
Foto: www.domowa.edu.pl
Kamil Nowak – ojciec trójki dzieci, który z tego punktu widzenia prowadzi bloga „BlogOjciec”
Sekretny składnik, który sprawia, że niektórych nauczycieli zapamiętujemy na całe życie
[Obszerne fragmenty]
Na wstępie chciałbym zacząć od tego, że mam niesamowity szacunek do ludzi, którzy zdecydowali się zostać nauczycielami. Uważam, że jest to jeden z najważniejszych (jak nie najważniejszy) zawodów jakie istnieją i jednocześnie wiem, jak bardzo jest on wymagający, bo sam kiedyś marzyłem, aby nim zostać. Nawet studia skończyłem, ale niestety moja wizja edukacji nie pokrywała się z tym, jak edukacja jest widziana w naszym graniu odgórnie i ostatecznie po kilkudziesięciu lekcjach zrezygnowałem.
Stąd też tym większe ukłony dla tych, którzy odważyli się na ten krok.
Niestety rzeczywistość jest dość przygnębiająca
Statystycznie niemal każdy z nas miał w swoim życiu około 50-100 nauczycieli (szczególnie jeśli doliczymy zastępstwa). Jednak ilu z nich zapamiętaliśmy? Ilu z nich rzeczywiście wpłynęło na nasze życie? Nie nauczyło kolejnej regułki czy kolejnej historycznej daty, ale wpłynęło na to jacy jesteśmy?
Ilu nauczycieli bylibyśmy w stanie nazwać autorytetami? Mentorami?
Ile imion naszych nauczycieli jesteśmy sobie w stanie przypomnieć? I jak myślimy: ilu nauczycieli zapamiętało nasze imiona?
Najczęściej odpowiedź będziemy w stanie zawrzeć na palcach jednej ręki. Bo nie da się ukryć – wyjątkowych nauczycieli było paru i rzeczywiście sam mam paru takich, dzięki którym moje życie wskoczyło na lepsze tory. Szkoda jedynie, że było ich tylko paru. […]
Wtedy byłem przekonany, że najlepszymi nauczycielami są pasjonaci, którzy potrafią zaciekawić tematem swojej lekcji każdego ucznia, niezależnie od tego czy on lubił dany przedmiot czy nie. Ludzie, którzy w temacie, który uwielbiali byliby w stanie opowiadać godzinami, bo było to wręcz ich życiem.
Okazało się jednak, że miałem rację tylko częściowo
Pasja rzeczywiście pomaga w budowaniu autorytetu, a ignorancja szkodzi, ale nie one są kluczowe. To nie sama znajomość tematyki, której uczymy, pełniła w zdobywaniu serc uczniów najważniejszą rolę. Było coś jeszcze. W końcu są nauczyciele, którzy wcale nie są alfą i omegą, a jednak dzieciaki patrzą w nich jak w obrazki i chcą być tacy sami, jak dorosną. To są ci sami nauczyciele, których jak widzimy na ulicy to krzyczymy przez cały ogromny park „DZIEŃ DOBRY!” (kto tak robił, ręka do góry :).
Z drugiej strony pojawiają się też nauczyciele geniusze, których mimo wszystko nie wspominamy z jakimś szczególnym sentymentem. Dlaczego tak jest?
Dopiero niedawno zrozumiałem, gdzie tkwi istota tych rozważań.
Z parogodzinnym opóźnieniem zamieszczamy informację o możliwości nadrobienia wczorajszej ewentualnej niedyspozycji czasowej i zapoznania się z przebiegiem wczorajszego spotkania w „Akademickim Zaciszu”.
Prof. Roman Leppert rozmawiał tam z Przemysławem Kacą – koordynatorem pieczy zastępczej w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Słupsku, pomysłodawcą i koordynatorem działań edukacyjno-profilaktycznych Hip-Hop Druga Szansa, współzałożycielem i wiceprezesem Fundacji Latorośl.
Ostatnio ukazała się jego książka „Sny z betonu„. To dziesiątki wywiadów z artystami hip-hopowymi (raperami, producentami, tancerzami, autorami graffitti), a także naukowcami i nauczycielami, opatrzone wyjątkowymi grafikami autorstwa Dies Natalis i Rysownika Art.
O edukacyjnych walorach hip hopu z Przemysławem Kacą – plik Yoy Tube – TUTAJ
Nikogo chyba nie zaskoczy nasz wybór, aby właśnie dzisiaj przytoczyć wczorajszy post z Belferbloga. Jak wiadomo – od bardzo wielu lat prowadzi go kolega Dariusz Chętkowski – nauczyciel j. polskiego w łódzkim XXI LO. A wszak wczoraj maturzyści piali egzamin z tego przedmiotu:
Błąd kardynalny na maturze z polskiego
Wielu maturzystów będzie się dziś zastanawiało, czy błąd, jaki popełnili w wypracowaniu, egzaminator uzna za kardynalny. Jeśli tak, praca zostanie oceniona na zero punktów. Z zerem z polskiego na poziomie podstawowym matury się nie zdaje. Sprawa jest więc poważna.
Egzaminatorzy sprawdzający testy maturalne pracują ściśle wg wytycznych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. Nauczyciele mogli szafować błędami kardynalnymi, gdy oceniali teksty swoich uczniów. Byle pomyłka, np., w tytule dzieła, nazwisku autora czy bohatera albo w nazwie epoki, i już praca była dyskwalifikowana. Uczniom może się więc wydawać, że za byle co egzaminator również daje błąd kardynalny. Tak jednak nie jest. Podczas oceniania testów maturalnych obowiązują zupełnie inne procedury.
CKE wyjaśnia, iż „błąd kardynalny to błąd rzeczowy świadczący o nieznajomości (1) tekstu kultury, do którego odwołuje się zdający, oraz (2) kontekstu przywołanego przez zdającego. W praktyce egzaminacyjnej błędy kardynalne przyznaje się rzadko, musi maturzysta naprawdę nie mieć pojęcia, o czym pisze. Pomylenie imienia, nazwiska, wydarzenia, czyli podanie źle jednego, a nawet dwóch szczegółów, to jeszcze nie jest powód, aby uznać, iż zdający nie zna utworu.
Trzeba poważnie pobłądzić, np. opisywać Wernyhorę z „Wesela” jako czarownicę, kobietę, a to przecież był mężczyzna, podawać cechy typowe dla wiedźm i wyciągać z tego wnioski, wtedy egzaminator nie ma wyjścia, musi zdyskwalifikować pracę. To się bardzo rzadko zdarza.
Zwykle uczeń tak mało pisze o dziele, że nawet jeśli pomyli mu się kobieta z mężczyzną (np. Baryka z „Przedwiośnia” był facetem), to tak niewiele z tego wynika, że egzaminator uznaje to za zwykły błąd rzeczowy. Dopiero budowanie argumentacji na błędzie rzeczowym i wyciąganie z tego wniosków skłania egzaminatora do wyzerowania pracy.
Jeśli ktoś ma wątpliwości, niech pyta. Mam nadzieję, że wszyscy maturzyści, szukający dzisiaj pomocy, nie trafią ze swoimi pytaniami w mur obojętności. Liczę na wsparcie Szanownych Komentatorów. Proszę pytać i proszę odpowiadać. Postaram się brać udział w dyskusji.
Źródło: www.chetkowski.blog.polityka.pl
Mogą Was także zainteresować komentarze, jakie pojawiły się pod tym postem – TUTAJ
Źródło: www.liceumhs-wrzesnia.pl
Pierwszy dzień egzaminów maturalnych 2022 w Liceum Ogólnokształcącym im. H. Sienkiewicza we Wrześni
Według danych Centralnej Komisji Egzaminacyjnej blisko 290 tys. tegorocznych absolwentów liceów ogólnokształcących, techników i szkół branżowych II stopnia przystąpiło dzisiaj obowiązkowego pisemnego egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym. Było w śród nich 41 osób z Ukrainy.
Ich najliczniejszą kategorię stanowili absolwenci liceów z wyjątkowego – bo „podwójnego” rocznika. Przed trzema laty aplikując do szkół średnich rywalizowali z pierwszymi absolwentami reaktywowanej ośmioklasowej podstawówki. Ale dzisiaj tylko oni zasiedli do egzaminu – przeprowadzanego według starych reguł. Ich „rywale” po podstawówce będą zdawali za rok – już „po nowemu”.
Także dzisiaj rozpoczęli swoje egzaminy maturalne pierwsi absolwenci szkół branżowych II stopnia. Jak informował portal edubaza.pl w roku szkolnym 2020/21 w Polsce funkcjonowały 82 branżowe szkoły II stopnia przeznaczone dla absolwentów branżowych szkół I stopnia. Niestety – nie udało się nam znaleźć informacji o liczbie ich absolwentów. Jedynym źródłem, które daje pewną orientacje o tym ile ich było w tych szkołach jest Rocznik Statystyczny RP 2021, który w części „Edukacja” cz. „Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2020/2021”, w tabeli 5.3.2. Uczniowie w branżowych szkołach II stopnia według wieku i płci (s. 93) informował, że w całej Polsce uczyło się tam w klasach pierwszych 1699 osób!
Trzeba dodać, że także dzisiaj zasiedli do egzaminu maturalnego, także na starych zasadach, absolwenci przedostatniego rocznika 4-letniego technikum.
x x x
Na stronie Radia RMF24 można dowiedzieć się jak w tym roku wyglądała sytuacja z „przeciekami”:
Screen z pliku filmowego www.rmf24.pl/
Dr. Marcin Smolik – szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej
„Z tego co wiemy, przecieku nie było” – tak o tegorocznej maturze z języka polskiego mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM dr Marcin Smolik, szef Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. „Były oczywiście różnego rodzaju domysły, co mogło się tam pojawić. Sami też analizujemy Google Trends – o ile w ubiegłym roku pojawiały się pełne frazy z fragmentu wypracowania, co mogło wskazywać na to, że rzeczywiście gdzieś ktoś otworzył arkusz przed dozwolonym czasem, tak w tym roku pojawiały się tylko pewne hasła. Sprawdzamy i patrzymy, jak to wygląda” – dodał gość Tomasza Terlikowskiego.
Źródło: www.rmf24.pl
Przeczytaj także:
Portal SPIDER’WEB, Maturzyści dali się wkręcić. Robili sobie zdjęcia z durszlakiem na głowie w zamian za dostęp do przecieków z matury – TUTAJ
Oto znaleziony dzisiaj, a zamieszczony wczoraj (3 maja 2022 r.) przez północą, tekst z fejsbukowego profilu dr Marzeny Żylińskiej:
Demokratyczny świat krytykował to, co działo się w Niemczech pod rządami Hitlera, więc demokratyczny świat był zły. Jak tłumaczono dzieciom w szkołach wrogość innych państw wobec Niemiec? Jakich argumentów używano, by przekonać uczniów, że wyższość moralna jest po stronie Niemiec, że wolny świat jest zły, a faszystowskie Niemcy są dobre?
„Jak wychować nazistę” Gregora Ziemera to nie tylko niezwykle ciekawa, ale również boleśnie aktualna książka, ukazująca mechanizmy władzy autorytarnej.
Mechanizmy stosowane przez faszystów niestety nie umarły razem z Hitlerem. Wręcz przeciwnie, znów są stosowane i znów są skuteczne.
Państwa autorytarne, często są osamotnione, muszą mierzyć się z krytyką innych krajów, wszędzie widzą wrogów. Jednocześnie wielką wagę przywiązują do wychowania dzieci i ich ideologizacji. Miejscem najlepiej nadającym się do szerzenia partyjnej ideologii są szkoły, dlatego w autorytarnych państwach politycy zmieniają programy i instruują nauczycieli, jak mają uczyć, co mają mówić, jak mają uczyć historii.
Jak wyjaśnić dzieciom osamotnienie ich ojczyzny i krytykę ze strony demokratycznych krajów? Zawsze tak samo, pokazując wyższość moralną. To my jesteśmy ucieleśnieniem moralności, to my jesteśmy zdrowym narodem, w przeciwieństwie do panującej na zachodzi zgnilizny moralnej, to my bronimy rodziny, a zło jest tam, zło to wolny świat. Bo autorytarni przywódcy z całego serca nienawidzą wolności i opartej na poszanowaniu zasad demokracji.
Polecam Wam tę książkę gorąco. Musimy inaczej uczyć o faszyzmie. Faszyzm to nie tylko wojna, obozy koncentracyjne i śmierć. Zaczyna się zawsze inaczej, promowane idee wydają się dobre, dlatego tak łatwo uwieść nimi tych, którzy chętnie słuchają, że są lepsi od innych. I od tego zaczyna się całe zło, od dzielenia ludzi na lepszych i gorszych. Lepsi jesteśmy my, zawsze my. Niezależnie od tego, co robimy. A im gorsze rzeczy robimy, tym głośniej wołamy, że jesteśmy ucieleśnieniem dobra, tym ostrzej krytykujemy tych, którzy nie zgadzają się na to, co robią autorytarni władcy.
Jeśli chcemy, by społeczeństwa nie popierały przemocy i wojen, musimy inaczej uczyć w szkołach, musimy sprawić, by autorytarni przywódcy, którzy nienawidzą wolnego świata, nie mogli uwodzić kolejnych pokoleń, wmawiając im, że są lepsi od innych, że zasługują na więcej, że powinni wstać z kolan, że … […]
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Książka „Jak wychować nazistę” w wersji ebook – TUTAJ
Komentarz redakcji
Nam także wydało się „na czasie”, tuż po dniach „narodowego wzmożenia”, upublicznienie informacji o tej książce.[WK]
Foto: www.miastopociech.pl
Dyrektor Zespołu Szkół Społecznego Towarzystwa Oświatowego na warszawskim Bemowie – Jarosław Pytlak
Wczoraj na blogu „Wokół Szkoły” pojawił się nowy tekst Jarosława Pytlaka, którego fragmenty zamieszczamy poniżej – pogrubienia liter w przytoczonym tekście – redakcja „Obserwatorium Edukacji” :
Wielkie łowy bez przynęty, czyli ruch kadrowy w oświacie
A więc jednak… Nauczyciele otrzymali podwyżkę wynagrodzeń i to mimo wytykanej przez ministra Czarnka obstrukcji ze strony związków zawodowych. Od maja. Całe 4,4%. Niestety, w praktyce oznacza to rekompensatę za mniej niż jedną trzecią wzrostu kosztów utrzymania, licząc od poprzedniej podwyżki. Można załamać ręce nad mizerią tego, co państwo oferuje za pracę z młodym pokoleniem Polaków, choć ja raczej zastanawiam się, skąd taka nadzwyczajna hojność. W gruncie rzeczy, gdyby płace nauczycieli pozostały zamrożone, zapewne nikt poza nimi samymi nie zwróciłby na to uwagi.
Przedziwne, jak bardzo obojętna dla szerokich kręgów społeczeństwa jest edukacja młodego pokolenia. Szczególnie dla rodziców, którzy powinni być najbardziej zainteresowani jakością kształcenia swoich dzieci. Osobiście sądzę, że tajemnica kryje się w nadmiarze informacji, jakie docierają do ludzi w epoce smartfonów i internetu. Natłok bodźców skutkuje niechęcią lub wręcz niezdolnością do ogarnięcia myślą każdej, choć trochę bardziej złożonej materii.
Przeciętny obywatel, niebędący nauczycielem, zna system oświaty na tyle tylko, na ile styka się z nim w konkretnej sytuacji swojego dziecka, czasem wnuka. Gdy wszystko idzie (z jego punktu widzenia) dobrze, nie ma powodu do refleksji i angażowania się – w końcu tak wiele spraw konkuruje dzisiaj o uwagę, że możliwość pominięcia jednej jest niezwykle kusząca. Odmiennie to wygląda, gdy pojawiają się problemy. Dziecko nie lubi szkoły. Nie chce się uczyć. Ma konflikt z nauczycielem. Doświadcza przemocy ze strony rówieśników. Nie otrzymuje w szkole oczekiwanej pomocy. I tak dalej. W każdym z tych przypadków nietrudno o wskazanie winnego. Będzie to konkretny nauczyciel, nieudolny lub pełen złej woli, czasem dyrektor, jak wyżej, albo po prostu placówka jako całość. Tak zresztą bywało i dawniej, zmiana dotyczy jedynie skali zjawiska oraz pojawienia się nowych jakościowo problemów. W dużych miastach coraz częściej brakuje nauczycieli określonych specjalności. Dyrektorzy łatają dziury w planie zatrudniając ludzi w nadgodzinach, angażując osoby bez pełnych kwalifikacji, w ostateczności przesuwając zajęcia niektórych przedmiotów na przyszłość, kiedy to może uda się zatrudnić brakującego specjalistę. Ci, którzy jeszcze uczą, częściej niż kiedyś uzyskują zwolnienia lekarskie – pandemia pozostawiła jednak swój ślad w gronie pedagogicznym, w postaci wypalenia zawodowego i problemów zdrowotnych, a finansowa mizeria i fatalna atmosfera społeczna wokół zawodu sprzyjają reakcjom ucieczkowym. W efekcie mnożą się narzekania, że dziecko od kilku tygodni czy miesięcy nie ma lekcji matematyki lub fizyki, na zastępstwa przychodzą nauczyciele bardzo odległych specjalności, a zajęcia wspomagające lub rozwijające zainteresowania pozostają już tylko w sferze pobożnych życzeń. […]
Screen z TVP1 – TELEEXORESS.
Nagrody laureatom konkursu wręcza Marszałek Sejmu Elżbieta Witek – w towarzystwie ministra Przemysława Czarnka.
Oto fragmenty informacji zamieszczonej dzisiaj (2 maja 2022 r.) na oficjalnej stronie MEiN:
Minister Przemysław Czarnek wręczył nagrody laureatom konkursu „Polskie Serce Pękło. Katyń 1940”
W tegorocznej, trzeciej edycji ogólnopolskiego konkursu „Polskie Serce Pękło. Katyń 1940”, młodzież mogła zgłaszać swoje prace w czterech kategoriach: plastycznej, literackiej, tekst piosenki oraz scenariusz lekcji. Konkurs, którego inicjatorem jest Marszałek Sejmu Elżbieta Witek, a Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek jest członkiem Komitetu Honorowego, cieszył się wyjątkową popularnością – zgłoszono łącznie 2454 prace. […]
W konkursie uczestniczyć może młodzież ucząca się w szkołach ponadpodstawowych oraz – po raz pierwszy – studenci. Konkurs, przeprowadzony został w czterech kategoriach – plastycznej, literackiej, tekst piosenki oraz scenariusz lekcji. W kategorii plastycznej zadaniem uczestnika było stworzenie projektu medalu (awers i rewers) na temat „Katyń – Pamiętamy”, literackiej – przygotowanie pracy pisemnej na temat ”Etos ofiar Zbrodni Katyńskiej w odniesieniu do współczesności”. W kategorii tekst piosenki zadaniem uczestnika było przygotowanie tekstu piosenki poświęconej Zbrodni Katyńskiej. Czwarta kategoria tegorocznej edycji konkursu wymagała od studentów przygotowania scenariusza lekcji na temat „Katyń – Pamiętamy”. Na czele komisji konkursowej stanął prof. Tadeusz Wolsza.
Kategoria scenariusz lekcji „ Katyń –Pamiętamy”
W gronie laureatów nowej kategorii konkursu 1.miejsce zajęła Katarzyna Gołota (Uniwersytet Gdański), 2.miejsce przypadło w udziale Agnieszce Dudek (Uniwersytet Opolski). Zdobywcą 3.miejsca został Oskar Szafarowicz z Uniwersytetu Warszawskiego.
Laureaci kategorii scenariusz lekcji nagrody otrzymali z rąk Ministra Edukacji i Nauki prof. Przemysława Czarnka. […]
Zastanawiający jest brak informacji o zwycięzcach w innych niż tej dla studentów kategoriach. Ale podstawowym powodem dla którego zamieszczamy tę informację jest jeden jej fragment, zawierający takie oto słowa z wypowiedzi ministra:
„Musimy kształtować w młodym pokoleniu postawę sprzeciwu wobec wszelkich form zniewolenia, totalitaryzmu i imperializmu – powiedział Szef MEiN, w Sejmie RP podczas uroczystej Gali. Minister Edukacji i Nauki zwracał uwagę na rolę prawdy historycznej w kształtowaniu powszechnej świadomości i zbiorowej pamięci.”
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
Komentarz redakcji:
Dawno, bardzo dawno pan Czarnek nie wygłosił słów, pod którymi możemy podpisać się obiema rękami. I tylko szkoda, że on – mówiąc to – miał zupełnie co innego na myśli, niż to, co te słowa znaczą dla nas… [WK]
Z tej okazji warto przypomnieć sobie co o fladze mówi ustawa, której pierwsza wersja pochodzi ze stycznia 1980 roku ( 7 miesięcy przed podpisaniem Porozumienia Gdańskiego), a poniższy tekst pochodzi z opublikowanego w 2019 roku tekstu jednolitego (Dz.U. z 2019 r. poz. 1509)
U S T A W A
z dnia 31 stycznia 1980 r.
o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych
[…]
Art. 4. 1. Barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony, ułożone w dwóch poziomych, równoległych pasach tej samej szerokości, z których górny jest koloru białego, a dolny koloru czerwonego.
2. Przy umieszczaniu barw Rzeczypospolitej Polskiej w układzie pionowym kolor biały umieszcza się po lewej stronie płaszczyzny oglądanej z przodu.
3. Wzór barw Rzeczypospolitej Polskiej zawiera załącznik nr 2.
Art. 5. 1. Barwy Rzeczypospolitej Polskiej stanowią składniki flagi państwowej Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Każdy ma prawo używać barw Rzeczypospolitej Polskiej, w szczególności w celu podkreślenia znaczenia uroczystości, świąt lub innych wydarzeń, z uwzględnieniem art. 1 ust. 2. [Otaczanie tych symboli czcią i szacunkiem jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela Rzeczypospolitej Polskiej oraz wszystkich organów państwowych, instytucji i organizacji.]
3. (uchylony)
Art. 6. 1. Flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej jest prostokątny płat tkaniny o barwach Rzeczypospolitej Polskiej, umieszczony na maszcie.
2. Flagą państwową Rzeczypospolitej Polskiej jest także flaga określona w ust. 1, z umieszczonym pośrodku białego pasa godłem Rzeczypospolitej Polskiej.
3. Wzory flagi państwowej Rzeczypospolitej Polskiej i flagi państwowej z godłem Rzeczypospolitej Polskiej zawiera załącznik nr 3.
Art. 6a. Ustanawia się dzień 2 maja Dniem Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.
Art. 7. 1. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej podnosi się na budynkach lub przed budynkami stanowiącymi siedziby urzędowe albo miejsce obrad:
1) Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej;
2) Senatu Rzeczypospolitej Polskiej;
3) Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej;
4) Rady Ministrów oraz Prezesa Rady Ministrów;5) organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego – w czasie ich sesji;
6) organów administracji rządowej i innych organów państwowych oraz państwowych jednostek organizacyjnych, a także organów jednostek samorządu terytorialnego i samorządowych jednostek organizacyjnych – z okazji uroczystości oraz rocznic i świąt państwowych.
2. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej podnoszą również polskie statkinżeglugi śródlądowej.
3. Flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej zaleca się podnosić lub umieszczać na budynkach mieszkalnych lub przed budynkami mieszkalnymi oraz na budynkach lub przed budynkami, w których prowadzi się działalność gospodarczą lub w innych miejscach niż wymienione w ust. 1 i 2 – z okazji świąt i rocznic państwowych oraz innych uroczystości o zasięgu państwowym lub lokalnym, z uwzględnieniem art. 1 ust. 2. […]
Źródło: www.isap.sejm.gov.pl
Dzisiejsza niedziela, co dla mnie oznacza że to dzień pisania i zamieszczenia kolejnego felietonu, przypada w dniu Święta Pracy zwanego powszechnie świętem 1. Maja. A jest to w naszym kraju, od wielu już lat, początek świątecznej triady, która powstała po wyniesieniu do rangi dnia wolnego od pracy rocznicy obchodów uchwalenia Konstytucji 3. Maja, przedzielonych dniem, który aby stworzyć alibi dla trzech kolejnych dni wolnych od pracy, nazwano Dniem Flagi.
I cóż w takich okolicznościach kalendarza może być tematem dla felietonisty z „Obserwatorium Edukacji”? Oczywiście – oprócz wyrazów uznania dla inteligencji kolejnych większości sejmowych III RP…
Na całe szczęście (jak dotąd) uczniowie polskich szkół nie maja obowiązku uczestniczenia w państwowych obchodach różnych rocznic i świąt, organizowanych przez aktualnie rządzącą partię. Co nie znaczy, że nie ma już w tej sprawie pierwszych jaskółek, a właściwie pierwszej jaskółki, której działania mogą coś takiego zapowiadać. Mam na myśli niedawną inicjatywę – kogóż by innego – Małopolskiej Kurator Oświaty, pani Barbary Nowak. Oto informacja ze strony ”Gazety Wyborczej”:
Źródło: www twitter.com/Br_Nowak/
Z inicjatywy małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak ulicami Krakowa przeszła defilada klas mundurowych. Dyrektorzy szkół i przedszkoli dostali wcześniej list z poleceniem, by oddelegowali podopiecznych z „patriotycznymi plakatami”. […]
Jak poinformował portal KRKnews, małopolska kuratorka oświaty wysłała list do szkół i przedszkoli, w którym domagała się oddelegowania podopiecznych na organizowaną przez nią defiladę.
„Szanowni Państwo Dyrektorzy, w związku z planowaną na 28 kwietnia 2022 r. defiladą szkół i klas mundurowych Małopolski, w załączeniu przesyłam list Małopolskiego Kuratora Oświaty.
Proszę o wzięcie udziału w defiladzie oraz oddelegowanie dzieci, uczniów (grupę, klasę, klasy) wzdłuż trasy przemarszu np. z hasłami, plakatami lub innymi z elementami patriotycznymi. Oryginalne pomysły Pani Kurator chętnie nagrodzi. Jednocześnie proszę o przekazanie informacji na mój adres mailowy o liczbie oddelegowanych dzieci, uczniów oraz wskazanie miejsca na trasie przemarszu” – czytamy wiadomość zaadresowaną do dyrektorów placówek. […]
Więcej – „Kraków. Defilada klas mundurowych z inicjatywy Barbary Nowak. ‘Przemysław, Barbara, od szkoły wara’” – TUTAJ
Cóż jeszcze mogę tego szczególnego dnia dodać?
Może jeszcze to, że dziś w Warszawie pochód 1-Majowy wyruszył o godz. 11.00 spod siedziby OPZZ przy ulicy Kopernika w Warszawie i przejdzie pod pomnik marszałka Ignacego Daszyńskiego przy placu Na Rozdrożu, gdzie głos zabiorą liderzy związkowi oraz parlamentarzyści Lewicy. Myślę, że będą tam szli także członkowie ZNP, jako „lewicowego” związki zawodowego nauczycieli i pozostałych pracowników oświaty, i że będą będą oni maszerowali z transparentami, na którech najdą się żądania naszego środowiska.
A w Łodzi w poniedziałek 2 maja w godz. 13:30 – 15:00 odbędzie się przemarsz z okazji Święta Flagi z al. Schillera, ul. Piotrkowską, przez pl. Wolności i dalej ul. Legionów, Zachodnią i Ogrodową do rynku Włókniarek Łódzkich w Manufakturze.
Jeśli ja miałbym się tu zwierzyć z moich świątecznych planów, to wyznam, że szykuję się do wzięcia udziału we wtorkowym spotkaniu na Placu Wolności w Łodzi – dla uczczenia Konstytucji w ogóle – przy okazji rocznicy uchwalenia tamtej, sprzed 201 lat.
Włodzisław Kuzitowicz












