
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Foto: www.facebook.com/ewa.morzyszekbanaszczyk
I Tydzień Wymiany Doświadczeń Kreatywnych Nauczycieli, 21 listopada 2019 – trwa lekcja otwarta „Flipped Classroom – czyli Jak „zacząć od końca” i odnieść sukces na lekcji? Wyjdź ze strefy nauczycielskiego komfortu i oddaj odpowiedzialność za proces uczenia się swoim uczniom. Prowadząca: Katarzyna Dratkowicz, SP 137 Łódź
Biorąc pod uwagę zakończone niedawno w naszym (łódzkim) województwie ferie zimowe i wynikającą z nich możliwość przeoczenia lub zapomnienia poprzedniego, zamieszczonego 8 stycznia komunikatu o przygotowaniach do II Tygodnia Wymiany Doświadczeń Kreatywnych Nauczycieli, ponawiamy komunikat o nadal aktualnej możliwości złożenia oferty swojego, aktywnego, w nim udziału:
K O M U N I K A T
Kolejny Tydzień Wymiany Doświadczeń Kreatywnych Nauczycieli w Łodzi odbędzie się już w lutym 2020 r. Będzie trwał od 17 do 24 .02.2020 r.
Już dziś zaplanuj swoją ofertę i prześlij ją do 10 lutego 2020 r., na adres: ewab137@o2.pl
W ofercie trzeba zamieścić:
1. Temat lekcji lub warsztatów,
2. Formę: lekcja w klasie (której).lub warsztat,
3. Nazwą szkoły, jej adres oraz numer numer sali, w której odbędą się zajęcia,
4. mię i nazwisko osoby zgłaszającej/prowadzącej oraz oświadczenie zgody na publikację na fb ww danych
Każdy prowadzący otrzyma zaświadczenie o prowadzeniu lekcji modelowej-otwartej lub warsztatów.
Wszystkich prowadzących lekcje lub warsztaty w ramach Akademii Wymiany Doświadczeń Kreatywnych Nauczycieli organizatorzy zinformują, że na 17 marca 2020 r. (wtorek) przygotowują Konferencję Kreatywnych Nauczycieli w Łodzi. Wkrótce zamieścimy informację o jej miejscu i programie.
Zapiszcie tę datę w kalendarzu – nie może Was zabraknąć.
Foto:Marcin Kluczek [www.rpo.gov.pl]
Jeden z aktywistów młodzieżowych protestów klimatycznych – Michał Kliwerski – na Kongresie Praw Obywatelskich, na tle grafik, obrazujących treści panelu o klimacie, wraz ich autorką.
Dziś proponujemy dwie informacje, dotyczące wymiany pism między Rzecznikiem Praw Obywatelskich Adamem Bodnarem a Ministrem Edukacji Narodowej Dariuszem Piontkowskim, jakie zostały zamieszczone na oficjalnej stronie RPO.
[…] Rzecznik Praw Obywatelskich dostrzega silny związek pomiędzy kryzysem klimatycznym a prawami człowieka i obywatela, do ochrony których został powołany. Na uwagę zasługuje zwłaszcza przyszła sytuacja dzieci i osób starszych, które mogą zostać szczególnie dotknięte skutkami podwyższenia średniej temperatury na ziemi i pogorszenia się stanu środowiska naturalnego.
W podnoszeniu świadomości i szerzeniu wiedzy najważniejszą rolę spełniają szkoły. Analiza obecnych podstaw programowych wykazała, że uczniowie na wszystkich etapach edukacyjnych realizują zagadnienia z zakresu edukacji ekologicznej. W wielu szkołach wdrażane są innowacje i projekty dotyczące ekologii oraz rozwijana jest odpowiedzialności uczniów za wspólne dobro.
Wydaje się jednak, że rozproszenie treści po kilku przedmiotach, a także brak czasu na ich szczegółowe omówienie i praktyczne zastosowanie nie pozwala uczniom na wystarczające zapoznanie się z tematem. Nie daje również możliwości kształcenia kompetencji, które pozwalałyby na sprostanie obecnym i przyszłym wyzwaniom.
Przykłady aktywności ludzi młodych, takich jak powstanie Młodzieżowego Strajku Klimatycznego dowodzą, że jest to dla nich temat ważny. Podejmowane przez nich działania pokazują, że młodzi ludzie nie chcą biernie oczekiwać na rozwój scenariusza, który przewiduje dotkliwe klęski żywiołowe, niedobory wody i żywności, wymuszone migracje oraz poważne konflikty. Wzywają rządzących do okazania odpowiedzialności, odwagi i ambicji, by wprowadzili w życie stosowne rozwiązania, mogące zapewnić przyszłym pokoleniom dobre warunki do życia i rozwoju. Uważam, że odpowiadając na te potrzeby, szkoła mogłaby w większym stopniu stanowić platformę do prowadzenia debaty, poszerzania wiedzy i poszukiwania rozwiązań. […]
Wystąpienie RPO do MEN ws nauki o klimacie, z dn. 13.01.2019 (pdf ) – TUTAJ
Źródło: www.rpo.gov.pl
W odpowiedzi MEN zamieściło 15 stycznia na swej stronie materiał, zaczynający się od słów:
Foto: Jacek Domiński [ www.bryk.pl]
Egzamin ósmoklasisty – 2019 rok
Wczoraj, na stronie „Rzeczpospolitej” znaleźliśmy artykuł Michała Szułdrzyńskiego, zatytułowany „Smutny ranking podstawówek”. Najcenniejsze są tam nie wyniki rankingu (!) warszawskich szkół podstawowych, a wnioski, które na ich podstawie wyprowadził autor tej publikacji. Oto wybrane fragmenty artykułu (podkreślenia – redakcja OE) i link do jego pełnej wersji:
[…] Portal dla rodziców zestawił wyniki zeszłorocznych testów ósmoklasisty. A był to pierwszy test po likwidacji gimnazjów i powrocie do ośmioletniej podstawówki. Nie będę pisał, które szkoły znalazły się na podium. Ważne wydało mi się coś innego. W czołówce rankingu królują szkoły prywatne i społeczne. Pierwsza państwowa szkoła znalazła się dopiero na 27. miejscu, w pierwszej pięćdziesiątce znajduje się ich ledwie pięć. Najsłabsze różnego rodzaju niepubliczne szkoły (katolickie, społeczne itp.) zajmują miejsca mniej więcej w połowie drugiej setki. A później – aż do ostatniej, 306. pozycji – królują szkoły państwowe czy, precyzyjniej, gminne. […]
To oczywiście nie oznacza, że uczniowie z publicznych podstawówek nie mają szans na dobre liceum ani później na dobre studia. Najlepsi, nawet ze słabych szkół, dzięki swojej pracy i pomocy rodziców dadzą sobie radę. Ale popatrzmy przez pryzmat statystyk i wielkich liczb. System edukacyjny, zamiast likwidować nierówności, konserwuje podział społeczny, a ściślej – klasowy. Statystycznie dzieci z bogatych rodzin mają większe szanse skończyć prawo, medycynę czy informatykę, co może im dać bogactwo w przyszłości. Statystycznie dzieci z biedniejszych rodzin mają znacznie mniejszą szansę na skończenie dobrych studiów. I choć konstytucja mówi o zapewnieniu „równego dostępu do edukacji”, widzimy, że coraz bardziej staje się to fikcją.
Zjawisko to jest pogłębiane przez politykę obecnych władz. Trwałe niedofinansowanie szkół publicznych jest bowiem jedną z najpoważniejszych jego przyczyn. Choć rządzący wiele mówią o społecznej solidarności, ich polityka prowadzi do zwiększania nierówności przez ukrytą prywatyzację usług publicznych. Rząd, zamiast polepszać jakość edukacji dostępnej dla każdego, woli dawać obywatelom 500 zł. […]
Z powodu niskich zarobków w szkołach publicznych nasila się selekcja negatywna pedagogów. Gorsi nauczyciele gorzej sobie radzą z realizacją programu. Stąd też bierze się kolejna plaga – ogrom zadań, które uczniowie muszą wykonać w domu. I to znów potęguje nierówności. Dzieci z rodzin o większym kapitale kulturowym mogą liczyć na pomoc rodziców w poznaniu materiału, którego nie przekazali nauczyciele. Dzieci słabiej wykształconych rodziców albo te, które mieszkają w małych mieszkaniach, gdzie nie mają miejsca na to, by w ciszy skupić się nad pracą domową, skazane są na porażkę. Miarą systemu edukacyjnego jest bowiem nie tylko to, czy daje możliwość superzdolnym dzieciom rozwinięcia skrzydeł, ale też to, jak generuje się wartość dodaną, jak systemowo pomaga się awansować społecznie dzieciom mniej zdolnym lub tym z uboższych rodzin. I tak koło się zamyka.
Cały artykuł „Smutny ranking podstawówek” – TUTAJ
Źródło: www.rp.pl
Foto: www.tvn24.pl
Wejście do Szkoły Podstawowej nr 143 im. S. Starzyńskiego w Warszawie
Na portali TVN24 zamieszczono wczoraj warty odnotowania materiał, zatytułowany „Szkoły wprowadzają zakaz narzekania”. Oto jego najważniejszy fragment:
Szkoła Podstawowa nr 143 w Warszawie wprowadziła nową restrykcję – zakaz narzekania. Śladem stołecznej podstawówki idzie placówka w Tychach. Materiał magazynu „Polska i Świat” w TVN24.
Uczniowie wielu polskich szkół narzekają na nadmierną liczbę testów i kartkówek czy prac domowych, ale w Szkole Podstawowej nr 143 w Warszawie chcą temu położyć kres – wprowadzają zakaz narzekania.
Szkoła chce nauczyć optymizmu: uczniów, nauczycieli i rodziców. Zakaz narzekania obowiązuje od progu szkoły. – Przypominamy sobie, żeby jednak patrzeć na to, co dobre, co pozytywne, a nie narzekać – wyjaśnia nauczycielka Aneta Purchała.
Dyrektorka warszawskiej podstawówki Krystyna Jakubowska zwraca uwagę na „wydźwięk metaforyczny tego znaku”. – Zawsze otwiera światełko, czy warto narzekać, czy warto dostrzec coś pozytywnego – podkreśla. […]
Źródło: www.tvn24.pl
Natomiast portal mama:Du, informując także o tej inicjatywie, skomentował to w taki sposób:
Foto: www. glos.pl
Dzisiaj na stronie „Gazety Prawnej” zamieszczono materiał, w którym zebrano informacje o licznych w ostatnim czasie pomysłach na zmiany w „Karcie nauczyciela”, zatytułowany „Zmiany w Karcie nauczyciela, czyli drug etap reformy. Co może się zmienić? Kto jest „za”, a kto „przeciw”?”. Oto jego fragmenty – podkreślenia i pogrubienia w cytowanym tekście – redakcja OE:
[…] Co o Karcie sądzą podmioty zaangażowane w oświatę?
Dyskusja na temat zmian w Karcie rozgorzała pod koniec 2019 roku. Wówczas zbiegły się w czasie dwie ważne deklaracje. Pierwszą z nich były słowa Mirosławy Stachowiak-Różeckiej, przewodniczącej sejmowej komisji edukacji: „Wszyscy wiemy, kiedy powstał ten dokument, był to okres stanu wojennego – styczeń 1982 r. Wprowadzenie go w tym czasie miało swoje cele. A dziś Karta nauczyciela jest instrumentem, który politycy wykorzystują przy okazji kampanii wyborczych, jedni postulują jej zniesienie, inni utrzymanie. A przecież nie w tym tkwi problem. (…) Najważniejsze jest, by nauczyciele sami zrozumieli, że jest to ustawa, która wcale im nie służy ani ich nie chroni. […]
Głos w tej sprawie zabrała również Fundacja Ja, Nauczyciel. Jak wyjaśnia w rozmowie z gazetaprawna.pl Marek Mendel: „[…] Dyskusja o Karcie jest potrzebna. Trzeba na nowo przyjrzeć się funkcjom jakie spełnia szkoła i wymaganiom stawianym nauczycielom. Wiele zawodów ma własne kodeksy pracownicze i nie ma w tym nic niewłaściwego. Trzeba jednak przejrzeć Kartę i ją urealnić. Np. dodatki mieszkaniowe były zupełnie bez sensu – dopłaty rzędu 15 zł, które tylko generowały napięcia i podziały. Zupełnie inaczej jest np. z urlopem dla poratowania zdrowia, bo gdy nauczyciel straci głos, nie będzie mógł wykonywać swojego zawodu. Rozmowa o szkole nie powinna jednak sprowadzać się do rozmowy o Karcie nauczyciela„.
Z kolei zdaniem „Protestu z Wykrzynikiem”:
Tekst, który zamieszczam poniżej był już w sobotę wieczorem gotowy w 2/3. Miał to być mój kolejny, niedzielny felieton. Jednak, jak zauważyliście, ostatecznie felieton o kolejnym numerze 305 poświęciłem innemu „gorącemu” (dla mnie) tematowi. Jednak uznałem, że i tamte tematy zasługują na skomentowanie i dlatego zdecydowałem, aby dziś zamieścić Felieton 305 bis:
Postanowiłem podjąć dziś tematy, które nie zaistniały na stronie OE w czasie, gdy donosiły o tym ogólnopolskie media, ale które po pewnym czasie skłoniły mnie do napisania kilku zdań refleksji na ten temat. A stało się tak dlatego, że dostrzegłem jaki wniosek można wysnuć z ich zestawienia. Pierwszym elementem tego dualproblemu jest odnotowywany wzrost spraw, prowadzonych przez wojewódzkich rzeczników dyscyplinarnych wobec nauczycieli, którzy w świetle obowiązujących od 1 września 2019 roku nowych regulacji prawnych (Ustawa z dnia 13 czerwca 2019 r. o zmianie ustawy Karta Nauczyciela oraz niektórych innych ustaw) byli tam zgłaszani przez dyrektorów szkół za „popełnienie czynu naruszającego prawa i dobro dziecka”. [O tej zmianie informowałem na stronie OE 19 sierpnia w materiale „Dyscyplinarki po nowemu – obrona uczniów, czy bat na niepokornych?”.]
O pierwszych skutkach funkcjonowania tego nowego prawa 9 stycznia napisała „Rzeczpospolita” w artykule „Przybywa dyscyplinarek dla nauczycieli”. Oto jego fragment:
[…] Do kuratorów oświaty wpływa coraz więcej informacji od dyrektorów szkół o przewinieniach nauczycieli. Np. do poznańskiego rzecznika dyscyplinarnego od początku roku szkolnego do połowy grudnia wpłynęło aż 29 zawiadomień o popełnieniu przez nauczyciela czynu naruszającego prawa i dobro dziecka. W zeszłym roku szkolnym w analogicznym okresie zawiadomień było tylko dziewięć.
Dalej dowiadujemy się, że do rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie podkarpackim wpłynęło 11 takich powiadomień (przed rokiem było 6), w Gdańsku do rzecznika takich spraw wpłynęło 17 (przed rokiem – 6), a w zachodniopomorskim do połowy grudnia wszczęto takich postępowań 6 (przed rokiem – 2). Za to na Podlasiu w tym roku wpłynęły tylko 2 zawiadomienia, a w zeszłym – 5. [Źródło: www.rp.pl ]
Tego samego dnia na stronie „Głosu Nauczycielskiego” zamieszczono artykuł, zatytułowany „Nagrody także z inicjatywy kuratora”. Oto jego fragment:
Zgodnie z obecnie obowiązującym rozporządzeniem, wnioski o przyznanie nagrody kuratora może złożyć jedynie dyrektor szkoły – dla nauczyciela zatrudnionego w tej placówce oraz organ prowadzący szkołę – dla dyrektora. Ministerstwo edukacji chce to zmienić. W projekcie nowelizacji rozporządzenia wpisano punkt mówiący, że kurator “może z własnej inicjatywy przyznać nagrodę nauczycielowi spełniającemu kryteria” zapisane w rozporządzeniu. W tym przypadku wniosek dyrektora nie będzie potrzebny. A nawet jego opinia.
Czym ministerstwo edukacji tłumaczy ten krok? Według MEN, takie rozwiązanie odpowiada “postulatom zgłaszanym przez władze oświatowe, które sprawując nadzór pedagogiczny, udzielają pomocy szkołom i placówkom, a także zatrudnionym w nich nauczycielom w wykonywaniu zadań dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych”.
“W ramach tak sprawowanego nadzoru inspirują one nauczycieli do poprawy istniejących lub wdrażanych rozwiązań w procesie kształcenia. Zachęcają do stosowania innowacyjnych działań programowych, organizacyjnych lub metodycznych, których celem jest rozwijanie kompetencji uczniów. Kuratorzy Oświaty i organy sprawujące nadzór pedagogiczny nie mają jednak możliwości bezpośredniego wyróżnienia tych nauczycieli. Proponowana zatem zmiana, poszerzając ich kompetencje o możliwość przyznawania z własnej inicjatywy nagród nauczycielom, pozwoli na docenienie pracy tych nauczycieli” – czytamy w uzasadnieniu do projektu rozporządzenia. [Źródło: www.glos.pl]
Dość tej „źródłografii”. Pora na to, co ja myślę o tej zastanawiającej koincydencji inicjatyw władzy oświatowej.
28 listopada ub. roku w materiale „MEN promuje inicjatywę CEO: ‚Szkoła dla Innowatora’” informowaliśmy o możliwości zgłaszania się, od 3 grudnia, do tego programu. Dzisiaj możemy już poinformować kto został do niego zakwalifikowany. A konkurencja była jak do szkoły filmowej: z 402 zgłoszonych szkół zakwalifikowano jedynie 20, w tym jedną z Łodzi.
Szkoła Podstawowa nr 162 im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego – jedyna z ubiegających się o uczestnictwo łódzkich podstawówek, której udało się znaleźć w ekskluzywnym klubie szkół realizujących program „Szkoła dla Innowatora”.
15 stycznia MEN na swojej stronie podało listę szkół podstawowych, zakwalifikowanych do projektu „Szkoła dla Innowatora”. Oto fragmenty tego komunikatu:
Zakończyła się rekrutacja szkół do pilotażowego projektu „Szkoła dla innowatora”. W wybranych 20 szkołach wypracowane będą rozwiązania służące kształtowaniu i rozwijaniu kompetencji proinnowacyjnych u dzieci. Owocem pilotażu będą rekomendacje dotyczące proinnowacyjnych kompetencji dla całego systemu oświaty. Działania projektowe w szkołach będą trwały od lutego 2020 roku do lutego 2022 roku. Inicjatorami projektu jest Ministerstwo Rozwoju oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.
W programie „Szkoła dla innowatora” w każdej z wybranych placówek eksperci będą pracowali z jedną siódmą klasą oraz jej nauczycielami i dyrekcją. Wsparcie otrzymane w projekcie pozwoli na przeprowadzenie z uczniami intensywnego programu rozwijającego kompetencje proinnowacyjne, który w przyszłości może być rozszerzany na kolejne klasy.
Rekrutację szkół przeprowadziło Centrum Edukacji Obywatelskiej odpowiedzialne za wdrożenie projektu. Rekrutacja rozpoczęła się 3 grudnia 2019 roku i składała się z kilku etapów. W pierwszym szkoły zgłaszały się poprzez wypełnienie formularza on-line. Zgłoszenia były następnie weryfikowane pod kątem spełniania wymogów formalnych oraz oceniane niezależnie przez dwóch ekspertów. W ten sposób z 402 zgłoszeń, wyłoniono 373 spełniające wymogi formalne, a następnie na podstawie sumy ocen ekspertów wybrano 67 szkół, które przeszły do drugiego etapu. […]
Lista zakwalifikowanych szkół poniżej:
„Kurator zbada zasadność likwidacji szkół w gminie Łęczyca” – to tytuł informacji zamieszczonej dziś na stronie Radia Łódź. Oto jej treść:
Łódzki kurator oświaty zamierza dokładnie przyjrzeć się sytuacji dwóch szkół podstawowych w Błoniu i Siedlcu w gminie Łęczyca. Wczoraj tamtejsi radni podjęli uchwałę intencyjną w sprawie likwidacji placówek i przekształcenia ich w oddziały przedszkolne. Likwidacja szkół miałaby przynieść samorządowi ponad milion złotych oszczędności. Pomysł nie spodobał się nauczycielom i mieszkańcom, którzy licznie przyszli na sesję z transparentami.
Grzegorz Wierzchowski zapewnił, że weźmie pod uwagę głos mieszkańców. Sprawdzi także w jakich warunkach miałyby uczyć się dzieci po likwidacji obu placówek. – Jeżeli miałoby nastąpić pogorszenie tych warunków, to znaczy w tamtych szkołach miałby być tłok, czy nauka na dwie zmiany, to zawsze jestem na nie. W takich sytuacjach dla mnie argument finansowy, to dla mnie nie jest decydujący, bo decydujące dla mnie jest dobre dziecka – podkreśla Grzegorz Wierzchowski.
Jeśli dojdzie do likwidacji podstawówek w Błoniu i Siedlcu, młodzież będzie musiała uczyć się w placówce w Topoli Królewskiej. Łódzki kurator oświaty na wydanie opinii w tej sprawie ma 30 dni.
Źródło: www.radiolodz.pl
Informację tę zamieszczamy w kontekście innej, zamieszczonej wczoraj na stronie „Głosu Nauczycielskiego”. Oto jej fragment, odnoszący się do problemy zamykania małych szkół, na których dalsze prowadzenie samorządom brakuje środków:
„Kierownictwo ZNP spotkało się z szefową sejmowej komisji edukacji. ‚Jest przestrzeń do współpracy i rozmowy’” – to tytuł artykułu, zamieszczonego dzisiaj na stronie „Głosu Nauczycielskiego”.
Foto:www.glos.pl
Rozmowa była merytoryczna, jesteśmy zadowoleni z jej przebiegu – powiedział Głosowi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZG ZNP, po środowym spotkaniu kierownictwa Związku z Mirosławą Stachowiak-Różecką (PiS), przewodniczącą sejmowej komisji edukacji.
Oto fragment artykułu
W spotkaniu, do którego doszło z inicjatywy Związku, wzięli udział Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, oraz wiceprezesi Zarządu Głównego ZNP: Krzysztof Baszczyński i Grzegorz Gruchlik.
Pytany o głośny wywiad szefowej komisji edukacji dla „DGP”, w którym Mirosława Stachowiak Różecka powiedziała m.in. że „nie warto umierać za Kartę Nauczyciela”, Krzysztof Baszczyński odparł, że „temat ten pojawił się podczas spotkania tylko marginalnie”. Skupiono się na kilku kwestiach, które należy szybko rozstrzygnąć, w tym – płacowych.
– Poruszyliśmy kilka wątków. Jeden wymaga bardzo pilnych rozwiązań i dotyczy składów zespołów nadzorujących egzaminy np. po ósmej klasie – podkreślił wiceprezes ZG ZNP. – Przedstawimy propozycje odpowiednich rozwiązań w prawie – zapowiedział.
Najważniejsze sprawy, którymi według Związku powinna zająć się Sejm i które zostały poruszone podczas spotkania z szefową komisji edukacji to m.in.:
>wzrost wynagrodzeń nauczycieli (propozycja ZNP polega na powiązaniu wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju – dotyczy tego obywatelski projekt ustawy przygotowany przez Związek);
>zmiana przepisów dotyczących składu osobowego komisji nadzorujących egzaminy, które zostały wprowadzone w czasie kwietniowego strajku, a w efekcie których osoba niebędąca nauczycielem a „posiadająca kwalifikacje pedagogiczne może pracować podczas egzaminów”;
>oraz wprowadzenie przepisów regulujących pracę nauczyciela w komisji egzaminacyjnej znajdującej się w szkole, w której ten nauczyciel nie jest zatrudniony. […]
Źródło: www.glos.pl
Foto:www.senat.gov.pl
Posiedzenie senackiej Komisja Edukacji Nauki i Sportu – 14 stycznia 2020 roku
Wczoraj senacka Komisja Edukacji Nauki i Sportu wysłuchała informacji ministra edukacji narodowej na temat planowanych działań resortu. Jak możemy przeczytać w komunikacie o tym spotkaniu, zamieszczonym na stronie Senatu RP – „minister Piontkowski zapewnił, że resort nie chce zlikwidować Karty nauczyciela, natomiast chce rozmawiać ze związkami zawodowymi i samorządowcami o awansie zawodowym i ocenie nauczycieli, o systemie ich wynagradzania i finansowaniu oświaty.”
Oto pozostała treść tego komunikatu:
Poinformował, że rozmowy mają się toczyć w ramach zespołu trójstronnego, w którego skład wchodzą przedstawiciele rządu, związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty oraz korporacji samorządowych. Zaznaczył, że nie ma jeszcze ostatecznych rozwiązań, tylko chce je wspólnie wypracować. Wyraził nadzieję, że stanie się to do połowy roku tak, by do końca roku przygotować projekty zmian.
Minister edukacji zapowiedział, że pierwszą kwestią, jaką zajmie się zespół, ma być sprawa postępowań dyscyplinarnych. Dodał, że część środowisk sugeruje, że zmiany legislacyjne, które nastąpiły w czerwcu ub.r., spowodowały w tej materii duże zaburzenia. Chcemy się temu przyjrzeć. Zapewnił, że za kilka lub kilkanaście miesięcy resort chciałby zaproponować poważne zmiany dotyczące warunków pracy nauczyciela. Wyraził nadzieję, że zespół trójstronny zakończy pracę około połowy roku.
„Chcielibyśmy, aby w drugiej połowie 2020 r., bądź najpóźniej na początku 2021, pojawił się kompleksowy program zmian, dotyczący pragmatyki zawodowej i związanego z tym systemu wynagradzania i finansowania oświaty” – powiedział minister.
Źródło: www.senat.gov.pl
O wystąpieniu ministra Piątkowskiego przed senacką Komisją Edukacji Nauki i Sportu napisała także „Gazeta Prawna” w artykule „Piontkowski: Nie chcemy zlikwidować Karty nauczyciela, lecz rozmawiać o pragmatyce”. Oto jego fragmenty:









