Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'

 

Dzisiaj nietypowo – nie zaproponujemy kolejnego tekstu, wynalezionego „w sieci”, wartego zapoznania się z nim, a zareklamujemy inicjatywę Fundacji Edukacja dla Przyszłości. Dotyczy ona zbiórki pieniędzy, potrzebnych na przetłumaczenie na język polski ogromnego zasobu materiałów Khan Academ , z powodu bariery językowej niedostępnych dla znacznej części polskich uczniów. W efekcie znacząco powiększą się zasoby Khan Academy Po Polsku.

 

Poniżej przytaczamy fragment apelu, zamieszczonego na stronie Fundacji:

 

[…] W 2003 roku Salman Khan siedząc przed własnym komputerem i tabletem w T-shircie za 6 dolarów i spodniach dresowych, udzielał korepetycji online z matematyki swojej kuzynce Nadii. Nie wiedział wtedy jeszcze, że już za parę lat jego pomysł da początek wielkiej zmianie w edukacji. Korepetycje online ewoluowały w nagrania, których obecnie w bibliotece Akademii jest już ponad 9 tysięcy i mają setki milionów odsłon. Miesięcznie Akademia pomaga w nauce milionom uczniów i studentów na całym świecie, realnie poprawiając ich wyniki, umiejętności i oceny. Nawet Bill Gates wraz ze swoimi dziećmi korzystał z nagrań, pracując nad zadaniami z matematyki. Poza najwyższą jakością, materiały Akademii mają jeszcze jedną ogromną zaletę – są zupełnie darmowe. A umożliwiają naukę osobom w każdym wieku, w swoim indywidualnym tempie, bez stresu i presji, nie odbierając radości z nauki i możliwości odkrywania nieznanego.

 

 

Chcemy tę samą szansę dać również dzieciom i młodzieży w Polsce, by edukacja stała się przygodą, a nie jedynie obowiązkiem, by rozwijała pasje i zainteresowania, a nie frustrację i demotywację, by uczyła współpracy, a nie rywalizacji za wszelką cenę. Dlatego od kilku lat tłumaczymy nagrania z Akademii Khana. Teraz jednak potrzebujemy Twojej pomocy, by móc dalej to robić. Chcemy zebrać 25 000 zł, by przetłumaczyć i zdubbingować kolejne materiały na język polski.

 

Dlatego prosimy Cię o wsparcie i przekazanie darowizny na ten cel. Wspólnie możemy pomóc naszym dzieciom w zdobywaniu wiedzy, przywrócić im entuzjazm uczenia się i stworzyć zupełnie nową szkołę i zupełnie nowy świat, bo edukacja jest początkiem wielkich zmian.

 

 

Cały tekst „Akcja TakToSobieTlumacz”, w tym informacje potrzebne do dokonania darowizny  –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.edukacjaprzyszlosci.pl

 

 



 

          Okładka książki Jarosława Blocha „Ściema”

 

 

Prezentujemy dziś fragmenty kolejnego postu z bloga Jarosława Blocha „Co z tą edukacją”, w którym autor podjął problem, dziwnym zbiegiem okoliczności zgodnie przemilczany przez wszystkie strony wojny polsko-polskiej, którym jest  – zgadzamy się z nim – powszechna zmowa milczenia o wszechobecnym systemie udawania. Jak w tej baśni „Nowe szaty króla”, gdzie poddani mają udawać, że ich władca przyodziany jest w cudowne szaty, choć w rzeczywistości jest nagi – co najwyżej w pożółkłych miejscami gatkach…

 

Tytuł tego tekstu: „Nauka ściemniania”, odwołując się do gwary miejsko-młodzieżowej, doskonale sygnalizuje – naszym zdaniem prowokacyjny w swym zamyśle – zamiar kolegi Jarosława poruszenia sumień czytelników. Bo w to, że tekst ten cokolwiek zmieni w oświatowej rzeczywistości, nie wierzy sam autor. Oto co smakowitsze „kawałki” tego postu:

 

 

W naszej rzeczywistości jest sporo ściemy. Począwszy od sztabu ludzi oszukujących nas na promocjach i wyprzedażach podczas codziennych zakupów, poprzez speców od reklamy, którzy te oszustwa ułatwiają. […] Gorzej, że do tego życiowego ściemniania ostatnio zbyt często przygotowuje nas… szkoła.

 

Rekrutacja. Corocznie wiele szkół w Polsce przyjmuje uczniów kompletnie nieprzygotowanych do dalszej nauki. Na świadectwach pełno dopów, ale licea i technika czekają. Wiemy, że to droga donikąd, ale przyjmujemy aby trwała szkoła i były etaty. W trakcie roku szkolnego narzekamy na poziom i wyniki, choć przecież wiemy, że musi tak być, bo wiemy kogo przyjęliśmy. Narzekamy na zachowanie, że nic sobie nie robią z jedynek, że śmieją się często w twarz, widząc naszą bezradność. Ale przecież wcześniej nasi koledzy i koleżanki przyzwyczaili ich że tak można, że i tak pójdą dalej. Co więcej, nie wyprowadzamy ich z błędu. Uczniowie znają swój poziom, ale też udają. Przed sobą. Udają bo się tak da, bo jest to skuteczne i wygodne, bo udając osiągają kolejne cele. Udają bo tak można. I nie mają nawet ochoty by nadrobić zaległości chociaż mówimy, że pomożemy. Po co? Skoro bez wysiłku można iść dalej, to po co się męczyć. Gdy kierując się resztkami przyzwoitości przyciskamy, oni odchodzą, my tracimy uczniów, zyskują szkoły weekendowe, w których ukończą naukę, bo poziom ściemy i zakłamania jest tam o lata świetlne wyższy. Uczymy się więc, że lepsza od prawdy jest ściema. Potem matura. Test prawdy? Raczej nie. Progi niskie, dostosowywanie poziomu do roczników, punktowanie coraz większych bzdur… A potem naciąganie prac progowych, by nie psuć humoru politykom. No to może studia? Tam tak samo, wszak pieniądz idzie za studentem. Przepychanie przez cały cykl, potem zerżnięta praca i na koniec wciśnięcie dyplomu do ręki. Tylko nie patrz w lustro ze wstydu! Chociaż… coraz więcej z obydwu stron takich, którzy patrzą w to lustro z dumą „ale zrobiłem w chuja system” (czyli zaliczyłem, zdałem, zarobiłem, utrzymałem etat, uratowałem szkołę etc.)…

 

Nauczyciele nie są tacy jak dawniej.

 

 

Czytaj dalej »



www.pl.wikipedia.org

Singapur

 

Portal  EDUNEWS.PL zamieścił wczoraj tekst Natalii Gorzeńskiej, zatytułowany Edukacja po singapursku”. Jest to owoc pobytu autorki w tym azjatyckim państewku, którego całkowita powierzchnia  to 712,4 km², czyli niewiele większa od Warszawy (517 km²), który to obszar zamieszkuje 5 607 300 (2016 r.) obywateli, czyli wielkość porównywalna do liczby mieszkańców woj. mazowieckiego – 5 349 114..

 

Foto: www.wikitravel.org

Mapa państwa Singapur

 

 

Oto wybrane fragmenty z artykułu Natalii Gorzeńskiej:

 

Co jest kluczem do rozwoju singapurskiego społeczeństwa i gospodarki? Edukacja! Od czasu odzyskania niepodległości w 1965 roku edukacja singapurska kilka razy przechodziła transformację, dostosowując się do potrzeb dyktowanych przez życie gospodarczo-społeczne – mówi Chan Lee Mun – Chef Skills Officer z organizacji SkillsFuture Singapore.

 

Swój post oprę o wystąpienie Chan Lee Mun na konferencji Education Exchange Micfrosoft zorganizowanej właśnie w Singapurze, a także na rozmowach z napotkanymi uczniami. Niestety, nie udało mi się odwiedzić żadnej ze szkół, ale mam nadzieję, że jeszcze będzie taka możliwość w niedalekiej przyszłości.[…]

 

W Singapurze Skills Future -program (ruch) narodowy jest odpowiedzią na potrzebę zmian. Singapurski minister edukacji Pan Ong Ye Kung uważa, że Skills Future/Umiejętności Przyszłości to wszystko, co Singapurczycy mogą zrobić, by stworzyć przyszłość, która jest inna i lepsza od obecnej poprzez zmianę sposobu postrzegania pracy, kariery i rozwijania nas samych i następnego pokolenia, co oznacza nacisk na 4 podstawowe elementy:

 

>świadome wybory ludzi w zakresie edukacji i kariery zawodowej,

>zintegrowany i elastyczny system kształcenia i szkolenia,

>rozpoznanie umiejętności i rozwój kariery w oparciu o nie,

>kulturę uczenia się przez całe życie.

 

Program Skills Future jest skierowany do uczniów, pracowników i pracodawców. […]

 

Co jest najważniejsze?

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.pl

Jarosław Pytlak

 

 

Wczoraj Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu kolejny tekst, tym razem zatytułowany bardzo górnolotnie: „System edukacji w służbie społeczeństwa”. Zachęcamy do zapoznania się z poglądami tego „oficera liniowego” polskiej oświaty, który odważa się podejmować tematy, zazwyczaj zastrzeżone dla profesorów pedagogiki (lub socjologii wychowania) i polityków, formułujących strategiczne cele, wokół których zamierzają wygrać kolejne wybory.

 

Poniżej zamieszczamy, subiektywnie wybrane, fragmenty tego postu  i – oczywiście – link do pełnej jego wersji:

 

 

[…] Zmiany, które w polskim systemie oświaty wprowadziła obecna reforma, nie powstały przypadkiem. Ich zapowiedź można znaleźć w książce Jarosława Kaczyńskiego „Polska naszych marzeń”, wydanej w 2011 roku. Zadeklarował w niej powrót do struktury systemu 8+4, jak również ograniczenie testomanii. Jest również mało znane opracowanie pt. „Naprawa oświaty polskiej”, autorstwa Jolanty Dobrzyńskiej, Barbary Hapońskiej i Reginy Pruszyńskiej, przygotowane przy współpracy z prof. Andrzejem Waśko. W tym kilkustronicowym materiale znajduje się diagnoza przyczyn „powolnej, systematycznej zapaści szkolnictwa obserwowanej dziś we wszystkich krajach kultury europejskiej”. Autorki uznają, że do „reanimowania polskiej oświaty potrzebna jest przede wszystkim prawidłowa diagnoza przyczyn zapaści”. Czynią to następnie, prezentując swój zestaw 49 błędów systemowych i dylematów.

 

Analizując działania MEN pod rządami pani Zalewskiej widać wyraźnie ich powiązanie z treściami zawartymi w rzeczonym opracowaniu, z czym zresztą koresponduje również aktywny udział profesora Waśko w pracach związanych z przygotowaniem reformy. Co pokazuje, że także dzisiaj można i warto rozważać alternatywę, w nadziei na możliwość wprowadzenia jej w życie. Choć w tym konkretnym przypadku można tylko ubolewać, że tak to się potoczyło. Niestety, sięgającego daleko w przyszłość i zarazem spójnego systemu edukacji nie da się wybudować wyłącznie na korygowaniu błędów i rozwiązywaniu dylematów, szczególnie gdy wskazuje się ich bardzo wiele, o bardzo zróżnicowanym charakterze i poziomie istotności. Podobnie zresztą jak na powrocie do realiów z lat swojego dzieciństwa. Potrzebna jest perspektywiczna wizja, czemu w ogóle ma służyć ten system. To pytanie fundamentalne, na które należy udzielić odpowiedzi przed zaproponowaniem jakichkolwiek konkretnych rozwiązań.[…]

 

Jest oczywiste, że w ogniu zmagań ze skutkami obecnej reformy powstają rozmaite postulaty (pomysły), co i jak można by zrobić – doraźnie lub długofalowo, żeby było lepiej. Wiadomo, że pewne zmiany są raczej nieodwracalne – nikt przy zdrowych zmysłach nie zaproponuje, by ewentualna nowa władza po prostu przywróciła gimnazja. Ale wiele elementów układanki można i trzeba będzie zmienić w skali całego systemu, gdy tylko pozwolą na to warunki polityczne. Do wymyślenia są konkretne rozwiązania i działania, jednak na samym wstępie trzeba ustawić drogowskaz z odpowiedzią na pytanie:

 

Jakim potrzebom społeczeństwa powinien wychodzić naprzeciw system edukacji?

 

 

Czytaj dalej »



Na stronie „Juniorowa” zamieszczono wczoraj tekst Elizy i Przemysława Danowskich, którzy opowiadają tam o swej pracy w „Wolnej Szkole Przygoda”. Oto jego fragmenty i link do całego tekstu, zatytułowanego „Szkoła leśna, szkoła wolna, szkoła Przygoda”:

 

Foto: www.juniorowo.pl

 

 

Co to jest szkoła wolna, szkoła demokratyczna? A szkoła leśna? Jak wygląda edukacja, która tylko w niewielkim stopniu odbywa się w szkolnym budynku? Ile wolności można znaleźć w edukacji ograniczonej wymaganiami podstawy programowej?

O tym, jak to wszystko wygląda w praktyce opowiadają założyciele warszawskiej Wolnej Szkoły Przygoda: Eliza i Przemek Danowscy.

 

 

Filozofia wolnej szkoły

Szkoły wolne, demokratyczne, to takie, gdzie głos dzieci jest tak samo ważny jak głos dorosłych. W naszej szkole inspirujemy się ideami i doświadczeniami szkół demokratycznych, jednak o pewnych rzeczach decydują dorośli (są to głównie kwestie bezpieczeństwa). Wierzymy, że wolność wyboru to najważniejsze prawo człowieka, niezależnie od wieku, pochodzenia, płci czy rasy. Na tym staramy się budować naszą społeczność. Zamiast autorytarnego podejścia do dzieci, wydawania im poleceń, staramy się wchodzić z nimi w relacje osobiste, takie, gdzie one reagują na nasze potrzeby nie dlatego, że im każemy, ale dlatego, że dbają o tą relację. Oczywiście wymaga to tego, abyśmy my reagowali na ich potrzeby i to potrzeby dzieci są najważniejsze. Wpływa to na strukturę naszej organizacji, która jeśli chodzi o relacje przypomina bardziej rodzinny dom pełen dzieci lub kolonie niż tradycyjną szkołę. […]

 

 

 

Foto: www.juniorowo.pl

 

 

Szkoła leśna uczy w terenie, ale nie tylko

 

 

Czytaj dalej »



W poświąteczny wtorek, 2 kwietnia, Anna i Robert Sowińscy nie spuścili z tonu, i jak zazwyczaj we wtorki, także i tego dnia zamieścili kolejny podkast. Tym razem można tam wysłuchać rozmowę z Agatą Baj, zatytułowaną „Jak narysować klucz do naszego mózgu czyli myślografia”.

 

Foto: www.facebook.com/agata.baj.9/

 

Agata Baj

 

 

Oto tekst, którym Robert Sowiński informuje o czym tym razem będzie”:

 

Dzisiaj rozmawiamy o zjawisku, które ma wiele nazw. Począwszy od bardzo ogólnego, czyli myślenie wizualne, poprzez słowa klucze takie jak: sketchnoting, rysnotki, czy myślografia. Niezależnie od tego jak nazwiemy ten sposób notowania usłyszanej lub obejrzanej treści, cel jest zawsze ten sam. Należy zrobić to tak, aby po pierwsze było jak najbardziej strawne dla naszego mózgu, a po drugie, aby tego rodzaju notatki, miały wartość nie tylko dla notującego ale i dla szerszej publiczności. Do dzisiejszego odcinka zaprosiliśmy eksperta w tej dziedzinie, który od wielu lat zajmuje się propagowaniem tego rodzaju aktywności przede wszystkim wśród nauczycieli. Agata Baj opowie jak rozpocząć przygodę z rysowaniem notatek, oraz wyjaśni dlaczego może to robić dosłownie każdy.

 

 

Całe nagranie (71:03 min) „Jak narysować klucz do naszego mózgu czyli myślografia Agaty Baj”  –  TUTAJ

 

 

Agata Baj – pasjonatka edukacji jako nieustannego uczenia się i rozwoju, trener efektywnych technik uczenia (się), z wykształcenia pedagog. Absolwenta Wydziału Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Projektuje i prowadzi szkolenia z zakresu m.in. efektywnych metod nauczania i uczenia się. Prowadzi zajęcia dla uczniów oraz warsztaty dla nauczycieli. Właścicielka marki eduBAJ, prowadzi grupę na facebooku: MYŚLOGRAFIA. Autorka poradnika Mapy Myśli. Poradnik dla osób uczących się oraz publikacji edukacyjnych w magazynie TRENDY uczenie się w XXI w. Publikowała też w magazynie Awangarda w edukacji, Gazecie Szkolnej, Szkole Jazdy, Życiu Szkoły oraz na portalu edukacyjnym edunews.pl. Związana z grupą SuperBelfrzy RP.

 

Zaprasza do lektury bloga  SuperBelfrzy RP

Poleca również  kanał na You Tube: MYŚLOGRAFIA

Można do Niej napisać na adres:  napisz@agatabaj.pl

 

Źródło: www.agatabaj.pl

 

 



Foto: www.facebook.com/profile.

 

28 czerwca 2017r. Jarosław Bloch w redakcji „Polityki” podczas gali rozdania nagród w konkursie na najlepsze opowiadanie o Czarnym Proteście i Ogólnopolskim Strajku Kobiet.

 

 

Dzisiaj zapraszamy do lektury tekstu Jarosława Blocha. Ostatnio, 13 lutego, proponowaliśmy jego rozważania o nauczycie- lach kształcenia praktycznego. Tym razem jest to tekst, zatytułowany Słowa, które zmieniają znaczenie”, którego fragmenty zaczerpnęliśmy z portalu „Edukacja, Internet, Dialog”. Niewyjaśnioną tajemnicą pozostaje fakt, że tekst ten został tam zamieszczony wczoraj (4 kwietnia),, a redakcja opatrzyła go informacją: Tekst ukazał się pierwotnie na blogu „Co z tą edukacją?”  Niestety, jak możecie się sami przekonać, pod podanym adresem, czyli na redagowanej przez Jarosława Blocha stronie „Co z tą edukacją?” ostatnim, zamieszczonym 30 marca, jest tekst zatytułowany  – nomen omen – „Nauka ściemniania”. Oto obszerne fragmenty tego tekstu i link na stronę EID do całości:

 

 

Czasy sprzed zmiany skali ocen pamięta niewielu pracujących nauczycieli. Oceny: dwa, trzy, cztery i pięć – okazały się zbyt ciasnymi ramami w zmieniającej się rzeczywistości. Pojawiły się dwie grupy uczniów, których ciężko było sklasyfikować. Pierwsza to ci, którzy wychodzili poza program nauczania. Dla nich wymyślono celujący, czyli szóstkę jako notę dla tych, którzy potrafią więcej niż program wymaga. Drugą grupę stanowili uczniowie, którzy znajdowali się gdzieś ponad oceną niedostateczną, ale nie potrafili uzyskać oceny dostatecznej, czyli pozytywnej. To oni dostawali słynne trzy na szynach, czyli z dwoma minusami. Dla nich wymyślono dopuszczający i dano mu wartość dwa, natomiast niedostateczny zdegradowano do noty jeden. Ale zaraz. Przecież dopuszczający nie nazywał się tak od początku. Po reformie z 1991 roku nazywał się przecież… mierny. […]

 

Od wprowadzenia miernego mieliśmy ocenę która dawała promocję, lecz miała negatywny wydźwięk. Zmieniliśmy to i… trzeba powiedzieć szczerze – zepsuliśmy system. Po zmianie z 1999 roku jednoznacznie negatywna była tylko jedna – niedostateczna, druga mierna przemianowana na dopuszczającą, stała się w odbiorze pozytywna, pomimo tego, że w głowie ucznia nic się nie zmieniło, uczeń nadal prawie nic nie wiedział. W kontekście dalszej edukacji tragedia. Bo jeżeli ktoś stwierdził „dopuszczający to świetna ocena” (a takich z roku na rok było coraz więcej) to przechodził do następnej klasy z zaległościami, których nawet nie miał motywacji nadrobić, bo był przecież dopuszczający, a nie mierny. Mierny „mówił” – masz braki i jesteś przez to mierny. Dopuszczający „mówił” – śpij spokojnie, jest dobrze…  W trakcie swojej pracy nauczycielskiej byłem świadkiem procesu, w którym dopuszczających przybywało, a zadowolenie z uzyskania tej oceny wzrastało. „Gratuluję” tym którzy wymyślili dopuszczający.

 

Czytaj dalej »



Z panią dyrektor Ewą Radanowicz, kierującą od lat Zespołem Szkół Publicznych w Radowie Małym, spotkaliśmy się – jak do dziś po raz ostatni – 12 grudnia, kiedy ze strony Plandaltonski.pl promowaliśmy podkast z rozmową, którą przeprowadzili z nią Anna i Robert Sowińscy, zatytułowany Wizja szkoły według Ewy Radanowicz”.

 

Dziś proponujemy „jeszcze ciepły” tekst z portalu EDUNEWS.PL, w którym Ewa Radanowicz dzieli się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami o tym jaka powinna być współczesna szkoła. Oto fragmenty tego tekstu, link do całości i link do You Tube, gdzie można obejrzeć i wysłuchać wystąpienia dyrektor Ewy Radanowicz podczas jej udziału w konferencji INSPIR@CJE WCZESNOSZKOLNE 2018:

 

 

Foto: www.facebook.com/ewa.radanowicz.1/

Ewa Radanowicz

 

 

Przyszło nam żyć w intensywnie zmieniającym się świecie. Oczywiste jest to, że nie nadążamy… i nie mamy możliwości wiedzieć wszystkiego. Z jednej strony to jest niesamowite, a z drugiej przerażające. Każda praca i wkładany w nią wysiłek oceniany jest poprzez jej owoce. W szkole jest to dziecko, a właściwie Człowiek, który razem z nami porusza się w gąszczu zmieniającej się rzeczywistości. Wyzwania i zadania, jakie przed szkołą stoją nie są tak oczywiste… Co w takim razie jest ważne?

 

 

Oczekiwania wobec szkoły

100 lat to naprawdę niewiele… a jednak oczekiwania wobec szkoły zmieniły się diametralnie. Wyobraźmy sobie, że w tym czasie zmieniło się to już kilka razy. […]

 

Współczesne mamy wysyłając swoje dzieci do szkoły nie myślą o niej i o nauczycielach, że wszystko wiedzą. Bardziej traktują ją jako obowiązkowy etap życia ich dziecka i oczekują, że będzie on dobrze „spożytkowany”. Wiedza jest ogólnie dostępna i nie tylko szkoła może uczyć dzieci. Jednak oczekuje, że jej dziecko dobrze zostanie „wyuczone” i bez problemów będzie „zdobywać świat”.

 

Przyszli rodzice żyjący obecnie w tak dynamicznej zmianie często wiedzą więcej i mają więcej możliwości rozwoju, niż może dać szkoła… Właściwie spostrzegają ją jako archaiczny obowiązek, który trzeba spełnić… Szkołę trzeba przetrwać.

 

Wyzwania i zadania

[…] Dzisiaj potrzebna jest szkoła i nauczyciel, która prowadzi dziecko przez świat… Ale przede wszystkim pozwala odkryć siebie.

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.pl

 

Po tygodniu od poprzedniego wywiadu z dr Marzeną Żylińską Elżbieta Manthej przeprowadziła z nią kolejną rozmowę. Tym razem panie rozmawiały o polskim systemie edukacji z perspektywy potrzeb i możliwości ucznia. Oto obszerne fragmenty tego wywiadu i – oczywiście – link do jeszcze obszerniejszego, pełnego  zapisu  na stronie „Juniorowa”:

 

 

System edukacji jest nieuczciwy wobec dzieci. Co powinniśmy w nim zmienić?

 

Dlaczego dzieci w szkole zamiast z entuzjazmem chłonąć wiedzę i rozwijać swoje talenty, tracą ciekawość świata i motywację? Może dlatego, że edukacja nie uwzględnia ich naturalnych potrzeb, możliwości ani tego, jak funkcjonuje i uczy się mózg. O tym, co w edukacji stoi w poprzek dziecięcego naturalnego rozwoju i dlaczego system często utrudnia pracę nauczycielom rozmawiamy z dr Marzeną Żylińską.

 

Elżbieta Manthey: Dzisiejsza polska edukacja wydaje się mieć tak wiele problemów, że nie wiem, od czego zacząć. Może od podstaw, a raczej podstawy – programowej… Dlaczego budzi tyle emocji, kontrowersji i protestów?

 

Marzena Żylińska: Podstawa programowa to jeden plan na rozwój wszystkich dzieci danego rocznika. Czy jest możliwe, żeby wszystkie dzieci uczyły się tego samego w tym samym tempie? To jest – jak mówi Gerald Huther – niemożliwe, a taki wymóg jest głęboko niemoralny. Wyobraźmy sobie, że ktoś z nadzoru pedagogicznego przychodzi do szkoły i mówi nauczycielce: „na koniec roku w tej klasie wszystkie dzieci powinny mieć 137 centymetrów wzrostu”. Zostałoby to odebrane jako absurd. Wzrost zależy od genów, stanu zdrowia, sposobu odżywiania i wielu innych czynników. Dlaczego więc myślimy, że z rozwojem mózgu jest inaczej, że połączenia neuronalne mogą się rozwijać według planu zapisanego w podstawie programowej? Czyżby geny nie miały wpływu na rozwój mózgu? To samo jest z innymi czynnikami, takimi jak zdrowie, odżywianie, stan psychiczny, doświadczenia i cały wachlarz innych czynników związanych ze środowiskiem, w którym żyje dana jednostka. I geny, i pozaszkolne doświadczenia w przypadku każdego dziecka są inne i mają wpływ na rozwój człowieka, a więc również na strukturę mózgu. Ludzie są różni i mają różne możliwości.[…]

 

 

Nauczyciele często mówią, że muszą pędzić z realizacją programu, że muszą zdążyć. Pośpiech to kolejna bolączka szkoły?

 

Wiemy już, że każdy mózg uczy się w swoim tempie. Dlatego w edukacji mniej znaczy więcej. Nie przyspieszy się pracy neuronów. Proces uczenia się nie jest prostą pochodną procesu nauczania. Gdyby tak było, najlepsze efekty nauczania mieliby szybko mówiący nauczyciele. Nie chodzi o to, ile słów dzieci usłyszą, tylko o to, co będą mogły robić. Jeśli nie ma czasu na to, żeby aktywnie pracować, samodzielnie i głęboko przetwarzać nowe informacje, tworzyć związki między nimi, to nie będzie satysfakcjonujących efektów. Szacuje się, że stosunek czasu podawania, poznawania nowego materiału do czasu przetwarzania zdobytych informacji, ćwiczenia, działania powinien być jak 1 do 4. Jeśli cała lekcja polega na tym, że nauczyciel mówi, mówi, mówi, podaje informacje, to uczniowie nie wynoszą z niej zbyt wiele. Mózg musi mieć czas na to, żeby te wszystkie informacje przetworzyć i połączyć je z sobą. Bo dopiero połączone z sobą informacje tworzą wiedzę.[…]

 

 

Jakich mamy dziś nauczycieli? Oczywiście wiem, że różnych, ale chodzi mi o spojrzenie na ten zawód w kontekście edukacyjnych potrzeb dzieci.

 

 

Czytaj dalej »



Już wczoraj wieczorem, po przeczytaniu najnowszego wpisu prof. Śliwerskiego na blogu PEDAGOG, nie mieliśmy wątpliwości: jest to tekst, który powinni poznać wszyscy nasi czytelnicy. Oto obszerne fragmenty tego posta, zatytułowanegoO mitach szkolnej edukacji”:

 

Foto: www.google.pl

 

Jana Nováčková

 

Jana Nováčková opublikowała w Czechach niewielkiej objętości publikację pt. Mýty ve vzdělávání poświęconą mitom edukacji szkolnej. Autorka jest doktorem psychologii, członkinią Stowarzyszenia Kompatybilnego Kształcenia Umysłu. Specjalizuje się w poradnictwie szkolnym, uczestniczyła w międzynarodowym projekcie, który także w Polsce zyskał afirmację pod nazwą „Zdrowa Szkoła”. Działa też w Niezależnym Stowarzyszeniu Transformacji Szkoły (NEMES), w którym opracowała projekt „Swoboda w kształceniu a czeska szkoła”.

 

Zdaniem Nováčkovej każdy dorosły ma jakieś negatywne doświadczenia z okresu szkolnej edukacji. Najgorsze są te, które skutkują toksycznymi następstwami w sferze postaw i nawyków. […]

 

W społeczeństwach pielęgnuje się tak wiele mitów na temat konieczności uczęszczania dzieci do szkoły, że nie ma się co dziwić powstawaniu oporu przeciwko nim, gdyż są one błędne. Jana Nováčková przywołuje najczęściej pojawiające się mity na temat szkoły, a mianowicie:

 

– Dzieci nie mogą w szkole robić to, co je bawi;

– Stopień jest dla ucznia nagrodą, tak jak dorosłego płaca wypłatą za jego pracę;

– Wszystkie dzieci muszą się uczyć;

– Ważne jest, żeby nauczyciel potrafił dobrze zrealizować program i utrzymał w klasie dyscyplinę;

– Celem kształcenia jest opanowanie wiedzy i umiejętności;

– Podręczniki są podstawą edukacji;

– Dziecko musi nauczyć się słuchania;

– Odpowiedzialności nauczymy dzieci wówczas, kiedy będziemy je dokładnie i ustawicznie kontrolować ;

– Nagrody i kary są ważnym środkiem wychowania i kształcenia;

– Szkoła musi być stresująca dla dziecka, bo w ten sposób najlepiej przygotowuje je do życia, w którym będzie musiało stawiać czoła stresom;

– Życie samo w sobie jest rywalizacją, dlatego w szkole dzieci także muszą nauczyć się współzawodniczyć;

– W szkole dałoby się wiele zmienić, gdyby nie to, że w klasach jest zbyt dużo dzieci. (s. 4)

 

Czeska psycholog formułuje jeszcze następujące prawidłowości, które wynikają z jej doświadczeń w poradnictwie szkolnym:

 

Czytaj dalej »