Wczoraj (15 września 2022 r.) naszą uwagę zwrócił tekst, który Danuta Sterna zamieściła na swoim blogu. My nie użylibyśmy w tytule słowa „pedagog”, a nauczyciel, aby zapowiedz zawężeniu tych wskazówek do pedagogów szkolnych. Oto ten post – bez skrótów:

 

Rysunek: Danuta Sterna

 

 

12 przekonań dobrego pedagoga

 

Przedstawiam przekonania wewnętrzne nauczyciela, które są pożądane przy budowaniu dobrych relacji z uczniami. Warto zapytać siebie samego, na ile zgadzam się z takimi stwierdzeniami:

 

1.Każdy uczeń jest zdolny i może osiągnąć sukces.

 

2.Każdy z uczniów jest ciekawym człowiekiem wartym bliższego poznania.

 

3.Nie jest konieczne podnoszenie głosu, aby móc dotrzeć z przekazem do uczniów. Stać mnie na cierpliwość w stosunku do uczniów, nawet, gdy zachowują się nieodpowiednio.

 

4.Każdemu uczniowi należy się szacunek i dobre traktowanie w szkole.

 

5.Jestem zawsze gotowy do pomocy uczniowi.

 

6.Mogę dobrze wykonywać zawód nauczyciela, mimo ciągłych zmian z zewnątrz.

 

7.Poznaję i analizuję potrzeby moich uczniów.

 

8.Obdarzam uczniów zaufaniem i stwarzam warunki, aby oni mogli mi zaufać.

 

9.Uczniowie odbierają mnie jako osobę optymistycznie nastawioną do świata.

 

10.Nie zrezygnuję z zasad etycznych w mojej pracy nauczycielskiej.

 

11.Bywają sytuacje w kontaktach z uczniami, gdy serce jest ważniejsze niż rozum i przepisy.

 

12.Jestem dla moich uczniów dobrym przykładem i przywódcą

 

Samoocena może być bolesna, możecie nie zgadzać się ze wszystkimi stwierdzeniami, ale warto dążyć do takiej właśnie postawy.

 

Inspiracja artykułem Sarah McKibben

 

 

 

Źródło:  www.osswiata.ceo.org.pl

 



 

 „Portal Samorządowy” poinformował w środę (14 września) o tym, że w ” Dzienniku Ustaw” zostało opublikowane rozporządzenie o uzyskiwanie stopni awansu zawodowego. Poniżej zamieszczamy jego obszerne fragmenty:

 

Oto zasady uzyskiwanie stopni awansu zawodowego przez nauczycieli

 

Minister Edukacji określił nowym rozporządzeniem sposób odbywania przygotowania do zawodu nauczyciela, tryb działania komisji kwalifikacyjnych nadających stopień nauczyciela mianowanego i wzory dokumentów związanych z nominacjami. […]

 

Rozporządzenie określa między innymi sposób odbywania przygotowania do zawodu nauczyciela, tryb działania komisji kwalifikacyjnych, wzór opinii o przeprowadzonych zajęciach, rodzaj dokumentacji załączanej do wniosku o podjęcie postępowania egzaminacyjnego lub postępowania kwalifikacyjnego oraz tryb działania komisji egzaminacyjnych i komisji kwalifikacyjnych.

Dokument zawiera także wzory zaświadczeń o zdaniu egzaminu przed komisją egzaminacyjną lub uzyskaniu akceptacji komisji kwalifikacyjnej oraz wzory aktów nadania stopni awansu zawodowego.

 

Jak czytamy w rozporządzeniu – dyrektor szkoły zapewnia wsparcie nauczycielowi odbywającemu przygotowanie do zawodu nauczyciela i dodatkowe przygotowanie do zawodu nauczyciela w realizacji jego obowiązków oraz doskonaleniu wiedzy i umiejętności, w szczególności zapewniają nauczycielowi warunki do udziału w formach doskonalenia zawodowego oraz korzystania z pomocy merytorycznej i metodycznej biblioteki pedagogicznej, poradni psychologiczno-pedagogicznej lub innej placówki działającej w systemie oświaty.

 

Dokument określa także zakres wymagań, których spełnianie jest sprawdzane przez komisję egzaminacyjną podczas egzaminu na stopień nauczyciela mianowanego, chodzi o:

 

-znajomość przepisów prawa dotyczących organizacji, zadań i zasad funkcjonowania szkoły, w której nauczyciel odbywał przygotowanie do zawodu nauczyciela;

 

-umiejętność prowadzenia zajęć w sposób zapewniający właściwą realizację statutowych zadań szkoły, w szczególności realizację podstawy programowej;

 

-umiejętność rozpoznawania potrzeb uczniów i indywidualizowania nauczania;

 

-umiejętność stosowania w pracy wiedzy z zakresu psychologii, pedagogiki i dydaktyki;

 

-znajomość środowiska uczniów oraz umiejętność uwzględniania w swojej pracy problematyki środowiska lokalnego i współczesnych problemów społecznych i cywilizacyjnych;

 

-umiejętność korzystania w pracy, zwłaszcza w trakcie prowadzonych zajęć, z narzędzi multimedialnych i informatycznych

 

 

 

Źródło:  www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 

Rozporządzenie MEiN z dnia 6 września 2022 r. w sprawie uzyskiwania stopni awansu zawodowego przez nauczycieli  –  TUTAJ

 

 



 

Jak jest to już naszym stałym zwyczajem – zapraszamy wszystkich, którym wczoraj nie udało się obserwować kolejnego spotkania w „Akademickim Zaciszu”, które odbyło się wokół tytułowego pytania: „Dlaczego pytania są ważniejsze niż odpowiedzi?”

 

Do udziału w tej rozmowie prof. Leppert zaprosił  nauczycielki, pracujące wg pedagogiki Freineta:

 

Joannę Antczak ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Sierakowicach;

 

Marzenę Kędrę – Dyrektorkę Szkoły i Przedszkola COGITO w Poznaniu, Przewodniczącą wspomnianego wyżej Stowarzyszenia;

 

 –Martynę Tarnowską – nauczycielkę prowadzącą klasę freinetowską w Podstawowej Szkole Gedanensis oraz uczącą w SP nr 57 w Gdańsku.

 

 

 

Oto link do pliku na You Tube „Dlaczego pytania są ważniejsze niż odpowiedzi?” TUTAJ

 

 



Tak się nam skojarzyło, że tekst, który w poniedziałek (12 września 2022 r.) zamieścił na swoim fb-profilu Borys Bińkowski, ma wiele wspólnego z tym, o czym wczoraj wieczorem dzieliły się z obserwatorami spotkania w „Akademickim Zaciszu” nauczycielki, pracujące metodą Celestyna Freneta.

 

Zanim obejrzycie (jeśli nie macie już tego za sobą) filmową relację z tego spotkania (jeszcze dzisiaj – już wkrótce na stronie OE), przeczytajcie ten tekst:

 

 

Dlaczego pozwalam dzieciom (moim uczniom) na swobodę wyboru uczestniczenia w zajęciach?

 

Tak, pozwalam. Przyzwyczaiłem się do tego. Mam to szczęście, że pracuję w środowisku, w którym coraz częściej staje się to normą. Jednocześnie jednak spotykam się z trudnościami uczniów (tych po doświadczeniach szkół zwykłych) oraz, częściej- rodziców z zaakceptowaniem tego.

 

 Zatem krótko wytłumaczę dlaczego tak robię.

1.Nie mam prawa nikogo do niczego zmuszać. Nie jestem prawnym opiekunem. Mogę nakłaniać do spróbowania, zachęcać, dostosowywać przekaz, co też robię, ale na koniec uczestnictwo jest decyzją ucznia.

 

2.Obowiązkowość (co też jest formą zmuszania) prowadzi do nieskuteczności. Dzieci, które pozbawia się możliwości wyboru nie uczą się skutecznie, przeszkadzają innym (są „niesforne”), co sprawia, że same zyskują bardzo mało na lekcjach w których uczestniczą, a jednocześnie uniemożliwiają uczenie się innym. Tak bywa zwykle, choć od tej normy jest dużo odstępstw.

 

3.Poprzez wybór tworzę pozytywną motywację. Wybrałem uczestnictwo, przez co wybrałem metodę pracy nauczyciela, staram się dostosować do tej metody i wyciągać tyle ile się da z zajęć.

 

4.Dzieci przez wybór uczą się konsekwencji swoich działań – wybrałem uczestnictwo, to muszę zostać na kursie (u mnie to zwykle 4 kolejne zajęcia) do końca. Wybrałem nie uczestniczyć – ponoszę tego konsekwencje (w najgorszym razie rezygnację rodziców ze szkoły, w której dziecko nie korzysta z zajęć). Wszystko jest jasno rozłożone na stole.

 

5.W końcu argument neurobiologiczny – ludzie zmuszani do czegokolwiek traktują to jako karę (ich mózgi to tak traktują). Poprzez mechanizm biologiczny, w którym kluczową rolę odgrywa kortyzol, prowadzi to niezdolności uczenia się głębokiego (tworzenia pamięci semantycznej czy proceduralnej). Innymi słowy – zmuszając dzieci do uczenia się, sprawiamy, że są niezdolne do uczenia się.

 

O czymś zapomniałem? Wpiszcie własne argumenty

 

(Małe wyjaśnienie na koniec – chodzi mi oczywiście dzieci odrobinę starsze, tak od 9-10 r.ż., które powoli uczą się ponoszenia konsekwencji swoich czynów).

 

Pozdrawiam, Borys Bińkowski

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/borys.binkowski.9/

 



 

Minister Przemysław Czarnek podczas prezentacji raportu „Biznes i Zarządzania” w Szkole Głównej Handlowej

 

 

Biznes i zarządzanie – nowy przedmiot w szkołach ponadpodstawowych od 1 września 2023 r.

 

W Szkole Głównej Handlowej odbyła się prezentacja raportu „Biznes i Zarządzanie – reforma podstaw przedsiębiorczości”, przygotowana przez GovTech. W spotkaniu uczestniczył Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek, Pełnomocnik Ministra Edukacji i Nauki do spraw Transformacji Cyfrowej, szef Centrum GovTech Justyna Orłowska oraz Pełnomocnik Rządu ds. Polityki Młodzieżowej Piotr Mazurek.

 

Biznes i Zarządzanie (BiZ) zamiast przedmiotu podstawy przedsiębiorczości

 

Nowy, praktyczny wymiar nauczania przedsiębiorczości w szkołach ma pomóc uczniom w nabyciu kluczowych kompetencji, rozwijaniu zdolności liderskich. BiZ oparty będzie na wiedzy specjalistów, doświadczeniu przedsiębiorców i rozwiązaniach z rynków międzynarodowych.

 

Nowy przedmiot zostanie wprowadzony do szkół ponadpodstawowych i zastąpi przedmiot podstawy przedsiębiorczości od 1 września 2023 r.

 

Reforma przedmiotu podstawy przedsiębiorczości to krok do nowoczesnego i praktycznego nauczania. Wprowadzenie nowego przedmiotu, ma na celu rozwijanie kompetencji efektywnego zarządzania własnymi finansami – podkreślił minister Przemysła Czarnek. Dodał, że przedmiot ten będzie w perspektywie czasu możliwy do wyboru na egzaminie maturalnym. – Na maturze można będzie go zdawać od 2027 r. – mówił minister.

 

Pełnomocnik Ministra Edukacji i Nauki do spraw Transformacji Cyfrowej Justyna Orłowska w swoim wystąpieniu podkreśliła potrzebę praktycznego nauczania przedsiębiorczości. – Gdybyśmy przeliczyli, ile czasu w ciągu 12 lat edukacji poświęca się zagadnieniom przedsiębiorczości to wychodzą jedynie 2 dni. Jest to zdecydowanie za mało – mówiła Justyna Orłowska. Dodała również, że Raport jest wynikiem współpracy oraz wielokrotnych spotkań z przedstawicielami m.in. przedsiębiorców i stowarzyszeń.

 

Raport Biznes i Zarządzanie – rekomendacje

 

W ostatnich miesiącach zostały przeprowadzone konsultacje, w których udział wzięło ponad 2 tys. nauczycieli i ponad 1,2 tys. uczniów, a także rektorzy, wykładowcy uczelni, przedstawiciele NGO oraz przedsiębiorcy. Raport to końcowy efekt tej szerokiej współpracy. Omówione w nim zagadnienia dotyczą kluczowych obszarów przedmiotu BiZ w szkołach ponadpodstawowych.

 

Najważniejsze wnioski:

 

-efekty kształcenia BiZ powinny zawierać kompetencje – 4K (kooperacja, komunikacja, kreatywność, krytyczne myślenie);

 

-matura projektowa – wprowadzenie projektu zespołowego jako składowej części matury (30 proc.) z BiZ;

 

-redukcja treści makroekonomicznych na rzecz tematyki finansów osobistych;

 

-szkolenia i scenariusze dla nauczycieli – luka kompetencyjna jest znaczącym czynnikiem wprowadzenia BiZ;

 

-praktycy w szkole – zaangażowanie przedsiębiorców i praktyków biznesu w nauczaniu;

 

-metodyka case study – elementy podstawy programowej oparte na aktualnych, lokalnych analizach przypadków biznesowych;

 

-utworzenie platformy edukacyjnej dedykowanej BiZ-owi – e-learning oparty na symulacjach biznesowych i materiałach wideo.

 

 

Źródło:  www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 

 

KOMENTARZ  REDAKCJI:

 

Szkoda, że  – jak dotąd – ów raport jest niedostępny.

 

I tylko nie powiedziano według jakich stawek będą prowadzili w szkołach te zajęcia owi przedsiębiorcy i praktycy biznesu.

 

Może będzie to działalność charytatywna osobników, którzy owymi „praktykami biznesu” zostali dzięki znajomościom z „odpowiednimi ludźmi” z kręgów władzy PiS?  [WK]



 

Dzisiaj proponujemy lekturę krótkiego tekstu dr Tomasza Tokarza, zamieszczonego na jego fejsbukowym profilu w poniedziałek 12 września 2022 r., który – naszym zdaniem – zasługuje na upowszechnienie:

 

Obowiązek szkolny w Polsce to przede wszystkim obowiązek bycia zapisanym do szkoły. Niekoniecznie regularnego w niej przebywania. Tu już można się dogadać z konkretną placówką.

 

Jak wspominałem wielokrotnie nie ma konieczności 50% frekwencji do klasyfikowania ucznia.

 

Aby uczeń był klasyfikowany musi mieć podstawę do klasyfikacji – zazwyczaj chodzi tu o oceny bieżące. Ale można przecież zapowiedzieć, że te oceny uczeń może zdobyć na specjalnych lekcjach klasyfikacyjnych. Np. nauczyciel wyznacza 6-10 lekcji klasyfikacyjnych w półroczu (zależnie od ogólnej liczby godzin) i podaje konkretne daty (w tych terminach mogą odbywać się sprawdziany czy prezentacje projektów)

 

Jeśli uczeń na nie przyjdzie – to jest klasyfikowany. I to właściwie niezależnie od wyniku – bo przecież można być klasyfikowanym na ocenę niedostateczną. To ostatnie nie jest oczywiście satysfakcjonującym rozwiązaniem, zatem można się umówić na jakiś podstawowy, minimalny próg oznaczający dopuszczenie do kolejnej klasy.

 

Jeśli uczeń wypadnie dobrze na lekcjach klasyfikacyjnych – to mają one wpływ na odpowiednio wysoki stopień końcowy.

 

Jeśli uczniowie pójdzie słabiej – a zależy mu na lepszym stopniu – będzie mógł się wykazać na lekcjach nieklasyfikacyjnych. Ale to już jego decyzja.

 

Lekcje nieklasyfikacyjne mogą są fakultatywne. Np. (jak wspomniałem) pomagają zdobyć wyższy stopień (jeśli uczniowi na tym zależy), uzyskać przydatne informacje, pobyć z innymi itd. Ale obecność na nich nie ma wpływu na klasyfikację.

 

Mamy jeden z bardziej liberalnych systemów edukacyjnych na świecie. Tylko szkoły z tych możliwości rzadko korzystają.

 

 

 

Źródło:  www.facebook.com/tomasztokarzIE/

 



Z przytoczonej przez dziennik „”Rzeczpospolita” wypowiedzi Justynly Sadlak z wydziału prasowego MEiN  dowiedzieliśmy się, że  w sprawie zwolnień  z lekcji WF  Rozwiązania przewidziane w rozporządzeniu są wystarczające i nie wymagają wprowadzenia zmian wyłączających opinię lekarza POZ”.

 

Screen z zapisu filmowego wywiadu z ministrem Przemyslawem Czarnkiem w „Radiu ZET”

 

Ale  widocznie owa pani nie była dobrze poinformowana, bo już dzisiaj (13 września 2022 r.) minister Przemysław Czarnek w rozmowie, którą powadził z nim w „Radu ZET” redaktor Bogdan Rymanowski, pytany o tę kwestie powiedział:

 

Postulat ministra sportu jest sensowny. Trwają prace w MEiN nad zmianą przepisów. […] Minister dodaje, że w wielu przypadkach zwolnienia wystawiane są „na wyrost”. – Kondycja fizyczna młodzieży i dzieci jest gorsza, niż przed covidem. Zwolnienia z WF-u na wyrost powinny być likwidowane. Pomysł, by długoterminowe zwolnienia wystawiali specjaliści, jest pomysłem godnym rozważenia.”

 

 

Zapis tego wywiadu, w którym minister Czarnek wypowiada się na wiele innych „gorących” tematów polskiej oświaty  –  TUTAJ

 

 

Źródło:www.wiadomosci.radiozet.pl

 

 

 

 

 

 

 



Wczoraj wieczorem (12 września 2022 r.) „Portal Samorządowy” zamieścił informację o konferencji prasowej Krzysztofa Baszczyńskiego – wiceprezesa ZNP. Oto jej obszerny fragment:

 

 

Protest nauczycieli wszystkich zaskoczy

 

[….]

 

Nabiera ostrości spór między nauczycielskimi związkami zawodowymi a rządem. Obradujące dziś prezydium Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego podjęło decyzję w sprawie możliwych form protestu, których wspólnym mianownikiem jest eskalacja działań.

 

Zgodnie z decyzją Prezydium ZG czekaliśmy do soboty, a właściwie do niedzieli, na jakąkolwiek reakcję premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie przystąpienia do rozmów dotyczących wzrostu wynagrodzeń nauczycielskich jeszcze w tym roku. Ale się nie doczekaliśmy – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP.

W związku z tym 15 września podpiszemy porozumienie z innymi centralami związkowymi, czyli Forum Związków Zawodowych, a mamy nadzieję, że również z Solidarnością, o utworzeniu wspólnego komitetu protestacyjnego, który pozwoliłby na koordynację działań. Natomiast 19 września zbierze się Zarząd Główny i postawi kropkę nad „i” – wylicza.

Wiceprezes ZNP nie chciał jednak ujawnić, co będzie oznaczała ta kropka. – To dopiero ustali zarząd – ucina.

 

Podkreśla, że w sytuacji braku reakcji premiera Morawieckiego to tak naprawdę on pisze scenariusz dalszych działań. Wyjaśnia jednak, że nie będzie to wejście w spór zbiorowy, którego finał – w razie braku realizacji żądań związkowców mógłby być tylko jeden – strajk.

 

Do tego jednak – jak podkreśla Baszczyński – jeszcze daleko. – W tej chwili nie mówimy o sporze zbiorowym. Natomiast działania, które podejmiemy zapewne zaskoczą wszystkich. Ale ta decyzja będzie jeszcze przedmiotem posiedzenia ZG ZNP – stwierdza.

 

Wiceprezes nie ujawnił, czy owo zaskoczenie ma się wiązać z formami protestów, czy ich rozmiarem. Na pewno jednak działania związku będą mieściły się w formule akcji protestacyjno-informacyjnej.

 

Na pytanie zadane wprost – czy istnieje niebezpieczeństwo, że nauczyciele powstrzymają się od uczenia – odpowiada:

Największe niebezpieczeństwo wyraża się w tym, że jest coraz mniej nauczycieli i coraz mniej chętnych do tego zawodu. To oznacza, że szkoły już przestają uczyć, a sytuacja będzie się tylko pogarszała. To jest podstawowa sprawa, która musi dotrzeć do rodziców i szeroko rozumianego społeczeństwa, że jeżeli tak dalej pójdzie, to nie będzie kto miał uczyć. Niestety, dla rządzących nie jest to oczywiste – stwierdza.[…]

 

 

 

Cały tekst „Protest nauczycieli wszystkich zaskoczy”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 

 



Nawiązując do zamieszczonej wczoraj informacji o Konferencji Naukowej „Szczęśliwy rodzic, nauczyciel, uczeń – czyli moc relacji w edukacji”, proponujemy dzisiaj (13 września 2022 r.) obszerne fragmenty tekstu z bloga „Ekonomia szczęścia”, prowadzonego przez doktora Piotra Michonia:

 

Foto:  www.ekonomiaszczescia.pl/o-autorze/

 

Dr hab. Piotr Michoń, prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu – w Katedrze Pracy i Polityki Socjalnej

 

 

Szczęście w szkole. Do egzaminu się nie przyda

 

Ustalmy na początku; stoję na stanowisku, że szkoły nie są po to by czynić uczniów szczęśliwymi. Tylko że, nawet jeżeli coś nie jest tworzone z myślą o jakimś celu, nie oznacza, że do niego nie prowadzi. Celem fastfoodziarni jest zarobienie pieniędzy na sprzedawaniu żarcia a nie przesunięcie nas od rozmiaru S do XXXL. Celem ludzi oddanych swojej pasji zwykle nie jest popularność a jednak zdarza się, że ją zdobywają. Coś dzieje się przy okazji i choć nie dążymy do tego wprost, nasze działanie przynosi wymierne konsekwencje. W ekonomii nazywamy to efektami zewnętrznymi; pozytywnymi gdy przy okazji powstaje coś dobrego i negatywnymi, gdy niezamierzone konsekwencje pozostają opłakane. Naprostujcie mnie jeżeli się mylę ale szkoła, choć nie ma tego zapisanego w rozporządzeniu ministra, wpływa na szczęście uczniów i studentów.

 

To była ta bezpieczniejsza część.

 

Dalej generator niezgody i sprzeciwu ma prawo się uruchomić. Jakbyście zareagowali gdybym powiedział, że w szkole powinno się uczyć o szczęściu? Uczymy o rozwielitkach, przydawkach, systemie wyborczym i Bolesławie, który miał krzywe usta. Wszystko po to by każdy odnalazł się w społeczeństwie, mógł zdawać na medycynę (jeśli zechce) i nie mówił „jezdem”.  Zakładamy, że są rzeczy, które powinniśmy wiedzieć; a niektóre są nawet przydatne. A gdyby tak uczyć o szczęściu? O tym jak być szczęśliwym, i co zrobić by poprawić swoje życie? O szczęściu w filozofii, psychologii, socjologii czy ekonomii? W oparciu o dzieła klasyków i nowoczesną naukę. Bez definicji, dat i faktów? Bez kucia na test? Z wiedzą praktyczną do zastosowania od zaraz. Już dzisiaj w wielu szkołach na całym świecie prowadzone są zajęcia z inteligencji emocjonalnej, budowania odporności czy dbania o dobrostan. Nie wiem, jak jest teraz, ale swego czasu najpopularniejszym kursem na Uniwersytecie Harvarda była psychologia pozytywna: nauka o tym, jak być szczęśliwym. W ciągu zaledwie kilku lat liczebność osób uczestniczących w zajęciach wzrosła z 6 do 1600 osób!

 

Bzdura! – powiedzą oponenci uśmiechając się z pogardą – dzieciaki potrzebują wiedzy: twardej, testowalnej, co się na egzaminie przyda i pomoże zdobyć świadectwo z paskiem. Celem szkoły jest edukowanie przyszłych pracowników, członków społeczeństwa, a nie snucie bajań o szczęściu– zakrzykną. W tym miejscu dochodzimy do trzeciej, w mojej ocenie niezwykle istotnej uwagi: nie ma sprzeczności między wspieraniem uczniów w byciu szczęśliwym a zdobywaniem wiedzy. Jest dokładnie odwrotnie; szczęście i edukacja wzajemnie się wzmacniają. Wyniki licznych badań mówią wprost: edukacja i szczęście wzajemnie na siebie oddziałują. Szczęśliwy człowiek szybciej i lepiej się uczy, uczący się człowiek jest szczęśliwszy; fenomenalne w swej prostocie perpetuum mobile. […]

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.com

 

Dziennik „Rzeczpospolita” zamieścił wczoraj (11 września 2022 r.) na swojej internetowej stronie tekst, ktorego obszerne fragmenty udostępniamy poniżej:

 

Szkoły żądają zwolnień z WF od kardiologa lub ortopedy

 

Ministerstwo Edukacji uspokaja rodziców: lekarz POZ nadal może zwolnić ucznia z ćwiczeń.

 

Choć zmian w przepisach nie było, w wielu szkołach wymaga się od początku września zwolnień z WF od lekarzy specjalistów innych niż medycyny rodzinnej – alarmuje Stowarzyszenie na rzecz Praworządności w Szkołach „Stowarzyszenie Umarłych Statutów”. Lekarze rodzinni potwierdzają – uczniowie zgłaszają się po skierowania do lekarzy innych specjalizacji, by otrzymać od nich stosowną opinię. To efekt lipcowej wypowiedzi ministra sportu i turystyki Kamila Bortniczuka w sprawie ograniczenia możliwości wydawania długoterminowych zwolnień lekarskich z WF przez lekarzy specjalistów medycyny rodzinnej. Minister zapowiadał, że od września będą zmiany. […]

 

Przypadki wymagania przez szkoły zwolnień od lekarzy innych specjalizacji niż lekarzy rodzinnych nie są wcale jednostkowe. Zgłasza się do nas coraz więcej osób z tym problemem – mówi Daniel Sjargi, wiceprezes stowarzyszenia.

 

Zasady zwalniania uczniów z zajęć wychowania fizycznego reguluje rozporządzenie ministra edukacji narodowej, a nie ministra sportu. Z rozporządzenia w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy w szkołach publicznych jasno wynika, że z wykonywania określonych ćwiczeń na zajęciach WF lub w ogóle z uczestniczenia w tych zajęciach ucznia zwalnia dyrektor szkoły na podstawie opinii lekarza. Przepis nie wyłącza lekarza rodzinnego.

 

Dyrektor szkoły nie ma prawa wymagać od ucznia lub rodziców ucznia przedstawienia opinii lekarzy specjalistów innych niż medycyny rodzinnej – mówi Justyna Sadlak z wydziału prasowego MEiN. […]

 

Rozwiązania przewidziane w rozporządzeniu są wystarczające i nie wymagają wprowadzenia zmian wyłączających opinię lekarza POZ – mówi Justyna Sadlak. Podkreśla, że przepisy uwzględniają również możliwość zwolnienia ucznia przez dyrektora szkoły na podstawie opinii lekarza – z części zajęć, np. z wykonywania określonych ćwiczeń fizycznych. To lekarz podstawowej opieki zdrowotnej sprawuje bieżącą opiekę nad pacjentem, zarówno profilaktyczną (badania przesiewowe, bilanse zdrowia), jak i leczniczą. Dysponuje jego dokumentacją medyczną oraz posiada bardzo szeroką i wszechstronną wiedzę o pacjencie, jego stanie zdrowia, chorobach przewlekłych, doznanych urazach itp. W ramach bilansu zdrowia ucznia szkoły podstawowej i ponadpodstawowej lekarz POZ określa m.in. kwalifikację do grupy na zajęciach wychowania fizycznego i sportu szkolnego, w tym zdolność do zajęć sportowych bez ograniczeń lub wskazuje konieczne modyfikacje, kierując się stanem zdrowia konkretnego ucznia.

 

Prac legislacyjnych dotyczących zmian zasad wystawiania zwolnień z WF nie prowadzi także Ministerstwo Sportu i Turystyki. Tylko uczniowie zostali z kłopotem. […]

 

 

 

Cały tekst „Szkoły żądają zwolnień z WF od kardiologa lub ortopedy” – TUTAJ

 

 

Źródło: www.rp.pl

 

 

wolnien-z-wf-od-kardiologa-lub-ortopedy