
Oto najnowsze wiadomości o sytuacji epidemicznej w Polsce i jej skutkach dla edukacji. Poniższy tekst pochodzi ze strony <rmf24.pl> :
[…] Rząd od soboty wprowadza na terenie całej Polski lockdown. Oznacza to szereg nowych nowych obostrzeń. W całym kraju zamknięte zostaną hotele, kina, teatry, baseny i obiekty sportowe. Ograniczona zostanie również działalności galerii handlowych.
Zmiany czekają również szkolnictwo. Szef resortu zdrowia Adam Niedzielski na konferencji prasowej przekazał, że wracamy do nauki zdalnej. Uczniowie klas I-II będą edukowali się wyłącznie online przez 3 tygodnie – do 9 kwietnia.
Co ważne, przedszkola i żłobki pozostają otwarte.
Zdecydowaliśmy się na to, przede wszystkim ze względu na to, że w najbliższym czasie czeka nas okres ferii wielkanocnych. Ta nauka przez najbliższe tygodnie będzie naznaczona kwestią ferii – tak swoją decyzję tłumaczył Niedzielski.
Minister przekazał, że po świętach będą podejmowane kolejne decyzji ws. szkół, „najprawdopodobniej o powrocie do kształcenia hybrydowego w klasach I-III”.
Źródło: www.rmf24.pl
Jako że dziś rozpoczynają się próbne egzaminy dla uczniów klas ósmych – proponujemy lekturę tekstu Elżbiety Manthey, zatytułowanego „Próbny egzamin ósmoklasisty w lockdownie – to powinniście wiedzieć”. Artykuł zamieścił portal <Juniorowo>. Poniżej zamieszczamy fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:
Gdyby to było zadanie matematyczne, mielibyśmy takie oto dane: próbne egzaminy ósmoklasisty zaplanowano na środę, czwartek i piątek w tym tygodniu. Jest to tydzień, w którym lockdown objął kolejne województwa, zamykane są znów galerie handlowe, kina, teatry, baseny. Lockdown jest spowodowany rekordową liczbą zachorowań na COVID-19. Rozprzestrzenia się nowa odmiana wirusa, która jest bardziej zakaźna. Próbne egzaminy w formie stacjonarnej zgromadzą w szkołach grupy młodzieży. W niektórych szkołach ósmych klas jest kilka, w każdej ponad dwudziestu uczniów, co daje całkiem spore zgromadzenie. Pytanie w tym zadaniu jest jedno: jak dostosować zaplanowane próbne egzaminy do sytuacji? Czy i co można jeszcze zrobić?
Kiedy planowano egzaminy próbne, trudno było przewidzieć, że w tym samym czasie będziemy się mierzyli z kolejną falą pandemii o rekordowych statystykach zachorowań. Centralna Komisja Egzaminacyjna wykazała jednak sporą przezorność. Z komunikatu, jaki wydała 17 lutego wynika, że szkoły mają dużą swobodę jeśli chodzi o sposób przeprowadzenia egzaminów próbnych, a nawet tego, czy w ogóle je przeprowadzą. Dyrektor CKE dr Marcin Smolik przypomina o istotnych sprawach, o których powinni wiedzieć uczniowie i rodzice i które mają wpływ na przebieg egzaminu i jego konsekwencje dla uczniów.
Oto najważniejsze fragmenty tego komunikatu i co z nich wynika:
Próbny egzamin jest dobrowolny. O tym, czy szkoła go przeprowadzi decyduje jej dyrektor. […] Czyli: egzamin próbny jest po to, żeby uczniowie oswoili się z taką formą i okolicznościami sprawdzania wiedzy oraz sami dla siebie sprawdzili, co wiedzą, a czego jeszcze muszą się douczyć. Egzamin próbny nie jest na ocenę, nie powinien być traktowany jak kolejna klasówka, z której uczniowie dostaną stopnie, jego wynik nie powinien w żaden sposób wpływać na ocenę końcową z danego przedmiotu. […]
To propozycja, a nie wymaganie. A to oznacza, że szkoły mają sporą swobodę w przeprowadzeniu próbnych egzaminów. Mogą nawet rozdać arkusze uczniom i pozwolić każdemu na wypełnienie ich w domu, nie sprawdzając, czy kto ściąga, czy nie ściąga. Oczywiście próbny egzamin zorganizowany w sposób jak najbardziej zbliżony do egzaminu właściwego ma tę dodatkową wartość, że nie tylko pozwala sprawdzić przygotowanie merytoryczne, ale też oswaja z okolicznościami, egzaminacyjnym stresem, presją czasu, przestrzenią. Ale przypominam: mamy kolejną kulminację pandemii, może więc warto porozważać chwilę, co w tej sytuacji jest dla kogo priorytetem. I pewnie inne będą priorytety w rodzinach, które już covid przechorowały i są już odporne, a inne w rodzinach, które odporne nie są. […]
Oczywiście wprowadzenie zmian na ostatnią chwilę w już zaplanowanych próbnych egzaminach w szkole to jest pewne wyzwanie organizacyjne. Tym większe, im bardziej szkole zależy na utrzymaniu wysokiego poziomu kontroli nad przystępującymi do egzaminu uczniami. Można jednak odpuścić kontrolę i potraktować ten próbny egzamin tak, jak to zaleca CKE – informacyjnie i diagnostycznie. Powiedzieć uczniom: „Czekamy na was w szkole. Naradźcie się z rodzicami i jeśli uznacie to za bezpieczne i potrzebne – przyjdźcie na egzamin. Jeśli uznacie, że tak będzie lepiej – zróbcie sobie egzamin w domu”. Jeśli odpuścimy kwestię pilnowania uczniów, żeby nie ściągali (a skoro ten próbny egzamin ma być przede wszystkim informacją dla ucznia, to ściąganie nie ma żadnego znaczenia), to jedyne, co trzeba zorganizować to dostęp każdego zainteresowanego ucznia do arkuszy egzaminacyjnych oraz sposób dostarczenia wypełnionych arkuszy do sprawdzenia (próbne egzaminy sprawdzają nauczyciele w szkole).
Rodziców ósmoklasistów oraz nauczycieli i dyrektorów szkół mocno namawiam do lektury całego komunikatu. Nie jest długi. Odsyła też do źródeł i materiałów, które mogą być pomocne w przygotowaniach przed egzaminem.
Komunikat znajdziecie – TUTAJ
Cały tekst „Próbny egzamin ósmoklasisty w lockdownie – to powinniście wiedzieć” – TUTAJ
Źródło: www.juniorowo.pl
W dniach 24 – 25 marca zapraszamy uczniów klas 8 oraz ich rodziców na e-Targi Edukacyjne. Organizatorem jest Urząd Miasta Łodzi wspólnie z Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, a udział w e-Targach jest bezpłatny.
Z uwagi na pandemię koronawirusa drugi rok z rzędu niemożliwa jest organizacja klasycznych Targów Edukacyjnych, które cieszyły się dużym zainteresowaniem zarówno wystawców jak odwiedzających. Ale niebawem młodzież kończąca edukację w szkołach podstawowych będzie musiała decydować co dalej, dlatego przez Internet zapozna się z ofertą szkół średnich.
Na specjalnej stronie Internetowej każda z placówek będzie miała swój kafelek, po kliknięciu uczeń przeniesie się do oferty interesującej go szkoły. W ten sam sposób dostępne będą wydarzenia towarzyszące przygotowane przez ŁCDNiKP.
Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent miasta Łodzi:– Ofertę edukacyjną zaprezentują licea, technika i szkoły branżowe, które pracuję teraz nad prezentacjami i atrakcjami, które chcą pokazać na niekonwencjonalnych e-Targach. Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli ma w ofercie szereg kursów, konferencji szkoleń dedykowanych uczniom oraz nauczycielom, więc będzie inaczej niż zwykle ale na pewno ciekawie.
Link do e-Targów będzie dostępny na stronie Urzędu Miasta Łodzi oraz ŁCDNiKP
Źródło: www.uml.lodz.pl/aktualnosci/
Na fanpejdżu <EDU-klaster> zamieszczono w niedzielę (14 marca 2021r.) tekst, który jest promocją książki Borysa Binkowskiego, zatytułowanej „Szkoła od Nowa: czy nauka o rozwoju człowieka pomoże nam stworzyć lepszą edukację?”. Oto ten tekst – bez żadnych skrótów:
Edukacja ku szczęściu?
Cytowany poniżej tekst jest fragmentem książki „Szkoła od Nowa: czy nauka o rozwoju człowieka pomoże nam stworzyć lepszą edukację?”
„Wiemy, że założeniami szkoły publicznej w XIX w. było stworzenie posłusznych obywateli, chrześcijańskich wiernych, pracowników fabryk i żołnierzy. Wiemy, że szkoła temu zadaniu sprostała dość dobrze, stając u podstaw państwa narodowego. Jakie zadania powinna realizować współczesna szkoła?
Czy szkoła ma za zadanie tworzyć posłusznego obywatela, jak kiedyś? A może ma wspierać krytycznego obserwatora? Czy ma promować miłość do narodu, czy może przywiązanie do ludzkości? Czy ma uczyć wartości moralnych czy raczej indywidualnej etyki? Czy ma promować Naukę, czy raczej „naukę” kościoła? Czy stawiać na wiedzę, czy na relacje? W końcu – czy ma wszystkich traktować tak samo, czy raczej każdego indywidualnie?
Wydawać by się mogło, że wszystkie te pytania mają charakter raczej filozoficzny niż naukowy. Rzeczywiście, na początku musimy zdefiniować sobie ideę szkoły. Będzie to zadaniem bardzo mocno związanym z przekonaniami i z pewnością wynikać z dominującej w kulturze w danym momencie narracji. Jednak w każdym następnym kroku będziemy mogli z wykorzystaniem nauki sprawdzać czy zbliżamy się do naszej idei szkoły, czy się oddalamy.
Co zatem ma być celem szkoły? Jeśli zapytamy rodziców: czego chcecie dla swoich dzieci, to odpowiedzią będzie najczęściej – sukces i szczęście. W deklaracjach zwykle pierwsze jest szczęście, w praktyce działań często z przodu pojawia się sukces. Wiem, oba te pojęcia niekoniecznie się wykluczają. Zwykle jednak – tak. A to z prostego powodu, że sukces definiowany jest jako zewnętrzna ocena tego, co osiągnąłeś, a nie jakim człowiekiem się stałeś. I tu dochodzimy do pewnego paradoksu, bo badania wskazują, że jedną z najszczęśliwszych grup zawodowych w USA są budowlańcy. Może zatem szkoły powinny kształcić budowlańców?
„Łączy na praworządność” – to hasło przewodnie tegorocznego Dnia Edukacji Prawnej, który, jak co roku, obchodzimy 15 marca. W tym roku, z uwagi na trwającą pandemię COVID-19, działania edukacyjne przeprowadzimy z wykorzystaniem zdalnej komunikacji. Z żalem zrezygnowaliśmy z organizacji spotkań na terenie sądów i wizyt w szkołach.
Dzień Edukacji Prawnej jest zwieńczeniem zaangażowania sędziów i partnerów w całoroczną działalność edukacyjną, której celem jest promocja wiedzy prawnej, rozbudzenie zainteresowania, w szczególności dzieci i młodzieży, tematyką prawa, a także przybliżenie instytucji wymiaru sprawiedliwości. Inicjatorem akcji jest Stowarzyszenie Sędziów Polskich „Iustitia”, współorganizatorem Edukacji Prawnej „Iustitia”, a Partnerem największe wydawnictwo prawnicze Wolters Kluwer Polska. […]
W najbliższym czasie na stronie internetowej www.edukacja.iustitia.prawo.pl oraz na profilu Fundacji https://www.facebook.com/FEPI.fundacja.iustitia zostanie ogłoszony konkurs dla młodzieży nauczycieli dotyczący praw i obowiązków konstytucyjnych.
Z okazji Dnia Edukacji Prawnej partner wydarzenia Wolters Kluwer Polska przygotował praktyczne artykuły omawiające zagadnienia prawne z życia codziennego, które opublikowane zostaną 15 marca na stronie internetowej i profilu Facebook Fundacji oraz stronie www.prawo.pl.
Lista tytułów jest następująca:
>Jak odwołać się od mandatu za łamanie obostrzeń w pandemii
>Jak ubiegać się o alimenty
>Czy pracodawca może zmusić do wykorzystania urlopu w konkretnym terminie
>Co może pracownik w social media, a czego pracodawca może mu zabronić
>Ile są ważne e-recepta i e-skierowanie
>Jak zarejestrować się na szczepienie przeciwko Covid-19
>Jak można odizolować sprawcę przemocy
>Jakie sprawy można załatwić w urzędzie przez internet
>Wchodzą nowe dowody osobiste – czy trzeba wymieniać stare
>Ulgi i odliczenia w rocznym PIT – z czego warto korzystać
>Darowizny w rodzinie – kto i kiedy jest zwolniony z podatku
>Jak sprzedać w 2021 roku mieszkanie bez podatku
>Jak odwołać się od skreślenia z listy studentów
>Jak uzyskać pozwolenie na budowę i co można zrobić elektronicznie
>Kiedy warto założyć spółkę, niż jednoosobową działalność gospodarczą. […]
Źródło:www.edukacja.iustitia.prawo.pl
Przeczytaj także wywiad z Elżbietą Piotrowską-Albin „Świadomość prawna to nie tylko znajomość przepisów, ale i swoich praw”, zamieszczony na portalu Prawo.pl. Oto fragmenty jego zapisu:
W sobotę 13 marca 2021r., po trzytygodniowej przerwie, Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu „Wokół Szkoły” nowy tekst: „W oczekiwaniu natchnienia”. Jako że nie jest on długi, a jego treść jest tak bardzo aktualna w przeżywanym przez nas wszystkich pandemicznym czasie – zamieszczamy ów post bez skrótów. Podkreślenia w tekście – redakcja OE:
Podobno zaniedbuję blog „Wokół szkoły”. Kilku czytelników zauważyło mianowicie, że przez całe trzy tygodnie nie opublikowałem nowego artykułu. Także sztuczna inteligencja fejsbuka od pewnego czasu proponuje mi „narzędzia, które pomogą odzyskać popularność”. Niestety, nie umiem odpowiedzieć wynalazkowi Marka Zuckerberga, że mój niewątpliwy uwiąd twórczy, to, mówiąc językiem Wiecha, nie jego babci zamazany interes. Tym bardziej, że jeśli komuś brakuje Pytlaka, ma na fejsie niezmierzone zasoby twórczości innych publicystów. Tylko czytać, jeśli ktoś ma jeszcze siłę i chęci. Ale życzliwym Czytelnikom „Wokół szkoły” należy się wyjaśnienie.
Wspomniałem o „niezmierzonych zasobach” nie bez powodu. Mój kryzys twórczy po części przynajmniej bierze się z poczucia ogromnej dewaluacji myśli w dyskursie o edukacji. Dodam – myśli ze wszech miar wartościowych, które jednakowoż giną w morzu słów. Ile razy można czytać filipiki przeciwko ocenianiu, manifesty wskazujące, jak bardzo w praktyce oświatowej odbiegamy od zasad prawnych, czyniąc młodym ludziom w szkołach piekło, jak złe są prace domowe, jak… i tak dalej. Kolejne tematy do katalogu dołożyła pandemia. Oczywiście ma to zjawisko swój aspekt pozytywny, bo coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać stare absurdy polskiej edukacji i nowe wyzwania, które powstały za sprawą koronawirusa. Z drugiej strony jednak – natłok stawianych drogowskazów jest tak wielki, że kiedy nastanie czas, by ruszyć do przodu, będą wskazywać wszystkie kierunki na raz.
Mój zapał do pisania nieco ostygł pod wpływem obserwacji całego szeregu mądrych skądinąd ludzi, publikujących z prędkością karabinu maszynowego wciąż nowe posty, coraz częściej o tym samym. Doskonale odrobili oni lekcje z zakresu zdobywania fejmu w mediach społecznościowych, ale mnie wydaje się to nużące i trochę bezproduktywne. No i przestraszyłem się, że podążam tą samą ścieżką.
Na stronie ŁKO w piątek 12 marca, w zakładce <Komunikaty>, obok informacji o konkursie na stanowiska nauczycieli w Szkołach Europejskich Bruksela I i Luksemburg I oraz o „Drzwiach Otwartych” na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, zamieszczono informację o tym, że ogłoszono XXI Ogólnopolski Konkurs Papieski organizowany przez Ochotnicze Hufce Pracy. Konkretnie przez Małopolską Wojewódzką Komendę OHP w Krakowie wraz z Hufcem Pracy w Wadowicach.
Zapyta ktoś – co cię w tym tak zaciekawiło, że piszesz o tym w felietonie? Bo – moim zdaniem – jest to znakomita ilustracja stanu patologii w systemie zarządzania systemem szkolnym, podlegającym resortowi edukacji. W czasie, gdy uczniowie, ich rodzice i nauczyciele borykają się ze skutkami braku systemowego zarządzania edukacją w warunkach kryzysu wywołanego pendemią SARS–CoV–2, (najnowszy przykład – patrz tekst na portalu <Prawo.pl>: „Dyrektorzy proszą o więcej zaufania – hybrydowe nauczanie nie w każdej szkole ma sens”), Łódzki Kurator Oświaty uznaje za ważne poinformowanie nauczycieli (bo kto inny poza nimi wchodzi na tę stronę?) o tematach czwartorzędnych, albo wręcz wykraczających poza zakres jego zadań, określonych w artykule 51 Ustawy Prawo oświatowe:
1.Kurator oświaty, w imieniu wojewody, wykonuje zadania i kompetencje w zakresie oświaty określone w ustawie i przepisach odrębnych na obszarze województwa, a w szczególności: – zobacz TUTAJ
Z wymienionych tam 16 zadań żadne nie przewiduje, aby w zakresie obowiązków kuratora oświaty było zajmowanie się inicjatywami OHP, i do tego jeszcze nie z terenu jego działania. Jako że przyjąłem zasadę, iż należy wszystko co możliwe uwzględniać na korzyść „oskarżonego” – postanowiłem zatrzymać się nad możliwą interpretacją zadania czternastego:
14) współdziała z właściwymi organami, organizacjami i innymi podmiotami w sprawach dotyczących warunków rozwoju dzieci i młodzieży, w tym w przeciwdziałaniu zjawiskom patologii społecznej, a także może wspomagać działania tych podmiotów;
Jednak aby ten fragment ustawy Prawo oświatowe mógł być podstawą do propagowania Konkursu Papieskiego organizowanego przez Ochotnicze Hufce Pracy, trzeba by przyjąć, że OHP jest podmiotem, działającym w sprawach dotyczących warunków rozwoju dzieci i młodzieży, w tym w przeciwdziałaniu zjawiskom patologii społecznej. I że posyłanie do Wadowic zdjęć i/lub oprac plastycznych przypominających młodzieży o ponadczasowych i uniwersalnych wartościach płynących z nauczania Świętego Jana Pawła II [Zobacz – Regulamin XXI Ogólnopolskiego Konkursu Papieskiego – TUTAJ] jest właśnie przeciwdziałaniem patologii społecznej.
Na fanpage’u firmy „Laernetic Polska” od kilku dni zamieszczana była informacja, którą dziś udostępniamy także naszym czytelniczkom i czytelnikom:
W najbliższy poniedziałek odbędzie się konferencja dedykowana szkołom zawodowym.
Jeśli uczycie w szkołach branżowych, lub chcecie dowiedzieć się więcej na temat tego, jak wygląda nauczanie przedmiotów zawodowych w czasie edukacji na odległość, to koniecznie do nas dołączcie!
Prelegentami na wydarzeniu będą:
Wstęp wolny!
Rejestracja i więcej informacji na stronie: https://www.zdalnelekcje.pl/konferencja/
Źródło: www.facebook.com/LearneticPolska/
21 lutego 2021r. prof. Bogusław Śliwerski zamieści na swoim blogu post, zatytułowany „Kurs na edukację w horyzoncie niewiedzy”. Nie czujemy się kompetentni, aby dokonać selekcji i zamieszczając jedynie fragmenty tego tekstu – nieświadomie – wpływali na sens całego wywodu, udostępniamy cały ten tekst – bez skrótów:
Kurs na edukację w horyzoncie niewiedzy
Fundacja Gospodarki i Administracji Publicznej we współpracy z Małopolską Szkoła Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie opublikowała Raport pt. „Poza horyzont. Kurs na edukację„*w ramach projektu – Budowa systemu kształtowania wiedzy, kompetencji i postaw warunkujących szanse rozwojowe Państwa Polskiego w erze rewolucji przemysłowej 4.0.
W związku z tym, że publikacja została sfinansowana w ramach programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą DIALOG w latach 2019-2020, zainteresowało mnie to, jak postrzegają eksperci z innych nauk społęcznych i humanistycznych potrzebę zmian w polskiej edukacji.*
Na temat przyszłości edukacji wypowiadają się dr Łukasz Cieślik (filozof), Krystyna Dynowska-Chmielewska (filolog polski), prof. IFiS dr hab. Michał Federowicz (socjolog, inżynier), dr Krzysztof Głuc (historyk), prof. Jarosław Górniak (socjolog, ekonomista), prof. Jerzy Hausner (ekonomista), dr Magdalena Jelonek (socjolog), dr Marcin Kędzierski ( ekonomista), dr. hab. Stanisław Mazur (nauki o zarządzaniu), prof. Wojciech Paprocki (ekonomista) i dr hab. Barbara Worek (socjolog).
Nie ma w tym gronie pedagoga, dydaktyka, ani też psychologa kształcenia*. Po co mieliby uczestniczyć w projekcie przedcovidowego wróżbiarstwa? Nie o naukowy raport tu chodzi. W Polsce od lat wydaje się nonsensownie pieniądze publiczne na tego typu diagnozy i tezy.*
Założenia projektu powstały jeszcze za rządów Jarosława Gowina, kiedy to ekonomiści i socjolodzy nie mogli przewidzieć, że będzie jakaś pandemia. Nie ma to jednak znaczenia. Wątpliwy staje się zawarty w tym raporcie zbiór rekomendacji (tez), które są niespójne, skonstruowane potocznie, a więc niekompetentnie. Nie mają już właściwego adresata (ministerstwem kieruje polityk PiS), ani też warunków, by mogły być przez kogokolwiek wykorzystane, skoro są częściowo quasinaukową publicystyką.
Mimo wszystko postanowiłem przyjrzeć się temu, czy jednak warto było wydać publiczne pieniądze na uzyskanie założeń projektowanych zmian? Jaki zatem kierunek reform proponują autorzy tego raportu?*
Postulaty prezentują w formie głównych tez *(podkreśleniem oddzielam od komentarza), zachęcających do refleksji*. Narzekają bowiem na brak dyskursu w tym zakresie. Oto niektóre z nich:
1)Świat jest poddany transformacji ku nieznanemu. Fenomen tej transformacji polega na tym, że nie ma wzorców, które można przejąć, potraktować jak „ściągawkę” dającą się udoskonalić i dopasować do lokalnych warunków.
Jak widać, w/w eksperci są zwolennikami edukacji adaptacyjnej, kształcenia do warunków wzorcowych, co wskazuje na brak u nich kompetencji dydaktycznych i pedagogicznych. Gdyby bowiem przyjmować takie założenie wyjściowe, to właściwie można byłoby w każdym raporcie pisać, co się chce, bo i tak kategoria „nieznanego” zwalniałaby z odpowiedzialności za (nie-)wiedzę.
2) Wobec transformacji ku nieznanemu, której jednym z głównych czynników jest kolejna fala intensywnych przemian technologicznych, szeroko rozumiane systemy edukacyjne pozostają w tyle, trzymając się kurczowo wzorców wypracowanych we wcześniejszych fazach nowoczesności.
Tu mamy banał, demagogię w stylu: „szeroko rozumiane systemy edukacyjne”. Które bowiem systemy edukacyjne są zdaniem w/w osób szeroko rozumiane, a które wąsko? Na jakiej podstawie przyjęto takie założenie? Sami sobie przeczą pisząc w pierwszej przesłance, że nie można edukować do zastanych wzorców, po czym dyskwalifikują ów model edukacji przystosowawczej.
3) Podążanie za kolejnymi „rewolucjami technologicznymi” nie daje wielkich szans na sprostanie pojawiającym się ciągle nowym wyzwaniom – taka polityka edukacyjna będzie zawsze reaktywna i spóźniona.
Jak wynika z powyższego, eksperci nie rozumieją, jakie funkcje musi i może spełniać edukacja publiczna. No, ale brak kwalifikacji usprawiedliwia powierzchowność ich założeń. Nie uzasadnia jednak pisania takich bzdur. Czym bowiem jest dla nich edukacja, skoro jedyną funkcją miałoby być sprostanie nowym wyzwaniom? Nie rozumieją, że rewolucje technologiczne są pochodną także edukacji? Chyba nie, skoro patrzą na nią z wąskiej perspektywy – polonocentrycznej i biograficznej?
4)W wyniku rozwoju technologii informacyjnych, w tym sztucznej inteligencji, nastąpi radykalny wzrost automatyzacji (robotyzacji) procesów w wielu branżach, w tym w usługach biznesowych i konsumenckich. W obrębie branż objętych najsilniejszymi zmianami technologicznymi będzie odczuwalny silny deficyt kreatywnych kadr, przy nadmiarze pracowników potrafiących dobrze wykonywać rutynowe czynności.
W tym miejscu autorzy ujawniają swoją wizję zapotrzebowań na kształcenie kreatywnych kadr dla IT. Czyżby miał to być naczelny cel edukacji w Polsce i na świecie?
5) W Polsce dominuje monocentryczna formuła przywództwa. W ten sposób jest narzucana formuła jednolitej i opartej na sile władzy państwowej. Ograniczana jest zatem przestrzeń społecznego dyskursu i zbiorowej refleksji. Pogłębia to podstawowy deficyt rozwojowy Polski, którym jest słabość kapitału społecznego.
6) Monocentryczna formuła przywództwa prowadzi do dominacji siły (politycznej) nad normatywnością. W konsekwencji generalnie słabnie porządek normatywny i ład konstytucyjny. Rezultatem jest destrukcja normatywności i narastanie bezprawia ubranego w szaty legalizmu.
Tu ma miejsce sugestia, że mamy w III RP kult wodza partii rządzącej. Chyba coś w tym jest, jak przywołamy premierów: Jerzego Buzka, potem Donalda Tuska, a teraz wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.
Każda z ich formacji politycznych wdrażała „reformy” szkolne sterując ministrami edukacji, którzy konsekwentnie niszczyli kapitał społeczny i przestrzeń do społecznego dyskursu. Szkoda, że powyżsi eksperci nie dostrzegają lekceważenie przez te formacje eksperckiego dyskursu. Można jednak zgodzić się z nimi, że nic tak nie szkodzi edukacji, jak niekompetentnie realizowane strategie reform typu „top-down”.
Dziś na stronie <wyborcza.pl> zamieszczono tekst Agnieszki Kwiatkowskiej, zatytułowany „Od likwidacji gimnazjów po zmiany na maturze. Jak PiS urządził nam szkołę”. Oto jego obszerne fragmenty i link do pełnej wersji:
Pandemia i zdalne lekcje nałożyły się na chaos, który w polskiej szkole panował już wcześniej. Stoją za nim reformy, jakie uczniom, nauczycielom i rodzicom od początku swoich rządów serwuje PiS.
K A L E N D A R I U M
ROK SZKOLNY 2016/17
Wrzesień 2016
Rząd cofa obowiązek szkolny dla sześciolatków.
Październik 2016
Rodzice i nauczyciele strajkują przeciwko wprowadzaniu zapowiadanej przez PiS reformy edukacji i likwidacji gimnazjów.
Kwiecień 2017
Do Sejmu wpływa wniosek o referendum w sprawie reformy szkolnej, który podpisało niemal 1 mln osób. Sejm głosami PiS go odrzuca. Premier Beata Szydło tłumaczy, że jest za późno – reforma została już wdrożona.
Szóstoklasiści po raz pierwszy od 2002 r. nie piszą sprawdzianu na koniec podstawówki.
Maj 2017
Wbrew rządowym obietnicom, że zwolnień nie będzie, samorządy informują, że na skutek reformy pracę stracą setki nauczycieli.
Czerwiec 2017
Uczniowie szóstych klas pozostają w podstawówkach, od września zaczną naukę w siódmej klasie, mimo że od początku swojej edukacji byli przygotowywani na pójście do gimnazjum.
ROK SZKOLNY 2017/18
Wrzesień 2017
Po 18 latach powraca ośmioletnia podstawówka. Jednocześnie do szkół chodzą też uczniowie drugich i trzecich klas gimnazjum. Wprowadzane są nowe programy nauczania, jednak piąto- i szóstoklasiści na razie uczą się po staremu – np. wciąż mają przyrodę, która po reformie od IV klasy zostanie rozbita na kilka przedmiotów, a zmiany dla nich zostaną wprowadzone dopiero w klasie VII. […]









