
Bardzo rzadko zamieszczamy teksty, w których autorzy podejmują problemy wychowania i edukacji w przedszkolach. Jednak dziś postanowiliśmy udostępnić na OE post, jaki wczoraj (15 marca 2023 r.) zamieściła na swoim fb-profilu dr Marzena Żylińska:
Pakiety w przedszkolu – ciąg dalszy burzliwej dyskusji, ważnej dyskusji, bo pokazującej, jak dla fałszywie pojmowanego dobra dziecka, można zaburzyć jego rozwój.
Dlaczego w przedszkolu nie powinno się zmuszać dzieci do pisania? Bo nie wszystkie są już na to gotowe, bo każde rozwija się w swoim tempie, bo nie da się przyspieszyć ich rozwoju, tak, jak nie da się sprawić, by drzewa rosły szybciej, niż rosną. Przeskakując pewne etapy można za to rozwój dzieci zaburzyć, a przez to spowolnić. Dziecko, które w wieku pięciu lat ma problemy z pisaniem, nie umie trzymać narzędzi pisarskich, które nie radzi sobie z zadaniami z kart pracy (pakiety edukacyjne dla przedszkoli, nie są obowiązkowe, ale wiele placówek niestety je wykorzystuje), potrzebuje jeszcze czasu, by w jego mózgu powstały niezbędne do pisania połączenia. W prosty i przystępny sposób opisuje to profesor neurobiologii Gerald Hüther w książkach „Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być” i „Wszystkie dzieci są zdolne” (znajdziecie na stronce Edukatorium). Bez koniecznych połączeń, które w każdym mózgu tworzą się w innym czasie, pisanie jest wyzwaniem ponad siły dziecka. Sytuację pogarsza, wmawianie mu, że gdyby się bardziej postarało, to by mogło tak pisać, jak inne dzieci. To jeden z najbardziej toksycznych przekazów.
Niestety wielu dorosłych nie przyjmuje do wiadomości tego, co nam nauka mówi o rozwoju człowieka. Niby wiemy, że każde dziecko rozwija się w innym tempie, niby wiemy, że podstawa programowa nie wymaga opanowania w przedszkolu pisania, czy znajomości liter, a jednak uważamy, że DLA DOBRA dziecka możemy pominąć wysyłane przez nie sygnały świadczące o braku gotowości do rozwijania konkretnych umiejętności. Oglądając ze studentami lekcje w przedszkolach i szkołach tak często widziałam, jak wiele zła, jak wiele krzywd wyrządza się dzieciom w imię ich dobra. „Lepiej jak opanuje wszystkie litery w przedszkolu, bo potem nie poradzi sobie w 1 klasie.”
Jak zatem poznać, czy dziecko jest gotowe na to, by rozpocząć naukę pisania, czytania, czy jakiejkolwiek innej kompetencji? Trzeba je obserwować. Uważna, kompetentna, refleksyjna nauczycielka obserwując dziecko widzi, co można mu podsunąć, a z czym trzeba jeszcze poczekać. Zmuszanie całej grupy pięciolatków do wypełniania kart pracy jest poważnym błędem, który odbija się i na ich rozwoju i na psychice.
Jeśli interesują Was te tematy, to zajrzyjcie na stronę Edukatorium. Znajdziecie tam mój wykład dla nauczycieli edukacji przedszkolnej (Neurodydaktyka praktyce. Jak wspierać rozwój dzieci w przedszkolu). Niedługo będzie dostępny również wykład dla rodziców. Chciałabym pokazać, na co warto zwrócić uwagę, szukając dla dziecka dobrego przedszkola i wyjaśnić, co to znaczy dobre przedszkole.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
15 marca 1978 roku, w wieku 75 lat, zmarł prof. Aleksander Kamiński. Dla mnie w pierwszej kolejności był On twórcą ruchu zuchowego w polskim harcerstwie i autorem tzw. trylogii zuchowej: „Antek Cwaniak”, „Książka wodza zuchów” i „Krąg rady”. Z powojennego wydanie tej drugiej, która ukazała się w 1957 roku pod nieco zmienionym tytułem „Książka drużynowego zuchów”, nauczyłem się jak prowadzić założoną przeze mnie na Nowym Złotnie drużynę zuchów, dla której wspólnie wybraliśmy nazwę „Kaczora Donalda”.
I to dzięki złapanemu w ten sposób bakcylowi pracy wychowawczej z dziećmi – w ostatecznym bilansie moich burzliwych lat poszukiwania swojej drogi życiowej – podjąłem i ukończyłem studia pedagogiczne i 1 października 1975 roku rozpocząłem pracę jako starszy asystent w Zakładzie Pedagogiki Społecznej na Uniwersytecie Łódzkim, zakładzie, który był kontynuacją powstałej – dzięki staraniom Aleksandra Kamińskiego – w 1962 roku Katedry Pedagogiki Społecznej. Choć prof. Kamiński był już wtedy od dwu lat na emeryturze i mieszkał w Warszawie, to odwiedzał swoje dawne miejsce pracy kilkakrotnie. I wtedy mogłem Go poznać osobiście, wielokrotnie rozmawiać z Nim.
Foto: A. Mottl/PAP/CAF[www.dzieje.pl]
Profesor Aleksander Kamiński jakiego zapamiętałem ze spotkań w Zakładzie Pedagogiki Społecznej Instytutu Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego
x x x
Stali czytelnicy OE wiedzą, że nie pierwszy raz wspominam Profesora. Był On przywołany 17 marca 2018 roku w Eseju bardzo osobistym ”Aleksander Kamiński – patronem mojej drogi pedagogicznej”. Uczyniłem to także z okazji 40 rocznicy Jego śmierci – 15 marca 2018 roku – w tekście „40. rocznica śmierci Profesora Aleksandra Kamińskiego”. Obszerny fragment wspomnieniom o Nim poświęciłem także 3 lipca 2021 roku w Eseju Wspomnieniowym cz. IV.1 „Osiem lat w akademickim świecie. O specyfice nowej pracy”. [Fragment tego tekstu – TUTAJ ]
Dla wszystkich, którzy uczestniczyli w ostatnim pożegnaniu Aleksandra Kamińskiego pamiętną datą stał się także dzień 21 marca 1978 roku – dzień Jego pogrzebu. Uczestniczyłem w tej ostatniej drodze nie tylko jako żałobnik, ale także w jako reporter-amator, który na swoim małym magnetofonie kasetowym nagrał obie części ceremonii pożegnania. Pierwsza – katolicka – odbyła się w kaplicy cmentarza powązkowskiego, a druga – państwowa – w domu pogrzebowym cmentarza wojskowego.
Foto: www. pl.wikipedia.org
Grób Aleksandra Kamińskiego na Cmentarzy Wojskowym na Powązkach, w kwaterze Harcerskiego Batalionu Armii Krajowej „Zośka” (A20–1–13)
Czytelniczki i Czytelnicy, którzy chcieliby wzbogacić swoją wiedzę o życiu i bogatym dorobku Aleksandra Kamińskiego, odsyłam do dwu źródeł:
120 lat temu urodził się Aleksander Kamiński – TUTAJ
Krystyna Heska-Kwaśniewicz, Braterstwo i służba. Recz o pisarstwie Aleksandra Kamińskiego – TUTAJ
Włodzisław Kuzitowicz
Dziś (15 marca 2023 r.) udostępniamy kolejny tekst Danuty Sterny, zamieszczony przez nią na jej blogu w miniony poniedziałek. Tym razem, jak zwykle – pod wpływem jej anglojęzycznej lektury – podjęła problem myślenia krytycznego, jako kompetencji kształtowanej w szkole u uczniów.
Nie zdecydowaliśmy się na wybranie fragmentów – dla dobra jasności wywodu – zamieszczamy ten tekst bez skrótów:
Rysunek: Danuta Sterna
Krytyczne myślenie w badaniach
Dużo się mówi o myśleniu krytycznym, o konieczności uczenia go w szkołach. Uważa się, że jest to jedna z najważniejszych umiejętności XXI wieku, w którym zaawansowane maszyny i algorytmy zastąpią pracę ręczną i powtarzalną.
Oczywiście zgadzam się z tym zdaniem.
Jednak od wielu lat podejrzewam, że to jak i kiedy uczymy krytycznego myślenia ma bardzo duże znaczenie. Obawiam się, aby krytyczne myślenie nie stało się wydmuszką, w którzy wszyscy ładują, co tylko mogą.
Ten wpis może się wam nie spodobać, bo podważa kilka stereotypów myślenia o krytycznym myśleniu. Nie odważę się opierać tylko na mojej własnej intuicji. Znalazłam bardzo ciekawy artykuł, który przywołuje poglądy Daniela Willinghama wybitnego psychologa poznawczego.
Bardzo często spotykam się ze zdaniem, że matematyka uczy logicznego myślenia. Ale moje doświadczenie wskazuje na to, że dobry matematyk w życiu często nie myśli logicznie. Pewien czas temu, gdy sprawdzałam egzaminy z matematyki wstępne na Politechnikę Warszawską, które zdawali uczniowie nauczani matematyki na wyższym poziomie, zauważyłam, że prawie wszyscy źle rozwiązywali zadanie polegające na odróżnieniu warunku koniecznego od dostatecznego. Taki brak rozróżnienia może być tragiczny w życiu.
Zatem, ucieszyłam się znajdując we wspomnianym artykule opinię Daniela Willinghama, że krytyczne myślenie nie jest ponad przedmiotowe.
Rozumiem to w ten sposób, że uczenie krytycznego myślenia w jednej dziedzinie nie przenosi się na umiejętność krytycznego myślenia w innej dziedzinie.
W takim razie poświęcenie czasu na nauczanie ogólnych umiejętności krytycznego myślenia, takich jak np. logiczne rozumowanie, może być po prostu stratą czasu. Badania pokazały, że uczniom bardzo trudno jest zastosować umiejętności krytycznego myślenia nabyte w ramach jednego przedmiotu w innych dziedzinach.
Daniel Willingham uważa, że pragnienie, aby uczniowie potrafili analizować, syntetyzować i oceniać informacje, wydaje się rozsądnym celem, ale analiza, synteza i ocena oznaczają różne rzeczy w różnych dyscyplinach.
Na przykład na historii uczniowie muszą potrafić interpretować dokumenty w świetle ich źródeł, szukać potwierdzenia i umieszczać je w kontekście historycznym. Tego rodzaju analiza nie ma zastosowania w nauce, gdzie źródło dokumentu nie jest tak ważne, jak na przykład przestrzeganie metody naukowej.
Wniosek: Nauczać umiejętności myślenia krytycznego trzeba na każdym przedmiocie, a nie uczyć jej osobno.
Willingham prześledził historię nauczania krytycznego myślenia i zauważył, że ponad 100 lat temu sądzono, że nauka trudnych przedmiotów, takich jak na przykład łacina, może poprawić zdolność myślenia. Jednak później naukowcy odkryli, że uczniowie, którzy uczyli się łaciny, nie radzili sobie lepiej na testach sprawdzających umiejętność myślenia niż ci, którzy jej się nie uczyli.
Ciekawe badania zostały przeprowadzone na temat nauczania informatyki i związku tego nauczania z nabywaniem innych umiejętności.
Metaanaliza z 2018 roku wykazała, że uczniowie którzy uczą się informatyki (w porównaniu z uczniami, którzy tego nie robią) wykazują się większą kreatywnością w myśleniu, mają lepsze wyniki w matematyce, mają lepiej rozwiniętą wyobraźnię przestrzenną. Ale, gdy zastosowano badania z grupami kontrolnymi, to stwierdzono się, że zyski okazały się znacznie mniejsze. Zdaniem Willingham korzyści płynące ze studiowania informatyki mogą być efektem placebo.
Wniosek: Nauczanie umiejętności myślenia krytycznego na jednym przedmiocie nie owocuje wzrostem tej umiejętności w innych dziedzinach.
Dzisiaj (14 marca 2023 r.) n stronie ZG ZNP zamieszczono informację o konkursie dla tegorocznych maturzystów. Jeśli jesteś ich nauczycielką/nauczycielem lub rodzicem – przekaż im ten tekst:
Wystartowała kolejna edycja konkursu dla maturzystów organizowanego przez Concilium Civitas przy współpracy
Nauczycielstwa Polskiego.
Maturzysto, Maturzystko!
Jeśli chcesz za darmo studiować w Akademia Leona Koźmińskiego, Collegium Civitas, Uniwersytet SWPS
Jeśli chcesz się spotkać i dyskutować z profesorami najlepszych uczelni świata: Harvardu, Oxfordu, Stanfordu, Yale,
Jeśli chcesz być zaproszony do Młodego Concilium – ekskluzywnego grona Twoich rówieśników interesujących się sprawami publicznymi,
Jeśli jesteś tegorocznym maturzystą!
Weź udział w ogłoszonym z inicjatywy Concilium Civitas konkursie na esej /artykuł/ reportaż na temat:
Zima, wiosna, lato, jesień: moja Polska po wyborach 2023
Organizowanym przez Fundację Collegium Civitas i Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Termin nadsyłania prac 1.03–1.05 2023
Więcej informacji o konkursie: Krok po kroku – Regulamin – Nagrody dla laureatów – TUTAJ
Źródło: www.znp.edu.pl
Dzięki Borysowi Binkowskiemu trafiliśmy na fanpage „Koniec Przymusu Szkolnego” gdzie 9 marca br. zamieszczono informację, skierowaną do rodziców. Postanowiliśmy ją udostępnić na OE, aby czytający nas nauczycielki i nauczyciele nie byli zdziwienie nieobecnością swoich uczniów – nie tylko 21 marca – w tradycyjny „Dzień Wagarowicza”, ale i później:
Drogi rodzicu,
mamy propozycję nowego prawa oświatowego, które uczyni całe społeczeństwo zdrowszym i szczęśliwszym: Lex Wolnosc.
Wizja Lex Wolnosc jest wspierana przez znakomitych ekspertów w Polsce i za granicą.
21 marca 2023 roku w Polsce rozpocznie się strajk uczniowski popierający tę wizje ustawy. Uczniowie przestaną uczęszczać do szkół. Prosimy o wsparcie dla dzieci w ich walce!
Jeszcze ważniejsze jest to, aby polubić, skomentować i podzielić się tą wiadomością z innymi.
Proszę nadać temu tekstowi własne brzmienie. Nikt nie napisze lepszego tekstu do rodziców, których znasz, niż ty!
Podaj dalej!
Źródło: www.facebook.com/groups/schoolcoercion/posts/
Na stronie MEiN zamieszczono komunikat o udziale wiceminister Marzeny Machałek w VII konferencji z cyklu „Śląski Ład”. Oto ten tekst:
Perspektywy rozwoju kształcenia zawodowego – VII konferencja z cyklu „Śląski Ład”
Foto: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
Wiceminister Marzena Machałek opowiada o Branżowych Centrach Umiejętności podczas VII Konferencji Programowej „Śląski Ład” w Katowicach
Wiceminister Marzena Machałek uczestniczyła w kolejnej konferencji z cyklu „Śląski Ład. Wydarzenie było poświęcone perspektywom rozwoju kształcenia zawodowego. W tym kontekście Sekretarz Stanu w MEiN mówiła m.in. o projekcie Branżowych Centrów Umiejętności.
Sekretarz Stanu w MEiN zwracała uwagę na reformę kształcenia zawodowego, dzięki której coraz więcej młodych ludzi wybiera technika i szkoły branżowe.
– Już dzisiaj mamy 58,5 proc. młodych ludzi w kształceniu branżowym i technicznym. To kształcenie cieszy się coraz większą popularnością. Dobry zawód, w dobrej branży to są dobre pieniądze i dobra pozycja społeczna – podkreślała.
Wiceminister mówiła także o instrumentach, które pozwalają na zwiększenie efektywności kształcenia zawodowego.
– Wprowadziliśmy zmiany programowe, ale co jest najbardziej istotne – prognozy zapotrzebowania na zawody szczególnie istotne z punktu widzenia krajowego rynku pracy. Oprócz tego, że zrobiliśmy zapis w ustawie, że aby otworzyć kierunek, szkoła musi współpracować z pracodawcą, mieć podpisaną umowę, to jeszcze zróżnicowaliśmy finansowanie, ze względu na kosztochłonność i ze względu na prognozy – wyliczała Sekretarz Stanu w MEiN.
– Zmieniły się egzaminy zawodowe, są bardzo nowoczesne, w nowoczesnych technologiach, dostosowane do osób z niepełnosprawnościami. Po tych kilku latach, jesteśmy w innej rzeczywistości – dodała.
Wiceminister Marzena Machałek przybliżyła także uczestnikom konferencji założenia Branżowych Centrów Umiejętności.
– Z Krajowego Planu Odbudowy 1 mld 400 mln zł przeznaczono na Branżowe Centra Umiejętności. Od września trwają przygotowania do tego, by powstało 120 Branżowych Centrów Umiejętności. Do końca marca będą rozstrzygnięcia pierwszego etapu konkursu. Następny etap jest w realizacji. Przewidujemy, że będzie jeszcze trzeci.
Sekretarz Stanu w MEiN podkreśliła, że BCU łączą poszczególne branże, pracodawców, szkoły i uczelnie na niespotykaną dotąd skalę.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
Więcej o tej konferencji na stronie „Dziennika Zachodniego” – W Katowicach odbyła się VII konferencja programowa „Śląski Ład”. Tematem edukacja w dobie transformacji – TUTAJ
Dzisiaj (13 marca 2023 r.) proponujemy lekturę tekstu, który wczoraj zamieściła na swoim fb-profilu zamieściła Magdalena Sierocka
LENIWI, NIEUCZCIWI I NIEWDZIĘCZNI
Refleksyjna kawa na dziś:
Znacie ze swojego (uczniowskiego lub nauczycielskiego) doświadczenia taką sytuację, kiedy to nauczyciel wyznaczył godzinę poprawy zorganizowanego przez siebie uprzednio sprawdzianu, np. na 7 rano, i nikt nie przyszedł, oprócz tegoż nauczyciela?
Domyślam, że wiele osób odpowie, że tak. Ja zdecydowanie tak. Mogę jeszcze dodać, że w większości przypadków scenariusz wyglądał następująco:
-Nauczyciel powiedział, czego trzeba się nauczyć na sprawdzian.
-Wielu uczniów przyszło nieprzygotowanych i dostało oceny niedostateczne.
-Nauczyciel zatem wyznaczył termin poprawy, z braku czasu, o siódmej rano lub o szesnastej, po siedmiu lub ośmiu lekcjach. Uprzedził, że poprawiać w nieskończoność nie można i należy być na tę poprawę absolutnie przygotowanym.
-No i znowu klops – albo nie przyszedł nikt albo przyszli znowu nieprzygotowani.
No i jaki wniosek? dość powszechnie spotykany wniosek jest jeden: ci uczniowie są:
-leniwi (nie chce im się uczyć),
-nieuczciwi (chcieliby dostawać nagrody w postaci pozytywnych ocen za nic) oraz
-niewdzięczni (nauczyciel się tak męczył i biegł na siódmą do pracy a oni co?).
Zatem nic nie można zrobić, skoro ma się do czynienia z takimi ludźmi. Pozostaje jedynie rozdać odpowiednio kije w postaci jedynek i zająć się kolejnym rozdziałem z podręcznika i kolejnym terminem kolejnego sprawdzianu. Liczymy na to, że, obłożone kijami nieuczciwe i niewdzięczne lenie będą bać się bardziej i może zabiorą się wreszcie do roboty.
Niestety. Mimo tak wielu naszych zabiegów, męczarni, nerwów i gniewu – rzadko kiedy “zabierają się do roboty”.
Ten scenariusz znam z autopsji oraz z licznych wysłuchanych i wyczytanych opowieści kolegów i koleżanek nauczycieli.
Sprawdźcie moją perspektywę tej sytuacji.
-skoro coś nie działa, to może nie róbmy tego więcej? Czy musimy organizować sprawdziany?
-jeżeli już orzekniemy, że jednak sprawdzian jest potrzebny: to czy możemy ustalić warunki razem z uczniami? Tak, żeby oni poczuli, że decyzja o przyjściu i byciu przygotowanym to tak naprawdę ich decyzja a nie nasza?
-może da radę personalizować nasze lekcje tak, że dzieci o zróżnicowanych zainteresowaniach znalazły swoje miejsce? Mamy w klasach tych, którzy z chęcią robiliby trudne zadania z fizyki na papierze, ale mamy także tych, którzy potrzebują na razie zatrzymać się na mniej skomplikowanych poziomach wtajemniczenia. Wszyscy są okej, różnorodność jest zasobem
-chcę dokładnie czytać podstawę programową. Nie znajduję tam nic o organizowaniu sprawdzianów bladym świtem, ale za to znajduję to:
Gdyby żył, skończyłby wczoraj 81 lat. Ale nie ma Go już wśród żywych od prawie 21 lat – zmarł 19 sierpnia 2002 roku w Szpitalu Bielańskim w Warszawie – w wyniku ciężkich obrażeń jakich doznał w wypadku samochodowym pod Nowym Dworem Mazowieckim.
Marek Kotański – bo o Nim chcę dzisiaj napisać wspomnienie – żył tylko 60 lat. Ale niewielu jest takich Polaków, którzy nie zajmowali żadnego stanowiska w polityce, nie byli wybitnymi naukowcami, nie walczyli bohatersko na polu walki albo w opozycji antykomunistycznej, których dorobek życia jest tak wielki i tak znaczący. W Wikipedii zamieszczono zdjęcie pomnika na Jego grobie, ale – moim zdaniem – nie cmentarny pomnik jest upamiętnieniem Jego Osoby, ale to, czego w swoim – wszak niedługim życiu – dokonał.
Nie będę dalej wymieniał Jego dzieł i zasług, na których liście pierwsze i najważniejsze miejsce zajmuje praca z narkomanami i zainicjowanie tworzenia sieci ośrodków długoterminowej terapii dla narkomanów oraz powołanie Stowarzyszenia MONAR. Możecie o tym przeczytać nie tylko w przywołanej powyżej Wikipedii, ale także w wielu ogólnodostępnych publikacjach, jak choćby ta – na stronie „Twój Styl”: „Siłą Marka Kotańskiego była jego autentyczność”. Rozmawiamy z autorką biografii twórcy Monaru.
Foto: Łukowski Ośrodek Kultury [www.lok.lukow.pl]
Marek Kotański podczas spotkania z mieszkańcami Łukowa w 1986 roku
Z wielu dostępnych w Internecie fotografii Kotańskiego wyprałem właśnie tę, gdyż została ona zrobiona trzy lata po dniu, kiedy Go poznałem, i mniej więcej w rok po dniu, kiedy otrzymałem od Niego propozycję objęcia kierownictwa Ośrodka MONARU dla młodzieży w Rybienku k/Wyszkowa.
Okoliczności mojego pierwszego z Nim spotkania i czym ono zaowocowało w dalszej mojej aktywności społecznej opisałem w „Eseju wspomnieniowym cz, V 2 „Kolejne lata w TWP.O narkomanii i problemach dojrzewania”. Fragment tego tekstu, w którym opowiedziałem o tym jak i kiedy poznałem Marka a także o stażu, który odbyłem w pierwszym ośrodku dla narkomanów, założonym przez Niego w 1978 roku w Głoskowie – TUTAJ
W tym samym eseju opowiedziałem także o owej propozycji pokierowania ośrodkiem w Rybienku. Oto ten fragment:
Przy okazji opowiem, że kiedy podczas jednego z pobytów na zajęciach moich studiów podyplomowych na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie* wyrwałem się po południu w odwiedziny do Głoskowa, zastałem tam Kotańskiego z grupą najbliższych współpracowników, żarliwie nad czymś debatujących. Gdy wszedłem do pokoju, po chwili gorących powitań, nagle Kotan wykrzyknął: „Z nieba nam spadłeś! Ty będziesz najlepszym kierownikiem w Rybienku!” Na moje pytanie: „O co chodzi, jakie Rybienko, jaki kierownik?” dowiedziałem się, że w eksperymentalnym ośrodku dla młodzieży w Rybienku koło Wyszkowa musieli nagle odwołać jego kierownika i właśnie od kilku godzin nie maja pomysłu kto powinien tą placówkę teraz poprowadzić. I Kotański, z typową dla siebie żywiołowością decyzji, już mnie prawie mianował tym kierownikiem, przekonując pozostałych o moich walorach i kompetencjach.
Wystarczyło abym wtedy powiedział „tak” – i moja biografia wyglądałaby od tamtego dnia zupełnie inaczej. Ja jednak podziękowałem za uznanie i zaufanie, ale odmówiłem, mówiąc, że mam już 42 lata, że mam w Łodzi rodzinę, mam syna trzynastolatka w podstawówce, że nie zostawię wszystkiego i nie przyjadę do Wyszkowa na nieznane, a już na pewno żony i syna tam nie przeprowadzę.
Nie powiem – od tamtego wieczora znacznie ochłodły moje z Kotańskim relacje…
Dodam jeszcze, że pracę dyplomową, która wieńczyła moje studia podyplomowe w WSPS w Warszawie, napisałem na temat „Analiza porównawcza systemów resocjalizacji narkomanów: „SYNANON” w USA i „MONAR” w Polsce”. A dzięki owemu dwutygodniowemu stażowi w Głoskowie na wiele lat stałem się głównym prelegentem TWP w Łodzi, który odwiedzał łódzkie szkoły z pogadankami na temat zagrożenia narkomanią. I w 1986 roku odważyłem się na napisanie poradnika dla innych prelegentów TWP w Polsce, który został opublikowany przez Zarząd Główny TWP, zatytułowanego „Komu, co i jak mówić o narkomanii”.

Plik PDF z fotokopiami wybranych jego stron – TUTAJ
Dlaczego postanowiłem zaznaczyć 81. rocznicę urodzin Kotana (bo tak o nim wówczas mówili jego współpracownicy i podopieczni) moim wspomnieniem o Nim? Bo należy on do kilku „osób znaczących”, które odegrały „sprawczą” rolę w moim rozwoju jako pedagoga i wychowawcy. Może nie tak znaczącą jaką miała moja polonistka z „Budowlanki” – Pani Wiktoria Kupiszowa, i nie taką jak dr Aleksandra Majewska [TUTAJ i TUTAJ]– uczennica prof. Heleny Radlińskiej i koleżanka prof. Aleksandra Kamińskiego, ale jednak…
Choć nasze kontakty nie trwały długo, choć ilość spotkań była niewielka, to jego spontaniczna życzliwość, dzięki której mogłem przekroczyć próg owej – już wtedy legendarnej – placówki w Głoskowie i poznać problemy narkomanii „z pierwszej ręki”, od tych, którzy to przeżyli i już mogli mi opowiedzieć obiektywnie o tym „jak do tego doszło”, co dało mi moralne prawo występowania wobec setek uczniów łódzkich szkół w roli wiarygodnego źródła informacji o tym „jak nie zostać narkomanem i dlaczego nie warto”.
A poza tą „zasługą” Marek, przy wszystkich swoich wadach – z dyktatorskimi zapędami w kierowaniu MONAR-em i wszystkimi późniejszymi inicjatywami, z jego egocentrycznym samouwielbieniem – był jednak dla mnie przykładem skuteczności w oddziaływaniu na ludzi, w swej autentyczności i pełnym zaangażowaniu we wszystko czego się podjął. No i jako antywzorzec – jakim nie powinienem być…
I ta pamięć o nim spowodowała, że czytając informację o tym, że 11 marca minęła 81 rocznica urodzin Marka Kotańskiego, postanowiłem wspomnieniem o moich z Nim spotkaniach zaznaczyć, że pamiętam…
Włodzisław Kuzitowicz
*Były to podyplomowe studia pedagogiki specjalnej w zakresie resocjalizacji, które podjąłem w związku z rozpoczęciem pracy w roli wychowawcy w Państwowym Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym dla dziewcząt. Studia te trwały od października 1984 do kwietnia 1986. W zacytowanym tekście podałem współczesną nazwę tej uczelni, ale wówczas nazywała się ona Wyższą Szkołą Pedagogiki Specjalnej.
P.s.
Nie byłoby tego felietonu, gdybym w sobotę, jak każdego dnia, nie przeczytał kolejnej „kartki z kalendarza”, zamieszczanej przez prof. Romana Lepperta. Bo to tam przeczytałem informację o dniu urodzin Marka Kotańskiego.
Centrum Edukacji Obywatelskiej opublikowało na swojej stronie w Internecie wartościowe opracowanie, poświęcone wskazówkom, adresowanym do nauczycieli-wychowawców. Postanowiliśmy przybliżyć je Wam właśnie dzisiaj, zamieszczając jedynie jeden jego rozdział – „Trzy filary wsparcia dla każdego wychowawcy” – z nadzieją, że zachęci to Was do zapoznania się z całym opracowaniem
Wychowanie to podstawa.
Materiały dla nauczycieli i nauczycielek
SPIS TREŚCI – TUTAJ
[…]
Zestaw I
Trzy filary wsparcia dla każdego wychowawcy
Praktyczne rady dla nauczycieli wychowawców
Magdalena Rodzinka
1 – KOMPETENCJE
> Rozwiązuj problemy wychowawcze w granicach swoich kompetencji. Jeżeli nie jesteś w stanie rozwiązać danego problemu, oznacza to, że sytuacja przerasta twoje możliwości i prawdopodobnie przekracza również twoje kompetencje. Zadbaj wtedy o swój dobrostan i oddaj sprawę we właściwe ręce – do szkolnego mediatora, do pedagoga, psychologa szkolnego, do poradni psychologiczno-pedagogicznej, omów sprawę na zebraniu zespołu uczącego w danej klasie bądź całej rady pedagogicznej, poproś o obserwacje lub wywiad pielęgniarkę szkolną. Szukaj wsparcia w osobach posiadających odpowiednie kompetencje, wiedzę, doświadczenie oraz realne możliwości i sposoby rozwiązania sytuacji wychowawczo trudnych
> Nie staraj się wchodzić w rolę rodzica. Nie mędrkuj, nie dawaj złotych rad na wychowanie grzecznego dziecka, poprawnego ucznia. Proces wychowawczy jest na tyle skomplikowany, trudny, wyjątkowy i indywidualny, że bardzo trudno generalizować, nie znając wszystkich zmiennych. Poza tym mędrkowanie i dawanie rad na siłę Nie staraj się wchodzić w rolę rodzica. Nie mędrkuj, nie dawaj złotych rad na wychowanie grzecznego dziecka, poprawnego ucznia. Proces wychowawczy jest na tyle skomplikowany, trudny, wyjątkowy i indywidualny, że bardzo trudno generalizować, nie znając wszystkich zmiennych. Poza tym mędrkowanie i dawanie rad na siłę jest po prostu nieskuteczne.
> Aby uniknąć niepotrzebnych w przyszłości nieporozumień – spróbuj na pierwszym spotkaniu z rodzicami jasno rozdzielić kluczowe kompetencje. Można np. użyć zdania: „Drodzy rodzice, doceniam trud, jaki wkładacie w wychowanie swoich dzieci, będę się starać wspierać państwa w procesie wychowawczym. W wychowaniu swoich dzieci są państwo autonomiczni i nie zamierzam ingerować w państwa prawa i kompetencje. Jestem jednak odpowiedzialna/odpowiedzialny za wspomaganie rozwoju dzieci tutaj, w warunkach szkolnych i będę bardzo wdzięczna/wdzięczny za wsparcie w mojej pracy.”
> Sprawdź na początku współpracy z rodzicami, jakie są ich oczekiwania względem twojej pracy wychowawczej, poszukaj wspólnych obszarów, które są ważne dla obu stron. Nie konstruuj na siłę planów pracy wychowawczej i nie narzucaj ich potem uczniom i rodzicom, jako przykładu na oddziałujący wybitnie wychowawczo plan pracy z młodzieżą. Poznaj najpierw grupę poprzez obserwacje, krótkie ankiety, ewaluacje, ćwiczenia integracyjne. Przedstaw wnioski na kolejnym spotkaniu bądź prześlij je mailem – prosząc o zaakceptowanie, dodanie, wyrzucenie czegoś. Zaangażuj w proces tworzenia tematów godzin wychowawczych przede wszystkim młodzież i dzieci. Stwórz atmosferę do podejmowania demokratycznych decyzji, gdzie każdy głos ma takie samo znaczenie i wagę. Pamiętaj, że szkoła to „namiastka” życia w społeczeństwie. Modeluj, kreuj sytuacje i rozwiązania przydatne w dorosłym życiu.
> W sytuacjach trudnych wspieraj ucznia i rodzica w granicach rozsądku. Nie muszą to być codzienne rozmowy „terapeutyzujące”, jeżeli nie masz odpowiedniego warsztatu i wiedzy psychologicznej. Czasami wystarczy krótkie zdanie: „widzę, że jest ci smutno”, „widzę, słyszę, że jest dziś pan/ pani w troszeczkę gorszej dyspozycji – może przełożymy spotkanie, rozmowę”.
Filar 2 – GRANICE
Na pierwszym spotkaniu ustal dokładne zasady komunikacji z rodzicami oraz innymi nauczycielami, jeżeli mają do tego jakieś wytyczne.
Portal „ONET” poinformował dzisiaj (10 marca 2023 r.) o pomyłce, jaka przytrafiła się ministrowi Czarnkowi 2 lutego w TVP Info podczas emisji programu „O co chodzi?”, prowadzonego przez Bronisława Wildsteina:
Przemysław Czarnek przeprasza za swoje słowa. I popełnia kolejną gafę
Foto:Darek Delmanowicz/PAP[www.informacje/onetwiadomosci/]
Minister edukacji Przemysław Czarnek opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym wycofuje się ze swoich słów na temat finansowania Fundacji im. Stefana Batorego. Przyznaje, że pomylił ją z Fundacją B. Geremka. Do pomyłki doszło na antenie TVP Info. Nie była to jednak jedyna wpadka polityka. Internauci wychwycili coś jeszcze.
Przemysław Czarnek 2 lutego mówił w TVP Info o Fundacji im. Stefana Batorego, która według niego miała być finansowana ze środków PKN Orlen. Jednak nie o tę fundację chodziło. „W związku z przypadkowym pomyleniem nazwy fundacji — zamiast Fundacja B. Geremka użyłem nazwy Fundacja Batorego — w wypowiedzi dotyczącej sowitego finansowania Fundacji Geremka za czasów PO, zamieszczam: Oświadczenie dotyczące nieprawdziwych informacji na temat Fundacji Batorego” — napisał minister edukacji na Twitterze
Do tweetu minister dołączył treść oświadczenia, która brzmi:
„Ja, niżej podpisany Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i Nauki, wycofuję się ze swoich słów na temat finansowania Fundacji im. Stefana Batorego ze środków PKN Orlen S.A., które padły 2 lutego 2023 roku na antenie TVP INFO, podczas emisji programu »O co chodzi?«, prowadzonego przez Bronisława Wildsteina. Moja wypowiedź była nie prawdziwa. Fundacja Batorego nie otrzymała w latach 2010-2015 kwoty 7 milionów PLN ze środków PKN Orlen S.A. Przepraszam za rozpowszechnianie nie prawdziwych i godzących w dobre imię Fundacji Batorego informacji” (pisownia oryginalna — red.).
Czujne oko internautów zwróciło jednak uwagę na jeden szczegół, który okazał się kolejną wpadką ministra Czarnka. W komentarzach pod oświadczeniem użytkownicy Twittera wytknęli mu błąd ortograficzny. Padły wypowiedzi: „nieprawdziwa pisze się razem panie ministrze edukacji i nauki”, „więcej edukacji, panie ministrze edukacji, albo niech panu ktoś sprawdzi pismo przed publikacją”, „błędy ortograficzne z podstawówki, żenujące”.
Tweet z oświadczeniem Przemysława Czarnka (z błędem ortograficznym) został już usunięty z Twittera. W jego miejsce pojawił się nowy, poprawiony. […]
Źródło: www.informacje/onetwiadomosci/












