
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Foto: www.facebook.com/MacmillanPolska/photos/
W ramach swoistej autoreklamy, prowadzonej pro bublico bono, dr Jacek Pyżalski poinformował na swym facebook’owym profilu o możliwości obejrzenia na stronie Wydawnictwa Macmillan Polska – Macmillan Education retransmisji z e-konferencji „Szkoła na nowej podstawie?!”. Oto ta informacja:
Serdecznie zapraszamy do obejrzenia retransmisji z e-konferencji „Szkoła na nowej podstawie?!”, poświęconej reformie edukacji. W pierwszej części dr Karolina Kotorowicz-Jasińska przedstawia kluczowe zmiany wprowadzane przez nową podstawę programową do języka obcego. W następnym wystąpieniu dr hab. Jacek Pyżalski, prof. UAM, omawia działania wychowawcze, które sprzyjają dobrym relacjom w zespole klasowym. Wraz z nagraniami publikujemy odpowiedzi na pytania zadane przez Państwa podczas konferencji.
Zobacz – TUTAJ
Źródło: www.facebook.com/jacek.pyzalski?
Na nienagłaśniany dotąd skutek likwidacji gimnazjów i wprowadzenie z dniem 1 września 8-klasowej podstawówki zwróciły swym artykułem, zatytułowanym „Kto ma pieniądze, temu reforma oświaty niestraszna” Anna Wittenberg i Klara Klinger. Został on dziś opublikowany w „Dzienniku Gazeta Prawna” i informuje o inicjatywie niepublicznych szkół, prowadzących dotąd gimnazja, które proponują rodzicom uczniów kończących w tym roku klasy szóste miejsca w tworzonych tam klasach siódmych szkoły podstawowej.
Foto: www.gag.gfo.pl
Uczniowie Gdańskiej Autonomicznej Szkoły Podstawowej
Oto fragmenty tego artykułu:
Na zmiany w systemie bardzo szybko zareagowały gimnazja niepubliczne – część z nich przekształca się w podstawówki i już ogłasza nabór do siódmych i ósmych klas. Gdańska Autonomiczna Szkoła Podstawowa rozpoczęła rekrutację już 2 listopada ubiegłego roku, czyli na dwa miesiące przed podpisaniem przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy oświatowej. [ ]
Podobnie mówi dyrektor gimnazjum przy ul. Raszyńskiej w Warszawie należącego do Zespołu Szkół „Bednarska”. Jedyna różnica w stosunku do gimnazjum jest taka, że egzamin zostanie przeprowadzony już w marcu, a nie w maju. – Będziemy sprawdzać język polski i matematykę, do tego będzie egzamin ustny – wylicza osoba odpowiedzialna za rekrutację na Raszyńskiej.[…]
Artykuł kończy się taką konkluzją:
Nic dziwnego, że ci, których na to stać, już dziś szukają placówek, które zapewnią uczniowi stabilność. Tylko co to ma wspólnego z wyrównywaniem szans?
Cały artykuł „Kto ma pieniądze, temu reforma oświaty niestraszna” – TUTAJ
Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl
Jak poinformowała redaktor Justyna Suchecka we wczorajszej „Gazecie Wyborczej” – „Rada Naukowa Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego podjęła uchwałę, w której krytykuje pośpieszne prace nad nowymi podstawami programowymi. Historycy mają też sporo innych zarzutów do ministerialnych dokumentów.”
Oto fragment tego artykułu:
Zespół krytykuje tempo prac nad nowymi podstawami i zmianami w szkole, a także brak przejściowych rozwiązań dla uczniów z klas IV-VI. W opinii czytamy o szóstoklasistach: „Od września zaczną oni dwuletnią powtórkę tego, o czym uczyli się w klasie VI, czyli historii XIX i XX wieku, nie zrealizują natomiast poszerzonych treści z epok wcześniejszych, wskazanych w nowej podstawie programowej. Kończąc ósmą klasę nie będą więc nie będą znać np. podstawowych faktów na temat reformacji.”
Cały artykuł – TUTAJ
Źródło: www.wyborcza.pl
Całą opinię historyków z UW można przeczytać – TUTAJ
Dzisiaj w łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej” jego stała felietonistka Dorota Ceran*, w swym kolejnym tekście, zabrała głos na temat projektu nowych podstaw programowych. Felieton zatytułowała:„Szkoła powie ci, kim jesteś!”
Foto.www.google.pl
Dorota Ceran
Felieton zaczyna się tak:
Wpadł mi do ręki dokument prezentujący projekt Podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej stworzony dla potrzeb reformy oświaty. Przeczytałam i niestety – zrozumiałam. Zrozumiałam, że naprawdę, bez wdawania się w zbytnie delikatności, MEN szykuje plan całościowej indoktrynacji młodego pokolenia i osadzenia młodych ludzi w jedynym słusznym światopoglądzie.[…]
A kończy uwagą formalną osoby przywiązanej do poprawności językowej:
Pomijam już błędy gramatyczne i interpunkcyjne, które w żadnym razie nie powinny znaleźć się w dokumencie wypływającym wprost z miejsca, które winno być absolutnym wzorem poprawności w tej materii. Bo ważniejsza jest jego wymowa: wykuwanie wzorca osobowego na miarę ideologiczną rodem z parafialnego zaścianka.
Warto przeczytać ten felieton w całości – TUTAJ
Źródło: www.lodz.wyborcza.pl
*Dorota Ceran, po 25 latach pracy w łódzkim Ośrodku TVP, została w czerwcu 2016 roku zwolniona przez nowomianowanego dyrektora Huberta Bekrychta – jak to napisała – „za pisanie felietonów do ‘Wyborczej’”.
Dzisiaj rano minister Anna Zalewska była gościem TVN24 w programie „Jeden na jeden”. Zapis jego fragmentów można przeczytać na stronie tej stacji, w materiale zatytułowanym :„Czy kiedy przyjęłam nazwisko męża, przestałam istnieć?” Oto fragmenty tej publikacji:
Nie likwidujemy gimnazjów, przekształcamy je. […] Jak podkreślała, przekształcenie gimnazjów to przekształcenia w szkołę podstawową, w liceum ogólnokształcące, w branżową szkołę lub też technikum. – Nie likwidujemy gimnazjów, przekształcamy je – mówiła. – Czy kiedy przyjęłam nazwisko męża, przestałam istnieć? – pytała. – Straciłam swoje panieńskie nazwisko. Tutaj mówimy tylko o nazwie – zaznaczyła. Jak dodała, rząd cały czas mówi o przekształceniach. – Rzadko mówimy o wygaszaniu – mówiła szefowa MEN. – Będziemy pilnować, żeby tak się stało (…). Kuratorzy, wizytatorzy i wojewodowie byli od 17 września w kontakcie z samorządami, z dyrektorami, nauczycielami i rodzicami. Przygotowywali się do wdrożenia reformy – mówiła. […]
Podwyżki dla nauczycieli Minister edukacji zapowiedziała w środę po spotkaniu z premier Szydło w ramach przeglądu resortów, że w kwietniu przedstawi harmonogram podwyżek dla nauczycieli. W „Jeden na jeden” potwierdziła to. Przekonywała, że od dwóch miesięcy pracuje nad zmianami ze związkami zawodowymi i samorządowcami. – W tej chwili już rozpoczynamy analizę subwencji oświatowej – zaznaczyła. Pytana, jak wysokie będą podwyżki, odpowiedziała, że te informacje rząd poda w kwietniu.
Więcej – TUTAJ
Zobacz cały program „JEDEN NA JEDEN”
Źrodło:www.tvn24.pl

Foto: www.szkolaliber.pl
Portal edunews.pl zamieścił dziś artykuł Tomasza Miszewskiego – nauczyciela języka angielskiego w prywatnej szkole podstawowej oraz prywatnym gimnazjum „Liber” w Gdyni, który dokonał w nim analitycznej oceny wprowadzanej przez PiS reformy systemu szkolnego. Oto fragmenty tej publikacji:
Niezwykle kontrowersyjna Reforma Edukacji 2017 (nazwijmy ją tak na potrzeby tego artykułu) stała się faktem. Choć zdecydowana większość ekspertów ds. edukacji, nauczycieli oraz rodziców tych dzieci, których reforma obejmie, była i nadal jest przeciwna jej wprowadzeniu, nie pozostaje nic innego jak rozpocząć przygotowania do jej wdrożenia w taki sposób, by maksymalnie zminimalizować szkody, jakie bez wątpienia wyrządzi w polskiej szkole, zarówno w znaczeniu ogólnym, jak i w poszczególnych placówkach rozsianych po całym kraju. Dlaczego szkody są rzeczą oczywistą i nieuniknioną? Przyjrzyjmy się po kolei najważniejszym aspektom leżącym u podstaw wprowadzanej reformy.
Po pierwsze, istotę reformy oparto na idei, iż system edukacyjny 6+3+3 (lata spędzone w podstawówce, gimnazjum, liceum) nie sprawdził się i że o wiele lepsza jest idea systemu 8+4 (lata w podstawówce i liceum), a więc ta znana w naszym kraju przed rokiem 1999. W ten sposób popełniono główny błąd w procesie podejmowania decyzji o przyszłym kształcie edukacji. Powodów jest kilka. Pierwszym z nich jest fakt, iż obecny rząd, tak często nawiązujący do polityki historycznej, nie rozważał najprawdopodobniej nawet przez moment żadnego innego podziału, skupiając się na stanie obecnym i porównując go do stanu ubiegłego. A przecież można by pokusić się o zupełnie nowe, być może jeszcze lepsze rozdzieleni poszczególnych etapów edukacyjnych w ramach polskiego systemu oświaty.
By nie być gołosłownym, zastanówmy się na chwilę nad systemem 3+6+3. Czyż nie wydaje się rozsądnym, by dzieci najmłodsze uczęszczały do szkól dedykowanych specjalnie im, dostosowanych rozmiarami, wyposażeniem i całym otoczeniem do potrzeb dziecka, które bez wątpienia czułoby się bezpieczniej w takim środowisku wczesnoszkolnym (obecnie przecież dzielą szkołę z 13-latkami, a po reformie będą ją dzielić z 15-latkami)? […]
Jeśli mimo wszystko nadal będziemy ślepo zapatrzeni w samą ideę, mimo wyżej opisanych argumentów negujących jej wystarczalność dla wprowadzenia Reformy Edukacji 2017, przyjrzyjmy się lepiej paru konkretnym złym zmianom, jakie już od września zaczną systematycznie pojawiać się w polskiej szkole:
Parafrazując popularną niegdyś piosenkę zespołu Kult, której refren zaczynał się od słów „Gdy nie ma dzieci w domu – to jesteśmy niegrzeczni” – gdy uczniów nie ma w szkole to jesteśmy… no właśnie, jacy wtedy jesteśmy? My proponujemy abyśmy stali się bardziej refleksyjni.
Stąd propozycja przemyślenia, czy metoda ewaluacji naszych zajęć w wykonaniu uczniów, którą opisała Joanna Krzemińska w niżej zacytowanym (w całości) artykule, to rozwiązanie, które możliwe jest tylko w szkole prywatnej, czy można także spróbować posłużyć się nią w naszej, publicznej?…
Foto: www.zakreconybelfer.blogspot.com
Joanna Krzemińska
Joanna Krzemińska, Oceniaj i pozwól oceniać
Koniec semestru to czas podsumowań, wystawiania ocen. Skoro nasi uczniowie otrzymują noty, zgodnie ze zdobytymi umiejętnościami i zasobem wiedzy, może warto również młodym ludziom zaproponować dokonanie ewaluacji zajęć?
Kończąc pewien okres, zamykając dział lubimy wiedzieć, czy nasza praca nie poszła na marne. Wielokrotnie zadajemy sobie pytanie: czy to co robię, mówię jest dla moich uczniów zrozumiałe? Jak wiele są w stanie zapamiętać? Do jakich wniosków dochodzą samodzielnie? Aby uzyskać te oraz inne odpowiedzi, poprosiłam, by dzieciaki wypełniły narysowaną specjalnie dla nich kartę oceny.
Co się w niej znalazło? Wszystko to, co uznałam za ważne dla mnie lub dla nich. Dlatego też arkusz o formacie A4 został podzielony na dwie części. W pierwszej młodzi ludzie zamieszczali informacje odnoszące się do własnych sukcesów, spełnionych marzeń, planów na przyszłość. Aby refleksja była jednak pełna, dodałam pole, do którego należało wpisać swoją największą edukacyjną porażkę (myślę, że rzetelne odpowiedzi mogą stać się podstawą do dalszych rozmów na godzinach wychowawczych).
Redaktor Maciej Kałach jest autorem artykułu w „Dzienniku Łódzkim” o wszystko mówiącym tytule: „Likwidacja gimnazjów. Pierwszoklasistów, którzy nie zdadzą, zawrócą do podstawówki”. Oto fragmenty tego artykułu:
Pierwszoklasiści z gimnazjów, którzy nie zdadzą do drugiej klasy, po wakacjach wrócą do podstawówek. W naszym regionie taką podróż w czasie może odbyć ponad 600 nastolatków. Dzięki reformie MEN. […]
Zgodnie z prawomocnymi już przepisami, gimnazja nie przeprowadzą więcej rekrutacji do klas pierwszych – i wygasną do czerwca 2019 r. Dlatego obecny pierwszoklasista, który nie zda do klasy drugiej, nie będzie mógł zostać w swojej szkole – klasa, do której mógłby spaść po prostu nie powstanie.[…]
Z dalszej części artykułu dowiadujemy się, że w Łodzi tacy uczniowie po wakacjach będą trafiali przede wszystkim do podstawówek w obwodzie, w którym mieszkają lub do szkoły spoza rejonu – ale w tym przypadku muszą być wolne miejsca i zgoda dyrektora szkoły.
Przytoczono także oświadczenia magistratu: „Miasto nie będzie tworzyło klas, w których uczyliby się tylko uczniowie, którzy nie otrzymali promocji do następnej klasy, ponieważ byłaby to dyskryminacja tych uczniów.”
Dalej autor artykułu informuje o tym, iż z jego nieformalnego sondażu poczynionego w kilku łódzkich podstawówkach wynika, iż „ich nauczyciele boją się masowego powrotu swoich „ancymonów”, których „oddali” w czerwcu 2016 r. do gimnazjów…”
Cały artykuł „Likwidacja gimnazjów. Pierwszoklasistów, którzy nie zdadzą, zawrócą do podstawówki” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
USTAWA z dnia 14 grudnia 2016 roku Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo oświatowe
[fragment]
[…] Art. 143. 1. Uczeń klasy I dotychczasowego gimnazjum, który w roku szkolnym 2016/2017 nie otrzymał promocji do klasy II, z dniem 1 września 2017 r. staje się uczniem klasy VII szkoły podstawowej.
2. Uczeń klasy II dotychczasowego gimnazjum, który w roku szkolnym 2017/2018 nie otrzymał promocji do klasy III, z dniem 1 września 2018 r. staje się uczniem klasy VIII szkoły podstawowej. […]
Foto: www.lo50.edu.pl
„Dziennik Gazeta Prawna” zamieścił materiał pozyskany z Polskiej Agencji Prasowej, w którym znajdują się wypowiedzi Włodzimierza Włodarskiego – prezesa Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich, na co dzień dyrektora I. LO im. Ruy Barbosy w Warszawie. Oto fragmenty tej publikacji:
[…] Prezes Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół Średnich, Włodzimierz Włodarski, […] zwrócił uwagę na to, że dotychczasowe ramowe plany nauczania określały minimalny wymiar godzin na danym etapie edukacyjnym przeznaczonych na realizację poszczególnych obowiązkowych zajęć edukacyjnych oraz zajęć z wychowawcą. Jak mówił, dawało to dyrektorom pewną swobodę w układaniu planów nauczania.
„Z doświadczenia praktyka, który pracuje w szkole 38 lat, wiem, że młodzież bardzo źle traktuje przedmioty, których się naucza w wymiarze jednej godziny w tygodniu. Święta i dni wolne od pracy lubią się powtarzać w roku szkolnym w te same dni tygodnia. Jeżeli przedmiot, który ma wymiar jednej godziny, wypada właśnie w takim dniu, to po prostu przepada. Gdyby miał dwie godziny, nie byłoby takiej wielkiej straty” – powiedział.
Dalej dyrektor Włodarski zwrócił uwagę na fakt, iż w I klasie jest aż 10 przedmiotów, które będą nauczane tylko jedną godzina w tygodniu. Dotyczy to m.in. takich przedmiotów, jak: geografia, biologia, chemia, fizyka, informatyka, wiedza o społeczeństwie.
Prezes SDSŚ mówił także, iż trudno jest teraz ocenić, czy proponowana w nowych ramówkach liczba godzin dla poszczególnych przedmiotów jest wystarczająca, gdyż nie ma jeszcze projektu podstawy programowej kształcenia ogólnego dla liceów.
Zwrócił także uwagę na zaskakujące rozwiązanie, zawarte w projekcie. Jest to zapis mówiący o tym, że to dyrektor będzie arbitralnie decydował, czy w I klasie LO uczeń będzie miał plastykę, muzykę czy filozofię, gdyż mają one być realizowane alternatywnie – w wymiarze jednej godziny w tygodniu.
Cały artykuł „Reforma edukacji: Projekt ramowych planów nauczania jest bardzo sztywny. To nie jest korzystne” – TUTAJ
Źródło: www.serwisy.gazetaprawna.pl
Foto: www.google.pl
Minister Anna Zaleska. Czy te oczy mogą kłamać? Chyba…
Dziś polecamy lekturę tekstu, zamieszczonego na stronie <Obywatela Dla Edukacji>, zatytułowanego „Pani Minister (znowu) kłamie”. Rzecz dotyczy występu minister Zalewskiej w programie redaktora Pospieszalskiego „Warto rozmawiać”. Dla zachęty – początek tego artykułu Zofii Grudzińskiej – ekspertki ruchu społecznego „Obywatele dla edukacji”:
W czwartek 12 stycznia redaktor Pospieszalski już po raz drugi w okresie zaledwie dwóch miesięcy poświęcił swój program „Warto rozmawiać” tematowi edukacji. W poprzednim wydaniu gościł wiceminister Kopeć, tym razem obecnością zaszczyciła sama pani Zalewska, by widzom jasno wyłożyć błędy, jakich dopuszczają się krytycy edukacyjnej „deformy”. Niestety specjalistką od błędów okazała się właśnie minister Zalewska. Jeżeli (to) nie celowa propaganda, tylko zwykła ignorancja, to biada krajowi, który ma takich ministrów. Bowiem:
1) Już w pierwszym zdaniu p. Zalewska mówi, że teraz będą szkoły zawodowe, „których nie ma” (??) i że „każda szkoła podstawowa w dowolnym miejscu Polski będzie taką samą szkoła, z tymi samymi możliwościami”. Czyżby w dawnym systemie nie było szkół podstawowych o lepszej czy gorszej opinii? Były, doskonale to pamiętamy. A w jaki sposób zamiana reorganizacja systemu ma odczarować rzeczywistość i spowodować, że wszyscy będą równi? Nam to obiecywali komuniści.
2) Kolejne zdanie i kolejna wpadka: mamy „gimnazjum czteroletnie i półtoraroczny kurs przygotowujący do matury”. Pani minister! Obejmując urząd, powinna się pani była zapoznać ze strukturą systemu oświaty: sześcioletni cykl nauczania ponadpodstawowego, z obszernym, czteroletnim programem kształcenia ogólnego i dwuletnim okresem, w którym uczeń ma możliwość sam kształtować profil nauczania – ten przywilej wybierania jest zdobyczą nowoczesnej edukacji i triumfuje na całym świecie. Nie pojmuję, cóż jest takiego złego w powtarzanym jak mantra oskarżeniu, ze „licea przygotowują do matury”. A do czego mają przygotować? Do konkursu piękności? […]
Cały tekst „Pani Minister (znowu) kłamie” – TUTAJ
Źródło: www.obywateledlaedukacji.org








