
Archiwum kategorii 'Aktualności'
W miniony wtorek (7 listopada 2023 r.) na swoim Fb profilu Joanna Berdzik (współtwórczyni i pierwsza prezeska OSKKO – do roku 2020, kiedy została dyrektorką Ośrodka Rozwoju Edukacji. W latach 22012 – 2015 zajmowała stanowisko wiceministra w MEN) zamieściła krótki, ale wart przeczytania tekst – oczywiście – na temat przyszłej polityki nowego ministerstwa edukacji:
Zaczynam się na serio obawiać, ze FB wybierze mi ministra edukacji, a co więcej, że także ustali, jak każda szkoła ma pracować – wskaże, że należy/nie należy zadawać prac domowych, należy/nie należy robić sprawdziany, należy/nie należy wystawiać takie, a nie inne oceny, itd., itd.
Najważniejsze, to teraz ponownie spojrzeć na całą przestrzeń edukacyjną i zmienić proporcje – ograniczyć rozwiązania centralne (MEN, KO) na rzecz autonomicznych działań szkoły. Autonomicznych – a więc opartych na prawdziwej diagnozie potrzeb, nie na pomysłach chwilowo modnych lub koniunkturalnych.
Zadziwiające jest niedostrzeganie, że wskazywanie jedynie słusznych rozwiązań jest klasycznym czarnkowaniem (tak do niedawna krytykowanym).
Źródło: www.facebook.com/joanna.berdzik/
Ten krotki wpis warto odczytać w kontekście z wcześniejszym, zamieszczonym tam 19 października (krótko po ogłoszeniu oficjalnych wyników wyborów), w którym Joanna Berdzik wspomina poprzednią zmianę władzy – tą z 2015 roku:
Co się teraz dzieje w MEiN, nie wiem, ale przypominam sobie rok 2015.
Już po wyborach wpadła do mnie Anna Wittenberg, żeby porozmawiać o likwidacji gimnazjów. Byłam (mimo lat pracy w w-wie) mocno naiwna i przekonana, że PiS tego nie zrobi – że to tylko kampanijna gadanina. Nie mieściło mi się w głowie, żeby ktoś mógł na serio rozważać tak koszmarny pomysł, z taką szkodą dla uczniów. Dostępne były wówczas dane analityków, które wskazywały, ze nauczycieli nie zabraknie, ze będzie ich nadmiar i dużą część z nich trzeba będzie zwolnić. Ja byłam pewna, że ich zabraknie, że zacznie się armagedon. Że wyliczenia są tylko działaniami na liczbach, a nie pokazują tego, co się naprawdę zdarzy (i co się dzieje). Pamiętam tę rozmowę, bo była moją ostatnią w roli wiceministra.
Poza tym gmach przycichł, jakby opustoszał, choć było w nim tyle samo osób, co wcześniej. Dyrektorzy departamentów już wiedzieli, że raczej przejdą do archiwum.
Ja sprzątałam swoje miejsce i czekałam na nominację ministra. Cały czas chodziłam do pracy, choć nic już w niej nie było do roboty. Oczekiwanie na koniec.
Wreszcie w gmachu pojawiła się Pani minister Zalewska. Zawołała nas i podziękowała za pracę – co oceniam jako naprawdę interesujący gest.
Pamiętam, ze jej powiedziałam „Pani minister- powodzenia! Pani powodzenie, to powodzenie naszych uczniów” – no cóż, jak już napisałam wyżej, bywam naiwna.
Źródło: www.facebook.com/joanna.berdzik/
Foto: Anna Zajkowska[www.weekendfm.p]
Dr Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Nowa Lewica) – absolwentka pedagogiki i filozofii na Uniwersytecie Wrocławskim,W latach 20110 – 201 pracowala w Instytucie Badań Edukacyjnych w Warszawie – kandydatka na ministrę edukacji. W wyborach do Sejmu w 2013 r. zdobyła 30 6631 głosów.
Od wielu dni media prześcigają się w spekulowaniu której zwycięskiej partii przypadnie w podziale resort edukacji. Oto fragmenty z zamieszczonego dzisiaj (8 listopada 2023 r.) przez OKO.press tekstu
Ministerstwo edukacji jednak dla Lewicy?
„Przeciwieństwem Czarnka w systemie oświaty jest brak ideologizacji, a nie jakaś inna ideologizacja” – mówi OKO.press Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, kandydatka Lewicy na ministrę edukacji
O to ministerstwo walczą prawie wszyscy. Prawie, bo tylko PSL nie zgłosił dotąd chętnej lub chętnego. Pozostali – Koalicja Obywatelska, Polska 2050 i Lewica – chcą kierować ministerstwem edukacji. A nazwisk potencjalnych szefowych tego resortu wymienianych w kuluarach jest co najmniej tuzin.
W negocjacjach koalicyjnych obserwujemy kolejne okrążenia. Ustalane są priorytety przyszłego rządu, strefy wpływów i nazwiska. W poprzednim negocjacyjnym okrążeniu los ministerstwa edukacji miał zostać przesądzony. Edukacja miała się znaleźć w strefie wpływów Koalicji Obywatelskiej.
Jednak we wtorek dziennikarze usłyszeli, że wokół edukacji znów jest gorąco. Lewica miała wrócić do starań o to, by to jej przypadł resort edukacji.
„Obszary lewicy są tradycyjne. Po pierwsze jest to kwestia edukacji, po drugie świadczeń społecznych i rodziny, po trzecie kwestia cyfryzacji, ze względu na mocno progresywną część tej sfery, po czwarte to jest kwestia budownictwa mieszkaniowego, po piąte jest to kwestia rozwoju regionalnego” – powiedział rano 7 listopada w RMF FM współprzewodniczący Lewicy Włodzimierz Czarzasty. […]
Dlaczego Lewica wróciła do tematu edukacji?
W sensie programowym Lewica z edukacji nigdy nie zrezygnowała. To dla Lewicy dziedzina fundamentalna: należy do usług publicznych, daje możliwość niwelowania nierówności społecznych i kształtowania postaw prorozwojowych.
A w sensie politycznym? Może chodzić o taktykę: zagrać wyżej. Spróbować ugrać więcej.
Pojawiające się w mediach przecieki z negocjacji dawały Lewicy tylko dwa resorty w rządzie Donalda Tuska: cyfryzacji (ma go objąć Krzysztof Gawkowski) i polityki społecznej. Lewica miałaby dostać też stanowisko wicepremiera (również Krzysztof Gawkowski) oraz marszałka Sejmu w rotacyjnym systemie. Przez pierwsze dwa lata marszałkiem miałby być Szymon Hołownia (czyli: Trzecia Droga/Polska 2050). […]
Kandydatką Lewicy na ministrę edukacji jest Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Chęć objęcia tego stanowiska potwierdziła między innymi w rozmowie dla „Programu Politycznego” OKO.press.
To bodaj jedyna polityczka, która bez ogródek mówi, że chce zostać ministrem konkretnego resortu i nie stawia warunków wstępnych. Według niektórych edukacja właśnie dlatego budzi duże zainteresowanie, że jest konkretne osoba, o której kandydaturze można rozmawiać. Przy czym co najmniej jeszcze jedna polityczka prowadzi bardzo wyraźną kampanię na rzecz swojej kandydatury: Kinga Gajewska z Platformy Obywatelskiej.
Niektórzy komentatorzy i politycy PSL zgłosili obawę, że Dziemianowicz-Bąk byłaby anty-Czarnkiem. „Wahadło pójdzie w drugą stronę” – słychać na korytarzu sejmowym w okolicach pokoi PSL-u. Zapytaliśmy Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, czy planuje ideologiczną rewolucję w edukacji.
„Nasze podejście do edukacji i priorytety najlepiej ilustrują ustawy, które złożyliśmy. Na przykład ustawa, pod którą podpisały się wszystkie ugrupowania demokratycznej opozycji – o podwyżkach dla nauczycieli” – odpowiada Agnieszka Dziemianowicz-Bąk w rozmowie z OKO.press.
Przypomina, że w ustawach z dziedziny edukacji, które złożyła Lewica, chodziło o: ciepły posiłek w szkole, podwyżki, świadczenia kompensacyjne, uregulowanie zawodu psychologa.
„Przeciwieństwem Czarnka w systemie oświaty jest brak ideologizacji, a nie jakaś inna ideologizacja” – mówi OKO.press Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Wśród kandydatek do objęcia resortu edukacji przewija się wiele osób. Z Koalicji Obywatelskiej: Barbara Nowacka, Katarzyna Lubnauer, Kinga Gajewska, Izabela Leszczyna, Dorota Łoboda. Z Trzeciej Drogi: Michał Gramatyka, Przemysław Staroń, Joanna Mucha.
Osobno edukacja, osobno nauka
Nowa koalicja planuje rozdzielić naukę i edukację. Przypomnijmy: zostały one połączone 1 stycznia 2021 roku. Na czele nowego resortu stanął Przemysław Czarnek. Co ważne, tego połączenia rząd Mateusza Morawieckiego dokonał rozporządzeniem. Rząd Tuska również rozporządzeniem chce rozdzielić te ministerstwa. To ważny szczegół, bo nowy rząd przynajmniej w początkowym okresie zachowa strukturę gabinetu Mateusz Morawieckiego. Zmiany wymagałyby zmiany ustawy, a ta podpisu Andrzeja Dudy. Oddzielenia ministerstwa edukacji od nauki można dokonać bez tego podpisu. […]
Cały tekst „Ministerstwo edukacji jednak dla Lewicy?” – TUTAJ
Źródło: www.oko.press
Dzięki portalowi Prawo.pl/oświata/, na którym zamieszczono dzisiaj, jako „temat dnia” tekst zatytułowany „RPD: Bycie przyjaznym uczniom LGBT+ może dyskryminować inne grupy”, weszliśmy na oficjalną stronę Rzecznika Praw Obywatelskich, gdzie zamieszczono obszerną informację o wymianie listów miedzy RPO a RPD, której fragmenty zamieszczamy poniżej. Wyróżnienie podkreśleniami i/lub pogrubioną czcionką w cytowanych fragmentach tego tekstu – redakcja OE:
Kontrole Rzecznika Praw Dziecka w szkołach przyjaznych osobom LGBT+. Odpowiedź Mikołaja Pawlaka
[…]
Do RPO wpłynął wniosek dotyczący kontroli przeprowadzanych przez RPD w placówkach, które zajęły wysokie miejsca w rankingu szkół przyjaznych osobom LGBT+. Sam ranking, ale też planowane przez RPD kontrole, były przedmiotem doniesień medialnych.
Jak wskazano w jednym z wniosków, kontrole RPD miały polegać na sprawdzeniu, czy dyrektorzy szkół z rankingu korzystają z Rejestru Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym z dostępem ograniczonym. W skardze wyrażono obawę, że takie działania – zwłaszcza biorąc pod uwagę szerokie zainteresowanie mediów – są próbą powiązania społeczności LGBT+ z przestępcami na tle seksualnym. A to jest nieuprawnionym powielaniem krzywdzących stereotypów.
Mając na uwadze, że w sprawach dotyczących dzieci przepisy zobowiązują RPO do współpracy z RPD, Marcin Wiącek zwraca się do Mikołaja Pawlaka o informację, jaki był zakres – w tym zwłaszcza kryterium doboru placówek – i podstawa prawna przeprowadzonych kontroli. Prosi też o przekazanie jego ustaleń, w tym o wskazanie czy i w jakich szkołach stwierdzono nieprawidłowości.
Odpowiedź RPD Mikołaja Pawlaka
Dziękuję za Pańskie zainteresowanie problemem naruszania prawa przez placówki edukacyjne, co w kontekście rozpoczętego właśnie nowego roku szkolnego stanowi poważne niebezpieczeństwo w zakresie ochrony dzieci. Skala ujawnionych w czasie moich kontroli wykroczeń może wskazywać często na fikcję obowiązującego prawa, dlatego konieczne jest pilne podjęcie działań, które doprowadzą do przywrócenia skuteczności w stosowaniu prawa i ochrony dzieci. Nawet bowiem najlepsze prawo nie ochroni nikogo, jeśli nie będzie ono przestrzegane, zwłaszcza w środowisku szkolnym, które obok rodziny stanowi najważniejszy element życia, wychowania i rozwoju młodego pokolenia.
Dlatego tak istotna jest współpraca Rzecznika Praw Obywatelskich z Rzecznikiem Praw Dziecka, mająca swe ustawowe podstawy w art. 1 ust. 2a ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich […]
Dzisiaj, na tydzień przed tym wydarzeniem, trochę po znajomości (terytorialnie i biografią redaktora motywowani) informujemy o konferencji, organizowanej przez łódzką Specjalistyczną Poradnię Doradztwa Zawodowego i dla Dzieci z Wadami Rozwojowymi w Instytucie Europejskim w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej 224/226, której problematyka ma głębokie uzasadnienie we wszystkich aktualnych diagnozach stanu zdrowia dzieci i młodzieży, a która jest adresowana nie tylko do pedagogów szkolnych i wychowawców klas obu poziomów szkół, ale także do pragnących poszerzyć swoją na ten temat wiedzę rodziców:
P R O G R A M K O N F E R E N C J I
Źródło: www.doradztwo-lodz.pl
Foto: www.facebook.com/anna.konarzewska.581
„Obserwatorium Edukacji” nie mogło przeoczyć i nie odnotować tego tak niecodziennego wydarzenia. W sobotę 4 listopada 2023 roku – niestety nie we wcześniej zapowiadanej lokalizacji – w pięknych wnętrzach Hevelianum na Gorze Gradowej w Gdańsku, ale w II Liceum Ogólnokształcącym im. Władyslawa Pniewskiego w tymże mieście, odbyła się konferencja storytellingowa „Opowieści osadzone we własnych doświadczeniach”. Jej współorganizatorkami były: Anna Konarzewska – wieloletnia nauczycielka j. polskiego – aktualnie w II Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku, doradczyni metodyczna w Gdyńskim Ośrodku Doskonalenia Nauczycieli, a także wykładowczyni akademicka w Wyższa Szkole Nauk Stosowanych „Ateneum”, edukatorka i mentorka, oraz Dorota Kujawa-Wenke, która nim poświęciła się pracy jako edukatorka i mentorka była także nauczycielką w Szkole Podstawowej nr 21 w Elblągu. Jest ona zdobywczynią tytułu Edukatora(ki) Roku 2020’.
Oto jak ową konferencję promował jej współorganizator – Gdyński Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli – TUTAJ
Foto: www.facebook.com/anna.konarzewska.581
Na uczestniczących w tej konferencji czekały takie oferty – „na wynos”
Foto: www.facebook.com/anna.konarzewska.581
Oto, nie wszyscy, prelegenci i uczestnicy tego wydarzenia – organizatorzy podali, że zgłosiło się 90 osób.
Więcej informacji o konferencji, komentarzy osób w niej uczestniczących a także zdjęć – na fejsbukowych profilach obu pań: Anny Konarzewskiej i Doroty Kujawy-Wenke
Powyższą informację zredagował
Włodzisław Kuzitowicz
Choć od dawna utarł się zwyczaj, że w soboty zamieszczamy tylko jeden materiał, mamy dzisiaj – jesteśmy przekonani że ważki – powód, aby od tego odstąpić A to dlatego, iż właśnie natrafiliśmy na fanpage „Nie dla chaosu w szkole” – sojuszu, utworzonym w 2016 roku przez organizacje, instytucje i ruchy społeczne rodziców, nauczycieli, uczniów i samorządowców, którym leży na sercu dobro dzieci i młodzieży i którzy postanowili walczyć z niekorzystnymi zmianami w polskiej oświacie, na zamieszczony tam dzisiaj (4 listopada 2023 r.), zawierający 14 postulatów apel liderów Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Przedmiotów Przyrodniczych. Oto jego tekst – bez skrótów”
Szanowni Państwo!
Jak wynika z arytmetyki sejmowej, za parę chwil przyjdzie się Państwu zmierzyć z wyznaczeniem nowego ministra odpowiedzialnego za oświatę. Poza najistotniejszą kwestią, jaką jest znaczne podniesienie pensji w oświacie nie tylko nauczycielom, ale i dyrektorom, doradcom metodycznym, nauczycielom konsultantom, pracownikom administracji i obsługi w placówkach oświatowych, chcielibyśmy zwrócić Państwa uwagę na kilka istotnych kwestii z punktu widzenia przedmiotów przyrodniczych.
1.W wielu szkołach w Polsce nie ma odpowiedniego zaplecza do samodzielnego wykonywania doświadczeń chemicznych przez uczniów, a także demonstrowania ich przez nauczycieli. Część doświadczalna edukacji przyrodniczej ogranicza się często do pokazów filmowych. Uczniowie mają dostęp do tabletów, drukarek 3D i innych urządzeń multimedialnych, a niejednokrotnie nie mają szansy wykonać samodzielnie nawet jednego doświadczenia chemicznego, fizycznego czy biologicznego. Niestety pośrednio sprzyja temu podstawa programowa, która nie „nakazuje” wykonywania doświadczeń samodzielnie przez ucznia, a zatem dyrektorzy i organy prowadzące nie są zobowiązani do zapewnienia odpowiedniej infrastruktury.
2.Podstawy programowe przedmiotów przyrodniczych są przeładowane treściami w stosunku do liczby godzin, jakie są przeznaczone przez ustawodawcę na dany przedmiot. Podstawa programowa z chemii jest wzorowana na tej pochodzącej jeszcze z czasów Związku Radzieckiego – w nauczaniu i doborze tematyki wchodzącej w jej skład od lat dominują rozwiązania odwołujące się do tradycji nierzadko ignorującej współczesne podejście. Podstawa programowa dla poziomu podstawowego powinna skupić się wokół zjawisk nas otaczających, pomagając uczniowi, który nie zwiąże swojej przyszłości z danym przedmiotem przyrodniczym, wyjaśnić i zrozumieć zachodzące wokół niego zmiany czy procesy. Na przykład w jaki sposób obywatel może brać kompetentny udział w dyskusji o energetyce jądrowej, nie mając zaplecza w postaci wiedzy, którą powinien przekazać mu nauczyciel w szkole. Jak mówić o zanieczyszczeniach, ich rodzajach czy sposobach radzenia sobie z nimi bez rzetelnych podstaw wyniesionych ze szkoły. Poziom podstawowy powinien wykształcić w uczniach umiejętność rozumowania naukowego i krytycznego myślenia.
3.W wielu systemach edukacyjnych, przynoszących dobre efekty, popularne jest przeniesienie części lekcji poza budynek szkoły. Nauczyciele wraz z uczniami eksperymentują i prowadzą doświadczenia poza szkołą, pobierają i badają próbki wody z pobliskich zbiorników, tworzą klasowe kompostowniki, weryfikują zapisy dotyczące rozkładania się opakowań. Poza tym odkrywając świat przyrodniczy zdobywają wiedzę, która staje się mniej ulotna i ma szansę trwale zakorzenić się w umyśle młodego człowieka. Wspomniane wcześniej przeładowanie podstaw programowych często uniemożliwia nauczycielowi taki sposób nauczania, a realizacja materiału w budynku szkoły staje się jedynym możliwym sposobem przekazania wiedzy.
4.Podręczniki dostępne na polskim rynku od lat posiadają te same błędy, ponieważ często są przedrukami tych samych treści od 30 i więcej lat. Pokazuje to w jakiej stagnacji przychodzi nam trwać, a przecież wiedza wciąż się rozwija i człowiek odkrywa, że to co do tej pory uważał za pewnik nie jest już aktualne w świetle obowiązującej wiedzy.
5.Jesteśmy obywatelami świata, dlatego znajomość podstawowych słów w języku angielskim z zakresu przedmiotów przyrodniczych nie powinna charakteryzować tylko tych, którzy zdecydowali się na edukację w klasach dwujęzycznych, czy też w programie międzynarodowym. Dlatego warto wzbogacić proces nauczania przedmiotów przyrodniczych w Polsce o pojęcia w języku angielskim.
6.Reforma Pani Minister Anny Zalewskiej zlikwidowała egzamin z przedmiotów przyrodniczych, jaki odbywał się po gimnazjum. Od tego czasu obserwujemy spadek zainteresowania uczniów tymi przedmiotami w szkole podstawowej oraz przydatności tej wiedzy w dalszej edukacji oraz codziennym życiu. W wielu szkołach nauczanie skupia się tylko na matematyce, języku polskim i języku obcym, które to pozostają przedmiotami egzaminacyjnymi. Możecie Państwo odnieść wrażenie, że Stowarzyszenie chce biedne dzieci obarczyć kolejnym egzaminem. Tymczasem ten egzamin jest potrzebny właśnie ze względu na uczniów, bowiem nie otrzymują oni żadnej rzetelnej informacji zwrotnej aż do matury. Jak młody człowiek ma podjąć decyzję o profilu, w jakim chce się kształcić w szkole ponadpodstawowej, skoro po szkole podstawowej nie wie, jaki jest poziom jego wiedzy. Pamiętajmy, że oceny w polskim systemie często ustalane są uznaniowo, niezgodnie z prawem. Zdarza się tak, że uczniowie z oceną celującą lub bardzo dobrą po szkole podstawowej nie rozpoznają symbolu O czy H. Wprowadzenie egzaminu ma jeszcze jedną funkcję – jego wyniki w danej grupie (klasie, szkole) będą informacją zwrotną dla dyrekcji, jak dany nauczyciel radzi sobie z przekazywaniem wiedzy (co jest naprawdę bardzo ważnym elementem nadzoru).
7.Powyższy punkt wiąże się również z rekrutacją do szkół ponadpodstawowych. Dlaczego bowiem o przyjęciu do klasy biologiczno-chemicznej ma decydować egzamin z języka polskiego? Raz na zawsze należy skończyć z braniem pod uwagę ocen ze świadectwa w klasie 8 podczas rekrutacji, gdyż oceny te nie odzwierciedlają wiedzy ucznia, a mają często charakter uznaniowy. Niejednokrotnie wyrażają one siłę perswazji rodzica zadręczającego nauczyciela kolejnymi prośbami o podniesienie oceny „ze względu na rekrutację”. Czego uczymy młodzież, przyznając punkty za wolontariat? Uczymy, że pomaganie innym nawet na tak wczesnym etapie nie ma charakteru bezinteresownego, bowiem dostaniemy za to dodatkowe punkty. Rekrutacja powinna się odbywać tylko i wyłącznie na podstawie egzaminu ósmoklasisty.
Foto: Paweł Relikowski[www.dziennikbaltycki.pl]
Dzisiaj po południu (3 listopada 2023 r.o 16:08) na portalu „na:Temat” pojawił się tekst, wart upowszechnienia w środowisku tak oświatowym, jaki i (zwłaszcza starszych) kibiców piłki nożnej. Oto jego najciekawsze fragmenty i link do pełnej wersji:
Czarnek zaczepił Bońka w sieci ws. podręcznika do HiT. Takiej riposty chyba się nie spodziewał
[…]
Minister edukacji Przemysław Czarnek włączył się w twitterową kłótnię z byłym szefem PZPN. Spięcie dotyczyło tego, kim naprawdę jest znany dziennikarz TVP Bronisław Wildstein.
Po tym jak Zbigniew Boniek zamieścił ironiczny wpis o Wildsteinie, Przemysław Czarnek wytknął mu brak znajomości historii najnowszej. Nie skończyło się jednak na słowach, bo minister zapowiedział, że przekaże byłemu szefowi PZPN słynny podręcznik do HiT Wojciecha Roszkowskiego.
Odpowiedź na wiadomość polityka pojawiła się bardzo szybko, a były prezes PZPN zaskoczył wszystkich swoim nawiązaniem literackim. By odpowiedzieć ministrowi edukacji, posłużył się cytatem z Juliana Tuwima. Boniek wybrał wymowny fragment fraszki, którą znany poeta zadedykował swoim krytykom.
[…]
Cały tekst „Czarnek zaczepił Bońka w sieci ws. podręcznika do HiT. Takiej riposty chyba się nie spodziewał”
– TUTAJ
Źródło: www.natemat.pl
Oświata w liczbach wg GUS. Szkoły publiczne stanowiły 88,8 proc.
szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży
W roku szkolnym 2022/23 w polskich szkołach kształciło się 5,1 mln dzieci, młodzieży i dorosłych, co stanowiło 13,6 proc. ludności kraju – tak wynika z analizy Głównego Urzędu Statystycznego “Oświata i wychowanie w roku szkolnym 2022/2023”.
Według stanu w dniu 30 września 2022 r. edukacją przedszkolną objętych było 94,9 proc. dzieci w wieku 3-6 lat (tj. 1,5 mln dzieci, o 61,6 tys. więcej niż rok wcześniej). W roku szkolnym 2022/23 funkcjonowało 22,5 tys. placówek wychowania przedszkolnego, czyli o 75 więcej niż w poprzednim roku szkolnym. W tym 13,8 tys. przedszkoli, 7,3 tys. oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych i 1,4 tys. punktów przedszkolnych. Większością (68,3 proc.) placówek wychowania przedszkolnego zarządzały publiczne organy prowadzące.
W ciągu roku liczba szkół podstawowych zmniejszyła się o 0,5 proc. i wyniosła 14,1 tys. placówek. W podstawówkach uczyło się 3,1 mln uczniów (analogicznie jak przed rokiem). Szkoły publiczne stanowiły 88,8 proc. szkół podstawowych dla dzieci i młodzieży.
W roku szkolnym 2022/23 działało 6819 ponadpodstawowych szkół dla młodzieży (bez szkół policealnych), do których uczęszczało 1,7 mln uczniów. Naukę w szkołach ponadpodstawowych dla młodzieży zakończyło 362 tys. absolwentów z roku szkolnego 2021/22. Absolwenci liceów dla młodzieży stanowili 43,2 proc. ogólnej liczby absolwentów szkół ponadpodstawowych, a absolwenci techników – 32,2 proc. Branżowe szkoły I stopnia ukończyło 83,0 tys. osób (w tym 31,7 proc. stanowiły kobiety), ogólnokształcące szkoły artystyczne dające uprawnienia zawodowe – 2,5 tys. absolwentów.
“W roku szkolnym 2022/23 w placówkach wychowania przedszkolnego i szkołach wszystkich typów zatrudnionych było łącznie 512,1 tys. nauczycieli (w przeliczeniu na pełne etaty). Największą grupę stanowili nauczyciele szkół podstawowych – 51,7 proc. Większość nauczycieli pracowała na stanowisku nauczyciela dyplomowanego (56,8 proc.)” – czytamy w analizie GUS. […]
Źródło: www.glos.pl
W miniony poniedziałek – 30 października – zamieściliśmy post, jaki Jarosław Pytlak zamieścił na swoim Fb profilu, opatrując ten materiał tytułem „Czy rządzący w ramach nowej koalicji oświatą skorzystają z tej oferty?”. Nie trzeba było długo czekać – już wczoraj (1 listopada 2023 r.) na tym samym profilu zamieścił taki post:
„To moja pierwsza wypowiedź w samozwańczej roli Doradcy Obywatelskiego ds. Edukacji (DOE). Dzielę się w niej obawą, że nowe władze mogą przejąć styl uprawiania polityki edukacyjnej od jeszcze ministra Czarnka. Chociaż niemało głosów oddanych w wyborach na opozycję zawdzięczamy temu właśnie politykowi, to pokusa skorzystania z tych samych atrybutów władzy może być ogromna. Byłoby rzeczą fatalną, gdyby minister edukacji w nowym, demokratycznym rządzie, nawet w najszlachetniejszej intencji spełnienia obietnic wyborczych lub uzdrowienia polskiej oświaty, wszedł w koleiny odciśnięte przez swojego autorytarnego poprzednika.”
[Źródło: www.facebook.com/permalink.php?story]
I po takiej zapowiedzi odesłał czytelników na stronę swojego bloga „Wokół Szkoły”, aby przeczytali zamieszczony tam dzień wcześniej tekst. Oto on – bez skrótów:
DOE #01 – Przemysław Czarnek lubi to!
Myślę, że wiele osób, szczególnie tych niezwiązanych z edukacją, nie zdaje sobie sprawy, jak głęboka jest niechęć większości nauczycieli do ministra Przemysława Czarnka. Zbudowana na solidnym podglebiu przegranego strajku, dojrzała pod wpływem materialnej degradacji zawodu, wypielęgnowana w ostatnich latach jego butą, sobiepaństwem i zaślepieniem ideologicznym. Z tego powodu nowe szefostwo w MEiN, niezależnie od tego, kto będzie sprawował funkcję ministra, musi bardzo wystrzegać się wchodzenia w buty swojego poprzednika. O ile w zakresie kultury osobistej i sposobu komunikacji nie będzie to trudne, o tyle jeśli chodzi o podejmowane działania łacno mogą ujawnić się podobieństwa. W istocie już je widać, co pozwolę sobie tutaj wskazać ku przestrodze, na trzech różnych przykładach.
20 października gościem Radia ZET był Andrzej Domański, przedstawiony jako doradca Donalda Tuska i współautor programu Platformy Obywatelskiej. Dla mnie osobiście, mało znana twarz w polityce – wcześniej słyszałem o nim jedynie jako o ekspercie tej partii ds. ekonomii. W rozmowie poruszono różne tematy, zaczerpnięte z ogłoszonych jeszcze przed wyborami „100 konkretów Koalicji Obywatelskiej na pierwsze sto dni rządzenia”. I oto pan Domański wypowiada następujące słowa:
Foto: Przemysław Oziemblewski[www.fotografiadlaciekawych.pl]
Jako że niedawno minęło jubileuszowe 10 lat jak redaguję ten informator oświatowy (tak zaklasyfikował go Googl), to w dzisiejszym Dniu Wszystkich Świętych, który ja wolę – jak to było w latach mojego dzieciństwa i młodości, bardziej adekwatnie, nazywane – Dniem Zmarłych – zwykle zamieszczałem teksty, Wspominałem w nich – z różnych powodów dla mnie ważne, już niestety zmarłe – osoby.
Dzisiaj przedstawiam ten okolicznościowy tekst, który jest bilansem mojej aktywności autorskiej, jaką w kolejnych latach przejawiałem 1 listopada.
A historia tych okolicznościowych publikacji nie zaczęła się wkrótce po powstaniu „Obserwatorium Edukacji” w 2013 roku, lecz rok później – 1 listopada 2014 roku, kiedy to po raz pierwszy napisałem okolicznościowy tekst, zatytułowany „DZIEŃ PAMIĘCI O TYCH, KTÓRZY ODESZLI”. „Bohaterką tego wspomnienia – dziś to przyznam trochę przypadkowo, bo idąc tego dnia alejkami łódzkiego Starego Cmentarza przechodziłem obok pewnego grobu, przy którym stała warta honorowa harcerek – stała się Maria Wocalewska, pierwsza Naczelniczka Głównej Kwatery Żeńskiej (w latach 1921-23), która poległa w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. Jako że była ona łodzianką z urodzenia oraz wieloletniej działalności zawodowej i społecznej, dlatego jej symboliczny grób znajduje się na Starym Cmentarzu w Łodzi.
Rok później, 1 listopada 2015 r., w formule felietonu, tym razem już świadomie wybierając Osobę Wspominaną, przywołałem pamięć dr Aleksandry Majewskiej, która w mojej drodze zawodowej bezdyskusyjnie odegrała najbardziej istotną rolę. Zobaczcie sami – TUTAJ
1 listopada 2016 roku zamieściłem – „Wspomnienie o Irenie Dzierzgowskiej” – wiceminister edukacji w latach 1997 – 2000, rzeczywista twórczyni gimnazjów. Nie była to osoba, którą znalem tylko z mediów – w tym czasie regularnie byłem uczestnikiem spotkań, organizowanych w Sali Kolumnowej Sejmu przez ówczesną przewodniczącą Komisji Edukacji – Grażynę Staniszewską, podczas których pani wiceminister informowała uczestniczących w tych spotkaniach dyrektorki i dyrektorów szkół z całego kraju o przygotowywanej reformie systemu szkolnego i wysłuchiwała naszych uwag i propozycji..
Po roku, 1 listopada 2017 roku, przygotowałem wspomnienie o Annie Radziwiłł – wiceminister edukacji w latach 1989 – 1992, której tak naprawdę – bo nie jej szefom , ministrom: Henrykowi Samsonowiczowi a po nim Robertowi Głębockiemu – zawdzięczamy „depeerelizacje” polskich szkół i innych placówek ośwoiatowo-wychowawczych. I w tym przypadku była to Osoba, którą miałem szczęście poznać osobiście – jako ówczesny dyrektor Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej w Łodzi byłem jednym z pięciorga delegatów naszego poradnianego środowiska i uczestniczyłem w spotkaniach tzw. „okrągłego stołu poradnictwa”, który został utworzony i pracował pod Jej kierunkiem. Nierzadko w gabinecie Pani Wiceminister.
Dziś już nie pamiętam dlaczego 1 listopada 2018 roku nie zamieściłem wspomnienia o nikim, kogo chciałbym – z imienia i nazwiska – wspomnieć z tej okazji. „Skwitowałem” ten dzień jedynie bardzo ogólnikowo: „Dzień wspominania naszych bliskich i tych, którzy zaznaczyli się w naszym życiu”.
Ale już w kolejnych latach wróciłem do wcześniejszej tradycji:
1 listopada 2019 r. – było to wspomnienie o Danucie Falak – b. wieloletniej dyrektorce XXI LO w Łodzi, która z tą szkołą związała się od czasu gdy była jej uczennicą – z przerwą na okres studiów– na całe życie. [Zobacz – TUTAJ] Jej Osoba także nie była mi obca – znałem ja jeszcze w czasach gdy byłem Komendantem Hufca Łódź-Polesie, wielokrotnie bywałem w kierowanej przez Nią szkole w roli prelegenta TWP, razem przeszliśmy na emeryturę i wspólnie dostąpiliśmy wyróżnienia, że pożegnał nas osobiście ówczesny Łódzki Kurator oświaty – Jerzy Posmyk.
1 listopada 2020 r. – była to niedziela, więc w felietonie nr 345. „Dr Aleksandra Majewska – zapomniana pedagog nie tylko poradnictwa” – po raz drugi, świadomie – przywołałem pamięć inspiratorki mojego powołania, „zakulisowo” wpływającej na moją drogą zawodową w jej pierwszych fazach.
I przed rokiem – 1 listopada 2022 roku – zamieściłem tekst, w którym przywołałem wspomnienie osoby, która odegrała ważką rolę – tym razem na początku mojego „pomarynarskiego” życia, dając mi szansę startu, jako osobie zatrudnionej na umowę o pracę, i rozwijanie dalszej harcerskiej biografii. Było to „Wspomnienie o Annie Rosel-Kicińskiej – „mojej” komendantce ChŁ ZHP”
Inni, którym wiele zawdzięczam jako wychowawca, pedagog, nauczyciel, na szczęście jeszcze żyją. Dlatego do zaprezentowanego powyżej mojego prywatnego „Panteonu Pamięci” dziś nie dopisują nikogo.
I tylko, symbolicznie, Im Wszystkim – także tym, być może, zapomnianym przeze mnie – zapalam ten symboliczny Znicz Pamięci:
Włodzisław Kuzitowicz




















