Wczoraj (30 stycznia 2023 r.) na swoim blogu „Moja oś świata” Danuta Sterna zamieściła bardzo obszerny tekst. Zamieszczamy poniżej  jego fragmenty, odsyłając po ich lekturze na jej blog:

 

Rysunek: Danuta Sterna

 

 

                                                    Nauczyciel jak skoczek narciarski

 

W wielu sytuacjach powodzenie sprawy zależy od jej rozpoczęcia. Dobry początek daje energię do działania, a złego rozpoczęcia nie daje się często naprawić, aż do końca. Tytułowy nauczyciel jest, jak skoczek narciarski, wiele zależy od wybicia się na progu, jeśli będzie nieprawidłowe, to cały skok nie będzie dobry.

 

W artykule przedstawię dwie strategie (nabudowywanie wiedzy i nurkowanie) i sposoby, jak je zastosować. Temat łączy się z pierwszą strategią oceniania kształtującego, która zaleca przedstawienie uczniom celów uczenia się i kryteriów sukcesu, dzięki jej wprowadzeniu uczniowie widzą sens tego, czego się uczą.

 

W pracy nauczyciela pierwsze minuty lekcji są najważniejsze. Sposób, w jaki rozpoczynamy zajęcia, jest kluczem do ożywionej lekcji lub do wygaszenia  zainteresowania uczniów i uczenia się.

 

Sposoby na realizację strategii uzupełnili swoimi przykładami nauczyciele z inicjatywy Frajda z nauczania: Bożena Sozańska, Beata Fiszer, Grażyna Bogusławska, Patrycja Doroszewska, Barbara Jaworowicz, Żaneta Wójcik, Łukasz Tupacz.*  Przykładów jest dużo, i są obszerne, dlatego tekst jest wyjątkowo długi.

 

Jeśli chcesz się dołączyć do inicjatywy napisz na adres: danuta.sterna@gmial.com

 

Strategie nadbudowywania nowej wiedzy na tym, co już uczniowie wiedzą.

 

Skuteczne uczenie się zaczyna się, gdy pomagamy uczniom powiązać to, co już wiedzą, z tym, czego się nauczą. Badania pokazują, że ten „podgląd” pomaga poprawić uczenie się uczniów (Bloom, 1976; Hattie, 1992; Marzano, 2019).

 

1.Nieporozumienia – to zabawny sposób, aby pomóc uczniom zidentyfikować błędne informacje i nieporozumienia, które im towarzyszą. Nauczyciel opracowuje przed lekcją  quiz – Prawda/Fałsz ze stwierdzeniami, z których wszystkie wydają się prawdopodobne, ale wszystkie są fałszywe. Uczniowie rozwiązują quiz, a następnie nauczyciel ujawnia im, że stwierdzenia w teście są niedokładne lub źle sformułowane, i dlatego mogą być nieprawidłowo zrozumiane. Zachęca uczniów, aby podczas lekcji zweryfikowali swoje odpowiedzi oraz dowiedzieli się więcej o każdym z nieporozumień.

 

2.Haczyki informacyjne. 

 

Są to zajęcia mające na celu wzbudzenie zainteresowania uczniów pojęciami/umiejętnościami, których mają się nauczyć. Nauczyciel może wykorzystywać krótkie filmy, nagłówki z prasy, obrazy i inne przyciągające uwagę multimedia. Można również wykorzystać anegdoty i osobiste historie związane z tematem lekcji.

 

Opracowując haczyki informacyjne, nauczyciel powinien wziąć pod uwagę pewne pytania, aby haczyki pracowały na rzecz tematu:

 

-Jakie koncepcje/umiejętności mają uczniowie opanować?

 

-Co jest naprawdę wyjątkowego, nowatorskiego, użytecznego itp. w tym, czego będziemy się uczyć?

 

-Jakie historie lub anegdoty wzbudzą zainteresowanie uczniów, bez odwracania uwagi od tego, czego faktycznie będziemy się uczyć? […]*

 

3.Kluczowe terminy. 

 

Często potrzebujemy sposobu, aby pomóc uczniom zapoznać się z ważnymi terminami i pojęciami dotyczącymi lekcji. Korzystając z tej strategii, nauczyciel przedstawia uczniom kluczowe terminy i ich zwięzłe wyjaśnienia. Poleca uczniom posortowanie terminów na kategorie, które sami stworzą. Następnie uczniowie dzielą się swoimi kategoriami i uzasadnieniem.

 

W dalszym ciągu lekcji można prowadzić w klasie dyskusję na temat tego, w jaki sposób terminy i koncepcje są ze sobą powiązane, oraz jak są powiązane z  wcześniejszą wiedzą uczniów.

 

Na koniec lekcji można ponownie dokonać podziału na kategorie, wtedy uczniowie widzą, czego się nauczyli. Pod linkiem można obejrzeć przykład w języku angielskim (zaczerpnięty z artykułu):

 

4.Do czego to jest podobne?

 

Nauczyciel w skrócie przybliża uczniom nowy temat i prosi ich, aby w parach pomyśleli nad tym, do czego to jest podobne, z tego, co już znają, albo czym się to różni. Wnioski uczniów można zapisać na tablicy i wracać do nich, gdy odkryje się nowe podobieństwa i różnice.

 

Żaneta Wójcik – nauczycielka plastyki i techniki w Szkole Podstawowej nr 36 im. Narodów Zjednoczonej Europy w Tychach

 

Wybieram tematy bliskie dziecku, związane z jego życiem i marzeniami. Nauka rysunku technicznego na przykładzie projektowania swojego domu lub pokoju jest odzwierciedleniem ukrytych marzeń każdego dziecka. Coś, co mamy już w głowie, pozwala uruchomić proces nauki czegoś nowego. […]*

 

Czytaj dalej »



Foto: www.twitter.com/DominikkKuc/

 

 

Dominik Kuc – działacz na rzecz edukacji, zdrowia psychicznego i równości, członek  rady Fundacji Growspace –  podczas konferencji prasowej

 

 

Portal Prawo.pl zamieścił dzisiaj (30 stycznia 22023 r.) aktualną  informację o o liczbie prób samobójczych, poodejmowanych przez dzieci i młodzież w roku 2022:

 

 

Ponad 2 tys. prób i 150 samobójstw dzieci – apel o prewencję w szkołach

 

Dane za 2022 rok pokazują niechlubny rekord – łącznie zanotowano 2031 prób samobójczych dzieci i młodzieży, z czego 150 zakończyło się zgonem. Podała je do publicznej wiadomości Fundacja GrowSpace, która apeluje o wprowadzenie prewencji suicydalnej do szkół, opartej na szkoleniach dla nauczycieli i profilaktyce wśród uczniów, budowaniu zespołów interwencyjnych i wsparciu grup szczególnie zagrożonych kryzysami zdrowia psychicznego.

 

Fundacja wystąpiła w trybie dostępu do informacji publicznej do wszystkich komend wojewódzkich policji i do Komendy Stołecznej Policji o dane o zamachach samobójczych dzieci i młodzieży do 18 lat, w tym zakończonych zgonem, w 2022 r.

 

Duże liczby, duży wzrost

 

– Dane te pokazują niechlubny rekord. Łącznie zanotowano 2031 prób samobójczych dzieci i młodzieży, z czego 150 zakończyło się zgonem – powiedział Dominik Kuc z Fundacji GrowSpace w poniedziałek na konferencji prasowej zorganizowanej przed gmachem Ministerstwa Edukacji i Nauki. Przypominał, że w 2021 r. prób samobójczych wśród dzieci i młodzieży zanotowano około 800. – To wzrost o ponad 150 proc. – podkreślił. […]

 

Petycja o działania prewencyjne

 

Chcemy przedstawić petycję dotyczącą prewencji suicydalnej w szkołach, którą kierujemy do Ministerstwa Edukacji i Nauki i Ministerstwa Zdrowia – poinformował Dominik Kuc. – Te dwa tysiące prób samobójczych, to złamane serca rodziców, to dwa tysiące trudnych sytuacji w szkołach, dwa tysiące pytań o to, czy dałoby się temu zapobiec. Uważamy, że w każdym przypadku dałoby się zapobiec, gdyby już na samym początku, na pierwszym etapie rozpoznano myśli samobójcze – ocenił.

 

Fundacja apeluje o to, by wprowadzić prewencję suicydalną do szkół. Prewencję, która opiera się na trzech filarach:

 

1.Pierwszy to pomoc ogólna: profilaktyka, która opiera się na szkoleniach dla nauczycieli i profilaktyka w klasach.

 

2.Drugi filar to wsparcie osób w kryzysie, to jest budowanie i wspieranie budowania zespołów interwentów kryzysowych, którzy podejmują działania w tych najtrudniejszych przypadkach, kiedy już nastąpił kryzys suicydalny, kryzys zdrowia psychicznego.

 

3.Trzeci to wsparcie dla grup, które są szczególnie zagrożone kryzysami zdrowia psychicznego, kryzysami suicydalnymi.

 

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/

 

x          x          x

 

Więcej szczegółów o tej smutnej statystyce na stronie portalu <Puls Medycyny> :

 

 

Dramatyczne dane o próbach samobójczych polskich dzieci. Jest petycja do MEiN i MZ – TUTAJ

 

 



 

Rysunek pochodzi z fanpage Zespołu Szkół Rzemiosła im. J. Kilińskiego w Łodzi

 

 

Wczoraj (29 stycznia 2023 r.) na internetowej stronie „Gazety Wyborczej” zamieszczono tekst Agnieszki Urazińskiej, zatytułowany „To zadręczanie dzieci!”. W ferie uczniowie odrabiają lekcje, zamiast odpoczywać”. Oto jego fragmenty o link do pełnej wersji:

 

 

Rodzice alarmują, że uczniowie w ferie muszą się uczyć. – Jeszcze muszę zrobić plakat na przyrodę i przygotować prezentację na polski, a później to już będę odpoczywał – mówi czwartoklasista.

 

Styczeń i luty to czas zimowych ferii. W niektórych województwach – m.in. w łódzkim – właśnie się kończą. W innych – dopiero się zaczną.

To są ferie czy jakaś kpina?

 

Marta, mama licealisty, z rozrzewnieniem wspomina swoje ferie szkolne. – Na wyjazdy nie zawsze były pieniądze, ale to nam nie przeszkadzało, żeby cudownie spędzać czas. Całą bandą podwórkową chodziliśmy na sanki na pobliską górkę, a później zziębnięci wpadaliśmy na kakao do mojej babci. Jaką ona miała cierpliwość! Czasem dziesiątka dzieciaków przybiegała do niej ze mną z tej górki. Często spędzaliśmy popołudnia u mojej koleżanki Kaśki, bo ona miała największe mieszkanie i dużo gier planszowych. To były piękne czasy – wzdycha Marta.

 

Swojemu synowi może materialnie zapewnić więcej. Mieszają w domku na przedmieściach Łodzi, na ferie jeżdżą obowiązkowo na narty. W tym roku  – Słowacja. – Tylko beztroski Antkowi nie mogę dać. Bo ten dzieciak musi się ciągle uczyć!

 

Na wyjeździe budził się rano, żeby przed nartami robić prezentacje na biologię i historię. Drugi tydzień ferii przeznaczył na przygotowania do sprawdzianu z polskiego, który ma zaraz po feriach. Z gór dzwoniłam też do korepetytora z matematyki, żeby umówić Antka na zajęcia, jeszcze w ferie, bo z matematyką ma problemy, a pani zapowiedziała, że będzie ostro pytać. Ja też pytam: to są ferie czy jakaś kpina? […]

 

Ferie jak leżakowanie w przedszkolu

 

Marcin Józefaciuk, zastępca dyrektora Zespołu Szkół Rzemiosła im. J. Kilińskiego w Łodzi, nauczyciel kilku przedmiotów, z przerażeniem słucha o pracujących w ferie uczniach. – To jest zadręczanie! – komentuje. – Na dodatek takie obciążanie młodego człowieka pracą w ferie nie ma najmniejszego sensu. Ta przerwa zimowa jest po to, aby mózg dziecka mógł odpocząć, żeby nastolatek odparował i na chwilę przestał intensywnie pracować i się stresować, żeby mógł odpocząć od myślenia. Taki reset jest bardzo potrzebny, bo dzięki temu po przerwie dziecko wraca z większą gotowością do pracy.

 

Jak podkreśla nauczyciel, to nie wymysł, to fizjologia. – Ferie działają jak leżakowanie na przedszkolaka, jak śródlekcyjna przerwa w pierwszych klasach podstawówki, gdy w czasie lekcji dzieci wstają na chwilę zza ławek i robią proste ćwiczenia, a później wracają do pracy i ich koncentracja zdecydowanie się poprawia – mówi. – Nie szalejmy. Uczniowie powinni mieć wolny czas od szkoły, aby zaszaleć i trochę się pobawić. Poza tym nie powinno się łączyć nowego ze starym. Ferie powinny być rozerwaniem pomiędzy semestrami. Tak jak zamknięcie spraw na nowy rok. […]

 

Dlatego w Zespole Szkół Rzemiosła na radzie pedagogicznej przed feriami nauczycielom przypomniano, że ferie to czas odpoczynku. Dla uczniów. Ale także dla nauczycieli. – Mamy zasadę, że w tygodniu po feriach nie ma sprawdzianów, odpytywania i prac domowych. To w trosce o odpoczynek ucznia oraz czas wolny nauczycieli. Przecież oni te testy muszą kiedyś przygotować, a nie chcemy, żeby pracowali w czasie ferii. 

 

 

Cały tekst „’To zadręczanie dzieci!’. W ferie uczniowie odrabiają lekcje, zamiast odpoczywać”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/

 



Zdjęcie pochodzi z portalu pedagogika.pl

 

Jest to ilustracja tekstu „Klasa o zróżnicowanym poziomie – jak pracować, oceniać i motywować uczniów”.

 

 

Na poniedziałkowe przedpołudnie proponujemy lekturę, która po półrocznej klasyfikacji może okazać się przydatna. Zaczerpnęliśmy go z portalu <nowa era>. Poniżej zamieściliśmy kilka fragmentów tego tekstu, zalecając po ich przeczytaniu do kliknięcia w link, otwierający jego pełna wersje:

 

 

Katarzyna Rygiel, Jak pracować z uczniem mającym trudności w nauce?

 

W każdej klasie szczególną uwagę nauczyciela zwracają uczniowie najsłabsi, którzy nie osiągają zadowalających wyników. Jak pracować z uczniem mającym trudności w nauce, by go wspierać, motywować do pracy i wzmacniać w nim poczucie własnej wartości?

 

Każdy uczeń, niezależnie od swoich zdolności i możliwości intelektualnych, potrzebuje odpowiedniego podejścia i takich metod nauczania, które jak najlepiej odpowiadają jego potrzebom. Uczeń słaby, mający trudności w nauce wymaga nie tylko większej uwagi nauczyciela niż jego zdolniejsi koledzy, lecz także stałego motywowania do pracy i doceniania jego wysiłków, nawet jeśli efekty wciąż nie są zadowalające. Warto zadać sobie pytania: Co sprawia, że postrzegamy go w taki sposób? Co jest przyczyną jego trudności w nauce? I wreszcie: Jak można mu pomóc?

 

Charakterystyka ucznia z trudnościami w nauce  […] 

 

Jakie mogą być przyczyny trudności w uczeniu się?

 

Na rozwój uczniów wpływ mają przede wszystkim dwa środowiska: domowe i szkolne. I to w nich w pierwszej kolejności należy szukać przyczyn trudności w uczeniu się uczniów słabych. Często nie zdajemy sobie sprawy, że niepowodzenia szkolne mają różne uwarunkowania. Warto przyjrzeć się, co może je powodować. Możemy wyodrębnić trzy grupy:

 

1.Trudności w uczeniu się wynikające z rozwoju ucznia, jego osobowości (cech, zdolności, umiejętności) czy też stanu zdrowia (np. słaby wzrok, obniżona sprawność intelektualna, deficyty rozwojowe, słaba wytrwałość przekładająca się na problemy z motywacją).

 

2.Trudności w uczeniu się będące skutkiem sytuacji rodzinnej (np. złej sytuacji materialnej, braku warunków do nauki, wielodzietności, zaniedbania przez rodziców, konfliktów w domu, wychowywania się w dysfunkcyjnej rodzinie).

 

3.Trudności w uczeniu się wynikające z warunków panujących w szkole (np. złych warunków lokalowych i niedostatecznego wyposażenia szkoły, nieprzyjaznej atmosfery, wpływu rówieśników oraz pracy i postawy nauczycieli).

 

Czytaj dalej »



Foto: www.znajdzparagraf.pl/produkt/rezygnacja-ze-szkoly-sredniej-wzor/

 

W piątek 27 stycznia 2023 roku zamieściłem na OE tekst z fb profilu dr Marzeny Żylińskiej. Materiał ten zatytułowałem „Dr Żylińska, przywołując artykuł Aleksandry Pezdy, o skutkach rankingów”, i – tradycyjnie – poinformowałem o nim na moim fb profilu. Jako że nie wszyscy z czytających ten felieton są moimi znajomymi na fejsbuku, informuję, że pod tym linkiem rozwinęła się wymiana poglądów miedzy Jarosławem Pytlakiem – którego przedstawiać nie muszę, a Karolem Cudny – kierownikiem  Zespołu Informatyzacji Oświaty w  Biurze Edukacji Urząd Miasta st. Warszawy. Zanim przejdę do podzielenia się z Wami moimi na ten temat refleksjami – przeczytajcie ową wymianę myśli  –  TUTAJ

 

Przypominam, że Aleksandra Pezda opisała proceder stosowany w niektórych liceach ogólnokształcących, który polega na zmuszaniu uczniów, którzy zdaniem nauczycieli mogą swoim wynikiem maturalnym zaniżyć szkole miejsce w rankingu, do zmiany szkoły.

 

W swoim komentarzu dyrektor Pytlak zarzucił autorce, że ta, opisując szereg przypadków indywidualnych, uogólniła je w sposób tendencyjny.

 

I ta właśnie uwaga spowodowała reakcję Karola Cudnego, który zaprotestował,  twierdząc: „Niestety nie. Dane o liczbie uczniów klas ostatnich i liczby przystępujących do matury bywają jednoznaczne.”

 

Pierwszą moją uwagą do tego komentarza jest „wytknięcie” panu Karolowi, że – chyba przez pomyłkę – napisał, iż to z porównania liczby uczniów klas ostatnich  z liczbą absolwentów, ,którzy przystąpili do matury, jest dowodem na proceder, o którym pisała pani Pezda. Wniosek mój, że to pomyłka, opieram na dalszej części jego komentarza, w którym napisał:

 

„Rozwiązanie jest bardzo proste. Powszechnie dostępna baza danych o liczbie uczniów w klasach 1, liczbie uczniów w klasach ostatnich, liczbie przystępujących do matury/egzaminu zawodowego i liczbie tych którzy zdali.”

 

Bo właśnie zestawienie tych dwu liczb: liczby uczniów, którzy rozpoczęli naukę w tej szkole z liczbą absolwentów, korzy ukończyli w niej naukę w klasie IV, pozwoliłoby na powstanie, lub nie, podejrzenia o stosowaniu w tej szkole procederu, o którym pisała Aleksandra Pezda.

 

Jednak tylko podejrzenie, bo słusznie napisał pod tym tekstem Jarosław Pytlak, że „…odsiew po drodze ma swoje przyczyny, nie tylko wymuszone przez szkoły, ale także spowodowane złymi wyborami uczniów na starcie…”

 

A teraz już moje bardziej ogólne refleksje wokół problemu, na który zwróciła uwagę czytelników Aleksandra Pezda w swoim artykule „’Nie spałam, włosy wypadały mi garściami,. Nauczyciele gnębią uczniów. Mają ukryty cel.” Zgadzam się z Kolegą Pytlakiem, że opisane tam sytuacje nie są masowo występującym zjawiskiem, ale… Ale nie mam wątpliwości, że taka  „polityka kadrowa” jest stosowana w wielu szkołach średnich, których kierownictwa  wpadły w tryby systemu rankingowego, gdzie najbardziej liczy się pozycja jaką ta szkoła zajmie w kolejnej edycji owego rankingu „Perspektyw”, a nie indywidualny rozwój ich uczniów.

 

I nie mam pretensji do autorki owego artykułu w „NEWSWEEKU”, że opisując ten proceder trochę przesadziła – co zarzucił jej Kolega Pytlak. Na jej obronę powiem, że ujawniając jakikolwiek szkodliwy proceder, nie tylko w oświacie, lepiej go wyolbrzymić, aby został zauważony przez większą liczbę czytelników, niż twierdzić, że jest to zjawisko marginalne, „niszowe”, bez znaczenia dla OGÓŁU.

 

A swoją drogą chciałbym dożyć czasów, kiedy spełni się wizja Karola Cudnego, że będę mógł, w ramach prawa o dostępie do informacji publicznej, poznać dane statystyczne każdej szkoły średniej: ilu w każdym roczniku było uczniów przyjętych do klas pierwszych, ilu i kiedy zrezygnowało z nauki, ilu ją ukończyło i ilu z nich przystąpiło do matury. I – oczywiście – ilu ją zdało i z jakimi wynikami.

 

 

Włodzisław Kuzitowicz

 

 

P.s.

 

Nawiasem mówiąc opisany powyżej proceder namawiania ucznia do zmiany szkoły, aby się go pobyć, bo ma słabe wyniki w nauce i może zaniżyć liczbę punktów w przyszłym rankingu, może bezkarnie odbywać się tylko w szkołach publicznych, których budżet nie jest ściśle powiązany z liczbą uczniów. Szkoły prywatne i społeczne muszą dbać o to, aby nikt nie rezygnował z nauki, bo ich budżet, powstaje z opłat czesnego i jest wprost proporcjonalny do liczby uczniów, ale także „ otrzymują one na każdego ucznia dotację z budżetu jednostki samorządu terytorialnego, będącej dla tych szkół organem rejestrującym, w wysokości równej kwocie przewidzianej na takiego ucznia w części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostki samorządu terytorialnego*”.

* https://www.prawo.pl/oswiata/dotowanie-szkol-i-placowek-niepublicznych-i-publicznych,115083.htm

 

 

 

P.s.  2

 

Polecam lekturę tekstu z portalu <nowa era>: „Zmiana szkoły średniej – czy warto?” – TUTAJ

 



Foto: www.linkedin.com/in/

 

Magdalena Boćko-Mysiorska – blogerka, autorka i współautorka podręczników, programów nauczania i licznych artykułów.

 

 

Dzisiaj 28 stycznia 2023 r.)  proponujemy zapoznanie się z opracowaniem Magdaleny Boćko-Mysiorskiej pt. „7 błędów systemu powszechnej edukacji (i 7 sposobów na poprawę jakości życia w szkole)” –  blogerki, autorki serii książek o Tosi i Julku –  o problemach rozwoju i wychowania małych dzieci, oraz kilku innych – także o problemach wychowania

 

Dla wzbudzenia zainteresowania tą publikacja zamieszczamy poniżej kilka jej  fragmentów, z nadzieją, że spowodują one chęć zapoznania się z jej  pełną wersją – zamieszczamy do niej link:

 

 

7 błędów systemu powszechnej edukacji (i 7 sposobów na poprawę jakości życia w szkole)

Magdalena Boćko-Mysiorska

 

Współczesne badania potwierdzają, że system edukacyjny nie sprzyja naturalnym procesom uczenia się oraz zdrowemu i twórczemu rozwojowi. Szkoła nie uczy ważnych życiowych cech i umiejętności, a tym samym nie najlepiej przygotowuje do swobodnego i odważnego poruszania się we współczesnym świecie. Zgodnie z opiniami licznych naukowców system edukacyjny skutecznie zabija w dzieciach wrodzony geniusz oraz wewnętrzną motywację do nauki i działania.

 

Szkoła, jaką znamy, jest przestarzałą, bo prawie dwustuletnią instytucją, ale jej główne idee systemowe i duch dawnych czasów ciągle jeszcze znajdują swoje odbicie w codziennej praktyce edukacyjnej. Można dostrzec w niej wiele schematów, w które muszą wpisywać się wszyscy uczestnicy procesu edukacyjnego. Każdy z nas zgodzi się ze stwierdzeniem, że funkcjonowanie w szkole i nauka w niej sprawiają wiele trudności zarówno dzieciom, jak i samym nauczycielom. Również dorośli mierzą się ze zniechęceniem ze strony dzieci i ich brakiem chęci do nauki. Młodzi ludzie narażeni są na przebywanie w otoczeniu pełnym presji i rywalizacji. Wszyscy funkcjonują w niełatwych warunkach, całymi dniami przebywając w świecie, którego odzwierciedlenia próżno szukać w realnym życiu. […]

 

Dzieci NIE uczą się efektywnie, słuchając monologowej wypowiedzi nauczyciela, wykonując żmudne zadania w zeszycie ćwiczeń czy ucząc się na pamięć – często zupełnie bez zrozumienia – setek definicji i reguł, których treści w żaden sposób nie da się wykorzystać w naturalnym kontekście sytuacyjnym. Zapamiętują – i to tylko na chwilę – jedynie to, co naprawdę konieczne, aby zaliczyć test i dobrze napisać egzamin. Kiedy są nieustannie zmuszane do nauki, ich mózg przestaje efektywnie pracować – nie zapisuje na stałe nowych informacji i nie tworzy cennych reprezentacji w swoich określonych strukturach.

 

Mózg młodego człowieka nie jest w stanie na długo zakodować informacje, jeśli:

 

1.Nie są one dla niego wystarczająco interesujące, zrozumiałe i nie odnoszą się do jego aktualnej wiedzy o sobie i świecie.

 

2.Dziecko samo ich nie odkryje przez działanie (np. podczas swobodnej zabawy, doświadczeń czy eksperymentów) oraz nie będzie miało okazji sprawdzić ich sensu i znaczenia.

 

3.Prezentowany materiał jest niejako wyrwany z kontekstu (z pewnej całości);

 

4.Nowe wiadomości odnoszą się jedynie do wiedzy nauczyciela, który o nim opowiada, a sama nauka ma odbywać się na podstawie tylko jego doświadczeń.

 

5.Dziecko uczy się w atmosferze pełnej lęku i stresu. W takich warunkach w jego mózgu zaczynają wydzielać się tzw. hormony stresu (kortyzol, adrenalina), osłabiające aktywność dopaminy oraz części mózgu (hipokampa) odpowiedzialnej za produktywne uczenie się i zapamiętywanie.[…]

 

 

Wnioski płynące z badań nad mózgiem jasno wskazują, że aktywność dopaminy i hipokampa, a w rezultacie uczenie się i trwałe zapamiętywanie mogą nastąpić tylko wówczas, kiedy dzieci:

 

Czytaj dalej »



Foto: www.facebook.com/MoskwaWodnicka/

 

Małgorzata Moskwa-Wodnicka (stoi za grupą uczniów) – z  półkolonistami z Centrum Zajęć Pozaszkolnych Nr3 w Łodzi,  z wizytą w Mediateka MeMo – na zakończenie miejskich półkolonii. W tym roku rekordowa liczba – ponad 2,5 tysiąca uczniów klas I – VI szkół podstawowych – świetnie się bawiło choć spędzali ferie w Łodzi.

 

[Źródło: www.facebook.com/MoskwaWodnicka/]

 

 

x           x           x

 

 

O tej wizycie Pani Wiceprezydent Łodzi poinformowało także na swej stronie Radio Łódź

 

 

Zwiedzanie Mediateki to jedna z atrakcji dla dzieci biorących udział w łódzkich półkoloniach

 

Dzieci biorące udział w łódzkich półkoloniach  nie tylko poświęcały czas na zabawę, ale również zwiedzały najciekawsze miejsca Łodzi i integrowały się. Jak mówi wiceprezydent Łodzi Małgorzata Wodnicka – najważniejszy cel został osiągnięty.

 

Foto: www.facebook.com/MoskwaWodnicka/

 

Małgorzata Moskwa-Wodnicka – wiceprezydentka m. Łodzi – udziela wywiadu w Mediatece

 

 

– Dzieci się nie nudzą, każdego dnia jest wyjście, warsztaty taneczne, teatralne. W tym roku zwiedzają Mediatekę, zaraz rozpoczną przygodę i lekcję biblioteczną żeby wiedziały jak wypożyczyć książkę, jak zachowywać się w bibliotece, ale również będą miały zajęcia z budowania klocków czyli kreatywność i wyobraźnia. Naszym celem było przede wszystkim to, żeby odciągnąć dzieci od komputerów od smartfonów i nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić na edycję letnią – mówi Małgorzata Moskwa-Wodnicka.

 

W półkoloniach brała udział setka dzieci z Ukrainy

 

W półkoloniach wzięło udział także około stu dzieci z Ukrainy. To ważne żeby dzieci integrowały się na wszystkich płaszczyznach – mówi Magdalena Misiakiewicz z Wydziału Edukacji w UMŁ.

 

– Żeby budować relacje, budować przyjaźnie, żeby te dzieciaki czuły się jak w domu i żeby mogły na równi z naszymi dzieciakami rozpoczynać nie tylko to edukacyjne ale i społeczne życie towarzyskie – mówi Magdalena Misiakiewicz.

 

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl

 

 



Oto zamieszczony wczoraj (26 stycznia 2023 r.) przez dr Marzenę Żylińską na jej fb profilu post, który przytaczamy w całości:

 

 

„Tam, gdzie liczą się tylko wyniki, traci się z oczu człowieka” – to jedno z haseł Budzącej Się Szkoły. Czy często szkoły tracą z oczu człowieka? Jak reagować, gdy coś takiego ma miejsce? Zamknąć oczy i uszy, bo tak nam dorosłym wygodniej?

 

Aleksandra Pezda w artykule „Nie spałam, włosy wypadały mi garściami. Nauczyciele gnębią uczniów. Mają ukryty cel” – opisała proceder stosowany w niektórych liceach ogólnokształcących, który polega na zmuszaniu uczniów, którzy zdaniem nauczycieli mogą swoim wynikiem maturalnym zaniżyć szkole miejsce w rankingu, do zmiany szkoły.

 

Taki młody człowiek słyszy: Albo zmienisz szkołę, albo …

 

Problemu by nie było, gdyby nie było rankingów. Są one powodem wielu złych praktyk i ogromu cierpienia dzieci i młodych ludzi. Ale rankingi są i pewnie dużo wody w Wiśle upłynie, zanim niektórzy zrozumieją ich szkodliwość.

 

Jednak toksyczność rankingów można zmniejszyć, wprowadzając karne punkty dla każdej szkoły, w której w roku kończącym się maturą, uczniowie odchodzą do innych placówek. Bo to oczywiste, że oficjalnie ci uczniowie sami rezygnują. Do nacisków i zorganizowanych akcji nikt się nie przyzna.

 

I proszę nie piszcie, że to hejt, że wrzucam wszystkich do jednego worka (tak niektórzy piszą, gdy opisuję jedną konkretną sytuację). Aleksandra Pezda opisała znany proceder.

 

Jak długo takie niegodne praktyki będą tolerowane, tak długo nauczyciela jak grupa zawodowa będą mieć złą opinię. Jedna szkoła zmuszająca uczniów do odejścia, niszczy opinię stu świetnym.

 

Jeśli chcemy, żeby nauczyciele cieszyli się poparciem społecznym – a mnie na tym bardzo zależy – to musimy zrobić wszystko, żeby wyeliminować ze szkół przemoc emocjonalną, żeby osoby ją stosujące nie niszczyły uczniom życia, a wspaniałym nauczycielom opinii.

 

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/



Foto: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/

 

 

Na tegorocznych maturach wymagania obniżone o 20-25 proc


Na wszystkich egzaminach maturalnych, z wszystkich przedmiotów, tegoroczne wymagania są obniżone o ok. 20-25 proc
. – poinformował w czwartek minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. […]

 

Informacje na ten temat zostały przedstawione podczas poświęconej maturom z 2023 r. konferencji prasowej ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, wiceszefa MEiN Dariusza Piontkowskiego i dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcina Smolika.

 

Jej uczestnicy mówili też, że ta decyzja wynika również z tego, że tegoroczni absolwenci liceów ogólnokształcących są pierwszym rocznikiem, który kończy edukację w systemie 8 plus 4, czyli ośmiu lat szkoły podstawowej i czterech – średniej, po reformie PiS. – Chcę przypomnieć, że w związku z tym, że tegoroczni maturzyści byli w liceach i to na początku swojej przygody z liceami, w okresie pandemii koronawirusa i nauki zdalnej, toteż nie obowiązują wymagania takie, jakie obowiązywałyby, gdyby nie czas pandemii i nauki zdalnej – podkreślił.

 

Minister poinformował również, że w związku z tym, że tegoroczni maturzyści na początku swojej przygody z liceami uczyli się zdalnie, zadecydowano o odejściu od wymogu zdawania egzaminu na poziomie rozszerzonym z progiem 30 proc. – Tak jak w latach ubiegłych do zdania egzaminu na poziomie rozszerzonym wymagane jest przystąpienie do tego egzaminu, a nie osiągnięcie progu 30 proc. – sprecyzował.[…]

 

Natomiast dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcin Smolik poinformował, że ze względu na zawirowania, które spowodowało kształcenie zdalne, zakres wymagań, czyli umiejętności sprawdzanych w zadaniach egzaminacyjnych, jest dostosowany do wszystkich maturzystów. Powiedział podczas konferencji prasowej, że matura w 2023 i 2024 r. będzie przeprowadzana nie na podstawie pełnego zakresu wymagań podstawy programowej, tylko na podstawie wymagań określonych w rozporządzeniu o wymaganiach egzaminacyjnych. – Dotyczy to zarówno matury w formule 2023, czyli matury, do której będą przystępowali absolwenci czteroletniego liceum, jak i matury, do której będą przystępowali absolwenci jeszcze techników, czyli w formule 2015. Ze względu na zawirowania, które spowodowało kształcenie zdalne, zakres wymagań, czyli wiadomości i umiejętności sprawdzanych w zadaniach egzaminacyjnych, jest dostosowany do wszystkich maturzystów, którzy przystępują do egzaminu maturalnego w tym roku i w przyszłym roku – powiedział Smolik.

 

Dyrektor CKE zaznaczył, że nie zmienił się czas, w którym maturzyści będą pisali ten egzamin – to jest 40 min., natomiast zmniejszona została liczba zadań, które maturzyści muszą rozwiązać w tym czasie. Maturzysta nie będzie mógł uzyskać, tak jak to było planowane, 70 punktów, tylko 60 punktów. – Na rozwiązanie tej mniejszej liczby zadań czas pozostał taki sam – podkreślił Smolik.

 

Przypomniał, że w przypadku wypowiedzi pisemnej plany były takie, że maturzysta będzie musiał napisać wypracowanie na 400 słów i odwołać się do lektury wskazanej w poleceniu. – To również w roku 2023 i 2024 zostało zawieszone. Maturzysta będzie musiał napisać prace liczącą minimum 300 słów i będzie mógł się odwołać do dowolnej lektury z kanonu lektur obowiązkowych – przekazał szef CKE. Zaznaczył, że podobne dostosowania zostały wprowadzone w egzaminie z matematyki na poziomie podstawowym. – Oprócz ograniczenia samych wymagań ograniczona została liczba zadań z 50 punktów, które były planowane, maturzyści będą mogli uzyskać 46 punktów, czyli cztery zadania mniej – wyjaśnił.

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/

 

 

 

Więcej informacji z tej konferencji prasowej na stronie MEiN. Poniżej zamieszczamy jedynie dwa syntetyzujące informację plakaciki:

 

Egzamin maturalny w roku 2023 oraz 2024

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/



Wczoraj (25 stycznia 2023 r.) w „Akademickim Zaciszu” toczyła się rozmowa, której tematem był jeden z budzących najwięcej emocji element systemu edukacji, czyli „stosowane  w sformalizowanej edukacji praktyki testowania, oceniania i egzaminowania”.

 

Do udziału w spotkaniu jego Gospodarz – prof. Roman Leppert –  zaprosił trzy badaczki:

 

 

–Prof. dr hab. Agnieszkę Gromkowską-Melosik z Wydziału Studiów Edukacyjnych UAM, autorkę książki „Testy edukacyjne. Studium dynamiki selekcji i socjalizacji”;

 

-Prof. Ateneum – Akademii Nauk Stosowanych w Gdańsku –  Marię Groenwald, autorkę książki „Etyczne aspekty egzaminów szkolnych”;

 

– Doktor Grażynę Szyling z Uniwersytetu Gdańskiego, autorkę książki „Nauczycielskie praktyki oceniania poza standardami” .

 

Zaproszenie przyjął także

 

Dr Marcin Smolik –  Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej. (od 2014 roku).

 

 

 

Tradycyjnie – umożliwiamy wszystkim czytelniczkom i czytelnikom OE, którzy z różnych przyczyn nie mogli wczoraj obejrzeć i wysłuchać tej ciekawej wymiany poglądów:

 

 

Jawne i ukryte aspekty testowania, oceniania i egzaminowania  –  TUTAJ