To co od kilkunastu tygodni „wisiało” jako potencjalna możliwość nad Ukrainą, także nad Europą, a i nad znaczną częścią świata –  WOJNA – od rana 24 lutego stało się okrutną rzeczywistością. To już czwarta doba mija, gdy wszystkie media zdominowały informacje o kolejnych atakach rosyjskich wojsk na – nie tylko wojskowe – obiekty w wielu ukraińskich miastach – w tym w Kijowie, a od dzisiejszej nocy także w Charkowie. Od soboty pojawiły się także informacje o tysiącach zabitych i rannych, ale także o dziesiątkach tysięcy uciekinierów,  kobiet i dzieci, przekraczających polską granicę.

 

Bo mężczyźni, nie tylko wojskowi, pozostają w kraju, aby walczyć z najeźdźcą. Wbrew oczekiwaniom tej żałosnej namiastki rosyjskiego cara – dyktatora posługującego się tytułem prezydenta, byłego agenta KGB  – Putina, wywołana przez niego wojna nie okazała się blitzkriegiem. Ukraińcy dzielnie bronią swojego kraju, walczą z przeważającymi technologicznie i liczebnie siłami przeciwnika, powodując jego wielkie straty w ludziach i sprzęcie. Nic mi, jak dotąd, nie wiadomo, aby jakieś oddziały armii ukraińskiej przeszły na jego stronę, a plany obalenia legalnych władz ukraińskich i utworzenia marionetkowego rządu, który poprosi o przyjęcie do namiastki RWPGOrganizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ), pozostały jedynie jego mrzonką…

 

To chyba mój pierwszy felieton, który nie zaczął się od problematyki edukacyjnej. Ale też nigdy wcześniej nie zasiadałem nad klawiaturą komputera w takich dramatycznych okolicznościach. Dzisiaj pisanie o problemach polskich szkół tak, jakby nic złego nie działo się tuż za wschodnią granicą naszego państwa, byłoby zakłamywaniem rzeczywistości.

 

Jednak nie będą już więcej pisał o tych wydarzeniach, bo nie czuję się kompetentny – nie tylko w analizowaniu i komentowaniu sytuacji militarnej w Ukrainie, ale także tego, co w związku z sytuacją, jaka powstała w wyniku napaści przez Rosję Putina na ten kraj, dzieje się w ostatnim czasie w polityce europejskiej i światowej. Niech robią to  ludzie lepiej ode mnie poinformowani i merytorycznie do tego przygotowani.

 

Jednak jest jeden temat z naszego polskiego podwórka, który budzi mój niepokój. Dałem o tym znać już czwartek 24 lutego, gdy zamieszczony na OE plakat „Solidarni z Ukrainą” opatrzyłem tytułem „Ale niech ta wojna nie stanie się dla władzy PiS-u zasłoną dymną jej afer”.

 

Skąd takie moje obawy? Bo obserwując – oczywiście w mediach – działania naszych władz, ich nagłaśnianą przez te media aktywność w obszarach wparcia walczących Ukraińców pomocą wojskową, medyczna, ale i dyplomatyczną, przy milczącym poparciu liderów partii opozycyjnych, sformalizowanym formułą przyjętej w środę 23 lutego przez aklamację uchwały Sejmu w sprawie agresji Rosji na Ukrainę, mam takie dziwne wrażenia, jakby PiS-owi „z nieba” spadła ta wojna…

 

Bo kogo będzie teraz interesowała sprawa Pagazusa i inwigilacji przeciwników politycznych, może uda się, bez rozgłosu, pozbawić stanowiska prezesa NIK tego zdrajcę Banasia, może i Bruksela „odpuści” tę blokadę miliardów euro z funduszu spójności, których wypłatę uzależnia od realizacji wyroków TS UE.

 

I jeszcze jedno: może także w sytuacji, gdy uwaga społeczna skupiona jest na Ukrainie, Duda podpisze „Lex Czarnek” i uda się plan tego „produktu” Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego nałożenia polskim szkołom i pracującym w nich nauczycielkom i nauczycielom, a przede wszystkim ich kierownictwu, kagańca katolicko-narodowych przepisów.

 

Bo wszystko zagłuszą nawoływania do pomocy Ukrainie, do dawania schronienia dziesiątkom tysięcy kobiet i dzieci, którzy uciekając przed wojną przekraczają polską granicę.

 

Nie piszę o tym, aby nie mobilizować się w akcji pomocowej. Tym bardziej, że wszystko na to wskazuje, iż owe tysiące dziewcząt i chłopców w wieku szkolnym, którzy schronią się w naszym kraju (bo wielu zapewne przez Polskę jedynie przejedzie, w drodze do innych krajów, w których już od dawno mieszkają ich krewni) staną się uczennicami i uczniami naszych szkół. Będzie to jeszcze jednym wyzwaniem – nie tylko dydaktycznym – dla uczących w tych szkołach, ale także dla ich potencjalnych polskich koleżanek i kolegów. I na tym polu także powinniśmy zdać egzamin z braterstwa…

 

Jednak to wszystko nie może przesłonić nam długofalowego interesu polskich dzieci i młodzieży, dbałości o warunki pracy naszych szkół i pracujących w nich nauczycielek i nauczycieli.

 

Bądźmy nadal zmobilizowani, nie dajmy sobie uśpić naszej czujności i róbmy wszystko – jak to robiliśmy przed agresją rosyjską na Ukrainę –  aby ustawa zwana „Lex Czarnek” została odesłana tam gdzie jest jej miejsce – do niszczarki….

 

 

Włodzisław Kuzitowicz



Oto informacja o wczorajszym spotkaniu w ramach XI Kawiarenki metodycznej, jaką zamieściła na swoim fejsbukowym profilu jej organizatorka – Aneta Jamiałkowska-Pabian:

Dzisiaj (25 lutego 2022r.), w ostatnim dniu ferii zimowych, gościłam na XI Kawiarence metodycznej niezrównaną Zosię Grudzińską. Warsztat, który Zofia poprowadziła, traktował o ocenianiu dialogicznym, czyli o metodzie na „leniwego nauczyciela”.

Trenowałyśmy praktyczną stronę doprowadzenia do samooceny uczniowskiej, tym samym sprawdzając wiedzę teoretyczną. Dzieliłyśmy się własnymi doświadczeniami i wątpliwościami. To był dobrze wykorzystany czas. Myślę, że oprócz refleksji, przyniesie kolejną ZMIANĘ. Po raz kolejny uświadomiłam sobie, że system oświaty sprzed dwóch stuleci dzięki świadomym nauczycielom – zapaleńcom nie ma już racji bytu. Dziękuję Ci Zosiu.

 

Źródło: www.facebook.com/aneta.japa/



Mając przed oczyma obrazy wojny w Ukrainie, pamiętając o przejawianych już wcześniej zapędach władz ministerstwa edukacji, dotyczących wizji i programu wychowania patriotycznego w polskich szkołach, postanowiliśmy dzisiaj zaproponować lekturę dwu, znalezionych w nieprzebranych zasobach Internetu, materiałów dotyczących kluczowych dla tegoż wychowania pojąć: patriotyzmu i nacjonalizmu.

 

Jako pierwszy prezentujemy Komunikat z badań nr 151/2016 Centrum Badania Opinii Społecznej, zatytułowany „Między patriotyzmem a nacjonalizmem”. Oto jego fragmenty i – oczywiście – link do pliku z jego pełną wersję:

 

 

Polacy w zdecydowanej większości uważają się za patriotów. Pytanie, jak obecnie rozumieją patriotyzm i w czym przejawia się ich przywiązanie do ojczyzny? Czy temperatura uczuć narodowych zmieniła się w ostatnich latach? Odpowiedzi na te pytania staraliśmy się uzyskać w październikowym badaniu* , w którym respondenci pytani byli m.in. o to, czy i jak często odczuwają dumę i wstyd ze swojej przynależności narodowej, w czym – ich zdaniem – przejawia się patriotyzm oraz które z zachowań mogących stanowić przejaw patriotyzmu są im bliskie. W tym samym badaniu pytaliśmy także o różnice między patriotyzmem i nacjonalizmem oraz o stosunek do różnego rodzaju stwierdzeń mogących stanowić – w różnym stopniu – przejaw postaw nacjonalistycznych. Interesowało nas również nastawienie Polaków do ruchów narodowych.

 

PRZYNALEŻNOŚĆ NARODOWA JAKO ŹRÓDŁO DUMY I WSTYDU

 

Ogromna większość Polaków (88%) uważa się za patriotów, w tym połowa z nich
(43% ogółu) deklaruje to zdecydowanie. Co jedenasty respondent (9%) nie określa się
mianem patrioty.

 

 

*Badanie „Aktualne problemy i wydarzenia” (317) przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face-to-face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 8–19 października 2016 roku na liczącej 937 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

 

[…]

 

 

POPARCIE DLA RUCHÓW NARODOWYCH

 

Niewielki odsetek badanych (5%) ma osobisty kontakt z osobami należącymi do Obozu Narodowo-Radykalnego czy Młodzieży Wszechpolskiej. […]

 

 

Zdecydowanie więcej respondentów (17%) deklaruje poparcie dla działań tego rodzaju organizacji. Są to najczęściej ludzie młodzi (38% badanych w wieku 18–24 lata), pracownicy usług (30%). Najbardziej niechętnie odnoszą się do tych ruchów respondenci o najwyższych dochodach per capita (78% deklaruje brak poparcia), nieuczestniczący w praktykach religijnych (79%) i deklarujący lewicowe poglądy polityczne (75%) […]

 

 

PATRIOTYZM A NACJONALIZM

 

Respondenci proszeni w pytaniu otwartym o wskazanie różnicy między patriotyzmem a nacjonalizmem, w większości (52%) nie byli w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi, nierzadko twierdząc, że nie znają pojęcia nacjonalizm. Ci natomiast, którzy udzielili odpowiedzi innej niż „trudno powiedzieć”, najczęściej definiowali patriotyzm jako coś pozytywnego, a nacjonalizm – negatywnego (22% ogółu). Co dwudziesty badany (5%) wskazał jedynie na różnicę między oboma pojęciami, ale bez jednoznacznej ich oceny. Nieco mniej liczni (4% ogółu) udzielali niejednoznacznych odpowiedzi, na podstawie których nie sposób było ustalić, jakie znaczenie nadają obu pojęciom lub jednemu z nich. Czterech na stu badanych (4%) określało różnicę między patriotyzmem a nacjonalizmem jako dużą lub wręcz przeciwstawiało sobie oba pojęcia. Taką samą grupę (4%) stanowili ci, według których nacjonalizm jest skrajną postacią patriotyzmu lub fanatyzmu. Tylko 3% ogółu badanych stanowiły osoby, które utożsamiały oba pojęcia, a jeszcze mniej (1%) – te, które przedkładały nacjonalizm nad patriotyzm. […]

 

Na podstawie uzyskanych wyników staraliśmy się także sprawdzić, jak zależność między patriotyzmem a nacjonalizmem wygląda w praktyce. Okazuje się, że występuje korelacja dodatnia i istotna statystycznie między wskaźnikiem przejawów patriotyzmu a wskaźnikiem postaw o charakterze nacjonalistycznym (r Pearsona = 0,23; p<0,001). Można także zauważyć, że zdecydowane przypisywanie sobie miana patrioty wiąże się z największą skłonnością do akceptacji stwierdzeń o charakterze nacjonalistycznym. […]

 

 

 

Cały raport „Między patriotyzmem a nacjonalizmem”  –  TUTAJ

 

 

X          X          X

 

 

Jako drugi proponujemy materiał metodyczny, mogący być pomocnym przy poprowadzeniu lekcji o patriotyzmie.

 

 

Czy Polskę należy kochać i szanować?

Materiał jest częścią serii „Statystycznie rzecz biorąc”.

 

Czytaj dalej »



Foto:Adrianna Bochenek/Agencja Wyborcza[www. krakow.wyborcza.pl/krakow/]

 

Barbara Nowak w Katedrze Wawelskiej podczas. Mszy św. w intencji pokoju na Ukrainie.

 

 

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak podzieliła się swoją myślą na Twitterze:

 

 

Więcej na ten temat w artykule Rosja zaatakowała Ukrainę, a kurator oświaty Barbara Nowak nawołuje: ‘Czas na powszechne szkolenie obronne uczniów’”, zamieszczonym wczoraj na stronie krakowskiego dodatku „Gazety Wyborczej”. Oto jego fragmenty:

 

[…]- Zamiast marzyć o tym, żeby dzieci uczyć strzelać, pani kurator powinna pomyśleć o przerażonych ukraińskich uczniach w naszych szkołach. Może potrzebują jakiegoś wsparcia, może potrzebne są im warsztaty psychologiczne, a może wycieczki, żeby się na chwilę oderwali od ponurych myśli – komentują dyrektorzy.

Marek Gaweł, kierujący Zespołem Szkół nr 8 w Krakowie, opowiada, że na przerwach wszystkie ukraińskie dzieci (w szkole jest ich kilkanaścioro), bez względu na wiek, zbierają się razem w jednym kącie, siedzą i rozmawiają. – Czytają wiadomości na komórkach, dzwonią do rodziny. Do babć, dziadków, wujków i ciotek… Wszystkich, którzy na Ukrainie zostali – mówi Gaweł.

 

Szkolny psycholog razem z nauczycielami już myślą, jak im pomóc. […]

 

Według danych magistratu w Krakowie w szkołach uczy się 1821 uczniów narodowości ukraińskiej. Z tego 1435 w placówkach samorządowych. Część z nich może liczyć na pomoc tzw. asystentów wielokulturowych, osób władających ich językiem zatrudnionych jako pomoc nauczyciela. Obecnie w Krakowie w szkołach dla obcokrajowców wszystkich narodowości zatrudnionych jest 32 asystentów.

 

Ponadto w czterech krakowskich szkołach działają oddziały przygotowawcze dla uczniów z innych państw, w tym z Ukrainy. [..]

 

Na stronach małopolskiego kuratorium oświaty próżno szukać informacji o pomocy dla Ukrainy.

 

Jest za to komunikat o Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych obchodzonym 1 marca i apel do szkół, by wzięły udział w jego obchodach.[…]

 

 

 

Cały artykuł „Rosja zaatakowała Ukrainę, a kurator oświaty Barbara Nowak nawołuje: „\’Czas na powszechne szkolenie obronne uczniów’” –TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.krakow.wyborcza.pl/krakow/

 

 



 

Wczoraj wieczorem (24 lutego 22022t.) na stronie TVN24 zamieszczono obszerny materiał (wzbogacony o fragment nagrania filmowego) zatytułowany „W polskich szkołach i przedszkolach jest 60 tysięcy ukraińskich dzieci. Co możemy dla nich zrobić?”. Oto jego obszerne fragmenty:

 

[…] W tym roku szkolnym – według danych Ministerstwa Edukacji i Nauki – tylko Ukraińców jest ponad 60 tys. (z tego niemal 10 tys. w przedszkolach). W niemal każdej placówce edukacyjnej są więc dzieci z kraju, który właśnie został zaatakowany przez Rosję i na terenie którego prowadzone są właśnie działania wojenne. To wyzwanie dla edukacji – przede wszystkim dla nauczycieli, na których często spadać będzie ciężar prowadzenia rozmów o sytuacji w Ukrainie.

 

 

Nie dajmy historii dzielić ludzi

 

Szkoła Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego w czwartek opublikowała krótkie 10- minutowe nagranie z poradami dla osób pracujących z dziećmi i młodzieżą, dotyczące tego, jak rozmawiać o sytuacji w Ukrainie. Publikujemy je za jej zgodą.

 

 

Jak rozmawiać z uczniami o wojnie, opowiada Aleksander Pawlicki Szkoła Edukacji Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności i Uniwersytetu Warszawskiego.

 

 

Powinniśmy dobrze posłuchać naszej klasy, żeby zrozumieć, co się w niej dzieje – zaleca Aleksander Pawlicki, wykładowca ze Szkoły Edukacji. – Musimy się dowiedzieć, ile w tym, co przeżywają dzieci, jest niewiedzy, ile zaciekawienia, obojętności, a ile jest na przykład lęku i przerażenia. I adekwatnie odpowiedzieć na to. […]

 

Potrzeba naszej uważności i świadomości tego, że te dzieci będą doświadczały mnóstwa trudnych emocji – podkreśla Pawlicki.

 

Edukator podkreśla, że wszystkie dzieci będą odbiorcami wielu fałszywych komunikatów i trzeba je uczulać na dezinformację w sieci. Podobnie jak na fakt, że historia „będzie wykorzystywana, by Polaków i Ukraińców podzielić” czy „wzbudzić wobec Ukraińców niechęć„.

 

Takie trudne rozmowy już się odbywają. W jednej z warszawskich podstawówek, gdzie uczy się córka Aleksandry, w klasie jest dziewczynka z Rosji. – Dziś kilkoro dzieci zaczepiało ją, jako popierającą Putina, zwolenniczkę wojny. Na szczęście większość dzieci jej broniła, ale zgłosiłam rodzicom i nauczycielom, że jest potrzeba PILNEJ rozmowy o tej wojnie, także pokazująca, że zwykli ludzie tu nie są winni, że Rosjanie to nie wrogowie, że polityka a zwykli ludzie to różne sprawy – opowiada. […]

 

 

Ale wsparcie potrzebne jest właściwie wszystkim – bez względu na pochodzenie. Poradnik o tym „Jak poruszać z uczennicami i uczniami temat konfliktu zbrojnego w Ukrainie” przygotowało też Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO). Edukatorzy przypominają w nim: „Silne emocje sprawiają, że jesteśmy podatni na uleganie panice i przyjmowanie (często bezkrytyczne) informacji pojawiających się w mediach (tradycyjnych i społecznościowych)”.

 

 

Jak poruszać z uczennicami i uczniami temat konfliktu zbrojnego w Ukrainie” (1:25) – TUTAJ

 

 

CEO przypomina, że w czasie zajęć uczniowie i uczennice mogą mówić o empatyzowaniu z mieszkankami i mieszkańcami Ukrainy, a także osobami tego pochodzenia, które mieszkają w okolicy lub chodzą do ich szkoły czy klasy. „Porozmawiajcie o tym, jak można wyrazić te przeżycia w prostych gestach solidarności, np. poprzez powieszenie flagi lub posty na Facebooku – takie gesty nie zmieniają sytuacji, ale są bardzo ważne dla tych, którzy padli ofiarą napaści” – zachęcają autorzy poradnika.

 

A na koniec zwracają się do nauczycieli, w których klasach są uczniowie i uczennice z Ukrainy.Zadbaj szczególnie o to, żeby doświadczyli wsparcia i solidarności. Jeśli czują się na siłach, możesz ich poprosić o to, żeby opowiedzieli, jak wygląda sytuacja z ich punktu widzenia oraz podzielili się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami z resztą klasy. Jeśli widzisz, że jest to dla nich zbyt trudne, pozostań przy indywidualnych gestach wsparcia i solidarności – porozmawiaj o tym, jak się czują, czy czegoś potrzebują na osobności. Poproś ich rówieśników, by również okazywali im troskę i wsparcie” – apelują. […]

 

 

 

 

Cały materiał „W polskich szkołach i przedszkolach jest 60 tysięcy ukraińskich dzieci. Co możemy dla nich zrobić?”, w tym film z wypowiedzią Aleksandra Pawlickiego  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www. tvn24.pl

 





Foto: twitter.com/KONFEDERACJA[www.portalsamorzadowy.pl]

 

                                                Posłowie Konfederacji Michał Urbaniak i Artur Dziambor

 

 

Oto ważna informacja, która została zamieszczona na „Portalu Samorządowym”:

 

Konfederacja była i jest przeciwko przepisom ustawy zwanej „lex Czarnek”, bo opowiada się za większym wpływem rodziców na działalność szkoły, a ta ustawa idzie w przeciwnym kierunku – mówili na środowej (23 lutego) konferencji posłowie Konfederacji Michał Urbaniak i Artur Dziambor. […]

 

Rodzice powinni mieć większy wpływ na wychowanie swoich dzieci w szkołach” – przekonywał Urbaniak.

 

Poza tym, zdaniem Konfederacji, szkoła powinna zostać odbiurokratyzowana, kuratoria powinny zostać zlikwidowane, Karta Nauczyciela zniesiona, a programy szkolne odchudzone. „Jesteśmy konsekwentni i stąd takie nasze głosowanie w sprawie +lex Czarnek+” – podkreślił Urbaniak.

 

Od początku zajmujemy się kierunkiem edukacyjnym, który jest przeciwny temu, co reprezentuje ustawa zwana lex Czarnek” – mówił Artur Dziambor.Ta ustawa centralizuje edukację, a my od początku mówimy o decentralizacji” – dodał. […]

 

Mówimy o zwiększeniu roli rodziców w działalności szkoły, a tu rola rodziców jest zmniejszona, bo ich wpływ na wybór dyrektora jest mniejszy niż dotąd. Ta ustawa jest wbrew temu, co Konfederacja proponowała i proponować będzie” – podkreślał Dziambor.

 

Dlatego, dodał, całe koło Konfederacji było w głosowaniu przeciwko uchwaleniu „lex Czarnek”. Dziambor apelował, by nikt nie dywagował, że Konfederacja mogłaby poprzeć tę ustawę, czy że popiera małopolską kurator Barbarę Nowak, bo to nieprawda.[…]

 

 

 

Cały tekst „Konfederacja przeciwko „lex Czarnek”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 

 

 

 

 

 



Z intencją pomocy w procesie planowania czasu, już dzisiaj informujemy, że kolejna – XI Kawiarenka metodyczna „Budzących sie polonistów” (ale nie tylko polonistów) odbędzie się jutro (25 lutego 2022r.) o godz. 16:00 w Zespole Szkół Gastronomicznych w Łodzi. Tym razem tematem spotkania będzie „Ocenianie dialogiczne – wykorzystanie samooceny uczniowskiej jako elementu procesu oceniania, analiza potrzeb”.

 

 

„Gwoździem programu” tego spotkania będzie – nie polonistka lecz z pierwszego wykształcenia reżyserka dźwięku, później psycholożka (po SWPS w Warszawie), która w swoim czasie była nauczycielką j. angielskiego, współzałożycielka i koordynatorka Ruchu Społecznego Obywatele dla Edukacji  Zofia Grudzińska.

 

 

 

Więcej o tym spotkaniu – TUTAJ

 

 



 

Wszystkim czytającym ten tekst, którzy są zainteresowani problematyką poradnictwa i doradztwa – nie tylko kariery, którzy przeoczyli wczorajsze spotkanie w „Akademickim Zaciszu”, skąd prof. Roman Leppert „przepytywał” dwie ekspertki tego tematu: dr hab. Elżbietę Siarkiewicz, prof. Dolnośląskiej Szkoły Wyższej i dr Annę Kławsiuć-Zduńczyk – adiunkta na Uniwersytecie M. Kopernika w Toruniu, uświadamiamy tę stratę i kierujemy  – tym razem nie na stronę You Tube – TUTAJ

 



Dziś proponujemy tekst (bogato ilustrowany zdjęciami), jaki na swoim fejsbukowym profilu zamieściła we wtorek wieczorem (22 lutego 2022r.) Edyta Borowicz-Czuchryta. W tej opowieści główną rolę – dosłownie – gra Kacper Czuchryta – prywatnie syn koleżanki Edyty:

 

 

Nauczcie dzieci grać w szachy, a o ich przyszłość możecie być spokojni – to cytat Paula Morphy’ego genialnego amerykańskiego szachisty z XIX wieku.

To był szalony dzień!!!

 

To były szalone warsztaty SZACH i MAT

 

Dzięki zaproszeniu Gminnej Biblioteki Publicznej,w dniu dzisiejszym w Filii w Nowodworze, w magiczny świat bierek szachowych uczestników wprowadził Kacper Czuchryta.. Ja byłam szczęściarą, ponieważ byłam jego asystentką.

 

Uczestnicy byli niesamowici!!! Wręcz super extra fantastyczni!!!

 

Warsztaty rozpoczęły się od poznania bierek szachowych oraz ich zachowania się na szachownicy.

 

Zobaczcie co się potem zadziało!!! To jest niesamowite!!!

 

 

Zadania szachowe i wyzwania tylko śmigały!!!

 

Ja to jestem pod takim wrażeniem uczestników, jakbym co najmniej wygrała jakiś turniej!!!

 

Po wielu rozwiązanych zadaniach szachowych uczestnicy zasiedli do szachownic, żeby rozegrać swoje pierwsze partie. Po kilku partiach odważniejsi gracze stanęli na dużej szachownicy podłogowej podejmując duże szachowe wyzwanie!!! Brawo dla Was.

 

 

Ja jestem Waszą fanką!!! Tu ogrom podziękowań dla „Szachy Lubartow” i Piotra Opolskiego za wypożyczenie fenomenalnych szachów XXL!!!

 

 

Na zakończenie została rozegrana partia honorowa, w której wszyscy uczestnicy stanęli po stronie czarnych bierek kontra Kacper… Oki, tym razem wygrał Kacper, ale wszystko przed Wami i zobaczymy jak to się potoczy kolejnym razem.

 

Powodzenia w zmaganiach szachowych!!! […]

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/edyta.borowiczczuchryta