O tym felietonie zacząłem myśleć już wczoraj, czyli 1 czerwca, czyli w Dniu Dziecka. I podczas tych moich rozważań jaki powinien być jego wiodący temat, uświadomiłem sobie, że od 1994 roku tego dnia w Warszawie obradował Sejm Dzieci i Młodzieży. A dziś nie obraduje. Zacząłem gorączkowo poszukiwać  wiadomości na ten temat i tak trafiłem na stronie Sejmu na informację, zatytułowaną „XXX sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży w nowej formule”. Oto jej pierwszy fragment:

 

„W 2024 r. przypada XXX sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży. Aby uczcić ten wyjątkowy jubileusz, organizatorzy zdecydowali o wprowadzeniu nowej, wyjątkowej formuły.” [Więcej  TUTAJ]

 

W skrócie: dowiedziałem się, że w tym roku organizatorzy adresują zaproszenia na SDiM do uczniów szkół podstawowych, że placówki, z których będą pochodzić uczestnicy SDiM, zostaną wylosowane w połowie czerwca ze wszystkich szkół podstawowych w Polsce, oraz że organizatorzy chcą, aby uczestnicy tegorocznej sesji zadali sobie pytanie:Co jest dla nas najważniejsze?. Wypracowany i przegłosowany w Sali Posiedzeń Sejmu temat będzie procedowany na Kongresie Młodych organizowanym w listopadzie przez Biuro Rzecznika Praw Dziecka.

 

Ale  nigdzie nie znalazłem wyjaśnienia, dlaczego nie zajęto się tym tematem wcześniej, aby owa jubileuszowa sesja, już na takich właśnie, nowych zasadach, mogła odbyć  się – zgodnie z utrwaloną tradycją – w Dniu Dziecka.

 

Bo, że nie będzie to kontynuacja tragifarsy z ostatnich minionych lat, to bez wątpienia dobra informacja. Warto przypomnieć przebieg zeszłorocznej, XXIX sesji SDiM. Oto fragment relacji, zaczerpnięty z „Gazety Wyborczej” sprzed roku:

 

„Młodzi podczas Sejmu Dzieci i Młodzieży nie kryli rozczarowania. Kolejny raz z rzędu rządzący narzucili im historyczny temat. – Gdzie w tych tematach jest miejsce dla nas? – pytali. W przyszłym roku woleliby rozmawiać o kryzysie psychicznym, który dotyka ich pokolenie.

 

Szkoda, że nie ma tu ministra Czarnka – podkreślał z mównicy Bartosz Mizgalski, uczeń i poseł tegorocznego Sejmu Dzieci i Młodzieży. – Wiele osób chciałoby mu zadać pytania o bieżącą sytuację w szkole. Minister chce dofinansować szkoły. Wszystko super, ale dlaczego uczymy się tyle teorii? Ten system źle wygląda – dodał. I podkreślił, że „historia jest ważna, ale skupmy się na współczesnych problemach”.  [Cały tekst  TUTAJ]

 

Poszukiwałem także informacji o początkach  projektu SDiM – zobaczyłem jedynie informację „Strona nie istnieje”. [ Zobacz  –  www.sdim.edu.pl/o-sdim/historia ]

 

Rozumiem, ze nowe Prezydium Sejmu, nowe kierownictwo MEN – jako partner tego wydarzenia, postanowili odciąć się od niechlubnej tradycji minionych ośmiu lat. ale, żeby wyciąć cała historię tych spotkań młodych Polek i Polaków na Sali Sejmu RP przy Wiejskiej?

 

Przeto przypomnę jedynie jak przygotowywano to wydarzenia i jak przebiegały obrady SDiM przed rokiem:

 

Rozpoczęła się rekrutacja do XXIX sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży (SDiM). Do udziału w konkursie zapraszamy dwuosobowe zespoły złożone z uczniów tej samej szkoły lub zespołu szkół.

 

28 lutego 2023 r. został opublikowany temat tegorocznej edycji:

 

Zginąć, ale z honorem (Krystyna Budnicka). Bohaterska walka zbrojna żydowskich organizacji bojowych z Niemcami z perspektywy 80 lat – o ludzki, społeczny i narodowy honor oraz godność, na przykładzie powstania w getcie warszawskim.

[Źródło: www.ipn.gov.pl]

 

x           x           x

 

1 czerwca 2023 r.  –  XXIX Sesja Sejmu Dzieci i Młodzieży 

(fragmenty relacji)

 

W Międzynarodowym Dniu Dziecka po raz 29. obradował Sejm Dzieci i Młodzieży. Młodzi parlamentarzyści spotkali się w Sali Posiedzeń Sejmu, by zadać pytania ministrowi edukacji oraz podjąć uchwałę. Temat przewodni tegorocznej sesji SDiM brzmiał: „Zginąć, ale z honorem (Krystyna Budnicka). Bohaterska walka zbrojna żydowskich organizacji bojowych z Niemcami z perspektywy 80 lat — o ludzki, społeczny i narodowy honor oraz godność, na przykładzie powstania w getcie warszawskim”.[…]

 

Komisja zwróciła się do ministra edukacji z pytaniem czy dzień 19 kwietnia mógłby być dniem wolnym od zajęć dydaktycznych, poświęconym na zajęcia tematyczne o powstaniu w getcie warszawskim. […] W porządku obrad XXIX sesji znalazły się pytania do Ministra Edukacji i Nauki opracowane podczas wcześniejszych obrad komisji SDiM oraz dyskusja i głosowanie nad przedstawionym przez komisję projektem uchwały. W głosowaniu Sejm Dzieci i Młodzieży podjął uchwałę w sprawie popularyzacji bohaterstwa obywateli polskich pochodzenia żydowskiego w walce z Niemcami. Treść uchwały zaproponowała komisja SDiM, a w trakcie sesji plenarnej jej uczestnicy rozpatrywali poprawki zgłoszone do projektu.

[Źródło:www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/]

 

Skoro nie ma dostępu do archiwalnych materiałów n.t prac Sejmu Dzieci i Młodzieży, pozostało mi odszukanie tekstów, które  ja zamieszczałem na OE. Pierwszym możliwym terminem był 1. czerwca 2014 roku, bo OE powstało we wrześniu 2013 roku. Oto fragment tamtego felietonu:

 

 

Mój wkład w obchody Dnia Dziecka

 

Co prawda nie zamierzam relacjonować przebiegi XX Sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży, a wyrazić przy tej okazji mój prywatny stosunek nie tylko do tych obchodów, ale w ogóle do takiego okazjonalnego zajmowania opinii publicznej ważnymi problemami, dla których pretekstem są owe „Dni”: Dziecka, Matki, Ojca, Kobiet, ale także Dzień Książki, Dzień Astmy, Dzień Życia i wiele, wiele innych…  […]

 

Szkoda, że pani Marszałek Sejmu, lekarz z zawodu*, uznała, że tematem wiodącym dzisiejszego posiedzenia „małoletniego” Sejmu będą wybory parlamentarne. A może warto było te dzieci, właśnie owych 460 młodzieżowych posłów, zaangażować w budowanie systemu „wczesnego ostrzegania” o tym, że moja koleżanka, kolega z klasy jest ofiarą przemocy? Może warto było uwrażliwić ich na przemoc rówieśniczą, także występującą w zakamarkach wielu szkół i podwórek? A może należało popracować nie nad mechanizmami demokracji przedstawicielskiej, a nad umocnieniem poselskich (i ich rówieśników) postaw sprzeciwu wobec  stosowania przemocy jako sposobu załatwiania swoich spraw, zaspokajania potrzeb i aspiracji? Dzisiejsi nastoletni posłowie już za niewiele lat zostaną rodzicami… Oby nie kontynuowali sztafety pokoleń, zgodnie ze starą maksymą: „Mnie bito, to teraz ja bił będę.”

 

*W tym czasie pełniła tę funkcję Ewa Kopacz

 

 

Jednak kilka dni później – 8 czerwca 2014 roku – uznałem, ze muszę zabrać głos w sprawie Sejmu Dzieci i Młodzieży. I tak na OE pojawił się tekst, zatytułowany „O tym, dlaczego poczułem się zmuszony wziąć w obronę Sejm Dzieci i Młodzieży”.

 

Oto fragment końcowej części tego tekstu:

 

Choć przed tygodniem miałem na ten temat inny pogląd, to po przesłuchaniu całości obrad (a można to uczynić pod adresem http://www.sejm.gov.pl/ ) zmieniłem zdanie. Polecam choć to jedno wystąpienie, które „popełnił”, niejako przy okazji zabierania głosu jako członek komisji sejmowej, zadający pytanie przedstawicielce MEN poseł Mateusz Pogorzelski, uczeń kl. IIa Zespołu Szkół Handlowo-Ekonomicznych im. Mikołaja Kopernika w Białymstoku. Powiedział wtedy, między innymi:: „Większość was, posłów, potraktowało to spotkanie jako początek swojej kariery politycznej.[…] Projekt w którym uczestniczymy jest projektem edukacyjnym, a nie jest dodatkowym organem władzy.”  Pogratulować dojrzałości młodemu człowiekowi!

 

Dość tych wspomnień. Wracam do teraźniejszości. A ta, tak naprawdę, rysuje się dość tajemniczo – jak cała przyszłość polskiej oświaty pod nowym kierownictwem MEN. Obiecuję, że będę śledził proces przygotowawczy, a później przebieg, owego jubileuszowego XXX Sejmu Dzieci i Młodzieży.

 

 

Włodzisław Kuzitowicz

 



Dzięki „porannikowi” Romana Lepperta dowidzieliśmy się, że dzisiaj  jest nie tylko Światowy Dzień Dziecka, ale także Światowy Dzień Rodziców,  ustanowiony przez ONZ w 2012 roku.

 

Oto co proponujemy z tej okazji do lektury. Jest to kolejny tekst autorstwa Doroty Sterny, który zamieściła na swoim blogu „OK. NAUCZANIE”. Wyjątkowo – w miejscu gdzie zwykle zamieszcza ona swoje rysunki, tym razem jest zdjęcie strony czasopisma „Hejnał Oświatowy”, w którym ów tekst został pierwotnie opublikowany:

 

 

                                                             Rodzice – pomoc czy udręka?

 

 

Artykuł, który ukazał się w majowym Hejnale Oświatowym numer 5/233

 

 

Rodzice – pomoc czy udręka?

 

Badania pokazują, że dobra współpraca szkoły z rodzicami wpływa na osiągnięcia uczniów i na ich zachowanie. Warto o nią zadbać. W artykule – jak to zrobić, jak przejść od tradycyjnych spotkań z rodzicami do takich, które będą owocowały korzyściami dla rodziców i uczniów i nie będą źródłem stresu dla nauczyciela. 

 

92% procent rodziców pragnie aktywnie uczestniczyć w życiu szkolnym swojego dziecka (badania w USA z 2008 roku). Tak samo jest pewnie też i u nas. Szczególnie w klasach początkowych widać to wyraźnie. Rodzice chcą być zaangażowani w edukację swoich dzieci, ale nie zawsze wiedzą, jak to zrobić. Aktywniejsi zapisują się do Rady Rodziców, ale nie zawsze nawet Rada ma wpływ na szkołę. Pozostali przychodzą na spotkania z wychowawcą. Boją się tego spotkania obie strony. Rodzice, że nie zostaną wysłuchani i dowiedzą się tylko o trudnościach z ich dzieckiem, a nauczyciele, gdyż obawiają się roszczeń i ataku ze strony rodziców.

 

Niestety niektórzy z rodziców po złych doświadczeniach często idą prosto do dyrektora szkoły lub nawet do Kuratorium Oświaty. Nawet mały problem zaczyna być rozdmuchiwany. Utrwala się pozycja dwóch stron: rodzice kontra nauczyciele.

 

Koniec narzekania, od tego nic się nie zmieni.

 

Mój artykuł powinien być raczej zatytułowany – ZAUFANIE i SZACUNEK PO OBU STRONACH. To jest jedyne rozwiązanie. Prawda jest taka, że obie strony chcą dla dziecka dobrze. Przypadki, gdy tak nie jest, to jest raczej zupełny margines i patologia.

 

Skąd bierze się brak szacunku rodziców do nauczycieli?

 

Rodzice, nie czują, że nauczyciel chce dla ich dziecka dobrze, oczekują (i często słusznie) tylko krytycznych uwag. Spotkanie odbierają jako stratę czasu. Otrzymuje jedynie „obsługę klienta”, przekazywane są informacje, które równie dobrze mogłyby być przekazane drogą korespondencyjną. Czasami są namawiani do udziału w uroczystościach szkolnych lub na pomoc szkole np. poprzez udział w wycieczkach. Jest to trudna dla nich sytuacja, bo często praca im to uniemożliwia i muszą odmówić. Uwagi przekazywane przez nauczyciela dotyczą całej klasy, a nie pojedynczego dziecka. W rozmowach indywidualnych dowiadują się jedynie, co POWINNI zrobić w domu z dzieckiem.

 

Forma i poruszane tematy podczas spotkań z rodzicami muszą się zmienić.

 

Nauczyciel powinien angażować rodziny ucznia poprzez rozmowę o uczniu, o jego życiu, problemach i radościach i potrzebach. Warto zapytać  rodziców, co widzą w swoim dziecku dobrego i jakie mają nadzieję z nim związane.

 

Tematy warte poruszenia to:

-Po co zdaniem rodziców dziecko chodzi do szkoły?

-Co to znaczy dla rodzica dobra edukacja?

-Jaki wpływ na uczenie się ucznia mają: relacje, szacunek, szczerość i zaufanie?

-Jakie potrzeby i oczekiwania ma uczeń i jego opiekunowie?

 

Tak, wiem, że to zajmuje czas, ale nie mamy wyjścia, inaczej się nie dogadamy. Jeśli pozostajemy na komunikowaniu pretensji do ucznia i rodziców, to nie mamy szans wpłynąć na naukę i zachowanie ucznia.

Prawda jest taka, że to szkoła musi wyjść do rodziców, a nie rodzic przyjść do szkoły.

 

Klika wskazówek, które mogą pomoc w komunikacji z rodzicami:

 

Czytaj dalej »



Jak powszechnie wiadomo – dzisiaj jest Dzień Dziecka! Postanowiliśmy z tej okazji zamieścić okolicznościowe życzenia – ale zaczerpnięte od odpowiednich dla tej okoliczności Osób Znaczących. Oto wyniki naszych poszukiwań:

 

 

Urząd Rzecznika Praw Dziecka  –  nie znaleźliśmy. Wiadomo – tam każdy dzień jest Dniem Dziecka!

 

 

Ministerstwo Edukacji Narodowej  –  TUTAJ.   Także bez rezultatu. Ale zapewne dlatego, że nie ma tego obowiązku w zakresie obowiązków!

 

 

I dopiero na stronie Łódzkiego Kuratorium Oświaty zwieńczyliśmy swoje poszukiwania sukcesem:

 

 

 

Źródło: www.kuratorium.lodz.pl/

 



Foto: www.eska.pl/krakow/

 

 

Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty i link do pełnej wersji tekstu, zamieszczonego 30 maja na stronie „Gazety Wyborczej ŁODŹ”:

 

 

Nie chcą studiować i być trybem w korpo, kasa ich nie kręci. Pokolenie Z zdało maturę    

 

[…]

 

Pokolenie Z: Studia to tylko papier, ważniejsze są pasje i zainteresowania

 

[…] – Gdy Michał rozpoczął naukę w trzeciej klasie liceum, zaczęliśmy z mężem rozmawiać z nim o studiach – mówi łodzianka. – Syn zaskoczył nas stwierdzeniem, że nie wie, czy w ogóle chce studiować. Mówił, że studia to tylko papier, który ludziom z mojego pokolenia wypadało mieć, natomiast jego generacja nie przywiązuje do niego aż takiej uwagi. Nie mogliśmy go zrozumieć, kilka razy pokłóciliśmy się i to mocno.[….]

 

 

Pokolenie Z nie wierzy, że wyższe wykształcenie zapewni im dobrą pracę

 

To, że Michał nie jest wyjątkiem, potwierdza badanie „Świadomość ekonomiczna maturzystów 2024″ przeprowadzone przez firmę BIG InfoMonitor. Wynika z niego, że o ile jeszcze 6 lat temu nawet 95 proc. maturzystów planowało kontynuować naukę na uczelniach, to obecnie jedynie 56 proc. deklaruje, że zamierza studiować jesienią. Zdawać na studia stacjonarne chce 36 proc.  z nich, a na zaoczne 20 proc. Wielu ma jednak inne plany.

 

– Młodzi nie są już tak bardzo przekonani do studiowania, jak ich rodzice, a zapewnienia, że wyższe wykształcenie da im dobrą pracę, już dawno nie są prawdziwetłumaczy prof. Waldemar Rogowski z SGH i główny analityk BIG InfoMonitor. – Co piąty Polak z wyższym wykształceniem pracuje poniżej swoich kwalifikacji. Coraz częściej widać też, że dobry rzemieślnik już na początku kariery może zarobić więcej niż absolwent szkoły wyższej, nawet ten pracujący w zawodzie. Jeden na trzech maturzystów zdaje sobie sprawę z tego, że na rynku pracy coraz bardziej liczy się doświadczenie, więc zamierza podjąć pracę na pełen etat, często łącząc to ze studiami zaocznymi.

 

Jak mieszka pokolenie Z i z czego się utrzymuje?

 

Z badania wynika także, że co piąty nastolatek nie mieszka już z rodzicami lub innymi opiekunami. Większość usamodzielnionych maturzystów dzieli jednak mieszkanie ze znajomymi, a tylko 7 proc. mieszka zupełnie samodzielnie. Nie znaczy to jednak, że zarabiają na własne utrzymanie: 53 proc. mieszkających osobno i 42 proc. dzielących lokum ze znajomymi przyznaje, że rodzice nie muszą, ale jednak wspierają ich finansowo. Spośród osób dzielących gospodarstwo domowe z opiekunami jedna czwarta nie poradziłaby sobie finansowo bez pomocy, a co trzeci maturzysta mógłby utrzymać się samodzielnie. […]

 

Zdaniem twórców badania pokolenie Z nie jest tak leniwe i roszczeniowe jak wynika z obiegowej opinii. Podkreślają, że nie dość, że większość z nich podejmuje pierwszą pracę w wieku kilkunastu lat, by odciążyć domowe budżety, to ich oczekiwania finansowe nie odbiegają od rzeczywistości. Niezależnie od tego, czy mieszkają na wsi, czy w dużym mieście, młodzi deklarują, że aby móc się usamodzielnić muszą zarabiać około 4 tys. zł na rękę. Jedynie mniej niż co szósty badany uznał, że potrzebuje w tym celu co najmniej 6 tys. zł.

 

– Może to być pozytywnym efektem edukacji finansowej, bo zetki już w szkole podstawowej podejmowały tematy związane z finansami osobistymi – zauważa prof. Waldemar Rogowski. – Sami uważają edukację w tym obszarze od najmłodszych lat za ważną. Jest to istotna zmiana na tle starszych pokoleń, których wiedza o inwestowaniu, oszczędzaniu czy zaciąganiu kredytów nie jest, niestety, wysoka. […]

 

 

 

Cały tekst „Nie chcą studiować i być trybem w korpo, kasa ich nie kręci. Pokolenie Z zdało maturę”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/

 

 

 

 

 

 



Dziś, w miejsce  tradycyjnych tekstów, zaczerpniętych od naszych stałych znajomych, publikujemy ten oto plakacik, jako przykład zasady „maksimum w minimum”. Zamieściła ten „poradnik” na swoim fb profilu Magdalena Grzeszkiewicz-Brzęcka – nauczycielka j. polskiego w Niepublicznej Szkole Montessori „Odkrywcy Świata” w Koninie. My publikujemy go, nieprzypadkowo, w przededniu Dnia Dziecka:

 

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/Magda.brzecka/

 



Wczorajsze (29 maja 2024 r.) spotkanie w „Akademickim Zaciszu” było poświęcone Żywej Bibliotece – fenomenowi powstałemu w Danii od 2000 r., obecnemu w Polsce od roku 2007.

 

Do rozmowy prof. Roman Leppert zaprosił dr Kamilę Prociów, autorkę książki Żywa biblioteka. Uczenie się (o) inności w społecznościach praktyki”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Naukowego DSW..

 

Autorka rozpoczyna swoją książkę słowami: „Prosta koncepcja spotkania i rozmowy z nadzieją na zmianę społeczną. Dialog, który grozi zrozumieniem„.

 

Zainteresowani tym tematem, którzy wczoraj przeoczyli owo spotkanie, albo byli „nieczasowi”, mogą o dowolnej dla siebie porze obejrzeć i wysłuchać  – link poniżej:

 

 

 

Żywa biblioteka – uczenie się (o) inności  –  TUTAJ

 

 

 



Foto :Daniel Gębala [www.mojaswidnica.p]

 

Oto młodzi „funkcyjni” na procesji Bożego Ciała….

 

 

Nie ukrywamy, że nie przypadkiem zamieszczamy właśnie dzisiaj obszerne fragmenty tekstu Klaudii Kierzkowskiej, zamieszczonego 10 maja 2024 r. na portalu <mama:Du>. Dla autorki to przykład czyichś zaniedbań wychowawczych, ale dla nas to signum temporis :

 

 

Współczesne pokolenie nastolatków wyginie. Wystarczy zapytać o Boże Ciało

 

[…]

 

Za komunikacją miejską nie przepadam. Ale gdy nie mam wyjścia, korzystam z niej i nie marudzę. Jednak ten tłok, ścisk i brak powietrza jakoś do mnie nie przemawiają. Mam wrażenie, że zaraz się uduszę albo zemdleję. Wczorajszą podróż autobusem „umiliła mi” grupa nastolatków, która odciągnęła moją uwagę od tego, co niekomfortowe.

 

W godzinach popołudniowych autobusy są zatłoczone. Starsi wracają z pracy, młodzież ze szkoły, zajęć dodatkowych czy spotkań towarzyskich. W sumie mało istotne. Autobus podjechał stosunkowo szybko, o dziwo nie miał opóźnienia. Wsiadłam tylnymi drzwiami i stanęłam obok grupy nastolatków. Pięć, może siedem osób. Towarzystwo mieszane.

 

Od razu zwrócili moją uwagę, bo dość głośno dyskutowali. Śmiali się, nie zwracali uwagi na pozostałych. Nie przejmowali się nikim ani niczym, ale nie mogę powiedzieć, że zachowywali się niekulturalnie. Nie robili niczego złego. Byli swobodni, niczym nieskrępowani. Wyluzowana młodzież. […]

 

Poruszyli temat Bożego Ciała, a dokładniej tego, kiedy w tym roku przypada. I ku mojemu zaskoczeniu, nie zastanawiali się w który czwartek, tylko w jaki dzień tygodnia. – Boże Ciało obchodzimy w tym roku w ostatnim tygodniu maja. Ale w jaki dzień, to nie mam pojęcia – powiedziała jedna z dziewczyn. Zaczęła się dyskusja. Jeden z chłopaków był przekonany, że w poniedziałek. Drugi zaprzeczał. – Obiło mi się o uszy, że wypada w środę – dodał. Zastanawiali się, analizowali. Wspólnymi siłami próbowali znaleźć odpowiedź.

 

Koniec końców ustalili, że w sumie nieważne, w jaki to będzie dzień. Najważniejsze, że tego dnia zajęcia lekcyjne się nie odbywają.

 

Spuściłam głowę i uśmiechnęłam się pod nosem. Nie wtrącałam się, bo w końcu to nie moja sprawa. Jednak starszy pan, który siedział w pobliżu, nie wytrzymał: – Wy nie macie pojęcia o życiu. Boże Ciało zawsze obchodzimy w czwartek – powiedział oburzonym głosem. […]

 

Myślałam, że się zawstydzą, ucichną, czy jakoś mądrze skomentują. Owszem skomentowali, ale jak. – Ekstra, to może i piątek będzie wolny – powiedział jeden z chłopaków, a reszta wybuchła śmiechem. Na następnym przystanku wysiedli. […]

 

Rozumiem, że można o pewnych sprawach zapomnieć, czegoś nie być świadomym. Jednak to, że Boże Ciało co roku odchodzimy w czwartek, wydawało mi się czymś oczywistym. To nie były dzieci, które tak naprawdę o wielu sprawach nie mają jeszcze pojęcia. To nastolatki, które za 3, może 4, lata podejdą do egzaminu dojrzałości. Skończą szkołę i rozpoczną kolejny rozdział życia. Ta niewiedza, być może lekceważenie pewnych spraw, dają do myślenia.

 

 

 

 

Źródło: www.mamadu.pl

 



Oto najnowsza (z 29 maja 202 r.) informacja, z którą wystąpiła na dzisiejszej konferencji prasowej ministra Barbara Nowacka:

 

 

Programy i przedsięwzięcia Ministra Edukacji dla przedszkoli i szkół – w czerwcu rozpocznie się nabór wniosków na dofinansowanie wycieczek i zajęć edukacyjnych

 

 

Podróże z klasą”  i  „Kto Ty jesteś? – Polak mały” – to nowe propozycje Ministra Edukacji dla uczniów i przedszkolaków. W czerwcu br. rozpocznie się nabór wniosków o dofinansowanie wycieczek szkolnych dla uczniów i różnego typu zajęć edukacyjnych, kulturalnych dla przedszkolaków. Przekażemy organom prowadzącym, instytutom badawczym, instytucjom kultury i organizacjom pozarządowym w sumie na obie inicjatywy 70 mln zł.

 

„Podróże z klasą” – to nowe przedsięwzięcie, dzięki któremu uczniowie będą mieli okazję poznać polską tradycję, kulturę oraz osiągnięcia nauki.

 

 

 Wiemy, że bariera finansowa jest poważna, dlatego zdecydowaliśmy się na 100 proc. dofinansowanie wycieczek szkolnych. Wcześniejsze programy ministerialne zakładały niepełne wsparcie finansowe. My chcemy wyrównywać szanse, żeby rodzice nie musieli już dopłacaćpodkreśliła Minister Edukacji Barbara Nowacka podczas konferencji prasowej.

 

„Podróże z klasą”

 

Ogłaszamy przedsięwzięcie ministra edukacji pn. Komunikat Ministra Edukacji o ustanowieniu przedsięwzięcia. . Minister Edukacji Barbara Nowacka podpisała dziś (29 maja br.) Komunikat Ministra Edukacji o ustanowieniu przedsięwzięcia.

 

Już od września uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych będą mogli wyjechać nawet na pięciodniową wycieczkę szkolną. Koszty wyjazdu będą mogły zostać pokryte z budżetu państwa w 100 proc.

 

„Podróże z klasą” – to nowe przedsięwzięcie, dzięki któremu uczniowie będą mieli okazję poznać polską tradycję, kulturę oraz osiągnięcia nauki.

 

–  Wiemy, że bariera finansowa jest poważna, dlatego zdecydowaliśmy się na 100 proc. dofinansowanie wycieczek szkolnych. Wcześniejsze programy ministerialne zakładały niepełne wsparcie finansowe. My chcemy wyrównywać szanse, żeby rodzice nie musieli już dopłacać – powiedziała Minister Nowacka.

 

Warunkiem uzyskania dofinansowania jest uwzględnienie w programie wycieczki wizyty w: muzeum, galerii sztuki, teatrze, operze, filharmonii, centrum nauki, skansenie lub innej instytucji kultury (zwane punktami edukacyjnymi). Uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych będą mogli pojechać na wycieczki, w czasie których odwiedzą punkty edukacyjne wybrane przez organizatorów. Dofinansowanie obejmie m.in. transport, nocleg, wyżywienie i koszty biletów do punktów edukacyjnych związanych z kulturą takich jak muzea, galerie, teatry. W 2024 r. na ten cel MEN przeznacza 60 mln zł.

 

Nabór wniosków rozpocznie się 19 czerwca br. i potrwa do wyczerpania puli środków finansowych. Wniosek może złożyć organ prowadzący za pośrednictwem udostępnionego formularza pod adresem: https://ksdo.gov.pl/. O otrzymaniu środków zdecyduje kolejność złożenia prawidłowo wypełnionego formularza.

 

Jakie wycieczki krajowe będą finansowane?

 

Finansowane będą wyjazdy organizowane przez szkołę w terminie od września do 15 grudnia 2024 r., których program będzie obejmował:

-w przypadku wycieczki dwudniowej – co najmniej dwa punkty edukacyjne,

-w przypadku wycieczki trzydniowej – co najmniej trzy punkty edukacyjne,

-w przypadku wycieczki czterodniowej – co najmniej czterech punktów edukacyjnych,

-w przypadku wycieczki pięciodniowej – co najmniej pięciu punktów edukacyjnych.

 

W ramach wycieczki należy zrealizować minimum jeden punkt edukacyjny danego dnia.

 

 

Obowiązkowe punkty edukacyjne w trakcie wycieczki szkolnej

 

Obowiązkowym punktem edukacyjnym jest odwiedzenie: muzeum, galerii sztuki, teatru, opery, filharmonii, centrum nauki, skansenu czy innej instytucji kultury.

 

UWAGA! W przedsięwzięciu nie ma listy punktów edukacyjnych. Konkretne miejsce wybiera organizator wycieczki.

 

Kto może ubiegać się o dotację na zorganizowanie wycieczki szkolnej?

 

Środki finansowe, po złożeniu wniosku, otrzymają organy prowadzące publiczne i niepubliczne szkoły podstawowe i ponadpodstawowe. Przedsięwzięcie jest skierowane dla uczniów w czterech grupach wiekowych:

-I grupa – klasy I-III ze szkół podstawowych,

-II grupa – klasy IV-VI ze szkół podstawowych,

-III grupa – klasy VI-VIII ze szkół podstawowych,

-IV grupa – szkoły ponadpodstawowe.

 

Co można sfinansować z dotacji?

 

Ze środków z dotacji mogą być sfinansowane TYLKO koszty przejazdu, bilety wstępu, zakwaterowanie, wyżywienie, ubezpieczenie uczestników wyjazdu.

 

 

Kryteria dofinansowania wycieczki

 

Czytaj dalej »



Jędrek Witkowski zamieścił wczoraj (28 maja 2024 r.) na swoim fb profilu tekst, w którym  poinformował o wynikach badania opinii młodych ludzi o polityce oraz o kampanii CEO „Młodzi głosują”:

 

 

 

WNIOSEK Z BADAŃ: MŁODZI = ROZCZAROWANI DEMOKRACI

 

 

Dzisiaj w prawie 500 szkołach odbywa się finał kampanii „Młodzi głosują” organizowanej przez Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO). Prawie 100 000 młodych ludzi głosuje w szkolnych wyborach wybierając spośród tych samych partii, na które będziemy głosowali 9 czerwca w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

 

To nasz wkład w edukację obywatelską i neutralną edukacją o polityce. W CEO jesteśmy przekonani, że to bardzo ważny element szkolnych doświadczeń. Badania pokazują, że mamy w tym zakresie wiele do zrobienia. Wg danych ICCS 2022:

 

> 73% ósmoklasistów jest przekonana, że demokracja to najlepsza forma rządów

> 33% uważa, że system polityczny w Polsce działa dobrze

 

> 79% uważa, że posłowie i senatorowie zwykle zapominają o potrzebach ludzi, którzy na nich głosowali

 

> tylko 25% ósmoklasistów uważa, że posłowie i senatorowie dobrze reprezentują interesy młodych ludzi

 

 

Podobnie niepokojące są wyniki zaufania do kluczowych instytucji:

 

– rządowi ufa 28% badanych (Komisji Europejskiej 54%)

 

– sejmowi i senatowi ufa 25% badanych (Parlamentowi Europejskiemu 56%)

 

– partiom politycznym 18%,

 

– władzom lokalnym 56%

 

 

Kampania „Młodzi głosują” przybliża młodym świat polityki, pozwala go analizować z bezpiecznej neutralnej pozycji, pomaga zrozumieć kampanię wyborczą, poznać programy partii, wyrobić sobie własną opinię w tej sprawie. Dzięki samemu głosowaniu wyrabia też nawyk uczestnictwa w święcie demokracji i zachęca do głosowania po osiągnięciu pełnoletniości. Ukłony i gratulacje dla zespołu realizującego projekt: Michał Tragarz, Michał Mazur, Lena Wojciechowska,  Paulina Pękalska,  Paulina Górska.

 

Wyniki szkolnych wyborów ogłosimy 10 czerwca (wszystko po to, by zachować neutralność akcji w szkołach).

 

 

Mówiłem o tym kilka dni temu w rozmowie z PAP przedrukowanej teraz między innymi przez serwis internetowy NOIZZ.pl.

 

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/jedrek.witkowski.3/

 



W nawiązaniu do tematu zamieszczonej wczoraj informacji – zaczerpniętej z  „Gazety Wyborczej ŁÓDŹ”  – o kryzysie na rynku pracy, poszukującym wykwalifikowanych techników, przekazujemy  informację ze strony MEN, którą zamieszczono tam wczoraj:

 

 

Rada Dyrektorów Szkół i Placówek Szkolnictwa Branżowego

 

 

Członkowie Rady Dyrektorów Szkół i Placówek Szkolnictwa Branżowego, któży uczestniczyli we wczorajszym spotkaniu w MEN

 

 

Rada Dyrektorów Szkół i Placówek Szkolnictwa Branżowego jest ogólnopolskim forum inicjowania i konsultacji zmian w kształceniu zawodowym, w tym proponowanych przez Ministra Edukacji.

 

Barbara Nowacka podczas uroczystości podziękowała wszystkim członkom Rady za zaangażowanie i w prace nad zmianą szkolnictwa zawodowego.

 

Polska gospodarka opiera się na edukacji zawodowej i technicznej. Przygotowanie młodych osób do rynku pracy to wielkie wyzwanie. Dziękuję, że podjęliście się tej misji. Jesteście naszymi doradcami i ambasadorami edukacji zawodowej, dlatego dziękuję za zaangażowanie i proszę o dalszą współpracę. Jesteśmy gotowi na zmiany, reformy i korekty. Musimy zbudować zrównoważony rynek pracy, rozwijając szkoły branżowe, technika i licea w równym stopniu – powiedziała Minister.

 

Do zadań Rady należy, w szczególności: inicjowanie i opiniowanie zmian w kształceniu zawodowym, organizowanie i wspieranie działań informacyjno-promocyjnych z zakresu kształcenia zawodowego w poszczególnych branżach, w szczególności w środowisku pracodawców.

 

W skład Rady wchodzi 48 dyrektorów szkół i placówek prowadzących kształcenie zawodowe wskazanych przez kuratorów oświaty (po trzy osoby z każdego województwa), tj. dyrektorzy branżowych szkół I i II stopnia, techników, szkół policealnych, centrów kształcenia zawodowego oraz dyrektorzy szkół, placówek tworzących Branżowe Centra Umiejętności (BCU).

 

Do udziału w pracach Rady, z głosem doradczym, Minister Edukacji albo przewodniczący Rady mogą zapraszać osoby, których kwalifikacje, wiedza lub doświadczenie mogą być przydatne w pracach Rady.

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/

 

 

P.s.

 

Członkami tej Rady z woj. łódzkiego są:

 

-Grzegorz Gajda – dyrektor Centrum Edukacji Zawodowej w Sieradzu,

 

-Elżbieta Urbańska-Golec – dyrektorka Zespołu Szkół nr 1 w Wieluniu

 

-Dominika Walicka  –  dyrektorka Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Łodzi

 

 

 

ZARZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI  z dnia 15 maja 2024 r. w sprawie powołania Rady Dyrektorów Szkół i Placówek Szkolnictwa Branżowego, zawierające m.in. pełen skład tej Rady   –   TUTAJ