Zgodnie ze złożoną w zakończeniu I części VI rozdziału moich wspomnień „Między starymi a nowymi czasy – w WPW-Z” deklaracją, że w nieodległej przyszłości opublikuję następne trzy podrozdziały, przedstawiam rozwinięcie zaprezentowanych tam podtytułów. Jednocześnie przepraszam, że ten „niedługi czas” tak się przdłużył – ale stało się to z przyczyn ode mnie niezależnych. Oto obiecana II część rozdziału VI:

 

Foto: www.polskaniezwykla.pl

 

Budynek, który był siedzibą Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej w Łodzi – widok od strony ul. Zielonej.

 

 

4.Zmiany w państwie – rząd Tadeusza Mazowieckiego i nowy kurator

 

Na początek przypomnę, że na stanowisko dyrektora WPW-Z powołała mnie z dniem 1 września 1988 roku, krótko po tym gdy sama została Kuratorem Oświaty i Wychowania w Łodzi, dotychczasowa instruktorka Wydziału Nauki, Oświaty i Kultury Komitetu Łódzkiego PZPR – Iwona Bartosik. Pamiętacie jak wspominałem, jakim to było wtedy dla mnie zaskoczeniem – wszak jeszcze przed pięcioma laty nie godziła się na to, abym w tej samej poradni pracował jako zwykły pedagog.

 

Po kilku miesiącach, pewna znajoma osoba, bardzo dobrze zorientowana w sytuacji kadrowej ówczesnych łódzkich vipów, powiedziała mi, że Bartosikowa decyzję o moim awansie podjęła w jednym celu: aby „pokazać światu”, jaka to ona jest otwarta na wszelkie zmiany i niepamiętliwa… Bo ona już wtedy wiedziała, że wszystko zmierza ku „sztandar wyprowadzić” i miała nadzieję, że to pomoże jej przetrwać nadchodzące zmiany. Bo że idą nieuchronne zmiany, to dowiedziała się od swojego męża – doktora habilitowanego, pracującego na Politechnice Łódzkiej, który w tym czasie nie tylko był pierwszym sekretarzem Komitetu Uczelnianego PZPR na PŁ, ale także członkiem Komitetu Centralnego PZPR i z tego tytułu orientował się w jakim kierunku zmierzać będzie kierownictwo tej partii.

 

Jak wiadomo – w sprawie tych zmian mąż pani kurator miał rację.

 

Jak dziś wiemy – w okresie od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 roku w Pałacu (wtedy nazywanym) Namiestnikowskim toczyły się prace tzw, „Okrągłego Stołu”. Jego efektem było porozumienie w sprawie przeprowadzenia w czerwcu wolnych wyborów do odtworzonego Senatu i „częściowo wolnych” do Sejmu – według uzgodnionej procedury: 35% miejsc miało być przedmiotem autentycznej rywalizacji wyborczej, pozostałe 65% zastrzeżono dla kandydatów obozu władzy.

 

To otworzyło drogę do bezkrwawej zmiany nie tylko władzy, ale i ustroju w Polsce. W niedzielę 4 czerwca (uzupełniające 18 czerwca) odbyły się wybory, w wyniku których całe 35% miejsc w Sejmie zajęli kandydaci opozycji, prawie cały Senat (99 na 100 mandatów) – także. Po tym, jak namówiono posłów Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa Demokratycznego do porzucenia dotychczasowego sojuszu z PZPR – w dniu 24 sierpnia Sejm wybrał premierem pierwszego niekomunistycznego rządu w powojennej Polsce Tadeusza Mazowieckiego.

 

Właśnie tego dnia odbywało się w Poradni powakacyjne posiedzenie Rady Pedagogicznej. Na zawsze utkwiły mi w pamięci tamte chwile. Wiedzieliśmy o posiedzeniu Sejmu, przerwaliśmy nasze obrady i po włączeniu telewizora śledziliśmy to historyczne wydarzenie – z owym tragicznym epizodem zasłabnięcia nowego premiera podczas wygłaszania expose.

 

12 września 1989 r. Sejm RP zatwierdził skład nowego rządu – ministrem Edukacji Narodowej został Henryk Samsonowicz, a podsekretarzem stanu została Anna Radziwiłł. Pełniła tą funkcję w dwu następnych rządach solidarnościowych – aż do 1992 roku.

 

Napisałem o tych faktach z co prawda niezbyt odległej, ale przez wielu już zapomnianej, przeszłości, gdyż nie pozostały one bez (pozytywnego) wpływu na moje funkcjonowanie w roli dyrektora WPW-Z.

 

 

x           x          x

 

 

Tak się złożyło, że w czasie gdy w państwie trwało polityczne trzęsienie ziemi, ja zacząłem (w październiku 1989 r.) kolejne, trzysemestralne studia podyplomowe – tym razem w zakresie „Organizacji i Zarządzania oświatą dla kadry kierowniczej oświaty”, prowadzone przez Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Warszawie, ale którego zajęcia odbywały się w Centrum Szkoleniowym w Sulejówku.

 

Foto: www.ore.edu.pl

 

                                            Centrum Szkoleniowe CDN w Sulejówku. Zdjęcie współczesne

 

 

Nawiasem mówiąc, w tamtym czasie do swoistego symbolu urosła okoliczność, że idąc od stacji kolejowej do Centrum Sulejówka, przechodziło się koło dworku „Milusin” (w latach dwudziestych mieszkał tam Józef Piłsudski), w którym co prawda funkcjonowało jeszcze – umieszczone tam w latach pięćdziesiątych – miejskie przedszkole, ale wszyscy wiedzieli, że jest to miejsce symboliczne.

 

Wspominam o tym, gdyż owe półtora roku, kiedy tam co kilka tygodni przyjeżdżałem, stało się – nie tylko dla mnie – obok czasu na zdobywanie wiedzy o organizowaniu i zarządzaniu placówkami oświaty, także miejscem „pobudzenia historyczno-patriotycznego”. Wieczorami, po zajęciach, gromko śpiewaliśmy przedwojenne pieśni wojskowe – w tym „My Pierwsza Brygada”. Jednak to co było tam niepowtarzalne i najcenniejsze to to, że było to miejsce źródłem najbardziej aktualnych informacji o zmianach intensywnie trwających w ministerstwie edukacji oraz o pracach legislacyjnych, prowadzonych w sejmowej Komisji Edukacji. Było to zasługą kierownictwa tego Centrum, które zadbało, aby przyjeżdżali do nas na wykłady i spotkania nie tylko standardowi wykładowcy z CDN, ale także nowi pracownicy ministerstwa i posłowie z komisji edukacji. To tam, jeszcze na etapie projektu, poznałem treść przygotowywanej nowej Ustawy o systemie oświaty i mogłem dzięki tej wiedzy nie tylko planować moją działalność, ale także dzielić się nią z innymi – w tym z liderami samorządów uczniowskich, podczas wyjazdowych szkoleń.

 

Studia te ukończyłem w lutym 1991 – pochwalę się – z wynikiem bardzo dobrym z wyróżnieniem.

 

 

x           x           x

 

Od utworzenia rządu premiera Mazowieckiego musiało minąć kilka miesięcy, aby fala zmian dotarła do Łodzi – w tym do łódzkiego kuratorium. Dopiero – jak pamiętam – w czerwcu 1990 roku rozstrzygnięto pierwszy (historyczny) konkurs na kuratora oświaty i wychowania. Było wielu kandydatów, wszyscy „z nowych zasobów kadrowych”. Ale ostatecznie nowym kuratorem został… niespełna 31-letni magister psychologii – Wojciech Walczak.

 

Foto: www. lodz.naszemiasto.pl

 

Wojciech Walczak – zdjęcie z 2006 roku.

 

 

Kolejnym krokiem były – oczywiste – zmiany kadrowe na niższych stanowiskach. Z czterech dotychczasowych wicekuratorów pozostał tylko jeden – ten, który odpowiadał za sprawy finansowe. Tym wicekuratorem (przed objęciem tego stanowiska był on przez wiele lat inspektorem oświaty na Widzewie), który pozwolił młodemu, nie mającemu doświadczenia w zarządzaniu finansami żadną placówką oświatową kuratorowi przetrwać bez katastrofy, był Edmund Wawrzyński. Pozostali – w tym mój bezpośredni zwierzchnik, czyli Roch Kopacki oraz zarządzający kształceniem zawodowym Henryk Sobierajski, a także wicekurator ds. obronnych (nie pamiętam jak się nazywał) zostali zwolnieni.

 

Mijały kolejne dni, atmosfera w szkołach i placówkach oświatowych była podminowana – wielu ich dyrektorek i dyrektorów wyczekiwało na decyzję co do swojego dalszego losu: zwolni, czy nie zwolni…

 

Jak pamiętam – jeszcze w lipcu podjąłem decyzję, że nie ma co wyczekiwać – trzeba sytuacji wyjść naprzeciw. Nie będę czekał aż o tym że będę odwołany dowiem się, jak ten przysłowiowy zdradzany mąż, ostatni – od moich pracowników… Umówiłem więc wizytę u nowego kuratora i w wyznaczonym terminie zapukałem do drzwi sekretariatu, przez który jeszcze tak niedawno wchodziło się do pani kurator Bartosik.

 

I aby dalszy przebieg opisanego wydarzenia był zrozumiały, muszę w mej opowieści cofnąć się o 9 lat. Pamiętacie jak w eseju „O tym, że nie tylko dydaktyką i pracą naukową żyłem” opowiadając o końcowej fazie mojej przynależności do PZPR, wspominałem o strajku studentów z przełomu stycznia i lutego 1981 roku?:

 

„Pracami Komitetu Strajkowego kierowały dwie osoby: Marek Perliński – student psychologii i filozofii i Wojciech Walczak – także z psychologii. Ten pierwszy w Stanie Wojennym wyemigrował do Szwecji, zaś Walczak, po tym, jak w noc 13/14 grudnia, razem z kierownictwem łódzkiej „Solidarności”został internowany, i w dalszej konsekwencji tego – skreślony z listy studentów, ale niedługo potem  wrócił na studia i skończył je w 1984 roku, a po 1989… odegrał pewną, ważna rolę, nie tylko w mojej biografii zawodowej. Ale o tym opowiem w jednej z następnych części moich wspomnień.”

 

I jeszcze jeden fragment tamtego eseju – o moich relacjach ze strajkującymi studentami:

 

„W ogóle byłem na co dzień blisko strajkujących, bywałem częstym gościem Komitetu Strajkowego, kierującego protestem w siedzibie IPiP. Na jego czele stał student pedagogiki – Paweł Januszkiewicz, który bywał na odprawach w strajkowej „centrali”, która działała w siedzibie Wydziału Filologicznego przy Kościuszki. Pewnego dnia, gdy stamtąd wrócił, przyszedł do mnie – w stanie lekkiego wzburzenia – i powiedział: „Panie magistrze, Walczak (jeden z liderów łódzkiego strajku) powiedział mi przy ludziach, że na pedagogice to strajkiem rządzi sekretarz partii. Czy to prawda?” Na co ja do niego: „Ty mnie nie pytaj, zapytaj siebie, czy czujesz się przeze mnie rządzony”. Chwilę pomyślał i powiedział: „No nie. Ale dlaczego pan z nami siedzi?” Na co ja: „Bo popieram wasze żądania.” I już bez obaw i zahamowań z jego strony towarzyszyłem im aż do końca.”

 

I oto teraz ja, co prawda były, ale jednak – pierwszy sekretarz POP w Instytucie Pedagogiki i Psychologii na UŁ, aktualnie dyrektor wojewódzkiej poradni, powołany na to stanowisko przez poprzednią „komunistyczną” kuratorkę, składa wizytę nowemu, z nadania solidarnościowej władzy, kuratorowi wizytę.

 

Powitanie było – takie odniosłem wrażenie – szczerze serdeczne. Nie było co prawda „kawa czy herbata”, ale było poproszenie abym zajął miejsce nie – jak petent – po drugiej stronie kuratorskiego biurka, a jak gość – przy stoliku obok. Na pytanie „Co pana do mnie sprowadza?” wyłożyłem, bez owijania w bawełnę istotę sprawy: „Panie kuratorze. Jestem przekonany że pan wie iż znamy się z dawnych czasów. Ja jestem człowiekiem-realistą; zrozumiem jeśli ma pan zamiar powołać na funkcję dyrektora WPW-Z „nowego” człowieka. I przyszedłem tu po to, aby powiedział mi pan to teraz, abym nie dowiadywał się o tym od pracowników poradni”.

 

Reakcja kuratora Walczaka była – powiedziałbym – spontaniczna (przytaczam to tak jak zapamiętałem, ale zawsze można to skonfrontować z pamięcią Wojciecha Walczaka):

 

„Panie dyrektorze! Z posiadanych przeze mnie informacji wiem, że bardzo dobrze kieruje pan działalnością poradni. Nie miałem i nie mam zamiaru odwołania pana z tej funkcji. Proszę dalej, bez obaw pracować.”

 

Dodam jeszcze, że Wojciech Walczak, po tym jak umożliwiono mu powrót na studia, które ukończył z tytułem magistra psychologii w 1984 roku, przez cztery lata – do 1988 – był zatrudniony w Rejonowej Poradni Wychowawczo-Zawodowej nr 2 przy ulicy Hipotecznej na Bałutach. Dyrektorką tej poradni była Wiesława Polak – ta sama, która przed laty była dyrektorką domu dziecka im. J. Korczaka i w tej roli była ze swoimi wychowankami na moim obozie harcerskim w 1971 roku w Jasieniu. I to ona najprawdopodobniej była jego źródłem informacji o mojej pracy w roli dyrektora WPW-Z.

 

I od tej pory, już z poczuciem stabilizacji mojego zatrudnienia, mogłem zająć się realizacją moich planów, a nawet podejmować zupełnie nowe zadania.

 

A było to nie tylko opisane już wspieranie samorządności uczniowskiej, ale także inne działania, które dopiero teraz miały dobry klimat do ich podejmowania. Najbardziej spektakularną inicjatywą, której idea mogła zostać zrealizowana tylko w klimacie jaki stworzyła zmiana systemu politycznego, a w jej konsekwencji także sposobu postrzegania spraw społecznych, w tym wychowania, opieki i wspierania rozwoju, było utworzenie – zanim jeszcze zaistniały po temu nowe podstawy prawne – Poradni dla Młodzieży.

 

Czytaj dalej »



Screen z relacji filmowej [www./tvn24.pl]

 

Minister zdrowia Adam Niedzielski podczas dzisiejszej (7 grudnia 2022 r.) konferencji prasowej

 

 

Podczas konferencji prasowej ministra zdrowia padło także pytanie o wypowiedź małopolskiej kurator oświaty, która sprzeciwia się wprowadzeniu obowiązku szczepienia nauczycieli. W rozmowie z Radiem Zet Barbara Nowak — mówiąc o szczepieniach — stwierdziła, że „nie są do końca znane konsekwencje tego eksperymentu”.

 

–O takich wybrykach słyszymy systematycznie, że znajduje się osoba „oświecona”, która uważa, że potrafi przeciwstawić się swoim nikłym autorytetem całemu światu nauki. Niestety są to oczywiście kolejne wpadki i niefortunne wypowiedzi. Rzeczywistość jest taka, że to nie jest żaden eksperyment. W tej chwili nie opieramy się wyłącznie na deklaracjach producentów. Opieramy się na rzeczywistych obserwacjach — zaznaczył minister Niedzielski.

 

–Potępiam takie oznaki braku rozumu i apeluję, żeby mieć pewnego rodzaju wstrzemięźliwość. Jeżeli ktoś chce się popisać, zaistnieć medialnie, to powinien zdawać sobie sprawę, że bierze na siebie ogromną odpowiedzialność. Każda osoba, która ze względu na taką wypowiedź zrezygnuje ze szczepienia, to osoba, której życie i zdrowie obciąża odpowiedzialność tych tak zwanych autorytetów — powiedział.

 

-Takie osoby nie powinny ponosić odpowiedzialności za edukacje – dodał szef resortu zdrowia. […]

 

 

Cały tekst „Minister zdrowia skrytykował wypowiedź małopolskiej kurator oświaty. ‚Potępiam takie oznaki braku rozumu'” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.wiadomosci.onet.pl

 



Dziś rano na antenie „Radia Z” można było wysłuchać wywiad, jaki z Małopolską Kurator Oświaty Barbarą Nowak przeprowadziła redaktorka Barbara Lubecka. Poniżej zamieszczamy zapis fragmentu, dotyczącego stanowiska pani kurator w sprawie szczepienia nauczycieli przeciw COVID-19. Zaznaczenia fragmentów pogrubioną czcionka i podkreśleniami – redakcja OE:


Kurator Nowak nazwała szczepionki na COVID-19 „eksperymentem”. „Jestem przeciwna”

 

[…] – Absolutnie nie zgadzam się z pomysłem, by kogokolwiek do czegokolwiek przymuszać – mówi Gość Radia ZET Barbara Nowak, pytana w internetowej części programu o obowiązkowe szczepienia dla nauczycieli. Małopolska kurator oświaty dodaje, że „zwłaszcza, jeśli mówimy o szczepionkach, których konsekwencje – konsekwencje tego eksperymentu – nie są do końca stwierdzone„. – Uważam, że człowiek dorosły i wolny musi sam odpowiedzialnie wybierać i nie wolno go do tego zmuszać – podkreśla w rozmowie z Beatą Lubecką. […]

 

Barbara Nowak popiera powrót dzieci do nauki stacjonarnej, nawet na 5 dni. – Za dużo tego zdalnego było. Każda chwila jest teraz po to, by ją odzyskać. Nawet, jeśli miałoby to być 5 dni na to, by dzieci spotkały się w szkole, zobaczyły nauczyciela, to jest to wielki zysk – komentuje kurator. […]

 

–Nie uważam, że szkoła jest pasem transmisyjnym (wirusa – red.) i nie ma na to do tej pory żadnego dowodu. Wręcz raporty, które przeglądałam przez ostatnie 2 lata wskazywały, że nie ma żadnych podstaw do tego, by mówić o szkołach jako o pasie transmisyjnym zachorowań na COVID-19 – ocenia Gość Radia ZET. […]

 

 

 

Cała rozmowa Beaty Lubeckiej z małopolską kurator oświaty Barbarą Nowak jest dostępna na stronie radiozet.pl. – TUTAJ

 

 

Źródło: www.wiadomosci.radiozet.pl

 

 



Wczoraj wieczorem Robert Sowiński zaprosił na swojego „lajwa”, który tak zapowiadał:

 

Początek roku i to jak na nas wszystkich nieszczęsny „ład” wpłynął dał mi kopa w tyłek i pojawiła się nie tylko potrzeba spotkania z tymi, którzy albo nie chcą czekać aż zatoniemy albo z tymi, którzy nie wiedzą jak się odnaleźć. Dzisiaj powiem o swoich decyzjach oraz podzielę sie tym jak chcę zmienić formułę moich spotkań na żywo aby dać Wam nowe pomysły na Wasze aktywności.

 

 

 

Wszyscy, którzy z jakiegoś powodu nie mogli wczoraj po godz. 20-ej obejrzeć wysłuchać tego „terapeutycznego” wystąpienia współtwórcy (wraz z żoną Wiesławą) Fundacji Plandaltoński.pl oferujemy tę możliwość także na naszej stronie – TUTAJ

 

 

Źródło: www.facebook.com/sowinski.robert



Powoli staje się tradycją, że na naszej stronie zachęcamy kolejnego dnia po środowym spotkaniu w „Akademickim Zaciszu” wszystkich, którzy wówczas nie mogli tych rozmów oglądać i wysłuchać, aby o dowolnej porze zapoznali się z prezentowanymi tam treściami.

 

Dzisiaj proponujemy prawie dwugodzinne spotkanie, którego myślą przewodnią było współczesne odczytanie myśli pedagogicznej Janusza Korczaka. Jest to tym cenniejsze, że na co dzień nie uświadamiamy sobie jak wiele z tego co przed stu laty głosił ten lekarz z wykształcenia, który tak naprawdę urodził się (nie wiadomo czy w 1879 czy 1879 roku) jako Henryk – syn adwokata Józefa Goldszmita i Cecylii z domu Gębickiej, a który swe powołanie odnalazł w organizowaniu i prowadzeniu sierocińca, jest dziś częścią współczesnych treści, propagowanych przez reformatorów – nie tylko polskiego – systemu szkolnego, a szarzej – współczesnej edukacji.

 

Wczoraj o tym rozmawiali z profesorem Leppertem profesor Barbara Smolińska-Theiss i doktor Marek Michalak. Posłuchajcie tej wartościowej wymiany myśli sami:

 

 

 

„O Januszu Korczaku dzisiaj z Profesor Barbarą Smolińską-Theiss i Doktorem Markiem Michalakiem” – plik na Yoy Tube – TUTAJ

 



Wszystkim, którym bliskie są idee Janusza Korczaka polecamy dzisiejsze wydarzenie w „Akademickim Zaciszu”.

 

 

Bo dzisiaj (5 grudnia) o 20.00 jego gospodarz – prof. Roman Leppert gościć tam będzie profesor Barbarą Smolińską-Theiss – autorkę książki „Korczakowskie narracje pedagogiczne”, członkinię Zarządu Międzynarodowego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka oraz doktora Marka Michalaka – byłego Rzecznika Praw Dziecka (w latach 2008–2018), przewodniczącego Międzynarodowego Stowarzyszenia im. Janusza Korczaka.

 

 

 

Tematem spotkania – współczesne odczytanie myśli pedagogicznej Janusza Korczaka.

 

Spotkanie będzie transmitowane na stronie Akademickiego Zacisza oraz na kanale YouTube:

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/

 



Z kilku dostępnych w Internecie relacji o „owocach” wczorajszych obrad połączonych komisji sejmowych: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony nad projektem nowelizacji prawa oświatowego, zwanego „Lex Czarnek” wybraliśmy materiał zamieszczony na portalu na:Temat. Oto jego fragmenty, zawierające najważniejsze informacje:

 

 

Batalia o „Lex Czarnek” w Sejmie. Komisja przyjęła poprawki zgłoszone przez PiS

 

Na posiedzeniu sejmowych komisji przyjęto kilka poprawek do tzw. Lex Czarnek, zgłoszonych przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Zmiany zgłoszone przez opozycję zostały odrzucone. Kontrowersyjna ustawa dotyczy nowelizacji prawa oświatowego zmierzającego m.in. do zwiększania roli kuratorów oświaty.

 

[…] podczas wtorkowego posiedzenia połączonych sejmowych Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony Narodowej ws. „Lex Czarnek„ poseł Tomasz Zieliński z Prawa i Sprawiedliwości złożył poprawkę w tej sprawie, której zapisy wycofują zmiany w składzie komisji konkursowych na stanowisko dyrektora szkoły.

 

Foto: www.kurierlubelski.pl

 

Tomasz Zieliński – były nauczyciel historii w Zespole Szkół nr 4 w Tomaszowie Lubelskim, poseł klubu PiS – w latach 2006 – 2008 oraz od 2017 r. do 3 lipca 2018 r. kiedy został posłem – dyrektor zamojskiej delegatury Lubelskiego Kuratorium Oświaty.

 

O tym, że rząd zrobi w tej sprawie krok w tył, wiadomo już od jakiegoś czasu. Na początku grudnia zeszłego roku ogłosił to szef resortu edukacji Przemysław Czarnek. W związku z tym w (procesie) wyborze dyrektora szkoły niezmiennie będzie brało udział:

-trzech przedstawicieli kuratorium,

-trzech przedstawicieli organu prowadzącego,

-po jednym przedstawicielu organizacji związkowej działającej w szkole

-oraz po dwóch przedstawicieli rady rodziców i rady pedagogicznej.

 

Połączone komisje edukacji i obrony narodowej przyjęły też inną poprawkę zgłoszoną przez posła Zielińskiego, który wniósł również o wyłączenie organizacji harcerskich ze zwiększonego nadzoru nad zajęciami w szkole prowadzone przez stowarzyszenia i inne organizacje.

 

Chodzi m.in. o to, że nowelizacja dąży do tego, aby dyrektor mógł przed rozpoczęciem wspomnianych zajęć zasięgnąć o nich szczegółowej informacji, a następnie będzie musiał uzyskać pozytywną opinię kuratora oświaty dla działań takiej organizacji w szkole lub w placówce. Udział ucznia wymagałby pisemnej zgody rodziców.

 

Za wyłączeniem organizacji harcerskich z tych regulacji głosowało 71 posłów, 2 było przeciw, 1 poseł wstrzymał się od głosu. Co jeszcze znajduje się w nowelizacji? Zaproponowano zapisy modyfikujące dotychczasowe regulacje działalności oddziałów przygotowania wojskowego, nazywanych wcześniej klasami mundurowymi, i rekrutacji do szkół prowadzonych przez Ministerstwo Obrony Narodowej.

 

Warto dodać, że propozycje poprawek innych ugrupowań parlamentarnych nie zostały przyjęte. Mowa m.in. o tej zgłoszonej przez byłą minister edukacji Krystynę Szumilas i posłankę Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk z Lewicy, która wykreślała zapisy dotyczące odwołania dyrektora szkoły w przypadku niezrealizowania przez niego w określonym terminie zaleceń nadzoru pedagogicznego.

 

 

 

Źródło: www.natemat.pl

 



Foto: www.szkola31.torun.pl

 

Wczoraj (4 stycznia 2022 r.) na portalu EDUNEWS zamieszczono tekst dr hab. Stanisława Czachorowskiego, profesora UWM w Olsztynie, zatytułowany „Power Point i kreda – rzecz o nauczaniu zdalnym i nowych technologiach”. Oto ten tekst – lekko „przycięty”, ale można sięgnąć do jego pełnej wersji – patrz link w końcowej części tej publikacji:

 

Nawet czekolada może się znudzić, jeśli jemy ją zbyt często i w nadmiarze. Nie tylko dieta wymaga urozmaicenia, edukacja także. Mam na myśli formy dydaktyczne. Poszukiwanie nowych form, tematów i sposobów wynika także ze zmian w otoczeniu szkoły i zmiany potrzeb edukacyjnych. Kontynuacja nie jest w tym kontekście najlepszym rozwiązaniem. […]

 

Narzekamy na technologie i wydłużającą się niesamodzielność młodego pokolenia. Kiedyś, dawno temu, gdy szkoły nie było lub uczęszczali do niej uczniowie krótko – zaledwie kila klas – dorosłość przychodziła szybko. U dziewczynek wraz z pierwszą miesiączką. Ludzie dorastali w wieku kilkunastu lat. Ale sukcesywnie zmienia się strategia życia, ze strategii R na strategia K (pojęcia ekologiczne, można sprawdzić w podręczniku), czyli z oportunizmu ekologicznego na specjalizację, z mniejszą śmiertelnością w wieku dziecięcym oraz mniejszą liczebnością potomstwa. Strategia inwestowania w liczne potomstwo zmieniła się stopniowo w strategię długiego inwestowania w nieliczne potomstwo (ale dobrze wyposażane i gotowe na silną konkurencję). W ostatnich latach zmiany te czasowo skorelowane są z masowym wykorzystywaniem smartfonów i spędzaniem coraz więcej czasu przed monitorami telefonów. Ale czy ta nowa technologia jest skutkiem zmian strategii życia czy jej przyczyną?

 

Kiedyś szkoła skupiała się na nauce czytania i pisania – bo uczniowie pochodzili głównie z rodzin analfabetów. Z innymi, potrzebnymi społecznie i kulturowo kompetencjami już przychodzili do szkoły. Na przestrzeni ponad jednego wieku znacznie wydłużył się okres nauki szkolnej. Już nie tylko 4-7 klas szkoły podstawowej, ale i szkoła średnia oraz studia (kilkanaście lat, nawet do 23). Już choćby tytko z tej przyczyny obecne pokolenia w dorosłość wchodzą o kilka czy nawet kilkanaście lat później. Rozdźwięk między biologią a życiem społecznym jest coraz większy. Już choćby tylko z tego powodu szkoła i edukacja muszą się zmienić by nadal być efektywnymi społecznie i kulturowo. I nie chodzi o dodanie jakiegoś nowego przedmiotu. […]

 

Niektórzy na wydłużone okres dorastania (dłuższe dzieciństwo i niesamodzielność) mówią „niedojrzałość”. Ale można na to spojrzeć jako na pogłębiającą się neotenią. Wszak człowiek jest neoteniczną małpą, na co zwrócono uwagę już dawno. Proces wydłużania dorastania, co objawia się pozorną niedojrzałością obecnych nastolatków w porównaniu do wcześniejszych pokoleń, trwa już od dawna i nie można tego wiązać jedynie z masowym wykorzystaniem smartfonów. Narastający trend a nie nagła zmiana. Należy dodać, że pod względem strategii życia ludzie są bardzo polimorficzni a przez to mocno zróżnicowani. Nie tylko między społecznościami ale i w obrębie pojedynczych społeczności.

 

Czytaj dalej »



„Portal Samorządowy” zamieścił informację o konferencji prasowej, która w Sejmie poprzedziła dzisiejsze posiedzenie połączonych komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony Narodowej, które zaplanowano na godzinę 15:00. Oto jej fragment i zamieszczona tam ilustracja:

 

Foto: Wojciech Olkuśnik/PAP[www.portalsamorzadowy.pl]

 

 

Opozycja, samorządowcy, organizacje społeczne: Nie dla powrotu szkół do czasów PRL

 

[…] Grupa parlamentarzystów opozycji, przedstawicieli samorządów i organizacji społecznych zorganizowało we wtorek konferencję prasową w Sejmie przed planowanym na ten dzień pierwszym czytaniem przez Komisję edukacji, nauki i młodzieży nowelizacji Prawa oświatowego, nazywaną „lex Czarnek”.

 

Była minister edukacji, posłanka KO Krystyna Szumilas mówiła, że sto organizacji społecznych założyło organizację „Wolna szkoła”, protestującą przeciwko zmianom w ustawie. „To, co niesie lex Czarnek, bardzo szczerze i cynicznie zapowiedział wczoraj pan marszałek (wicemarszałek Sejmu Ryszard) Terlecki. To jest szkoła, która ma wychować przyszłych wyborców PiS. Pan minister (edukacji i nauki Przemysław) Czarnek jest pierwszym ministrem, który oficjalnie na konferencji prasowej mówi, że jak uczniowie i rodzice chcą sobie zorganizować spotkanie, to mogą to zrobić poza szkołą” – powiedziała Szumilas. […] „Wyrzuca uczniów, rodziców, nauczycieli, samorządy ze szkoły, bo uważa, że szkoła nie jest społeczna czy obywatelska, tylko partyjna i PiS-owska. Przeciwko temu protestujemy” – dodała posłanka KO.

 

Zapowiedziała, że na posiedzeniu komisji edukacji opozycja złoży wniosek o wysłuchanie publiczne w sprawie noweli Prawa oświatowego. „Pan minister Czarnek powinien mieć odwagę i na takie wysłuchanie publiczne się zgodzić, i wysłuchać głosu rodziców, uczniów i całego społeczeństwa” – podkreśliła.

 

Zapowiedziała jednocześnie wniosek całej opozycji o odrzucenie projektu ustawy. „To będzie test dla posłów rządzącej partii, czy chcą szkoły partyjnej, czy obywatelskiej” – mówiła Szumilas. „Szkoła nie może być partyjna, tylko społeczna” – dodała.

 

„Szkoła powinna być drugim domem dla uczniów, miejscem, gdzie zapoznają się z różnorodnymi poglądami, a nie instytucją partyjną” – przekonywała posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica). „Szkoła ministra Czarnka nie będzie drugim domem dla uczniów, będzie miejscem strachu, miejscem, w którym w gabinecie dyrektora będzie siedzieć strażnik partyjnej linii” – dodała. […]

 

 

Cały tekst „Opozycja, samorządowcy, organizacje społeczne: Nie dla powrotu szkół do czasów PRL” – TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 

 



Foto: Wojciech Olkuśnik/PAP[www.wiadomosci.dziennik.pl]

 

Posiedzenie połączonych Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Obrony w dniu 4 stycznia 2022 roku

 

 

Informacje o tym posiedzeniu zamieszczamy tak późno, gdyż czekaliśmy – najpierw na jego zakończenie, a następnie na znalezienie możliwie obiektywnego materiału, który ją relacjonował. Oto owoce naszych poszukiwań:

 

 

Fragmenty informacji z portalu „ONET”:

 

[…] Posiedzenie rozpoczęło się z dużym opóźnieniem, początkowo przez problemy techniczne: posłanki i posłowie mieli problem z potwierdzeniem swojej obecności. Trudności mieli przede wszystkim ci, którzy łączyli się zdalnie. Długo więc nie można było osiągnąć kworum, także przez nieobecność polityków z różnych ugrupowań. Kiedy po 45 minutach posiedzenie miało się już rozpocząć, po 16. ogłoszono kolejną przerwę.[…]

Źródło:https://kobieta.onet.pl/

Około godziny 17-ej prowadząca posiedzenie przewodnicząca KENiM posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka ogłosiła rozpoczęcie posiedzenia i udzieliła głosu … nie zapowiedzianemu ministrowi Czarnkowi, który nie przeszedł na to posiedzenie, a jego zastępcy – wiceministrowi Dariuszowi  Piontkowskiemu.

 

Screen z relacji filmowej na Yoy Tube

 

Wiceminister Dariusz Piontkowski podczas wystąpienia, w którym streścił zawartości projektu ustawy.

 

 

Oto kolejna relacja z tego posiedzenia – tym razem ze strony „dziennik.pl”:

 

[…] Wiceszef MEiN Dariusz Piontkowski przedstawił na posiedzeniu połączonych Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży i Komisji Obrony Narodowej rządowy projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, zmierzającej do wzmocnienia roli kuratorów oświaty. Piontkowski podkreślał, że część z przepisów pojawiła się w projekcie w związku z wnioskami innych resortów. Zdaniem Piontkowskiego przepisy zawarte w projekcie noweli ułatwią funkcjonowanie szkół i placówek oświatowych działających w Polsce. […]

 

Piontkowski mówił też o tym, że projekt dotyczy oddziałów przygotowania wojskowego. – Dotychczasowa praktyka wykazała, że część przepisów powinna być jednak doprecyzowana, stąd minister obrony narodowej zaproponował kilka zmian doprecyzowujących – wskazał. […]

 

Zapewnił, że zmiany dotyczące arkuszy organizacyjnych w szkołach zwiększają uprawnienia nauczycieli. – Wprowadzamy m.in. jednoznaczne wskazanie, że arkusz organizacyjny szkoły jest opiniowany przez radę pedagogiczną. Dotąd w praktyce widzieliśmy, że bywało z tym różnie – zaznaczył.

 

Proponowane zmiany dotyczą też zajęć organizowanych w szkołach przez stowarzyszenia i inne organizacje. – Jest to w dużej mierze realizacja postulatów rodziców, którzy uważali, że trzeba doprecyzować zasady funkcjonowania tych organizacji – powiedział Piontkowski. Dlatego – jak mówił – resort chce wprowadzić obowiązek przedstawiania konkretnego dyrektorowi szkoły i rodzicom programu zajęć, materiałów, które będą wykorzystywane w czasie zajęć, aby decyzja o udziale dzieci w nich podejmowana była świadomie.

 

-Temu ma również służyć opinia kuratora oświaty, jak rozumiem, w przytłaczającej większości wypadków, opinia kuratora będzie pozytywna i funkcjonowania organizacji, stowarzyszeń, które chcą pomóc w wychowaniu (…) uczniów będą mogły funkcjonować – podkreślił.

 

Zmiany mają też dotyczyć kuratorów. – Zdecydowaliśmy się na (…) uzupełnienie katalogu przesłanek, które powinien rozpatrywać najpierw kurator oświaty, a potem także minister edukacji, wydając decyzję w tej sprawie – mówił Piontkowski. […]

 

Po jego wystąpieniu rozpoczęła się dyskusja, w której zabierali głos głównie posłanki i posłowie klubów opozycyjnych. Decyzją prowadzącej posiedzenie – mieli na to 2 minuty.

 

 

 

Cały tekst „Burzliwe posiedzenie komisji w sprawie „lex Czarnek”. „Co tam, kur…” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.wiadomosci.dziennik.pl

 

 

Ponad pięciogodzinna relacja filmowa z tego posiedzenia „Lex Czarnek. Posiedzenie sejmowych komisji” – na Yoy Tube – TUTAJ