
W minioną sobotę (27 lutego 2021r.) tematem dnia portalu Prawo.pl był artykuł Moniki Sewastianowicz, zatytułowany „Raport: Nauczyciele przeciążeni obowiązkami i odpowiedzialnością”. Oto jego obszerne fragmenty; podkreślenia i pogrubienia w tekście – redakcja OE:
Foto: iStock [www.prawo.pl/oswiata]
[…] Raport dotyczy wykluczenia edukacyjnego – opiera się na diagnozach i badaniach. Zawiera rekomendacje dla podmiotów prowadzących szkoły. Oprócz diagnozy, jak różne rodzaje wykluczenia wpływają na brak równego dostępu do adekwatnego wsparcia edukacyjnego, rekomendacje skupiają się na wskazaniu praktycznych działań.
Nauczyciele zmęczeni i przygnębieni
–Nie formułujemy rekomendacji dla rządu, nie jesteśmy w stanie zaproponować rozwiązań dla wszystkich problemów, które dostrzegamy. Wolimy zidentyfikować kilka obszarów, co do których jesteśmy przekonani, że da się w nich zapewnić dzieciom równy start – zaznacza Anna Stokowska z Katalyst Education. – W rekomendacjach proponujemy, jak metodą małych kroków i w granicach prawa oświatowego zmienić sposób działania szkoły na bardziej inkluzywny, nowoczesny i sprzyjający rozwojowi wszystkich uczniów.
Badania wskazują, że nauczyciele czują się przeciążeni, obarczeni zbyt rozległymi obowiązkami administracyjnymi i odpowiedzialnością za dobrostan uczniów. Dobrostan to, najogólniej rzecz ujmując, odczuwanie szczęścia i satysfakcji z życia; ale to też poczucie wpływu na to, co się z nami dzieje, a w odniesieniu do technologii — poczucie satysfakcji z korzystania z technologii teleinformatycznych i poczucie kontroli nad nimi. Lockdown tylko pogłębił ten problem. Samopoczucie zarówno nauczycieli jak i uczniów pogorszyło się, tak samo jak ich wrażenie, że mają zdrowe relacje z technologiami. Nauczyciele często wspominali, że czują się, jakby nigdy nie wychodzili z pracy, a uczniowie spędzali całe dnie „przyklejeni” do ekranów.
–Poczucie własnej wartości to problem i uczniów i nauczycieli – ocenia Iwona Brzózka-Złotnicka, Stowarzyszenie Cyfrowy Dialog – Zdrowy, zmotywowany, kompetentny nauczyciel, który jest w stanie poświęcić wysokiej jakości czas swoim uczniom, będzie w stanie dostrzec, że niektórzy z nich są w mniej uprzywilejowanej sytuacji, i pomóc im w nauce. Zgodnie z metaforą maski tlenowej, musimy pomóc nauczycielom po to, aby oni mogli skutecznie pomagać swoim uczniom. Oczywiście nie oznacza to, że wspieranie nauczycieli w osiąganiu dobrostanu (nie tylko cyfrowego) ma tylko i wyłącznie ten wymiar. Nauczyciele pracują w wyjątkowo stresującym środowisku, które wymaga elastyczności, odporności, nieustannej gotowości do zmian i uczenia się. Są jedną z tych grup zawodowych, o które musimy po prostu bardzo dbać, bo zależy od nich nasza przyszłość jako społeczeństwa – dodaje. […]
Fundacja rekomenduje też wprowadzenie nauczania hybrydowego na stałe. Głównym celem nauczania hybrydowego jest — z punktu widzenia ucznia — personalizacja nauki rozumiana jako możliwość wyboru kolejności i czasu zdobywania konkretnych umiejętności. Dla nauczyciela natomiast celem jest uzyskanie większej ilości czasu na bezpośrednią pomoc konkretnym uczniom, którzy tego wymagają. Warto zauważyć, że ciężar odpowiedzialności za zdobywanie wiedzy.
Przeciwdziałanie wypaleniu a doskonalenie
Zaczynamy MOBILNĄ SZKOŁĘ
A to oznacza, że zaczynamy coś bardzo dużego – mobilnego, aktywnego, skutecznego i kreatywnego, i to w jakim towarzystwie! Ale w końcu za Mobilną Szkołą stoi Wydawnictwo Operon, z którym już od lat współpracuję i tworzę magiczne rzeczy.
Tym razem stworzyłem ich jeszcze więcej i to z jeszcze większą ilością niesamowitych edukatorek i edukatorów, których pasja do ciągłego uczenia (się) i rozwoju zaowocowała wieloma niestandardowymi pomysłami na webinary, pasjonujące lekcje i kursy. Czyli mówiąc krótko…
15 przekreatywnych edufreków,
16 inspirujących programów,
3 debaty,
52 webinary.
Tak w liczbach prezentuje się Mobilna Szkoła. Ale że dobrze widzi się tylko sercem, to dodam, że Mobilna Szkoła została stworzona prosto z serca, a nawet wielu serc, pasji i chęci czynienia mądrych i wartościowych rzeczy. Czynienia ich razem. Wspólnie.
Start już dziś! Bądźcie koniecznie z nami już o 18.00!
Zaczynamy od debaty inauguracyjnej „Gdy zmiana goni zmianę – róbmy swoje!” z Oktawią Gorzeńską i Dawidem Łasińskim oraz z Martą Młyńską.
Lecimy z naszym pierwszym webinarem z programu Mobilny Wychowawca – „Rozwijam skrzydła”, czyli o budowaniu samoświadomości i samoakceptacji”.
Jedno jest pewne. Będzie się działo.
Każda i każdy z Was znajdzie coś dla siebie!
Źródło: www.facebook.com/przemek.staron.5
Dzisiejszy felieton w całości poświęcam jednemu tematowi: prawom ucznia pełnoletniego w systemie szkolnym, a konkretnie w mikrosystemach prawnych, zapisanych w statutach niektórych szkół ponadpodstawowych.Oczywistym powodem tej decyzji jest informacja, jaką zamieściłem na OE w piątek: „Choć najlepsze w rankingu – Liceum Politechniki Łódzkiej łamało prawa swoich uczniów”. A konkretnie jeden wątek tamtej informacji: że w statucie Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Łódzkiej (P LO PŁ) istniał zapis, iż pełnoletni uczniowie byli zobowiązani do przynoszenia usprawiedliwień swoich nieobecności na zajęciach szkolnych podpisanych przez ich rodziców lub opiekunów prawnych.
Nie ukrywam, że ten news stał się kamyczkiem, który spowodował całą lawinę moich wspomnień podobnych spraw, w tym jednej sprzed kilkunastu lat, też z łódzkiego liceum, oraz mojego napisanego w tej sprawie tekstu. A był to tekst tak znaczący, gdyż po raz pierwszy opublikowany w ostatnim, drukowanym wydaniu – „pożegnalnym”- „Gazety Edukacyjnej”, w czerwcu 2006 roku, przedrukowany później w „Gazecie Szkolnej”. I był to mój debiut na łamach tego tygodnika, od tego zaczęła się moja tam systematyczna obecność jako felietonisty i autora licznych tekstów problemowych. Oto fotokopia tego artykułu w „Gazecie Edukacyjnej”
Artykuł ten tak się zaczyna: „Król okazał się nagi z chwilą, gdy świadom swej pełnoletniości uczeń jednego z łódzkich liceów zaczął domagać się od dyrektora szkoły prawa do samodzielnego usprawiedliwiania swoich nieobecności na lekcjach.”
Tym liceum było XXI LO im. B. Prusa w Łodzi. A wszystko zaczęło się 16 września 2005 roku od artykułu Marcina Markowskiego w łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej”, zatytułowanego „18-letni uczeń sam się usprawiedliwi?” Oto lead tego artykułu:
„18-letni uczeń walczy o swoje prawa. – Za dwa miesiące będę pełnoletni. Byłem ciekawy, jak zmieni się moja sytuacja prawna w szkole. Zacząłem przeglądać przepisy i okazało się, że będą mógł sam sobie usprawiedliwiać nieobecności na lekcjach – mówi Bartek Gryndzia, uczeń XXI LO w Łodzi.”
Z tego co pamiętam dyrektor tej szkoły nie ugiął się, ale i uczeń nie „odpuścił”. Znalazł kilku sobie podobnych i – jako pełnoprawni obywatele – założyli stowarzyszenie „VETO”. Opisał to ten sam redaktor, 6 listopada tego samego roku, także w łódzkim dodatku GW, w publikacji „Pierwsze sukcesy nowego stowarzyszenia”:
[…] On, Rafał [Tarsalewski – uczeń z I LO w Pabianicach (OE)], oraz Michał Tyran i Adam Latuszkiewicz (pozostali założyciele stowarzyszenia) są tegorocznymi maturzystami. Powołali Veto po głośnej sprawie, której bohaterem był Bartek – starł się z samym ministerstwem i wywalczył prawo do samodzielnego usprawiedliwiania nieobecności na lekcjach dla pół miliona pełnoletnich uczniów w Polsce. Przyznają, że działalność w stowarzyszeniu pochłania sporo czasu, ale nie zaniedbują nauki. Nie zraża ich również chłodne przyjęcie ze strony kadry pedagogicznej szkół. […]
Problem wywołany przez Bartka Gryndzię żył dalej w przestrzeni publicznej, (nie tylko na łamach „Gazety Edukacyjnej”), aż 8 czerwca 2006 roku stał się tematem interpelacji poselskiej posła Romana Czepe:
Interpelacja nr 4866 do ministra edukacji narodowej w sprawie uprawnień pełnoletnich uczniów, w tym prawa do usprawiedliwiania swej nieobecności. Wnoszący: Roman Czepe – poseł z listy PiS, okręg Białystok. Poseł Czepe w swej interpelacji pytał:
„Czy ministerstwo zamierza uregulować od strony formalnoprawnej prawa i obowiązki pełnoletnich uczniów w szkole, w tym kwestie usprawiedliwiania przez nich swej nieobecności? Czy ministerstwo zamierza podjąć publiczną debatę w tej sprawie?”
Warto przywołać także dwa fragmenty tej interpelacji:
[…] Analiza tego tematu, a nawet szeroka debata publiczna w tej sprawie, wydaje się konieczna. Wymusza ją zresztą samo życie. We wrześniu br. Bartek G. z Łodzi, powołując się na Kodeks cywilny oraz konstytucję, która daje pełnoletnim ˝pełną zdolność do czynności prawnych˝, wywołał dyskusję na temat samodzielnego usprawiedliwiania nieobecności przez pełnoletnich uczniów. Zarówno Ministerstwo Edukacji Narodowej, jak i dyrektor liceum Bartka stwierdzili wtedy, że jest to sprzeczne ze statutem szkoły. Sprawa jednak nie jest oczywista, ponieważ, jak zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, statut nie może stać ponad konstytucją. Jak przyznał mediom rzecznik MEN, konstytucji należy przestrzegać, a statut szkolny nie może odbierać praw, jakie daje ona pełnoletniemu uczniowi (obywatelowi). […]
Pełnoletność metrykalna nie zawsze jednak idzie w parze z dojrzałością psychiczną, a dając pełnoletnim uczniom prawo do samodzielnego usprawiedliwiania swoich nieobecności, należałoby wymagać również odpowiedzialności. Samodzielność to własna zdolność decydowania oraz własna odpowiedzialność. Trudno mówić o pełnej samodzielności uczniów, skoro są utrzymywani przez rodziców. To zapewne i te przesłanki sprawiły, że w niektórych krajach wiek człowieka, w którym otrzymuje on prawną samodzielność i zdolność działania, jest wydłużony o kilka lat (np. w Szwajcarii i Japonii wynosi on 20 lat, a w Austrii – 21).[…]
Przypomnę jeszcze, że był to czas, gdy większość sejmową miała koalicja, współtworząca rząd: PiS – LPR – „Samoobrona”, a ministrem edukacji w randze wicepremiera był – wtedy prezes LRP – Roman Giertych.
x x x
Źródło: www.todziala.org
Wizja edukacji w przyszłości
>Fundacja Szkoła z Klasą<
Wyobraźcie sobie przyszłość, wymarzoną, nawet utopijną, w której cel Waszych działań jest zrealizowany. Jak taka przyszłość by wyglądała? Czym by się różniła od dzisiejszej rzeczywistości?
Szkoła w 2060 roku jest wspólnotą, opartą na autentycznych relacjach, jest miejscem, w którym wszyscy, nauczyciele i nauczycielki, uczniowie i uczennice, czują się dobrze. Jest przeciwieństwem obecnego modelu, opartego na promowaniu indywidualizmu i rywalizacji, panuje tam atmosfera sprzyjająca wspólnej nauce i działaniu współpracy.
Szkoła wyrównuje szanse uczniów i uczennic, jest przestrzenią rozwoju dla każdego dziecka, bez względu na sytuację rodzinną, kapitał społeczny, sytuację finansową.
Szkoła oddana jest tym, którzy faktycznie ją tworzą. Nauczyciel/ka jest tu przewodnikiem, towarzyszem, nie jest ponad, ale jest razem z uczniami. Nauczycielami zostają najlepsi, a studia i praktyki w szkole skutecznie przygotowują ich do pracy z młodymi ludźmi. Nauczyciele są doceniani, dobrze wynagradzani, wykonują zawód, który cieszy się szacunkiem.
Szkoła pomaga zrozumieć młodym ludziom, kim są, jaka jest ich rola i miejsce w świecie. Uczniowie i uczennice mają w szkole czas i przestrzeń na podejmowanie inicjatyw i wiedzą, że mają wpływ na życie szkoły, że ich głos się liczy. Realizują swoje marzenia i rozwijają pasje i talenty. Czują, że ich życie jest tu i teraz, że szkoła nie przygotowuje do życia, ale sama już jest miejscem życia, tu i teraz.
Szkoła nie jest samotną wyspą, ale częścią lokalnej wspólnoty. Kształci młodych ludzi, którzy potrafią myśleć nieszablonowo i odważnie, którzy czują się odpowiedzialni lokalnie i globalnie. Odpowiada na wyzwania współczesnej demokracji i pokazuje moc obywatelskiego działania.
Podstawa programowa rozumiana jak dotychczas legła w gruzach. W 2060 podstawą edukacji są wartości, takie, jak współpraca, szacunek oraz, odpowiedzialność: (za siebie nawzajem, za społeczność — tą lokalną, narodową i tą globalną, za środowisko naturalne i jego zasoby). W centrum są kluczowe kompetencje i umiejętność samodzielnego, krytycznego myślenia.
W 2060 szkoła dostosowuje się do zmieniającego się świata: uczy poruszania się w wielokulturowym, różnorodnym świecie, z zachowaniem równowagi między wartościami istotnymi dla różnych kultur, kształci umiejętność i gotowość podejmowania dialogu bez względu na różnice.
W pierwszej części webinarium „Jak chcą się uczyć młodzi ludzie?” – z udziałem uczniów i uczennic – zapytamy młodych ludzi, jak z ich perspektywy wygląda doświadczenie udziału w projekcie „Szkoła dla innowatora„, w którym ich nauczyciele i nauczycielki przechodzą intensywny program zmiany sposobu swojej pracy.
W czasie ponad roku trwania “Szkoły dla innowatora” nauczyciele i nauczycielki m.in.:
-wdrażali nowe praktyki dydaktyczne takie jak praca z błędem, praca w parach i grupach, zadawanie pytań czy informacja zwrotna,
-pracowali z zadaniami interdyscyplinarnymi,
-testowali metody projektu i eksperymentu, rozwijania kreatywności, uczenia przez dociekanie czy odwróconej lekcji.
Pracowali także intensywnie, aby wspierać uczniów i uczennice w rozwoju kompetencji proinnowacyjnych takich jak samodzielność myślenia, rozwiązywanie problemów, zarządzanie sobą, liderstwo i współpraca.
W szkołach uczestniczących w programie zmieniły się klasy lekcyjne, pracownie tematyczne, powstały przestrzenie do wspólnej pracy i wyciszenia w korytarzach, zmieniono czytelnie i świetlice.
W czasie webinarium porozmawiamy z młodymi ludźmi o tym:
-jaki wpływ na nich miało to, że nauczyciele i nauczycielki zaczęli z nimi pracować inaczej niż dotychczas?
-na co zwrócili uwagę, co im się podobało bardziej, a co mniej w zachodzących zmianach w ich szkole?
-czy i jak nowe elementy, które pojawiły się w ich szkole, pomagają im się uczyć?
Dołączajcie do wydarzenie i rejestrujcie się. Widzimy się już w najbliższy poniedziałek
Źródło: www.facebook.com/fundacjaCEO
Zaskakujące informacje zawiera zamieszczony dziś przez „Dziennik Łódzki” artykuł Macieja Kałacha, zatytułowany „Kontrola kuratorium w Łodzi w Publicznym Liceum Ogólnokształcącym Politechniki Łódzkiej. Aktualizacja: stanowisko dyrektora szkoły PŁ”. Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty tego tekstu i link do jego pełnej wersji:
Foto: screen – źródło:www.dzienniklodzki.pl
Siedziba Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Łódzkiej przy ul. Różyckiego 5
Uczniowie Publicznego Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Łódzkiej (P LO PŁ) poskarżyli się, że szkoła organizuje im dodatkowe sprawdziany w sobotę. Poinformowali o tym ogólnopolską organizację nagłaśniającą przypadki zapisów w szkolnych dokumentach, jej zdaniem, sprzecznych z polskim prawem. Takim przypadkiem z P LO PŁ ma być m.in. brak możliwości usprawiedliwiania nieobecności przez pełnoletnich uczniów. Do szkoły trafiła kontrola Kuratorium Oświaty w Łodzi. Jakie wydała zalecenia? W piątek otrzymaliśmy stanowisko dyrektora szkoły.[…]
W przypadku P LO PŁ ponownie chodzi o kwestie związane z wyglądem ucznia. Bowiem, według statutu ogólniaka politechniki, „schludny wygląd” wpływa na ocenę z zachowania. SUS – jak w przypadku sprawy SP nr 149 – dowodzi, iż szkoła może określać tylko ubiór ucznia, zaś pojęcie „schludny wygląd” w statucie jest zbyt szerokie. Na tym zarzutów SUS nie koniec.
Statut P LO PŁ nie pozwala usprawiedliwiać się uczniom dorosłym
„Postanowienia Statutu nie uwzględniają obowiązków ucznia pełnoletniego w zakresie usprawiedliwiania, w określonym terminie i formie, nieobecności na zajęciach edukacyjnych oraz zwalniania się z zajęć edukacyjnych przez osoby pełnoletnie” – zauważa stowarzyszenie z Gródka. Dowodząc, że w polskim prawie, owszem, dorosły uczeń może sam wystawić sobie usprawiedliwienie.
W czwartek zapoznaliśmy się ze statutem P LO PŁ. Wymaga on, aby uczeń przynosił do szkoły usprawiedliwienia i zwolnienia napisane przez rodziców, o wyjątku dla pełnoletnich w dokumencie podważanym przez SUS nie ma mowy. […] Ponadto, według SUS, uczniowie P LO PŁ poinformowali stowarzyszenie, iż szkoła wyznacza terminy dodatkowych sprawdzianów – tzw. testów kompetencji maturalnych – na soboty i nie „oddaje” za takie terminy dnia wolnego.
Zalecenie kuratorium wobec liceum politechniki
Interwencja SUS była adresowana do Kuratorium Oświaty w Łodzi. Stowarzyszenie przekazało redakcji dokument podpisany w listopadzie 2020 r. przez kuratora oświaty Waldemara Flajszera. Wynika z niego, iż kuratoryjna kontrola zakończyła się zaleceniami dla szkoły. Te zalecenia dotyczą „konieczności zmian w statucie dotyczących: regulacji dotyczących usprawiedliwiania nieobecności i zwalniania się z zajęć edukacyjnych przez osoby pełnoletnie” oraz „wskazania tzw. schludnego wyglądu jako jednego z kryteriów oceny zachowania”. […]
W czwartek przesłaliśmy do P LO PŁ pytania dotyczące interwencji SUS oraz zaleceń kuratorium. Odpowiedź otrzymaliśmy w piątek (26 lutego) rano.
Na stronie „Krytyki Politycznej” zamieszczono artykuł pt. „Wychowanie seksualne z Janem Pawłem II”. Jego autorem jest Jan (Jaś) Kapela – określony w Wikipedii jako „polski poeta i pisarz”. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:
[…] Zapewne słyszeliście, że minister edukacji Przemysław Czarnek na łamach „Gościa Niedzielnego” zaproponował, „aby w najstarszych rocznikach szkół ponadpodstawowych wprowadzić elementy nauczania Jana Pawła II na temat ludzkiej seksualności, które zawarł ten np. w książce Miłość i odpowiedzialność.”Zadziwiający pomysł odbił się w mediach głośnym echem, zapewne również dlatego, że niewiele wcześniej przetoczyła się przez nie debata o tym, co Karol Wojtyła wiedział o pedofilii w zarządzanej przez siebie instytucji. Wnioski z tej debaty są jednoznaczne. Papież wiedział, miał na biurku raporty, zapewne nawet je czytał, ale w doniesienia nie wierzył albo je ignorował.
Nie wiem, czy minister Czarnek przeczytał książkę, której elementy proponuje włączyć do lektury uczniów szkół ponadpodstawowych. Prawdę mówiąc, szczerze wątpię. Zapewne zna ją wyłącznie z opracowań. Nic zresztą dziwnego. Całość przekazu tego dzieła można by streścić na kilku stronach. A wiem, bo przeczytałem tę dwustustronicową rozprawkę, abyście wy ani żadni uczniowie nie musieli tego robić.[…]
Jest to dzieło wyjątkowo nudne, pełne powtórzeń i tautologicznych rozważań. Niewiele mówi ono o ludzkiej seksualności, za to świetnie ukazuje mierność intelektualną i filozoficzną ówczesnego krakowskiego biskupa i profesora KUL-u.
Miłość i odpowiedzialność ukazała się w 1960 roku, gdy na świecie rodziły się idee tak frapujące jak postmodernizm, czy poststrukturalizm, ale Karol Wojtyła musiał chyba o tym nie wiedzieć, bo nie poświęca im ani zdania, zamiast tego cały rozdział przeznacza na krytykę utylitaryzmu, którego na dodatek nawet nie rozumie. Pozwolę sobie przypomnieć, że utylitaryzm jest to kierunek etyki zapoczątkowany w XVIII wieku, według którego to, co jest pożyteczne, jest dobre, a miarą słuszności postępowania jest użyteczność skutków tego postępowania. Najbardziej znanymi przedstawicielami tego kierunku byli John Stuart Mill i Henry Sidgwick, czyli filozofowie żyjący i popularni w XIX wieku. [,…]
Foto:Jakub Orzechowski/Agencja Gazeta[www.edziecko.pl]
Przemysław Czarnek – Minister Edukacji i Nauki
Na portalu Prawo.pl zamieszczono wczoraj (24 lutego 2021r.) materiał autorstwa Moniki Sewastianowicz, zatytułowany „Czarnek: Nie zamierzamy likwidować poradni psychologiczno-pedagogicznych”. Oto jego obszerne fragmenty:
[…] –Fake news, który pojawia się w przestrzeni publicznej* i niestety jest kolportowany przez rozmaite środowiska, polega na tym, że rzekomo trwają prace nad zlikwidowaniem poradni psychologiczno-pedagogicznych i nad zlikwidowaniem statusu nauczyciela, pracownika poradni psychologiczno-pedagogicznych*. Otóż jest to, otwarcie mówię: nie, to nieprawda, nie ma planów likwidacji poradni psychologiczno-pedagogicznych, nie ma planów likwidacji również statusu nauczyciela pracownika poradni psychologiczno-pedagogicznych – podkreślił Czarnek.
Minister zdementował też informacje, że MEiN planuje likwidację szkół specjalnych. – Nie, nie ma takich planów. Polska cieszy się znakomitym systemem szkół specjalnych, jest ich ponad 2 tys. w Polsce. Zajmują się one edukacją dzieci z najcięższymi niepełnosprawnościami i dzięki znakomitemu funkcjonowaniu i rozwijaniu się ciągłemu szkół specjalnych, te dzieci rzeczywiście znajdują tam warunki do edukacji pomimo swoich, nieraz bardzo ciężkich niepełnosprawności – mówił Czarnek. […]
We wrześniu 2021 r. ma ruszyć pilotaż Specjalistycznych Centrów Edukacji Włączającej jako instytucji powstałych przy szkołach i placówkach specjalnych. Wszyscy uczniowie mają też mieć zagwarantowaną pomoc psychologiczno-pedagogiczną na terenie szkoły i placówki, która będzie dostosowana do jego potrzeb. A specjaliści z zakresu pomocy mają być dostępni na terenie placówki.
Ministerstwo zamierza opracować (zasady?) zatrudniania w placówkach oświatowych psychologa, pedagoga specjalnego, doradcy zawodowego i logopedy. – Szkoły i placówki muszą mieć również zapewnione środki na finansowanie zatrudniania specjalistów. Obecnie trwają prace nad szczegółowym wyliczeniem kosztów różnych wariantów ich zatrudnienia – podkreśla ministerstwo.
Cele reformy:
-stworzenie międzyresortowego systemu działań na rzecz dzieci, uczniów i rodziny,
-zagwarantowanie dostępu do pomocy psychologiczno-pedagogicznej dla dzieci i uczniów na terenie szkoły, placówki,
-poprawienie jakości kształcenia wszystkich uczniów, w tym z niepełnosprawnościami.
Centra Dziecka i Rodziny
– Już czwarty rok pracujemy z najlepszymi ekspertami i praktykami, z kraju i z zagranicy nad zbudowaniem międzyresortowego systemu wsparcia dziecka, ucznia i rodziny. Dążymy do przygotowania takich rozwiązań, dzięki którym rodzina otrzyma pomoc – od momentu stwierdzenia wad rozwojowych dziecka w okresie płodowym, po wsparcie w szkole, aż do wejścia w życie dorosłe i na rynek pracy – informował resort. – Chcemy przygotować system wczesnego wspomagania rozwoju dziecka i wsparcia rodziców. W każdym powiecie powstaną międzyresortowe instytucje – Centra Dziecka i Rodziny (CDR). Głównym zadaniem Centrów będzie zdiagnozowanie potrzeb dziecka, przygotowanie dla niego i jego rodziny wsparcia – dodaje.
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
*Pogrubienie i podkreślenie fragmentów przytoczonego tekstu – redakcja OE.
„Nie chodzi mi o to, by usprawnić system edukacji, lecz o to, by się go pozbyć — położyć kres nieludzkiemu procesowi kształtowania ludzi i pozwolić im kształtować się samodzielnie” .(John Holt, Zamiast edukacji)
„Szkoła stała się globalną religią unowocześnionego proletariatu, który daje puste obietnice zbawienia biedocie ery technologicznej. (…) Obowiązek szkolny nieuchronnie pogłębia różnice społeczne oraz wtłacza narody świata w międzynarodowy system kastowy„.(Ivan Illich, Odszkolnić społeczeństwo)
>Czy w epoce powszechnego dostępu do informacji przymus szkolny jest niezbędny dla uczenia się?
>Czy można rozwijać się bez zinstytucjonalizowanego systemu edukacji?
>Czy dzieci (dla własnego dobra) muszą być codziennie zamykane w określonym budynku i skłaniane (za pomocą kar i nagród) do wykonywania poleceń (których sensu nie rozumieją)?
>Czy możemy sobie wyobrazić społeczeństwo bez szkoły?
W czasach edukacji zdalnej te pytania stały się jeszcze bardziej aktualne. Poszukamy na nie odpowiedzi podczas poniedziałkowego spotkania z cyklu: „Spory o edukację czasów sieci i smartfona”.
Inspiracją do dyskusji będą klasyczne już książki Johna Holta „Zamiast edukacji” oraz Ivana Illicha „Odszkolnić społeczeństwo”.
Moimi gośćmi będą osoby aktywnie działające na rzecz edukacji zorientowanej na uczniów:
-Marzena Żylińska, metodyk, autorka książek, inicjatorka ruchu „Budzące się szkoły”,
-Mikołaj Marcela, nauczyciel akademicki, autor książek, fan popkultury
Zapraszam serdecznie
Tomasz Tokarz
Źródło: www.facebook.com/tomasztokarzIE
Portal „Łódź Nasze Miasto” zamieścił dziś (24 lutego 2021r.) artykuł Macieja Kałacha, zatytułowany „Matura 2021 „oblężona” przez poprawiających egzaminy dojrzałości z zeszłych lat? Jakie przedmioty dodatkowe są najpopularniejsze w Łódzkiem?”. Oto jego fragmenty:
[…] W tym tygodniu ogólnopolskie media poinformowały, iż OKE w Warszawie odnotowała nawet dwukrotny wzrost zainteresowanych powtórnym podejściem do matury. Powodem ma być ograniczenie wymagań egzaminacyjnych w związku ze zdalnym nauczaniem. […]
„Oblężenie to jest za mało powiedziane. Na maturę 2021 mam zapisanych 43 uczniów z aktualnych klas trzecich, zaś aż 28 osób przyjdzie do nas, żeby zdobyć świadectwo dojrzałości, bo nie udało im się to w poprzednich latach, albo w celu poprawienia wyniku z przeszłości. Zwykle takich osób było ok. 10 proc. w stosunku do wychowanków z danego roku, teraz to ponad 50 proc.” – wylicza Wojciech Ulatowski, dyrektor XLVII Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi.
Dla dyrektora XLVII LO w Łodzi jest oczywiste, że „oblężenie” to wynik ograniczeń w tegorocznych wymaganiach maturalnych. Istotnie więcej zgłoszeń od absolwentów z przeszłości zauważył także m.in. Michał Kluba, dyrektor Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Sieradzu, czyli popularnego „Mechanika”.
Takiego zjawiska nie odnotowała kadra XXXII LO w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 w Łodzi. „Przy 150 absolwentach z 2021 r. przyjdzie do nas 21 osób poprawiających wyniki z przeszłości, przy czym większość z nich ma już świadectwo dojrzałości i chodzi im o uzyskanie lepszej punktacji” – wylicza Aleksandra Opłatowska, wicedyrektor ZSO nr 1 ds. XXXII LO. W XXXII LO poprawkowiczów było przy okazji matur z ostatnich lat zwykle ok. 15-20. […]
Resort edukacji jako ułatwienie na maturze 2021 przedstawia także brak konieczności zapisywania się na jeden przedmiot dodatkowy – zdawany na poziomie rozszerzonym (przypomnijmy, że obowiązkowe dla uzyskania świadectwa dojrzałości jest przystąpienie – i zaliczenie – pisemnego polskiego, matematyki i wybranego języka obcego na poziomie podstawowym).
„Decyzja o braku obowiązku wybierania przedmiotu dodatkowego nie sprawiła, że maturzyści 2021 zaczęli się wycofywać z wcześniejszych deklaracji na temat jego wyboru. Wręcz przeciwnie, łącznie po ogłoszeniu tej decyzji zadeklarowali nawet większą liczbę takich egzaminów” – mówi Michał Kluba, dyrektor sieradzkiego Mechanika.
W XXXII LO w Łodzi matury rozszerzonej postanowiło nie zdawać dwóch uczniów z obecnych ostatnich klas, w łódzkim XLVII LO – mniej niż dziesięciu. Przy czym dyrektor drugiej z tych szkół przekonuje, że rezygnacja z „rozszerzenia” wcale nie musi wiązać się z decyzją absolwenta o porzuceniu planów studiowania: bo w obecnych czasach do sukcesu w rekrutacji często wystarczają same punkty z „podstawy” matury, choć nie w przypadku najbardziej obleganych kierunków. […]
Cały artykuł „Matura 2021 „oblężona” przez poprawiających egzaminy dojrzałości z zeszłych lat?…” – TUTAJ
Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl










