
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Jeszcze jeden tekst, napisany z myślą o nauczycielkach/nauczycielach rozpoczynających wkrótce kolejny rok szkolny – tym razem autorstwa Danuty Sterny, który został przez nią zamieszczony na jej blogu 23 sierpnia 2022 r.:
Rys. Danuta Sterna
Znaczenie pierwszych dni września
Każdy z nauczycieli wie – ile zależy od pierwszych po wakacjach dni w szkole. Pierwsze dni, to czas ustaleń, formułowania zasad i wprowadzania zmian. Dużo trudniej jest wprowadzić coś nowego w czasie trwania roku szkolnego. Dlatego warto zastanowić się, z czym wkroczymy do szkoły.
Szczególnie jest to ważne, gdy rozpoczynamy pracę z nową klasą i jeszcze bardziej, gdy uczniowie się nie znają.
W kursie, który od kilku lat prowadzimy – OK zeszyt, przekonaliśmy się, że trzeba zaczynać pracę z OK zeszytem od razu po wakacjach, a nie proponować uczniom OK zeszyty później. Dlatego rozpoczynamy kurs webinarium wstępnym w końcu sierpnia, aby osoby, które zapiszą się na kurs były przygotowane już na 1 września.
Podobnie jest z innymi nowościami, a nawet ze zwykłymi regulacjami i rytuałami klasowymi. Wszystko, co wprowadzamy w pierwszych dniach września jest przyjmowane naturalnie, a to co staramy się wprowadzić później może być kontestowane.
W tym wpisie przekaże cztery sposoby, wpływające na zapobieganiu późniejszym problemom. Są to proste sprawy i na pewno znane nauczycielom, ale warto o nie zadać właśnie od początku roku szkolnego.
1.Gdzie kto siedzi?
Jeśli zaczynamy pracę z nową klasą i uczniowie się nie znają, to decyzja z kim usiąść w ławce, jest dla uczniów bardzo ważna. Może się tak zdarzyć, że takie decyzje budzą konflikty i poczucie odrzucenia, gdy uczeń nie znajduje sobie partnera do siedzenia w ławce. Dlatego można to załatwić na początku za uczniów. Można losować, można napisać wizytówki na ławkach, można zorganizować grę poszukiwania wyznaczonego miejsca. Na przykład uczniowie mogą otrzymać kartkę z pytaniem i zapowiedzią, że odpowiedź jest na wyznaczonym dla nich miejscu. Można też poprosić, aby uczniowie ustawili się w porządku alfabetycznym i parami weszli do klasy, ten sposób uczy ich zapamiętywania imion kolegów i koleżanek.
Trzeba unikać przydziału według zdolności, uzyskanych ocen itp. Zawsze lepszy jest podział losowy z zaznaczeniem, że po pewnym czasie zostanie zmieniony.
Może się tak zdarzyć, że w ten sposób przyjaciele zostaną rozdzieleni, ale obiecanie, że się to zmieni, pozwala uczniom pogodzić się z decyzją, a jednocześnie zapewnia, że uczniowie lepiej się poznają. Jeśli uczniowie zmieniają miejsca w czasie roku szkolnego, to poznają więcej kolegów i koleżanek, lepiej korzystają z siebie nawzajem oraz uczą się współpracować z ludźmi.
Dodatkową korzyścią jest pokazanie uczniom, że to nauczyciel zarządza klasą.
2.Jak masz na imię?.
Warto, jak najszybciej poznać imiona uczniów. Kiedy uczniowie wiedzą, że nauczyciel wie z kim ma do czynienia, rzadziej zwracają na siebie uwagę złym zachowaniem. Pomoże to być bardziej efektywnym i wydajnym, gdy chcemy pozyskać uwagę ucznia. Znajomość imion uczniów przyniesie dodatkową korzyść w postaci poinformowania ich, że nauczyciel troszczy się o nich wystarczająco i chce od razu nauczyć się ich imion. Ważne, aby nauczyć się takiej formy imienia, którą uczeń preferuje.
Aby nauczyć się imion uczniów można zagrać w grę imion. Uczniowie stają w kręgu, uczeń siedzący po lewej stronie wypowiada swoje imię i odpowiada na pytanie, np. „Jakie jest twoje ulubione zwierzę?” Następny uczeń (na lewo od ucznia pierwszego) powtarza imię pierwszego ucznia i wypowiada swoje imię i podaje nazwę zwierzęcia, które lubi. W trakcie zabawy uczniowie mają coraz trudniej, gdyż muszą wymienić imiona uczniów wypowiadających się przed nimi.
Istnieje wiele wariantów tej zabawy. Jeden z nich polega na przedstawieniu się przymiotnikiem zaczynającym się od litery imienia, np. „Dobra Danuta”. Najważniejsze jest powtarzanie imion, które utrwala ich zapamiętywanie.
3.Poznajmy się.
Warto dowiedzieć się, jakie zainteresowania moją uczniowie i co jest dla nich ważne w ich życiu. Można już pierwszego dnia poprosić uczniów, aby podzielili się z nauczycielem pięcioma rzeczami, które ich zdaniem nauczyciel powinien o nich wiedzieć. Zamiast pisania można poprosić o przygotowanie nagrania i oddanie go nauczycielowi. To ćwiczenie ma na celu poznanie przez nauczyciela uczniów. Prawda jest taka, że ludzie lubią mówić o sobie i warto dać im tę możliwość. Trzeba tylko zapowiedzieć, czemu ma to służyć, że nie będzie upowszechniane, ani oceniane.
Warto, zapamiętać odpowiedzi uczniów na pytania i po pewnym czasie o coś zapytać w związku z nimi, np. „Jak poszedł ci recital fortepianowy” lub „Czy dobrze się bawiłeś się podczas ferii na snowboardzie?”. Istotne jest, aby uczeń widział, że przekazane przez niego informacje są dla nauczyciela ważne.
Równie ważne jest dążenie do tego, aby uczniowie poznali się wzajemnie. Można zorganizować rozmowy w parach lub w małych grupach na zadany temat. Trudnością może być brak umiejętności wzajemnego słuchania, dlatego można podzielić czas rozmowy w parach na pół i po upływie połowy zapowiedzieć zmianę. Dobrze jest porozmawiać z uczniami, jakie są zasady dobrego słuchania.
Można zorganizować rozmowy w małych grupach, uczniów mieszkających blisko siebie. Wtedy uczniowie mogą wymienić się telefonami i korzystać z nich w razie nieobecności w szkole.
Można rozpoczynać lekcje od odpowiedzi na pytanie. Na przykład: „Jak minął mi dzień?”. Na początku można spotkać się z niechęcia do odpowiedzi na forum, ale z biegiem czasu uczniowie się ośmielą i będą zabierać glos. Na pewno nie warto nikogo przymuszać do takich wypowiedzi. Dobra jest technika – Pass – czyli możliwość nie zabrania głosu w danej rundzie odpowiedzi.
4.Warto wprowadzić zwyczaj powitania.
Może to być powitanie indywidualne przy drzwiach, albo zwyczaj powitania całej klasy. Uczniowie lubią rytuały, one dają im poczucie bezpieczeństwa.
Jeśli nauczyciel zapomni imienia jakiejś osoby, to warto, aby się do tego przyznał, przerosił i powtórzył imię 3 razy, np. „Janku dziękuję za ponowne podanie mi swojego imienia. Janku śmiało usiądź na swoim miejscu. Janku, mam nadzieję, że masz dzisiaj wspaniały dzień”.
Poprzez powitanie nauczyciel pokazuje uczniom, że się cieszy z obecności uczniów.
Można zrobić rundę wstępną, np.: „Jak dzisiaj się czuję?”, „Jaki wakacje uznaję za udane?”, „Komu jestem wdzięczny i dlaczego?” itp.
Inspiracja artykułem Patricka Mooney
Pierwszy – już przedwczoraj (22 sierpnia 2022r.) – na swoim Fb zamieścił ten post, zaczerpnięty z fanpage „Zakręcony Belfer”, prof. Roman Leppert. Jednak my, już od minionej niedzieli, postanowiliśmy upowszechnić na naszym informatorze oświatowym przemyślenia koleżanki Asi Krzemińskiej – wtedy o tym dla kogo i z jaką intencją planuje pisanie „Zakręconego Belfra” w kolejnym roku szkolnym.
I dopiero w drugiej kolejności zamieścimy ten, w którym i ona podjęła temat o tym kto odchodzi z pracy nauczycielskiej w szkołach:
21 sierpnia 2022 roku
Nie jestem tu po to, by narzekać i załamywać ręce. System jaki jest każdy widzi. Tkwimy w nim lub odchodzimy z sobie znanych powodów i nikomu nic do tego. Nie założymy czyichś butów, nie ma zatem sensu mówić innym jak mają żyć. Niech każdy podejmuje własne decyzje i mierzy się z konsekwencjami.
Nie jest również moim celem mówienie innym: co wy wiecie o dobrej edukacji. Każdy buduje własny warsztat. Najlepszy, bo odpowiadający na potrzeby i prowadzącego, i młodzieży. Warto pamiętać, że jesteśmy jak naczynia połączone. Dbając o siebie, dbamy o innych. Nie szukajmy zatem na siłę rozwiązań, które nas nie przekonują. Nikomu nie wyjdzie to na dobre. Pokazuję Wam to, co sprawdza się na moich zajęciach. Co nie oznacza wcale, że to najlepsze możliwe patenty.
Nie mam też zamiaru udowadniać komukolwiek, że mógłby robić więcej i lepiej. Tak samo jak Wy mam lepsze i gorsze chwile. Lubię swoją pracę, ale czasami mam ochotę rzucić to wszystko i jechać w Bieszczady. Bywa tak, że przygotowuję dużo materiałów i często się tu pojawiam, ale bywa też tak, że nie mam na nic siły i ochoty. Wtedy milczę.
Po co zatem się tu pojawiam? By tworzyć bezpieczną przestrzeń, w której # bezPresji można wymieniać się inspiracjami. By pokazać, że wciąż z radością można przekraczać próg szkoły. Wbrew absurdom, społecznym ocenom i ogólnemu hejtowi. Wreszcie, by dać Wam znać, że jesteście wystarczający i macie prawo (a nawet obowiązek) żyć po swojemu i nikomu nic do tego. To Wasze życie i tylko Wy wiecie, jak je najlepiej przeżyć.
Możecie uznać, że ten kierunek nie jest dla Was. Że wolicie dawnego Zakręconego Belfra, który tryskał energią i miał sto pomysłów na minutę. Macie do tego oczywiście prawo. Tak jak ja mam prawo do zmiany.
Czekam nas powrót do pracy. Sami zdecydujmy, w jakim nastroju przebiegnie. Zmieniajcie to, co możecie zmienić. Zostawcie to, na co wpływu nie macie. Szkoda energii. W myśl zasady: co ma się stać, musi się stać. Bez względu na nasze preferencje, chcenia i lubienia.
Dbajcie o siebie. Tak po prostu.
Źródło: www.facebook.com/zakrecony.belfer/
23 sierpnia 2022 roku
A oni zostają.
Bez sławy i blasku fleszy.
Bez aplauzu.
Szare trybiki codzienności.
Zostają często
Nie pomimo,
Nie na przekór.
Zostają ponieważ…
W przytomności wyboru,
Zanurzeni w szeptach niezadowolenia.
Nie gorsi, marginalni.
Niemedialni.
Na własny rachunek.
Zamiast mówić innym,
Jak mają żyć.
Żyjmy pełnią własnego życia.
Długo zastanawiałam się, czy zająć stanowisko w tej sprawie. Nie czuję się żadną z jej stron, pomyślałam jednak, że nie odbiera mi to prawa głosu.
Od jakiegoś czasu przetacza się wokół dyskusja, dotycząca „najlepszych nauczycieli, którzy są wypluwani przez system”. Ludzie odchodzą, to prawda. Jest źle, to też prawda. Budzi jednak moją wątpliwość samo sformułowanie: najlepsi. Dla jasności: nie mnie oceniać, kto jest w swoim fachu świetny, a kto mniej. Interesuje mnie tylko antagonizowanie środowiska.
Z takiej narracji wynika jasno, że w szkołach zostaje kto? Nic nie warci dyletanci, którzy z braku innego pomysłu i możliwości wciąż zasilają nauczycielskie szeregi. A na takie postawienie sprawy nie ma mojej zgody. I nie dlatego, że utożsamiam się z grupą siłaczek i siłaczy, tych miernot belferskich, które nie mają odwagi się przeciwstawić. Jak wiecie pracuję w szkole niepublicznej, więc należę jednak do tych poza systemem. Znam jednak mnóstwo osób, które robią zwyczajnie dobrą robotę w placówkach publicznych. Nie odchodzą. Tkwią w absurdach. Z różnych powodów, o których chcą lub nie chcą rozmawiać.
Podnosimy argumenty dotyczące szacunku. Złości nas jego powszechny brak. Tymczasem sami sobie czynimy to samo. Oceniamy, dzielimy na lepszych i gorszych, narzucamy jedyną, słuszną wizję. Czy na pewno tędy wiedzie droga do lepszej edukacji?
Bez względu na to, jakie będą Wasze ścieżki, trzymam kciuki. Wierzę, że podjęte przez Was decyzje są najlepsze dla Was. A inni? Niech robią to, co jest ich zdaniem słuszne. Każdy nowy dzień zaczynajcie z przekonaniem, że warto być po prostu sobą.
Źródło: www.facebook.com/zakrecony.belfer/
Z myślą o osobach, które w przeszłym tygodniu po raz pierwszy przekroczą próg szkoły w nowej dla nich roli nauczycielki/nauczyciela, zamieszczamy bardzo przydatny poradnik, zaczerpnięty z portalu „Nauczycielka z pasją”, prowadzonego przez Ewę Borowską. Choć nie jest to tekst nowy – zamieszczony został tam przed rokiem, to dzisiejsi „nowi” na pewno o nim nie wiedzą. Zachęcamy, aby czytający nasze OE, którzy wiedzą o nowych koleżankach/kolegach w ich szkołach przekazali im przy najbliższej okazji (posiedzenie rady pedagogicznej) te informacje.
W pierwszej części udostępniamy kilka fragmentów z podstawowej części tego materiału:
Pierwszy dzień szkoły – wskazówki dla początkującego nauczyciela
Być może drugiego września po raz pierwszy w życiu wejdziesz na lekcję do swojej klasy, zobaczysz czekających uczniów i… co dalej? Jak zacząć z nimi rozmowę? Co im powiedzieć? Co z nimi robić? Jak rozpocząć nawiązywanie relacji? Skąd możesz wiedzieć, skoro to także Twój pierwszy dzień?
Dzisiaj zapraszam Cię do zapoznania się z mini-przewodnikiem zawierającym przykładowe wskazówki do wykorzystania podczas pierwszego dnia zajęć.
Od czego zacząć?
1. Poznaj swoich uczniów (i Ty również pozwól im się poznać) […]
2.Porozmawiajcie na temat szkoły […]
3.Zorganizuje zabawy integrujące grupę […]
4.Opracujcie klasowe zasady […]
5.Pozwól uczniom na przej ecie inicjatywy […]
6.Zorganizuj spacer po szkole […]
7.Pamiętaj, ze to wasz pierwszy dzień […]
Mam nadzieję, że dzięki temu mini-przewodnikowi będzie Ci łatwiej (i spokojniej) przejść przez swój pierwszy dzień pracy. I pamiętaj: każdy z nas kiedyś zaczynał.
Powodzenia!
Cały tekst „Pierwszy dzień szkoły – wskazówki dla początkującego nauczyciela” – TUTAJ
Źródło: www.nauczycielkazpasja.pl
x x x
W powyżej cytowanym tekście autorka zamieściła jeszcze taką wskazówkę:
„A jeżeli potrzebujesz dodatkowego wsparcia w spokojnym wystartowaniu w zawodzie, zajrzyj do mojego „Przewodnika początkującego nauczyciela”
Oto kilka fragmentów z tekstu promującego ten poradnik:
Wczoraj (21 sierpnia 2022 r.) dr Marzena Żylińska zamieściła na swoim fejsbukowym profilu tekst, który zasługuje na jego upowszechnienie:
Dzieciństwo to nie wyścigi!!!
Przedszkole bez rywalizacji!
Współpraca zamiast rywalizacji
Do naszej akcji zapraszamy tym razem również przedszkola. To tu zaczynają się wyścigi, do których dorośli zapisują nieświadome niebezpieczeństwa dzieci, to tu często zaczyna się szaleństwo, kto pierwszy, kto lepszy, a kto przegrany i na samym końcu.
Po co nam wiedzieć, czy Karol jest lepszy od Marysi? Lepszy w czym?
To tu rodzice zaczynają robić prace za swoje dzieci. Oczywiście wszystko dla ich dobra, ale to nie zmienia faktu, że ta rywalizacja jest zła, że krzywdzi dzieci i zabiera im dzieciństwo.
Więc zmianę zacznijmy od przedszkoli!!!
Jeśli chcecie, możecie wydrukować nasze plakaty, możecie przejąć hasła i powiesić je na przedszkolnych ścianach.
Rozmawiajcie o tym z rodzicami, mówcie o tym, jak czują się dzieci, które w konkursie przegrały i jak to wpływa na ich rozwój. Rozmawiajcie o tym, dlaczego przynoszenie przez dzieci do przedszkola prac zrobionych przez rodziców jest złe.
Współpraca zamiast rywalizacji
Przedszkole bez rywalizacji
Dbamy o to, żeby naszym przedszkolu żadne dziecko nie czuło się przegrane.
Wiemy, że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie. Dbamy o to, żeby każde mogło rozwinąć się na miarę swoich możliwości.
Osobom zainteresowanym polecam mój wpis z soboty 20 sierpnia. Tam napisałam więcej.
Niedługo nagram jeszcze informację o kampanii: Współpraca bez rywalizacji w kontekście przedszkoli.
Serdecznie zapraszamy do wspólnej kampanii.
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
We wtorek 17 sierpnia 2022 r. Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu tekst, który nie możemy nie upowszechnić (bez skrótów) także na stronie OE:
Czy system wypluwa najlepszych nauczycieli?!
Niezwykle cenię działalność na rzecz edukacji Profesora Romana Lepperta. Jest on bardzo aktywny w internecie, gdzie stworzył jeden z najciekawszych cyklicznych programów, pod nazwą, która stała się już znakiem firmowym: „Akademickie zacisze”. Cieszę się, że mogłem być jednym z jego rozmówców.
Odkąd pandemia poluzowała Profesor zaczął się udzielać również w wydarzeniach przebiegających na żywo. Pełni w nich zazwyczaj rolę godną akademika, jest bowiem katalizatorem dyskusji, w których biorą udział osoby w rozmaity sposób zaangażowane w działalność na rzecz edukacji, zarówno naukowcy, jak praktycy. W ramach tej działalności, jak sam zapowiedział na swoim fejsbukowym profilu, w dniach 22-23 sierpnia, podczas IV Kongresu Liderów Edukacji w Toruniu, zmierzy się z pytaniem: „Dlaczego system wypluwa najlepszych?”.
Niestety, dla mnie termin w ostatniej dekadzie sierpnia zawsze jest zaporowy, bo nieodmiennie jest to czas liderowania na własnym poletku, w przygotowaniach do rozpoczęcia roku szkolnego. Ale przeczytawszy zapowiedź Profesora odczułem trudną do odparcia potrzebę wypowiedzenia się na zadany temat. Pozwolę sobie zatem na krótki, zaoczny głos w tej nadchodzącej dyskusji.
Jak rozumiem, tezę, że system najlepszych wypluwa, uznano za udowodnioną. Zastanawia mnie, na jakiej podstawie. Kim są ci najlepsi?! Oczywiście możemy przyjąć definicję zawężoną do Nauczycieli Roku, który to tytuł jest faktycznie certyfikatem pedagogicznej jakości, a jego dwóch ostatnich chronologicznie laureatów, Przemek Staroń i Dariusz Martynowicz, niedawno pożegnało się z pracą w publicznej edukacji. Teza o wypluwaniu jest jednak o tyle ryzykowna, że są jeszcze inni, wcześniejsi laureaci, którzy w systemowej edukacji działają nadal.
Nie sądzę, by ideą planowanej dyskusji było rozpatrywanie studium dwóch przypadków. W planowanym temacie widzę raczej odbicie popularnego ostatnio twierdzenia, że „najlepsi nauczyciele odchodzą z edukacji”. Mówi się tak w kontekście licznych rezygnacji z zawodu, jednak jest to teza trudna do obrony. Abstrahując od zaszczytnego tytułu nie ma żadnej innej w miarę obiektywnej skali, którą można by przyłożyć do porzucających zawód. Na pewno są w tej grupie dobrzy i doskonali pedagodzy, ale są również słabsi, których nie brakuje i pewnie w przyszłości również nie będzie brakować. Przyjęcie milcząco, że pozostają w zawodzie tylko słabi, jest absolutnie krzywdzące dla tych, którzy trwają w placówkach oświatowych, bo nie widzą dla siebie miejsca gdzie indziej lub po prostu nie potrafią go dostrzec. To nie jest dowód słabości w zawodzie nauczyciela.
W związku z powyższym muszę zadeklarować, że nie interesuje mnie, dlaczego system wypluwa najlepszych, bo samą tezę uważam za niemożliwą do udowodnienia. Żywo interesuje mnie natomiast, dlaczego w ogóle wypluwa nauczycieli, bo to zjawisko znajduje potwierdzenie zarówno w indywidualnych świadectwach osób odchodzących z zawodu, jak w rosnącej liczbie wakatów, ogłaszanych w kuratoryjnych bankach ofert pracy. Katalog tych przyczyn nie jest długi, najczęściej wskazuje się mizerię finansową, wciąż rosnące oczekiwania i fatalną atmosferę wokół zawodu. Można tę listę oczywiście uzupełnić o kilka kolejnych punktów, wśród których sam wskazałbym przede wszystkim absolutny brak perspektyw, zarówno ekonomicznych, jak intelektualnych, co uznaję za znak firmowy polskiej edukacji nabyty po sześciu latach reformowania przez Annę Zalewską i jej następców.
Trzeba wskazywać, dlaczego nauczyciele odchodzą i jaki w tym udział ma system, który kreują politycy. Trzeba powtarzać to do znudzenia, by kolejne rozdanie zarządzających polską oświatą nie popełniło w przyszłości tych samych błędów.
Źródło: www.wokolszkoly.edu.pl
Foto: PTWP[www.rynekzdrowia.pl]
Wojciech Kozłowski, radca prawny, partner w kancelarii Dentons
Portal OKO.press zamieścił dzisiaj (17 sierpnia 2022 r.) wywiad z Wojciechem Kozłowskim – radcą prawnym, który zapowiada tam pozew zbiorowy przeciw prof. Wojciechowi Roszkowskiemu za to, że jest tam bulwersujący fragment na temat in vitro. Autor napisał tam, że stosowanie tej techniki wspomaganego rozrodu jest w istocie hodowlą dzieci, a osoby, które w ten sposób przyszły na świat, są niekochane. Oto fragmenty tego wywiadu i link do jego pełnej wersji:
Będzie wspólny pozew przeciwko autorowi HiT. Rodzice dzieci in vitro – rozważcie zgłoszenie się!
[…]
Sławomir Zagórski, OKO.press: W Polsce nie ustają dyskusje na temat podręcznika do nauczania nowego przedmiotu „historia i teraźniejszość” autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego. Jest w nim m.in. bulwersujący na temat in vitro. Autor uznał, że stosowanie tej techniki wspomaganego rozrodu jest w istocie hodowlą dzieci, a osoby, które w ten sposób przyszły na świat, są niekochane.
Liczni rodzice takich dzieci, jak i one same (wiele z nich jest już pełnoletnich, w Polsce in vitro stosuje się od blisko 35 lat) mieli prawo poczuć się dotknięci. Postanowił pan pomóc pro bono w przygotowaniu pozwu tym osobom, które uznały, że zapis w podręczniku narusza ich dobra osobiste. Sądzi pan, że tego typu akcja ma w ogóle szanse powodzenia?
Wojciech Kozłowski, radca prawny: Prowadziłem pro bono sprawę 13 przedstawicieli mniejszości LGBT+, która wnosiła pozew w bardzo podobnej sytuacji. Zostali znieważeni przez Kaję Godek twierdzeniem, że geje chcą adoptować dzieci, by je gwałcić. Wtedy też wszyscy mówili, to niemożliwe, żeby w Polsce wygrać proces o naruszenie dóbr osobistych, jeżeli pomówi się jakąś grupę, jako całą, przez wypowiedź typu: „Osoby LGBT+ gwałcą dzieci”, „Księża to pedofile”, a „Dzieci urodzone in vitro nie mogą być kochane, bo są produkowane”.
Dokładnie ten sam problem występuje w dochodzeniu praw w tej sprawie. W Polsce przez lata uznawano, że konieczna do wykazania naruszenia dóbr osobistych indywidualizacja, czyli powiedzenie: „Malinowski jest pedofilem, gwałcicielem, a rodzice go nie kochają”, natomiast nie ma miejsca wtedy, gdy wypowiedź ma charakter generalny.
Moim zdaniem stanowisko to jest niesłuszne, gdyż wypowiedź o charakterze generalnym, tak jak i norma prawna o charakterze generalnym, może dotyczyć także każdego z członków tej grupy, mimo że nie wymienia go z nazwiska. Ten dotychczasowy deficyt bardzo konserwatywnej wykładni polskiego prawa skutkował przez wiele lat tym, czym zawsze skutkują deficyty ochrony prawnej. Tj. maksymalizacją i rozpowszechnieniem się przemocy emocjonalnej, w tym przypadku w postaci niszczenia całych grup społecznych.
Bo pełna bezkarność pociąga za sobą pełną przemoc. I to nie jest żaden przypadek, że pewni ludzie naruszają godność całych grup społecznych. Pozwalają sobie na to, ponieważ mają poczucie bezkarności.
Jedynym sposobem na zmianę tego typu myślenia jest uznanie, że należy domagać się i udzielić ochrony wszystkim członkom grupy, którzy są skrzywdzeni i domagają się ochrony. W przeciwnym wypadku zostawiamy całe grupy ludzi bez ochrony, równocześnie wzbudzając niechęć czy nienawiść do nich.
Dzisiaj to dotyczy osób LGBT+. A jutro może dotyczyć marynarzy, kolejarzy, księży, nauczycieli, kogokolwiek. Każda grupa może być masowo znieważona. A słowa zamieniają się w czyny, prowadzą do czynów. […]
Wracamy do tradycji zamieszczania przed południem tekstów, które warto przeczytać – bo mają w sobie inspirujące treści. Dzisiaj zaczynamy od posta, jakiego wczoraj (16 sierpnia 22022 r.) zamieściła na swoim fejsbukowym profilu dr Marzena Żylińska:
Papierowa edukacja
Czy to nie dziwne, że ta papierowa edukacja nas nie dziwi? Czy to nie dziwne, że ją zaakceptowaliśmy i uznaliśmy za dobry model nauki? A najdziwniejsze jest to, że wielu z nas ten właśnie sposób nauki uznało za jedyny możliwy.
Papierowa edukacji ma dwie zalety:
1.jest tania,
2.dorośli nie muszą się zbytnio wysilać.
Poza tym ma same wady i co najgorsze nie służy dzieciom, bo dzieci najlepiej uczą się poprzez własną aktywność. To wtedy uaktywniają się różne zmysły.
Papierowej edukacji Borys-Binkowski poświęcił w swojej książce wiele miejsca, ale … jeszcze więcej poświęcił jej alternatywnie.
Jeśli szukacie inspiracji na nowy rok szkolny, to sięgnijcie po książkę Borysa „Szkoła od nowa”. Znajdziecie w niej poza teorią (wiedzą z dziedziny psychologii i neurobiologii) ogromną dawkę pomysłów i inspiracji.
A to fragment książki poświęcony papierowej edukacji:
Uczenie się poprzez działanie
„Wiele z tego, co dzieje się we współczesnej szkole można nazwać papierową edukacją. Jest to uczenie się w oderwaniu od przedmiotu uczenia się. Uczymy się z książek i obrazków, a ostatnio z komputerów. Poznajemy geologię, nie dotykając skał, zoologię, nie obserwując żywych czy martwych zwierząt, botanikę, bez kontaktu z prawdziwymi roślinami, a architekturę bez wizyty w katedrze. Oczywiście tego wszystkiego można się nauczyć z książek czy internetu, ale bezpośrednie, namacalne doświadczenie zostawia dużo bardziej intensywny ślad w dziecięcej pamięci, tworząc również lepsze reprezentacje idei i przedmiotów w mózgu (o reprezentacjach i pamięci pisałem w II części książki, w rozdz. „Nawyki mistrzostwa”).
Intuicyjnie wiedzieli to już niektórzy przedstawiciele nowego podejścia do edukacji z pierwszej połowy XX wieku. Maria Montessori budowała swoje szkoły w oparciu o fizyczne doświadczanie przedmiotów i praktyczną naukę posługiwania się nimi. Nawet matematyka była według jej koncepcji na początku manipulowaniem przedmiotami (zresztą dzieci, które zaczynają przygodę z matematyką od montessoriańskich konkretów dużo lepiej rozumieją później abstrakcje skomplikowanych działań). Amerykański klasyk edukacji, John Dewey nawoływał do odrzucenia kart pracy i zadań teoretycznych na rzecz praktyki. W szkole jego koncepcji nie było lekcji i przedmiotów, zaś nauczanie było zorganizowane wokół problemu. Problemy były naturalne i wynikały z codziennego życia, ich rozwiązanie miało zaś doprowadzić do nabywania umiejętności. Badania wskazują, że dzieci rozwiązujące faktyczne problemy, szczególnie jeśli odbywa się to przez wymyślanie i testowanie hipotez, są dużo bardziej skoncentrowane na zadaniu, mocniej zaangażowane, a przez to szybciej się uczą i są silniej zmotywowane poznawczo. Dodatkowo wiemy, że ludzki mózg tworzy samodzielnie specyficzne nieświadome definicje rzeczy i idei w oparciu o ich używanie. Takie definicje są wykorzystywane w każdej chwili naszego życia i prawie nigdy nie wynikają z formalnego ich przyswojenia. Dlatego wiemy czym jest młotek, choć trudno nam przywołać jego kompletną definicję. Podobnie wiemy czym jest jezioro, drzewo, hak, serwer, film, pieniądz czy miłość – nie dlatego, że przeczytaliśmy ich definicje w encyklopedii i zapamiętaliśmy je, ale dlatego, że używamy tych pojęć w konkretnym kontekście działania, myśli i uczuć. Dlatego pojawiające się w przestrzeni szkolnej praktyczne problemy powinny mieć pierwszeństwo przed narzuconym przez system tematami, a praktyka powinna mieć prymat nad papierową teorią.”
Borys Bińkowski
„Szkoła od nowa”
Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/
Wczoraj (5 sierpnia 2022 r.) na stronie Ośrodka Rozwoju Edukacji zamieszczono informację, z którą powinni zapoznać się nie tylko osoby zajmujące się na co dzień doradztwem zawodowym, świadczonym uczniom polskich szkół, ale także ci wszyscy, których – z różnych powodów – powinna zainteresować ocena dotychczasowych efektów realizacji projektów w obszarze doradztwa zawodowego:
Raport „Ewaluacja wsparcia doradztwa zawodowego w obszarze oświaty”
Zakończyła się realizacja badania pt. Ewaluacja wsparcia doradztwa zawodowego w obszarze oświaty. Jednym z wątków podejmowanych w badaniu była przydatność opracowań powstałych w ramach realizowanego przez Ośrodek Rozwoju Edukacji projektu pozakonkursowego Efektywne doradztwo edukacyjno-zawodowe dla dzieci, młodzieży i dorosłych (Działanie 2.14 PO WER). Wyniki raportu ukazują w bardzo pozytywnym świetle opracowane przez Ośrodek Rozwoju Edukacji przykładowe programy preorientacji, orientacji i doradztwa zawodowego, a także rozwiązania organizacyjne dot. wewnątrzszkolnych systemów doradztwa zawodowego. Raport wskazuje również na znaczący wpływ rezultatów wyżej przywołanego projektu na rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12 lutego 2019 r. ws. doradztwa zawodowego (Dz. U. 2019 poz. 325). Ponadto respondenci na wysokim poziomie oceniali dostępność i jakość materiałów multimedialnych opracowanych przez Ośrodek Rozwoju Edukacji.
Poniżej zamieszczamy dwa – obszerne – fragmenty tego raportu, które zawierają najważniejsze informacje o tym badaniu i syntezę jego wyników, a także link do jego pełnej wersji:
EWALUACJA WSPARCIA DORADZTWA ZAWODOWEGO
W OBSZARZE OŚWIATY
Badanie wartości wskaźnika rezultatu długoterminowego PO WER
Raport końcowy
[…]
Streszczenie
Cele badania
Głównym celem badania była ocena realizacji celu PO WER dotyczącego doradztwa zawodowego oraz potrzeb dalszego wsparcia doradztwa zawodowego w przyszłości. W ramach badania ustalono osiągniętą wartość wskaźnika rezultatu długoterminowego „Odsetek szkół i placówek dla młodzieży i dorosłych w których funkcjonuje doradztwo edukacyjno-zawodowe zgodnie z wypracowanymi wzorcami”, oceniono dotychczasowe efekty realizacji projektów w obszarze doradztwa zawodowego, zidentyfikowano bariery i luki w zapewnieniu dostępu do wysokiej jakości usług doradztwa zawodowego oraz wypracowano rekomendacje.
Metodologia badania
W badaniu zastosowano triangulację metod i technik badawczych. Zrealizowano badania ilościowe szkół, uczestników szkoleń trenerów, a także absolwentów. W badaniach jakościowych udział wzięli szkolni doradcy zawodowi, uczestnicy szkoleń zrealizowanych w ramach PO WER, absolwenci, przedstawiciele MEiN oraz ORE. Najważniejsze wnioski z badania
1.W okresie realizacji PO WER dostęp uczniów do doradztwa zawodowego uległ wyraźnej poprawie. Więcej szkół zatrudnia doradców zawodowych. Są oni lepiej wykwalifikowani i lepiej przygotowani do pełnienia swoich zadań. Lepszy jest dostęp do materiałów dydaktycznych. W zdecydowanej większości szkół dla dzieci i młodzieży odbywają się wyodrębnione zajęcia z zakresu doradztwa zawodowego. W 85,2% szkół funkcjonuje doradztwo zawodowe zgodne z wypracowanymi wzorcami (założony w PO WER wskaźnik rezultatu długoterminowego). Jest to wartość znacznie powyżej założonego w Programie rezultatu 50%.
2.Ten ogólny, pozytywny obraz okazuje się bardziej zróżnicowany ze względu na typ szkoły. Wartość wskaźnika rezultatu długoterminowego osiąga bardzo wysoki poziom dla szkół dla dzieci i młodzieży, bliski 100% w przypadku szkół branżowych I stopnia i techników oraz bliski 90% w przypadku szkół podstawowych i liceów ogólnokształcących, natomiast jest wyraźnie niższa w liceach ogólnokształcących dla dorosłych oraz szkołach policealnych (odpowiednio 33,3% oraz 47,6%). Znaczna część szkół dla dorosłych w ogóle nie realizuje zadań z zakresu doradztwa zawodowego. Przepisy nie nakładają na szkoły dla dorosłych obowiązku zorganizowania wyodrębnionych zajęć z zakresu doradztwa zawodowego. W tym kontekście uzyskaną wartość wskaźnika dla szkół dla dorosłych również należy uznać za zadowalającą.
3.Różne elementy modelu doradztwa zawodowego wypracowanego w ramach PO WER są stosowane z różną częstotliwością i intensywnością. Relatywnie gorzej oceniono wykorzystanie przez szkoły zróżnicowanych form zajęć, w jakich prowadzone jest doradztwo zawodowe, wykorzystanie różnych form współpracy z rodzicami czy też zakres wyposażenia, z którego korzystają osoby realizujące doradztwo zawodowe. W szkołach i placów- kach istnieje zatem przestrzeń do pełniejszego wdrożenia wypracowanego modelu.
4.Jednym z kluczowych wyzwań są nadal niewystarczające zasoby finansowe, przeznaczone na realizację doradztwa zawodowego w szkołach. W opinii wielu respondentów, liczba godzin zajęć z doradztwa zawodowego w szkołach jest zbyt mała. Dotyczy to w szczególności szkół, w których liczba godzin doradztwa zawodowego była na poziomie minimalnym (określonym w przepisach prawa). Wskazać można na kilka grup konsekwencji zbyt małych zasobów finansowych przeznaczonych na doradztwo zawodowe:
a.Zbyt mała liczba godzin zajęć z zakresu doradztwa zawodowego przekłada się na trudności organizacyjne. Zajęcia z zakresu doradztwa zawodowego są często organizowane na ostatnich lekcjach lub w ramach zastępstw, nieregularnie, co obniża ich efektywność, spada ich ranga i znaczenie.
b.Ograniczona jest skala realizacji pozostałych zadań związanych z doradztwem zawodowym takich jak np. współpraca z nauczycielami, rodzicami i otoczeniem szkoły, organizacja i udział w różnego rodzaju targach i wydarzeniach itd. Przy ograniczonych zasobach w części szkół doradcy zawodowi są zatrudnieni tylko w wymiarze niezbędnym do realizacji minimalnej liczby godzin zajęć z zakresu doradztwa zawodowego i w efekcie brak im czasu na realizację dodatkowych zadań.
c.W szkołach dominują zajęcia grupowe z doradztwa zawodowego. Część uczniów potrzebuje natomiast konsultacji indywidualnych. Dotyczy to w szczególności osób, które mają więcej wątpliwości związanych z wyborem dalszej ścieżki edukacyjno-zawodowej, a przede wszystkim uczniów z różnymi trudnościami, zagrożonych wypadnięciem z systemu edukacji.
Powyższe trudności ograniczają możliwości pełnej realizacji celów doradztwa zawodowego, określonych w Ustawie o systemie oświaty.
5.Optymalnym modelem funkcjonowania doradztwa zawodowego w szkole, przywoływanym przez niektórych badanych, a także występującym w niektórych szkołach, jest zatrudnienie doradcy zawodowego na etacie (lub przynajmniej części etatu). Pozwala to wygospodarować zasoby na zwiększenie liczby zajęć z zakresu doradztwa zawodowego, realizację dodatkowych zadań związanych z doradztwem zawodowym oraz prowadzenie doradztwa indywidualnego, w zależności od bieżących potrzeb uczniów i ich rodziców.
6.Wdrażany w Polsce model doradztwa zawodowego koncentruje się na roli szkoły i jej współpracy z bezpośrednim otoczeniem. Szkoła może współpracować w tym obszarze z różnymi podmiotami, jednak ostatecznie to ona odpowiada za świadczenie doradztwa zawodowego uczniom. Przypisanie całości zadań związanych z doradztwem zawodowym szkołom powoduje, że część z nich realizuje je na poziomie minimalnym (możliwie 5 najtaniej), co może mieć przełożenie na jakość świadczonych usług. W niektórych krajach UE tworzone są na poziomie lokalnym lub regionalnym wyspecjalizowane instytucje, które realizują zadania w zakresie doradztwa zawodowego uzupełniając ofertę szkół. W Polsce dotychczas nie uwzględniono takich struktur. Jednak, przy wsparciu ze środków z Krajowego Programu Odbudowy, mają być tworzone branżowe centra umiejętności. Centra te będą mogły wspierać szkoły i placówki w realizacji doradztwa zawodowego.
7.Zgodnie z wynikami badania absolwentów, efekty doradztwa zawodowego są niejednoznaczne. Prawie połowa absolwentów szkół z 2021 r. w ogóle nie pamięta, że miała zajęcia z doradztwa zawodowego, co potwierdza wniosek o małej skali realizacji tych zajęć i ich niskiej randze. Spośród tych absolwentów, którzy deklarowali uczestnictwo w zajęciach z zakresu doradztwa zawodowego, mniej niż połowa deklaruje, że zajęcia te pomogły im w odkryciu swoich mocnych i słabych stron, w wyborze dalszej ścieżki kształcenia lub zawodu.
8.Wyzwaniem pozostaje przygotowanie kadry do prowadzenia zajęć z zakresu doradztwa zawodowego. Choć w porównaniu do okresu sprzed wdrażania PO WER zajęcia te prowadzi wyraźnie więcej osób posiadających wymagane kwalifikacje formalne, to jednak w opinii badanych doradców zawodowych, ich umiejętności nie zawsze były wystarczające do prowadzenia zajęć. W szczególności wskazuje się na deficyty w obszarze prowadzenia zajęć w formie aktywnej, z wykorzystaniem metod warsztatowych, poradnictwa indywidualnego. Pandemia COVID-19 pokazała również deficyty w zakresie umiejętności prowadzenia doradztwa zawodowego z wykorzysta- niem narzędzi cyfrowych, zdalnie lub w trybie hybrydowym.
9.Na poprawę sytuacji w zakresie doradztwa zawodowego w szkołach zdecydowanie pozytywny wpływ miały projekty realizowane w ramach PO WER. W szczególności pierwszy z projektów pozakonkursowych, dotyczący opracowania założeń systemu doradztwa zawodowego, treści edukacyjnych, przykładowych programów i scenariuszy, miał duży wpływ na sytuację w zakresie dostępności i jakości doradztwa. Jednym z jego podstawowych efektów było rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 12 lutego 2019 r. w sprawie doradztwa zawodowego (Dz. U. 2019 poz. 325). Z punktu widzenia jakości doradztwa zawodowego, istotne znaczenie miało też opracowanie przykładowych programów doradztwa, scenariuszy zajęć oraz modelowych rozwiązań organizacyjnych. Mniejszy wpływ na jakość i dostępność doradztwa, choć nadal istotny, miały szkolenia dla trenerów oraz samych szkolnych doradców zawodowych. Sami uczestnicy szkoleń oceniają je bardzo wysoko.
10.Jednym z czynników poprawy sytuacji w zakresie doradztwa zawodowego jest dostęp do materiałów dydaktycznych, w tym multimedialnych. Zdecydowana większość osób realizujących zadania z zakresu doradztwa zawodowego w szkołach sama aktywnie poszukiwała i docierała do potrzebnych im materiałów, w tym również materiałów ORE (przykładowych programów doradztwa zawodowego, scenariuszy zajęć). Pewien wpływ na upowszechnienie materiałów miały też szkolenia organizowane w projektach PO WER.
Część badanych wskazywała, że materiały wspierające doradztwo zawodowe nie są w wystarczającym stopniu aktualizowane oraz uzupełniane o informacje dotyczące zmieniających się zjawisk i trendów na rynku pracy, np. nie są podawane w nich informacje na temat nowych zawodów, nowych podejść do rekrutacji pracowników itd. Na stronach internetowych poświęconych doradztwu zawodowemu brak jest również bieżących informacji na temat sytuacji na rynku pracy dla poszczególnych zawodów. W materiałach zawarto informacje dotyczące dalszej ścieżki kształcenia dla poszczególnych zawodów. Brak jest natomiast informacji o aktualnej ofercie kształcenia w zawodach.
11.Respondenci pozytywnie oceniali dostępność i jakość materiałów multimedialnych opracowanych przez ORE. W wywiadach jakościowych stosunkowo często pozytywnie odnosili się nie tylko do filmów zawodoznawczych, ale również do filmów opracowanych jeszcze w ramach PO KL przez KOWEZiU. Filmy te dotyczą różnych aspektów doradztwa zawodowego (np. identyfikacji zainteresowań) i są krótkie, co zwiększa ich atrakcyjność. Filmy te jednak nie są udostępnione na platformie ZPE oraz nie zostały zaktualizowane (cały czas znajdują się w nich odniesienia do gimnazjów).
12.W treściach dotyczących doradztwa zawodowego oraz w scenariuszach zajęć z doradztwa zawodowego nie porusza się kwestii nierówności na rynku pracy, m.in. ze względu na płeć, ale również inne zmienne, np. niepełnosprawność, narodowość, rasę itd. Za pozytywne należy uznać jednak, że materiały multimedialne zostały ocenione jako neutralne pod kątem wpływu na stereotypy ze względu na płeć.
13.Choć większość respondentów w badaniu zgadzała się, że zaangażowanie rodziców w doradztwo zawodowe w szkole jest ważne, to w praktyce tego typu działania realizowała tylko część szkół. Tylko nieznacznie więcej niż połowa tych szkół deklarowała, że rodzice byli zainteresowani uczestnictwem w tych działaniach. Szkoły, które nie współpracowały z rodzicami, również wskazywały na niskie zainteresowanie rodziców współpracą oraz brak czasu na nią. Wskazane jest też identyfikowanie, analizowanie i upowszechnianie dobrych praktyk w tym obszarze.
Podsumowując, należy stwierdzić, że choć w obszarze doradztwa zawodowego widoczny jest duży postęp, to jednak nadal istnieje potrzeba doskonalenia systemu, w szczególności w zakresie skali świadczenia usług doradztwa zawodowego, jak i jakości oraz kompleksowości usług doradztwa zawodowego.
Łódzki dodatek „Gazety Wyborczej” – w wersji papierowej – dzisiaj (5 sierpnia 20022 r.), ale w Internecie już 1 sierpnia zamieścił wywiad z prof. Bogusławem Śliwerskim, zatytułowany „Nowy rok szkolny będzie trudny. Szkoły przed wyborami jeszcze mocniej się upolitycznią”. Po serii tzw. „oczywistych” pytań redaktorki Justyny Mysior-Pajęckiej – o to jaki będzie nowy rok szkolny, o płace nauczycieli i o spodziewane ich odejścia z pracy – padły także trzy ostatnie pytania, na które odpowiedzi profesora warte są upowszechnienia.
Oto ta druga część zapisu owej rozmowy:
Foto: Tomasz Stanczak/Agencja Wyborcza.pl[www.lodz.wyborcza.pl/lodz/]
Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski – badacz współczesnej myśli pedagogicznej, teorii wychowania, polityki oświatowej i edukacji alternatywnej na świecie
[…]
Justyna Mysior-Pajęcka : – Jakie zmiany należałoby wprowadzić, a przede wszystkim jaka powinna być polska szkoła, żeby można było mówić o poprawie sytuacji?
Prof. Bogusław Śliwerski: – Skończyła się era takiej oczywistości, pewności, stabilizacji. Proszę zobaczyć, że nie jesteśmy w stanie prognozować na dłużej niż kilka lat. A przecież dawniej, w latach 80. wszystkie systemy były oparte nawet na globalnych prognozach, które czasem sięgały 20 czy 30 lat. Teraz prognostyka rozwojowa i ta pedagogiczno-socjologiczna, a także ekonomiczna utraciły swoje możliwości. Kto przewidział, że będzie wojna czy pandemia? Musimy się nauczyć żyć w społeczeństwie ryzyka. Szkoła powinna właśnie temu służyć. Edukacja powinna być otwarta i elastyczna, a nie tak jak proponuje ministerstwo, zamknięta, autorytarna, selektywna, stygmatyzująca czy dyscyplinująca.
Kiedy czytam, że dyrektor będzie sprawdzał, czy nauczyciel daje dobry przykład uczniom, to jest to kompromitacja dla tego, kto to napisał.
– Podobnie jak z karaniem uczniów za demoralizację, kiedy nikt nie określił, jak jest ona rozumiana. Rozmawiałam z nastolatkiem, który został posądzony o demoralizację, ponieważ odmówił udziału w wigilii klasowej ze względu na to, że nie jest katolikiem.
– Otóż to. Już dawno w filozofii krytycznej Michel Foucault wykazał, że szkoła jest, podobnie jak zakład psychiatryczny czy zakład karny, więzieniem, panoptykonem. Powodują to radykalne ograniczenia wolności osób, które są w instytucjach totalnych nadzorowane i karane, a więc odczłowieczane. Dzisiejsi uczniowie, tzw. pokolenie Z, wychowywane jest w dostępie do technologii od najmłodszych lat. Mają nieograniczony dostęp do informacji, ale i do wiedzy, a szkoła autorytarna w pewnym sensie staje się archaicznym tworem, który zwiększając dystans do życia, nie przygotowuje ich do niego.
Jak można głosić, że młodzież jest uzależniona od smartfonów. W obecnych czasach należałoby zapomnieć o tej kategorii uzależnienia, pomijając pewne zachowania patologiczne, kiedy ten środek ma wyłącznie negatywne oddziaływanie.
– Oczywiście takie uzależnienie jest możliwe, ale nie można generalizować.
– Nawet w programie grantowym ministerstwa dotyczącym innowacyjności jest punkt o umiejętności komunikowania się, a mamy do czynienia z sytuacją, w której Jarosław Kaczyński mówi, żeby ograniczyć młodzieży dostęp do smartfonów, a granty mają służyć temu, żeby nauczyciele mogli pracować z uczniami, którzy mają swoje smartfony. I całe szczęście, że je mają.
Niestety, muszę przyznać, że część mojego środowiska się do tego przyczyniła i nastraszyła pewnymi możliwymi negatywnymi konsekwencjami kontaktu młodych osób z komunikatorami elektronicznymi. To był poważny błąd, ponieważ jest to medium, które stało się elementem codziennego życia. Ono ma ważną funkcję do spełnienia m.in.: w sferze bezpieczeństwa osobistego, profilaktyki, informacyjnej i naukowej, dostępie do wiarygodnej wiedzy.
Cały wywiad „Nowy rok szkolny będzie trudny. Szkoły przed wyborami jeszcze mocniej się upolitycznią”
– TUTAJ
Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz
Źródło: www.wswfit.com.pl
Na stronie Repozytorium Centrum Otwartej Nauki zamieszczono, powstały w 2019 roku tekst, autorstwa dr Elżbiety Hałaburdy – wtedy zatrudnionej na Uniwersytecie w Białymstoku, aktualnie – prorektorki Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego i Turystyki w Białymstoku, zatytułowany „Wychowanie fizyczne w szkole – stan i perspektywy”. Uznaliśmy, ze warto go udostępnić na „Obserwatorium Edukacji” jako możliwość pogłębienia wiedzy o problemie wychowania fizycznego w polskich szkołach – w kontekście już zamieszczanych materiałów:
Minister Sportu i Turystyki zamierza ukrócić zjawisko masowych zwolnień z w-f
Winni fali zwolnień z wf są lekarze czy wuefiarze? A może podstawa programowa?
Oto obszerne fragmenty tego opracowania i lin do pliku z jego pełną wersją. Podkreślenie fragmentów tekstu – redakcja OE:
WYCHOWANIE FIZYCZNE W SZKOLE – STAN I PERSPEKTYWY
[…]
Wyniki badań nad stanem zajęć wychowania fizycznego – doświadczenia światowe Światowe badania dotyczące monitorowania jakości zajęć z zakresu wychowania fizycznego wykazały, że w szkołach podstawowych lekcje WF prowadzą nieodpowiednio wykształceni i niewystarczająco przygotowani nauczyciele [Hardman, 2008]. W „Drugim światowym badaniu zajęć WF w szkołach” uczestniczyły kraje reprezentujące wszystkie regiony świata: Afrykę, Azję, Amerykę Środkową, Europę, Bliski Wschód, Amerykę Północną i Oceanię. Badanie to zostało przeprowadzone jako jeden z elementów zorganizowanego w 2005 roku przez ONZ „Roku sportu i wychowania fizycznego”, w którym zalecenia obejmowały regularne monitorowanie rozwoju zajęć WF w szkole. Problemy zidentyfikowane w ramach tego badania obejmowały: niewystarczający przydział czasu na realizację programu nauczania, postrzegany niższy status przedmiotu, niewystarczająco kompetentni/wykwalifikowani i/lub nieodpowiednio przeszkoleni nauczyciele (szczególnie w szkołach podstawowych), często nieodpowiednie wyposażenie i sprzęt oraz materiały dydaktyczne, niedofinansowanie, duża liczebność klas [Hardman, 2008, s. 5].
[…]
Analiza wyników badań z obszaru psychologii rozwojowej pozwala jednoznacznie stwierdzić, że optymalny czas dla dzieci na naukę i doskonalenie umiejętności motorycznych to wiek przedszkolny i wczesnoszkolny. […] Główne założenia dobrej edukacji zdrowotnej i fizycznej opierają się na tworzeniu wysokiej jakości możliwość uczenia się dzieci przez doświadczenie i to od najmłodszych lat. Priorytetem dla edukacji zdrowotnej i fizycznej jest zapewnienie uczniom stałych, odpowiednich do ich stadium rozwoju warunków, w których będą mogli zdobywać wiedzę i umiejętności niezbędne do utrzymania i poprawiania własnego i cudzego zdrowia i kondycji fizycznej [ACARA, 2012, s. 4].
Bariery stojące przed wychowaniem fizycznym
W literaturze przedmiotu wspominano już niejednokrotnie o braku pewności siebie i niskiej samoocenie kompetencji nauczycieli, czego bezpośrednim skutkiem jest brak zainteresowania i przygotowania do nauczania wychowania fizycznego. Europejskie wychowanie fizyczne jest, jak należy się spodziewać biorąc pod uwagę zróżnicowaną kulturę kontynentu, realizowane na różnym poziomie. Niektóre kraje są uważane za rozwinięte w tym kontekście, inne zaś są identyfikowane jako będące dopiero w początkowej fazie rozwoju. Badania Hardmana [2008, s. 5] wykazały, że w Europie widoczne są braki: w przepisach, szczególnie w zakresie planowania ilości godzin wychowania fizycznego w programach nauczania, w statusie przedmiotu, w finanse, w sferze materialnej (niedostateczne zaopatrzenie w urządzenia i sprzęt) oraz w zasobach ludzkich, w jakości programu wychowania fizycznego i jego realizacji, a także w zakresie skuteczności działań pozaszkolnych.
W szczególności Hardman opisuje „powszechny postrzegany spadek lub marginalizację wychowania fizycznego w szkołach” [2008, s. 5]. Ponadto w latach 90. XX wieku Europejskie Stowarzyszenie Wychowania Fizycznego (EUPEA) przeprowadziło badania, które wykazały, że w większości krajów europejskich:












