
Do 24 lutego będą przyjmowane zapisy do II biegu eduRun. To jedna z imprez towarzyszących XX Łódzkim Targom Edukacyjnym, które odbędą się w dniach 2-3 marca 2017. Drugim akcentem sportowym targów będzie pokazowa lekcja WF z udziałem 200 uczniów.
„Zachęcamy wszystkich młodych mieszkańców naszego miasta do udziału w biegu eduRun na jedną milę. To impreza, która po raz drugi będzie towarzyszyła największym targom edukacyjnym w Polsce. Tegoroczną nowością będzie natomiast pokazowa lekcja wychowania fizycznego, którą poprowadzi nasza znakomita koszykarka Elżbieta Nowak. Lekcja odbędzie się w hali na Skorupki, a weźmie w niej udział 200 uczniów” – powiedział na konferencji prasowej pierwszy wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela.
Dodał, że zajęcie przeprowadzone przez wielokrotną mistrzynię i reprezentantkę Polski będą elementem promocji programu Mój przyjaciel WF, który jest wdrażany w łódzkich szkołach.[…]
Do Rzecznika Praw Dziecka wpływają skargi dotyczące organizacji zajęć szkolnych niezgodnie z zasadami higieny pracy umysłowej. Chodzi o nierównomierne obciążanie uczniów trudnymi przedmiotami: łączenie ich w kilkugodzinne bloki, albo planowanie tych zajęć na ostatnich godzinach lekcyjnych. RPD uważa, że problem może się nasilić po wprowadzeniu reformy oświaty. Kontrole w tym zakresie planuje Najwyższa Izba Kontroli.
NIK – jak wynika z informacji na stronie internetowej – weźmie pod lupę higienę pracę umysłowej w szkołach w całej Polsce. Kilka lat temu Zielonogórska delegatura NIK przeprowadziła kontrolę w dziesięciu lubuskich szkołach oraz w Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wielkopolskim. Tylko połowa szkół objętych kontrolą wywiązała się z ustawowego obowiązku zapewnienia wszystkim uczniom możliwości pozostawienia w szkole podręczników i przyborów szkolnych. Szafki w szkołach mają zadanie odciążyć dziecięce kręgosłupy, ponieważ bardzo często plecaki dzieci są zbyt ciężkie (RPD monitoruje tę kwestię od 2003 r.). Pozostałe szkoły możliwość taką stworzyły tylko dla części uczniów, w tym cztery – za opłatą. Ponadto – jak stwierdzono w raporcie „żadna ze skontrolowanych przez NIK szkół na terenie województwa lubuskiego nie organizowała uczniom zajęć z zachowaniem wszystkich reguł higieny pracy umysłowej. Powszechne było nierównomierne obciążanie uczniów trudnymi przedmiotami: łączenie ich w kilkugodzinne bloki, albo planowanie tych zajęć na ostatnich godzinach lekcyjnych”.
Obserwacje NIK zbieżne są ze skargami kierowanymi do Rzecznika Praw Dziecka. Zgłaszający zwracają uwagę na organizację zajęć szkolnych niezgodnie z zasadami higieny pracy umysłowej.
– Problem może się nasilić po wprowadzeniu planowanej reformy systemu oświaty w roku szkolnym 2017/2018 i przewidywaną już w tej chwili potrzebą zmianowości pracy placówek oświatowych. Zwracam się o uwzględnienie wskazanego problemu w toku planowanej kontroli – pisze Marek Michalak w wystąpieniu do Krzysztofa Kwiatkowskiego, szefa NIK.
Wystąpienie Rzecznika Praw Dziecka do Prezesa Najwyższej Izby Kontroli – TUTAJ
Źródło: www.brpd.gov.pl
Dzisiaj na stronie portalu EDUNEWS.PL zamieszczono pierwszą część publikacji Aleksandra Pawlickiego, zatytułowanej „Szczęśliwe błędy”. Całość, jako publikacja pokonferencyjna (w dniach 26 – 27 sierpnia 2016r., w Centrum Nauki Kopernik, odbyła się konferencja „Pokazać-Przekazać”), dostępna jest na stronie www.kopernik.org.pl [s. 29 w pliku PDF (58 s. publikacji)].
„Obserwatorium Edukacji” polecając lekturę tej publikacji w całości – proponuje na początek zapoznać się z jej fragmentami:
Foto: www.grupatrampolina.pl
Aleksander Pawlicki
Szczęśliwe błędy
„Nic się nie stało. Uczymy się na przecież na błędach” – w rozmaitych polskich klasach powtarzają dobrotliwie nauczycielki i nauczyciele. „Każdemu się zdarza” – twierdzi wyrozumiały pedagog; „Najważniejsze, że poprawiłeś” – podkreśla efekt dobra nauczycielka; „Zróbmy to jeszcze raz razem” – proponuje troskliwy profesor. Aż dziw, że dzieci jakoś nie lubią popełniać błędów! Co ciekawsze, nas samych, nauczycieli i nauczycielki, też jakoś nie cieszy, kiedy otrzymujemy szansę, żeby uczyć się na własnych błędach! Miało zachwycać, ale nie zachwyca?
Na dokładkę nad wszystkim unosi się zdroworozsądkowe powiedzonko głoszące, że tylko ludzie głupi uczą się na własnych błędach; ludzie mądrzy – uczą się na błędach cudzych.
Ta niekonsekwencja (błąd niby potrzebny, lecz dziwnie niechciany) da się objaśnić. Chodzi tu bodaj o zwykłe nieporozumienie. Po prostu: co innego akceptować błędy, traktując je jak ślepą uliczkę, a co innego cieszyć się z ciekawego błędu, widząc w nim niezastąpione źródło wiedzy. Innymi jeszcze słowy: czym innym jest pomyłka, a czym innym błąd. W naszej szkole nie uczymy się na błędach, ale po prostu poprawiamy pomyłki! Wynika to zapewne z dominujących metod pracy. Rozważmy pod tym kątem spostrzeżenie salezjańskiego nauczyciela matematyki o. Michele Pellereya SDB: „Osoby wystawione na ryzyko błędów to te, które dokonują odkryć, osoby wystawione na ryzyko pomyłek to te, które nie mają czego odkrywać – po prostu nieuważnie stosują algorytm. Dobra szkoła to taka, która pozwala popełniać uczniom więcej błędów niż pomyłek„
Poprawmy zatem deklarację, która padła w pierwszym zdaniu naszego tekstu: pomagamy naszym uczniom poprawiać pomyłki w algorytmach, których się jeszcze dobrze nie wyuczyli, natomiast nie uczymy na błędach.[…]
Notka o autorze:
Aleksander Pawlicki – Absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Nauk Społecznych Polskiej Akademii Nauk oraz Szkoły Trenerów Akademii SET. Wykładowca dydaktyki w Szkole Edukacji Uniwersytetu Warszawskiego i Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Prowadził badania w Forschugstelle Osteuropa Uniwersytetu w Bremie, uczestniczył w pracach Zakładu Studiów Interdyscyplinarnych nad Edukacją Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, pracował na Uniwersytecie Jagiellońskim (z którym nadal współpracuje). Obecnie trener nauczycieli w „Grupie Trampolina”.
Źródło:www.edunews.pl
Przed tygodniem podzieliłem się z Czytelnikami moimi przemyśleniami na temat zasadności przeprowadzenia strajku szkolnego. Konkluzją tego felietonu był jego tytuł: „Serce woła – strajk! Rozum każe się zastanowić…” Ostatnim zdaniem było – w tym przypadku retoryczne – pytanie:
„Czy warto więc wszczynać coś, co nie tylko nie rokuje osiągnięcia zamierzonego celu, ale czego niepowodzenie dodatkowo pogorszy i tak trudną sytuacje uczestniczących w strajku nauczycieli – zwłaszcza tych z gimnazjów?
Gdy pisałem te słowa nie wiedziałem, że już za kilka dni usłyszę szereg wypowiedzi reprezentantów środowiska edukacyjnego, które potwierdzą moje wątpliwości. Mam na myśli debatę „Quo vadfis oświato?!”, która – z udziałem prezesa ZNP Sławomira Broniarza i profesora UAM dr hab. Beaty Jachimczak – odbyła się w czwartek 2 lutego w łódzkim Centrum Biznesowym „SYNERGIA”. Najbardziej reprezentatywną dla tego nurtu widzenia oświatowej rzeczywistości była wypowiedź Jarosława Krajewskiego – dyrektora Szkoły Podstawowej nr 7 im. Orląt Polskich w Łodzi:
„Nauczyciele w pokoju nauczycielskim patrzą na siebie wilkiem. Społeczności szkolne się poróżniły, […] rodzice się poróżnili…[…] Zarządzanie konfliktem to jest to, co „pan prezes” umie najlepiej!”
Ale nie strajk był najczęściej wymienianą podczas tej debaty formą protestu wobec rządowej reformy edukacji. Częściej mówiono tam o akcji zbierania podpisów pod żądaniem przeprowadzenia ogólnopolskiego referendum, w którym Polacy mogliby odpowiedzieć na jedno pytanie:
„Czy jest Pani/Pan przeciw reformie edukacji, którą rząd wprowadza od 1 września 2017 roku?”
Relację z czwartkowej debaty zatytułowałem: „Ładowanie akumulatorów czy przekonywanie przekonanych? Debata w „SYNERGII”. Moim zdaniem tytuł ten – sformułowany także w stylistyce pytania – oddaje istotę tego, co tam miało miejsce. Niezbyt licznie zgromadzona w oddanej do dyspozycji organizatorów owej debaty salce – sądząc po treści wypowiedzi osób zabierających głos – w całości opowiadała się przecie rządowej reformie. Nie miały więc sensu wszystkie wygłaszane tam tyrady, udowadniające błędy w zamyśle i szkodliwość w skutkach tej reformy. Niepewność istniała w obszarze wiedzy, czy wszyscy tam obecni popierali ideę przeprowadzenia referendum. I – w moim przekonaniu – zmotywowanie ich właśnie do aktywności w tym dziele, to „ładowanie akumulatorów” aby zechcieli włączyć się w akcję zbierania podpisów na listach osób popierających wniosek o referendum, było wiodącym celem owego spotkania. Bo też świadczą o tym dwa podstawowe fakty: organizatorem był Klub Obywatelski – słabo jak dotąd funkcjonująca w świadomości mieszkańców Łodzi struktura, afiliowana przy łódzkiej Platformie Obywatelskiej i główny gość i mówca tej debaty – Sławomir Broniarz, prezes ZNP – inicjatora pomysłu referendum i powołania Komitetu Referendalnego.
Wczoraj na stronie MEN zamieszczono informacje, że został ogłoszony konkurs na stanowisko dyrektora Ośrodka Rozwoju Edukacji. Przypominamy, że od kilku tygodni p.o. dyrektora ORE jest Barbara Rudzińska-Mękal, była prezes Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Piasecznie.
Jeżeli ktoś z Sz. Czytelników jest zainteresowany, lub zna kogoś, kto byłby dobrym dyrektorem tej instytucji – polecamy dokument oficjalnego ogłoszenia tego konkursu – TUTAJ
Źródło: www.men.gov.pl
Wczoraj „Rzeczpospolita”, w artykule „Ministerstwo Edukacji Narodowej nie widzi możliwości tworzenia klas mundurowych”, poinformowała o przejawie kolejnego rozdźwięku miedzy ministrami rządu premier Szydło.
Foto:www.google.pl
Uczniowie klasy wojskowej w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 1 im. Zbigniewa Herberta w Lublinie
Oto fragmenty tej publikacji:
Już 57 tys. uczniów do szkoły wkłada mundury, a z roku na rok ich liczba wzrasta. – Dzisiaj w całym kraju jest około 2 tys. klas mundurowych, wojskowych, penitencjarnych, policyjnych, Straży Granicznej – mówi nam Piotr Goruk-Górski, koordynator klas mundurowych w Zespole Szkół nr 7 na warszawskiej Woli.
Dalej dowiadujemy się, że od niedawna program szkolenia dla uczniów tych klas stworzył Sztab Generalny WP. Dyrektorzy szkół mogą podpisać umowy z komendami uczelni wojskowych lub wojskowym ośrodkiem szkolenia, określające zakres pomocy patronackiej dla tych klas.
Wczoraj, w Centrum Biznesowym „SYNERGIA” w Łodzi, z inicjatywy Klubu Obywatelskiego, odbyła się debata pod hasłem „Guo vadis edukacjo?!”.
Za stołem prezydialnym zasiadło dwoje panelistów: prezes ZNP Sławomir Broniarz i prof. UAM w Poznaniu Beata Jachimczak – aktualnie doradczyni d.s edukacji prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej, wcześniej przez ok. 2,5 roku była dyrektorem Wydziału Edukacji UMŁ. Rolę prowadzącej dyskusję przyjęła radna Małgorzata Bartosiak (PO) – wiceprzewodnicząca Komisji Edukacji RMŁ (pierwsza z prawej). W imieniu organizatorów powitała wszystkich i zaprosiła do wymiany poglądów radna RMŁ Monika Malinowska-Olszowy, która przedstawiła się jako moderatorka Klubu Obywatelskiego (stoi).
Małgorzata Bartosiak w swym wprowadzeniu do debaty najpierw przypomniała okoliczności poprzedzające edukacyjną kampanię rządowej reformy, a następnie podała – jej zdaniem – prawdziwe cele tej reformy: wprowadzenie nowych podstaw programowych i zniszczenie samorządów. Zaproponowała, aby dyskusję zacząć właśnie od projektu owych podstaw. Po syntetycznym i krytycznym ich zrecenzowaniu zaprosiła do zabrania na ten właśnie temat prof. Beatę Jachimczak.
Prof. Beata Jachimczak zaczęła swe wystąpienie od pytania: „Czy w tak szybkim tempie możliwe jest stworzenie dobrych podstaw programowych?”. Odpowiedź na nie może być jedna – negatywna. Zwróciła uwagę na to, że zarówno w przypadku tego projektu, jak i poprzednio obowiązujących podstaw programowych miały one jeden podstawowy mankament: to dokument, który nie daje nauczycielowi możliwości wyboru, nie pokazuje kierunku pracy z uczniem, pozostawiając nauczycielowi możliwość wyboru drogi, sposobu dochodzenia, a to „obligatoryjny dokument do zrealizowania”. W opinii pani prof. Jachimczak „od lat szkoły nie są autonomiczne. […] Obecnie szkoły mają dużo mniej autonomii, niż to było w czasach gdy w początku lat dziewięćdziesiątych ja rozpoczynałam prace nauczycielki.”
Następnym mówcą był prezes ZNP Sławomir Broniarz. Zwrócił on uwagę, jako przedstawiciel związku zawodowego, postrzeganego głównie jako obrońca miejsc pracy i wynagrodzeń nauczycieli, że nie to jest najważniejsze. Ważne także dla ZNP jest zarówno to czego będziemy w szkołach uczyć, ale i to, kto to będzie robił. „Czy będą to robili nauczyciele, którzy mają autonomie, odwagę, niezależność „w głowie”, czy będzie to wystraszona, skorumpowana politycznie grupa osób, skupiona wokół podwyżek płac…” Dalej mówił o tym, że w zamyśle ministerstwa jest takie przedstawianie problemów związanych z wdrożeniem reformy, aby społeczeństwo za wynikające z niej trudności obwiniało niechętnych nauczycieli i wrogie samorządy. „Trzeba zrobić wszystko – powiedział – aby konformizm nauczycieli nie wziął górę nad naszą podmiotowością, niezależnością, że jestem nauczycielem – najważniejszym elementem składowym tej rzeczywistości, bo to ja decyduję przyszłości tego kraju. Nie górnik, nie stoczniowiec, nie inna grupa zawodowa, tylko ja.”
Dzięki wytrwałemu blogerowi – przewodniczącemu KNP PAN – prof. Bogusławowi Śliwerskiemu mamy możliwość zapoznania się z treścią kolejnej eksperckiej opinii o projekcie nowych podstaw programowych opracowanych w MEN dla zreformowanego systemu szkolnego. Oto fragmenty postu z 31 stycznia 2017 roku:
Opinię projektu „Podstaw programowych kształcenia ogólnego” MEN przygotowała prof. zw. dr hab. Dorota Klus-Stańska po konsultacji z członkami Zespołu Dydaktyki przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN – dr hab. Marię Groenwald, dr hab. Jolantę Kruk i dr hab. Monikę Wiśniewską-Kin. […]
Foto: www.google.pl
Dorota Klus-Stańska, prof. zw. dr hab, Uniwersytet Gdański, Wydział Nauk Społecznych, Kierownik Zakładu Badań nad Dzieciństwem i Szkołą.
Niniejsza ekspertyza została sformułowana z perspektywy dydaktyki ogólnej i odnosi się do ogólnych, zasadniczych cech dokumentu. Nawiązania do treści przedmiotowych stanowią tylko przykłady wyjaśniające ocenę. Szczegółowy komentarz do zawartości merytorycznej poszczególnych przedmiotów był w debacie publicznej przeprowadzony przez przedstawicieli dyscyplin szczegółowych.
Dokument przedstawiony przez Ministerstwo Edukacji Narodowej do konsultacji jest kolejną, nieudaną niestety, wersją programu kształcenia jako wyznacznika działalności szkoły. Nie wydaje się, by Autorzy projektu znali zasady konstruowania programów, a tym bardziej, by mieli świadomość istniejących na świecie podejść do konceptualizacji formy, struktury i treści takich dokumentów.[…]
Gdyby spróbować odpowiedzieć na pytanie, jaki zamiar reformatorski widoczny jest w tym dokumencie i po co go wprowadzono, to trzeba by wskazać widoczny nacisk na kwestie narodowe, historyczne i patriotyzm. Aczkolwiek jest to szczytny cel, to jednak niewystarczający jako uzasadnienie dla takiego przedsięwzięcia.
Choć całość projektu oceniono zdecydowanie negatywnie, to jednak wskazano też na jego pozytywne aspekty i mocniejsze strony, … […]
Foto: www.splazydeb.edu.pl
1 września 2016 roku uczniowie, nauczyciele i rodzice Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II w Łazach Dębowieckich wzięli udział w uroczystej mszy świętej z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego
Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wystąpił do Minister Edukacji Narodowej w sprawie konieczności prawnego uregulowania uczestniczenia przez nauczycieli w uroczystościach religijnych organizowanych z okazji rozpoczęcia lub zakończenia roku szkolnego oraz zobowiązywania ich do sprawowania opieki nad uczniami podczas rekolekcji wielkopostnych. Oto obszerne fragmenty informacji, jaką na ten temat zamieszczono 27 stycznia na stronie RPO:
Zgodnie z zasadami dotyczącymi organizowania rekolekcji dla uczniów szkół publicznych opiekę nad uczniami w czasie rekolekcji zapewniają nauczyciele religii.[…]
Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich zasadnym byłoby doprecyzowanie zasad organizowania w szkole uroczystości o charakterze religijnym. Z wpływających do Rzecznika skarg wynika bowiem, że podczas tego typu uroczystości często dochodzi do naruszania konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania osób nieutożsamiających się z wyznawaną przez większość uczniów religią.












