Dzisiaj (13 marca 2023 r.) proponujemy lekturę tekstu, który wczoraj zamieściła na swoim fb-profilu zamieściła Magdalena Sierocka

 

LENIWI, NIEUCZCIWI I NIEWDZIĘCZNI

 

 

 Refleksyjna kawa na dziś:

 

Znacie ze swojego (uczniowskiego lub nauczycielskiego) doświadczenia taką sytuację, kiedy to nauczyciel wyznaczył godzinę poprawy zorganizowanego przez siebie uprzednio sprawdzianu, np. na 7 rano, i nikt nie przyszedł, oprócz tegoż nauczyciela?

 

Domyślam, że wiele osób odpowie, że tak. Ja zdecydowanie tak. Mogę jeszcze dodać, że w większości przypadków scenariusz wyglądał następująco:

 

-Nauczyciel powiedział, czego trzeba się nauczyć na sprawdzian.

 

-Wielu uczniów przyszło nieprzygotowanych i dostało oceny niedostateczne.

 

-Nauczyciel zatem wyznaczył termin poprawy, z braku czasu, o siódmej rano lub o szesnastej, po siedmiu lub ośmiu lekcjach. Uprzedził, że poprawiać w nieskończoność nie można i należy być na tę poprawę absolutnie przygotowanym.

 

-No i znowu klops – albo nie przyszedł nikt albo przyszli znowu nieprzygotowani.

 

No i jaki wniosek? dość powszechnie spotykany wniosek jest jeden: ci uczniowie są:

 

-leniwi (nie chce im się uczyć),

 

-nieuczciwi (chcieliby dostawać nagrody w postaci pozytywnych ocen za nic) oraz

 

-niewdzięczni (nauczyciel się tak męczył i biegł na siódmą do pracy a oni co?).

 

Zatem nic nie można zrobić, skoro ma się do czynienia z takimi ludźmi. Pozostaje jedynie rozdać odpowiednio kije w postaci jedynek i zająć się kolejnym rozdziałem z podręcznika i kolejnym terminem kolejnego sprawdzianu. Liczymy na to, że, obłożone kijami nieuczciwe i niewdzięczne lenie będą bać się bardziej i może zabiorą się wreszcie do roboty.

 

Niestety. Mimo tak wielu naszych zabiegów, męczarni, nerwów i gniewu – rzadko kiedy “zabierają się do roboty”.

 

Ten scenariusz znam z autopsji oraz z licznych wysłuchanych i wyczytanych opowieści kolegów i koleżanek nauczycieli.

 

Sprawdźcie moją perspektywę tej sytuacji.

 

-skoro coś nie działa, to może nie róbmy tego więcej? Czy musimy organizować sprawdziany?

 

 

-jeżeli już orzekniemy, że jednak sprawdzian jest potrzebny: to czy możemy ustalić warunki razem z uczniami? Tak, żeby oni poczuli, że decyzja o przyjściu i byciu przygotowanym to tak naprawdę ich decyzja a nie nasza?

 

-może da radę personalizować nasze lekcje tak, że dzieci o zróżnicowanych zainteresowaniach znalazły swoje miejsce? Mamy w klasach tych, którzy z chęcią robiliby trudne zadania z fizyki na papierze, ale mamy także tych, którzy potrzebują na razie zatrzymać się na mniej skomplikowanych poziomach wtajemniczenia. Wszyscy są okej, różnorodność jest zasobem

 

-chcę dokładnie czytać podstawę programową. Nie znajduję tam nic o organizowaniu sprawdzianów bladym świtem, ale za to znajduję to:

 

Czytaj dalej »



Gdyby żył, skończyłby wczoraj 81 lat. Ale nie ma Go już wśród żywych od prawie 21 lat – zmarł 19 sierpnia 2002 roku w Szpitalu Bielańskim w Warszawie – w wyniku ciężkich obrażeń jakich doznał w wypadku samochodowym pod Nowym Dworem Mazowieckim.

 

Marek Kotański – bo o Nim chcę dzisiaj napisać wspomnienie – żył tylko 60 lat. Ale niewielu jest takich Polaków, którzy nie zajmowali żadnego stanowiska w polityce, nie byli wybitnymi naukowcami, nie walczyli bohatersko na polu walki albo w opozycji antykomunistycznej, których dorobek życia jest tak wielki i tak znaczący. W Wikipedii zamieszczono zdjęcie pomnika na Jego grobie, ale  – moim zdaniem – nie cmentarny pomnik jest upamiętnieniem Jego Osoby, ale to, czego w swoim – wszak niedługim życiu – dokonał.

 

Nie będę dalej wymieniał Jego dzieł i zasług,  na których  liście pierwsze i najważniejsze miejsce zajmuje praca z narkomanami i zainicjowanie tworzenia sieci ośrodków długoterminowej terapii dla narkomanów oraz  powołanie Stowarzyszenia MONAR. Możecie o tym przeczytać nie tylko w przywołanej powyżej Wikipedii, ale także w wielu ogólnodostępnych publikacjach, jak choćby ta – na stronie „Twój Styl”: Siłą Marka Kotańskiego była jego autentyczność”. Rozmawiamy z autorką biografii twórcy Monaru.

 

Foto: Łukowski Ośrodek Kultury [www.lok.lukow.pl]

 

Marek Kotański podczas spotkania z mieszkańcami Łukowa w 1986 roku

 

 

 

Z wielu dostępnych w Internecie fotografii Kotańskiego wyprałem właśnie tę, gdyż została ona zrobiona trzy lata po dniu, kiedy Go poznałem, i mniej więcej w rok po dniu, kiedy otrzymałem od Niego propozycję objęcia kierownictwa Ośrodka  MONARU dla młodzieży w Rybienku k/Wyszkowa.

 

Okoliczności mojego pierwszego z Nim spotkania i czym ono zaowocowało w dalszej mojej aktywności społecznej opisałem w „Eseju wspomnieniowym cz, V 2 „Kolejne lata w TWP.O narkomanii i problemach dojrzewania”. Fragment tego tekstu, w którym opowiedziałem o tym jak i kiedy poznałem Marka a także o stażu, który odbyłem w pierwszym ośrodku dla narkomanów, założonym przez Niego w 1978 roku w Głoskowie  –  TUTAJ

 

W tym samym eseju opowiedziałem także o owej propozycji pokierowania ośrodkiem w Rybienku. Oto ten fragment:

 

Przy okazji opowiem, że kiedy podczas jednego z pobytów na zajęciach moich studiów podyplomowych na Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie* wyrwałem się po południu w odwiedziny do Głoskowa, zastałem tam Kotańskiego z grupą najbliższych współpracowników, żarliwie nad czymś debatujących. Gdy wszedłem do pokoju, po chwili gorących powitań, nagle Kotan wykrzyknął: „Z nieba nam spadłeś! Ty będziesz najlepszym kierownikiem w Rybienku!” Na moje pytanie: „O co chodzi, jakie Rybienko, jaki kierownik?” dowiedziałem się, że w eksperymentalnym ośrodku dla młodzieży w Rybienku koło Wyszkowa musieli nagle odwołać jego kierownika i właśnie od kilku godzin nie maja pomysłu kto powinien tą placówkę teraz poprowadzić. I Kotański, z typową dla siebie żywiołowością decyzji, już mnie prawie mianował tym kierownikiem, przekonując pozostałych o moich walorach i kompetencjach.

 

Wystarczyło abym wtedy powiedział „tak” – i moja biografia wyglądałaby od tamtego dnia zupełnie inaczej. Ja jednak podziękowałem za uznanie i zaufanie, ale odmówiłem, mówiąc, że mam już 42 lata, że mam w Łodzi rodzinę, mam syna trzynastolatka w podstawówce, że nie zostawię wszystkiego i nie przyjadę do Wyszkowa na nieznane, a już na pewno żony i syna tam nie przeprowadzę.

 

Nie powiem – od tamtego wieczora znacznie ochłodły moje z Kotańskim relacje…

 

 

Dodam jeszcze, że pracę dyplomową, która wieńczyła moje studia podyplomowe w WSPS w Warszawie, napisałem na temat „Analiza porównawcza systemów resocjalizacji narkomanów: „SYNANON” w USA i „MONAR” w Polsce”. A dzięki owemu dwutygodniowemu  stażowi w Głoskowie na wiele lat stałem się głównym prelegentem TWP w Łodzi, który odwiedzał łódzkie szkoły z pogadankami na temat zagrożenia narkomanią. I w 1986 roku odważyłem się na napisanie poradnika dla innych prelegentów TWP w Polsce, który został opublikowany przez Zarząd Główny TWP, zatytułowanego „Komu, co i jak mówić o narkomanii”.

 

 

Plik PDF z fotokopiami wybranych jego stron  –  TUTAJ

 

 

Dlaczego postanowiłem zaznaczyć 81. rocznicę urodzin Kotana (bo tak o nim wówczas mówili jego współpracownicy i podopieczni) moim wspomnieniem o Nim? Bo należy on do kilku „osób znaczących”, które odegrały „sprawczą” rolę w moim rozwoju jako pedagoga i wychowawcy. Może nie tak znaczącą jaką miała moja polonistka z „Budowlanki” – Pani Wiktoria Kupiszowa, i nie taką jak dr Aleksandra Majewska [TUTAJ  i  TUTAJ]– uczennica prof. Heleny Radlińskiej i koleżanka prof. Aleksandra Kamińskiego, ale jednak…

 

Choć nasze kontakty nie trwały długo, choć ilość  spotkań była niewielka, to jego spontaniczna życzliwość, dzięki której mogłem przekroczyć próg owej – już wtedy legendarnej – placówki w Głoskowie i poznać problemy narkomanii „z pierwszej ręki”, od tych, którzy to przeżyli i już mogli mi opowiedzieć obiektywnie o tym „jak do tego doszło”, co dało mi moralne prawo występowania wobec setek uczniów łódzkich szkół w  roli wiarygodnego źródła informacji o tym „jak nie zostać narkomanem i dlaczego nie warto”.

 

A poza tą „zasługą” Marek, przy wszystkich swoich wadach – z dyktatorskimi zapędami w kierowaniu MONAR-em i wszystkimi późniejszymi inicjatywami, z jego egocentrycznym samouwielbieniem – był jednak dla mnie przykładem skuteczności w oddziaływaniu na ludzi, w swej autentyczności i pełnym zaangażowaniu we wszystko czego się podjął. No i jako antywzorzec – jakim nie powinienem być…

 

I ta pamięć o nim spowodowała, że czytając informację o tym, że 11 marca minęła 81 rocznica urodzin Marka Kotańskiego, postanowiłem wspomnieniem o moich z Nim spotkaniach zaznaczyć, że pamiętam…

 

 

Włodzisław Kuzitowicz

 

 

*Były to podyplomowe studia pedagogiki specjalnej w zakresie resocjalizacji, które podjąłem w związku z rozpoczęciem pracy w roli wychowawcy w Państwowym Młodzieżowym Ośrodku Wychowawczym dla dziewcząt. Studia te trwały od października 1984 do kwietnia 1986. W zacytowanym tekście podałem współczesną nazwę tej uczelni, ale wówczas nazywała się ona Wyższą Szkołą Pedagogiki Specjalnej.

 

 

 

P.s.

 

Nie byłoby tego felietonu, gdybym w sobotę, jak każdego dnia, nie przeczytał kolejnej  „kartki z kalendarza”, zamieszczanej przez prof. Romana Lepperta. Bo to tam przeczytałem informację o dniu urodzin Marka Kotańskiego.

 

 

 



Centrum Edukacji Obywatelskiej opublikowało na swojej stronie w Internecie wartościowe opracowanie, poświęcone wskazówkom, adresowanym do nauczycieli-wychowawców. Postanowiliśmy przybliżyć je Wam właśnie dzisiaj, zamieszczając jedynie jeden jego rozdział – „Trzy filary wsparcia dla każdego wychowawcy” – z nadzieją, że zachęci to Was do zapoznania się z całym opracowaniem

 

 

Wychowanie to podstawa.

Materiały dla nauczycieli i nauczycielek

 

 

SPIS  TREŚCI  –  TUTAJ

 

 

[…]

Zestaw I

 

Trzy filary wsparcia dla każdego wychowawcy
Praktyczne rady dla nauczycieli wychowawców

Magdalena Rodzinka

 

 

1 – KOMPETENCJE


> Rozwiązuj problemy wychowawcze w granicach swoich kompetencji. Jeżeli nie jesteś w stanie rozwiązać danego problemu, oznacza to, że sytuacja przerasta twoje możliwości i prawdopodobnie przekracza również twoje kompetencje. Zadbaj wtedy o swój dobrostan i oddaj sprawę we właściwe ręce – do szkolnego mediatora, do pedagoga, psychologa szkolnego, do poradni psychologiczno-pedagogicznej, omów sprawę na zebraniu zespołu uczącego w danej klasie bądź całej rady pedagogicznej, poproś o obserwacje lub wywiad pielęgniarkę szkolną. Szukaj wsparcia w osobach posiadających odpowiednie kompetencje, wiedzę, doświadczenie oraz realne możliwości i sposoby rozwiązania sytuacji wychowawczo trudnych

 

> Nie staraj się wchodzić w rolę rodzica. Nie mędrkuj, nie dawaj złotych rad na wychowanie grzecznego dziecka, poprawnego ucznia. Proces wychowawczy jest na tyle skomplikowany, trudny, wyjątkowy i indywidualny, że bardzo trudno generalizować, nie znając wszystkich zmiennych. Poza tym mędrkowanie i dawanie rad na siłę Nie staraj się wchodzić w rolę rodzica. Nie mędrkuj, nie dawaj złotych rad na wychowanie grzecznego dziecka, poprawnego ucznia. Proces wychowawczy jest na tyle skomplikowany, trudny, wyjątkowy i indywidualny, że bardzo trudno generalizować, nie znając wszystkich zmiennych. Poza tym mędrkowanie i dawanie rad na siłę jest po prostu nieskuteczne.

 

> Aby uniknąć niepotrzebnych w przyszłości nieporozumień – spróbuj na pierwszym spotkaniu z rodzicami jasno rozdzielić kluczowe kompetencje. Można np. użyć zdania: „Drodzy rodzice, doceniam trud, jaki wkładacie w wychowanie swoich dzieci, będę się starać wspierać państwa w procesie wychowawczym. W wychowaniu swoich dzieci są państwo autonomiczni i nie zamierzam ingerować w państwa prawa i kompetencje. Jestem jednak odpowiedzialna/odpowiedzialny za wspomaganie rozwoju dzieci tutaj, w warunkach szkolnych i będę bardzo wdzięczna/wdzięczny za wsparcie w mojej pracy.”

 

> Sprawdź na początku współpracy z rodzicami, jakie są ich oczekiwania względem twojej pracy wychowawczej, poszukaj wspólnych obszarów, które są ważne dla obu stron. Nie konstruuj na siłę planów pracy wychowawczej i nie narzucaj ich potem uczniom i rodzicom, jako przykładu na oddziałujący wybitnie wychowawczo plan pracy z młodzieżą. Poznaj najpierw grupę poprzez obserwacje, krótkie ankiety, ewaluacje, ćwiczenia integracyjne. Przedstaw wnioski na kolejnym spotkaniu bądź prześlij je mailem – prosząc o zaakceptowanie, dodanie, wyrzucenie czegoś. Zaangażuj w proces tworzenia tematów godzin wychowawczych przede wszystkim młodzież i dzieci. Stwórz atmosferę do podejmowania demokratycznych decyzji, gdzie każdy głos ma takie samo znaczenie i wagę. Pamiętaj, że szkoła to „namiastka” życia w społeczeństwie. Modeluj, kreuj sytuacje i rozwiązania przydatne w dorosłym życiu.

 

> W sytuacjach trudnych wspieraj ucznia i rodzica w granicach rozsądku. Nie muszą to być codzienne rozmowy „terapeutyzujące”, jeżeli nie masz odpowiedniego warsztatu i wiedzy psychologicznej. Czasami wystarczy krótkie zdanie: „widzę, że jest ci smutno”, „widzę, słyszę, że jest dziś pan/ pani w troszeczkę gorszej dyspozycji – może przełożymy spotkanie, rozmowę”.

 

 

 

Filar 2 – GRANICE

Na pierwszym spotkaniu ustal dokładne zasady komunikacji z rodzicami oraz innymi nauczycielami, jeżeli mają do tego jakieś wytyczne.

Czytaj dalej »



Portal „ONET” poinformował dzisiaj (10 marca 2023 r.) o pomyłce, jaka przytrafiła się ministrowi Czarnkowi 2 lutego w TVP Info podczas emisji programu „O co chodzi?”, prowadzonego przez Bronisława Wildsteina:

 

 

Przemysław Czarnek przeprasza za swoje słowa. I popełnia kolejną gafę     

 

Foto:Darek Delmanowicz/PAP[www.informacje/onetwiadomosci/]

 

Minister edukacji Przemysław Czarnek opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym wycofuje się ze swoich słów na temat finansowania Fundacji im. Stefana Batorego. Przyznaje, że pomylił ją z Fundacją B. Geremka. Do pomyłki doszło na antenie TVP Info. Nie była to jednak jedyna wpadka polityka. Internauci wychwycili coś jeszcze.

 

Przemysław Czarnek 2 lutego mówił w TVP Info o Fundacji im. Stefana Batorego, która według niego miała być finansowana ze środków PKN Orlen. Jednak nie o tę fundację chodziło. „W związku z przypadkowym pomyleniem nazwy fundacji — zamiast Fundacja B. Geremka użyłem nazwy Fundacja Batorego — w wypowiedzi dotyczącej sowitego finansowania Fundacji Geremka za czasów PO, zamieszczam: Oświadczenie dotyczące nieprawdziwych informacji na temat Fundacji Batorego” — napisał minister edukacji na Twitterze

Do tweetu minister dołączył treść oświadczenia, która brzmi:

 

Ja, niżej podpisany Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i Nauki, wycofuję się ze swoich słów na temat finansowania Fundacji im. Stefana Batorego ze środków PKN Orlen S.A., które padły 2 lutego 2023 roku na antenie TVP INFO, podczas emisji programu »O co chodzi?«, prowadzonego przez Bronisława Wildsteina. Moja wypowiedź była nie prawdziwa. Fundacja Batorego nie otrzymała w latach 2010-2015 kwoty 7 milionów PLN ze środków PKN Orlen S.A. Przepraszam za rozpowszechnianie nie prawdziwych i godzących w dobre imię Fundacji Batorego informacji” (pisownia oryginalna — red.).

 

Czujne oko internautów zwróciło jednak uwagę na jeden szczegół, który okazał się kolejną wpadką ministra Czarnka. W komentarzach pod oświadczeniem użytkownicy Twittera wytknęli mu błąd ortograficzny. Padły wypowiedzi: „nieprawdziwa pisze się razem panie ministrze edukacji i nauki”, „więcej edukacji, panie ministrze edukacji, albo niech panu ktoś sprawdzi pismo przed publikacją”, „błędy ortograficzne z podstawówki, żenujące”.

 

 

Tweet z oświadczeniem Przemysława Czarnka (z błędem ortograficznym) został już usunięty z Twittera. W jego miejsce pojawił się nowy, poprawiony. […]

 

 

Źródło: www.informacje/onetwiadomosci/



Wczoraj (9 marca 2023 r.) „Express Ilustrowany” zamieścił materiał  o przeprowadzce Łódzkiego Kuratorium Oświaty do nowej siedziby. Oto obszerne fragmenty tego tekstu:

 

Foto: www.expressilustrowany.pl

 

Nowa siedziba Kuratorium Oświaty w Łodzi przy ulicy Więckowskiego 33

 

Kuratorium Oświaty w Łodzi, prowadzące nadzór pedagogiczny nad placówkami oświatowymi w całym województwie łódzkim, funkcjonuje w nowej siedzibie. Z niewygodnego gmachu przy alei Kościuszki urząd przeprowadzony został do dwupiętrowej kamienicy przy ulicy Więckowskiego.

 

[…] Z dawnego, niefunkcjonalnego gmachu przy alei Kościuszki, kuratorium przeprowadziło się do budynku przy ulicy Więckowskiego 33. Była to przeprowadzka długo wyczekiwana – remont trwał od 2014 roku i kosztował 10,2 mln złotych! Obecny gmach kuratorium jest duży i wygodny. Sam budynek został wzniesiony w 1920 roku i jest pierwszą żelbetonową konstrukcją na terenie miasta Łodzi. Dziś stanowi własność Skarbu Państwa. […]

 

Do dyspozycji w nowej siedzibie są trzy piętra z pokojami dla pracowników. Codziennie korzysta z nich blisko 70 urzędników i wizytatorów kuratoryjnych. Jest też duża sala konferencyjna, sala dla wizytatorów, a także sala do przeprowadzania awansów zawodowych oraz archiwum. Dla samochodów wygospodarowano parking wewnętrzny. Obiekt w pełni jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych – jest winda i oddzielne toalety.

 

Gruntowny remont trwał bardzo długo. Związane to było z brakiem wystarczających środków, a potem także z opóźnień, związanych z pandemiądodaje Waldemar Flajszer. [ŁKO] – Cieszę się, że w końcu mogliśmy doprowadzić go do końca i teraz mamy siedzibę w przepięknym miejscu, naprzeciwko Muzeum Sztuki w Łodzi.

 

 

 

Cały tekst „Oto nowa siedziba Kuratorium Oświaty w Łodzi. Mieści się w wyjątkowym budynku”, wzbogacony o 23 zdjęcia i plik wideo  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.expressiluatrowany.pl

 

 



Foto: www.muzeum.belchatow.pl

 

 

Dzisiaj proponujemy lekturę ze strony CEO – z propozycjami form powitania, wraz z Waszymi uczniami, wiosny:

 

 

Pomysły na pierwszy dzień wiosny

 

 

Pierwszy dzień wiosny wielu pokoleniom zawsze będzie kojarzył się z topieniem Marzanny. Ale te czasy już minęły. Poznaj nasze inspiracje, które pozwolą Wam świętować nadejście wiosny w ciekawy i rozwijający sposób.

 

 

Gra terenowa, dzięki której młodzi ludzie zaangażują się w życie szkoły

 

Początek wiosny to czas nowej energii. Warto sprawić, by młodzi ludzie poczuli ją także w szkole. Może w tym pomóc nasza gra o samorządności uczniowskiej. Gra składa się z:

 

– prostego sondażu przekonań, który przyciągnie uwagę uczennic i uczniów,

 

– elementów gry terenowej ulokowanej w szkole: 3 stacji z zadaniami do wykonania w grupach,

 

– serii zadań, dzięki którym młodzi ludzie uświadomią sobie, które obszary życia szkoły najbardziej się im podobają, a w których warto coś zmienić.

 

Gra ma ogromną wartość dla rozwoju i zaangażowania uczennic i uczniów w to, co dzieje się w szkole, ale jest też świetną rozrywką i formą integracji.

 

 

Seans filmowy, który zachęci, by przyjrzeć się swoim uczuciom 

 

Jeśli chcecie urozmaicić wiosenną godzinę wychowawczą, to polecamy wycieczkę do kina na film „Głowa pełna Ciebie” Caroline Cowan. To ekranizacja popularnej książki dla dzieci autorstwa Mansa Ghartona i Johana Unenge. Opowiada o szkolnych zauroczeniach i przyjaźniach, a także o uczuciach, w których czasem trudno się połapać. Wiele młodych osób będzie mogło odnieść tę historię do swoich doświadczeń.

 

Seanse filmu można zamawiać dla klasy w kinach Helios w ramach programu „Kino na temat”. Każdy pokaz jest połączony z prelekcją opracowaną przez naszych ekspertów. Dzięki niej uczennice i uczniowie będą mogli głębiej zastanowić się nad wątkami poruszanymi w filmie, a także wzmocnią umiejętność rozumienia własnych przeżyć.

 

Polecamy także inne filmowe materiały edukacyjne przygotowane przez nasz zespół.

 

 

Obserwacja przyrody, która uwrażliwia na jej piękno i odpręża

 

Budząca się do życia natura to świetna okazja do wyjścia w teren i przyrodniczej obserwacji. Nasz plakat i karta pracy ucznia  „Bioróżnorodność warta Zachodu” pomogą:

 

1.Ustalić, co będziecie obserwować i czego chcecie się dowiedzieć

 

2.Przygotować się do takiej obserwacji: technicznie i merytorycznie

 

3.Opisać swoje spostrzeżenia i wyciągnąć z nich wnioski

 

Taki spacer połączony z obserwacjami poza walorem edukacyjnym jest też sposobem, by pomóc uczniom opanować stres. Pozwala oderwać myśli od czynnika który go wywołuje i rozluźnia. Przyda się to całej klasie, w tym Tobie Nauczycielu i Nauczycielu!

 

 

Ćwiczenia, które wzmocnią relacje w klasie i pozwolą Wam lepiej się poznać

 

Polecamy kilka ćwiczeń, w których komfortowo będą czuły się również osoby, które nie znają dobrze języka polskiego.

 

Misja niemożliwa  […]

Galeria klasowych osobowości   […]

Wspólna praktyka języka   […]

 

 

Cały tekst „Pomysły na pierwszy dzień wiosny”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.ceo.org.pl

 



Oto najnowsza informacja (9 marca 2023 r.) ze strony Radia ŁÓDŹ o konferencji prasowej w sprawie  nowej wysokości stypendiów dla uczniów łódzkich szkół:

 

Screen z relacji filmowej [www.facebook.com/MoskwaWodnicka/]

 

Małgorzata Moskwa-Wodnicka – wiceprezydentka Łodzi

 

 

Stypendium dla łódzkich uczniów wyższe o 100 proc.

 

O podwyższeniu stypendium dla łódzkich uczniów zadecydują radni na najbliższej sesji Rady Miejskiej w Łodzi. Uchwała przewiduje, że od nowego roku szkolnego stypendium Mia100 Zdolnych zamiast dotychczasowej kwoty 250 zł miesięcznie ma wynosić 500 zł.

 

Zmianie ulec ma także czas przewidziany na składanie wniosków. Termin wydłuży się o kilka dni i przesunie z 31 sierpnia na 5 września.

 

Postulat, który wyniknął ze strony dyrektorów szkół, to by rozszerzyć szkoły podstawowe również o klasy I-III, nie mamy tutaj ocen, nie mamy średniej, ale jest ocena opisowa, więc wszyscy uczniowie szkół podstawowych będą mogli ubiegać się o to stypendium. Mam nadzieję, że będzie coraz więcej chętnych, a my zachęcamy, żeby ci, którzy będą otrzymywać stypendium, pozostali w naszym mieście i dalej rozwijali swoje pasje – mówi Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi. […]

 

Kryterium dla klas I-III to ocena opisowa bardzo dobra lub celująca, dla klas IV – VIII to średnia co najmniej 5.0. Kandydaci z liceów również muszą uzyskać średnią minimalna 5.0 i poświadczyć udział w olimpiadach i konkursach, podobnie jak uczniowie szkół zawodowych i branżowych, ale w tych przypadkach kryterium średniej ocen to 4.75.

 

 

 

Źródło: www.radiolodz.pl

 



Zapewne nie tylko my oglądaliśmy wczoraj wieczorem transmisję z posiedzenia  Sejmu, podczas którego odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu  o likwidacji TVP Info oraz abonamentu radiowo – telewizyjnego. Przeto zapraszamy w dogodnej dla siebie porze do obejrzenia zapisu wideo z wczorajszego spotkania w „Akademickim Zaciszu”. Tym razem goście spotkania odpowiadali na pytania Gospodarza – prof. Romana Lepperta – będące uszczegółowieniem pytania głównego: „Co łączy filozofię i edukację?”

 

Na  pytania te odpowiadali:

 

Dr hab. Małgorzata Przanowska z Wydziału Pedagogicznego UW, której zainteresowania badawcze to pedagogika współczesna i filozofia wychowania; pedagogika alternatywna, pedagogika performatywna; współczesne kierunki pedagogiczne  i  wiele innych zagadnień

 

 

Krystian Karcz – nauczyciel etyki, filozofii, wiedzy o społeczeństwie i edukacji dla bezpieczeństwa w Niepublicznej Szkole Podstawowej Da Vinci na poznańskim Golęcinie. Założyciel największego wirtualnego pokoju nauczycielskiego – grupy Nauczyciele filozofii i etyki oraz strony Uczę filozofować” na portalu Facebook, współautor książki „Filozofuj z dziećmi 2”, popularyzator filozofii, filozofowania oraz nowoczesnych metod nauczania;

 

 

Łukasz Krzywoń – magister filozofii, absolwent Uniwersytetu Śląskiego, od 2004 roku mieszka w Irlandii i od 10 lat pracuje tam z dziećmi i z młodzieżą. Jest autorem popularnego podręcznika do prowadzenia filozoficznych dociekań z dziećmi i młodzieżą pt. „Filozofuj z dziećmi Tom 1” oraz Tom 2 pt. „100 pomysłów na dociekania filozoficzne w klasie”. Pasjonują go nowoczesne metody edukacji i bardzo chętnie promuje filozoficzne dociekania zarówno w Polsce jak i za granicą.

 

 

 

Co łączy filozofię i edukację?  –  TUTAJ



Wczoraj (8 marca 2023 r.) Robert Raczyński zamieścił na swoim blogu kolejny, obszerny, tekst zatytułowany „Kompetencja stada”. Nietrudno domyślić się, że jest tam o „stadzie”, czyli grupie rówieśniczej.

 

Zamieszczamy poniżej kilka – arbitralnie wybranych z tekstu  – fragmentów, odsyłając linkiem do pełnej wersji na blogu „Eduopticum”:

 

 

Kompetencje stada

 

Stado nie wybacza. Nie docieka i nie negocjuje. Nie bierze jeńców. Zaszczuje i zabije. Stado chroni jedynie swoich, posłusznych i podporządkowanych. Nie możesz do niego należeć i być innym. W dowolny sposób. Fizycznie bądź mentalnie. Jesteś wtedy zagrożeniem dla jego elementarnych funkcji, a na to stado nie może pozwolić, bo sednem jego istnienia są wsobność, izolacja, ksenofobia, obrona szańców i okopów. Ewentualnie ich zdobywanie. Oczywiście również w samoobronie.

 

Nie obrażam się na ewolucję, która taki właśnie model funkcjonowania ludzkich społeczeństw ukształtowała. Wręcz przeciwnie, jej wytwory budzą we mnie bezgraniczny podziw dla perfekcji działania jej „prostego” mechanizmu, o nieskończonym potencjale twórczym. Trudno się obrażać, kiedy widać jak na dłoni, że jest to model korzystny dla gatunku i jego trwania – w końcu ewolucja „dba” jedynie o to. Nie marzy mi się więc żaden utopijny raj, w którym wszyscy się lubią i szanują. Mógłby okazać się jeszcze większym koszmarem dla jednostek, które z jakichkolwiek względów do stada nie pasują lub nie chcą do niego należeć. […]

 

Nie wchodząc w szczegóły, które mogłyby pozwolić na rozpoznanie ofiar i innych „bohaterów” pewnej stadnej identyfikacji, opiszę Państwu taki biegun kompetencji stadnych w działaniu. Skupię się na aktywności i motywacjach stada, które dopuściło się nękania. Współcześnie, pod mianem tym nie kryją się już działania dokuczliwe, dotkliwe, lecz ograniczone, jak kiedyś, do ostracyzmu w czterech ścianach klasy, czy murach szkoły. Dziś osoba nieprzynależąca do stada, do niego nieprzyjęta lub z niego wydalona, nie może już tak łatwo uciec represjom. Nawet tak radykalne rozwiązania, jak zmiana klasy, czy szkoły nie są już ratunkiem przed „broniącym” swej integralności stadem – odpowiedni wpis w mediach społecznościowych dogoni ofiarę wszędzie. […]

 

Można się o tym łatwo przekonać, kiedy uświadomimy sobie, jaki użytek z miękkich kompetencji potrafiła poczynić pewna grupa uczniów, nie wiedząc nawet, że ich użyła i nie mając pojęcia, że według rozmaitych „badań”, w ogóle ich nie posiada: Na początek, grupa musiała się zawiązać wokół obranego celu (nękania ofiary), wyłonić lidera i koordynatora, kierującego „projektem”. Z tego, co mi wiadomo, nie była to organizacja ani samorzutna, ani przypadkowa i wykorzystano sporo zdolności interpersonalnych i negocjacyjnych, by odpowiedni efekt uzyskać – nie było łatwo, bo kandydatów na liderów prześladowań było kilku. Następnie, na etapie projektowania stalkingu, wykazano się komunikatywnością i kreatywnością. Nękanie wymagało koordynacji, zgrania, sporej dozy myślenia analitycznego i pomysłowości – wykorzystano np. zdjęcia robione z ukrycia i zgrabnie wkomponowano je pomiędzy te, istniejące już w domenie publicznej i niebudzące kontrowersji. Organizacja pracy oraz podział „zadań i obowiązków” okazały się być bez zarzutu – odpowiednie wpisy i zdjęcia ukazywały się na zgrabnie zaprojektowanej stronie internetowej regularnie i w logicznej kolejności. Na dodatek, poszczególne czynności były wykonywane samodzielnie i odpowiedzialnie. Grupa musiała również wykazać się w końcu zimną krwią i odpornością na stres, bo odkrywanie i ujawnianie jej działalności wiązało się z oczywistym zagrożeniem dla jej członków (niemal do końca działalności, grupa zachowała wzajemną, stadną lojalność). […]

 

Czytaj dalej »



Screen z pliku filmowego [www.radiolodz.pl]

 

Na stronie Radia Łódź zamieszczono dzisiaj (8 marca 2023 r.) informację o tym skąd władze Łodzi wezmą pieniądze na podwyżki dla nauczycieli. Oto fragment tego tekstu:

 

Podwyżki dla nauczycieli zamiast remontów dróg? Łódzki samorząd poszukuje w budżecie 17 mln zł.

 

[…]

 

Łódzki samorząd poszukuje pieniędzy na podwyżki

 

W Łodzi na chwilę obecną brakuje ponad 17 mln zł na podwyżki dla nauczycieli. Jak mówi Piotr Bors, dyrektor Departamentu Pracy, Edukacji i Kultury UMŁ, zostaną one zabrane z pieniędzy przeznaczonych na inwestycje drogowe. – Rząd dał podwyżki, ale nie dał na podwyżki. Zapłacą za nie łodzianie. A pieniądze, które trafią na podwyżki dla nauczycieli prawdopodobnie zostaną zabrane z puli przeznaczonej na remonty łódzkich dróg. Podwyżki nie były przewidziane w budżecie – dodaje.

 

W miejskim budżecie pieniędzy nie ma, ponieważ – jak przyznaje Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi, nikt nie przewidywał takiego ruchu ze strony Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Wyższe wynagrodzenia są wypłacane już od 1 marca z wyrównaniem od stycznia. W Łodzi podwyżki nauczycielskie, rocznie będą kosztowały miasto dodatkowo 56 milionów złotych.

 

 

 

 

Cały tekst „Podwyżki dla nauczycieli zamiast remontów dróg? Łódzki samorząd poszukuje w budżecie 17 mln zł.”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.radiolidz.pl