Podajemy – za TVN24 – informacje o sytuacji epidemicznej w Polsce

w dniu 8 października br.:

 

Źródło: www.tvn24.pl/

 

 

 

Funkcjonowanie przedszkoli, szkół i placówek oświatowych

stan na 7 października br.

 

Źródło:https://www.facebook.com/ministerstwo.edukacji

 

 

x           x           x

 

 

Dziennik Łódzki” upowszechnił dziś stanowisko MEN w sprawie pogłoski o rzekomo planowanej deczji o zamknięciu wszystkich szkół w całym kraju:

 

Media społecznościowe obiegła informacja o planowanym zawieszeniu nauczania stacjonarnego w placówkach edukacyjnych na terenie całego kraju. Doniesienia o przywróceniu nauki w trybie zdalnym okazały się fake newsem. Ministerstwo Edukacji Narodowej zdementowało je na oficjalnym profilu resortu na Facebooku. [Źródło: www. dzienniklodzki.pl]

 

 

 

Komentarz redakcji:

 

Po pierwsze: dziś szkół pracujących całkowicie lub częściowo zdalnie jest znacznie więcej, bo 1,49% wszystkich.

 

A my przyjmujemy zakłady: „Od jakiej daty nowy minister EiN zarządzi przejście wszystkich szkół w Polsce na nauczanie zdalne”.

 

Nasza prognoza: Po obchodach Dnia Edukacji Narodowej – najpóźniej 26 października 2020 roku.



Na Portalu PRAWO.PL zamieszczono dziś informację, z której można dowiedzieć się jaką odpowiedź otrzymali od MEN posłowie: Grzegorz Napieralski, Marta Golbik, Barbara Nowacka, którzy 14 września skierowali do MEN interpelację w sprawie zdalnego nauczania.

 

 

Interpelacja nr 11097do ministra edukacji narodowej w sprawie zdalnego nauczania. Zgłaszający: Grzegorz Napieralski, Marta Golbik, Barbara Nowacka

 

Cały tekst interpelacji nr 11097TUTAJ

 

 

Oto fragmenty tego materiału, zatytułowanego „MEN: Nie narzucamy szkołom jednego rozwiązania”:


Szkoły otrzymały odpowiednie wsparcie – mają dostęp do sprzętu i do platform edukacyjnych. Za organizację realizacji zadań szkoły odpowiada dyrektor, a resort nie narzuca mu jedynego, słusznego rozwiązania – wyjaśnia Ministerstwo Edukacji Narodowej w odpowiedzi na poselską interpelację. […]

 

Wątpliwości i trudności, które napotkano podczas niepraktykowanego dotychczas w szkołach publicznych nauczania on-line, to głównie:

 

-nieobiektywność oceny umiejętności i kompetencji uczniów z danego zakresu wiedzy,


-brak możliwości oceny samodzielności pracy ucznia,


-ogromne ilości materiału programowego zadawanego uczniom do wykonania w pracy samodzielnej,


-dyskomfort przygotowujących się do egzaminów absolwentów, ograniczone możliwości uczestniczenia w dodatkowych korepetycjach, co więcej niepewność co do terminów i formy zaliczeń (analizując zdawalność tegorocznego egzaminu dojrzałości w odniesieniu do lat poprzednich, można zauważyć spadek liczby osób, które poradziły sobie z tym zadaniem),


-brak wystarczającej liczby sprzętu komputerowego w posiadaniu szkół, która zaspokoiłaby braki wyposażenia uczniów i nauczycieli,


-zbyt duże obciążenie czasowe uczniów, rodziców, pedagogów.

 

 

Problemem według posłów jest też brak jednolitej platformy edukacyjnej oraz odpowiednich przepisów dotyczących nagrywania lekcji. […]

 

Resort edukacji wyjaśnia, że podejmował mnóstwo działań, by pomóc szkołom w zdalnym nauczaniu. Jednym z nich było udostępnienie szkołom Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej.  – Pozostawiając wybór technik/narzędzi dyrektorom szkół, Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewniło wszystkim szkołom możliwość prowadzenia nauczania zdalnego z wykorzystaniem bezpłatnej Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej (dalej: ZPE) www.epodreczniki.pl, na której odwzorowano strukturę klas i oddziałów wszystkich szkół – podkreśla wiceminister edukacji Maciej Kopeć.

 

Wiceminister edukacji wyjaśnia, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 12 sierpnia 2020 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem zwalczaniem COVID-19, dyrektor szkoły odpowiada za organizację realizacji zadań szkoły, w tym zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, w szczególności ustala, we współpracy z nauczycielami, technologie informacyjno-komunikacyjne wykorzystywane przez nauczycieli do realizacji zajęć. […]

 

Możliwość ustalenia na poziomie danej szkoły technik, za pomocą których szkoła będzie prowadzić nauczanie zdalne, jest najlepszym rozwiązaniem, które bierze pod uwagę różnice w warunkach organizacyjnych i technologicznych, jakimi dysponują szkoły, sytuację uczniów w zakresie dostępu do sprzętu komputerowego i internetu oraz potencjał kadry pedagogicznej poszczególnych szkół, tj. dotychczasowe doświadczenia nauczycieli w pracy z różnymi narzędziami oraz nowe umiejętności nabywane przez nauczycieli w tym zakresiewyjaśnia Maciej Kopeć.

 

 

 

Cała informacja „MEN: Nie narzucamy szkołom jednego rozwiązania” – TUTAJ

 

 

 

Źródło:www.prawo.pl/oswiata/

 



Foto: www.innowacyjnaedukacjablog.files.wordpress.com

 

Tomasz Tokarz nauczyciel, mediator, trener kompetencji społecznych, kompetencji cyfrowych, coach, wykładowca akademicki. Powadzi blog „Innowacyjna Edukacja”

 

 

Dawno nie zamieszczaliśmy wypisów z fejsa Tomasza Tokarza. I dziś jest ten czas – oto (nasz, subiektywny) wybór Jego wpisów z ostatnich dni:

 

 

5 października, godz. 10:14

 

Czasem mam wrażenie, że uczymy uczniów w taki sposób, jakby każdy z nich miał być nauczycielem przedmiotu jaki prowadzimy.

 

Czyli skupiamy się na tym, żeby po prostu dobrze opanowali zestaw danych z określonej dziedziny. Żeby mieli dużo informacji z naszego przedmiotu, bo jak ich nie będą mieli… to nie będą mogli ich przekazać innym. Problem polega na tym, że oni wcale nie będą musieć przekazywać tych danych innym.

 

Zamiast tego warto skoncentrować się na tym, żeby dopasować elementy naszego przedmiotu do tego, co preferują i lubią. Tak żeby np. na historii mógł się odnaleźć i przyszły fryzjer, i adwokat, i specjalista od marketingu.

 

Co z tego, czego uczę, może okazać się przydatne różnym ludziom, niezależnie od profesji? Jakie kompetencje potrzebne w każdej branży mogę rozwijać za pomocą mojego przedmiotu?

Co specyficznego oferuje mój przedmiot, co może wnieść uniwersalną wartość w działania ludzi o różnych potencjałach? To powinny być podstawowe pytania refleksyjnego nauczyciela

 

 

7 października, godz. 7:29

 

Czytam często, że nastolatek musi być przymuszony do uczenia się pewnych rzeczy, ponieważ jest utopią zakładać że przeciętny 15 latek ma jakiekolwiek wyobrażenie o tym co chce robić w życiu.

 

Otóż moim zdaniem jeśli 15-latek (po 8 latach regularnego kształcenia a nawet 11 jeśli liczyć przedszkole) ,rzeczywiście nie ma zielonego pojęcia o tym co go interesuje i w jakim kierunku powinien zmierzać to jest to najlepszym dowodem na potężny kryzys szkoły i niespełnianie przez nią swojej podstawowej funkcji: czyli przygotowania młodego człowieka do dojrzałego życia.

 

Można się zastanawiać, co on do tej pory właściwie w tej szkole robił poza bezkrytycznym wykonywaniem poleceń według narzuconych instrukcji. Oczywiście zdaję sobie sprawę że pytanie co chcę robić w życiu być może nie jest naturalnym i automatycznym pytaniem 15-latka, bowiem działa on przede wszystkim w krótkiej perspektywie.

 

właśnie po to jest szkoła według mnie żeby pomóc młodemu człowiekowi zadać sobie pytanie którego bez szkoły mógłby sobie nie zadać, pobudzanie do myślenia i wykraczania poza instynkty.

 

Te wszystkie lata powinny być podporządkowane przede wszystkim trzem pytaniom: skąd przychodzę, kim jestem i dokąd zmierzam. W pogoni za wynikami praktycznie nie ma przestrzeni by sobie to pytanie zadać a co dopiero na nie odpowiedzieć.

 

Wniosku z tym szkoła pozostaje miejscem totalnie oderwanym od potrzeb jednostkowych i społecznych. Staje się po prostu kuźnią posłuszeństwa. Miejsce które służy głównie przechowaniu dzieci w czasie kiedy ich rodzice pracują i zagospodarowanie ich czasu monotonnym i schematycznymi aktywnościami bo takie jest po prostu łatwiej kontrolować.

 

 

 

7 października, godz. 16:00

 

Większość warsztatów przesiedziałem. Prosta instrukcja, jasne zadanie, wykorzystanie bliskich młodzieży narzędzi.

 

Czytaj dalej »



Podajemy – za TVN24 – informacje o sytuacji epidemicznej w Polsce

w dniu 7 października br.:

 

Źródło: www./tvn24.pl

 

 

Funkcjonowanie przedszkoli, szkół i placówek oświatowych

stan na 7 października br.

 

Źródło:https://www.facebook.com/ministerstwo.edukacji

 

 

x             x           x

 

 

Nie wszyscy wiedzą, że odpowiadając na oczekiwania szkół Łódzkie Kuratorium Oświaty już przed tygodniem podjęło decyzję, że nie będzie informowało o tym które konkretnie szkoły zostały dotknięte zachorowaniami na koronawirusa ich uczniów lub pracowników. Oto fragment artykułu, opublikowanego 2 października przez „EXPRESS ilustrowany”:

 

Czytaj dalej »



W poniedziałek 5 października zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Adam Trociuk skierował do (jeszcze) urzędującego Ministra Edukacji Narodowej Dariusza Piontkowskiego pismo, w którym prosi go o rozważenie przygotowania wytycznych dotyczących organizacji lekcji religii. Tego samego dnia na oficjalnej stronie RPO zamieszczono w tej sprawie obszerny komunikat, zatytułowany „Uczniowie, którzy nie chodzą na lekcje religii, niekiedy muszą w nich uczestniczyć.

 

 

Oto fragmenty tego tekstu i linki do jego pełnej wersji oraz do pliku pdf z tekstem wystąpienia:

 

[…] Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Edukacji Narodowej o rozważenie przygotowania wytycznych dotyczących takiej właśnie organizacji lekcji religii. W ocenie Rzecznika taka zmiana mogłaby się przyczynić do poprawy sytuacji uczniów rezygnujących z udziału w tych zajęciach, bez jednoczesnej ingerencji w wolność sumienia i wyznania uczniów z nich korzystających. Rekomendacje MEN w tym zakresie powinny przede wszystkim uwzględniać dobro dziecka i zakaz dyskryminacji.

 

Do Biura RPO stale wpływają wnioski od obywateli oraz informacje dotyczące różnych aspektów organizacji lekcji religii w szkołach publicznych. Rzecznik  z uwagą monitoruje kwestie dotyczące poszanowania wolności sumienia i wyznania. Niewątpliwie nauczanie religii w szkołach publicznych – mające swoje zakorzenienie w Konstytucji – stanowi istotny aspekt jej realizacji. Sposób tego nauczania powinien jednak uwzględniać potrzeby i wrażliwość wszystkich uczniów i rodziców. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.wykop.pl

:

Aleksandra Rasz

 

 

Wczoraj na portalu „Juniorowo” zamieszczono zapis rozmowy, jaką Elżbieta Manthey przeprowadziła z Aleksandrą Rasz prywatnie mamą trójki dzieci, doświadczoną certyfikowaną edukatorką, autorką kursu edukacji psychoseksualnej Z sensem o dorastaniu”. O czym panie rozmawiały? – Odpowiedź zawarta jest w tytule zamieszczonego materiału: „Edukacja seksualna z sensem – mądre rozmowy o dojrzewaniu”.

 

Oto kilka fragmentów tego wywiadu i link do pełnej jego wersji:

 

[…] Elżbieta Manthey: Edukacja seksualna wielu rodzicom kojarzy się z instruktażem uprawiania seksu i zachętą do wczesnej inicjacji seksualnej. A to nie o to chodzi. O czym tak naprawdę są takie zajęcia z młodzieżą?

 

Aleksandra Rasz: „Z czym kojarzy wam się seksualność człowieka?” – to pierwsze pytanie, które zadaję na początku warsztatów z edukacji seksualnej. I niezależnie od tego czy prowadzę zajęcia z dziewięciolatkami czy z siedemnastolatkami odpowiedzi są podobne. Seks/współżycie, dorastanie, miesiączka, chodzenie ze sobą, zakochanie, pocałunki, miłość, ciąża, podrywanie, lubienie/nielubienie swojego ciała, rosnące piersi, zarost na twarzy, pryszcze, bycie mężczyzną/kobietą, orientacja seksualna, płeć, założenie rodziny, anatomia, antykoncepcja, nadużycia, filmy dla dorosłych – efekty burzy mózgów zapisujemy wspólnie na tablicy i za każdym razem od razu widać, że w tych zajęciach chodzi o coś zupełnie innego niż namawianie do wczesnej inicjacji seksualnej czy demonstrowanie pozycji współżycia.

 

 

Młodzież rzeczywiście potrzebuje takich zajęć w szkołach?

 

Młodzi ludzie potrzebują rozmów o dorastaniu. To emocjonujący, ale i trudny czas, gdy wiele się dzieje. Zmienia się ciało. Pojawiają się huśtawki nastrojów, gwałtowne reakcje na błahe zdarzenia, większa skłonność do podejmowania ryzyka związana z rozwojem mózgu. Wzrasta potrzeba akceptacji, a co za tym idzie – odrzucenie przez grupę rówieśników boli mocniej niż wydaje się to dorosłym. Zaczynają się pierwsze miłości, dylematy związane z przekraczaniem kolejnych granic intymności, pierwsze fascynacje erotyczne, rozpacz, gdy związek nie wyjdzie. Takie rozmowy nie zawsze są możliwe w domu z rodzicami. A dzieci dojrzewają niezależnie od tego, czy my jesteśmy na to gotowi, czy nie. Potrzebują o tym rozmawiać, potrzebują w tym niełatwym procesie wsparcia. Zajęcia z edukacji psychoseksualnej są właśnie po to.

 

Brak rozmowy na „te tematy” to także edukacja seksualna. Uczy ona, że o pewnych uczuciach i tematach się nie rozmawia, a skoro się nie rozmawia, to pewnie są one „złe”. Dorastając z takim przekonaniem dziecko nie zwróci się do rodziców z poważnymi pytaniami dotyczącymi swojego ciała i związków, gdy będzie miało naście lat. Poszuka odpowiedzi w sieci, a wierzcie mi – żaden dorosły nie chciałby, żeby jego dziecko zetknęło się z większością porad, jakie można tam znaleźć.

 

 

Dlaczego rodzice nie rozmawiają z dziećmi o seksualności?

 

Czytaj dalej »



Podajemy – za TVN24 – informacje o sytuacji epidemicznej w Polsce

w dniu 6 października br.:

 

 

 

Funkcjonowanie przedszkoli, szkół i placówek oświatowych

– stan na 6 października br.

 

 

 

 

A oto aktualna informacja o sytuacji epidemicznej w łódzkich placówkach oświatowo-wychowaczych:

 

Koronawirus w Łodzi! Szkoły i przedszkole w mieście na zdalnym nauczaniu!

 

W XXXI LO zakażonych jest dwóch uczniów i dlatego decyzją Sanepid-u na kwarantannie do 8.10 pozostanie 16 pracowników oraz 76 uczniów. Cała szkoła do 9.10 włącznie pracuje zdalnie. Tak samo będzie w szkołach podstawowych nr 42 i 1, gdzie w każdej z nich zdiagnozowano COVID-19 u jednego dziecka. Na zdalną pracę przeszło też przedszkole w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 6 – tam zakażony jest jeden pracownik. Ponadto z powodu podejrzenia o możliwość kontaktu z osobami zakażonymi na kwarantannę zostały skierowane dziecko z przedszkola nr 42, uczeń szkoły podstawowej nr 152 i uczeń Zespołu Szkół Techniczno-Informatycznych oraz pracownicy: przedszkola nr 202, SP 6, Zespołu Szkół Politechnicznych i Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 2. […]

 

 

Szczegółowy wykaz placówek z ograniczeniami ich pracy z powodu zakażenia koronawirusem  TUTAJ

 

 

Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl



 

Foto: Krzysztof Zimoch [www.radiolodz.pl]

 

Kogo komisja konkursowa wybierze na nowego szefa tego urzędu?

 

 

Dzisiaj „Dziennik Łódzki” zamieścił artykuł redaktora Macieja Kałacha, którego tytuł zawiera pytanie – niestety, jeszcze bez odpowiedzi: Konkurs na urząd łódzkiego kuratora oświaty. Kto zostanie następcą Grzegorza Wierzchowskiego, który mówił o ‚wirusie LGBT'”?”

 

Oto najważniejszy fragment tej publikacji:

 

Do 1 października 2020 r. w konkursie na Łódzkiego Kuratora Oświaty wpłynęło 6 ofert. Natomiast termin składania ofert upłynął 28 września 2020 r., w przypadku ofert wysłanych pocztą decyduje data stempla pocztowego. Rozstrzygnięcia konkursu można się spodziewać po 19 października 2020 r.” – poinformowało „Dziennik Łódzki” w poniedziałek (5 października) biuro prasowe wojewody. […]

 

Cały artykuł Konkurs na urząd łódzkiego kuratora oświaty….” TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 



Przed kilkoma dniami na fanpage Fundacji ORANGE zamieszczono taką informację:

 

 

 

Będę na konferencji, bo wierzę, że edukacja powinna być spotkaniem z przyszłością. A jutro jest dziś, zatem nie warto zwlekać, tylko łączyć siły i działać wspólnie na rzecz edukacyjnej zmiany – rozwijania kompetencji, wzmacniania liderów i strategicznego myślenia o kierunkach rozwoju edukacji.” – mówi Oktawia Gorzeńska.

 

Zastanawia Was, jak może wyglądać szkoła jutro i… szkoła jutra?Zapraszamy na wyjątkową konferencję, na której porozmawiamy o tym z ekspertami i ekspertkami ds. edukacji i innowacji. Zaprezentujemy też raport specjalny na temat zdalnego nauczania.

 

15 października 2020 r., godz. 15:00

 

Transmisja wydarzenia na stronie www.jutrowszkole.pl

 

Głos Nauczycielski” – patronem.

 

 

Dołącz do wydarzenia na stronie „Jutro w szkole. Szkoła Jutra. KONFERENCJA ONLINE”  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/FundacjaOrange



Foto: www.pl.freepik.com

 

 

Wczoraj wieczorem trafiliśmy na blogu Anny Konarzewskiej – „Być nauczycielem…” – polonistki w XIV Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku, która jest autorką książki Być (nie)zwykłym wychowawcą na tekst, zamieszczony tam w sobotę, 3 października.

 

Nie ukrywamy, ze naszą uwagę podczas codziennego research’u portali, blogów oraz fejsbukowych fanpejdżów i profili prowadzonych przez nauczycieli i pedagogów zwrócił tytuł tego tekstu: „O potrzebie czułości w edukacji…”.

 

Z konieczności musimy dokonać wyboru i zaprezentujemy jedynie wybrane (subiektywnie) fragmenty tego tekstu, ale bardzo zachęcamy do przeczytania go w całości:

 

[…] W naszym społeczeństwie zauważalny jest „międzyludzki chłód” spowodowany m.in. brakiem bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Wiele problemów sami jako ludzie stwarzamy. Wiedza w ujęciu tradycyjnym nam tu nie pomoże, musimy patrzeć szerzej, dalej niż czubek własnego nosa. Nasze wizje przyszłości decydują o tym, jak postępujemy tu i teraz. Co widzimy w tej chwili?

 

Do dzisiejszego wpisu zainspirował mnie post Moniki Rokickiej. Za zgodą autorki publikuję jego treść:

 

x           x           x

 

[…] Wczoraj nie miałam siły pisać. Musiałam odreagować. Od 3 tygodni widzę jak sylwetka jednego z uczniów z dnia na dzień blaknie. Zupełnie jakby człowiek miał możliwość rozpłynięcia się w przestrzeni. Chłopak nie patrzy na rozmówcę, nie odzywa się, nie oddaje żadnych prac. Jest jakby go nie było. Czasem po lekcji łapałam się na tym, że nie mogłam sobie przypomnieć, czy uczestniczył w zajęciach. Odpuściłam i obserwowałam – jak pracuje w grupie, samodzielnie, czy robi to, o co proszę w domu. I widziałam, że chociaż na polskim nie ma stopni za każdą pierdołę, chłopak coraz bardziej się zapada.

 

W ramach testowania nowego systemu oceny, każdy uczeń raz w miesiącu ze mną rozmawia. Ten nie przychodzi na umówione spotkanie. Nie mam czasu się tym zająć – wpadam do szkoły na kilka godzin, tylko do tej klasy i lecę dalej. Na styk. Dopadam gościa następnym razem. Liczył, że nie zauważę. Przyparty do muru przychodzi. Kaptur naciągnięty na spuszczony łeb, dłonie kurczowo zaciśnięte na okładce pustego zeszytu. Nie zaczynam od rozliczeń edukacyjnych. Pytam po prostu: Jak się czujesz? Chłopak podnosi na mnie wzrok i łzy zaczynają mu lecieć strumieniem. Daję czas. Płacze jak małe dziecko, spazmatycznie. Kiedy się uspokaja, o nic nie pytam. Czekam. Spotkanie nieoczekiwanie się przedłuża. W pizdu, że spóźnię się do drugiej pracy. Trudno. Chłopak wreszcie przemawia. „Ja przepraszam…ale jest pani pierwszą osobą, która zainteresowała się mną a nie ocenami”. Rozmawiamy. Dzieciak opowiada o „metodach wychowawczych” w domu, o samotności, o tym, że nikt się NIM nie interesuje, że ważna jest tylko szkoła i oceny. Wywala z siebie cały strach i bezradność wobec zapisów z Librusa (najbliższy tydzień to 3 duże sprawdziany, 7 kartkówek, jakieś projekty i prace domowe). ”Nie jestem zdolny. Mam zaległości. Tego jest tak dużo, że nie wiem, od czego zacząć. Jak zajmuję się jednym, nie zdążam z innymi rzeczami. Przepraszam, że zawaliłem polski… Ten pani system jest dobry. Daje przestrzeń, a ja z tego nie skorzystałem”. Próbujemy rozłożyć słonia na mniejsze części. To trudne, gdy nie ma przestrzeni na błąd, odpuszczenie czegoś, negocjacje, bo co krok wisi nad głową jedynka, którą później trudno poprawić. A poza tym, kiedy poprawiać, jeśli następny tydzień wygląda podobnie…

 

Pytam chłopaka, czy mam porozmawiać z rodzicami / psychologiem szkolnym. Znów widzę napięcie i strach na twarzy. „A mogłaby pani nie rozmawiać? Mogłoby to zostać między nami? Postaram się lepiej uczyć” Pytam, czego się boi. Mówi, że boi się „cichych dni” w domu i tego, że nic się nie zmienia po rozmowach rodziców z nauczycielami. A psycholog? Rozmawiał z nim raz, w zeszłym roku…znów tylko o problemach z nauką, rodziną, ale nie o NIM. „Wie pani, nie zapytał, co ja czuję”. Ustalamy, że przemyśli moją propozycję i da mi odpowiedź w poniedziałek.

 

Od wczoraj mam takie myśli, jak bardzo jest źle ze szkołą, skoro od miesiąca nikt nie zauważył znikającego chłopaka. A nie jest on jedyny w tej klasie. Gdzie jest wychowawca? Matematyk? Anglista? Gdzie są nauczyciele dyżurujący i mijający codziennie na korytarzu ucznia patrzącego w ziemię, skulonego, z nerwowo zaciśniętymi dłońmi? Jestem nauczycielem, który wpada do szkoły na 2 godziny i wypada do drugiej pracy. Nie mam czasu na rozmowy z uczniami poza lekcją, na obserwowanie, a jednak widzę. Widzę gościa w kapturze. Widzę „pajaca” ze sznytami. Widzę arogancką dziewczynę z tipsami na kilometr i rysunkami w zeszycie od matmy, które powinny zaniepokoić nauczyciela przedmiotu. Widzę i zgłaszam – wychowawcy, pedagogowi. I cisza. Cisza jest „dobra”. Nie budzi ze snu lawin”.

 

 

Czytaj dalej »