
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Nie będzie dla nikogo zaskoczeniem, że na progu nowego roku szkolnego proponujemy tekst z Fb-profilu dr Marzeny Żylińskiej, w którym przekonuje do pracy zgodnie z hasłem Budzących się Szkół na ten rok:
Żeby się rozwijać, wszyscy potrzebujemy wsparcia i zrozumienia.
Wsparcia i zrozumienia, a nie kontroli i porównań, potrzebują dzieci i młodzi ludzie. Gdy je dostają, mogą się skupić na rozwoju. To wsparcie i zrozumienie mogą im dać nauczyciele i rodzice. Im mniej kontroli, a więcej wsparcia, tym większa szansa na sukces.
Wsparcia i zrozumienia, a nie kontroli i porównań, potrzebują nauczyciele. Gdy je dostają, mogą się skupić na rozwoju. To wsparcie i zrozumienie mogą im dać dyrektorzy szkół. Im mniej kontroli, a więcej wsparcia, tym większa szansa na sukces.
Wsparcia i zrozumienia, a nie kontroli i porównań, potrzebują też dyrektorzy szkół i szkoły. Gdy je dostają, mogą się skupić na rozwoju szkoły. To wsparcie i zrozumienie mogą im dać osoby zatrudnione w kuratoriach i jednostkach samorządowych. Im mniej kontroli, a więcej wsparcia, tym większa szansa na to, że szkoły pokonają obecne trudności.
Wszyscy możemy sobie nawzajem dawać albo zrozumienie i wsparcie, albo fundować stres związany z kontrolami. My dorośli mamy wybór!
Niech to będzie dobry rok szkolny! Wszystko zależy od nas.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Portal „na:Temat” zamieścił obszerny tekst Katarzyny Zuchowicz, w którym skonfrontowano obraz szkoły jaki prezentuje minister Czarnek z tym, jak widzą szkołę samorządy, rodzice i ngo-sy. Oto obszerne fragmenty tej publikacji:
Czarnek i jego alternatywna rzeczywistość. Skutki tej katastrofy dotkną nas wszystkich
To, do jakiego stanu doprowadziły polską edukację rządy PiS, już dawno nie mieści się w głowie. I aż strach myśleć, co będzie dalej. – Największym czynnikiem zagrażającym polskiej szkole są minister Czarnek i rządy PiS. On nie zamierza pracować rzetelnie nad jakością edukacji. On tylko zajmuje się wymyśloną seksualizacją i wyimaginowanymi problemami – mówi Dorota Łoboda, od lat zaangażowana jest w sprawy edukacji, ostatnio jako przewodnicząca Komisji Edukacji w warszawskim Ratuszu.
Jak ocenia poziom edukacji za władzy PiS? – Uważam, że trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy. Z jednej strony mamy nauczycielki i nauczycieli, którzy robią wszystko, żeby w obecnej sytuacji pracować jak najlepiej i krzywdzące byłoby określenie całego poziomu nauki jako słaby. Ja bym określiła zaangażowanie nauczycieli na 5, a zaangażowanie i kompetencje ministra na 1 – uważa.
Przemysław Czarnek jest ministrem edukacji od 2020 roku. Krócej niż Anna Zalewska, która przez cztery lata dokonywała swojej deformy. Ale tak zdominował edukację, że – to aż dziwne uczucie – lata jego poprzedniczki wydają się dziś zamierzchłą przeszłością. – Doskonale pamiętam minister Zalewską. Wydawało mi się, że nic gorszego nie może nas spotkać. A wtedy od dołu zapukał minister Czarnek – mówi Dorota Łoboda.
Urszula Kruczek, prezes ZNP w Świebodzicach, rodzinnym mieście Anny Zalewskiej, kiedyś na szefowej edukacji nie zostawiała suchej nitki. Dziś mówi: – Nie wyobrażałam sobie, że po minister Zalewskiej może być gorzej. Uważałam, że to jest najgorszy minister, jaki nam się trafił i każdy inny będzie zdecydowanie lepszy. Ale nikt nie przewidział, że trafi nam się fundamentalista, który nie słucha innych. Minister Zalewska jeszcze próbowała rozmawiać, przekonywać. Natomiast pan minister Czarnek jak czołg jedzie po szkole. I wszystko, co wyrasta ponad pewną linię, chce zniszczyć i zaorać. […]
Wytyka: – On z nikim nie rozmawia. On wie swoje. Ma zakodowany tekst o tym, ile to miliardów oświata dostała, jak świetnie się rozwija i w ogóle jak jest super. I wszędzie, gdzie się pojawia, o tym mówi. Pan minister stworzył sobie swoją rzeczywistość. Chwali się, że tak ogromnie wzrosła subwencja dla nauczycieli, że daje laptopy i w ogóle jak jest cudnie w edukacji, ale niestety, rzeczywistość skrzeczy. Wystarczy zobaczyć siatkę płac. Początkujący nauczyciel zarabia 60-80 zł więcej niż minimalne wynagrodzenie. To nie jest zachęta.
Przed rozpoczęciem roku szkolnego minister edukacji i nauki stwierdził w wywiadzie dla portalu i.pl., że szkoły z czasów PO i PiS to „przepaść, jak niebo a ziemia”.
Dzisiaj (1 września 2023 r.) proponujemy lekturę tekstu prezesa Zarządu Fundacji „Centrum Edukacji Obywatelskiej” – Jędrzeja Witkowskiego, w którym prezentuje on projekty edukacyjne CEO na rok szkolny 2023/2024:
Od 30 lat wspieramy szkoły, by z dobrych stawały się szkołami marzeń. Robimy to, wspierając ich kadry. Tak jest i tym razem. Projekty edukacyjne CEO na 2023/2024 są dla nauczycielek, nauczycieli, dyrektorów i dyrektorek, którzy chcą zadbać o siebie, znów czerpać radość z uczenia i czuć wdzięczność otoczenia.
Sprawczość i wzajemna troska to wartości, które przyświecały nam w pracy nad nowymi projektami edukacyjnymi
Jak wspierać kadrę szkoły, gdy co rok mamy inny kryzys? Każdy kryzys prędzej lub później odbija się na szkole. Jak budować odporność szkół, gdy te wciąż mierzą się z dużymi i nieprzewidzianymi zmianami? W ostatnich latach to chociażby pandemia, wojna w Ukrainie i migracje z nią związane oraz trudności ze skompletowaniem kadry.
Dlatego w tym roku wróciliśmy do podstaw naszej pracy. Za kluczowe w projektach edukacyjnych CEO uznajemy powstające dzięki ich realizacji: sprawczość i wzajemną troskę.
W nowych projektach edukacyjnych stawiamy na doświadczenie sprawczości
W świecie kryzysów bardzo łatwo uwierzyć w swoją bezradność. Tymczasem wiemy, że bezradność jest doświadczeniem urazowym. W CEO jesteśmy przekonani, że jedynym antidotum na bezradność jest działanie, dostrzeżenie swojej strefy wpływu i podjęcie w niej działań. Dlatego Was do tego zachęcamy.
Potrzeba sprawczości dotyczy w tym samym stopniu nauczycieli jak i młodych ludzi. Doświadczenie sprawczości dawane między innymi przez projekty CEO to najważniejsze doświadczenie edukacyjne, które młodzi ludzie mogą wynieść ze szkoły. A „nauczyciel, który miał na mnie wpływ” – jak mówią po latach uczniowie – to najlepszy nauczyciel. I zapamiętany na całe życie człowiek.
Troska i dbanie o siebie mają kluczowe znaczenie
Żeby zadbać o swoją strefę wpływu potrzebujemy energii. Jednak posiadanie siły w tych niepewnych czasach wcale nie jest oczywiste. Niepewność, ewolucyjnie utożsamiana z niebezpieczeństwem, nas po prostu męczy. Dlatego zadbanie o siebie jest kluczowe. A ludzie czujący się pewnie redukują niepewność w swoim otoczeniu także przez wpływ na innych. Na koleżanki i kolegów, dzieci, rodziców. Wtedy nagle zauważamy, że jest obok nas ktoś, kto emanuje energią i dostrzega innych. To impuls, by samemu poczuć się pewniej, korzystać ze wsparcia i dawać je innym.
Efektem naszych projektów jest m.in. wzrost poczucia sprawczości
Jedni nauczyciele – mamy nadzieję – zobaczą, że dołączenie do projektu CEO to szansa na dodatkowe uznanie i lepsze relacje w swoim otoczeniu: z uczniami, rodzicami, dyrekcją. Inni spojrzą na realizowany projekt jak na narzędzie do przywracania radości z uczenia. A jeszcze inne nauczycielki zobaczą w tym szansę na wymianę szkolnych doświadczeń, stworzenie wokół siebie środowiska i powiększenia obszaru troski. Powodów do uczestnictwa w projektach może być wiele. Jego efektem zawsze będzie większe poczucie sprawczości.
Przejdźcie Państwo do strony CEO z naszymi projektami na ten rok szkolny i dołączcie do tego, który wzmocni Was najbardziej. Po to – by w tych zmiennych czasach – zadbać o siebie, znów czerpać radość z uczenia i poczuć wdzięczność otoczenia.
Źródło: www.ceo.org.pl
Oto nowa propozycja Centrum Edukacji Obywatelskiej, adresowana do nauczycielek i nauczycieli:
Jak dobrze zacząć? Nauczyciel na początku roku szkolnego
Podcast „Po dzwonku. Rozmowy z ciałem pedagogicznym” powstał z potrzeby rozmowy z nauczycielami i nauczycielkami. Rozmowy osobistej, troskliwej, prowadzonej w przyjaznej atmosferze.
Chcemy, aby był przestrzenią, w której nauczyciele i nauczycielki mogą bezpiecznie dzielić się swoim doświadczeniem pracy w szkole. Jesteśmy ciekawi, z jakimi trudnościami i wyzwaniami mierzą się na co dzień i jak sobie z nimi radzą. Naszych gości i gościnie zapytamy między innymi o to, co myślą o dzisiejszej szkole i jak się w niej czują.
W trakcie każdego odcinka będziemy polecać materiały edukacyjne ze zbiorów internetowej Biblioteki CEO. Mamy dla Was gotowe scenariusze lekcji, zapisy webinariów oraz skuteczne narzędzia, które pomogą w codziennej pracy w szkole. Możecie skorzystać z nich już teraz na stronie internetowej biblioteka ceo org pl
Zapraszamy do wysłuchania pierwszego odcinka podcastu. Naszą rozmówczynią jest Natalia Boszczyk, nauczycielka, psycholożka, założycielka Szkoły dobrej relacji, autorka poradników, które pomagają budować trwałe relacje w szkole i w domu.
Temat odcinka to Jak dobrze zacząć? Nauczyciel na początku roku szkolnego. Rozmawiamy w nim o miękkim lądowaniu po wakacjach. O tym:
-gdzie szukać motywacji do pracy w nowym roku szkolnym
-jak utrzymać motywację przez kolejne miesiące pracy
-gdzie w razie potrzeby szukać wsparcia i pomocy
-co zrobić, aby nie czuć się samotnym w szkole
Kolejny odcinek już wkrótce!
„Po dzwonku. Rozmowy z ciałem pedagogicznym” – Podcast 001 (37’03”) – TUTAJ
(Po zarejestrowaniu i zalogowaniu się)
Źródło: www.ceo.org.pl
W minioną sobotę (26 sierpnia 2023 r.) na fanpage grupy „Protest z Wykrzyknikiem” zamieszczono tekst, który uznaliśmy, iż należy go upowszechnić także wśród naszych Czytelniczek i Czytelników. Podkreślenia i pogrubienie czcionek fragmentow tekstu – redakcja OE:
Paweł Lęcki opisał historię osoby, która w lipcu dowiedziała się, że nie zdała matury, a w sierpniu – po rozstrzygnięciu Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego – okazało się, że egzamin jest zdany na poziomie 72%. Dramatyzmu sytuacji dodaje fakt, że pozytywny wynik dotarł do maturzystki w dniu egzaminu poprawkowego i oczywiście po zamknięciu rekrutacji na studia.
W licznych komentarzach pojawiają się głosy, że takich przypadków jest wiele, że niekompetentni egzaminatorzy, że nauczycielom brak empatii. Warto jednak zwrócić uwagę na absolutną wyjątkowość tego właśnie przypadku.
Jak napisał Paweł Lęcki – „ostatnia komisja arbitrażowa zakwestionowała kryteria oceniania nowej matury z języka polskiego.”
O co chodzi?
>Zgodnie z poleceniem do wypracowania na poziomie podstawowym zdający ma w swojej pracy odwołać się do wybranej lektury obowiązkowej – utworu epickiego albo dramatycznego.
>Według zasad oceniania praca musi spełniać formalne warunki polecenia – to słynna „bramka”, którą trzeba przejść, aby otrzymać jakiekolwiek punkty. Jeżeli wypracowanie nie spełnia któregokolwiek z warunków – czyli np. brak odwołania do lektury obowiązkowej wybranej z listy lektur zamieszczonej w arkuszu egzaminacyjnym – we wszystkich pozostałych kryteriach przyznaje się 0 pkt, co w praktyce oznacza niezdany egzamin.
>Tu mamy pierwszą istotną sprzeczność – polecenie zawęża listę lektur obowiązkowych do utworów epickich lub dramatycznych, chociaż to zawężenie nie znajduje odzwierciedlenia w kryteriach oceniania.
>Na liście zamieszczonej w arkuszu znajdują się również utwory liryczne, a nad poleceniem zapisana jest uwaga nadrzędna: Jednym z utworów literackich musi być lektura obowiązkowa, wybrana spośród lektur wymienionych na stronach 3 i 4 tego arkusza egzaminacyjnego.
>Egzaminatorzy nie mogą jednak uznawać utworów niezgodnych z poleceniem. Otóż bohaterka tej historii odwołała się do „Trenów” Jana Kochanowskiego, dlatego Paweł Lęcki nawet nie doradzał podważenia oceny wypracowania – chociaż podkreśla, że praca była mądra i dobrze napisana – tylko szukał punktów w odpowiedziach z części testowej.
>Egzaminator nie popełnił błędu – ocenił pracę zgodnie z obowiązującymi kryteriami. Tę ocenę podtrzymali eksperci OKE.
>Natomiast eksperci Kolegium Arbitrażu Egzaminacyjnego ocenili wypracowanie wbrew kryteriom CKE.
Paweł Lęcki pisze:
Otóż ostatnia komisja arbitrażowa zakwestionowała kryteria oceniania nowej matury z języka polskiego. Szok, co nie? Uznała bowiem, że Treny Jana Kochanowskiego, które owszem, są lekturą obowiązkową wymienioną w arkuszu, i o których pisał ten uczeń, choć niezgodnie z zapisem zawartym w poleceniu do tematu, bo nie są utworem dramatycznym lub epickim, ale, według ostatecznej komisji, sądu jakiegoś boskiego, są jednak do zaliczenia. Dlatego pierwszy egzaminator wyzerował pracę i druga komisja podtrzymała ten wynik. Trzecia komisja uznała, że jednak Treny Kochanowskiego jako cykl to już jednak mogą być. Która więc komisja ma rację?
Ta historia jest koronnym dowodem na to, że nowa matura z języka polskiego została źle skonstruowana, a głównym problemem są kryteria oceny wypracowania z języka polskiego – wyjątkowo uznaniowe, niejasne, a często niepozwalające na sprawiedliwą ocenę pracy.
Nie chodzi o to, żeby niczego nie wymagać. I należy oczywiście wymagać od maturzystów umiejętności czytania poleceń i udzielania precyzyjnych odpowiedzi zgodnych z założeniami zadania. Jeśli jednak kryteria nie pozwalają należycie wycenić pracy poprawnej merytorycznie i językowo, chociaż nieuwzględniającej jakiegoś elementu polecenia, to znaczy, że nie są dobrym narzędziem pomiaru dydaktycznego.
Osobną sprawą – chociaż równie kompromitującą – jest ewidentna sprzeczność w poleceniach, z których jedno odsyła do całej listy lektur, a drugie zawęża tę listę do utworów epickich i dramatycznych.
Ta historia stawia pod znakiem zapytania wszystkie wyniki matur, bo może w innej pracy eksperci arbitrażowi również podważyliby sens stosowania kryteriów, których CKE broni jak niepodległości.
Paweł Lęcki pisze z goryczą:
Mamy wiele problemów w polskiej edukacji. CKE jest jednym z kluczowych. Powoduje, że uczenie języka polskiego w szkole nie ma większego sensu.
Źródło: www.protestzwykrzyknikiem.pl
27 sierpnia 2023 roku na blogu PEDAGOG prof. Śliwerski zamieścił post, w którym żegna się nie tylko z dyrektorem Moosem, ale i z kierowaną przez Niego przez wiele lat instytucją. Oto co wieloletni współpracownik dyrektora ŁCDNiKP napisał:
Janusz Moos
Czas rozstania i podziękowań
W związku z przejściem z dniem 31 sierpnia 2023 roku na emeryturę dyrektora Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznergo w Łodzi JANUSZA MOOSA, a tym samym także z kończącą się wieloletnią Jego kadencją na stanowisku dyrektora ŁCDNiKP w Łodzi, przekazałem wyrazy mojego najwyższego uznania i wdzięczności za możliwość społecznego włączenia się do dwóch stałych form współpracy z p. dyrektorem i znakomitym zespołem pracowników, konsultantów, doradców ŁCDNiKP:
1) w roli przewodniczącego/wiceprzewodniczącego Rady Społeczno-Doradczej ŁCDNiKP w Łodzi[…];
2) członka Kapituły przyznającej wyróżnienia w ramach Ruchu Innowacyjnego w Edukacji.
Złożyłem rezygnację z obu ról, które były pełnione przeze mnie ze względu na wartość współpracy z J. Moosem jako Mistrzem Pedagogiki Zawodowej. Łączyliśmy naukę z praktyką oświatową przez przeszło trzydzieści pięć lat. Podziękowałem za połączenie naszych pasji oświatowych i naukowych, które służyły przede wszystkim dzieciom i młodzieży oraz nauczycielom publicznych i niepublicznych placówek oświatowych z całego kraju. […]
Dzięki uskrzydlaniu wszystkich tych, dla których wiedza, umiejętności, charakter moralny są priorytetem w ich życiu, także Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego w Łodzi zyskało w skali ogólnopolskiej i międzynarodowej wyjątkową pozycję. Janusz Moos współtworzył i wzmocnił niepowtarzalny ruch na rzecz promowania innowacyjności w edukacji i dzięki edukacji. Współkreował m.in. reformy ustrojowe szkolnictwa zawodowego w III RP, zmiany programowe, metodyczne i organizacyjne oraz związane z wspomaganiem kadr we wdrażaniu do edukacji szkolnej i pozaszkolnej, formalnej i pozaformalnej, offline i online nowych koncepcji, modeli, zasad, metod, technik i środków kształcenia.
Podziękowałem za wspólne doświadczenia w powyższym zakresie, życząc Panu Dyrektorowi przede wszystkim zdrowia i sił, by mógł korzystać z tego, co było Jemu niedostępne czy ograniczone w codziennym życiu ze względu właśnie na tak ogromne zaangażowanie w zarządzanie najlepszą tego typu placówką w naszym kraju.
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Danuta Sterna zamieściła wczoraj (25 sierpnia 2023 r.) na swoim blogu tekst, który jest swoistym przyczynkiem do aktualnego w środowisku polskich nauczycieli problemy ucieczki z zawodu.
Rys. Danuta Sterna
Dlaczego ciągle jeszcze pracujesz w szkole?
Obecne czasy przynoszą nauczycielom wiele problemów. Są to problemy systemowe, wynikające z braku wsparcia, niewystarczającego wynagrodzenia i rosnącej presji, aby osiągać wyniki, które czasami wydają się nierealne. To zniechęca część nauczycieli (nie tylko w Polsce) do opuszczenia tego zawodu. Wiąże się to często z tragedią osobistą, z pogrzebaniem nadziei i radości z pracy.
Umiejętności i zdolności, które posiadają nauczyciele, z pewnością przydadzą się w innych branżach. Dlaczego w takim razie część zostaje?
W tym wpisie przedstawiam pięć powodów:
1.Każdy dzień w szkole może zamieniać czyjeś życie na lepsze.
Jako nauczyciele możemy być jednej rzeczy pewni – nasza praca ma znaczenie. Mamy wpływ na jakość życia młodych ludzi. Możemy im pomóc. Każda drobna interakcja z uczniem może mieć dla niego wielkie znaczenie.
Nawet jeśli mamy grupę uczniów, z którymi nie dogadujemy się bardzo dobrze, to i tak staramy się pomoc im.
Nie jesteśmy dobrze wynagradzani, ale mamy satysfakcję, że wpłynęliśmy pozytywnie na życie wielu istnień. Prawdą jest, że niezależnie od tego, jak trudna może się wydawać ta praca, istnieje duże prawdopodobieństwo, że zmieniamy życie na lepsze, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
2.Każdego dnia uczniowie mogą zmienić nasze życie na lepsze.
Bardzo dużo możemy się nauczyć od naszych uczniów. Tego nie da się nauczyć na szkoleniach. Mamy okazję pracować z bardzo różnymi osobowościami, dziećmi, młodzieżą w wieku dorastania. Ich słowa i czyny nieustannie uświadamiają nam, czego potrzebują, co rozumieją. Obserwując uczniów, możemy się nauczyć, jak dostosowywać nasze nauczanie do ich preferencji i pomóc im osiągać sukces. Możemy uczyć się od uczniów odporności i dawania sobie rady z trudnościami. Ale też uczniowie uczą nas cierpliwości, konsekwencji i życzliwości.
Żaden inny zawód nie umożliwia takiej bliskości z tyloma młodymi ludźmi. Uczenie się od naszych uczniów to codzienny dar tego zawodu.
3.Można po latach dowiadywać się, jakie są losy naszych uczniów i widzieć efekt naszej w nich inwestycji.
Często spotykając uczniów po latach mamy okazję wysłuchać podziękowań i docenienia, tego, że byliśmy wyrozumiali, służyliśmy radą i pomocą.
Nasza praca ma wpływ, niezależnie od tego, czy to widzimy, czy nie. Być może zasiewamy nasiona, które zaowocują dopiero kilkadziesiąt lat później. Okazywanie uczniom miłości, empatii, życzliwości i bezinteresowności ma ogromny wpływ, niezależnie od tego, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie.
Nie ma miernika pozwalającego określić wpływ pracy nauczyciela. Nie mierzą tego wyniki egzaminów, tylko codzienny kontakt, zaufanie i życzliwość.
4.Każdy dzień to wyzwanie
Uczniowie i nauczanie są codziennym wyzwaniem. Pracę w szkole nie można nazwać nudną lub bez perspektyw. Uczniowie nieustannie rzucają wyzwanie zarówno na poziomie intelektualnym jak i emocjonalnym. Można stale zastanawiać się nad lepszymi, bardziej innowacyjnymi sposobami zaangażowania uczniów, można wypróbowywać nowe metody.
Dzięki kontaktowi z młodymi ludźmi nauczyciel wolniej się starzeje, umysł pozostaje żywy, elastyczny, a serce otwarte. Praca nauczyciela rzadko jest łatwa, ale daje wiele satysfakcji.
5.Inwestycja w lepszą przyszłość
Nauczanie jest aktem nadziei. Za każdym razem, gdy nauczyciel prowadzi lekcję, ma nadzieję, że będzie ona dla uczniów inspiracją do nauki. Za każdym razem, gdy pomaga uczniowi mającemu trudności, ma nadzieję, że zmieni to życie ucznia. Za każdym razem, gdy kontaktuje się z rodzicami ucznia, ma nadzieję, że poprawi to sytuację ucznia. Nadzieja jest wyborem, który podejmuje każdego dnia.
Nauczyciel wierzy, że może pomóc uczniom uwierzyć we własne możliwości i to nadaje tej pracy sens, dzięki temu może działać tak, aby życie uczniów stawało się lepsze.
Jeśli pamiętamy o tym wszystkim, to możemy się uchronić przed atakami z zewnątrz i zniechęceniem.
Inspiracja artykułem Rachel Jorgensen
Źródło: www.osswiata.ceo.org.pl
Dziś udostępniamy tekst ze strony Centrum Edukacji Obywatelskiej, zapowiadający zaplanowane na 17-19 listopada 2023 r. szkolenie nt. „Drama-Based Pedagogy”:
Jak przygotować młodych ludzi do osiągania sukcesów w nowej gospodarce „opartej na wiedzy”? Odpowiedź to praca nad komunikacją, krytycznym myśleniem, współpracą i kreatywnością. Pomocne może być w tym podejście Drama-Based Pedagogy, które odwołuje się do poznawczych, społecznych i instruktażowych uwarunkowań skutecznego uczenia się opartego o sztukę.
Uznaje się, że kluczowym celem edukacji XXI wieku jest przygotowanie uczniów i uczennic do pracy, która jeszcze nie istnieje. W przyszłości mają oni i one wykorzystywać technologie, których jeszcze nie wynaleziono, aby rozwiązywać problemy, których jeszcze nie zdiagnozowano. Jak przygotować młodych ludzi do osiągania sukcesów w nowej gospodarce „opartej na wiedzy”?
Dla wielu osób zajmujących się edukacją odpowiedzią jest zwiększenie nacisku na podstawowe umiejętności komunikacji, krytycznego myślenia, współpracy i kreatywności. Wyobraźmy sobie jednak twórczą klasę, w której osoby uczące się aktywnie i na wiele sposobów angażują się w naukę. Pracują wspólnie nad rozwiązywaniem problemów oraz łączą swoją wiedzę z nowymi koncepcjami, by lepiej zrozumieć dane zagadnienie. Odkrywają i lepiej zapamiętują, ponieważ odnoszą nową wiedzę do przykładów z życia codziennego.
Od dwudziestu lat Uniwersytet Teksański w Austin realizuje program „Drama for Schools”, który wspiera lokalne i ponadlokalne systemy edukacji na całym świecie. Program umożliwia formowanie twórczych klas, w których stymuluje się kreatywność, a uczniowie i uczennice sięgają po sztukę i uczą się w twórczy sposób.
Drama-Based Pedagogy – jako oparte na sztuce podejście do nauczania i uczenia się – działa, ponieważ odwołuje się do poznawczych, społecznych i instruktażowych uwarunkowań skutecznego uczenia się. Liczne badania pokazują, że uczniowie i uczennice aktywnie uczestniczący w działaniach związanych ze sztuką rozwijają i poprawiają:
>krytyczne i twórcze myślenie oraz umiejętność rozwiązywania problemów;
>wyniki w nauce mierzone standardowymi testami, wskaźnikami zdawalności i liczbą przyjęć na wyższe uczelnie;
>zaangażowanie i motywację, które przekładają się na lepszą frekwencję, zachowanie i podnoszenie aspiracji edukacyjnych;
>znajomość kultury i poczucie więzi z dziedzictwem kulturowym;
>kompetencje osobiste i społeczne, w tym poczucie sprawczości, pewności siebie i empatii.
Jako społeczeństwo mamy obowiązek rozwijać się i adaptować do zmian w coraz bardziej złożonym świecie. Musimy wyposażyć młodych ludzi w umiejętności, które pozwolą im w pełni zrealizować ich potencjał w pracy i życiu prywatnym. Moją największą nadzieją jako matki jest to, że moje dzieci będą szczęśliwe i spełnione w świecie, który dopiero się tworzy, jakikolwiek on będzie.
Tekst jest wprowadzeniem do szkolenia z zakresu Drama-Based Pedagogy, które odbędzie się w dniach 17-19 listopada w Warszawie.
Źródło: www.ceo.org.pl
Wartą zapoznania się z nią analizę sylwetki Przemysława Czarnka i jego aktywności w roli ministra edukacji i nauki zamieścił wczoraj (23 sierpnia 2023 r.) na swoim fb profilu dr Tomasz Tokarz. Oto ten tekst – pogrubienia czcionek niektórych jego fragmentów – redakcja OE:
Żeby zrozumieć działania Czarnka trzeba po prostu przyjąć jedno: on chce być premierem, może prezydentem.
Bycie ministrem edukacji to tylko narzędzie do zwracania na siebie uwagi. On w ogóle nie czuje edukacji i właściwie ma ją gdzieś.
Co jakiś czas robi jakąś akcję pod elektorat PiSu, ale bez jakiegoś autentycznego zaangażowania na rzecz zmieniania szkoły na bardziej konserwatywną. Tak się może wydawać, ale to tylko pozór. Edukacja, powtarza, to tylko dla niego przystanek – trampolina do dalszej kariery.
Weźmy HIT – wbrew obawom w praktyce nie jest to żaden przedmiot ideologizacyjny, nauczyciel robią na nim po prostu historię, powtórkę z 8 klasy, z elementami skasowanego WOSU. Tyle. Po prostu uczniowie mają 4 godziny historii zamiast 2. Sensu to nie ma, ale nie chodzi o sens.
Podobnie – wprowadzenie przedmiotu Biznes i Zarządzanie. Ministerstwo zapowiada, że ten przedmiot to prawdziwy przełom, ale w praktyce robić się będzie do samo co na podstawach przedsiębiorczości.
Minister podczepiał się i pod ED, i pod sprawy stowarzyszeń. Byle robić szum wokół siebie.
Teraz znowu kolejne wymysły., typu odchudzanie podstawy przez wprowadzanie nowych przedmiotów.
Nie chodzi o to, by coś zmienić, tylko by o Czarnku się dużo mówiło. I żeby udawać, że coś się robi z edukacją – tak propiskowsko. Żeby elektorat był zadowolony.
Co realnie Czarnek zrobił w polskiej szkole w ostatnich latach? Co rzeczywiście zmienił?
Nic. Tylko miesza w kotle i wprowadza dziwne nowe przedmioty, do których wydawnictwa muszą kleić na nowo podręczniki.
Czarnek tylko czeka, by się przesiąść na innego konia.
Zatem rewolucji konserwatywnej nie zrobi w edukacji. Ani żadnej innej. Problem w tym, że ta gra pozorów nie przyczynia się do rozwiązania realnych problemów polskiej szkoły.
Źródło: www.facebook.com/tomasztokarzIE/
Dzisiaj postanowiliśmy udostępnić, bez żadnych skrótów, tekst zamieszczony wczoraj (22 sierpnia 22023 r.) przez Agnieszkę Kuźbę na Jej Fb profilu:
Może wiecie a może nie wiecie ale od wielu już lat czynnie i teoretycznie zagłębiam się we włoskim podejściu do wspierania rozwoju dzieci zwanym od miejsca , w którym powstało podejściem Reggio Emilia – inaczej Reggio Emilia Approach.
Fakt, że placówki REA pracowały ,, na dziko ” przez przeszło 18 lat jest niezwykle interesujący w kontekście funkcjonujących w Polsce rozmaitych, ogromnie cennych ,,samowolek edukacyjnych” z jednoczesnym rozwojem bardzo miernych a posiadających oficjalną zgodę na funkcjonowanie placówek.
Zainteresowani podejściem Reggio Emilia rodziców , decydentów i nauczycieli, którzy odwiedzają przedszkola i szkoły w poszukiwaniu lepszej jakości edukacji, którzy czytają liczne fachowe publikacje m.in. na temat REA mają wrażenie odkrywania czegoś świeżego, nowego, ale jednocześnie prostego i odpowiadającego ich osobistemu dziecięcemu i młodzieńczemu doświadczeniu.
Jeśli chcecie znaleźć w tym podejściu kosmiczne technologie i wielkie programowalne wow to się zapewne mocno zawiedziecie.
Musicie zrezygnować z przeświadczenia , że w którejś – nie tylko tej włoskiej Lorisa Malaguzzi – pedagogii można znaleźć coś absolutnie definitywnego, co jasno scharakteryzuje najlepsze podejście – ponieważ oprócz obowiązku realizacji potrzeb i praw człowieka nie ma w edukacji czegoś ostatecznego .
Wszędzie znajdziecie teorię, która lepiej lub gorzej dialoguje z praktyką. Dlaczego REA może być pasją? Ponieważ jest raczej zaproszeniem do dialogu z teoriami niż ich bierną i wierną akceptacją.










