
Archiwum kategorii 'Aktualności'
Szanowne Ministerstwo Edukacji.
Obejrzałem już wszystkie zalecane filmy o Janie Pawle II z nadzieją, że w którymś momencie, choćby po napisach końcowych, pojawi się oficjalny harmonogram rekrutacji do szkół ponadpodstawowych.
Ku mojemu rozczarowaniu tak się jednak nie stało. Byłem jednak wytrwały i zajrzałem na strony kuratoriów oświaty, licząc się z tym, że być może tak błahą sprawę powierzyliście podwładnym. Niestety, ale tam również znalazłem papieża.
Ja rozumiem, że macie dużo na głowie, infografiki same się nie zrobią, a i w Radiu Białystok musi coś powiedzieć Minister Edukacji. Trzeba zrobić zdjęcia na fejsa, żeby było wiadomo, że czuwacie nad ojczyzną.
Rozumiem, że nie możecie wydać pełnych rozporządzeń, tylko projekty, albo wytyczne, które na dodatek są czasem sprzeczne z infografikami, bo to wszystko się myli i nikt by tego nie ogarnął.
Tylko ludzie pytają, kiedy i jak mają się rekrutować, a i nauczyciele chcieliby wiedzieć, choć ja rozumiem, że akurat nauczyciele to was najmniej martwią. Konsultacje społeczne projektu harmonogramu zakończyły się 13 maja, a mamy już 19.
Jeśli gdzieś w trakcie dbania o patriotyczne i religijne wychowanie młodego pokolenia znajdziecie czas na oficjalny harmonogram rekrutacji, to byłoby super.
Naprawdę mam wyjątkowo niewielkie oczekiwania, więc nie poruszam spraw poważniejszych. Spróbujmy metodą małych kroczków.
Pozdrawiam serdecznie.
Źródło: www.facebook.com/pawel.lecki79
Foto: J.Karwowski/PAP [www.amorzad.pap.pl]
Za trzy tygodnie o tej porze absolwenci szkół średnich będą zdawali pisemny egzamin z języka polskiego. W realu – według wytycznych MEN, CKE i GIS. Na pierwsze komentarze o sformułowanych tam rygorach trochę musieliśmy poczekać, ale już pierwszy tekst na ten temat zamieśiła „Polityka”, i to autorstwa dobrze nam znanego praktyka „z pierwszej linii” czyli nauczyciela tegoż j.polskiego w łódzkim XXI LO – Dariusza Chętkowskiego.
Oto fragmenty tego tekstu, zatytułowanego „Same instrukcje budzą przerażenie, a co dopiero egzaminy”:
[…] Aż na 27 stronach rozpisano wytyczne MEN i CKE, jak należy przeprowadzić egzaminy w 2020 r. A i tak nie ma w tym dokumencie ważnych informacji. Muszą je sobie dopowiedzieć nauczyciele i uczniowie. Oraz dyrektor, osoba odpowiedzialna za właściwy przebieg egzaminów. Istnieje ryzyko, że dyrektorzy będą uzupełniać te wytyczne różnie, a wtedy egzaminy będą wyglhttps://samorzad.pap.pl/kategoria/aktualnosci/sa-wytyczne-w-sprawie-przeprowadzania-matur-publikujemy-dokumentądać inaczej w każdej szkole. Zamiast egzaminów państwowych będziemy mieli rozliczne samowolki.
Jasne, precyzyjne oraz pełne wytyczne są bardzo ważne, ponieważ wyniki można podważyć przede wszystkim z powodów formalnych. Jeśli coś zrobiono niezgodnie z prawem, zdający ma prawo domagać się unieważnienia egzaminu i przeprowadzenia go ponownie. Może to dotyczyć zarówno jednej osoby, jak i wszystkich, którzy znajdowali się w sali, gdzie spaprano sprawę. Złe wytyczne mogą wywołać niewyobrażalny chaos, dlatego dopóki nie jest za późno, przyjrzyjmy się temu, co wyszło spod ręki urzędników MEN.
Na egzamin mają prawo przyjść tylko osoby zdrowe, „bez objawów chorobowych sugerujących chorobę zakaźną”. To wydaje się oczywiste. Jednak nałożenie na zespoły nadzorujące obowiązku typowania, kto jest zdrowy, a kto chory, budzi niepokój. […] Na jakiej podstawie komisja egzaminacyjna ma ustalić, czy jej podejrzenia co do stanu zdrowia ucznia lub nauczyciela są słuszne? Przecież nie posiada żadnych narzędzi poza okiem i uchem? MEN niepotrzebnie prowokuje osoby, które nadzorują egzamin, czyli mają władzę nad zdającymi, aby orzekały o czyimś zdrowiu bądź chorobie. […]
Dziś na stronie Urzędu Miasta Łodzi zamieszczono bardzo ważny komunikat: „Nie wszystkie przedszkola i żłobki wracają do pracy. Sanepid ponownie zbada ponad 450 pracowników” Poniżej udostępniamy go w całości:
Foto: Sebastian Glapiński [www.uml.lodz.pl/aktualnosci/]
Hanna Zdanowska – Przydent Łodzi podczas dzisiejszej konferencji prasowej
Od poniedziałku (18 maja) wróciły do pracy niektóre przedszkola i żłobki. Decyzją władz Łodzi pracownicy wytypowanych do otwarcia placówek zostali wcześniej poddani testom na obecność koronawirusa. Niestety aż u 456 spośród 3337 przebadanych osób, test dał wynik pozytywny lub wątpliwy. Dlatego, w trosce o zdrowie dzieci i personelu, otwartych zostało tylko 31 przedszkoli i 1 żłobek.
Hanna Zdanowska, prezydent miasta Łodzi mówi *: – Decyzja o przebadaniu wszystkich pracowników żłobków i przedszkoli przed ich otwarciem to była dobra decyzja. Nie wiem, ilu uniknęliśmy tragedii, nie wiem, jak premier, jak minister zdrowia mogą spać spokojnie podejmując decyzję o zezwoleniu na otwarcie żłobków i przedszkoli nie zapewniając wcześniej pracownikom podstawowych badań. Na 3337 przebadanych pracowników żłobków i przedszkoli, osób z podejrzeniem koronawirusa mamy 456. To blisko 14 procent!
–Planowaliśmy dziś otworzyć 28 z 32 miejskich żłobków *(cztery ostatnie za tydzień). Przebadaliśmy 556 pracowników, którzy mieli w tych placówkach pracować i opiekować się dziećmi. Wynik pozytywny lub wątpliwy stwierdzono u 132 osób. W związku z powyższym otworzyliśmy dziś tylko 1 żłobek, bo w pozostałych placówkach co najmniej jedna, a czasem i więcej osób personelu uzyskało wynik pozytywny lub wątpliwy testu przesiewowego. Jeśli chodzi o przedszkola, to podejrzane wyniki stwierdzono u 324 pracowników na 2781 przebadanych osób. Dlatego otwartych zostało tylko 31 spośród 146 przedszkoli – mówi prezydent Hanna Zdanowska i dodaje: – Wszyscy pracownicy, u których test przesiewowy dał wynik pozytywny lub wątpliwy będą mieli zrobiony dodatkowy test genetyczny, który wykluczy lub potwierdzi covid.
W związku zagrożeniem epidemiologicznym władze Łodzi postanowiły, że pozostałe żłobki i przedszkola będą uruchamiane dopiero wtedy, gdy wszyscy pracownicy placówki uzyskają w testach jednoznaczne wykluczenie koronawirusa.
W niedzielę Sanepid przeprowadził testy wymazowe u pierwszych 75 osób z grupy 456 pracowników żłobków i przedszkoli, u których test przesiewowy dał wynik pozytywny lub wątpliwy. W poniedziałek testom poddane zostaną kolejne osoby z personelu placówek.
Źródło: www.uml.lodz.pl
*Podkreślenia i pogrubienia fragmentów cytowanego tekstu – redakcja OE.
O problemach z otwarciem łódzkich żłobków i przedszkoli poinformował dziś także „Dziennik Łódzki” w artykule „Prawie pół tysiąca pracowników żłobków i przedszkoli w Łodzi z podejrzeniem koronawirusa. Po badaniach otwarto tylko 31 przedszkoli i żłobek” – TUTAJ
Portal Prawo.PL zamieścił dziś artykuł Beaty Igielskiej zatytułowany „Odmrażanie szkół branżowych trudniejsze niż innych”. Oto jego fragmenty i link do źródła z jego pełną wersją:
Foto: www.irpoznan.com.pl
Przywracanie nauki ma także dotyczyć szkolnictwa zawodowego, ale tam sytuacja jest jeszcze trudniejsza niż w pozostałych sektorach edukacji. Nauczyciele przedmiotów zawodowych jeszcze nie widzą, jak w czasie epidemii przeprowadzić praktyczne egzaminy, nie mają także pomysłu na zorganizowanie wymaganych programem praktyk. […]
Jak zorganizować egzamin zawodowy?
Największym bólem głowy nauczycieli przedmiotów zawodowych jest egzamin zawodowy, który uczniowie mają zdać, mimo że od połowy marca nie mieli możliwości poćwiczenia w praktyce różnych umiejętności. – W naszej szkole egzamin odbywa się i tak zawsze w małych grupach. Mamy stanowiska egzaminacyjne dla 6 osób. Ale nie jesteśmy w stanie ich ruszyć, więc dystans dwóch metrów nie zostanie zachowany – tłumaczy Moskal (honorowy profesor oświaty, Nauczyciel Roku 2009 pracujący w Zespole Szkół nr 3 – THM w Ostrowcu Świętokrzyskim jako nauczyciel przedmiotów zawodowych – red. OE)
Z kolei Mariusz Zyngier (profesor oświaty, najlepszy nauczyciel przedmiotów zawodowych w Ogólnopolskim Konkursie Nauczyciel Roku 2004 i finalista Global Teacher Prize 2017, u czy przedmiotów zawodowych: elektroniki oraz obsługi urządzeń energetycznych w technikum w Połańcu – red. OE) opowiada, że dyrektor konsultował się ze starostwem. Jeśli pojawią się wytyczne z ministerstwa edukacji, trzeba się ich trzymać. – Na szczęście nasi elektronicy egzamin zawodowy zdali na początku stycznia. Wciąż z jednak jest zaległa praktyka zawodowa. Miał być wyjazd do Portugalii na Erasmusa.[…]
Foto: www.google.com/travel/hotels/Szkolne
Szkolne Schronisko Młodzieżowe w Łodzi przy ul. Legionów 27
13 maja na stronie MEN zamieszczono komunikat „Co ze szkołami do wakacji?” Oto jego początek:
Od poniedziałku, 18 maja br. uruchamiamy kolejne etapy stopniowego powrotu do stacjonarnego funkcjonowania szkół, wybranych placówek oświatowych, bezpośredniego prowadzenia zajęć specjalistycznych z dziećmi posiadającymi opinię o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju i uczniami posiadającymi orzeczenie. Przywracamy również możliwość prowadzenia wybranych zajęć praktycznych w szkolnictwie branżowym. […]
Jednak dalej zamieszczono także taką informacje, nie związaną z tytułem komunikatu:
[…] Otwarte będą schroniska młodzieżowe i międzyszkolne ośrodki sportowe. Do funkcjonowania w trybie stacjonarnym wracają placówki, które organizują pozaszkolne zajęcia rozwijające zainteresowania uczniów. Mowa tu o młodzieżowych domach kultury, pałacach młodzieży, ogniskach pracy pozaszkolnej oraz placówkach specjalistycznych.
Placówki te realizują systemowo zadania edukacyjne, wychowawcze, kulturalne, profilaktyczne, opiekuńcze, prozdrowotne, sportowe i rekreacyjne. Pełnią też rolę wspomagającą rodziny w funkcji opiekuńczej nad dziećmi. Stąd decyzja o powrocie tych jednostek systemu oświaty do pracy stacjonarnej.
Placówki te będą funkcjonowały w określonym reżimie sanitarnym.[…]
[Źródło: www.gov.pl/web/edukacja]
Dwa dni później, 15 maja, na stronie MEN zamieszczono komunikat, zatytułowany „Wytyczne GIS, MZ i MEN”:
W związku z poprawą sytuacji epidemicznej w kraju stopniowo uruchamiana jest praca przedszkoli, szkół, poradni psychologiczno-pedagogicznych, schronisk młodzieżowych i innych placówek organizujących zajęcia pozaszkolne, czy możliwość przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych. […]
I poniżej zamieszczono linki do części tego dokumentu, dotyczących wymienionych w podtytułach podmiotów:
Foto: www.dzienniklodzki.pl
Jak informowaliśmy 12 maja, opierając się na komunikacie UMŁ, władze Łodzi podjęły decyzję o przebadaniu na obecność koronawirusa wszystkich pracowników żłobków i przedszkoli, zanim trafią tam dzieci. Jak obiecano tak się stalo. Jednak nie załatwiło to w pełni sprawy. Oto o czym wczoraj poinformował „Dziennik Łódzki” w artykule Liliany Bogusiak-Jóźwiak „Testy na koronawirusa przed otwarciem żłobków i przedszkoli. Nauczycielki z wynikiem „wątpliwy”. Oto fragmenty tego tekstu:
[…] Na zakaźną izbę przyjęć szpitala im. Biegańskiego w Łodzi zgłosiło się w piątek 15 maja kilkanaście nauczycielek pracujących w miejskich żłobkach i przedszkolach, które odebrały wynik badania przeciwciał skierowanych przeciw koronawirusowi z opisem „wątpliwy”. Przyszły do szpitala z nadzieją, że od ręki zostaną przebadane i wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane. Zalecono im jednak kontakt z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną. […]
Zdaniem Urszuli Jędrzejczyk, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi, pracownice żłobków i przedszkoli zareagowały zbyt nerwowo na wynik badania. Wystarczyło zadzwonić do sanepidu, informując o wyniku testu. Zostałyby wpisane na listę osób, którym trzeba wykonać testy genetyczne. Podjechałyby własnym autem do jednego z punktów wymazowych, w których pobiera się materiał do badań genetycznych, lub gdyby nie były w stanie tam dotrzeć, pracownik pobierający wymaz przyjechałby do nich do domu.
Wszystkie panie, które z „wątpliwym” wynikiem zgłosiły się do szpitala i sanepidu, zostały natychmiast objęte nadzorem epidemicznym i przejdą badanie genetyczne na obecność koronawirusa. Do uzyskania wyniku nie mogą podjąć pracy w żłobkach i przedszkolach.
Zdaniem doktora chorób zakaźnych, jeśli Urząd Miasta chciał personel przebadać, to powinien zlecić od razu wykonanie testów genetycznych. Problem w tym, że wykonywane komercyjnie są kilka-kilkanaście razy droższe niż badania z krwi. Dlatego urząd zwrócił się do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej o przebadanie pracowników oświaty nieodpłatnie. Nie było takiej możliwości, bo ustawa o chorobach zakaźnych wyraźnie mówi, kto może takim testom być poddany. Nie ma w niej słowa o sytuacji takiej jak ta w łódzkiej oświacie. […]
Cały artykuł „Testy na koronawirusa przed otwarciem żłobków i przedszkoli. Nauczycielki z wynikiem „wątpliwy” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Dzisiaj na stronie „Głosu Nauczycielskiego” zamieszczono informację, zatytułowaną „Egzamin w epoce koronawirusa. CKE, GIS i MEN przygotowały wytyczne”. Poniżej zamieszczamy jej obszerne fragmenty i linki do skróconych jej fragmentów wg GN, a także linki do jej pełnej wersji i materiału źródłowego ze strony CKE:
Foto: Renata Dąbrowska /Agencja Gazeta [www.natemat.pl]
Egzamin w epoce koronawirusa. CKE, GIS i MEN przygotowały wytyczne
Takie wskazówki znalazły się w opublikowanych przez Centralną Komisję Egzaminacyjną “Wytycznych dotyczących przeprowadzania w 2020 r. egzaminów zewnętrznych”. Przygotowany wraz z GIS i MEN dokument jest obszerny – to 27 stron szczegółowych zaleceń dla dyrektorów, nauczycieli, uczniów i rodziców.
Wytyczne podzielono na sześć sekcji, w których przedstawiono m.in.:
-kto może być obecny na terenie szkoły podczas egzaminu oraz zasady korzystania z przyborów podczas egzaminów,
-wytyczne dotyczące środków ochrony osobistej zdających oraz innych osób biorących udział w organizowaniu i przeprowadzaniu egzaminów, w tym zasady dotyczące zakrywania ust i nosa,
-wytyczne dotyczące środków bezpieczeństwa związanych z organizacją przestrzeni, budynków, pomieszczeń, w tym sposobów aranżacji budynku szkoły oraz sal egzaminacyjnych,
-wytyczne dotyczące możliwych modyfikacji w sposobie przeprowadzania egzaminu,
-wytyczne dotyczące szczególnych rozwiązań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa przeprowadzania egzaminu z danego przedmiotu, z danej kwalifikacji lub w danej sytuacji,
-wytyczne określające sposób postępowania w przypadku podejrzenia zakażenia u członka zespołu egzaminacyjnego lub u zdającego.
Niektóre zalecenia są obowiązkowe, inne – fakultatywne.
Oto najważniejsze, obowiązkowe, punkty wytycznych
(Wybraliśmy tylko, przykładowo, kilka z nich. Cały ich zestaw – TUTAJ – redakcja OE)
Foto: Paweł Małecki /Agencja Gazeta [www.oko.press]
Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich. I dzieci – z konieczności – także!
Na oficjalnej stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczono dziś komunikat o jego działaniach w sprawie uczniów, którzy w czasie epidemii znaleźli się poza systemem oświaty. To kolejny dowód na to, że wobec całkowitej bierności Rzecznika Praw Dziecka, który w tym trudnym dla dzieci-uczniów czasie zajmuje się marginalnymi tematami (np. „piękną wiosną z gwiazdami, lub konkursem na pracę plastyczną na temat: “Jak rozumiem prawa dziecka”) jego funkcję musiał przejąć RPO. Oto treść zamieszczonej dziś informacji:
[…]Do Rzecznika Praw Obywatelskich trafia coraz więcej informacji na temat uczniów, którzy w czasie epioko.press/idemii znaleźli się poza systemem oświaty.* Problem dotyczy nie tylko równego dostępu do nauki, ale także możliwego zagrożenia ich zdrowia i bezpieczeństwa.
Mimo wielokrotnych prób nawiązania kontaktu z uczniami i ich rodzinami, w niektórych przypadkach działania dyrektorów szkół i nauczycieli nie przynoszą skutku.* Część uczniów nie uczestniczy w zdalnych lekcjach i nie odbiera przysyłanych zadań. Ich rodzice nie komunikują się ze szkołą: nie odbierają telefonów, nie korzystają z dziennika elektronicznego. Z niektórymi z nich kontakt ustał już 12 marca, gdy zawieszono szkolne zajęcia.
Z uwagi na wiedzę o sytuacji życiowej ucznia dyrektorzy szkół i nauczyciele obawiają się, że niektóre dzieci mogą doświadczać przemocy lub skrajnego zaniedbania. Jednakże metody, jakimi obecnie dysponują pracownicy szkół, uczniów, którzy w czasie epidemii znaleźli się poza systemem oświaty. nie pozwalają na skuteczną interwencję wobec podejrzenia, że uczniowi dzieje się krzywda.
Z informacji dostępnych RPO wynika, że niektórzy dyrektorzy proszą o pomoc policję, zgłaszając brak realizacji obowiązku szkolnego. Policja nie zawsze podejmuje czynności, gdyż skupia się przede wszystkim na rodzinach objętych Niebieską Kartą. Ponadto funkcjonariusze wskazują na brak wytycznych co do kontrolowania rodzin jedynie na podstawie zgłoszenia szkoły o braku kontaktu z uczniem. Z uwagi na utrudnioną pracę sądownictwa mało efektywne jest również kierowanie przez szkoły wniosków do sądu o wgląd w sytuację rodziny.
Wobec pojawiających się w Internecie rozbieżnych informacji na temat powrotu uczniów do szkół [Np. „Głos Nauczycielski”: MEN: Szkoły będą zamknięte do 26 czerwca!], śpieszymy z najbardziej aktualną informacją „ze źródeł najlepiej poinformowanych” w MEN, podaną dziś o 16:15 na stronie TVP INFO:
Foto:Maciek Jaźwiecki [www. wiadomosci.gazeta.pl]
Rzeczniczka MEN Anna Ostrowska podczas jednej z konferencji prasowych
[…] W wydanym oświadczeniu rzecznik MEN Anna Ostrowska przekazała, że ograniczenie funkcjonowania szkół będzie przedłużone do 7 czerwca. „Obecnie szkoły funkcjonują w ograniczonym zakresie. Do 24 maja br. zawieszone są zajęcia stacjonarne w szkołach. Uczniowie mają zajęcia z wykorzystania metod i technik kształcenia na odległość. W przygotowywanym rozporządzeniu będzie mowa o przedłużeniu terminu ograniczonego funkcjonowania szkół do 7 czerwca” – wyjaśniła. […]
„Na chwilę obecną nie ma jeszcze decyzji, czy uczniowie będą się uczyli na odległość, czy wrócą do nauki stacjonarnej w szkołach po 7 czerwca. Nie ma jeszcze także decyzji, w jaki sposób będzie wyglądała nauka od 8 do 26 czerwca br. Dalsze uruchomienie szkół i placówek oświatowych będzie uzależnione od sytuacji epidemicznej i wytycznych Ministra Zdrowia oraz GIS” – zaznaczyła Ostrowska.
W czwartek [14 maja – OE ] w programie Wirtualnej Polski wiceszef MEN Maciej Kopeć był pytany, czy w tym roku szkolnym wszyscy uczniowie pójdą jeszcze do szkół. – Nie ma takiej decyzji, aby uruchomić pracę pozostałych klas szkół podstawowych i szkół ponadpodstawowych. (…) Rozporządzenie, które zostanie wydane, będzie mówiło o przedłużeniu ograniczenia funkcjonowania szkół do 26 czerwca, czyli do końca zajęć dydaktycznych – przekazał Kopeć.
Rzecznik MEN Anna Ostrowska w rozmowie z tvp.info poinformowała, że wiceminister Kopeć mówił jedynie o jednym z rozpatrywanych wariantów.
Cała informacja „Uczniowie jednak wrócą do szkół? Jest nowa data” – TUTAJ
Źródło: www.tvp.info
W dniu 13 maja na portalu „Obywatele dla Edukacji” zamieszczono tekst Zofii Grudzińskiej, zatytułowany „Podstawa Programowa: będą zmiany?” W intencji kontynuowania i pogłębienia podjętego w naszym porannym materiale tematu „oddolnych” postulatów, jakie wpłynęły do MEN w sprawie dokonania zmian w podstawie programowej i otrzymanej stamtąd odpowiedzi, zamieszczamy początkowy fragment tego artykułu i linki do źródeł:
Jakiś czas temu proponowaliśmy Ministerstwu Edukacji Narodowej modyfikację Podstawy Programowej dla szkół podstawowych. […] Akcja #szybkie cięcie została zorganizowana na przełomie roku przez Fundację Przestrzeń dla Edukacji, Protest z Wykrzyknikiem oraz ruch Obywatele dla Edukacji.
Proponowane zmiany polegały wyłącznie na redukcji treści szczegółowych, nie naruszając podwalin, czyli treści ogólnych. Wskazują one główne kompetencje, jakie opanowują uczący się oraz obszary, w jakich nabywają konkretne wiadomości.
Projekt dotyczył tylko trzech przedmiotów. Był realizowany w czynie całkowicie społecznym. Poza tym nie rościliśmy sobie pretensji do zaproponowania całościowych zmian: takie działania zdecydowanie wykraczały poza nasze ówczesne możliwości. Natomiast przyjęliśmy za dobrą monetę słowa ministra Piontkowskiego, który zapewniał we wrześniu zeszłego roku, że poważnie przyjmie sugestie nauczycieli-praktyków, wynikające z ich bezpośredniego doświadczenia. W naszych zespołach pracowali nauczycieli z wieloletnim stażem. Posiadali przeważnie stopień awansu nauczyciela dyplomowanego (minimum mianowanego), zakładaliśmy więc, że nie można ich propozycji odrzucić bez poważnej refleksji.
Odpowiedź nadeszła…
Jak wiadomo, niezależnie od sytuacji prawda odwieczna brzmi, że petent musi swoje odczekać, bo urzędowe pisma nabierają ważności z wiekiem. Ale po kilkunastu tygodniach oczekiwania nadeszła odpowiedź.
Podpisała ją pani Alicja Teresa Sarnecka, „Dyrektor Departament Podręczników, Programów i Innowacji”. Nie wiemy więc, czy minister Piontkowski został w ogóle poinformowany o otrzymaniu naszej propozycji.
W każdym razie pani dyrektor rozpoczyna tradycyjnie: „cokolwiek uważacie, jest świetnie, skoro to nasze działania”.
Dowiadujemy się, że podstawa „została przygotowana przez zespół ekspertów w taki sposób, aby realizacja ustalonych w niej treści nauczania (wymagań szczegółowych) nie wypełniała całości czasu przewidzianego w ramowym planie nauczania na zajęcia w danej klasie.”
Nie wiadomo, na jakiej zasadzie „eksperci” przekonali się, że tak jest naprawdę, ponieważ w trakcie ich prac nie prowadzono żadnego pilotażu. W każdym razie – jak by wynikało z tego fragmentu pisma – nie ma powodu do zmian.
Będą zmiany?
Ale – tu następuje „zaskakujący zwrot akcji”, jak piszą recenzenci thrillerów. Czytamy bowiem: „w bieżącym roku szkolnym zmiany programowe objęły już wszystkie klasy szkoły podstawowej, co pozwala na przeprowadzenie analizy funkcjonowania nowej podstawy w praktyce szkolnej i wskazanie obszarów i kierunku jej ewentualnej modyfikacji.
Uprzejmie informuję, że Ministerstwo Edukacji Narodowej prowadzi już prace nad przeglądem podstawy programowej dla szkoły podstawowej, i dokonując tej analizy będziemy mieć na uwadze również przygotowane przez Państwa propozycje zmian (redukcji treści szczegółowych lub ich modyfikacji), dotyczące języka polskiego, biologii i fizyki.” [...]
Odpowiedź MEN można „w całości” przeczytać – TUTAJ:
Źródło:www.obywateledlaedukacji.org










