Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

Na stronie portalu „Edukacja, Internet, Dialog” można przeczytać pobudzający do refleksji artykuł Jarosława Kordzińskiego, zatytułowany „Nauczyciel towarzysz w rozwoju”.

 

 Jaroslaw Kordzinski

Foto: www.google.pl

Jarosław Kordziński

 

Artykuł zaczyna się od cytatu:

 

Dziecko to nie segregator biurowy, do którego można wkładać dawki wiedzy niczym zapisane kartki papieru.

Joachim Bauer

 

 

Oto początkowe akapity tej publikacji:

 

Prowadziłem ostatnio kilka szkoleń bezpośrednio w szkołach i odczułem w ich wyniku pilną potrzebę rozmowy na temat wspierającej roli nauczycieli. Wiele ostatnio mówimy o potrzebie zmiany paradygmatu edukacji. O konieczności zmiany szkoły transmisyjnej na wspomagającą rozwój ucznia. O korzyściach wynikających z zamiany kultury nauczania na kulturę uczenia się. O co chodzi?

 

Dzisiejszy system oświaty to w znacznym stopniu struktura identyfikacji braków. Służy temu sposób oceniania pracy uczniów a także powszechny sposób interpretacji wyników egzaminów zewnętrznych. Dzięki takiemu stanowi rzeczy większość uczniów wie, że ma gorsze wyniki od innych lepszych od siebie uczniów, a i szkoły otrzymują twardą wiedzę, że w większości wypadków lokują się w hierarchii średnich punktacji testów egzaminacyjnych niżej niż większa lub mniejsza część szkół w regionie czy kraju. […]

 

 

Cały artykuł  –  TUTAJ

 

 

Źródło:www.eid.edu.pl



DSC09757

 

W dzisiejszym dodatku „Gazety Wyborczej” „Magazyn ŁÓDŹ” zamieszczono wart upowszechnienia w naszym środowisku artykuł redaktor Karoliny Tatarzyńskiej, w wersji elektronicznej zatytułowany „Faceci w pracy. Pan przedszkolanek i wychowawca klas I-III”, a wersji papierowej – „Zabawią, nauczą, wychowają.

 

Jego bohaterami jest dwu panów: Konrad Gonera (rocznik 1986), obecnie nauczyciel  kl. IIIc w SP Nr 41 na Retkini i Tomasz Kurzyk – 39-letni nauczyciel w przedszkolu Miejskim nr 49 przy ul. Marysińskiej.  Oto fragmenty tej publikacji:

 

Czytaj dalej »



Sobota jest dniem, w którym bez poczucia szkody, poniesionej w wyniku pominięcia jakiegoś ważnego wydarzenia, można zwrócić uwagę Czytelników na teksty, które w ferworze dnia codziennego zwykle uchodzą uwadze. Dziś, wszak nie po raz pierwszy, zainteresujemy Was dwoma tekstami, zaczerpniętymi z fanpage’u  „Budząca się szkoła”.

 

images

 

Pierwszy z nich zaczyna się od cytatu z Konrada Lorenza – laureata Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny i fizjologii z 1973 roku – który, choć przyszło mu żyć w groźnych latach dominacji hitlerowskiej ideologii, kontynuował swą karierę naukową psychologa po II Wojnie Światowej, wnosząc trwały wkład w dorobek tej dyscypliny. Oto ten cytat:

 

To, co powiedziane, nie musi być wysłuchane.

To, co wysłuchane, nie musi być zrozumiane.

To, co zrozumiane, nie musi być przyjęte.

To, co przyjęte, nie musi być zastosowane.

To, co zastosowane, nie musi być zatrzymane.

 

 

Dalej możemy przeczytać  kilka współczesnych myśli z kręgu „Budzącej się Szkoły”:

 

 

A w szkole uważa się, że jeśli coś zostało powiedziane i wpisane do dziennika, to jest nauczone.[…]

 

Tak oczywiście stać się może, ale nie musi. Ktoś może nauczać, ale nikt się nie uczy. Może być i tak, że nauczyciel na naucza, a uczniowie się uczą. Czy taka forma nauki będzie możliwa zależy od kilku czynników, ale bodaj najważniejszym jest liczebność klas. Gdy zespoły klasowe są zbyt duże metod aktywnych w zasadzie nie można stosować. Wtedy nauczycielowi pozostaje nauczanie transmisyjne i metody podawcze. Mówić można nawet do 35 uczniów, ale …

 

Czytaj dalej »



Prezes ZNP Sławomir Broniarz w rozmowie z  Wojciechem Maziarskim:

 

Związek Nauczycielstwa Polskiego wyliczył, że w wyniku cofnięcia sześciolatków do przedszkoli pracę może stracić nawet 15 tys. nauczycieli. – Oczywiście nie można bagatelizować demografii, ale prawda jest taka, że gdyby utrzymana była reforma polegająca na obniżeniu wieku szkolnego, dramatu by nie byłomówi Sławomir Broniarz w Temacie dnia ‚Gazety Wyborczej’. W rozmowie z Wojciechem Maziarskim zwraca uwagę na fakt, że temat gimnazjów ucichł i dziś nikt raczej już nie mówi o ich likwidacji.

 

ZNP sprzeciwia się również obecności ONR w szkołach i mowie nienawiści. – Szkoła jest przedsionkiem demokracji – szkoła uczy, wychowuje i kształtuje przyszłego obywatela – podkreśla gość Wojciecha Maziarskiego. Broniarz zapowiada dołączenie związkowców do protestów 7 maja w Warszawie, które organizowane są z inicjatywy opozycji oraz KOD

 

 

Cały wywiad (nagranie Video)  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl



2 maja, miedzy jednym a drugim dniem świątecznym, brak aktualności – i to zarówno lokalnych jak i tych „z Centrali” – które zasługiwałyby na zamieszczenie ich w „Obserwatorium Edukacji”. Korzystając z tak sprzyjających okoliczności prezentujemy dziś „dwa spojrzenia na neurodydaktykę”.

 

Zaczynamy od fragmentu z <Blogosfery>„Budzącej się Szkoły” –  a konkretnie zamieszczonego tam wczoraj postu            dr Marzeny Żylińskiej:

 

Wychowanie mózgu

 

Dlaczego jedno dziecko nie sprawia kłopotów, a inne jest agresywne, często dostaje napadów złości, nie chce współpracować i atakuje inne dzieci? Gdzie leży przyczyna negatywnych zachowań? I co najważniejsze, czy zrozumienie mechanizmów prowadzących do agresywnych zachowań może pomóc rodzicom i wychowawcom skutecznie minimalizować destrukcyjne skłonności? Neurobiolodzy potrafią już dziś wyjaśnić przyczyny wyższego poziomu agresji i strachu u niektórych dzieci, wyjaśniają też, jakie warunki muszą zostać spełnione, by umiały radzić sobie ze stresem, złością i strachem, tworzyć dobre relacje i osiągać równowagę. Warto przytoczyć pierwsze zdanie z książki „Mądrzy rodzice” Margot Sunderland: „Przeżyłam szok, gdy zdałam sobie sprawę z tego, jak wielki wpływ na rozwój mózgu dziecka mają jego codzienne interakcje z rodzicami. Mimo to mnóstwo badań na ten temat nie było prezentowanych rodzicom, społeczeństwu.” Na świecie w ostatnich latach ukazało się wiele książek poświęconych wpływowi wychowania na rozwój mózgów dzieci, a co za tym idzie na ich zachowanie. Kilka z tych publikacji zostało wydanych również w Polsce. Poznanie mechanizmów kształtowania się mózgów małych dzieci, a przede wszystkich zrozumienia związków między metodami wychowania a skłonnością do agresywnych i destrukcyjnych zachowań każe nam zupełnie inaczej podchodzić do dzieci z problemami. Mamy dziś w ręku potężne narzędzia, od nas zależy, czy będziemy chcieli je wykorzystać. Zadziwiające jest to, że chociaż wyniki badań dostępne są już od wielu lat, wciąż z ogromnym trudem docierają do rodziców i nauczycieli. Używając słów Margot Sundarland, z jakiegoś powodu wolimy się cieszyć „niewinnością ignorancji”. Czy powodem jest może to, że ta nowa wiedza jest dla wielu osób niewygodna? […]

 

Cały tekst  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.budzacasieszkola.pl

 

 

Na samym dole strony z powyższym tekstem dr Marzeny Żylińskiej można obejrzeć okładki trzech książek. Jedną z nich jest ta oto:

 

Czytaj dalej »



Na portalu Edukacja, Internet, Dialog  Łukasz Srokowski  zamieścił  interesujący czwórgłos, w którym ich autorzy wypowiadają się na temat: „Czy w szkole podstawowej powinny być oceny?

 

Na pytanie to odpowiadają eksperci:

 >   dr Tomasz Tokarz – coach, trener, mediator, wykładowca akademicki;

  >  Anna Pękala – historyk, kierownik i mentor Grupy Unschoolingowej Fundacji Bullerbyn;

  >  dr Łukasz Srokowski – socjolog edukacji;

  >  Bernadeta Wójtowicz – nauczycielka matematyki, informatyki i TI w III Liceum Ogólnokształcące im. J. Kochanowskiego „Trójka”

 

Cała publikacja dostępna  –  TUTAJ

 

Źródło:www.eid.edu.pl/blog/



W dzisiejszym kontrwywiadzie – cyklicznej porannej audycji Radia RMF FM prowadzonej przez redaktora Konrada Piaseckiego, wystąpiła minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Punktem wyjścia do tej rozmowy był temat przyszłości gimnazjów. Oto fragment zapisu tej rozmowy:

 

 

Zalewska w RMF FM

Foto:www.google.pl

 

 

Konrad Piasecki: Pani minister, jakoś w rządzie opadł zapał, pewność siebie i święte przekonanie, że gimnazja powinny jednak zakończyć żywot.

Anna Zalewska: Ani święte przekonanie, ani zapał, tylko trwa ogólnopolska debata społeczna…

 

– Nie, ale święte przekonanie, że gimnazja powinny zniknąć, było. Jest mniejsze.

– …debata społeczna, która ma pokazać, w jaki sposób zmienić system edukacji. Dla nas ważniejsze jest to, czym ma się edukacja skończyć – 4-letnim liceum, świetną maturą, szkołą zawodową, która da młodym ludziom szansę na rynku pracy.

 

– Ale rozumiem, że dzisiaj priorytetem są 4-letnia licea, a nie likwidacja gimnazjów.

4-letnie liceum, szkolnictwo zawodowe u pracodawcy i przedszkola, wczesnoszkolna edukacja dzieci.

 

– Mówi pani: „debata społeczna”. Rozumiem, że w tej debacie społecznej obrońców gimnazjów jest więcej, niż pani sobie to wyobrażała.

W ogóle nie ma prawie dyskusji na temat gimnazjów...

 

– To ludzie nie interesują się, czy gimnazja mają pozostać?

– ...dlatego że społeczeństwo widzi w systemie edukacji dużo ważniejsze problemy. […]

 

 

Więcej przeczytaj, a najlepiej wysłuchaj całego wywiadu, jaki w środę (20 kwietnia) rano (o 7:45)  Konrad Piasecki przeprowadził z minister Anną Zalewską w Radiu RMF FM –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.rmf24.pl



Jeśli macie prenumeratę dostępu do treści  publikacji „Gazety Wyborczej” i jej magazynów w Internecie – polecamy lekturę, zamieszczonego w najnowszym magazynie „Wysokie Obcasy” artykułu Katarzyny Skrzydłowskiej-Kalukin pt. „Ofiary dobrej zmiany: Czy polityka ma wpływ na pracę nauczycieli?

 

Wysokie Obcasy

 

Oto jak ten tekst zaczyna się w wersji elektronicznej:

 

Politykom potrzebne są wizje, o których będą mówić w Sejmie, w mediach. Nauczyciele mają je po prostu wprowadzać w życie. Ciągłe zmiany to ciągły stres. Irytacja, frustracja, zniecierpliwienie. Chciałoby się uniknąć tych emocji w pracy z dziećmi, prawda?

 

Katarzyna, nauczycielka pierwszych klas z Krakowa, wzięła dwa lata temu udział w kursie internetowym na temat nowych metod pracy w szkole z sześciolatkami. Trwał rok. Zaliczała kolejne etapy, pisała konspekty, wypełniała ankiety. Zaliczyła. Kurs odbywał się w weekendy. Rodzina zrozumiała. Wszystko niepotrzebnie, jak się właśnie okazuje.

 

Iwona, nauczycielka z prywatnej szkoły w Warszawie, poszła pięć lat temu na szkolenie, żeby podnieść kwalifikacje. Podyplomowy kurs był potrzebny, by mogła pracować w klasach I-III. 180 godzin, 1800 zł. Zaliczyła.

 

Dalej dowiadujemy się, że po roku prawo oświatowe zmieniło się i kurs okazał się niepotrzebny – uprawnienia do nauczania w klasach I-III dawał jej dyplom ukończonej uczelni.

 

 

Więcej czytaj   –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.wysokieobcasy.pl



nauczycielioza

Foto: www.google.pl

 

Z inspiracji grupy „Superbelfrzy” (na facebook’u) promujemy dziś warty przeczytania (i refleksji…) post z blogu nauczycielki języka angielskiego – Zofii Grudzińskiej, któremu autorka dała intrygujący tytuł: „Groźna choroba nauczycielioza”.  Oto początek tego tekstu:

 

 

Nauczycielioza: choroba spowodowana czynnikami zewnętrznymi, a konkretnie wirusem przymusu realizacji Podstawy Programowej. Objawia się petryfikacją zawodową, czyli usztywnieniem metod nauczania z wyłączeniem form czasochłonnych, związanych z zabawą lub praktycznym doświadczaniem rzeczywistości. U osób zaatakowanych wirusem dochodzi do zawężenia poznawczego, wskutek czego postrzegają cel edukacji wyłącznie w kategoriach punktów zdobytych przez ucznia na egzaminach.

 

Skutkiem ubocznym jest przeładowanie zajęć sprawdzianami. Chorobie tej towarzyszy często programoholizm, czyli uzależnienie od rozkładu programu przewidzianego przez autorów podręczników.

 

Uwaga: choroba zakaźna! Jednostki z pozytywnym rozpoznaniem należałoby, dla pożytku publicznego, izolować i leczyć dużymi dawkami rozsądku i najzwyklejszego ludzkiego zmiłowania.

 

Chorobę można leczyć, ale kuracja nie jest łatwa ze względu na sytuację epidemii, w jakiej się znajdujemy. Osoby przejściowo podleczone podczas urlopów dla poratowania zdrowia po powrocie do codzienności błyskawicznie doznają nawrotu.[…]

 

Cały post na blogu Zofii Grudzińskiej „Groźna choroba nauczycielioza”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: edukacjananowo.edu.pl



W Magazynie Świątecznym dzisiejszego  numeru „Gazety Wyborczej”, na dwu pełnych stronach (28-29) w wersji papierowej, można przeczytać kolejny wywiad redaktor Aleksandry Pezdy (aktualnie  Radio TOK FM) z Minister Anną Zalewską. W oczekiwaniu na poniedziałkową łódzką debatę o oświacie warto się z nim zapoznać. Oto jego początkowy fragment:

 

Unia ma w szkole trzy priorytety: matematykę, informatykę oraz język obcy. Nasze są inne. Każdy uczeń powinien znać ojczystą literaturę, kulturę i historię, żeby czuł się bezpiecznie w świecie i nie dał sobą manipulować. Z minister Anną Zalewską rozmawia Aleksandra Pezda.

 

Aleksandra Pezda: Ponoć rząd znalazł co najmniej dwieście wad w polskiej szkole. Strasznie dużo! Wymieni pani choć najważniejsze?

 

Anna Zalewska: Przede wszystkim nie mamy absolwenta, jakiego byśmy oczekiwali. To znaczy młody człowiek opuszcza liceum, a nie jest gotowy do studiowania. Wiele uczelni musi uruchomić rok zerowy, żeby przygotować maturzystów do studiów.

 

Niemal połowa rocznika idzie na studia, średni poziom musiał spaść. Jak pani chce temu zaradzić?

 

– Zmienimy całą podstawę programową – od przedszkola po maturę. Zaprosiliśmy do wspólnej pracy około 2 tys. społecznych ekspertów i dyskutujemy o tym. Bierzemy także udział w wojewódzkich konferencjach pod hasłem „Uczeń – rodzic – nauczyciel. Dobra zmiana”.[…]

 

 

Cały wywiad  „Minister Anna Zalewska: Mickiewicz da szkołę”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl