
Na „Portalu Samorządowym – Portalu dla Edukacji” zamieszczono dzisiaj (31 marca 2023 r.) informację , zatytułowaną „Podwyżka pensji nauczycieli o 20 proc. dostała zdecydowane wsparcie”. Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty tego tekstu:
Foto: ZNP [www.portalsamorzadowy.pl/edukacja]
[…]
W piątek, 31 marca, odbyła się w Sejmie wspólna konferencja Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz posłów i posłanek Lewicy, Koalicji Obywatelskiej, PSL i Polski 2050. Konferencja dotyczyła przygotowanego przez ZNP projektu nowelizacji Karty Nauczyciela, który podwyższa o 20 proc. zapisane w Karcie wskaźniki określające wysokość wynagrodzenia nauczycieli na poszczególnych stopniach awansu zawodowego. Innymi słowy związek chce takich podwyżek dla wszystkich nauczycieli.
Projekt ZNP na początku marca trafił do Sejmu – na ręce posłów i posłanek Lewicy, a teraz poparły go także wszystkie pozostałe – nie licząc Konfederacji – opozycyjne kluby i koła sejmowe: Koalicji Obywatelskiej, PSL i Polski 2050.
– Chcę, żeby to był projekt ZNP i wszystkich klubów, które mają na uwadze dobro edukacji, dobro nauczycieli oraz pragną, żeby fatalna sytuacja materialna blisko 700-tysięcznej grupy zawodowej uległa poprawie – mówił w Sejmie prezes ZNP Sławomir Broniarz. […]
Związek domaga się 20-procentowej podwyżki pensji dla wszystkich nauczycieli nie tylko ze względu na wciąż bardzo niskie nauczycielskie płace (3690 zł brutto dla początkującego nauczyciela), ale też z uwagi na wysoką inflację.
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Od lat prowadzę ze studentami rozpoczynającymi studia pedagogiczne zajęcia z „wprowadzenia do pedagogiki”. To przedmiot służący m.in. alfabetyzacji pedagogicznej, czyli nabyciu języka studiowanej dyscypliny oraz umiejętności samodzielnego definiowania używanych pojęć. Te ostatnie można charakteryzować m.in. za pomocą treści (czyli przypisywanego im znaczenia) oraz zakresu (czyli odpowiadających im desygnatów). Nie miejsce tu na akademicki wykład z tego zakresu. Przywołuję to osobiste dydaktyczne doświadczenie z jednego powodu. W dyskursie publicznym toczonym m.in. w mediach społecznościowych, którego przedmiotem jest edukacja, bardzo często pojawia się termin „szkoła pruska”. Termin ten bywa używany w dziesiątkach znaczeń, najczęściej przypisuje mu się znaczenie negatywne, służy on do określania tego, z czym należy walczyć, co należy zlikwidować.
Akademicki pedagog zanim zabierze w takim dyskursie głos, zadaje sobie pytanie: szkoła pruska, czyli jaka? Co oznacza ten termin? Jakie znaczenie mu przypisujemy?
W ostatnim czasie pojawiły się dwa ważne posty, które podejmują próbę sprecyzowania znaczenia tego określenia. Pierwszą z prób podjął Tomasz Tokarz w poście z 11 marca br. (niestety nie jest możliwe udostępnienie dwóch postów jednocześnie, polecam jednak post Tomasza uwadze). Drugą próbę podjął w ubiegłym tygodniu Łukasz Szeliga (to ten post udostępniam).
Tak sobie myślę, że jeżeli nie chcemy, żeby używane przez nas terminy były „pustymi znaczącymi” (czyli – mówiąc językiem Ernesto Laclau – formami reprezentacji bez zawartości znaczeniowej) to warto zadbać o sprecyzowanie ich znaczenia. Tomasz Tokarz i Łukasz Szeliga takie próby podjęli, za co im bardzo dziękuję!
Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/
I poniżej swojego tekstu prof. Leppert zamieścił post z fb profilu Łukasza Szeligi z 22 marca 2023 r. o „pruskiej szkole”:
„PRUSKA SZKOŁA”
To pojęcia, które z impetem weszło trzy- cztery lata temu do polskiego dyskursu o edukacji, pełniąc – jak uważam – funkcję promocyjną i marketingową dla tego, co pruskie nie jest.
Termin ten pada na konferencjach, szkoleniach i w publikacjach, lecz rzadko bywa wyjaśniony. Raz oznacza szkołę systemową, raz szkołę opresyjną, a innym razem wszystko, co wymaga jakiegokolwiek obowiązku od nauczycieli, uczniów czy dyrektorów.
Czym zatem jest „pruska szkoła”?
W dniach 22 – 25 marca 2023 r. odbyły się e-Targi Edukacyjne Łódź 2023. Podsumowanie tego wydarzenia znajduje się na stronie ŁCDNiKP. Jednak niektóre szkoły ponadpodstawowe organizują u siebie, lub uczestniczą w Dniach Doradztwa Zawodowego organizowanych w innych zespołach szkół zawodowych. Oto przykłady takich inicjatyw:
Dni Doradztwa Zawodowego w Zespole Szkół Ekonomii i Usług w Łodzi.
Uczniowie szkół średnich oferują młodszym kolegom swoje szkoły
Foto 1 i 2: Grzegorz Galasiński [www.lodz.naszemiasto.pl]
Spotkanie z cyklu Dni Doradztwa Zawodowego odbyło się w środę 29 marca w Zespole Szkół Ekonomii i Usług przy ul. Astronautów 19 w Łodzi. Uczniowie kilkunastu łódzkich szkół średnich zachęcali młodszych kolegów z podstawówek do wyboru swoich szkół. Ponadto podpisano porozumienie między Zespołem Szkół Ekonomii i Usług a Urzędem Statystycznym w Łodzi.
Dni Doradztwa Zawodowego są organizowane od ośmiu lat w ramach miejskiego programu „Ucz się w Łodzi” i są przeznaczone dla uczniów klas ósmych. Spotkania odbywają się w kolejnych szkołach ponadpodstawowych, gdzie technika i szkoły zawodowe rozkładają swoje stoiska, aby zaprezentować 8-klasistom swoją ofertę.
W programie są też warsztaty, pokazy zajęć praktycznych oraz indywidualne spotkania z doradcami zawodowymi czy specjalistami z Powiatowego Urzędu Pracy. Kolejne Dni Doradztwa Zawodowego odbędą się 4 kwietnia w Zespole Szkół Samochodowych i Mechatronicznych. […]
Źródło: www.lodz.naszemiasto.pl/
Wcześniej podobne spotkania, na które zaprosiły inne zespoły szkół zawodowych, zorganizowały szkoły:
>Ty też możesz być jak Bob Budowniczy! Dni Doradztwa Zawodowego w Budowlance – TUTAJ i TUTAJ
>Jaką szkołę w Łodzi wybrać po skończeniu ósmej klasy? Technikum, a może szkołę zawodową? Co o wyborze mówią sami uczniowie? – TUTAJ
Podczas wczorajszegoego spotkania w „Akademickim Zaciszu” wiodącym tematem rozmowy był problem potrzeb lekturowych dziecięcych czytelników kształtowanych przez „kulturę skrótu myślowego”.
Do udziału w rozmowie prof. Roman Leppert zaprosił:
– Dr hab. Annę Józefowicz, prof. UwB – autorkę książki „Obrazy dzieciństwa w polskiej prozie dziecięcej XXI wieku. W poszukiwaniu kontekstów edukacyjnych”
– Doktor Annę Warzochę, autorkę książki „Wychowanie do lektury 2.0”
Jak to stało się już naszą tradycją – informując o tym wydarzeniu, zapraszamy wszystkich, których ten temat zainteresował, a wczoraj nie mogli tej rozmowy obejrzeć i wysłuchać, aby o dowolnej porze „kliknęli” poniższy link:
Dziecięce czytanie świata w kulturze skrótu myślowego – TUTAJ
Na proponowaną na dziś lekturę naprowadziła nas dr. Marzena Żylińska, które 28 marca zamieściła na swoim fb-profilu post pewnego nauczyciela historii. I to ten tekst jest ową naszą propozycją. Ale po kolei::
Nauczyciel historii Tomasz Majka opisał to, czego uczę nauczycieli na moich szkoleniach.
Robisz klasówkę, to zastanów się, jak ją zorganizować, żeby dla żadnego ucznia nie był to stracony czas. Tomasz Majka pokazuje, jak to zrobić.
Bo wszystko zależy od celu, jaki wyznacza nauczyciel. Można robić klasówki po to, by złapać uczniów na tym, czego nie wiedzą. Ale można też robić po to, by wspierać proces uczenia się.
A celem Tomasz jest taka organizacja lekcji, żeby na każdej uczniowie się uczyli, wszyscy.[…]
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
x x x
Tomasz Majka
Klasa 7 i 8 nie ma obowiązku prowadzenia zeszytu. Notatki z lekcji są dobrowolne. Zadania domowe są ograniczone do minimum i zazwyczaj mają polegać na przemyśleniu problematyki zajęć, kształtowania światopoglądu, własnego zdania, samodzielnego myślenia. Teraz nieco rewolucyjnie. Skoro system uparł się na oceny, podczas pisania sprawdzianu uczniowie mogą korzystać z notatek w zeszycie oraz podręczników. A teraz wytłumaczę o co chodzi. Uczniowie na sprawdzianie dostają pytanie na które nie znajdą bezpośredniej odpowiedzi w dostępnych źródłach (zeszyt, podręcznik). Dla przykładu kl. 8 „Czy można było uniknąć wybuchu II Wojny Światowej. Odpowiedź uzasadnij.” Kl. 7 analogicznie „Czy można było uniknąć I Wojny Światowej…” Albo „Czy powstanie listopadowe miało rację bytu… uzasadnij.” Na zajęciach omawiamy przyczyny, przebieg i konsekwencje faktów historycznych. Zagadnienie na sprawdzian wiąże wszystkie te aspekty, wymaga wiedzy, kreatywności, przewidywania, analizy już poznanego materiału wielowątkowo, rozwija wyobraźnię.
U mnie na zajęciach tylko fakty są niezmienne. Ich interpretacja (jeśli jest logiczna) może mieć charakter subiektywny. Uczeń (jeżeli ma argumenty merytoryczne) może się nie zgadzać z obowiązującą historiografią. Może nie zgadzać się z moim punktem widzenia (bardzo rzadko wypowiadam swoje subiektywne zdanie) i dostać ocenę bardzo dobrą lub celującą. Widzieć tę radość w oku ucznia, kiedy dociera do niego, że tworzy historię. On sam ma rację, słuszność, jest ważny. On i to co tworzy jego wypowiedź. Bo przecież tylko fakty są niezmienne. Ich interpretacja już nie.
Dlaczego nie inaczej? Tworzenie testów wyboru, gdzie do zadania jest kilka odpowiedzi (a,b,c,d) nie rozwija; wymaganie znajomości dat, postaci, miejsca bitew (pomijam te najważniejsze) to kultywowanie nauczania encyklopedycznego na zasadzie zakuć, zdać i zapomnieć. Co zyskuję ja, uczniowie, kiedy nie zdążą się przygotować? Są w mniejszości, ale siedzą przez 45minut w oczekiwaniu na dzwonek by oddać pustą kartę. Kiedy mają dostęp do notatek, podręcznika, mobilizują się. Te 45 minut pracują, podświadomie ucząc się. A to wszystko dla racjonalnego zarządzania zasobami. Optymalizacji efektów nauczania i uczenia się. W historii chodzi o to aby rozumieć związki przyczynowo skutkowe. Nie o to, aby odtworzyć jedyny słuszny punkt widzenia. Uczniowie są również nagradzani za błędy. Aby zrozumieć po co chodzą do szkoły. Aby ich ośmielić do czynnego udziału w zajęciach. Gdyby wiedzieli wszystko, szkoły by nie było. Każda inicjatywa jest doceniona. Dziwią się, kiedy dostają plusa lub pochwałę za błędną wypowiedź. Ale zmiany jakie zauważam są bezcenne. Niemi zaczynają mówić, a ślepi widzieć.
Jeszcze nie tak dawno moje dwie córki opuściły szkołę podstawową. Klasa 7 i 8 pod względem wymagań to rzeźnia. Od 8:00 do późnych godzin popołudniowych (dla spokoju wewnętrznego pominę okres nauki zdalnej). Po szkole zadania domowe, przygotowania do kartkówek, sprawdzianów, odpytywania ustnego (szczęśliwe numerki, stres etc). Wniosek jest taki, że jak się chce za dużo, to się nie ma nic. Bo młody człowiek dochodzi do wniosku, że choćby nie wiem jak się starał, nie zadowoli tych co wymagają niemożliwego. Dlatego najlepiej nie robić nic.
Beton zaczyna myśleć, bo nawet w ministerialnym gmachu powiało optymizmem. Mają w planach zmniejszyć liczbę godzin i wreszcie jeszcze raz przyglądnąć się podstawom programowym (artykuł – TUTAJ).
A tutaj kilka artykułów jak przewlekły stres wpływa na człowieka.
Wpływ stresu na mózg. Naukowcy ostrzegają – TUTAJ
Długotrwały stres niszczy nasz mózg – TUTAJ
Stres w młodości – jak może się odbić na późniejszym życiu – TUTAJ
Finalnie żaden ze mnie drogowskaz, ale serce rośnie, kiedy przypadkiem wpadasz na wywiad sprzed kilku dni ze znanym i cenionym autorytetem, który myśli i mówi podobnym językiem.
Źródło: www.facebook.com/tomasz.majka.7739/
ZNP wzywa ministra edukacji do rozpoczęcia rozmów ws. wcześniejszych emerytur
[…]
29 marca br. Związek wystosował w tej sprawie list do Ministra Edukacji i Nauki, natomiast 28 marca br. Zarząd Główny Związku Nauczycielstwa Polskiego przyjął stanowisko ws. wcześniejszej emerytury dla nauczycieli.
LIST ZNP do MEiN
Warszawa, 29 marca 2023 r. Pan Przemysław Czarnek
Minister Edukacji i Nauki
W odpowiedzi na pismo z 24 marca 2023 r. nr DWST WPZN.002.3(3).2022.KF w sprawie spotkania grupy roboczej powołanej w ramach Zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty, które będzie poświęcone obowiązkom nauczycieli wynikającym z prowadzenia dokumentacji w zakresie pomocy psychologiczno-pedagogicznej i edukacji włączającej – Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się:
1.przedstawienia podczas spotkania przez przedstawicieli ministerstwa edukacji konkretnych propozycji rozwiązań w ww. obszarach w celu faktycznego zmniejszenia obowiązków nauczycieli związanych z prowadzeniem dokumentacji;
2.rozszerzenia tematyki spotkania o kwestię przywrócenia nauczycielom prawa do przejścia na emeryturę bez względu na wiek, na podstawie art. 88 ustawy – Karta Nauczyciela (w załączeniu przekazujemy stanowisko Zarządu Głównego ZNP z dnia 28 marca 2023 r. w sprawie wcześniejszej emerytury dla nauczycieli).
Informujemy ponadto, nawiązując do przesłanych propozycji rozwiązań dotyczących wariantów skali punktacji spełniania kryteriów oceny pracy nauczycieli, że Związek Nauczycielstwa Polskiego podtrzymuje swoje stanowisko. Domagamy się likwidacji wartości punktowych i procentowych przy dokonywaniu oceny pracy nauczycieli.
Z poważaniem,
Sławomir Broniarz /-/
Prezes ZNP
Załącznik nr 1
Źródło: www.znp.edu.pl
x x x
Komunikat Prezydium KSOiW NSZZ „Solidarność” po spotkaniu grupy roboczej powołanej w ramach Zespołu do spraw statusu zawodowego pracowników oświaty w dniu 22.03.2023 r. – TUTAJ
Foto: www.ceo.com.pl
W poniedziałek 26 marca 2023 roku Robert Raczyński zamieścił na swoim blogu „Eduopticum” tekst, w którym podjął temat, w ostatnim czasie często powracający, nie tylko w mediach – temat sztucznej inteligencji i jej wpływ na przemiany w funkcjonowaniu szkoły i na miejsce w niej nauczycieli.
Także i tym razem zamieszczamy jedynie wybrane fragmenty tego posta, odsyłając osoby zainteresowane do jego pełnej wersji na blogu:
Kto się boi sztucznych snów?
Kto się boi sztucznej inteligencji w edukacji? Śledząc tradycyjnie alarmistyczne nagłówki popularnych serwisów, można by odnieść wrażenie, że wszyscy. Trudniej jest zgadywać, kto się nie boi. W rzeczywistości, ten wylew obaw ma dwa główne nurty – jednym jest wyrachowana, oportunistyczna akcja mediów wszelakich, czyli pogoń za skutecznym clickbait’em. Sekundują jej panikarze interesowni, którzy na tych lękach także chcą zarobić i już przygotowują ofensywę – najpierw trzeba urobić klienta, przekonująco podpowiedzieć mu czego ma się bać, a następnie sprzedać mu fachowe remedium w postaci kursów, szkoleń, wykładów, poradników, etc.
Drugi nurt to oczywiście jęki samych adresatów tego przekazu. Wśród nich najwięcej jest tych, którzy boją się dla zasady, no bo nowego trzeba się bać, nawet jeśli się z tym nowym w ogóle nie będzie miało do czynienia. Ci będą mieli dylemat, kogo słuchać: wszechwiedzącego kołcza, który adekwatne popłuczyny wiedzy przerobił miesiąc przed nimi czy też ministra Czarnka, który tak zgrabnie radzi sobie z problemem telefonów komórkowych w szkołach, że teraz pewnie też znajdzie rozwiązanie, dające się szybko zapisać w szkolnych statutach. Jeśli się chwilę zastanowić, to pan minister ma chyba jednak u nich większe szanse, bo analogiczne do wcześniejszego pomysłu zbanowanie ChatGPT i spółki będzie nie tylko proste, tanie i równie nieskuteczne, ale przede wszystkim nie będzie wymagało odgniatania tyłka na objawieniach kołcza. […]
Najprostszą z możliwych odpowiedzi jest stwierdzenie, że ludzie po prostu „lubią” się bać (zwłaszcza gdy niebezpieczeństwo jest bezpiecznie odległe), a jeszcze większe spełnienie odczuwają, kiedy na horyzoncie pojawia się zbawca, oferujący łatwe i szybkie rozwiązania. Może to być wystrugana ad hoc, ministerialna marionetka, która obieca wystarczająco dużo, by móc nic nie dać, konstrukt ideologiczny w rodzaju „nowego paradygmatu w edukacji” lub jego teoretycznie praktyczny odprysk, w postaci różnych coś-tam-coś-tam-dydaktyk. Najśmieszniejsze w tym wszystkim (to tak naprawdę śmiech przez łzy), że skuteczność tych „rozwiązań” nie ma dla większości żadnego znaczenia. Postrzeganie rzeczywistości przez teoretycznie wykształconego człowieka ery Internetu ogranicza się najczęściej do odnotowywania wyrwanych z kontekstu objawień, pretendujących do miana faktów. Namiastki te, praktycznie do końca swej egzystencji w publicznej świadomości (na ogół maksymalnie przez kilka dni, zanim przykryją je inne rewelacje) pozostają w sferze deklaratywnej – mało kto je weryfikuje. Nie inaczej jest z rozmaitymi strachami technologicznymi.
Wynika z tego, że na ogół ludzie boją się krótko, intensywnie i wcale nie tego, czego bać się powinni. W obliczu udostępnienia i upowszechnienia algorytmów błyskawicznie przetwarzających dostępne informacje, nauczyciele (jak i reszta społeczeństwa), zamiast obawiać się zastępowania faktów ich zmanipulowanymi lub nawet nieintencjonalnie zniekształconymi odpowiednikami (a w rezultacie tworzenia mnogich fikcji, zdobywających równorzędne lub nawet bardziej znaczące uwierzytelnienie niż obserwowana rzeczywistość), dalszej atomizacji społeczeństwa, rozrywanego przez coraz bardziej impregnowane bańki informacyjne, karmione spreparowanym, uszytym na miarę, sformatowanym przekazem, postępującej inwigilacji, dyskryminacji, wreszcie skutecznej indoktrynacji i propagandy, a w końcu utraty tożsamości, podmiotowości i cech indywidualnych, lękają się dupereli. Poniżej, kilka przykładów.
Czy zadawanie prac domowych ma sens? Czy nie sprawdzam „dzieła” AI? […]
Czy sprawdziany będą wiarygodne? Czy nie będą bezkarnie ściągać? […]
Nie mam o tym pojęcia… Czy sobie poradzę? […]
Co z moim autorytetem? Przecież zaraz będą porównywać moje wypowiedzi z jakimś szach-czatem w czasie rzeczywistym… […]
A co z wizerunkiem profesji? Nie spadnie zaufanie do nauczyciela? Przecież zaraz wszyscy zazdrośni o moją łatwą, przyjemną i dochodową fuchę zaczną krzyczeć, że nic nie umiem, a dostaję kasę za nic, bo całą robotę odwala za mnie komputer… […]
Czy za rok, dwa, nie będę zarabiać mniej? Czy nie zapłacę redukcją dochodów za wykorzystanie nowoczesnej technologii? […]
Czy dotrwam do emerytury? Czy za parę lat nie okażę się zbędny? […]
Obawy dotyczące sztucznej inteligencji i te racjonalne, i urojone, te banalne i te nieoczywiste, można by mnożyć, ale mają one jedną cechę wspólną – tak naprawdę ich przedmiotem nie jest wcale AI. Parafrazując jeszcze jednego dramaturga, zapytam i odpowiem: Czego się boicie? Siebie samych się boicie!
Cały tekst „Kto się boi sztucznych snów” – TUTAJ
Źródło: www.eduopticum.wordpress.com/blog/
Oto nasze „znalezisko” na stronie MEiN. Chyba nikt nie będzie zaskoczony, że w poniedziałek minister Czarnek „pracuje” w miejscu swego zamieszkania:
Minister Przemysław Czarnek otworzył strzelnicę pneumatyczną w XXVII LO w Lublinie
Rozwijanie postaw proobronnych, promowanie aktywności fizycznej oraz przygotowanie do współzawodnictwa strzeleckiego to najważniejsze cele związane z utworzeniem nowej strzelnicy pneumatycznej w XXVII Liceum Ogólnokształcącym w Lublinie. W uroczystym otwarciu nowego obiektu udział wziął Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek.
– Naszym obowiązkiem jest przygotowywanie się zawsze na bohaterstwo. Bycie bohaterem nie zawsze oznacza i oby nigdy nie oznaczało dla nas – tych starszych i tych młodszych – że będziemy musieli wziąć karabin i pistolet i pójść na front. Ale trzeba być do tego przygotowanym, bo kto chce mieć pokój, musi szykować się na wojnę i dlatego powrót tych elementów przysposobienia obronnego do edukacji dla bezpieczeństwa – mówił minister Przemysław Czarnek, otwierając strzelnicę.
– Dlatego program „Strzelnica w powiecie”, dlatego finansowanie rządowe w wysokości 160 tys. zł, dlatego współpraca z organami prowadzącymi. I taka współpraca jest konieczna dla dobrej przyszłości nas wszystkich, dla bezpieczeństwa państwa polskiego, które musi rozwijać się w pokoju – dodał minister. […]
Strzelnica będzie służyła przede wszystkim uczniom XXVII Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie, a także członkom współpracujących ze szkołą organizacji proobronnych, m.in. LOK, Związek Strzelecki „Strzelec” OSW Jednostka Strzelecka 2010 Lublin im. płk Emila Czaplińskiego, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”.
XXVII Liceum Ogólnokształcące przystąpiło w 2022 roku do 4. edycji konkursu Ministerstwa Obrony Narodowej „Strzelnica w powiecie 2022” na realizację zadań związanych z utworzeniem strzelnic pneumatycznych typu zamkniętego. Całkowity koszt realizacji zadania wyniósł 200 tys. zł, z czego dotacja celowa ze środków MON wyniosła 160 tys. zł. Pozostałą kwotę 40 tys. zł stanowił wkład własny gminy Lublin. […]
Liceum powstało w 2008 roku, a od 2016 roku nosi imię Zesłańców Sybiru. Do 17 oddziałów uczęszcza 490 uczniów, w tym 368 do 13 klas mundurowych.
W liceum realizowanych jest 14 programów autorskich, m.in.: przysposobienie wojskowe, bezpieczeństwo wewnętrzne, podstawy ratownictwa, podstawy kryminalistyki i prawa, techniki samoobrony, podstawy psychologii.
Dyrektor i nauczyciele liceum we współpracy z Lubelskim Oddziałem IPN utworzyli w 2021 roku Mobilną Grę Historyczną „Przeszliśmy – Niepokonani” poświęconą miejscom pamięci o losach Sybiraków znajdujących się na terenie miasta Lublina. W grze uczestniczą uczniowie lubelskich szkół i mieszkańcy miasta.
Szkoła ściśle współpracuje ze Związkiem Sybiraków Odział w Lublinie, Instytutem Pamięci Narodowej – Oddział w Lublinie, Muzeum Narodowym w Lublinie, 2. Lubelską Brygadą Obrony Terytorialnej, lubelskimi uczelniami: KUL i UMCS oraz środowiskiem lokalnym.
Dumą szkoły jest organizowany od 2017 roku Międzyszkolny Konkurs „Co nam przekazują Zesłańcy Sybiru?” oraz uzyskanie w 2022 roku Certyfikatu „Szkoła Innowacji”.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja-i-nauka/
Otwarcie strzelnicy pneumatycznej w XXVII LO im. Sybiraków w Lublinie
– wystąpienie ministra Przemysława Czarnka – TUTAJ
Wczoraj (27 marca 2023 r.) dr Marzena Żylińska zamieściła na swoim fb-profilu post, w którym kontynuując swoją misję przekonywania czytelników do zmiany modelu szkoły wsparła się fragmentem wywiadu z dr Mirosławem Dąbrowskim – matematykiem, wykładowcą na Uniwersytecie Warszawskim, zamieszczonym na portalu „Krytyki Politycznej” 27 kwietnia 2013 roku:
Utrudnianie przez ułatwienie, czyli dlaczego w szkole wolno wiedzieć tylko to, co było już „przerobione”.
Ten post to kolejna próba pokazania, że zmiana modelu szkoły wymaga zmiany naszych przekonań. A te są niezwykle trwałe, trwalsze od …
Matematyka jest tu dobrym przykładem, bo problem z tym przedmiotem, jest problemem dydaktyki matematyki. Można wzruszyć ramionami, można się obrazić, że znów coś mi się nie podoba, a można też przeczytać poniższy tekst i … coś przemyśleć, a może i zmienić …?
Dlaczego tak wielu uczniów ma problemy z matematyką, wyjaśnia dr Mirosław Dąbrowski matematyk, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim.
Serdecznie polecam rozmowę Doroty Obidniak z Mirosławem Dąbrowskim. Przeczytajcie, bo wiele wyjaśnia.
A tu mały fragment:
„Umiejętność czytania i pisania można rozwijać poza szkołą, więc szkolne braki może rekompensować pozaszkolna aktywność. Z matematyką gorzej – tu szkoła odgrywa większą rolę. Wynika to też z naszego stosunku do matematyki – nie lubimy i boimy się jej. Dzieci sporo uczą się dziś poza szkołą. Rozpoczynające naukę uczennice i uczniowie dysponują już bogatą wiedzą nieformalną, zdobywają ją od pierwszych dni życia. Największego wysiłku intelektualnego dziecko dokonuje w okresie od kilku miesięcy do czterech lat. Wtedy uczy się poznawać otaczający świat i z nim kontaktować, potem już nigdy nie będzie tak intensywnie pracowało intelektualnie… Uczy się wtedy bardzo wielu rzeczy, także jeśli chodzi o matematykę. Buduje początki wiedzy o liczbach, wiedzy geometrycznej, przede wszystkim związanej z geometrią przestrzenną, rozwija pierwsze strategie intelektualne, uczy się wyciągać wnioski, eksperymentować, myśleć naukowo, bo dzięki tego typu aktom intelektualnym opanowuje otaczający świat. Z takim dużym bagażem wiedzy i sporą ilością doświadczeń udaje się do szkoły, gdzie czeka je zimny prysznic. Bo zgodnie z obowiązującą w naszym kraju tradycją edukacyjną niezależnie od tego, co umiesz, najpierw uczysz się sylabizować, potem czytać, a jeśli chodzi o matematykę, na ogół zaczynasz od relacji przestrzennych – stron lewej i prawej, a potem przechodzisz do poznawania poszczególnych liczb, robisz monografię liczby cztery, co jest zabawne, bo … „[…]
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Foto: www.google.com/
Dr Mirosław Dąbrowski – matematyk, wykładowca na UW
„Krytyka Polityczna” [27 kwietnia 2013] – „Dąbrowski: Pozwólmy dzieciom myśleć” – rozmowa Doroty Obidniak
– TUTAJ
„Portal Samorządowy – Portal dla Edukacji” zamieścił dzisiaj (27 marca 2023 r.) informację o ważnej publikacji opracowanej przez Fundację Varia Posnania. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link do opracowania Fundacji:
Polska szkoła nie wspiera transpłciowej młodzieży. Przemoc jest na porządku dziennym
Co szkoły mogą zrobić, aby wspierać osoby transpłciowe? Tworzenie neutralnych płciowo toalet i szatni, wsparcie psychologiczno-pedagogiczne, wspieranie wydarzeń i projektów antydyskryminacyjnych to niektóre przykłady. Powstał na ten temat poradnik.
>Tylko 15 proc. szkół z grupy badawczej poruszało temat tożsamości płciowej, a 35 proc. temat orientacji seksualnej. W szkołach, w których poruszano te tematy, zazwyczaj wypowiadano się o nich w sposób neutralny lub negatywny.
>Fundacja Varia Posnania wydała publikację „Sytuacja prawna osób niecispłciowych w szkołach”. Osoby niecispłciowe, inaczej transpłciowe to takie, których płeć biologiczna (przypisana przy urodzeniu) i doświadczana nie są zgodne.
>Każda osoba ma prawo żądać zwracania się do niej preferowanym imieniem i zaimkami, może także używać go podczas prac pisemnych. Szkoła nie może zakazać ubierania się w sposób tożsamy z odczuwaną płcią – czytamy w publikacji.
[…]
Zdaniem autorów publikacji wiele popularnych twierdzeń dotyczących praw osób niecispłciowych w szkole to mity. Powołuje się na badania przeprowadzone przez Kampanię Przeciw Homofobii (za lata 2019- 2020), wedle których w szkołach w bardzo małym zakresie porusza się jakiekolwiek tematy związane z osobami LGBT+.
Tylko 15 proc. szkół z grupy badawczej poruszało temat tożsamości płciowej, a 35 proc. temat orientacji seksualnej. W szkołach, w których poruszano te tematy, zazwyczaj wypowiadano się o nich w sposób neutralny lub negatywny. Tylko w przypadku 30 proc. szkół w zakresie tożsamości płciowej oraz 25 proc. w zakresie orientacji seksualnej wypowiadano się w tych tematach w sposób pozytywny.
Dodatkowo tylko w 2-3.4 proc. szkół istnieje jakiekolwiek instytucjonalne wsparcie dla równego traktowania i przeciwdziałania dyskryminacji na polu tożsamości płciowej i orientacji seksualnej.[…]
„Każda osoba ma prawo żądać zwracania się do niej preferowanym imieniem i zaimkami, może także używać go podczas prac pisemnych. Szkoła nie może zakazać ubierania się w sposób tożsamy z odczuwaną płcią, a także celowo deadname’ingować (używać imion i form, których ktoś sobie nie życzy – dop. red.) żadnej osoby uczącej się” – czytamy w komentarzu do publikacji.
Mowa jest także o tym, co szkoły mogą zrobić, aby osoby niecispłciowe wspierać. Przykłady to tworzenie neutralnych płciowo toalet i szatni, wsparcie psychologiczno-pedagogiczne, wspieranie wydarzeń i projektów antydyskryminacyjnych.
Fundacja zachęca do sięgnięcia po wydawnictwo osoby uczące się, rodziców, grona pedagogiczne, dyrekcje i wszystkie osoby wspierające młodzież. […]
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Sytuacja prawna osób niecispłciowych w szkołach – plik PDF – TUTAJ
















