rząd nie konsultuje z nami niczego. Egzaminy chcą zorganizować na siłę, żeby uzasadnić przeprowadzenie wyborów – mówi Weronika z Ostrołęki, jedna z autorek petycji o przełożenie egzaminów. – Gdy zobaczyłam liczbę zakażeń i przeczytałam nowe wytyczne, złapałam się za głowę. Może i umieralność w mojej grupie wiekowej jest niska, ale przecież po maturach wrócimy do domów, do rodziców, dziadków – dodaje.
O swoich obawach napisała na Twitterze. Okazało się, że wielu uczniów myśli podobnie. Założyli grupę na Messengerze. – Jest nas już kilkadziesiąt osób. Swój apel wysłaliśmy już wszędzie: do MEN, CKE, nawet do Kancelarii Prezydenta – mówi Weronika. […]
Messenger, Whatsapp i Twitter pomaga im jednoczyć siły. Założenie grupy skupiającej wokół jakiegoś tematu to dla nich kilka kliknięć. Nie paraliżuje ich tytuł ministra („To pośrednik między nami a rządem, powinien nas słuchać”), wiedzą, że RPD powinien walczyć o ich prawa. I zamierzają z tego korzystać. Ministrze Piontkowski, proszę się nie łudzić, oni zawalczą o siebie w każdym ważnym dla siebie temacie. Nie tylko mają do tego narzędzia. Mają też odwagę, świadomość i zaangażowanie. Może w kolejnym przemówieniu warto ich zauważyć? W petycjach i apelach, na które MEN może odpowiedzieć, można przebierać.
Cały tekst, skopiowany ze „Strefy Nauczyciela” – w formie pliku pdf – TUTAJ











