
Po tym, jak zamieściłem dziś rano tekst prof. Śliwerskiego, w którym ostro skrytykował ministrę Nowacką za jej wypowiedź, że „niektórzy rodzice są zmorą szkoły” postanowiłem udostępnić post Pawła Lęckiego – popularnego komentatora edukacyjnego, byłego wieloletniego nauczyciela j. polskiego w II Liceum Ogólnokształcącym w Sopocie:
– Barbara Nowacka ma świętą rację. Niektórzy rodzice są zmorą szkoły. I może to potwierdzić każdy nauczyciel. Choć w debacie publicznej dominuje oburzenie na słowa ministry edukacji, w szkolnych pokojach nauczycielskich od lat mówi się o tym samym – o rosnącej presji, przekraczaniu granic i relacjach, które coraz częściej zamiast wspierać, skutecznie utrudniają pracę – pisze Magdalena Ignaciuk na łamach Strefy Edukacji.
Z pewnością część rodziców jest zmorą polskiej szkoły. Spróbujmy jednak wymienić przy okazji inne zmory. Kolejność zupełnie przypadkowa:
– brak jakiegokolwiek sensownego kontaktu z częścią rodziców, żeby wspólnie rozwiązać problemy młodego człowieka
– brak zaufania
– przemoc ze strony części nauczycieli
– przemoc w kierunku nauczycieli
– przemoc rówieśnicza
– samotność
– niekompetencja CKE i fatalne kryteria oceniania np. matury z języka polskiego, które dają fałszywe wyniki
– rosnąca liczba odwołań
– ściąganie na maturze
– dwa obiegi – oficjalny oraz kursy i korepetycje
– narodowa tradycja obsadzenia MEN najbardziej niekompetentnymi politykami, jacy znaleźli się w promieniu widzenia władzy
– niemożność odcięcia polityki od edukacji
– brak docenienia roli nauczycieli przedszkoli
– dziwaczne instytuty badawcze, które wydają mnóstwo publicznych pieniędzy i kolportują głównie arogancję dyrekcji tych instytutów
– brak systemowych mostów między edukacją średnią a wyższą
– szlachetna utopia edukacji włączającej, która w obecnym kształcie jest nie do zrealizowania
– ci uczniowie z ogromną potrzebą nierobienia dosłownie niczego niezależnie od tego, co im się zaproponuje
– potężny spadek motywacji
– oczekiwanie, że nauczyciel będzie nie tylko przedmiotowcem, ale również: magikiem, psychologiem, lekarzem, przyjacielem, rodzicem zastępczym, biurem podróży, policjantem, pielęgniarką
– koszmarny kryzys związany z umiejętnością posługiwania się w miarę poprawnym językiem polskim
– niektóre organy prowadzące
– brak mądrych rozwiązań w kwestii wynagradzania dyrektorów
– niejasna rola kuratorów oświaty
– nieczytelna rola nauczycieli wspomagających kształcenie
– absurdalna rola wychowawców klas
– ukrywanie przemocy – również rówieśniczej
– znikanie nauczycieli
– starzenie się ciała pedagogicznego
– brak pomysłów na nowy system kształcenia nauczycieli
– mobbing
– wypalenie zawodowe
– absurdalny awans zawodowy
– brak systemowego wsparcia dla nauczycieli
– brak systemowego tutoringu, który jest jednym z najlepszych sposobów na budowie przestrzeni zaufania i bezpieczeństwa
– rzecznik praw ucznia
– brak rzecznika praw ucznia
– prace domowe
– brak prac domowych
– sprawdziany
– brak sprawdzianów
– sztuczna inteligencja
– brak sztucznej inteligencji
– zakaz korzystania z telefonów
– brak zakazu korzystania z telefonów
– egzaminy
– brak egzaminów
– obowiązkowa matura z matematyki
– brak obowiązkowej matury z matematyki.
Zmorą polskiej szkoły jest również to, że każdy ma jakąś swoją zmorę i może dopisać do listy. Poza bańkami nie potrafimy rozmawiać o edukacji, pieścimy się pozycjami, które zajmujemy, okopujemy się na barykadach, targają nami emocje, jesteśmy przekonani, że mamy rację, a inne racje są bez racji, nie opieramy się na badaniach lub opieramy się wybiórczo, trwonimy energię nie tam, gdzie jest realnie potrzebna.
Źródło: www.facebook.com/pawel.lecki79/
Zostaw odpowiedź


