O genezie nadania imienia Janusza Moosa Galerii Witraży i konsekwencjach

trzeciej rocznicy Jego odejścia na emeryturę

 

Tematy które w tym eseju zamierzam podjąć są przede wszystkim oczywistą konsekwencją zamieszczonego na OE 21 sierpnia materiału, w którym znalazły się obszerne fragmenty tekstu prof. Śliwerskiego, zatytułowanego „Nie podcinać skrzydeł nauczycielom. Lekcja Janusza Moosa”. Ale nie tylko – to także konieczność przypomnienia rocznic, przypadających na ostatni dzień sierpnia i pierwszy dzień września, którymi za tydzień nie bardzo wypadałoby się zajmować Mając świadomość, że to niedziela, poprzedzająca początek nowego roku szkolnego, w którym dyrektorzy i nauczyciele będą musieli pracować z uwzględnieniem wdrożenia 12. zmian prawnych, powinienem wtedy wypowiedzieć się  o tym. A nie wykluczone, że w ostatnim tygodniu wakacji wyskoczą jeszcze jakieś niespodzianki przygotowane w MEN, o czym zapragnę podzielić się moimi refleksjami

 

A więc zaczynam:

 

Na początek podzielę się z Wami informacją (zdobytą „u źródła – czyli od Janusza Moosa) jakie to zaszłości legły u podstaw faktu uhonorowania imieniem tej wybitnej, ale wszak znanej przede wszystkim w środowisku edukacyjnym, osobowości łódzkiej oświaty, właśnie takiej placówki: Galerii Witraży w Chociszowie k. Polanicy Zdroju, którą to miejscowość dzieli od Łodzi ok. 322 km.

 

Otóż panowie: Janusz Moos i Zbigniew Muziewicz poznali się około 30 lat temu, podczas corocznych wyjazdów urlopowych Janusza do Kotliny Kłodzkiej – w rejon Polanicy-Zdroju. To podczas jego spacerów po okolicy natrafił na pracownię witraży, prowadzoną przez Zbigniewa Muziewicza. I tak zawarta przypadkiem znajomość, kontynuowana przez lata, przerodziła się w trwałą więź  obu panów.

 

Dowodem na te relacje są te oto formy uznania dorobku artystycznego, ale i oddziaływań edukacyjnych na odbiorców sztuki pana Muziewicza. To dwukrotne wyróżnienie go przez ŁCDNiKP podczas uroczystych Gal  Podsumowania Ruchu Innowacyjnego w Edukacji:

 

W roku 2011

 

Certyfikatem „PARTNER PRZYJAZNY EDUKACJI

 

 

 

 

W roku 2016

 

Statuetką  „SKRZYDLA WYOBRAŻNI”

 

 

 

[Źródło: www.muziewicz.pl/p ]

x            x            x

 

 

A teraz o tym, jaki nowy nurt moich wspomnień i refleksji uruchomił prof. Śliwerski tym fragmentem swego tekstu:

 

Są w oświacie ludzie, którzy pełnią funkcje, zarządzają placówkami, realizują kolejne programy i reformy. Są jednak także tacy, którzy tworzą wokół siebie przestrzeń wolności, dzięki której inni mogą przekraczać rutynę, próbować, eksperymentować, popełniać błędy, poprawiać własne rozwiązania i odkrywać w sobie nauczyciela-twórcę. Do tej drugiej, jakże nielicznej kategorii należy mgr inż. Janusz Moos – pedagog, innowator, animator ruchu postępu pedagogicznego, a przede wszystkim człowiek, który przez dziesięciolecia potrafił uskrzydlać innych.

Przez 27 lat kierował Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, doprowadzając wraz ze współpracownikami tę placówkę do standardów rozpoznawalnych nie tylko w Polsce. Nie był przy tym dyrektorem administrującym cudzymi pomysłami. Był liderem tworzącym warunki do rodzenia się pomysłów własnych – nauczycielskich, zespołowych, środowiskowych.

I właśnie ten aspekt jego działalności wydaje mi się dzisiaj szczególnie ważny.

Wolność nauczyciela nie jest luksusem.

W czasach coraz silniejszego proceduralizowania edukacji, standaryzowania pracy nauczyciela, mnożenia wskaźników, formularzy, podstaw programowych, rozporządzeń, instrukcji i systemów kontroli łatwo zapomnieć o czymś elementarnym: nie ma twórczego nauczyciela bez wolności.”

 

 

Jako „świadek historii”, a także uczestnik lub bliski obserwator aktywności zawodowej mgr. Inż. Janusza Moosa od 1988 roku, muszę dokonać korekty zdania „Przez 27 lat kierował Łódzkim Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego”. Fakty mówią co innego:

 

Decyzją z dnia 30 lipca 1996 roku w sprawie utworzenia Wojewódzkiego Centrum Kształcenia Praktycznego w Łodzi powstała ta innowacyjna placówka, która swą działalność rozpoczęła 1 września 1996 roku, a której twórcą i dyrektorem został Janusz Moos.

 

Z dniem 1 stycznia 1999 roku Polska została podzielona na 16, a nie jak wcześniej na 49, województw. I na fali przeprowadzanych wówczas reorganizacji Janusz Moos zgłosił projekt utworzenia –  na bazie WCKP – Wojewódzkiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, którego – oczywiście – nadal on był dyrektorem.

 

Jako WCDNiKP placówka ta funkcjonowała do kolejnych reform, aby w roku 2001 – gdy kuratorium oświaty przestało być organem prowadzącym, a jedynym organem prowadzącym wszystkie placówki oświatowo-wychowacze w mieście zostało Miasto Łódź –  ostatecznie przyjąć obowiązującą do dzisiaj nazwę Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego.

 

I przez te wszystkie lata, do 31 sierpnia 2023 roku, dyrektorem tych kolejnych placówek był Janusz Moos. Bo wtedy, w wieku 84 lat, ów twórca i szef Łódzkiego Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego, po 56 latach pracy w edukacji, w tym 27 latach na stanowisku dyrektora,– odszedł na emeryturę. [Przeczytaj informację ze strony „Expressu Łódzkiego” – TUTAJ]

 

W tym czasie Łódzkim Kuratorem Oświaty był Waldemar Flajszer, wojewodą Tobiasz Bocheński a ministrem edukacji Przemysław Czarnek. Wyłącznie „fotograficzna” relacja z pożegnania dyrektorów odchodzących na emeryturę została zamieszczona na stronie ŁKO w dniu 30. czerwca. [Zobacz – TUTAJ ] Jest tam, zamieszczone jako (nomen omen) 13., zdjęcie Janusza Moosa, odbierającego z rąk kuratora pismo „pożegnalne”.

 

Nie ma tam ani słowa o wyjątkowych zasługach dla oświaty tego najdłużej pracującego w łódzkiej edukacji dyrektora…

 

Już wtedy była to dla mnie smutna informacja. Ale prawdziwe zaskoczenia złymi wieściami  musiałem przeżywać po 1 września 2023 roku, kiedy czytałem o kolejnych osobach sprawujących swe rządy w osieroconym ŁCDNiKP. Pierwszym była wiadomość, że od 1 września 2023 r. p.o. dyrektora LCDNiKP została Karolina Południkiewicz. Nie dotychczasowa wicedyrektorka – Anna Koludo, która pracowała z dyrektorem Moosem od pierwszych dni powstania WCKP ani nikt z pracowników łódzkiego Centrum, a ta nikomu nieznana osoba – absolwentka poradnictwa żywieniowego na SGGW, zatrudniona dotychczas jako pedagog oraz specjalistka do spraw projektów edukacyjnych i unijnych w łódzkiej Fundacji Innopolis. Prowadziła także warsztaty kulinarne dla dzieci i młodzieży (m.in. w ramach projektów społecznych i edukacyjnych oraz z Fundacją Ziółka w Kuchni), realizując zajęcia m.in. w przestrzeniach takich jak Bistro Book&Cook oraz we współpracy z lokalnymi organizacjami i ośrodkami Centrum Służby Rodzinie. I takiej osobie powierzono kontynuowanie dorobku dyrektora Moosa…

 

Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że za tą decyzją stała nadzorująca od 2019 roku łódzką oświatę wiceprezydentka Łodzi, a więc znająca dorobek dyrektora Moosa – Małgorzata Moskwa-Wodnicka (Nowa Lewica)

 

Od tego dnia miną za tydzień 3 lata. I właśnie to co w tym czasie działo się w Łódzkim Centrum miał na myśli prof. Śliwerski, kiedy pisał:

 

„Instytucje mają oczywiście prawo się zmieniać. Nie powinny jednak zaczynać swojej historii od każdej kolejnej kadencji. Usuwanie pamięci poprzedników jest jednym z bardziej niepokojących objawów polskiej kultury instytucjonalnej. Zmiana kierownictwa zbyt często oznacza zmianę narracji o przeszłości, jak gdyby sukces poprzedników pomniejszał znaczenie następców. A przecież jest odwrotnie. Dojrzała instytucja potrafi budować swoją tożsamość na ciągłości dokonań wielu pokoleń.”

 

Te trzy minione lata w ŁCDNiKP nie pozostały bez odnotowania ich w „Obserwatorium Edukacji”. Pierwszym był zamieszczony 3 września 2023 r, materiał Zaskakująca decyzja władz miasta w sprawie kierownictwa ŁCDNiKP, kolejnymi – „Felieton nr 485. Kilka rocznicowych wspomnień i aneks do info o pani Karolinie”  i  Felieton nr 487. O wchodzeniu w nowy rok z optymizmem i o pani dyr. Południkiewicz”

 

Później było jeszcze ich wiele, bo też nie mogłem pozostać obojętny na destrukcję tej zasłużonej placówki, na kolejne konkursy na jej dyrektorów, które wygrywały dziwne osoby, a kilka z nich było nierozstrzygniętych. Już wkrótce udostępnię linki do nich wszystkich.

 

Ostatnią była, zamieszczona 4 lutego b.r. informacja, zatytułowana Koniec wakatu! Dyrektorka ŁCDNiKP ma wreszcie wicedyrektorkę”. Bo przez 5 miesięcy nowa dyrektorka – pani Agnieszka Ochmańska, która od lipca 2024 roku była tam wicedyrektorkąrządziła w Centrum jednoosobowo.

 

Później informacje o tym co działo się w Łódzkim Centrum zamieszczałem już tylko na moim fb-profilu

 

Ostatnim był tam  post z dnia 31 lipca, w którym odsyłałem na stronę ŁCDNiKP, gdzie informowano o planowanym na 25 września kursie „Zarządzanie oświatą”. To tam znalazł się taki „agitacyjny” akapit:

 

„Jeśli marzycie o roli lidera oświaty, zapraszamy do udziału w kursie kwalifikacyjnym ‘Zarządzanie oświatą’ organizowanym w roku szkolnym 2026/2027. To wyjątkowa okazja, aby zdobyć wiedzę, kompetencje i praktyczne umiejętności niezbędne do kierowania szkołą, przedszkolem lub placówką oświatową. Program kursu łączy aktualną wiedzę prawną, organizacyjną i menedżerską z doświadczeniem cenionych praktyków edukacji.”

 

Nie mogłem się powstrzymać przed zamieszczeniem pod tym „zaproszeniem” takich komentarzy:

 

 

Mógłbym tak długo jeszcze pisać o fatalnym stylu zarządzania tą zasłużoną placówką, o zamontowanych kamerkach do podglądania pracowników, o podpisywaniu w sekretariacie listy przy odbieraniu klucza do pokoju, o zakazie rozmów na korytarzu, a przede wszystkim o niepodważalnym dowodzie na całkowitą dezaprobatę takiego stylu kierowania, wyrażoną odejściem z pracy przez 46 byłych pracowników ŁCDNiKP.

 

Ale dzisiaj na tym zakończę ten temat – obiecuję, ze na pewno jeszcze wrócę – nie mam wątpliwości, że pani dyrektor Ochmańska dostarczy mi jeszcze niejednego powodu….

 

 

Włodzisław Kuzitowicz



Zostaw odpowiedź