
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
W sobotę (1 marca 2025 r.) Anna Szulc zamieściła na swoim fb-profilu taką informację:
Jeśli empatyczna edukacja, to empatyczna Polska.
Taki tytuł cyklicznej konferencji, która odbywa się w Zduńskiej Woli, wymyśliłam w 2016 roku. Dziś dodałabym, że empatii potrzebuje nie tylko Polska, potrzebuje jej świat. Ludziom i światu potrzeba empatii, potrzeba umiejętności widzenia w człowieku człowieka.
Moja ponad dwudziestoletnia droga zmiany podejścia do człowieka, w tym ucznia, nie była łatwa.
Z perspektywy czasu, mimo bardzo wielu trudności, wiem, że to była jedyna z możliwych, by uczniowie uczyli się matematyki, a ja im w tym mogę towarzyszyć bez presji, porównań, oczekiwania od wszystkich tego samego w tym samym czasie.
Nigdy nie sądziłam, że drogę transformacji i narzędzia, które stosuję, będę opisywać w książkach. Piszę je, bo wiem, że polska szkoła potrzebuje zmian. Piszę, bo chcę wesprzeć w ich dokonaniu i jeśli moje doświadczenie może służyć innym, to robię to tym bardziej z przekonaniem, że warto.
Od wczoraj jest możliwość nabycia w przedsprzedaży mojej najnowszej książki, której pierwszą częścią jest „NOWA SZKOŁA”. Zmianę edukacji warto zacząć przy tablicy. Taka decyzja wynikała z tego, ze prawie dwa lata temu nakład ”Nowej szkoły” się wyczerpał, a zastosowanie „EWALUACJI RELACYJNEJ” bez warunków wstępnych, czyli wypracowania relacji i wspierającej komunikacji, nie byłby możliwa.
Wszystkim czytającym życzę miłej lektury z nadzieją, że przyczyni się ona do zmian, które polska szkoła bardzo potrzebuje.
Źródło: www.facebook.com/anna.szulc.505/posts/
Oto jak promuje swoją nową książkę jej Autorka:
Napisałam tę książkę, by pokazać, że szkolna nauka może wyglądać inaczej niż to, co wszyscy znamy. Opisane tu zmiany wprowadzałam na lekcjach matematyki w tzw. szkole systemowej, a dokładniej mówiąc, w liceum ogólnokształcącym. Chcę się podzielić swoim doświadczeniem z nauczycielami, którzy weszli już na drogę zmian, którzy są coraz bardziej rozczarowani obecnym modelem szkoły, ale mają jeszcze dużo wątpliwości, a także z tymi, którzy korzystając z mojego doświadczenia, być może dopiero nabiorą chęci do wytyczenia własnej ścieżki rozwoju.
Drogi Czytelniku, jeśli masz wątpliwości, czy jesteś gotowy na zmiany, na działanie lub właśnie podejmujesz decyzję o podjęciu pierwszych kroków w tym kierunku, chcę Cię zachęcić, byś uwierzył w siebie i w swoje możliwości. Obawa i lęk przed nieznanym są czymś naturalnym i warto pamiętać, że tego nieustannie doświadczają nasi uczniowie. Być może boisz się, że nie dostaniesz wsparcia, gdy pojawią się trudności. Dlatego powstała ta książka! Znajdziesz w niej nie tylko historię zmian, które wprowadziłam, ale też konkretne podpowiedzi, jak można proces oddolnych transformacji organizować. Mam nadzieję, że staną się dla Ciebie inspiracją, dodatkową motywacją i drogowskazem w przypadku pytań i wątpliwości.
Źródło: www.edukatorium.edu.pl/product/289/
Na stronie Krakowskiego Instytutu Rozwoju Edukacji znaleźliśmy tekst o tym jakie nowe możliwości może wnieść do pracy nauczyciela coaching. Tekst kończy się zaproszeniem na kurs „Podstawy coachingu i elementy coachingu w edukacji”, ale podany tam link jest już nieaktywny. Jedyna informacja o możliwości odbycia takiego szkolenia znajduje się
Zastosowanie Narzędzi Coachingowych w Pracy Nauczyciela
W dzisiejszych dynamicznych realiach edukacyjnych, nauczyciele stoją przed wyzwaniami, którym trudno sprostać jedynie tradycyjnymi metodami nauczania. Współczesna edukacja wymaga nowoczesnych narzędzi i podejść, które nie tylko przekazują wiedzę, ale także wspierają uczniów w ich osobistym rozwoju, kształtują wartości i umiejętności oraz przygotowują ich do sukcesu w dorosłym życiu. Jednym z najbardziej obiecujących narzędzi wspierających ten cel jest coaching.
Co To Właściwie Jest Coaching?
Coaching jest procesem (trwa w czasie – nie jest jednorazowy) opartym na komunikacji między coachem a klientem lub coachem a grupą (coaching grupowy, coaching zespołu), którego celem jest przyspieszenie tempa rozwoju i poprawa działania. Opiera się on na założeniu, że klient w coachingu nie wymaga naprawiania, posiada wszystkie potrzebne zasoby (lub są one dla niego łatwo dostępne), aby osiągnąć pozytywną dla siebie zmianę. W związku z tym coaching polega na wsparciu klienta w:
-wyznaczeniu swoich własnych celów,
-damianiu sobie swoich mocnych stron i strategii działania, które się sprawdzają,
-rozpoznaniu barier, z którymi musi się zmierzyć w drodze do celu,
-wypracowaniu nowych sposobów myślenia i działania,
-ułożeniu i realizacji planu działania.
Głównym celem bezpośrednim coachingu jest:
-poszerzanie świadomości klienta,
-inspirowanie go do podejmowania działań i wyzwań, eksperymentów,
-stymulowanie do podejmowania decyzji, brania odpowiedzialności, wychodzenia z inicjatywą.
Coaching w większości wypadków prowadzony jest z pojedynczą osobą (nawet jeśli jest to coaching grupowy, to każdy pracuje nad swoimi celami), rzadziej z zespołem. W głównej mierze pomaga on więc jednostkom. Jednak jeśli prowadzony jest w organizacjach z wieloma lub z kluczowymi jej pracownikami / zespołami, to może skutecznie przyczynić się do rozwoju oraz do wzrostu całej organizacji.
Ważne jest jednak, aby nie traktować coachingu jako procesu samego w sobie. Wykracza poza procesualne ujęcie, jest raczej filozofią wsparcia, która pomaga jednostkom maksymalizować swój potencjał.
Korzyści Wynikające Z Zastosowania Metod Coachingowych W Edukacji
Coaching w kontekście edukacji jest stosunkowo nowym podejściem, które zyskuje coraz większe zainteresowanie wśród nauczycieli i pedagogów. Jako narzędzie pracy pedagogicznej i wychowawczej szczególną popularność zyskał wśród nauczycieli w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Niemczech. W wymienionych krajach nauczyciel bardzo często pełni rolę coacha,czyli osoby wspierającej uczniów w ich rozwoju osobistym, akademickim i zawodowym.
Coaching może być potężnym narzędziem wspierającym nauczycieli w doskonaleniu ich warsztatu pedagogicznego. Może również pozytywnie wpłynąć na budowanie efektywnych relacji z uczniami i rodzinami.
Co Zyska Uczeń?
Beneficjentem zastosowania metod coachingowych przez nauczycieli będą przede wszystkim uczniowie. Oto kilka kluczowych aspektów, które wyjaśniają, dlaczego coaching jest obiecującym narzędziem w nowoczesnej edukacji.
>Indywidualizacja i Rozwój Osobisty
Coaching umożliwia nauczycielom dostosowanie podejścia do potrzeb każdego ucznia. Poprzez indywidualne sesje coachingowe, nauczyciele mogą lepiej zrozumieć mocne strony, słabości, cele i wyzwania uczniów, co pozwala im lepiej dostosować metody nauczania i wsparcia. Coaching skupia się nie tylko na przekazywaniu wiedzy, ale także na wspieraniu uczniów w rozwoju osobistym. U jego podstaw leży założenie, że każdy uczeń jest jednostką niepowtarzalną, mającą własne potrzeby i możliwości. W związku z tym, istotne jest uznanie autonomii ucznia i jego odpowiedzialności za własny rozwój. Nauczyciel może jednak ten rozwój aktywnie wspierać poprzez kierowanie refleksji, pomaganie w określaniu celów oraz motywowanie do samorozwoju. W pracy z uczniami, nauczyciel stosuje różne techniki coachingu, takie jak model GROW, który pozwala na skuteczne ustalanie celów, analizę rzeczywistości, generowanie opcji oraz podejmowanie decyzji.
>Wspieranie aktywnego uczenia się i odpowiedzialności
Coaching promuje aktywne uczenie się, zachęcając uczniów do aktywnego angażowania się w proces nauki, samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów. Zamiast jedynie przekazywać informacje, nauczyciele jako coachowie stawiają pytania, prowokują do refleksji i wspierają w poszukiwaniu odpowiedzi. Praca z uczniem w formie coachingu sprzyja również budowaniu jego samoświadomości i poczucia odpowiedzialności za własne postępy. Ucząc się rozumie swoje mocne strony, słabości oraz wie jak stawiać sobie i realizować cele. Ponadto, uczniowie stają się bardziej świadomi swojego potencjału i drogi do rozwoju.
>Rozwój umiejętności interpersonalnych i budowanie relacji opartych na zaufaniu
Kluczowym elementem skutecznego coachingu jest budowanie relacji opartych na zaufaniu i współpracy. Nauczyciele, którzy praktykują coaching, tworzą bezpieczne i wspierające środowisko, w którym uczniowie mogą być otwarci na eksperymentowanie, popełnianie błędów i uczenie się na nich. Dzięki temu uczniowie czują się pewniej w dzieleniu się swoimi wyzwaniami oraz progresem. W modelu coachingu, relacja nauczyciel-uczeń przestaje być oparta na hierarchii, a staje się relacją opartą na współpracy, szacunku i akceptacji. Nauczyciel przestaje być jedynie autorytetem, a staje się organizatorem procesu kształcenia.
>Przygotowanie do przyszłości
Coaching pomaga uczniom rozwijać umiejętności, które są niezbędne w dzisiejszym dynamicznym i zmieniającym się świecie, takie jak elastyczność, adaptacyjność, kreatywność i umiejętność rozwiązywania problemów. Przygotowuje ich także do aktywnego uczestnictwa w społeczeństwie i rynku pracy. Co jednak najistotniejsze, to stwarza warunki do budowania poczucia własnej wartości, szacunku do siebie i innych.
Wszystkie wyżej wymienione czynniki sprawiają, że coaching staje się coraz bardziej istotnym narzędziem w nowoczesnej edukacji, wspierając uczniów nie tylko w zdobywaniu wiedzy, ale również w rozwoju kompetencji potrzebnych do osiągnięcia sukcesu w życiu osobistym i zawodowym.
Co Zyskają Inni Nauczyciele?
Obecność w szkole wykwalifikowanego nauczyciela-coacha może wiązać się z szeregiem korzyści nie tylko dla uczniów, ale też dla innych nauczycieli.
>Rozwój Umiejętności Pedagogicznych
Coaching umożliwia nauczycielom refleksję nad własną praktyką pedagogiczną. Dzięki regularnym sesjom coachingowym mogą identyfikować swoje mocne strony oraz obszary do poprawy, co prowadzi do doskonalenia ich umiejętności dydaktycznych i metodycznych.
>Efektywna Komunikacja z Uczniami i Rodzicami
Metody coachingowe wspierają nauczycieli w doskonaleniu umiejętności komunikacyjnych, co przekłada się na lepsze relacje z uczniami i ich rodzicami. Poprzez aktywne słuchanie i zadawanie trafnych pytań, nauczyciele mogą lepiej zrozumieć potrzeby i oczekiwania swoich podopiecznych i ich rodziców.
>Motywacja i Samorealizacja
Działania coachingowe pomagają nauczycielom określić swoje cele zawodowe i osobiste oraz opracować strategie ich osiągania. Umożliwiają też skoncentrowanie uwagi na własnym rozwoju oraz utrzymanie motywacji, nawet w obliczu trudności wychowawczych czy kryzysu wypalenia zawodowego.
>Kreatywność i Innowacyjność w Nauczaniu
Coaching sprzyja otwartości na nowe pomysły i metody nauczania. Nauczyciele, którzy korzystają z metod coachingowych, często są bardziej skłonni eksperymentować z nowymi technikami dydaktycznymi, co może prowadzić do bardziej efektywnego procesu uczenia się wśród uczniów.
Jak Wprowadzić Metody Coachingowe Do Pracy Nauczyciela?
Wprowadzenie coachingu do pracy nauczyciela wymaga zrozumienia i akceptacji jego wartości oraz zaangażowania dyrekcji szkoły w stworzenie odpowiednich warunków do jego realizacji. Dostęp do wsparcia, promowanie kultury rozwoju oraz zapewnienie wsparcia zarówno indywidualnego, jak i grupowego są kluczowe dla skutecznego wprowadzenia coachingu do pracy nauczyciela i wspierania ich w ciągłym doskonaleniu zawodowym.
>Zapewnienie Wsparcia Organizacyjnego
Organizacje edukacyjne, takie jak szkoły i placówki edukacyjne, mogą wprowadzić programy coachingowe dla swoich nauczycieli poprzez zapewnienie dostępu do wykwalifikowanych coachów oraz czasu na sesje coachingowe. Wsparcie organizacyjne może obejmować także dostęp do materiałów edukacyjnych, narzędzi i zasobów wspierających proces coachingowy. Takie narzędzia coachingowe możesz zdobyć za darmo w przygotowanym przez Krakowski Instytut Rozwoju Edukacji kursie e-learningowym „Podstawy coachingu i elementy coachingu w edukacji”. Ważne jest, aby zarządzanie programem coachingowym było klarowne i dobrze zorganizowane, aby nauczyciele mogli skorzystać z tych zasobów w sposób efektywny i konsekwentny. Dzięki kursowi uda Ci się ten cel osiągnąć.
>Promowanie Kultury Rozwoju
Istotne jest promowanie kultury rozwoju wśród nauczycieli poprzez tworzenie atmosfery otwartości na rozwój zawodowy. To może obejmować wspieranie inicjatyw samorozwojowych, takich jak czytanie książek o coachingu, uczestnictwo w kursach online czy uczestnictwo w konferencjach branżowych. Organizowanie szkoleń i warsztatów z zakresu coachingu może również przyczynić się do stworzenia kultury ciągłego doskonalenia, zachęcając nauczycieli do refleksji nad własną praktyką i poszukiwania nowych sposobów rozwoju zawodowego.
>Wsparcie Indywidualne i Grupowe
Sesje coachingowe mogą odbywać się indywidualnie lub w grupach, w zależności od potrzeb i preferencji nauczycieli. Indywidualne sesje coachingowe pozwalają nauczycielom skupić się na własnych celach i wyzwaniach oraz otrzymać spersonalizowane wsparcie od coacha. Sesje grupowe natomiast umożliwiają nauczycielom wymianę doświadczeń, refleksję nad praktyką zawodową oraz wspólne poszukiwanie rozwiązań dla wspólnych wyzwań. Wsparcie indywidualne i grupowe powinno być elastyczne i dostosowane do potrzeb nauczycieli, zapewniając im wsparcie na różnych etapach ich rozwoju zawodowego.
Zastosowanie metod coachingowych w pracy nauczyciela to innowacyjne podejście, które może przynieść liczne korzyści zarówno dla nauczycieli, jak i ich uczniów. Poprzez wspieranie rozwoju osobistego, doskonalenie umiejętności pedagogicznych oraz budowanie efektywnych relacji międzyludzkich, coaching staje się ważnym narzędziem w doskonaleniu edukacji i kształtowaniu lepszej przyszłości dla wszystkich zaangażowanych stron.
Zapisz Się Na Bezpłatny Kurs: Podstawy Coachingu I Elementy Coachingu W Edukacji
Jeśli jesteś zainteresowany pogłębieniem swojej wiedzy na temat coachingu w edukacji, warto zastanowić się nad skorzystaniem z możliwości odbycia bezpłatnego kursu e-learningowego „Podstawy coachingu i elementy coachingu w edukacji” (???) w Krakowskim Instytucie Rozwoju Edukacji. Kurs może stanowić cenny zasób wzbogacający wiedzę nauczycieli o skuteczne strategie coachingu w kontekście pracy z uczniami. Kurs kończy się uzyskaniem certyfikatu, a po jego ukończeniu można kontynuować naukę na poziomie zaawansowanym, gdzie można odbyć sesję z certyfikowanym coachem-superwizorem.
Nasz kurs online stanowi wygodną i elastyczną formę nauki, umożliwiającą dostęp do materiałów dydaktycznych i zasobów edukacyjnych o każdej porze dnia i nocy. Dzięki takiej formie nauczyciele mogą rozwijać swoje kompetencje zawodowe w dogodnym dla siebie czasie i tempie, co pozwala efektywnie połączyć pracę zawodową z kontynuacją własnego rozwoju zawodowego.
Źródło: www.kire.pl
Zapraszamy do lektury kolejnego tekstu Danuty Sterny – tym razem o wzajemnym nauczaniu rówieśniczym. Jest to temat stary jak szkoła, ale ostatnio – nie wiedzieć czemu – zapomniany:
6 sposobów na wzajemne nauczanie
Wzajemne nauczanie lub inaczej nauczanie rówieśnicze, buduje w uczniach kompetencję i przez to prowadzi do głębszej nauki.
Wcześniejsze poinformowanie uczniów, że będą mieli za zadanie wytłumaczyć materiał innemu uczniowi, powoduje mobilizację ucznia i większą i bardziej złożoną aktywność mózgu. Badania pokazują, że wtedy uczniowie uzyskują o prawie 50 procent lepsze wyniki na sprawdzianach niż uczniowie, którzy po prostu uczą się dla samych siebie.
W tym wpisie kilka pomysłów na to, jak zorganizować wzajemne nauczanie.
Badacze uważają, że perspektywa uczenia rówieśnika skłania do wyraźniejszej organizacji myśli, identyfikowania luk w wiedzy, korygowania błędów i lepszego zrozumienia koncepcji. Dodatkowe korzyści niesie wzajemne nauczanie, gdy jest kierowane do rówieśnika, gdyż osoba w podobnym wieku lepiej orientuje się w lukach wiedzy rówieśnika i ma większe szanse na wyjaśnienie niejasności.
Badania wykazały, że podobne korzyści można osiągnąć, gdy uczeń uczy wirtualną postać na ekranie. Nauczający czuje się zobowiązany do przekazywania właściwych informacji, i dlatego dokłada większych starań, aby wypełnić luki w swojej wiedzy i skorygować wszelkie błędne założenia.
Jak można organizować wzajemne nauczanie?
1.PPP – Przemyśl, Para, Podziel się
Sposób polega na poleceniu: przemyślenia indywidualnego zagadnienia, podzielnia się przemyśleniami w parze, a następnie na forum klasy. PPP jest często proponowaną metodą w nauczaniu.
2.Zasada: Zapytaj trzech, zanim zapytasz mnie
Kiedy uczniowie mają pytanie, nauczyciel poleca im zapytania trzech innych osób w klasie, a dopiero wtedy, gdy pytanie nie będzie wyjaśnione – zapytanie nauczyciela. Ta prosta reguła stwarza uczniom okazje do ćwiczenia przekazywania sobie nawzajem poznanych informacji i wyjaśnianie trudniejszych zagadnień.
3.Jigsaw (układanka)
Uczniowie podzielni są na grupy i każda z grupa otrzymuje do zapoznania inną część tematu. Uczniowie w grupie stają się ekspertami od danej części. Następnie uczniowie łącza się w inne grupy, w których składach jest po jednym „ekspercie” od każdej części. Uczniowie w nowych grupach wyjaśniają sobie wzajemnie cały temat. W ten sposób wszyscy uczniowie poznają całość.
4.Wirtualny partner
Jeśli nie ma możliwości, aby uczniowie uczyli się wzajemnie, to Andrew Boryga proponuje – zorganizować uczenie wirtualnego partnera. Może to być: ChatGPT. ChatGPT przyjmuje wtedy rolę zainteresowanego tematem kolegi, zadającego pytania, na które uczeń odpowiada. ChatGPT może dostać polecenie treści: „Chcę cię nauczyć o …. Zachowuj się jak uczeń, który jest ciekawy i zadawaj mi pytania, abym musiał wyjaśnić zagadnienie”.
Ja sądzę, że takie pytania może zadać uczniowi nauczyciel, nie trzeba do tego ChatGPT, i prawdopodobnie pytania nauczyciela będą lepsze. Można też zasymulować wyjaśnianie tematu nieożywionemu obiektowi, np. maskotce.
5.Przygotowanie do wyjaśnień
Korzyści dla uczenia się można już osiągnąć wtedy, gdy uczeń przygotowuje się do przekazania wiedzy. Może to być przygotowanie notatki, mapy myśli, spisanie jak największej ilości informacji lub przygotowanie i przeprowadzenie krótkiego, nagrania.
6.Wzajemne nauczanie na poziomie klas
Nauczyciele uczący równolegle klasy dzielą się tematami, jeden naucza swoją klasę jednego, a drugi innego tematu. Uczniowie łączą się w pary i nauczają się wzajemnie swoich tematów.
Przeprowadzałam z koleżanką takie wzajemne nauczanie w liceum. Jedna klasa uczyła się o ciągu geometrycznym, a druga o arytmetycznym. Opracowałyśmy z koleżanką materiały pomocnicze dla „nauczycieli”. Sprawdzian wypadł nadzwyczaj dobrze. Polecam.
Inspiracja artykułem Andrew Boryga – TUTAJ
Źródło: www.oknauczanie.pl
„Human being – nature education – edukacja przyrodnicza” – tak tajemniczo było zatytułowane kolejne spotkanie w „Akademickim Zaciszu”. Było ono poświęcone trzem wymiarom biologii i natury, związanym z edukacją. Oto one:
– człowiek jako część natury i podmiot edukacyjny,
– edukacja w i poprzez naturę (w duchu biofilii),
– edukacja przyrodnicza, oparta na zrozumieniu procesów i świata dookoła oraz wewnątrz nas.
Gospodarz spotkania – prof., Roman Leppert – do rozmowy na ten temat zaprosił dr hab. Elizę Rybską, prof. UAM, kierowniczkę Laboratorium Dydaktyki i Ochrony Przyrody na Wydziale Biologii UAM w Poznaniu. Naszym zdaniem nawet mniej interesujący się tą dyscypliną naukową mogą podczas tego spotkaniu dowiedzieć się wielu, dotąd nieznanych, informacji.
Zapraszamy do obejrzenia i wysłuchania o dogodnej dla siebie porze:
„Human being – nature education – edukacja przyrodnicza” – TUTAJ
Oto krótki – ale wart zapoznania się z nim – tekst, zamieszczony we wtorek na fanpage „Nie dla chaosu w szkole”:
Prawie 1/3 doby przeciętny człowiek wpatruje się w ekran telefonu. 100 dni w roku… To globalny problem. W r. 2024 na całym świecie ludzie średnio spędzali 6 godz.40 min. dziennie na telefonie (najnowsze dane z Data Reportal). O pół godziny więcej niż rok wcześniej.
W minionym roku blisko połowa dzieci, które nie ukończyły dwóch lat, miała już do czynienia ze smartfonami. Pokolenie „Zetek” (12 do 27 lat) spędza codziennie już 9 godz. na telefonie.
Dr Konrad Maj, psycholog z Uniwersytetu SWPS komentuje:
>Media społecznościowe to globalne zjawisko, więc i problem uzależnienia od nich ma charakter globalny. Badania przeprowadzane zarówno w krajach zachodnich, jak i w Indonezji czy Arabii Saudyjskiej pokazują, że w zasadzie wszędzie są ludzie, którzy wpadają w tę pułapkę.
>Przeprowadziłem sondażowe badanie w postaci ankiety, w którym wzięło udział ok. 250 osób, przeważnie w wieku licealnym, które pokazało, że:
>60% ankietowanych bezskutecznie próbowało zmniejszyć swój czas wpatrywania się w ekran
>70% czuje się uzależniona od niektórych platform
>80% widzi, że korzystanie ze smartfonu upośledza ich zdolność koncentracji
>90% chciałoby się ograniczyć, ale nie potrafi .
>Niektórzy badacze kwestionują, czy można to już nazwać uzależnieniem, ale trudno zaprzeczyć, że media społecznościowe wciągają. Są skonstruowane tak, by nas w nich utrzymać. Podsyłają nam treści, które nas interesują i aktywują układ nagrody w mózgu. Dostajemy dopaminowy „zastrzyk” za każdy lajk, komentarz, czy powiadomienie.
>Spośród prawie 250 moich respondentów jedynie 15 stwierdziło brak jakichkolwiek negatywnych symptomów związanych z używaniem smartfona. Inni skarżyli się na ból głowy, nudności, otępienie i przebodźcowanie, a nawet marazm po dłuższej sesji z telefonem w ręku.
Źródło: www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/
Kolejny tekst dr Marzeny Żylińskiej zapowiada jej kolejną inicjatywę warsztatową i promuje „Harvardzki poradnik skutecznego uczenia się”:
Można robić jeszcze więcej sprawdzianów, klasówek i testów, ale … czy to podniesie poziom, sprawi, że uczniowie będą więcej umieli?
To ważne, by umieć odróżniać prawdziwe ćwiczenia od zadań, które niczego nie ćwiczą, bo służą jedynie pomiarowi dydaktycznemu. Te zadania nazywam metodycznymi chipsami. Trzeba pamiętać, że od ciągłego mierzenia jeszcze nikt nie urósł, ale wielu straciło motywację.
Z metodycznego punktu widzenia można łatwo wyjaśnić, dlaczego rosnąca lawinowo liczba sprawdzianów wpływa negatywnie nie tylko na motywację do nauki, ale również na osiągane efekty. Tylko, że to nie jest wina dzieci…
Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego testoza wiedzie nas na manowce, dlaczego efektem ciągłych sprawdzianów nie jest podniesienie poziomu, ale utrata motywacji u dużej grupy uczniów, sięgnijcie po tę pozycję.
Wielu z nas nie potrafi odróżnić efektywnej nauki od pracy, która jedynie ją pozoruje, jest mało efektywna, ale zabiera czas, duuuużo czasu.
W mojej „Neurodydaktyce” wiele miejsca poświęciłam zadaniom, dzięki którym można się efektywnie uczyć, napisałam serię książek (Piernikowa Wyspa – składa się z 4 części, każda stanowi zamkniętą całość)), w które wplotłam prawdziwe zadania (wymagają głębokiego przetwarzania), a teraz jest kolejna pozycja, która wyjaśnia, dlaczego robiąc test za testem, klasówkę za klasówką, przygotowując uczniów do zewnętrznych egzaminów, osiągamy głównie zniechęcenie.
Co zatem lepiej wspiera proces uczenia się niż sprawdziany, klasówki, testy wymagające jedynie prostej reprodukcji? Jaki rodzaj aktywności pozostawia trwałe ślady pamięciowe?
Jak powinna wyglądać efektywna nauka? Co powinni wiedzieć nauczyciele, rodzice, a przede wszystkim uczniowie?
Od wielu lat na moich szkoleniach staram się zachęcić nauczycieli do zastąpienie polecenia „Nauczcie się od str. 58 do 79” innym. Bo uczenie się na pamięć i wielokrotne czytanie, to … typowe 3 razy Z.
Bardzo bym też chciała, żeby szkoła uczyła dzieci, jak się uczyć. Jest wiele skutecznych strategii, które powinny zastąpić metody pamięciowe.
Planuję warsztaty metodyczne poświęcone temu problemowi. Niedługo tu o nich napiszę.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/posts/
Dziś nowy tydzień zaczynamy od udostępnienia, zamieszczonego wczoraj na blogu „Wokół Szkoły”, tekstu Jarosława Pytlaka – jak zwykle – godnego uwagi:
Zawód nauczyciela powinien mieć status „zaufania publicznego”!
Na początku lutego grupa posłów rządzącej koalicji wniosła do laski marszałkowskiej projekt ustawy o zawodzie psychoterapeuty. Zakłada on, m.in., że profesja ta znajdzie się w kategorii zawodów zaufania publicznego, co oznaczać będzie m.in. powołanie samorządu zawodowego na szczeblu krajowym i regionalnym, w tym sądów dyscyplinarnych. Czytając notatkę prasową na ten temat zacząłem się zastanawiać, dlaczego profesja nauczyciela nie posiada takiego statusu.
Konstytucja ujmuje temat zawodu zaufania publicznego dość enigmatycznie. Art. 17 stanowi:
1.W drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony.
2.W drodze ustawy można tworzyć również inne rodzaje samorządu. Samorządy te nie mogą naruszać wolności wykonywania zawodu ani ograniczać wolności podejmowania działalności gospodarczej.
Nie ma też oficjalnej definicji w innym akcie prawnym. Opisy, wyjaśnienia można natomiast znaleźć we wielu źródłach. Są one zresztą dość zbliżone co do meritum. Oto trzy przykłady, pierwsze z brzegu, jakie znalazłem w internecie:
„Zawód zaufania publicznego to profesja o szczególnym charakterze, która odgrywa istotną rolę w społeczeństwie. Uznanie danej profesji za zawód zaufania wynika z wysokiego znaczenia społecznego wykonywanych usług oraz obowiązku ponoszenia szczególnej odpowiedzialności za swoje działania. Istnienie takich zawodów wiąże się bezpośrednio z ochroną interesów jednostki i realizacją interesu publicznego.”
„Każdy zawód regulowany stanowiący profesję o wysokim znaczeniu społecznym, wymagającą odpowiednich kwalifikacji nie tylko zawodowych i zdrowotnych, lecz także charakterologicznych, tj. moralnych i etycznych, nad którego należytym wykonywaniem pieczę w imieniu państwa powierzono w drodze ustawy samorządowi zawodowemu.”
„Do zawodów zaufania publicznego zalicza się profesje polegające na wykonywaniu zadań o szczególnym charakterze z punktu widzenia zadań publicznych i z troski o realizację interesu publicznego. Roboczo przyjmuje się, że zawody te są bliskie, choć nie tożsame, z wolnymi zawodami. Nie wszyscy przedstawiciele wolnych zawodów zrzeszeni są w samorządach zawodowych, a więc nie są oni przedstawicielami zawodu zaufania publicznego.”
Opierając się na zapisie w Konstytucji oraz dostępnych roboczych definicjach można dojść do wniosku, że profesja nauczyciela nie ma statusu zaufania publicznego, bo nie posiada samorządu zawodowego, a nie posiada samorządu, bo… nie jest zawodem zaufania publicznego. Po prostu zaklęty krąg niemożności. W praktyce świadczy to, że nikt w sferze politycznej nie jest zainteresowany zmianą tego stanu rzeczy. A szkoda, bo praca nauczyciela niewątpliwie polega na wykonywaniu usług o wysokim znaczeniu społecznym. Nauczyciel ponosi „szczególną odpowiedzialność za swoje działania”, czego dowodem choćby istnienie organów dyscyplinarnych przy kuratoriach. Istnienie tego zawodu wiąże się bezpośrednio z ochroną interesów jednostki i realizacją interesu publicznego”. I tak dalej.
Oto zawody mające ów wyjątkowy status: adwokat, radca prawny, notariusz, komornik, kurator sądowy, lekarz, lekarz weterynarii, lekarz dentysta, farmaceuta, pielęgniarka, położna, diagnosta laboratoryjny, psycholog, biegły rewident, doradca podatkowy, rzecznik patentowy, architekt, inżynier budownictwa, urbanista, fizjoterapeuta. Nauczyciel doskonale pasuje do tej listy. Dlaczego zatem na nią nie trafił? Może dlatego, że trzeba by w tym celu naruszyć świętość, czyli Kartę Nauczyciela? A może ze względu na bardzo silną pozycję (co zresztą nie oznacza skuteczność) branżowych związków zawodowych, którym niepotrzebna domniemana konkurencja, nawet jeśli w istocie mogłoby to być źródło wsparcia. Myślę, że możliwych przyczyn jest jeszcze więcej.
Dlaczego w ogóle poruszam tutaj ten temat, jak by nie było dzisiaj wielu bardziej istotnych?! Ano dlatego, że najwyraźniej brakuje pomysłu na wzmocnienie grupy zawodowej nauczycieli. Przez długie lata jej słabość była bardzo wygodna dla każdej kolejnej władzy, ale teraz stanowi jedną z ważnych przyczyn ogólnego kryzysu polskiej oświaty, który wyziera z każdego kąta. Choćby na przykładzie szykowanej przez IBE reformy widać wyraźnie brak merytorycznej reprezentacji ponad połowy miliona polskich nauczycieli. Związki zawodowe mogą walczyć o godne warunki pracy, ale już nie o sensowne założenia reformy, dające nadzieję na rzeczywistą poprawę sytuacji. Co zresztą, niestety, można też uznać za dobry powód, by nikt nie podjął w najbliższym czasie tematu nadania nauczycielom statusu zawodu zaufania publicznego.
Gwałtownie potrzebujemy jakiejś oferty dla nauczycieli. Oczywiście na pierwszym miejscu stoi uczciwa podwyżka wynagrodzeń, ale samo w sobie to nie wystarczy. Dlatego pozwoliłem sobie tutaj głośno pomarzyć.
Źródło: www.wokolszkoly.edu.pl/blog/
Jako że to sobota – bez zahamowania proponujemy lekturę obszernego tekstu Danuty Sterny, zaczerpniętego z jej bloga „Oś Świata”:
Kompromis w ocenianiu – 13 propozycji
Wielu nauczycieli i edukatorów jest zwolennikami odejścia lub ograniczenia oceniania uczniów przy pomocy stopni. Chcieliby oceniać uczniów na bieżąco przy pomocy informacji zwrotnej, czyli przekazywać im co zrobili dobrze i co i jak mogą poprawić. Takich informacji uczeń nie uzyska z ustalonego dla niego stopnia.
W tym wpisie dwie części:
1.Dlaczego nauczyciele wybierają ocenianie kształtujące w ocenianiu bieżącym?
2.13 pomysłów jakie stosują nauczyciele, aby oceniać na bieżąco poprzez przekazywania uczniom informacji zwrotnej, a na koniec roku ustalać ocenę w postaci stopnia.
Dlaczego nauczyciele wybierają ocenianie kształtujące w ocenianiu bieżącym?
>Prawo oświatowe w Polsce pozwala na taką praktykę oceniania kształtującego w ocenianiu bieżącym:
„Ocenianie kształtujące polega na pozyskiwaniu przez nauczyciela i ucznia informacji, które pozwolą rozpoznać, jak przebiega proces uczenia się, aby:a) nauczyciel mógł modyfikować i poprawiać dalsze nauczanie,
a) nauczyciel mógł modyfikować i poprawiać dalsze nauczani
b) uczeń otrzymywał informację zwrotną pomagającą mu się uczyć”
Nauczyciel ma pełną autonomię w wyborze sposobu bieżącego oceniania. Na koniec roku szkolnego w klasach I – III nauczyciel ma przekazać zbiorczą opinie o postępach ucznia, a w klasach powyżej III nauczyciel ma obowiązek ustalić ocenę na koniec roku w postaci stopnia. Przyjęty system oceniania powinien być zawarty w statucie szkoły.
Nauczyciele, którzy pragną oceniać uczniów na bieżąco kształtująco (informacja zwrotna), kierują się trzema powodami:
>Uczniowie oceniani kształtująco bardziej skupiają się na nauce, a nie na stopniach.
Przełomowe badania Paula Blacka i Dylana Wiliama (z 1998 roku), pokazują, że kiedy pojawiają się stopnie, to uczniowie zwykle skupiają się tylko na nich – a nie na informacjach zwrotnych, czyli nie korzystają z informacji zwrotnych. Dlatego zaleca się oddzielenie oceny w postaci informacji zwrotnej od stopnia.
Przekazywanie informacji zwrotnych niesie nadzieję, że uczniowie odnajdą luki w swoich pracach i je uzupełnią, czyli będą się efektywnie uczyć.
>Uczniowie mogą popełniać błędy i się na nich uczyć.
Uczniowie, którzy wiedzą, że nie zostaną „ukarani” niskimi stopniami są bardziej odważni, podejmują wyzwania i nie są sparaliżowani perspektywą popełnienia błędu.
Uczniowie widzą, że mogą rozwijać swoje umiejętności i osiągać własne cele, bez obawy przed oceną i krytyką, co wpływa na brak strachu w procesie uczenia się.
>Gdy uczniowie widzą, że się uczą, lepiej się rozwijają.
Podstawowym narzędziem do monitorowania własnej pracy jest samoocena jej jakości. Jeśli celem jest uzyskanie dobrego stopnia, to samoocena jest zaburzona, a czasami wręcz może dojść do oszukiwania.
Uczeń musi widzieć, że się skutecznie uczy, inaczej nauka traci sens. Dzięki informacji zwrotnej i poprawie uczeń może widzieć swój postęp.
13 pomysłów jakie stosują nauczyciele, aby oceniać na bieżąco poprzez przekazywania uczniom informacji zwrotnej,
a na koniec roku ustalać ocenę w postaci stopnia.
Nauczyciele, którzy chcieliby ograniczyć ocenianie sumujące przy pomocy stopni, procentów, punktów i symboli stają przed problemem ustalenia stopnia na koniec roku.
Zapytałam nauczycieli, jak sobie z tym problemem radzą. Poznałam 13 takich pomysłów.
1.Samoocena
Uczniowie w trakcie roku szkolnego otrzymują wyłącznie informację zwrotną do swoich prac. Na koniec roku uczeń sam proponuje stopień dla siebie i w rozmowie z nauczycielem uzasadnia swoją decyzję. Popiera ją zebranymi dowodami.
Nauczyciel może zaproponować inny stopień, wyższy lub niższy, w zależności od obserwacji pracy ucznia w trakcie jego bieżącego uczenia się.
Końcowy stopień jest uzgodniony pomiędzy nauczycielem i uczniem.
Zalety:
Uczeń uczy się samooceny, kompletuje dowody na temat swojego uczenia się i uczy się argumentowania. Uczeń staje się samodzielny i odpowiedzialny.
Wady:
Nauczyciel musi zorganizować spotkania z każdym uczniem. Przedstawić argumenty, jeśli ocena zaproponowana przez ucznia nie jest zgodna z oceną nauczyciela. Uczeń może nie umieć zebrać odpowiednich dowodów, ani też na ich podstawie określić stopnia końcowego. Rodzice ucznia nie biorą udziału w rozmowie na temat ustalania oceny końcowej i mogą nie wiedzieć dlaczego taki właśnie stopień został ustalony.
2.Propozycja nauczyciela
Uczniowie w trakcie roku szkolnego otrzymują wyłącznie informację zwrotną o swojej pracy. W tym sposobie to nauczyciel zbiera dowody na uczenie się uczniów (sprawdziany, klasówki, poprawy sprawdzianów, wykonane przez ucznia projekty, dowody pochodzące z zeszyty ucznia itp.). Na koniec roku nauczyciel proponuje stopień końcowy i w razie wątpliwości zgłaszanych przez ucznia, popiera swoją ocenę zebranymi dowodami. Uczeń może zaproponować inny stopień, wyższy lub niższy, w zależności od zebranych przez siebie dowodów na swoje uczenie się. Końcowy stopień jest uzgodniony pomiędzy nauczycielem i uczniem.
Zalety:
Nauczyciel ustalając ocenę przedstawia uczniowi dowody pochodzące z monitorowania pracy ucznia. Uczeń wie na jakiej podstawie została ustalona ocena końcowa.
Wady:
Sposób wymaga od nauczyciela dokumentacji postępów ucznia i przekonania ucznia, że proponowana przez nauczyciela ocena końcowa jest sprawiedliwa. Rodzice ucznia nie biorą udziału w rozmowie na temat ustalania oceny końcowej i mogą nie wiedzieć dlaczego taka właśnie ocena została ustalona.
3.W trakcie poznawania tematu kształtująco, na koniec sumująco.
Jest to propozycja zaczerpnięta z oceniania kształtującego. W trakcie poznawania tematu i jego zgłębiania uczeń otrzymuje tylko informację zwrotną (również ze sprawdzianów i kartkówek). Na koniec tematu/semestru uczeń przystępuje do klasówki ocenianej stopniem. Liczba klasówek ocenianych stopniem określona jest na początku roku szkolnego. Uczeń ma możliwość poprawy takiego sprawdzianu. Ocena końcowa jest wynikiem stopni otrzymanych na sprawdzianach.
Zalety:
Uczeń w trakcie uczenia się nie obawia się, że otrzyma karę lub nagrodę w postaci stopnia, co pozwala mu poświęcić czas na naukę, a nie na staranie się o dobre noty. Może poprawić swoje prace na bieżąco i dobrze przygotować się do sprawdzianu końcowego. System jest jawny i jasny.
Wady:
Problemem może być liczba sprawdzianów, na przykład przy malej liczbie godzin z przedmiotu i ograniczonym czasie nauki. Również z tego powodu trudnością może być organizowanie sprawdzianów poprawkowych.
4.Tabele oceniania
Nauczyciel sporządza informację zwrotną zgodnie z wcześniej przygotowaną tabelą zawierającą kryteria oceniania lub wymagane umiejętności. Tabele te stanowią dowód na rozwój ucznia. Dzięki nim uczeń może poprawiać tylko te zagadnienia, których nie wykonał dobrze. Jeśli uczeń poprawi pracę, otrzymuje zaliczenie sprawdzianu, jeśli nie to nie ma go zaliczonego. Ocena końcowa jest wynikiem liczby zaliczonych prac.
Zalety
System jest klarowny i jasny dla ucznia i jego rodziców, wiedzą wcześniej przed sprawdzianem, jakie są kryteria sukcesu do niego. Uczeń może poprawiać tylko część sprawdzianu, którą wykonał źle. Wymóg zaliczenia sprawdzianu pozwala na niepozostawianie luk w wiedzy ucznia.
Wady:
Nauczyciel musi na początku roku określić kryteria do każdego przewidywanego sprawdzianu, przekazać je uczniom i rodzicom i stosować się do nich przy ocenianiu sprawdzianu. Dla młodszych uczniów może być to trudny do opanowania system.
Dzień dzisiejszy zaczynamy lekturą wpisu dr Marzeny Żylińskiej na jej fejsbukowym profilu, zamieszczonym tam w środę 19 lutego 202 r. wieczorem:
To wyjątkowo niewygodna książka, napisana przez nauczycielkę i adresowana do nauczycieli. Dlaczego niewygodna? Bo pokazuje drogę wyjścia z systemu wygodnego dla dorosłych i tworzenia środowiska, które wspiera rozwój każdego dziecka.
Prawda o tym, że tradycyjny system edukacji – na pozór tak wygodny dla nas dorosłych – nie wspiera rozwoju wszystkich dzieci, że wiele skazuje na porażkę, jest tematem tabu. Pernille Ripp na własnym przykładzie pokazuje, dlaczego postanowiła odejść od tego, co znała, co wyniosła ze studiów i jakie środowisko stworzyła swoim uczniom.
“Moje metody nie budowały wspólnoty, ale dzieliły dzieci na ‘mądre’ i ‘głupie’. Naklejki wręczane za pracę na 5 lub 6 nie były radosnym podkreśleniem sukcesu, ale oznaczeniem tych dzieci, które zdołały sprostać wszystkim wymaganiom nauczyciela.
Przez stygmatyzowanie wciąż tych samych uczniów jeszcze bardziej
osłabiałam ich nadszarpniętą wiarę we własne siły. Na szczęście, choć wciąż jeszcze wierzyłam w skuteczność dyscypliny, miałam też w sobie mnóstwo współczucia, do którego przyjęty przeze mnie system dyscyplinowania po prostu nie pasował.
Zrobiłam więc jedyną możliwą rzecz: wyrzuciłam do kosza kolejny system kar, ale tym razem nie wprowadzając już nowego. Postanowiłam wyleczyć się z uzależnienia od kar i nagród i kolejny rok szkolny rozpoczęłam bez kija i marchewki w dłoniach. Zamiast nich postanowiłam stworzyć wspólnotę, w któej dzieci będą jasno wiedziały, czego od nich oczekuję. … „
Tyle Pernille, a teraz mój tekst.
Wiem , że ten cytat z ksiązki Pernille oburzy wiele osób, wiem, że znów przeczytam złośliwe komentarze pod moim adresem. Ale to mnie nie zniechęci. Wpisałam to wszystko w rachunek zysków i strat. Wielu dorosłych broni obecnego systemu edukacji, tak, jakby był jedynym możliwym, równie wielu uważa go za najlepszy z możliwych, a każdą propozycję zmian traktuje jak atak na świętość. Ale prawda jest taka, że nasz system edukacji nie jest dobry ani dla dzieci, ani dla nauczycieli. Ze szkół uciekają dziś i uczniowie i nauczyciele i książka, o której tu piszę, wyjaśnia, dlaczego tak jest.
Dlatego to takie ważne, żeby pokazywać, że odejście od systemu opartego na ciągłej presji, na karach i nagrodach, na ciągłym testowaniu i porównywaniu uczniów, trzeba zastąpić systemem nie tylko bardziej przyjaznym, ale i dużo efektywniejszym. I to wcale nie jest trudne, o ile zmienimy nasze przekonania.
Książka Pernille Ripp pokazuje argumenty na rzecz zmian. Dlaczego mielibyśmy bronić systemu, który tak wiele dzieci zniechęca do nauki, tak wielu dzieciom zabiera wiarę w sens ich pracy, systemu, który jest skrajnie nieefektywny.
Dla wielu dorosłych argumenty dotyczące dobrostanu uczniów nie są żadnymi argumentami, wielu patrzy jedynie na wyniki egzaminów. I w tym merkantylnym podejściu również wszystko przemawia za zmianą i za odejściem od opresyjnej szkoły.
Od wszystkich nauczycieli, którzy oddolnie zmieniają system i wprowadzają bardziej przyjazne metody uczenia się, słyszę to samo. W tej zmienionej szkole wszystkim jest lepiej i uczniom i nauczycielom. I wszyscy powtarzają, żeby nie martwić się o wyniki. Gdy dzieci lubią szkołę, gdy się nie boją, gdy wszystkie – a nie tylko te najlepsze – mogą ze swojego rozwoju czerpać radość, to więcej się uczą, więc … wyniki są lepsze. U Pernille Ripp też tak było.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Wczoraj, w kolejnym spotkaniu w Akademickim Zaciszu rozmawiano o nauczycielkach, które pracują w wiejskich szkołach. Rozmówczynią była Natalia Cybort-Zioło Jak napisał prof. Leppert w zapowiedzi tego spotkania – pretekstem do jego odbycia jest jej książka – „Nie tylko siłą rzeczy. Doświadczenia emancypacyjne nauczycielek wiejskich”
Natalia Cybort-Zioło jest doktorem nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika. Jej zainteresowania badawcze koncentrują się wokół pedagogiki emancypacyjnej, pedeutologii oraz gender studies. Pracowała jako wychowawczyni w bursie szkolnej oraz koordynatorka międzynarodowej współpracy artystycznej w instytucji kultury. Od 2017 r. zawodowo związana jest z Zachodniopomorskim Centrum Doskonalenia Nauczycieli w Szczecinie, obecnie pełni funkcję wicedyrektorki ds. rozwoju i wspomagania.
Jak zawsze – wszystkim , którym to spotkanie umknęło – umożliwiamy zapoznanie się z nim – po kliknięciu w załączony link:
Być nauczycielką wiejską – TUTAJ












