
To będzie pionierskie badanie na świecie. IBE sprawdzi, jak dzieci czytają zadania z matematyki. Nikt do tej pory nie wykorzystał do tego okulografii. […]
A wszystko po to, by dzięki okulografii dowiedzieć się, jak naprawdę dzieci czytają matematyczne zadania z treścią. Bo choć jest na ten temat wiele hipotez, do tej pory nie było sposobu, by je sprawdzić. – Podejrzewa się na przykład, że dzieci, które są słabsze z matematyki, tracą gdzieś logikę tekstu zadania, próbują tylko wydobyć cyfry i wykonać jakieś działania, jednak nasze doświadczenia z badań IBE nie w pełni potwierdzają te domysły – mówi Marcin Karpiński z Pracowni Matematyki Instytutu Badań Edukacyjnych.
– Warto więc sprawdzić, jak naprawdę uczniowie czytają treść zadań. Mamy np. hipotezę, że ważny jest dla nich kontekst. Że inaczej rozwiążą zadanie z takimi samymi danymi, gdy będzie mowa o pierogach, a inaczej, gdy np. o ptakach. Dowód na to zdobyliśmy w Ogólnopolskim Badaniu Umiejętności Trzecioklasistów. Zadanie z pewną pułapką dzieci rozwiązywały gorzej, gdy była w nim mowa o wróblach, a lepiej, gdy opis dotyczył dyżurnych w klasie. Ale to tylko jedna z wielu hipotez i wątpliwości, które w tym badaniu będziemy chcieli rozstrzygnąć. […]
Wykład dr. hab. Jacka Pyżalskiego, prof. Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu: „Wychowanie w erze cyfrowej – koncepcja i praktyka” – TUTAJ
Prezentacja do wykładu TUTAJ
Niech mi dzisiaj Szanowni Czytelnicy wybaczą skrótową formę niniejszego felietonu. Przy okazji usprawiedliwię się także przed wszystkimi, którzy szukali wczorajszego wieczora obiecanej relacji z „Obywatelskiego Hyde Parku”. Przed północą zdołałem jedynie zamieścić zdjęcia. Teksty pod nimi pojawiły się dopiero dzisiaj przed południem. A wszystkiemu winne są Mistrzostwa Świata w Piłkę Siatkową (Volleyball Men’s World Championship Poland 2014), które dzięki dostawcy mojego szybkiego Internetu bezprzewodowego mogę (na ekranie komputera jedynie) „za darmo” oglądać. Wczoraj nie przewidziałem, ze Polacy będą z Iranem grali pięć setów, co oczywiście trwało o wiele dłużej, niż gdyby grali trzy. A dzisiaj, jak wiadomo, ostatnie mecze w grupach, decydujące o układzie tabel. Więc znowu czas mam wypełniony.
Ale o jednym, mimo tych pokus, napiszę. Są to refleksje, jakie wywołała moja wczorajsza wizyta na wspomnianym „Obywatelskim Hyde Parku”.
W sobotę 13 września, odbył się na ulicy Piotrkowskiej „Obywatelski Hyde Park”, podczas którego niektórzy autorzy projektów zgłoszonych w ramach budżetu obywatelskiego na 2015 rok prezentowali swoje propozycje i przekonywali do nich łodzian. Już za tydzień rozpocznie się okres głosowania, a do podziału jest kwota 40 mln zł. Na projekty dzielnicowe ( Bałuty, Górna, Polesie, Śródmieście i Widzew) przeznaczono po 6 mln zł, a na projekty ogólnomiejskie zarezerwowano 10 mln zł.
W przerwie konferencji poświęconej podsumowaniu unijnego projektu „Łódzki Regionalny Program Wspierania Młodzieży Szczególnie Uzdolnionej II edycja” marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień zaprezentował dziennikarzom założenia projektu oraz perspektywy jego rozwinięcia w latach 2014-2020.
Foto: www.lodzkie.pl
W ubiegły piątek, 5 września 2014, na Stadionie Narodowym w Warszawie minister Joanna Kluzik-Rostkowska powiedziała podczas inauguracji II edycji Programu „WF z Klasą”: „Moim marzeniem jest, aby ranga zajęć wychowania fizycznego była równie wielka jak zajęć z matematyki, polskiego czy fizyki. Chcę, by w-f był przyjemnością, a będzie to możliwe, dzięki szerokiej i różnorodnej ofercie zajęć”.
Cztery dni po tej fecie Rzecznik Praw Dziecka napisał do pani minister edukacji, już czwarty, list w sprawie organizacji szkolnych zajęć wychowania fizycznego.
Pierwsze na terenie łódzkich szkół plansze do gry w minigolfa powstały na terenie Szkoły Podstawowej nr 152 im. Elizy Orzeszkowej. To nowa, oryginalna propozycja urozmaicenia zajęć sportowo-rekreacyjnych dla dzieci i młodzieży.
Foto:www.uml.lodz.pl
W otwarciu pola do gry w minigolfa wzięła udział wiceprezydent Łodzi Agnieszka Nowak, która wspólnie z uczniami próbowała trafić kauczukową piłeczką do dołka na zielonej planszy. Golf staje się coraz bardziej popularną dyscypliną w naszym kraju, przybywa pól golfowych, a sam sport ćwiczy koncentrację, precyzję, no i jest świetnym relaksem na świeżym powietrzu.
Źródło: www.uml.lodz.pl
Na internetowej stronie Samorządu Województwa Łódzkiego pojawiła się dziś informacja, której tytuł: „Rozwój szkolnictwa zawodowego w Łódzkiem” może niezorientowanego w strukturze placówek oświatowych wprowadzić w błąd. Oto treść tej informacji:
Szkoły Samorządu Województwa Łódzkiego rozszerzają współpracę z biznesem. Cel jest jeden – kształcić słuchaczy pod potrzeby rynku pracy i konkretnych firm. By realizować to zadanie, marszałek Witold Stępień podpisał umowy o rozszerzeniu współpracy z kolejnymi przedsiębiorstwami: spółką Erbud Industry oraz Dalkią Łódź S.A. Efektem będą nowe kierunki i nowe kursy w Centrach Kształcenia Ustawicznego Samorządu WŁ.
Foto:www.lodzkie.pl
Podpisując listy intencyjne dotyczące współpracy marszałek Witold Stępień podkreślił jak istotne jest kształcenie zawodowe zgodne z oczekiwaniami lokalnego rynku pracy. Partnerzy mówili o wielkich potrzebach kształcenia zawodowego oraz szybkiego przygotowania nowych jakże potrzebnych kadr.
Współpraca Samorządu Województwa Łódzkiego z firmą Erbud Industry Sp. z o.o. będzie realizowana poprzez wspólne podejmowanie inicjatyw w kształceniu zawodowym na potrzeby branży energetycznej. Będą to m.in. kursy zawodowe w ramach zawodu technik energetyk we współpracy z Centrum Kształcenia Ustawicznego Nowych Technologii w Łodzi (ul. Narutowicza).
W związku z programem promowania zdrowej żywności w łódzkich szkołach i przedszkolach, odbyła się konferencja, w której uczestniczył wiceprezydent Krzysztof Piątkowski. Celem akcji jest wprowadzenie naturalnych produktów do łódzkich placówek oświatowych i przekonanie zarówno dzieci, jak i rodziców do zdrowego odżywiania się.
Foto:www.uml.lodz.pl
Zasiadając do pisania tego felietonu miałem już w głowie dwa tematy, które w minionym tygodniu pobudziły mnie do refleksji. Pierwszy z nich – do refleksji z cyklu „prawo Marfiego”: „Jeśli jest więcej niż jeden sposób wykonania pracy, i jeden z nich skutkuje katastrofą, to ktoś to w ten sposób zrobi”. Bo po raz kolejny okazało się, że są w naszej ojczyźnie ludzie, którzy potrafią popsuć nawet najlepsze inicjatywy. Mam na myśli przypadki, jakie w czwartek opisała „Gazeta Wyborcza” w artykule Justyny Sucheckiej „Szkoły chowają elementarze przed pierwszakami. MEN: Tak nie można!” Jeśli go nie czytaliście, to dla zachęty przytoczę jego mały fragment:
„…w jednej szkole dyrektor zdecydował, że aby książki się nie niszczyły, to będą leżeć w bibliotece. A z czego dzieci będą korzystać? Z kartek wydrukowanych wcześniej przez rodziców.
Jedna ze szkół w Warszawie zdecydowała, że dzieci nie będą zabierać elementarza do domów – jeśli będą chciały do niego zajrzeć po lekcjach, mogą skorzystać z elektronicznej wersji opublikowanej w internecie.
W innej podstawówce dyrektor bezprawnie próbował wymóc na nauczycielach podpisanie dokumentu, w którym biorą odpowiedzialność za ewentualne zniszczenie podręczników.” [www.m.wyborcza.pl]





