Archiwum kategorii 'Aktualności'

Oto najnowsza informacja prosto ze strony „Portalu Samorządowego”:

 

Foto: Jan Dzban/PAP[www.portalsamorzadowy.pl]

 

Kamil Bortniczuk – Minister Sportu i Turystyki

 

 

Więcej pieniędzy na infrastrukturę sportową i kulturę fizyczną, nowe narzędzia i pomysły dla nauczycieli, zmiany w prawie… Z Kamilem Bortniczukiem, ministrem sportu i turystyki, rozmawiamy o planach resortu na 2023 rok.  […]

 

Co będzie priorytetem działań kierowanego przez pana resortu w 2023 roku?

 

Nasze cele strategiczne są niezmienne – to aktywne i zdrowe społeczeństwo, stwarzanie jak najlepszych warunków do rozwoju sportu wyczynowego, nowoczesna i bezpieczna infrastruktura sportowa oraz działania zmierzające do wzmocnienia branży turystycznej w Polsce.

 

Chciałbym, aby powszechna aktywność fizyczna stała się jednym z filarów życia społecznego w Polsce, dlatego dążymy do wzmocnienia współpracy ze wszystkimi partnerami – samorządami, organizacjami pozarządowymi i urzędami administracji publicznej.

 

Mam świadomość, że problem chorób cywilizacyjnych, takich jak nadwaga, otyłość, wady postawy, jest bardzo duży, dlatego aktywnie starałem się pozyskać rekordowe środki na sport powszechny. Na działania w tej mierze przeznaczymy 504 mln zł – to o 21 procent więcej niż w roku 2022 (tj. 88 mln zł).

 

Pieniądze te zasilą programy aktywizujące różne grupy społeczne – pozwolą na jeszcze bardziej skuteczne upowszechnianie aktywności sportowej wśród dzieci i młodzieży, rozwój sportu w środowisku wiejskim, wśród osób z niepełnosprawnościami i seniorów. […]

 

 

A jak konkretnie resort sportu chce upowszechniać sport wśród młodzieży? Co się zmieni w systemie, by wysiłki te były bardziej efektywne?

 

Jeszcze w ubiegłym roku rozpocząłem aktywne działania mające na celu wdrożenie w szkołach programu „Sportowe Talenty”, dzięki któremu nauczyciele zyskają narzędzie identyfikacji utalentowanych sportowo uczniów i zarazem dane pozwalające ocenić kondycję fizyczną naszej młodzieży.

 

W ostatnich tygodniach zaprezentowaliśmy program w szkołach na Opolszczyźnie oraz na Lubelszczyźnie, a od nowego roku szkolnego chciałbym, aby znalazł się w podstawie programowej dla szkół – przy wsparciu legislacyjnym ze strony Ministerstwa Edukacji i Nauki. W 2023 roku chcę również rozwijać program upowszechniania strzelectwa, którego pilotaż przedstawiliśmy w tym roku.

 

Aby zoptymalizować zarządzanie programami w sporcie powszechnym, zdecydowałem o powierzeniu części z nich ogólnopolskim operatorom – w ten sposób w 2023 r. obsługiwane będą programy takie jak KLUB, Sportowe Wakacje+, Upowszechnianie Strzelectwa, Certyfikacja Szkółek Piłkarskich, Szkolny Klub Sportowy czy Lokalny Animator Sportu.[…]

 

 

Cały tekst „Będzie więcej pieniędzy na sport w małych miejscowościach. Nauczyciele WF-u dostaną nowe narzędzie”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl

 



Foto: www.facebook.com/photo.

 

 

Marcin Michalik – nauczyciel j. polskiego w Zespole Szkół w Podleszanach na Podkarpaciu, którego prezentowaliśmy już  6 grudnia 2022 r. przy okazji jego występu w u Anny Sowińskiej w cyklu „Dalton na wieczór”, zamieścił 2 stycznia 2023 r. na swoim fb-profilu tekst, , w którym podzielił się czytelnikami z jedną ze swoich inicjatyw na lekcjach z uczniami swojej szkoly. Oto ten tekst – bez skrótów:

 

 

Na pierwsze lekcje po świątecznej przerwie proponuję wędrujący zeszyt pełen życzliwych życzeń noworocznych.

 

Pracujemy z króciutką instrukcją – na przykład taką:

 

1.Formułka grzecznościowa. (tu ćwiczymy formę Wołacza – Droga Wiktorio, Miły Szymonie)

 

2.Spersonalizowane życzenia. (czyli dopasuj je do konkretnej osoby, unikaj: nawzajem i innych takich kalek językowych)

 

3.Podsumowanie, pozdrowienia, podpis.

 

Na początek zaczynamy od złożenia życzeń samemu sobie. Tak to jest wyzwanie, bo czego można życzyć samemu sobie? To ćwiczenie przyda się nam do próby spersonalizowania życzeń koleżankom i kolegom z klasy.

 

 

Następnie puszczamy zeszyt w obieg po sali i każdy wpisuje życzenia.

 

 

Jak przekonać nieprzekonanych? To ćwiczenie udoskonalające pisanie życzeń, dedykacji, czyli materiał z podstawy programowej. Dbamy o relacje, o wrażliwość, nazywanie emocji, poznawanie się nawzajem.

 

 

Słowo klucz to: SPERSONALIZOWANE. Ono jest tu bardzo ważne!

 

 

Wnioski po lekcji:

 

Co było łatwe? To że komuś można wpisać cokolwiek, jakąś życzeniową formułkę i będzie. Później wpisujemy tak każdej osobie.

 

W jaką pułapkę wpadamy? Nie ma wtedy PERSONALIZACJI, jest nudno, sztywno – dodam – sztampowo.

 

Inny wniosek, że łatwiej pisać życzenia sobie, bo siebie znamy, bo wiem, co sobie życzyć. Tu może się zapalić czerwona lampka, co zrobić, żeby uczniowie się lepiej znali, wiedzieli o swoich pasjach i zainteresowaniach.

 

Można też napisać byle co, bo przecież na siebie się nie obrażę. Czyli że gdzieś tam wisi widmo strachu, urazy, obrazy.

 

Takie ćwiczenie zrobiłem dzisiaj w każdej klasie, od czwartej do ósmej.

 

Formuła wędrującego zeszytu jest dość energiczna, sprzyja obserwacji uczniów, daje dużo cennych wskazówek i okazji do wyciągania wniosków. A przede wszystkim kształtujemy językową świadomość. Uczymy się nazywać swoje emocje, odczucia.

 

Co wywołało dyskusję w kilku klasach? A mianowicie użycie słowa kochany. Czy to wypada czy nie, czy to wskazuje na wyznanie miłości, jak chłopak chłopakowi można napisać taki nagłówek.

 

Zobaczcie, że po przerwie świątecznej nie musimy od razu szaleć z rozbiorami zdań czy utrwalać pisownię ó. Można sprowokować do działania, do dyskusji, do wyciągania wniosków puszczając po klasie zeszyt, w którym tylko należy złożyć życzenia. […]

 

 

Źródło: www.facebook.com/marcin.em.96155/



Oto tekst, który zamieszczono dzisiaj (3 stycznia 2023 r.) na „Portalu Samorządowym”. Poniżej publikujemy jedynie  jego fragmenty, odsyłając linkiem do pełnej wersji:

 

Nauczyciele bardziej deficytowi niż programiści

 

Choć w Barometrze Zawodów 2023 liczba profesji deficytowych w skali całego kraju zmniejszyła się do 27 z 30 w minionym roku, to silne niedobory w niektórych specjalizacjach utrudnią działalność firm.[…]

 

Kierowcy ciężarówek i TIR-ów, pielęgniarki i położne oraz psycholodzy i psychoterapeuci – to najbardziej deficytowe grupa zawodowe w Polsce – z niedoborem kandydatów notowanym w największej liczbie powiatów w kraju. Tak wynika z tegorocznego Barometru Zawodów, którego dane „Rzeczpospolita” (opisuje jako pierwsza.). […]

 

Źródło: www.rp.pl

 

 

Praktycznie w całej Polsce (w niemal dziewięciu na dziesięć powiatów) brakuje też pielęgniarek i położnych, przy czym w 84 powiatach deficyt kandydatek do tej ciężkiej i nie najlepiej płatnej pracy jest oceniany jako bardzo duży. […]

 

Brakuje nauczycieli przedmiotów zawodowych, ogólnokształcących i oddziałów integracyjnych

 

Na krajowej liście 27 deficytowych w tym roku zawodów są aż trzy grupy nauczycieli. Obok brakujących od lat nauczycieli przedmiotów zawodowych (ich niedobór dotyka szkół w dwóch trzecich powiatów), w tegorocznym Barometrze Zawodów trafili na nią również nauczyciele przedmiotów ogólnokształcących (deficytowi w 215 powiatach) oraz nauczyciele szkół specjalnych i oddziałów integracyjnych. […]

 

 

 

Cały tekst „Nauczyciele bardziej deficytowi niż programiści”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/

 

 



Foto:123FF/PISCEL[www.kobieta.interia.pl]

 

 

30 grudnia 2022 roku na portalu „Krytyka Polityczna” zamieszczono obszerny tekst, będący zapisem rozmowy, jaką Paulina Januszewska przeprowadziła z  Renatą Szredzińską, która w  Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę odpowiada m.in. za obszar rzecznictwa, badań i ewaluacji. Poniżej zamieszczamy jedynie kilka wybranych fragmentów tego wywiadu, sugerując zapoznanie się z jego pełna wersją na – patrz zamieszczony link:

 

 

Czy w Polsce bije się dzieci? Jeszcze jak! Najwyższy czas to zmienić

 

Paulina Januszewska: Mogłoby się wydawać, że w 2022 roku Polacy już wiedzą, że nie można bić dzieci – nawet jeśli w grę wchodziłyby „tylko” klapsy. Tymczasem opublikowany niedawno raport Dzieci się liczą* sugeruje, że ten rodzaj kary fizycznej wciąż nie jest wystarczająco stanowczo piętnowany społecznie ani w ogóle uznawany za przemoc, której ze strony bliskich dorosłych w różnej formie doświadcza aż 41 proc. małoletnich. Z czego wynika tak duże przyzwolenie na przemoc?

 

Renata Szredzińska: To bardzo złożony problem. Nie bez znaczenia pozostaje tu fakt, że Polska w porównaniu np. z krajami skandynawskimi, upominającymi się o prawa dzieci od lat 70., dopiero niedawno, bo w 2010 roku, wprowadziła całkowity zakaz stosowania kar fizycznych wobec małoletnich. Dobrą wiadomością jest jednak to, że – zgodnie z oczekiwaniami – zmiana w prawie częściowo spełniła swoją edukacyjno-opiniotwórczą rolę. Choć mamy jeszcze wiele do zrobienia, nasz raport i jego poprzednie edycje wskazują, że w tym aspekcie zmierzamy jako społeczeństwo w dobrym kierunku. Akceptacja przemocy maleje. Osób przekonanych o tym, że dzieci nie wolno bić w żadnej sytuacji, przybywa.[…]

 

Dlaczego więc biją dzieci?

 

Wśród respondentów przeważają ci, którzy mówią o swojej bezradności. Nie wiedzą, jak zareagować na trudne zachowania dziecka i poradzić sobie z własnymi emocjami w takich momentach. Nie potrafią się zatrzymać i sięgają po przemocowe sposoby, nie zdając sobie sprawy, że w stresowej sytuacji można zachować się inaczej. To nie jest usprawiedliwienie, lecz sygnał dla instytucji publicznych, które chcąc przyspieszyć procesy zmian i zapewnić bezpieczeństwo siedmiu milionom dzieci, muszą zainwestować w edukację społeczną i wsparcie rodziców. […]

 

Wspomniała pani, że raport Dzieci się liczą ukazuje się cyklicznie – co pięć lat. Jakie dane uwzględnia ten aktualny i co nowego w porównaniu do dwóch poprzednich edycji nam pokazuje?

 

Naszą publikację należy traktować jako kompendium zbierające dostępną wiedzę i statystyki. Nie prowadziliśmy dodatkowych badań na potrzeby raportu, pozyskujemy i porównujemy te dane, którymi dysponują instytucje publiczne, jak policja, system ochrony zdrowia itd., z najświeższymi analizami fundacyjnymi oraz naukowymi, opartymi na wiarygodnej metodologii. Zestawiając ze sobą kilka źródeł informacji – danych statystycznych z wynikami badań socjologicznych – możemy otrzymać najpełniejszy, najbliższy rzeczywistości obraz sytuacji dzieci w Polsce.

 

Przykładowo, gdy zajmujemy się przemocą doznawaną od bliskich dorosłych (najczęściej rodziców) i spoglądamy wyłącznie na oficjalne statystyki, np. liczbę zakładanych Niebieskich Kart, możemy łatwo wysunąć wniosek, że jest coraz lepiej, bo takich procedur wszczyna się z roku na rok coraz mniej. Nadal dotyczą one ponad 11 tys. dzieci rocznie, jednak przed kilkoma laty normą było 30 tys., więc postęp państwa w zapewnianiu bezpieczeństwa wydaje się oczywisty.

 

Ale nie jest prawdziwy?

 

Jeśli spojrzymy na inny – na razie wciąż oficjalny – wskaźnik odebrań dzieci w sytuacji bezpośredniego zagrożenia i nagłych interwencji, które może przeprowadzić pracownik socjalny w asyście policji i pracownika medycznego bez nakazu sądu, zobaczymy z kolei, że liczby rosną. W tym roku są one najwyższe od kilku lat, a więc sytuacja wygląda odwrotnie niż w przypadku Niebieskich Kart.[…]

 

Mówi pani o relacjach, w których – jak się domyślam – dziecku należałoby przyznać rolę podmiotu. A jednak wciąż traktujemy je przedmiotowo, jak swoją własność. To się da jakoś odgórnie zmienić?

 

Bardzo żałuję, że poprzedniemu rzecznikowi praw dziecka nie udało się przebić z nowym podejściem do opieki nad dzieckiem. Marek Michalak pod koniec swojej kadencji przygotował propozycję nowego kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, gdzie sformułowanie „władza rodzicielska” miało zostać zastąpione „odpowiedzialnością rodzicielską”. Słowa mają ogromne znaczenie.

 

Jeśli w oficjalnych dokumentach państwowych relacje między rodzicami i dziećmi określamy w sposób jasno wskazujący pewne poddaństwo, a nie zdrową zależność, to niestety w życiu codziennym trudno będzie odejść od przekonania, że rodzic ma absolutną dowolność w wychowywaniu swoich dzieci i nikomu nic do tego. Odpowiedzialność zakłada, że dziecko nie doznaje krzywdy od swoich najbliższych, jest traktowane podmiotowo. Dbanie o dobrostan najmłodszych obywateli jest naszą zbiorową odpowiedzialnością. W tym osób publicznych.[…]

 

W raporcie dość ważną statystyką okazuje się także wysoki wskaźnik przemocy rówieśniczej. Aż 57 proc. badanych dzieci doświadczyło jej od kolegów i koleżanek. To efekt reprodukcji przemocy, której doświadczają w domu, czy czegoś jeszcze?

 

Rzeczywiście, problem jest poważny. Sprawcami przemocy rówieśniczej najczęściej są koleżanki i koledzy ze szkoły, ale także znajomi spoza niej i rodzeństwo. Jedną z przyczyn z pewnością jest fakt, że dziecko, doznając przemocy od dorosłych, przejmuje bojową postawę w życiu i odpowiada na wszystkie trudne sytuacje agresją po to, by samemu nie oberwać. Ale to też konsekwencja zaniedbań w zakresie profilaktyki.

 

Nie potrafimy zapobiegać przemocowemu rozwiązywaniu problemów relacyjnych nie tylko w domu, ale także w szkole, która skupia się na realizacji modelu twardej nauki – przekazywaniu informacji i faktów – ale nie kładzie nacisku na rozwijanie tzw. kompetencji miękkich: skutecznej komunikacji, empatii, nieprzemocowego reagowania na konflikty, zawierania kompromisów, radzenia sobie ze stresem, rozpoznawania emocji, a także stawiania granic. Bez odpowiednich narzędzi trudno wymagać od dziecka, że będzie reagować czymś innym niż agresja na sytuację, gdy ktoś źle je potraktuje.

 

Co jeszcze mogłaby zrobić szkoła?

 

Potrzeba zmian dotyczy także edukacji w obszarze zachowań w sieci, w której panuje jeszcze znacznie większe przyzwolenie na przemoc, bo nikt jej tam nie kontroluje. Dzieci nie zdają sobie sprawy, że jeśli napiszą w internecie coś, co w ich mniemaniu znika po kilkudziesięciu godzinach czy sekundach, mogą wyrządzić komuś krzywdę ważącą na jego całym życiu. Szkoły często w ogóle nie biorą pod uwagę cyfrowej rzeczywistości, która zdominowała nasze życie i relacje. W niektórych placówkach prywatnych czy tzw. szkołach demokratycznych prowadzi się treningi umiejętności społecznych. W efekcie problem przemocy rówieśniczej jest niższy niż w większości pozostałych przedszkoli, podstawówek i liceów.

 

W raporcie rekomendujemy więc położenie nacisku na kompetencje zarówno rodziców, jak i dzieci. To droga do zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa i takiej rzeczywistości, w której interwencje z odbieraniem dzieci czy próby samobójcze staną się rzadkością. Nie chcę przez to oczywiście powiedzieć, że systemy interwencyjne i psychiatria nie wymagają poważnych ulepszeń, jednak bez działań zapobiegawczych nie rozwiążemy piętrzących się problemów naszych dzieci. […]

 

 

 

Cały tekst Czy w Polsce bije się dzieci? Jeszcze jak! Najwyższy czas to zmienić” –  TUTAJ

 

 

 

 

Źródło: www.krytykapolityczna.pl

 

 

*Raport „Dzieci się liczą 2022” opisuje problem krzywdzenia dzieci oraz obszary zagrożeń bezpieczeństwa i rozwoju dzieci opierając się na statystykach gromadzonych przez instytucje państwowe oraz na danych badawczych. Tam, gdzie było to możliwe, prezentowane są zestawienia z kolejnych lat, czyli trendy opisywanych zjawisk, oraz dane porównawcze pokazujące sytuację polskich dzieci na tle sytuacji dzieci w innych krajach  –  TUTAJ

 

 



 

 

Tradycyjne Życzenia z okazji Nowego 2023 Roku

dla Nauczycielek i Nauczycieli, Dyrektorek i Dyrektorów polskich szkół,

a także Innych Osób wspierających nauczycieli w ich pracy:

 

„Dłużej klasztora niż przeora”

Niechaj ta prawda sił Wam doda!

Bo coraz bliżej zmiany pora

Gdy skończy się na Czarnka moda!

 

A póki co – nie gaście ducha,

Razem z uczniami róbcie swoje,

Niech każdy serca swego słucha

Tocząc z „systemem” własne boje.

 

Tego Wam życzę Drodzy Moi

Na Nowy Rok – dwudziesty trzeci:

Odwagi! Wszak za Wami stoi

Najwyższa wartość: Dobro Dzieci!

 

 

                                                                                      Redaktor „Obserwatorium Edukacji”

                                                                                         Włodzisław Kuzitowicz

 

 

 

 



Oto fragmenty informacji – pozyskanych ze strony „Radia ZET” – będącej zapisem dzisiejszej (30 grudnia 2022 r.) wypowiedzi Ministra Czarnka dla  Radia Lublin:

 

Screen z relacji filmowej rozmowy[www.radio.lublin.pl]

 

Minister Przemysław Czarnek i red. Renata Chrzanowska podczas wywiadu online

 

 

Nauka zdalna. Rząd zamknie szkoły przez grypę i RSV? Czarnek zabrał głos

 

[…]

 

Przemysław Czarnek w piątek był gościem w Radiu Lublin. Szef resortu edukacji wypowiedział się na temat możliwość wprowadzenia nauki zdalnej w szkołach w związku z zachorowaniami na grypę i wirusa RSV wśród dzieci. […]

 

– Nie ma żadnych planów uruchamiania nauki zdalnej odgórnie przez Ministerstwo Edukacji i Nauki w związku z zachorowaniami na grypę i RSV – podkreślił Czarnek. Jak dodał, jest w tej sprawie w stałym kontakcie z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim.

 

Szef MEiN przyznał, że nauka zdalna była „absolutną ostatecznością stosowaną w okresie pandemii koronawirusa, kiedy COVID-19 zabijał ludzi„. – Trzeba było wtedy na kilka miesięcy wysłać dzieci i nauczycieli na naukę zdalną, ale ona wyrządziła wiele szkód – dodał.

 

Przypomnijmy, że zgodnie z rozporządzeniem MEiN od roku szkolnego 2022/2023 dyrektorzy konkretnych placówek mogą samodzielnie podjąć decyzję o organizacji zajęć online w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa uczniów. Nauka zdalna może zostać wprowadzona z kilku powodów:

 

    >sytuacji epidemiologicznej;

 

    >zbyt niskiej temperatury w klasach lub na zewnątrz budynku;

 

    >organizacji imprez ogólnopolskich bądź międzynarodowych;

 

    >innych, nadzwyczajnych zdarzeń, które zagrażają bezpieczeństwu lub zdrowiu uczniów

 

 

Źródło:  www.wiadomosci.radiozet.pl

 

 

Cały wywiad z ministrem Czarnkiem  –  TUTAJ



Dzisiaj (29 grudnia 2022 r.) „Portal Samorządowy” zamieścił zapis wypowiedzi liderów nauczycielskich związków zawodowych, których odpowiadali oni na pytanie o ocenę mijającego roku. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:

 

 

Związkowcy i nauczyciele nie mają wątpliwości: oświata nie była priorytetem rządu

 

[…]

 

Portal Samorzadowy.pl poprosił przedstawicieli nauczycielskich związków zawodowych, uczestniczących w rozmowach z Ministerstwem Edukacji i Nauki oraz z rządem, o ocenę mijającego roku. Oto, co nam powiedzieli związkowi liderzy:

 

 

Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego

 

Ten rok był rokiem trudnych rozmów z resortem oświaty, a jednocześnie naszych działań, które miały uzmysłowić decydentom na różnych stanowiskach, że błędne podejście do edukacji odbija się nie tylko na kondycji samych nauczycieli i pracowników oświaty, ale także w sposób bardzo negatywny na ofercie edukacyjnej. To błędne podejście wiąże się przede wszystkim z kwestiami ekonomicznymi, ale także z niedocenianiem roli edukacji i nauczycieli. […]

 

Nie widzę szans, by miało to się zmienić w przyszłym roku. Jeżeli nadal z jednej strony słyszymy, że nas nauczycieli jest za dużo, że za dużo kosztujemy, że mamy nieuzasadnione przywileje, a z drugiej strony my mówimy, że bez otwarcia na edukację nie poprawimy tego, na czym nam, czyli nauczycielom i pracownikom oświaty, zależy, to nie poprawimy tej oferty edukacyjnej.

 

 

Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność”

 

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” bardzo źle ocenia rok 2022 dla polskiej oświaty. Rozpoczął się on od fiaska naszych rozmów z rządem, prowadzonych pod patronatem Prezydenta RP. Przedstawiciele Ministerstwa Edukacji i Nauki upierali się przy pomyśle podniesienia pensum o 4 godziny, zmniejszenia dodatku na start, okrojenia środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Wówczas nauczyciele otrzymaliby zapłatę za dodatkową pracę, a nie prawdziwą podwyżkę. Tym samym około 50 tys. nauczycieli straciłoby pracę.

 

W dalszym ciągu nie odniesiono się do naszego projektu, według którego wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli poszczególnych stopni awansu zawodowego byłoby naliczane proporcjonalnie do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w formule automatyzmu, tj. gdy zwiększa się za dany rok przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej, to automatycznie wzrasta wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli. […]

 

Czytaj dalej »



„Portal Samorządowy” poinformował dzisiaj (29 grudnia 22022 r.) o występie ministra Czarnka w programie „Gość Radia ZET”. Oto fragmenty tego tekstu:

 

Foto: www.wiadomosci.radiozet.pl/Polska/

 

Przemysław Czarnek w studiu „Radia ZET”

 

 

MEiN: trzeba będzie zwolnić ok. 100 tys. nauczycieli

 

[…]

 

Szef MEiN Przemysław Czarnek pytany był w internetowej części rozmowy w Radiu Zet m.in. o to, czy już w przyszłym roku będą zwolnienia nauczycieli.

 

Nie, jeszcze nie w przyszłym roku, ale w perspektywie dwóch, trzech lat na 100 proc. tak, zwłaszcza w szkołach średnich. Wiedzą to dyrektorzy liceów, choćby takich jak w Prudniku, którzy nie zatrudniają dodatkowo nauczycieli. Wolą dać nadgodziny nauczycielom, dlatego, że to powoduje, że później nie trzeba będzie tych nauczycieli zwalniać” – powiedział minister. […]

 

Nie, jeszcze nie w przyszłym roku, ale w perspektywie dwóch, trzech lat na 100 proc. tak, zwłaszcza w szkołach średnich. Wiedzą to dyrektorzy liceów, choćby takich jak w Prudniku, którzy nie zatrudniają dodatkowo nauczycieli. Wolą dać nadgodziny nauczycielom, dlatego, że to powoduje, że później nie trzeba będzie tych nauczycieli zwalniać” – powiedział minister.

 

Mówiąc o skali zwolnień powiedział: „To jest kwestia ok. 100 tys. nauczycieli z 700 tys. w perspektywie 2-3 lat. Dodał, że w 2023 r. nie trzeba będzie jeszcze dokonywać tych zwolnień.

 

 Czarnek dodał, że „wchodzi potężny niż demograficzny, zwłaszcza do szkół średnich„. Zaznaczył, że to będzie powodowało, że nauczycieli będzie tam za dużo i należy przygotować odpowiednie rozwiązania, które umożliwią pewnej grupie nauczycieli przejść na emeryturę. Pytany o to, czy będzie powrót do wcześniejszej emerytury zawodowej dla nauczycieli powiedział: „To jest rozwiązanie, które absolutnie musi wrócić na tapet i musi być dyskutowane.”

 

To jest rozwiązanie, nad którym na pewno będziemy dyskutować w styczniu i w kolejnych miesiącach po to, żeby – być może – jeszcze w pierwszym półroczu przyszłego roku stosowną ustawę uchwalić z jakąś perspektywą wejścia w życie konkretnych rozwiązań” – powiedział minister edukacji.

 

 

 

Źródło:www.portalsamorzadowy.pl

 

 

 



 Screen z relacji filmowej wywiady z prezydentem Szczecina [www.tvn24.pl/pomorze]

 

Piotr Krzystek – od 2006 roku prezydent Szczecina

 

 

Oto fragmenty informacji, jaką dzisiaj (27 grudnia 2022 r.)  zamieszczono na stronie TVN24Pomorze:

 

Szczecin idzie do sądu. Będzie się domagał 111 milionów złotych od Skarbu Państwa

 

Prezydent Szczecina złożył pozew przeciwko Skarbowi Państwa. Domaga się zwrotu 111 milionów złotych. To różnica między tym, ile miasto w latach 2018-2020 wydało na wynagrodzenia dla nauczycieli, a tym, ile dostało na ten cel od rządu. Samorząd chce te pieniądze odzyskać. To pierwsze tego typu działanie w skali całego kraju. Dotychczas żaden inny samorząd nie występował do sądu z roszczeniem dotyczącym oświaty.

 

Ponad 111 milionów złotych – tyle wynosi kwota, której będziemy domagać się od Skarbu Państwa. To różnica między subwencją oświatową, a rzeczywiście poniesionymi kosztami na płacę nauczycieli w latach 2018-2020. Pozew właśnie został złożony” – poinformował w mediach społecznościowych prezydent Szczecina Piotr Krzystek.

 

Jak wyjaśnił na antenie TVN24, różnica powstała w latach 2018-2020. – W 2018 roku rząd podjął decyzję o podwyżkach dla nauczycieli i wtedy też przestało pieniędzy wystarczać na wynagrodzenia, nie wspominając już o wynagrodzeniach dla pracowników niepedagogicznych czy też na utrzymanie budynków oświatowych. Stąd też decyzja, aby walczyć o te pieniądze na drodze sądowej – powiedział na antenie TVN24 prezydent Szczecina Piotr Krzystek.

 

Mamy coraz niższe przychody i coraz więcej wydajemy na oświatę. Konstytucja gwarantuje, że środki, które otrzymujemy ze Skarbu Państwa, powinny być adekwatne, a ponieważ spadają nam przychody z PIT-u, to nie jesteśmy w stanie płacić coraz więcej do systemu oświaty – argumentował w rozmowie z reporterką TVN24. […]

 

O pieniądze od Skarbu Państwa walczą też Warszawa, Kraków i Tychy

 

Pozwy o zwrot kosztów, które ponoszą samorządy w innych obszarach niż oświata, a na które – jak uważają – rząd powinien przekazywać więcej pieniędzy, złożyły również inne miasta, jak Warszawa, Kraków czy Tychy, które od Skarbu Państwa domagają się zwrotu 34 milionów złotych. […]

 

 

 

Źródło:  www.tvn24.pl/pomorze/

 

 



Na „Portalu Samorządowym” zamieszczono dzisiaj (27 grudnia 2022 r.) informację o  oczekującym na podpis ministra Czarnka rozporządzeniu w sprawie zmian w wysokości stawek godzinowych wynagradzania egzaminatorów za udział w przeprowadzaniu egzaminu zawodowego i egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie. Oto najważniejszy fragment tego tekstu:

 

Stawki egzaminatorów maturalnych pójdą w górę. Ale nie wszystkich

 

 

Rządowe Centrum Legislacji opublikowało projekt rozporządzenia ministra edukacji i nauki zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków wynagradzania egzaminatorów za udział w przeprowadzaniu egzaminów oraz nauczycieli akademickich za udział w przeprowadzaniu części ustnej egzaminu maturalnego.

 

>Zmiana rozporządzenia wynika z konieczności dostosowania wysokości wynagrodzenia asystentów technicznych do minimalnej stawki godzinowej obowiązującej od dnia 1 stycznia 2023 r.

 

>W rozporządzeniu przewiduje się zwiększenie wynagrodzenia dla asystentów technicznych biorących udział w przeprowadzaniu egzaminu zawodowego i egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie.

 

>Projekt został skierowany do podpisu ministra. Kolejnym etapem procesu legislacyjnego jest skierowanie aktu do ogłoszenia.

 

Obecnie stawka za godzinę pracy dla asystenta technicznego, z którym dyrektor okręgowej komisji egzaminacyjnej zawiera umowę cywilnoprawną, określającą zakres jego obowiązków i wysokość wynagrodzenia, zgodnie z art. 9c ust. 10a ustawy, wynosi 21,96 zł brutto. Od dnia 1 stycznia 2023 r. minimalna stawka godzinowa wzrośnie do 22,80 zł brutto (z 19,70 zł brutto), a od dnia 1 lipca 2023 r. – do 23,50 zł brutto.

 

Oznacza to, że stawka dla asystenta technicznego określona obecnie w rozporządzeniu ministra edukacji Narodowej z dnia 22 sierpnia 2019 r. w sprawie warunków wynagradzania egzaminatorów za udział w przeprowadzaniu egzaminów oraz nauczycieli akademickich za udział w przeprowadzaniu części ustnej egzaminu maturalnego jest niższa niż minimalna stawka godzinowa określona we wskazanym wyżej rozporządzeniu Rady Ministrów. […]

 

 

 

Cały tekst „Stawki egzaminatorów maturalnych pójdą w górę. Ale nie wszystkich” – TUTAJ

 

 

 

Źródło:  www.portalsamorzadowy.pl