
Foto: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Wczoraj zakończyło swoje prace XXXIV Forum Pedagogów, które w dniach 26 i 27 października, w obiektach Uniwersytetu Wrocławskiego, podczas którego jego uczestnicy dzielili się swoimi poglądami na temat: „Oblicza pedagogiki – przestrzenie edukacyjne i społeczne (przeszłość, współczesność, perspektywy}”.
Już pierwszego dnia, tu po uroczystym otwarciu Forum, swoje wystąpienia mieli dwaj nasi dobrzy znajomi:
A po przerwie moderatorem drugiego bloku prac plenarnych był prof. Bogusław Śliwerski:
Zainteresowanych programem tego wydarzenia odsyłamy do programu XXXIV Forum Pedagogów – TUTAJ
Nie ukrywamy, ze jedynym źródłem informacji o przebiegu tego Forum (nie licząc postów naa Fejsbuku u jego uczestników – np. prof. Leppeerta – np. TUTAJ, czy prof. Dziemianowicz – np. TUTAJ) do jakiego udało się nam dotrzeć był blog. Prof. Śliwerskiego, który zamieścił tam dwa teksty – pierwszy datowany na 27 października – „XXXIV Forum Pedagogów na Uniwersytecie Wrocławskim” i drugi –dziś po północy– „XXXIV Forum Pedagogów na Uniwersytecie Wrocławskim”.
Z pierwszego można dowiedzieć się jedynie tego, jak sobie owo Forum wyobrażali jego organizatorzy. Post ten kończą takie zdania:
[…] Z tym większą przyjemnością wezmę udział w kolejnym Forum, gdyż każde z dotychczasowych spotkań stawało się dla mnie inspiracją do badań, recenzji czy studiów teoretyczno-empirycznych. Cieszę się, że mogłem przypomnieć problematykę badań, które jeszcze w okresie Polski Ludowej prowadził w Zakładzie Teorii Wychowania prof. UWr Zygmunt Szulc.
To dzięki uczonym tego Instytutu rozwijają się takie subdyscypliny nauk pedagogicznych, jak poradnictwo pedagogiczne, pedagogika ogólna, polityka oświatowa, teoretyczne podstawy wychowania, pedagogika społeczna, w tym wychowanie w rodzinie, pedagogika resocjalizacyjna, historia oświaty i wychowania, pedagogika szkoły wyższej, edukacja międzykulturowa, pedagogika alternatywna czy wczesnoszkolna. Spotkaliśmy się w znaczącym naukowo środowisku akademickim, prowadząc spory o miniony i aktualny stan nauk o wychowaniu.
[Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com]
W tym dzisiejszym wpisie prof. Śliwerski zaprezentował jedynie skrót referatu profesora Mieczysława Malewskiego o przesunięciach edukacyjnych w andragogice:
W czerwcu br. miałem okazję wysłuchania referatu profesora Mieczysława Malewskiego o przesunięciach edukacyjnych w andragogice. Tym razem, w ramach cyklicznego Forum Pedagogicznego na Uniwersytecie Wrocławskim andragog pogłębił swoje analizy, wskazując na trzy fazy rewolucji w kształceniu dorosłych. Swoje wystąpienie otworzył maksymą Gerta Biesty:
Edukacja nie jest napełnianiem kubła, ale rozniecaniem ognia.
Każda metafora, którą posługują się pedagodzy, stwarza szansę do refleksji i otwartej dyskuji na temat tego, jak w XXI wieku kształcić młode pokolenia. W tym jednak przypadku dotyczy ona osób dorosłych, a więc tych, które powinny być już wykształcone, tymczasem – zdaniem M. Malewskiego – jest ono niepełne, parcjalne, a być może także obciążone zniechęcaniem do ustawicznego uczenia się tych, którzy dopiero rozpoczynali swoją edukacyjną przygodę. […]
Więcej – TUTAJ
W minioną środę (26 października 2022 r.) Borys Binkowski zamieścił na swoim fb-profilu niedługi, ale- sądząc po pojawiających się pod nim licznych komentarzach – kontrowersyjny post. Jest to tekst, w którym przekonuje on, że sprawdziany w procesie dydaktycznym nie są złem jako takie, ale że mogą pozytywnie wpływać na proces uczenia się. Przeczytajcie sami i rozważcie argumenty Autora:
Czy ciągłe sprawdziany sprawiają, że uczymy się szybciej?
Jest to pytanie kontrowersyjne. Członkowie mojej bańki internetowej zapewne od razu odpowiedzą – „nie, sprawdziany powinny zniknąć ze szkoły przyszłości„.
Odpowiedź prawidłowa brzmi jednak – „tak, ciągłe sprawdziany sprawiają, że uczymy się szybciej„. Jednoznacznie przekonują o tym liczne eksperymenty. Jednak tu należy bardzo wyraźnie opisać jak powinien wyglądać sprawdzian, który pozwala na szybsze uczenie się:
Po pierwsze sprawdzian powinien sprawdzać świeżo nabytą wiedzę bądź umiejętności.
Po drugie powinien przynosić natychmiastowy feedback – czyli informację co się zrobiło dobrze, co źle i jak powinno być.
Po trzecie – powinien być przeprowadzony w atmosferze rozwoju (czyli bez przykrych konsekwencji dla ucznia).
Znakomicie rozumieją to twórcy gier, którzy stopniują wyzwania i wyposażają gry w natychmiastowy feedback. W ten sposób motywują do działania unikając wrażenia lęku bądź nudy.
Czy tak działają szkolne sprawdziany? Zapewne wszyscy wiemy, że celem sprawdzianu nie jest eliminowanie błędów (a więc ciągły rozwój), a głównie wystawienie oceny, która często wiąże się ze stresem, utrudniającym uczenie się.
Innymi słowy – nie sam sprawdzian, ale sposób jego stosowania jest niewłaściwy.
Źródło: www.facebook.com/borys.binkowski.9
22 października na oficjalnej stronie Biura Rzecznika Praw Dziecka zamieszczona została taka informacja – zamieszczamy jej obszerne fragmenty i link do pełnej wersji:
Kontrola Rzecznika: edukatorzy seksualni nie byli sprawdzani w rejestrze pedofilów, są wnioski o ukaranie
Znane fundacje i stowarzyszenia zajmujące się m.in. edukacją seksualną dzieci pomimo obowiązku prawnego nie sprawdzały swoich współpracowników w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym. Grozi za to nawet kara aresztu – pierwsze wnioski o ukaranie trafiły już do sądu. Rzecznik Praw Dziecka apeluje do dyrektorów placówek oświatowych i organizacji, które kontaktują się z dziećmi, o ścisłe przestrzeganie przepisów zapewniających najmłodszym bezpieczeństwo, w tym wypełnianie obowiązku weryfikacji w rejestrze. […]
Rzecznik przeprowadził kontrolę w związku z sygnałami o niewypełnianiu przez stowarzyszenia i fundacje zajmujące się m.in. edukacją seksualną dzieci i młodzieży ustawowego obowiązku weryfikacji w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym swoich pracowników lub osób prowadzących działalność związaną z wychowaniem czy edukacją.
Od 1 października 2017 r. osoby, które mają być zatrudnione na podstawie stosunku pracy lub wykonywać inną działalność związaną z wychowaniem, edukacją, wypoczynkiem, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi, muszą być zweryfikowane w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym, który uruchomiło Ministerstwo Sprawiedliwości.[…]
Rzecznik Praw Dziecka skontrolował dotychczas 48 organizacji pozarządowych, w tym także organizacji religijnych. Kontrola prowadzona za pośrednictwem Krajowego Rejestru Karnego wykazała przypadki, w których fundacje i stowarzyszenia podlegające takiemu obowiązkowi nie tylko nie zweryfikowały swoich pracowników i współpracowników w rejestrze, ale niektóre nawet nie założyły kont w tym rejestrze.
Wśród takich organizacji są:
–Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny z siedzibą w Warszawie – w jej ramach Grupa Ponton prowadziła zajęcia w szkołach;
–Stowarzyszenie Lambda z siedzibą w Warszawie, które prowadziło warsztaty z dziećmi;
–Fundacja Edukacji Społecznej z siedzibą w Warszawie, która prowadziło zajęcia edukacyjne w szkołach;
–Stowarzyszenie Kampania Przeciwko Homofobii z siedzibą w Warszawie, które prowadziło akcję Tęczowy Piątek w szkołach;
–Stowarzyszenie Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych z siedzibą w Gdańsku, prowadzące program Zdrovve Love z udziałem dzieci i młodzieży;
–Stowarzyszenie Grupa Stonewall z siedzibą w Poznaniu, prowadzące zajęcia edukacji seksualnej w szkołach;
–Fundacja Edukabe z siedzibą w Łodzi, która realizowała projekty w szkołach podstawowych.
O wszystkich ujawnionych przypadkach łamania prawa została zawiadomiona policja i prokuratura. Pierwszy wniosek o ukaranie policja już przekazała do sądu. Będą kolejne. Sprawa została przekazana również do wiadomości Ministra Edukacji i Nauki, Ministra Sprawiedliwości oraz Państwowej komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15.
Rzecznik Praw Dziecka będzie kontynuował takie kontrole. Dlatego apeluje do dyrektorów placówek szkolno-wychowawczych, domów kultury i wszelkich instytucji, które w zakresie swojej działalności mają kontakt z dziećmi i młodzieżą, o rygorystyczne przestrzeganie obowiązujących przepisów, aby wychowywanie naszych najmłodszych pokoleń odbywało się w pełni bezpiecznych warunkach.
Cały tekst „Kontrola Rzecznika: edukatorzy seksualni nie byli sprawdzani w rejestrze pedofilów, są wnioski o ukaranie” – TUTAJ
Źródło: www.brpd.gov.pl
9 października 2022 r. na fanpage Ośrodka Działań Ekologicznych „Źródła” zamieszczono taką, ilustrowaną zdjęciem, informację:
Choć formalnie wystartował pod koniec września, a pracowaliśmy nad nim już od późnej wiosny to czujemy, że prawdziwy start odbył się właśnie dzisiaj. Szkoleniem dla nauczycieli rozpoczęliśmy realizację projektu „Łódzkie szkoły dla klimatu”.
Kiedy ze strony Urzędu Miasta Łodzi padła propozycja wspólnej realizacji projektu dotyczącego kryzysu zasobów, sprawiedliwości społecznej, zmian klimatu razem wziętych – poczuliśmy podekscytowanie. Masa pomysłów, ale też wątpliwości pojawiła się w naszych głowach. Wątpliwości, bo podejmujemy niezwykle trudne tematy, które, jak wynika z badań są bardzo obciążające dla młodych ludzi. Młodzież martwi się zmianą klimatu, odczuwa lęk, smutek, złość i bezsilność, a przyszłość wydaje się im przerażająca. Przy zaangażowaniu nauczycieli i rodziców oraz przy wsparciu psychologa chcemy te trudne emocje przekształcić w poczucie sprawczości, wiarę w siłę wspólnoty.
Praca z młodzieżą poprzedzona będzie cyklem warsztatów dla nauczycieli. I choć to my, dorośli, jesteśmy odpowiedzialni za to jak wygląda obecnie świat, to nie zawsze jesteśmy gotowi na szczerą rozmowę o zmianie klimatu, bo sami nie chcemy w nią uwierzyć, panikujemy albo wypieramy skalę zagrożeń. Nie starcza nam wyobraźni i odwagi, by rozmawiać o tak daleko idącym kryzysie. W dodatku młodzież ma do nas bardzo uzasadniony żal za to, że mając świadomość kryzysu nic nie zrobiliśmy. W pierwszym etapie projektu będziemy zastanawiać się jak rozmawiać z młodzieżą, by nie pogłębiać ich leków, jak ich wspierać, co zrobić by nie czuli się przytłoczeni odpowiedzialnością. Będziemy zastanawiać się czy indywidualne działania wystarczą, jak unikać prywatyzacji winy, jak budować poparcie dla zmian systemowych.
„Łódzkie szkoły dla klimatu” to projekt łączący edukację globalną z edukacją ekologiczną i w dodatku naprawdę angażujący uczestników w realne działania. Najważniejszym elementem projektu jest eksperyment, do którego zaprosimy młodzież wraz z rodzicami, a wcześniej także nauczycieli i kadrę projektu. Chcemy, żeby młodzi ludzie nie czuli się osamotnieni w swojej trosce o przyszłość planety. Chcemy dać im trochę nadziei i poczucia, że nie są sami. Że są wśród nich odważni, aktywni dorośli, którym zależy i którzy się starają. […]
W projekcie bierze udział sześć szkół: IX LO w Łodzi, XXIV LO w Łodzi, XXXII Liceum Ogólnokształcące im. H. Poświatowskiej w Łodzi, Szkoła Podstawowa nr 23 w Łodzi, Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 111 i Szkoła Podstawowa nr 37 w Łodzi
Źródło: https://www.facebook.com/ode.zrodla
x x x
O tym projekcie napisano także 21 października br. w bezpłatnej gazetce rozdawanej trzy razy w tygodniu w Łodzi – < ŁÓDŹ.pl >:
UCZNIOWSKI EKSPERYMENT
„Łódzkie Szkoły dla Klimatu. Kompetencje przyszłości” – to pilotażowy projekt, który startuje w kilku szkołach w Łodzi. Jego celem ma być przekonanie dzieci do tego, by starały się rezygnować z konsumpcyjnych nawyków.
Czy można żyć bez telefonu i komputera? Wyjść ze strefy komfortu, zrezygnować z nowoczesnych technologii i skupić się na tym, co nas otacza? Łódzka młodzież ma przed sobą prawdziwy challenge. Celem jest przekonanie dzieci i młodzieży do tego, by zrezygnowały z konsumpcyjnych nawyków i skupiły się na tym, co je otacza. – Mądra edukacja ekologiczna to klucz do lepszej przyszłości. Chcemy wyjść poza schemat prowadzenia lekcji, teorię zastąpić praktyką, nauczyć takich wartości jak szacunek dla posiadanych zasobów, współpraca w imię wyższego celu i rezygnacja z konsumpcyjnych nawyków – podkreśla Anna Wierzbicka, Dyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska.
Akcja prowadzona będzie w 6 miejskich szkołach – 3 podstawowych i 3 średnich. Uczestników wspierać będzie doświadczony partner lokalny – Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła” oraz psycholog, który będzie czuwał nad przebiegiem eksperymentu. – Młodzież martwi się zmianą klimatu, odczuwa lęk, smutek, złość i bezsilność, a przyszłość wydaje się jej przerażająca. Przy zaangażowaniu nauczycieli i rodziców oraz przy wsparciu psychologa chcemy te trudne emocje przekształcić w poczucie sprawczości, wiarę w siłę wspólnoty – mówi Małgorzata Świderek, Prezeska Ośrodka Działań Ekologicznych „Źródła”.
Jak tradycja każe – także dzisiaj zamieszczamy informację o możliwości obejrzenia relacji z wczorajszego spotkania w „Akademickim Zaciszu”, które z powodu pobytu jego Gospodarza na XXXIV Forum Pedagogów przeniosło się na ten wieczór do Wrocławia.
Tym razem o zespołowych badaniach terenowych w instytucji resocjalizacyjnych mówili, rozpytywani przez prof. Romana Lepperta:
– redaktorki książki „Zakład Poprawczy w Białymstoku w systemie resocjalizacji z perspektywy zespołowych badań terenowych”
-dr hab. Krzysztof Sawicki, prof. UwB z Uniwersytetu w Białymstoku;
– dr Urszula Markowska-Manista z Uniwersytetu Warszawskiego
– bada(cz)ki, których raporty znalazły się we wspomnianej wyżej książce, doktorantki: Anna Łukasiak, Jessica Kristin-Nowak i Izabela Waszkiewicz,
O zespołowych badaniach terenowych w instytucji resocjalizacyjnych – TUTAJ
Katarzyna Pelc – nauczycielka w Zespole Szolkolno-Przedszkolnym w Rzeszowie – zamieściła przed trzema dniami (23 października 2022 r.) na swoim fb-profilu informację o pewnej lekcji, o której postanowiła opowiedzieć. Naszym zdaniem warto ten tekst udostępnić także naszym Czytelniczkom i Czytelnikom:
LEKCJA PRAWIE IDEALNA czyli jak przekłuć porażkę w sukces!!!!!
Jeśli istnieje lekcja idealna to dziś zupełnie….początkowo przypadkowo byłam jej częścią.
Tak tak…płyta z filmem nie zadziałała ….trzeba było improwizować….
Temat: kultura/sztuki artystyczne, uczennica 12 lat. Utrwalamy słownictwo, doskonalimy umiejętność mówienia.
W popłochu przypomniałam sobie, że dziewczynka lubi rysować i malować. Dlaczego nie wpadłam na to wcześniej…???
Poprosiłam ją o pokazanie kilku prac …..
I poleciało…
-indywidualizacja zadania
–odwołanie do osobistych doświadczeń
-temat bazujący na zainteresowaniach dziecka
PRZEBIEG
1.Najpierw opisała co one przedstawiają.
2.Zapytałam o motywację wyboru takich tematów.
3.Rozmawiałyśmy o technikach wykonania oraz ilości czasu wykonania tych prac.
4.Zapytałam o styl jej pracy jako malarki i nastrój jaki towarzyszy jej w trakcie tworzenia.
5.Zastanawiałyśmy się dlaczego warto malować i czemu służy ekspresja artystyczna.
6.Nawiązałyśmy do różnych stylów malarskich. Opowiedziałam jej i pokazałam moich ukochanych impresjonistów.
Tym samym przećwiczyłyśmy cały szereg struktur gramatycznych I słownictwa….poruszając tematy bardziej „codzienne” i abstrakcyjne. Naturalna komunikacja w najczystszej postaci.
To kocham
Więcej takich( za to bardziej przemyślanych pomysłów) na lekcje już niedługo w kolejnej odsłonie „Co zamiast stopni?” ode mnie i Magdalena Sierocka plus niesamowici goście!!!
Lekcja petarda. Jak dobrze jest być uważnym i otworzyć się na ucznia. Przy okazji zobaczcie sami jaki to talent.
Autorka zgodziła się na publikację jej prac i powyższy opis. Dziękuję M.
Źródło: www.facebook.com/profile.
Na internetowej stronie regionalnego dodatku „Gazety Wyborczej” wyborcza.pl ŁÓDŹ zamieszczono dziś (26 października 2022 r.) tekst Justyny Mysior-Pajęckiej, w którym informuje ona o wynikach pierwszego etapu przydziału dotacji z MEiN w ramach programu „Inwestycje w oświacie”. O dodatkowe środki z tego programu mogły ubiegać się niepubliczne szkoły i przedszkola. Oto obszerne fragmenty tego tekstu:
Foto: www.szkolyrzemiosl.edu.pl
Szkoła, która z projektu „Inwestycje w oświacie” Dostała najwięcej w woj. Łódzkim – aż 3,1 mln zł.
Minister Przemysław Czarnek dzieli kasę. W Łodzi prawie całą pulę zgarnęły szkoły katolickie
Szkoły w Łodzi i w regionie. Cztery łódzkie placówki otrzymają z ministerstwa Przemysława Czarnka ponad 5,5 mln zł. Z tego aż 5,1 mln trafi do szkół katolickich prowadzonych przez Towarzystwo Salezjańskie.
Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek rozdysponował już znaczną część pieniędzy, o które w ramach programu „Inwestycje w oświacie” mogły ubiegać się niepubliczne szkoły i przedszkola. Ponad 90 proc. kwoty w pierwszym rozdaniu zdobyły instytucje katolickie.
O 100 mln przyznanych w ramach konkursu mogło ubiegać się około 6 tys. niepublicznych placówek edukacyjnych. Jak informował wiceminister Dariusz Piontkowski, kiedy ogłoszono program, dofinansowanie można przeznaczyć na remont, rozbudowę, zakup nieruchomości czy wyposażenie. Wtedy też podkreślał, że choć górna granica nie została określona, nie należy się spodziewać, że jedna placówka otrzyma więcej niż milion czy dwa miliony. Jak wyszło w praktyce?
W pierwszej części konkursu rozdysponowano kwotę 59,6 mln zł. W puli pozostało jeszcze 40 mln. Spośród 58 zwycięzców aż 36 to placówki katolickie, które otrzymają 55,2 mln zł.
Ile dostały szkoły w Łodzi i w Łódzkiem? Cztery placówki z województwa otrzymają łącznie nieco ponad 5,5 mln zł. Warto jednak zaznaczyć, że aż 5,1 mln zł trafi do szkół katolickich prowadzonych przez Towarzystwo Salezjańskie.
Zespół Szkół Salezjańskich w Łodzi dostanie 2 mln zł, natomiast Salezjańskie Szkoły Rzemiosł w Łodzi – 3,1 mln zł, co stanowi jedną z najwyższych dotacji dla jednej placówki.[…]
Dofinansowanie w województwie łódzkim otrzymają także Niepubliczne Przedszkole Aktywne Maluchy w Bełchatowie (55,6 tys. zł) oraz spółka Edu Force prowadząca Szkołę Podstawową Smart School i Mundurowe Liceum Ogólnokształcące w Łodzi (400 tys. zł).
– Stowarzyszenia, organy kościelne pozakładały szkoły i prowadzą je z wielkimi sukcesami. Te podmioty i te szkoły były pozbawione możliwości finansowania inwestycji w infrastrukturę edukacyjną. Dlatego stworzyliśmy projekt za 100 mln zł dla szkół prowadzonych przez organizacje pozarządowe, dla szkół niesamorządowych – podkreślał minister Przemysław Czarnek w momencie ogłoszenia programu „Inwestycje w oświacie”.
Jednak to nie wybór konkretnych placówek budzi wątpliwości. Eksperci wskazują na przepisy zawarte w rozporządzeniu, które mogą sprzyjać nadużyciom m.in. brak obowiązku uzasadnienia decyzji o przyznaniu czy odmowie dofinansowania. […]
Wyniki krytykują także politycy opozycji. Posłanka KO i była minister edukacji Krystyna Szumilas wylicza, że w Polsce jest około 10 tys. szkół i placówek niepublicznych, z czego katolickich około 500. […]
Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
Oto najważniejsze fragmenty z tekstu Santona Ambroziaka, informującego o nocnych obradach sejmowej Komisji Edukacji, Młodzieży i Sportu, zamieszczonego dzisiaj (25 października 2022 r.) na portalu OKO.press:
To była burzliwa noc w komisji edukacji. Obrady trwały do 01:00. PiS przegłosował Lex Czarnek oraz swoje własne poprawki. „Nasz projekt ma charakter państwowy. Bo państwo nie powinno abdykować w sferze wychowania dzieci i młodzieży. Autonomia szkół to absurd”
Po 7-godzinnych obradach komisji edukacji, nauki i młodzieży PiSowi udało się przyjąć Lex Czarnek 2.0. wraz z własnymi poprawkami. Za projektem było 18 posłów, przeciw 16, nikt nie wstrzymał się od głosu. Podczas posiedzenia posłowie zajmowali się także projektem prezydenta Dudy – posłowie postanowili, że projekt poselski będzie wiodący wobec prezydenckiego i w zasadzie wyrzucili go do kosza. […]
Posłowie PiS, w lekkiej przewadze, odrzucali wszystkie wnioski, a także poprawki opozycji. Dominacja PiS wcale nie była oczywista, bo na sali na początku nie było aż trzech stałych członków komisji z rządzącej partii. Nie było też koalicjanta Zbigniewa Girzyńskiego z Polskich Spraw. Gdy głosowano nad prezydenckim projektem ustawy, PiS miał w sumie cztery głosy mniej niż zazwyczaj (później już tylko trzy). […]
PiS przyjął własne poprawki dotyczące zasad prowadzenia edukacji domowej, uprzedzając głosy oburzenia tego środowiska, w tym rodzin z organizacji prawicowych:
-wydłużył okres, w którym można zgłosić ucznia do edukacji domowej od 1 lipca do 21 września (wcześniej zakładał tylko trzy tygodnie września);
-zrezygnował z zapisu, że szkoła musi mieć warunki do przyjęcia dziecka na naukę stacjonarną, na wypadek gdyby cofnięte będzie zezwolenie na edukację domową (trzymanie miejsc „na wszelki wypadek”);
-rozszerzył rejonizację edukacji domowej na obszar sąsiadującego województwa;
-zrezygnował z maksymalnej liczby 50 proc. uczniów w edukacji domowej w szkole. […]
Przewodnicząca komisji Mirosława Stachowiak-Różycka (PiS) bezwzględnie przerywała wypowiedzi tłumnie zgromadzonym na sali przedstawicielom strony społecznej, mimo że ci domagali się, by choć w takiej formie (i bez ograniczeń czasowych) rząd pozwolił im zrecenzować ustawy, które drastycznie przemodelują rzeczywistość szkół publicznych i niepublicznych.[…]
Cały tekst „Nocą PiS przepchnął Lex Czarnek 2.0 przez komisję i… skarcił prezydenta za weto z marca” – TUTAJ
Źródło: www.oko.press
Z kilkudniowym opóźnieniem prezentujemy, zamieszczony 20 października na blogu „Eduopticum”, jak zwykle bardzo obszerny tekst Roberta Raczyńskiego, który powstał jako komentarz do innej publikacji – Bartłomieja Dwornika, zatytułowanej „Zadbajmy (wreszcie) o nauczycieli”, która ukazała się 14 października 2022 r. na portalu EDUNEWS.
Oto – także obszerne, choć tylko fragmenty tego tekstu:
Na Berdyczów
Na Edunews.pl, w Dniu Edukacji Narodowej, ukazał się piękny, okolicznościowy apel, autorstwa Bartłomieja Dwornika. Zgadzam się z jego treścią w 70%, ale nie bardzo wiem, do kogo jest skierowany. Kto miałby na niego odpowiedzieć? Muszę się także wytłumaczyć z tych 30% brakujących do szczęścia, bo ilościowo może się to wydać nie tak znowu wiele, ale niestety procenty te dotyczą dość istotnych kwestii. Jak zwykle, odniosę się do nich w kolejności ich wystąpienia w omawianym tekście:
„[…] skończmy z masowym rozdawaniem coraz mniej wartych matur” – Czyżby jakiś minister miał się lada moment wychylić z poglądem, że obecna (a może każda?) matura to bzdura? Może jakaś niezidentyfikowana siła polityczna doprowadzi do odpowiedniego referendum? A może to samo społeczeństwo oddolnie zagłosuje za przywróceniem maturze jakiejkolwiek wartości? Nie bądźmy naiwni, nie ma na to żadnych widoków. Żadna władza (a zwłaszcza tak populistyczna, jak obecna) nie da sobie odebrać możliwości rozdawania ersatzu wiedzy, który większość suwerena uważa za towar powszechnie dostępny każdemu niezainteresowanemu, darmowy i należny, jak psu miska. Hasło „wyrównywania szans” (to nic, że jedynie w dół) jest podstawowym argumentem socjaldemokratycznych rządów w całej Europie. Kto się wyłamie, narazi politycznej poprawności i oznajmi narodowi, że to nieprawda, że prawdziwa wiedza i umiejętności, jak każdy produkt wysokiej jakości, jest dobrem elitarnym?
„Gdybyśmy przyjęli taką definicję efektywności, to nasze państwo za pieniądze włożone w system edukacji dostaje wynik na oczekiwanym poziomie – twierdzi Mateusz Krajewski, prezes fundacji Ogólnopolski Operator Oświaty. – Przecież większość ósmoklasistów zdaje egzamin z przyzwoitym wynikiem, a poziom opieki jest wystarczający, bo liczba wypadków w szkołach jest niewielka.” – A to nie o to przypadkiem chodzi? Zapytam inaczej: Jakiemu odsetkowi podmiotu edukacyjnego to naprawdę przeszkadza? Tym fragmentem Autor doskonale podsumował priorytety MEiN, które, powiedzmy sobie szczerze, doskonale pokrywają się z uśrednionymi oczekiwaniami społecznymi. Żeby to zmienić, trzeba by całkowicie przestroić cele oświaty i otwarcie powiedzieć, że, to co nazywamy edukacją powszechną jest w istocie świetlicą środowiskową. Osobiście nie mam z tym problemu, pod warunkiem, że jednocześnie, dla jakiejś, optymistycznie licząc, ¼ podmiotu kształcenia zaistnieją szkoły, które świetlicą nie będą i zaoferują jej coś więcej, oprócz międlenia o kompetencjach ludzkich.
„Mentalnie stoimy w miejscu i dalej wychowujemy pracownika fabryki. W pruskim modelu staramy się przekazywać uniwersalną wiedzę wszystkim. Dzisiaj to już się nie sprawdza i nie prowadzi do spektakularnych efektów.” – Delikatnie rzecz ujmując jest to uogólnienie, a mniej kurtuazyjnie, przekłamanie i manipulacja. Po pierwsze, powtarzanie ogranych sloganów obraża nauczycieli dobrze wykonujących swoją pracę, w obronie których podobno apel został wystosowany, a po drugie (mniej subiektywne), jak wytłumaczyć fakt, że absolwenci polskich szkół należą często do elity kulturalnej i intelektualnej zagranicznych uczelni?[1] Poza tym, czas zaakceptować fakt, że uzyskiwanie spektakularnych efektów, czyli w realiach szkoły powszechnej, znaczącego przyrostu wiedzy i kompetencji u większości targetu, jest już dziś niemożliwe, z przyczyn oczywistych, przede wszystkim ze względu na stałe kurczenie się zasobów wiedzy rudymentarnej, będącej przez całe stulecia niedostępną, bez szkoły i nauczyciela. „Spektakularne efekty” można obecnie uzyskać jedynie licytując się na skuteczność w nauczaniu takich przedmiotów jak „optymizm”, „przyjazność”, „uważność”, „przygotowywanie do życia” i inne „ludzkie kompetencje przyszłości”.
„Oczywiście, mało który masowy system jest skonstruowany tak, żeby wspierać indywidualności. Jednak z doświadczeń innych krajów wiemy, że jest to możliwe.” – Możliwe, ale mało prawdopodobne. Niedawno pisałem, dlaczego u nas nawet bardzo mało.
„Nawet dzisiaj, w niedofinansowanym systemie, można stworzyć atrakcyjną ofertę szkoły podstawowej. Można ją prowadzić inaczej, w sposób interesujący, rozwijający dzieci i korzystny dla rodziców.” – Nie podzielam takiego optymizmu. Na jakiej podstawie mamy dalej zakładać i utwierdzać społeczeństwo w przekonaniu, że prawdziwi fachowcy (bo chyba o takich chodzi) będą sobie flaki wypruwać za kwoty, które obśmieje każdy szanujący się usługodawca? Między można stworzyć, a tworzy się istnieje ogromna przepaść semantyczna, nad którą najczęściej nie kładzie się mostu. Najczęściej, wyjątki utożsamiane są z nieistniejącą normą.
„To da się zrobić i nasze szkoły są tego przykładem.” – Przepraszam, dopiero po dotarciu do tego zdania, dotarło do mnie, że mam do czynienia ze zgrabną reklamą, a nie pomysłem na oświatę powszechną. Ale w porządku, idea warta jest upowszechnienia, szkoda jednak, że Autor nie zastrzegł na wstępie, że marzy mu się po prostu zmiana ustroju oświatowego. Przy takim założeniu wszystko staje się prostsze, choć chętnie poznałbym szczegóły tego „przykładu”, a zwłaszcza fenomenu nauczycieli, gotowych przyjąć na siebie większe (bo realne, a nie papierowe) obowiązki, za… No właśnie, za ile?
„Jak podkreśla prezes fundacji Ogólnopolski Operator Oświaty, jakość szkoły nie powinna być mierzona poziomem zdawalności testów czy egzaminów. Głównym kryterium oceny powinien być poziom zadowolenia uczniów i to, ilu chętnych wskazuje szkołę jako placówki pierwszego wyboru.” – Ładnie brzmi, przyznaję. Tyle, że znów powstaje pytanie o cele główne, ustrojowe. Zgadzam się, że uczenie „do testu” nie jest synonimem wartościowej edukacji. Skoro jednak nie chcemy rozdawać matur, to co ma być wymiernikiem jej poziomu? Rezygnujemy z wymiernika? To skąd będziemy wiedzieć, że czegokolwiek uczymy, a nasze osiągnięcia nie są jedynie funkcją zdolności naszych wychowanków? Zaproponowany wymiernik niezupełnie mnie przekonuje, bo „poziom zadowolenia uczniów” jest w ogromnej mierze, niebezpiecznie skorelowany z łatwością i komfortem uzyskiwania świadectwa. Jest sporo szkół, które na ten parametr nauczania postawiły, ale nie nazwałbym ich dobrymi. Proponowałbym inne sformułowanie: kryterium oceny powinien być poziom zadowolenia absolwentów, którzy dostali się na upragnione uczelnie wyższe (lub do innych szkół, które sobie wybrali) i nie wylecieli z nich po pierwszym semestrze.
„Żeby ten system zadziałał w pełni, rozwiązanie jest bardzo proste. Trzeba w większej mierze do budowy sieci placówek publicznych dopuścić niezależne organy prowadzące”. – Rozwiązanie to rzeczywiście jest proste. I właściwe. Problem nie leży jednak w jego skomplikowaniu, czy też poprawności, lecz w gotowości opinii publicznej do jego akceptacji. Obserwowany, niski poziom poparcia dla takich idei związany jest z umiejętnie podsycaną przez rozmaite środowiska polityczne niechęcią do liberalizacji rynku oświatowego i obawą przed utratą ostatniego bastionu „równości”, jakim jest mityczna bezpłatność edukacji. Dopóki przemiana tego sposobu myślenia nie nastąpi (na skutek procesu ekonomicznego, którym najczęściej bywa niestety kryzys) marne są szanse, aby edukacja publiczna weszła na drogę fundacji, lub innych sposobów finansowania. Ponieważ mamy do czynienia z państwowym podmiotem budżetowym, nastąpienie takiego kryzysu, widocznego i odczuwalnego dla ogółu, jest praktycznie niemożliwe. Długo jeszcze będziemy musieli kontentować się wyjątkami od reguły.
„Tymczasem wciąż pokutuje teza, że szkoła branżowa jest karą.” – Święta prawda. Ważna jest jednak nie tyle konstatacja faktu, co rozumienie mechanizmu jego zaistnienia, a za ten odpowiedzialny jest mit awansu społecznego, dokonującego się przez umagistrowienie. Żeby taki mit mógł działać na wyobraźnię, musi być albo bardzo atrakcyjny (kto nie kupił kiedyś losu totolotka?), albo łatwo dostępny, vide trzy litery przed czterema. Do czego takie myślenie o wyższym wykształceniu doprowadziło, nie trzeba tłumaczyć – efekty w postaci deprecjacji wiedzy, pauperyzacji potrafiących cokolwiek i ucieczki w myślenie magiczne całej reszty dostrzega każdy, kto posiada nie tylko eksponowane z braku laku miękkie kompetencje.
Na portalu i.pl, będącym częścią Grupy Polska Press, zamieszczono dziś wieczorem tekst, zatytułowany „Prawo oświatowe. Sejmowa komisja o projekcie prezydenta i ‘lex Czarnek 2.0’”. Oto jego – najbardziej nas interesujący – fragment początkowy:
Foto:Adam Jankowski/Polska Press[www.i.pl]
Na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży rozpoczęło się pierwsze czytanie złożonego przez prezydenta* projektu nowelizującego ustawę Prawo oświatowe. Reguluje on kwestie działalności organizacji i stowarzyszeń w szkołach. W planach prac komisji jest jeszcze projekt określany jako „lex Czarnek 2.0”.
Po rozpatrzeniu prezydenckiego projektu komisja ma się zająć projektem złożonym przez posłów PiS, który również dotyczy działalności organizacji w szkołach.
Na początku wtorkowych obrad komisja odrzuciła wnioski formalne złożone przez opozycję o odroczenie posiedzenia. Posłowie argumentowali m.in., że przedstawione rozwiązania nie zostały odpowiednio skonsultowane.
[…]
Cały tekst „Prawo oświatowe. Sejmowa komisja o projekcie prezydenta i ‘lex Czarnek 2.0’” – TUTAJ
Źródło: www.i.pl
*Projekt wpłynął do Sejmu 3 lipca 2020 roku!!! [Źródło: www.sejm.gov.pl]
x x x
Natomiast na stronie Superexpessu Poinformowano o poprzedzającym obrady sejmowej komisji proteście:
Lex Czarnek powraca! Protest pod Sejmem przeciw zmianom prawa oświatowego
Foto: Jacek Szydłowski/Forum[www.popityka.se.pl]
[…]
Po godz. 17 pod Sejmem rozpoczął się protest przeciwników zmian w ustawie prawo oświatowe zorganizowany m.in. przez koalicję Wolna Szkoła. – Ustawa Lex Czarnek 2.0 wprowadza do edukacji kontrolę, uderza w autonomię szkół i nauczycieli, a także w istocie odbiera decyzyjność rodzicom – napisali organizatorzy w opisie wydarzenia na Facebooku.
Jak podkreślili, po wejściu w życie nowelizacji to kurator będzie decydować o tym, jakie organizacje będą mogły współpracować ze szkołą, a nauczyciele zostaną wykluczeni z procesu decydowania o zajęciach prowadzonych przez organizacje społeczne. Według organizatorów protestu „Lex Czarnek 2.0” to także „zamach na edukację domową” – „wymuszona rejonizacja, 21-dniowe okienko czasowe na przechodzenie na edukację domową, zakaz egzaminów online, egzaminy pod kontrolą kuratorium”.
Źródło: www.polityka.se.pl














