Archiwum kategorii 'Aktualności'

 

 

Przed rokiem, gdy COVID wciąż nas atakował,

Życzyłem od szkolnych problemów wytchnienia.

Dziś, gdy on złagodniał, jakby się gdzieś schował,

Wciąż wiszą nad nami Czarnka zagrożenia.

 

Przeto życzę dzisiaj na te dni świąteczne,

Kilku dni oddechu, bez myśli o szkole.

I wiary, że rządy PiS-u nie są wieczne,

Że suweren objawi w wyborach swą wolę!

 

Świętujcie z bliskimi –  jak w zwyczaju macie,

Z kolędami, choinką, albo i bez tego.

Byleby w realu, nie w fejsie, na czacie.

I radości z  prezentu – tego „trafionego”!

 

                                24 grudnia 2022 roku                                           Włodzisław Kuzitowicz

 

 

 

 



Oto informacja zamieszczona  22 grudnia 22022 r. na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich – przytaczamy skróconą wersję:

 

 

 

Zły stan oświaty: braki kadrowe, nadmierne obciążenie, niskie płace. Marcin Wiącek pisze do MEIN

 

 

Rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek wystąpił po raz kolejny do ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka.

 

W nawiązaniu do wystąpienia generalnego z 14 września 2021 r. – dotyczącego braków kadrowych w przedszkolach, szkołach i innych placówkach oświatowych – RPO zwraca uwagę na liczne sygnały wskazujące, że negatywne zjawiska utrzymują się. Zagraża to realizacji konstytucyjnego prawa do nauki (art. 70 Konstytucji RP).

 

Z danych kuratoriów oświaty i informacji uzyskanych przez Rzecznika od organów prowadzących, wynika że dwa miesiące po rozpoczęciu roku szkolnego dyrektorzy nadal zmagają się z trudnościami w zapewnieniu pełnej obsady kadrowej. O tysiącach wakatów informują organizacje monitorujące sytuację w oświacie, np. związki zawodowe i inne stowarzyszenia. Urząd M. St. Warszawy oszacował obecną liczbę wakatów w jednostkach systemu oświaty na 2861.

 

Coraz częściej pojawiają się ostrzeżenia, że problem będzie narastał z powodu odchodzenia na emeryturę starszych nauczycieli oraz małego zainteresowania pracą w szkole wśród absolwentów kierunków pedagogicznych. Jako przyczyny wskazuje się m. in. niezadowolenie z obecnego kształtu edukacji oraz kierunku zmian w systemie oświaty, a także nadmierny stres związany z warunkami pracy.

Ważnym czynnikiem są nieadekwatne wynagrodzenia. Według danych  sieci Eurydice i OECD/NESLI, Polska należy do krajów z najniższymi w Europie zarobkami nauczycieli i dyrektorów szkół. Pracownicy oświaty skarżą się również na to, że są zmuszeni sami finansować sprzęt i materiały potrzebne im do pracy.

 

Sposobem na zapewnienie realizacji zajęć jest przydzielanie wielu godzin zatrudnionym nauczycielom i nauczycielkom, w związku z czym odczuwają oni skutki nadmiernego obciążenia. Prowadzi to do zwiększenia ryzyka wypalenia zawodowego, które może przyspieszać decyzję o rezygnacji z zawodu. W razie nieobecności nauczyciela pojawia się potrzeba zorganizowania zastępstw dla setek uczniów i uczennic, co zakłóca ciągłość nauki. Niedostępność i przemęczenie nauczycieli może powodować, że uczniowie nie otrzymają wystarczającego wsparcia i pomocy. Prowadzi to do pogorszenia jakości procesu dydaktycznego, opieki i wychowania. […]

 

Rzecznik zapoznał się z raportem „Lexometr Oświatowy 2022″. Wyzwania dla dyrektorów szkół i przedszkoli w roku szkolnym 2022/2023″, przygotowanym przez Wolters Kluwer. […]

 

Zdaniem Rzecznika wyniki tych badań oraz sygnały z wielu miejsc w Polsce są bardzo niepokojące. Jak stwierdzono w raporcie, „ostatnie lata przyniosły dodatkowo dramatyczny wzrost poczucia niestabilności, nieprzewidywalności i braku bezpieczeństwa z jednoczesną presją na szybkie dokonywanie zmian systemowych niezależnie od rzeczywistych potrzeb i możliwości oraz kosztów społecznych, co skutkuje chociażby przeludnieniem klas, brakiem specjalistów i nauczycieli”.

 

Obserwacja sytuacji w szkołach prowadzi do wniosku, że nauczyciele i nauczycielki negatywnie oceniają swoje perspektywy zawodowe. Tymczasem warunki pracy, w tym wynagrodzenia, powinny być kształtowane w taki sposób, aby przyciągać najlepszych kandydatów i zapewnić im możliwość pozostania w zawodzie.

 

Utrwalenie się w społeczeństwie przekonania o złej kondycji szkół publicznych będzie prowadziło do coraz większej popularności edukacji domowej oraz szkół prywatnych, które jednakże są dostępne jedynie dla części osób. Pogłębianie się nierówności edukacyjnych jest sprzeczne z założeniem zawartym w art. 70 ust. 4 Konstytucji RP, zgodnie z którym władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do wykształcenia.

 

RPO prosi ministra o udostępnienie wyników analiz wskazanych kwestii, prowadzonych w ministerstwie. Zwraca się także o dalsze informacje na temat działań w celu poprawy sytuacji kadrowej.

 

 

 

Cały tekst „Zły stan oświaty: braki kadrowe, nadmierne obciążenie, niskie płace. Marcin Wiącek pisze do MEIN” 

–  TUTAJ

 

 

 

Wystąpienie RPO do Ministra Edukacji i Nauki z dn. 14.12.22022 r.  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.bip.brpo.gov.pl

 

 

 

 

 

 



„Portal Samorządowy” zamieścił wczoraj (21 grudnia 2022 r.) informację, pozyskaną od samego ministra Czarnka, o szansie na powrót do prawa do wcześniejszych emerytur nauczycieli. Oto obszerne fragmenty tego tekstu:

 

 

Wcześniejsze emerytury dla nauczycieli całkiem realne. Ale czy dla wszystkich?

 

Przed laty zgodnie z Kartą nauczyciela na emeryturę niezależnie od wieku mogli przejść nauczyciele, którzy mieli 30 lat stażu pracy w oświacie, w tym 20 lat przy tablicy. Obecnie zostało tylko uprawnienie do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę dla nauczycieli pracujących w szkolnictwie specjalnym w szczególnym charakterze. Rząd chce wrócić do pomysłu sprzed lat, o co postulują oświatowe związki zawodowe. […]

 

W październiku 2021 roku minister Przemysław Czarnek sugerował, że wróci wcześniejsza emerytura nauczycielska, na którą nauczyciele będą mogli przejść po 20 latach pracy przy tablicy i 30 latach pracy w placówkach oświatowych. Obecnie z tego uprawnienia mogą korzystać jedynie nauczyciele pracujący w szkolnictwie specjalnym.

 

W niedawnej wypowiedzi dla Dziennika Gazety Prawnej minister edukacji i nauki znów wrócił do obietnicy. Pytany, czy „wróci do wcześniejszej emerytury dla nauczycieli”, minister odparł, że tak.

„Trzeba umożliwić nauczycielom, którzy przepracowali kilkadziesiąt lat, wcześniejsze odejście na świadczenia emerytalne. Zostawimy wtedy miejsce tym, którzy wchodzą do zawodu albo są w nim dopiero kilka lat i muszą mieć godziny” – podkreślił.

 

Kwestię uchylonego przepisu art. 88 Karty nauczyciela, który uprawniał nauczycieli do odchodzenia na emeryturę po osiągnięciu odpowiedniego stażu pracy poruszano także niedawno podczas rozmów Związku Nauczycielstwa Polskiego z przedstawicielami MEN.

 

W trakcie spotkania eksperci MEiN przedstawili nam pisemną interpretację, z której wynika, że nauczyciele urodzeni do 31 grudnia 1977 r. będą mogli po spełnieniu warunków odejść na emeryturę, bez względu na wiek. Te warunki to 30 lat pracy, w tym 20 lat przy tablicy – mówił w rozmowie z Portalsamorzadowy.pl wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński.

 

Jak się jednak dowiaduje Gazeta Wyborcza, rząd chce zmienić roczniki nauczycieli, którzy będą mogli wcześniej kończyć pracę. Propozycja, by na wcześniejsze emerytury będą mogły odchodzić osoby urodzone do końca 1977 r. jest, zdaniem informatora GW z rządu, „bardzo kosztowna i trzeba będzie ją ograniczyć „.

 

Według nowej propozycji wcześniejsze emerytury miałyby przysługiwać tylko nauczycielom urodzonym do 1974 r. – czyli dzisiejszym 48-latkom i starszym.

 

Albo – w najbardziej oszczędnym wariancie – tylko tym urodzonym do 1972 r., a zatem osobom mającym 50 i więcej lat. […]

 

 

 

Cały tekst „Wcześniejsze emerytury dla nauczycieli całkiem realne. Ale czy dla wszystkich?”  –  TUTAJ

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 



Foto: www.portal.librus.pl

 

 

 

Oto informacja, którą zamieścił dzisiaj (20 grudnia 2022 r.) portal < dziennik.pl > :

 

 

Minister oświaty wprowadził zakaz używania telefonów komórkowych podczas lekcji

 

Włoski minister oświaty Giuseppe Valditara wprowadził zakaz używania telefonów komórkowych podczas lekcji. Podpisany przez niego okólnik został rozesłany we wtorek. Kary za złamanie zakazu nie są przewidziane. Podkreśla się, że nowe reguły to także wyraz szacunku dla nauczycieli.

W dokumencie, przytoczonym przez włoskie media, zaznaczono, że telefony komórkowe„elementem rozpraszającym”.

 

Interesem uczennic i uczniów, który musimy chronić, jest bycie w klasie po to, żeby się uczyć. Rozpraszanie się telefonem uniemożliwia uważne śledzenie lekcji i jest także brakiem szacunku wobec postaci nauczyciela, a przywrócenie jej autorytetu jest priorytetem – napisał minister oświaty. Wyjaśnił, że jego celem jest działanie na rzecz „poważnej szkoły, w której centrum będzie uczenie się i zaangażowanie”

 

Powołał się na analizy przeprowadzone przez senacką komisję oświaty i kultury, które ukazały szkodliwy wpływ niczym nieograniczonego korzystania z urządzeń elektronicznych na koncentrację, pamięć i umiejętność krytycznego myślenia uczniów.

 

Szkoła musi być miejscem, w którym rozwijają się talenty i kreatywność młodych ludzi i nie są one hamowane przez stale nadużywanie telefonów komórkowych – dodał minister Valditara. Zastrzegł, że nie wprowadza kar za łamanie zakazu, ale odwołuje się do „poczucia odpowiedzialności”.

 

Do szkół zaapelował o zagwarantowanie przestrzegania nowych norm.

 

 

 

Źródło:  www.edukacja.dziennik.pl

 

 

x          x          x

 

 

Warto w tym miejscu poinformować, że Włochy nie są pierwszym krajem, który próbuje aktami prawnymi zwalczać plagę uzależnienia dzieci i młodzieży od telefonu. Już przed czterema laty jeszcze bardziej restrykcyjne prawo wprowadziła Francja. Oto fragmenty materiału, zamieszczonego 5 października 2018 roku na stronie < portal.librus.pl/rodzina/ >:

 

 

Szkoły bez telefonów! Czy polscy uczniowie wyjmą komórki z plecaków?

 

Od września 2018 r. na terenie szkół podstawowych i średnich we Francji obowiązuje całkowity zakaz używania komórek. Restrykcja jest odgórna, wprowadzona przez francuskie Ministerstwo Edukacji. Czy Polska podąży za tym przykładem? Czym tak naprawdę jest zakaz używania komórek dla uczniów? […]

 

Polskie szkoły wprowadzają „telefoniczne ograniczenia” już od 2003 r. (na podstawie rozporządzenia MEN z 21 maja 2001 r. w sprawie ramowych statutów publicznego przedszkola oraz publicznych szkół). W myśl rozporządzenia w swoim statucie szkoła może określić warunki korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych. Telefoniczne restrykcje dotyczą używania urządzeń podczas zajęć lekcyjnych, ewentualnie podczas przerw. W przeciwieństwie do francuskich, wprowadzonych przez ministerstwo rozwiązań, polskie przepisy ustalane są przez dyrektorów placówek. Jednak bez względu na kraj uczniowie odczuwają skutki zakazów podobnie.

 

Średni wiek, w jakim dziecko w Europie otrzymuje swój pierwszy telefon komórkowy, to 7 lat. Współczesne wychowanie z telefonem sprawia, że dla młodych komórka to więcej niż rzecz –smartfon to antidotum na wszystko. Dzięki niemu młodzi pozostają w kontakcie z rodziną i przyjaciółmi, organizują swój dzień, komunikują się z „resztą” świata. Telefon zapewnia im poczucie bezpieczeństwa, bo komórka jest m.in. formą zabezpieczenia na wypadek wystąpienia sytuacji awaryjnych. Dla młodych jest jak ręka, która dodatkowo posiada ma wiele przydatnych funkcji. Dziś smartfon nie służy wyłącznie prowadzeniu rozmów czy wysyłaniu wiadomości tekstowych. Ma przecież aparat, dostęp do e-maila, przeglądarkę, ogromną liczbę mniej lub bardziej przydatnych aplikacji… lista jest bardzo długa. Z czasem telefon staje się medium do wyrażenia tożsamości młodego użytkownika. […]

 

 

 

Cały artykuł  „Szkoły bez telefonów! Czy polscy uczniowie wyjmą komórki z plecaków?” – TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portal.librus.pl/rodzina/

 



Foto: PAP/Kalbar[www.polskieradio24.pl]

 

 

Na portalu < Dziennik.pl > zamieszczono  dzisiaj (19 grudnia 2022 r.) informację o występie ministra Czarnka w TVO Info.. Pozornie nie jest to wypowiedź w sprawach oświatowych, ale… :

 

„Prześladowanie chrześcijan na dużą skalę”. Czarnek ostrzega przed zwycięstwem opozycji

 

Zwycięstwo opozycji w przyszłorocznych wyborach będzie oznaczało prześladowanie chrześcijan na dużą skalę. Katolicy byliby nieopiłowywani z przywilejów, ale odzierani z praw, które mają w wolnym, demokratycznym państwie”powiedział w poniedziałek w TVP Info minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

 

Według ministra edukacji i nauki, niektóre media zaprogramowane na dechrystianizację. Taki jest program lewactwa europejskiego, a oni to lewactwo europejskie reprezentują. Lewactwo europejskie może wynarodowić narody europejskie, w tym Polskę, tylko wówczas, kiedy odetnie ich od korzeni chrześcijańskich. Europa niechrześcijańska nie będzie już Europą taką, jaką znaliśmy. Najpierw będzie Europą pustki, a później będzie wypełniona przez inne, obce cywilizacje (…) np. cywilizację muzułmańską – ocenił. […]

 

Zdaniem ministra edukacji i nauki, nadchodzące wyborynajważniejsze od 1989 r. Dlatego, że jeżeli oni sobie policzyli w różnego rodzaju sondażach, które na pewno mają na własny użytek, że opłaca im się atakować Kościół, to znaczy, że gdyby wygrali te wybory w przyszłym roku, to mielibyśmy do czynienia z zapateryzmem, tylko na skalę jeszcze większą niż w Hiszpanii po zwycięstwie (José Luisa Rodrígueza – PAP) Zapatero dwadzieścia lat temu. To by oznaczało prześladowanie chrześcijan na dużą skalę – ocenił.

 

Zaznaczył, że katolicy byliby nie tyle „opiłowywani z przywilejów”, ile odzierani z praw, które mają w wolnym, demokratycznym państwie. Widać takie sondaże im wyszły, że mogą wygrać bez programu wyborczego jakiegokolwiek, tylko w ten sposób, że mogą się jakoś odróżnić. Odróżniają się bo walczą z Kościołem, z chrześcijaństwem, z katolicyzmem – powiedział. Kiedy przyjdą zniszczyć naród, zaczną od Kościoła, bo Kościół jest siłą tego narodu. De facto opozycja, walcząc z Kościołem, walczy z narodem polskim, walczy z polskością, bo nie ma polskości bez chrześcijaństwa – stwierdził.

 

Źródło: www.wiadomosci.dziennik.pl



Także dzisiaj (16 grudnia 2022 r.) na „Portalu Samorządowym” zamieszczono tekst Kaliny Olejniczak, w którym przedstawiła aktualną sytuację przygotowań do matury 2023 – w jej części dotyczącej organizacji sprawdzania prac z języka polskiego. Oto podstawowa część  tego tekstu:

 

                                                    Matura zagrożona. Może zabraknąć egzaminatorów

 

Foto: shutterstock[www.portalsamorzządowy.pl]

 

[…]

 

>Interpelację poselską ws. problemów, jakie mogą pojawić się w związku z organizacją matury w 2023 roku, złożyło 23 parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej.

 

>Ich zdaniem kryzys polskiej edukacji w tym roku nabiera nowego wymiaru. Wielu nauczycieli i wiele nauczycielek nie zdecydowało się bowiem na udział w sprawdzaniu prac maturalnych.

 

>To może wpłynąć na harmonogram rekrutacji na uczelnie wyższe, a przede wszystkim dostarczyć młodym osobom dodatkowego stresu. Jednak – w opinii posłów – decyzja nauczycieli i nauczycielek jest zupełnie zrozumiała.

 

W maju 2023 roku uczniów i uczennice szkół średnich czeka nowa matura. Po raz pierwszy do tego egzaminu podejdą osoby, które kształciły się w czteroletnich liceach i pięcioletnich technikach. Jej konstrukcja, na co zwracają uwagę posłowie, nie była znana jeszcze długo po rozpoczęciu przez młodzież nauki w szkołach średnich. Nauczyciele przygotowujący uczniów opierali się na domysłach i szczątkowych informacjach. Na wszystkie te problemy nałożyła się pandemia, edukacja zdalna i konieczność przygotowania młodych ludzi do matury bez bezpośredniego kontaktu. […]

 

Po tym, jak ministerstwo określiło konkretne informacje i umiejętności potrzebne na egzaminie maturalnym, wiadomo już, że po pandemicznych zmianach powrócą egzaminy ustne z języka polskiego. W części pisemnej maturzyści dostaną dwa arkusze. Pierwszy obejmie „tekst historycznoliteracki” oraz „język polski w użyciu”. W drugim będzie miejsce na wypracowanie. Do tej pory trzeba je było napisać na minimum 250 słów – na maturze w 2023 r. słów musi być co najmniej 300. Do tej pory maturzyści, pisząc wypracowanie, mogli posiłkować się podanym im tekstem, natomiast w 2023 roku nie dostaną tekstu, a jedynie temat. Opracowując go, będą musieli przywołać dwie lektury i dwa dodatkowe konteksty.

 

Poloniści i polonistki alarmują, że po dwóch latach pandemii i nauki zdalnej to egzamin za trudny dla przeciętnego ucznia (zwłaszcza jawne pytania z matury ustnej). Z kolei rola nauczycielek i nauczycieli oceniających prace zostaje sprowadzona do „polowania na błędy” uczniów i uczennic. Egzaminujący dostaną 20-stronicową broszurkę pełną różnego rodzaju tabel, pomocnych w przeliczaniu błędów maturzysty na punkty ujemne. […]

 

Zwracają uwagę, że warunki takie stały się nie do zaakceptowania dla rzeszy nauczycielek i nauczycieli. Oczekuje się od nich bowiem, że w ciągu roku przygotują młodzież z rocznika, który dotknęły wszystkie możliwe utrudnienia, do matury z dużą liczbą lektur i trudnymi pytaniami w części ustnej, a następnie późną wiosną powinni sprawdzać arkusze maturalne.

 

Zdaniem autorów interpelacji już w latach minionych była to wyczerpująca i odpowiedzialna praca za małe pieniądze, a teraz dochodzą zawiłe kryteria spisane w 20-stronicowej instrukcji. Przytaczają też zarzuty, że narzucone przez CKE kryteria oceniania matury w 2023 r. są przejawem anachronicznego i szkodliwego myślenia o literaturze, które zawężają egzaminatorowi pole do sprawiedliwego oceniania. Posłowie zwracają się do Ministerstwa Edukacji i Nauki z pytaniem, ilu egzaminatorów jest potrzebnych do sprawnego przeprowadzenia sprawdzania egzaminów maturalnych i ile osób wzięło do tej pory udział w szkoleniach OKE dla egzaminatorów i egzaminatorek.Pytają także, jakie działania resort edukacji podejmuje w celu zachęcenia nauczycielek i nauczycieli do sprawdzania matur oraz czy prowadzony jest dialog ze środowiskiem nauczycielskim, mający na celu wypracowanie lepszych kryteriów oceny egzaminu z języka polskiego. Chcą również wiedzieć, czy planowana jest podwyżka wynagrodzeń dla egzaminatorów i egzaminatorek.

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 



Foto: screen z zapisu filmowego[www.rmf24.pl]

 

„Serwis Samorządowy PAP” zamieścił dzisiaj (16 grudnia 2022 r.) informację, że minister Przemysław Czarnek zapowiedział dzisiaj w studiu RMF FM przygotowanie kolejnej wersji nowelizacji Prawa oświatowego. Oto fragmenty tego materiału:

 

 

Minister edukacji zapowiedział przygotowanie Lex Czarnek 3.0

 

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek zapowiedział przygotowanie kolejnej wersji nowelizacji Prawa oświatowego. Dodał, że projekt nie będzie różnił się od tego, który został zawetowany w tym tygodniu przez prezydenta.[…]

 

Minister Czarnek w RMF FM był pytany o zawetowanie przez prezydenta Andrzeja Dudę ustawy nazywanej lex Czarnek 2.0.

 

„Bardzo mnie to zaskoczyło. W zeszłym tygodniu pan prezydent zaprosił mnie na spotkanie. Rozmawialiśmy o tej ustawie. Zapewniał, że jest znakomicie przepracowana z ministrami z Kancelarii Prezydenta i dlatego nie ma z tym żadnych problemów. Nie wiem, co się stało w międzyczasie” – powiedział.

 

Na PiS głosowało ok. 10 mln ludzi, na pana prezydenta 10,4 mln. Ci wszyscy ludzie pisali do nas wielokrotnie i apelowali, żebyśmy zrobili coś, co powstrzyma atak genderyzmu na szkoły. O tym jest lex Czarnek” – wskazał. „Dlatego sytuacja, w której pan prezydent uzasadnia swoje weto 133 listami i nie zwraca uwagi na 10,4 mln osób, które na niego głosowały, jest absolutnie absurdalna” – ocenił Czarnek.

 

Minister zapowiedział przygotowanie lex Czarnek 3.0. Dodał, że projekt nie będzie różnił się od tego, który nie zyskał akceptacji prezydenta.

 

Nie możemy pozwolić na to, żeby organizacje pozarządowe wchodziły do szkół bez wiedzy rodziców na temat tego, czego uczą – bo uczą świństw, zwłaszcza w wielkich miastach. To dla pana prezydenta było jasne do zeszłego tygodnia” – podsumował Czarnek. […]

 

 

 

Cały tekst „Minister edukacji zapowiedział przygotowanie Lex Czarnek 3.0”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.samorzad.pap.pl

 



Foto: www.prezydent.pl

 

 

Oto informacja „z ostatniej chwili”, zamieszczona przez „Portal Samorządowy” dzisiaj w południe (15 grudnia 2022 r.)

 

 

Odmawiam podpisania nowelizacji Prawa oświatowego. Nie udało się osiągnąć społecznego kompromisu w sprawie tych zmian. Nie potrzebujemy w Polsce dodatkowych napięć – powiedział prezydent Andrzej Duda.

 

Mimo długo prowadzonych prac nad ustawą, nie udało się osiągnąć społecznego kompromisu – powiedział prezydent. Zwracał uwagę, że nie było wysłuchania publicznego, a projekt nowelizacji był przedłożeniem poselskim, co ograniczyło konsultacje społeczne.

 

– W związku z powyższym podjąłem decyzję, że nie podpiszę tej ustawy. Odmawiam podpisania tej ustawy – poinformował prezydent.

 

Rozumiem, że jakaś część osób będzie zawiedziona, ale rozumiem, że jakaś część, duża część naszego społeczeństwa, uspokoi się także dzięki temu, że ta decyzja jest taka, a nie inna – dodał.

Prezydent zdecydował w sprawie Lex Czarnek

 

Na konferencji prasowej prezydent poinformował o decyzji w sprawie nowelizacji ustawy Prawo oświatowe, regulującej m.in. zasady działalności organizacji i stowarzyszeń w szkołach i przedszkolach, zwiększającej nadzór kuratorów, a także wprowadzającej zmiany w edukacji domowej.

 

Przyszły do mnie dokładnie 133 listy protestacyjne. Niektóre z tych listów są podpisane przez nawet kilkadziesiąt organizacji społecznych” – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

 

W ocenie Dudy, mimo długo prowadzonych prac nad ustawą, nie udało się osiągnąć społecznego kompromisu. Zwracał uwagę, że nie było wysłuchania publicznego, a projekt nowelizacji był przedłożeniem poselskim, co ograniczyło konsultacje społeczne.

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 

 x           x           x

 

 

Zobacz także  na ten sam temat informację ze strony Radia TOK FM:

 

 

Prezydent podjął decyzję w sprawie „lex Czarnek 2.0”. „Potrzebujemy dziś spokoju” – TUTAJ

 

 

 

 



 

Poszukując na stronie Sejmu RP źródłowego dokumentu, który był przedmiotem obrad połączonych sejmowych komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, a o których relacjonował przytoczony przez nas materiał ze strony Prawo.pl: „Sejmowe komisje przeciwko rozszerzeniu programów wspierających dzieci i młodzież”  trafiliśmy, analizując treści pod zakładką <Prace sejmowe > , na ślad jeszcze większej obstrukcji, czynionej przez sejmową większość projektom ustaw, zgłaszanych przez opozycje:

 

INFORMACJA O PRACACH KOMISJI SEJMOWYCH
IX kadencja
w dniu 13 grudnia 2022 r.
nr 118/2022 (427)

 

[…]

 

Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży /ENM/ przeprowadziła pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (druk nr 926).

Uzasadnienie projektu przedstawiła poseł Kinga Gajewska (KO).

Projekt ma na celu dodanie do ustawy – Prawo oświatowe art. 47a, na podstawie którego dyrektor szkoły będzie mógł, po uzyskaniu opinii rady rodziców i rady pedagogicznej wprowadzić dla wszystkich lub wybranych klas realizowanie nauczania niestandardową metodą nauczania realizującą podstawę programową z wyłączeniem ramowych planów nauczania (metoda projektu edukacyjnego) lub wprowadzić możliwość realizacji podstawy programowej z różnych przedmiotów przez jednego nauczyciela przy wsparciu zdalnym nauczyciela przedmiotowego, z wyłączeniem ramowych planów nauczania (blok między przedmiotowy), a także zmianę w art. 14 ustawy – Prawo oświatowe, która umożliwi wprowadzenie analogicznych zmian organizacyjnych w szkołach niepublicznych.

Komisja przyjęła wniosek o odrzucenie ww. projektu ustawy.

Komisja przyjęła sprawozdanie, w którym wnosi o odrzucenie projektu z druku 926.

Sprawozdawca – poseł Lidia Burzyńska (PiS).

W posiedzeniu uczestniczył sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki – Dariusz Piontkowski.

 

 

A teraz screen z zakładki „Przebieg procesu legislacyjnego”:

 

 

 

Zwracamy uwagę na termin – 19 stycznia 2021, w którym projekt wpłynął do sejmu  (Druk nr 926), a terminem w którym skierowano go do I czytania w komisjach (10 lutego 2021) i termin w którym znalazł się on na forum Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży – 13 grudnia 2022 roku!

 

Warto także zapoznać się z treścią sprawozdania Komisji  –  Duk nr 2859

 

 

 

Uznaliśmy, ze „koń jaki jest – każdy widzi”  Nie będziemy tych faktów komentowali…

 



 

Portal Prawo.pl zamieścił 13 grudnia 2022 r. informację o kolejnym przejawie wrogości wobec samorządów lokalnych – organów prowadzących szkoły – w wykonaniu pisowskiej większości sejmowej:

 

Sejmowe komisje przeciwko rozszerzeniu programów wspierających dzieci i młodzież

 

 

[…]

 

Zgodnie z ustawą o systemie oświaty organy stanowiące jednostki samorządu terytorialnego mają możliwość tworzenia regionalnych i lokalnych programów wyrównywania szans edukacyjnych dzieci i młodzieży oraz wspierania edukacji uzdolnionych dzieci i młodzieży. Zakres tej pomocy jest jednak ograniczony. Udzielanie pomocy dzieciom i młodzieży jest możliwe tylko w przypadku, gdy pobierają oni naukę na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego bez względu na miejsce zamieszkania tych dzieci i młodzieży. […]

 

Celem projektowanej nowelizacji jest przywrócenie zapisów sprzed nowelizacji z 2018 r., gdy nie definiowano kręgu osób objętych programami wsparcia dla dzieci i młodzieży, a tym samym stworzenia możliwości poszerzenia kręgu beneficjentów tych programów w stosunku do aktualnego stanu prawnego. Zgodnie z projektem nowelizacji ustawy rada jednostki samorządu terytorialnego (np. rada gminy) będzie mogła objąć programem pomocy zarówno uczniów pobierających naukę na swoim terenie, a zamieszkałych poza jej terenem, jak i tych uczniów, którzy mieszkają na terenie np. danej gminy, a pobierają naukę w szkołach zlokalizowanych w innych gminach. O tym, kto może być objęty programem, ma każdorazowo decydować rada danej jednostki samorządu terytorialnego.

 

 

Projekt nowelizacji jest inicjatywą Komisji do Spraw Petycji Sejmu RP, jest reakcją na petycję, którą komisja uznała za zasadną. – Do komisji petycji wpłynął wniosek osoby fizycznej, która zwraca uwagę na nowelizację ustawy Prawo oświatowe (…), która została zmieniona w listopadzie 2018 r. Mam nadzieję, że tylko intencjonalnie, lub przez pomyłkę, zostały dopisane tej ustawy słowa, które skomplikowały samorządom życie. Chodzi o to, że w 2018 r. podczas nowelizacji Prawa oświatowego do wyrazów „dzieciom i młodzieży” dopisano „pobierającym naukę na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego bez względy na miejsce zamieszkania„. Ten zapis odnosi się przede wszystkim do stypendiów, które samorządy mogły udzielać swoim mieszkańcom, dzieciom i mieszkańcom” – mówiła w imieniu wnioskodawców Urszula Augustyn (KO).

 

Rząd negatywnie o nowych przepisach

 

Wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski w imieniu rząd przedstawił negatywną opinię do projektu. Poinformował, że przed nowelizacją ustawy w 2018 r, były „bardzo poważne wątpliwości interpretacyjne, czy gmina może przeznaczyć stypendia dla uczniów, którzy nie są mieszkańcami gminy, a pobierają naukę w placówkach edukacyjnych na terenie danej gminy, danego powiatu, czy danego województwa„. – Dlatego wprowadzony został ten przepis. Przy poprzednim brzmieniu przepisów, które pani poseł proponuje przywrócić Regionalne Izby Obrachunkowe kwestionowały prawo samorządów do tego, by dawać stypendia uczniom, którzy uczyli się na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego, ale nie byli jej mieszkańcami – powiedział. – Dlatego też wprowadzono nowelizację, która te kwestie jednoznacznie rozstrzygała, mówiąc o tym, że każdy uczeń pobierający naukę na terenie danego samorządu może podlegać programom, także stypendialnym, utworzonym przez daną jednostkę samorządu terytorialnego – dodał.

 

W opinii rządu przywrócenie przepisów w brzmieniu proponowanym przez panią poseł powodowałoby powrót do kłopotów interpretacyjnych, kłopotów samorządów do tego, aby przyznawać stypendia uczniom niebędącym stałymi mieszkańcami danej jednostki samorządu terytorialnego, aczkolwiek jest to jakiś problem, który w przyszłości należałoby rozwiązać – powiedział Piontkowski. Wskazał też, że ewentualne nowelizowanie ustawy o systemie oświaty trzeba rozpatrywać razem z zapisami ustawy o samorządzie terytorialnym.

 

 

 

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata/