Aż do dzisiejszego ranka szukaliśmy w sieci informacji o przebiegu wczorajszego strajku rodziców. I znaleźliśmy tylko jeden artykuł, z wczorajszą datą, z „Dziennika Bałtyckiego”. Oto jego fragment

 

[…] W związku z protestem tradycyjnie już wiele lekcji trzeba było odwołać w Gimnazjum nr 26 w Gdańsku. – Frekwencja wśród uczniów wynosi ok. 15 proc. Taka tendencja utrzymuje się 10 każdego miesiąca – przyznawała dyrektor szkoły Liliana Gdowska. Tym razem do strajku raczej nie przyłączyli się rodzice uczniów z Gimnazjum nr 25 w Gdańsku. Protest w ogóle nie był widoczny natomiast w gdyńskim Gimnazjum nr 11. Tam frekwencja była standardowa. […]

 

Cały artykuł Anny Mizera-Nowickiej „Kolejna odsłona strajku rodziców, którzy nie chcą reformy oświaty”TUTAJ

 

Źródło: www.dziennikbaltycki.pl

 

 

Komentarz redakcji:

Jeśli nawet w wielu szkołach wystąpiła wczoraj ponadprzeciętna absencja uczniów, to w odróżnieniu od poprzednich miesięcy, nie miało to charakteru masowego sprzeciwu rodziców, a skoro tak – nie zainteresowało dziennikarzy. Po raz kolejny wygrała minister Zalewska! [WK]



Dziś przed Sejmem protestowała grupa rodziców, sprzeciwiających się proponowanym przez MEN zmianom w nauczaniu indywidualnym dzieci niepełnosprawnych. Fotoreportaż z tego wydarzenia zamieściła „Gazeta Wyborcza”. Oto jedno z tych zdjęć:

 

Foto:Adam Stępień/Agencja Gazeta

 

Więcej zdjęć w publikacji: „Rząd chce zamknąć niepełnosprawne dzieci w domach”. Rodzice protestują pod Sejmem” – TUTAJ

 

Źródło: www.wyborcza.pl

 

Przedmiotem protestu są skierowane w kwietniu do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych projekty rozporządzeń:

> w sprawie indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego dzieci i indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży  –  TUTAJ

> w sprawie pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach podstawowych i ponadpodstawowych oraz placówkach  –  TUTAJ

 

 

Więcej o proteście napisano w:

 

> Dzienniku Gazeta Prawna: „Manifestacja przed Sejmem przeciwko zmianom w nauczaniu indywidualnym”

 

> Na stronie TV Polsat News: „Manifestacja przed Sejmem przeciwko zmianom w nauczaniu indywidualnym”



Foto: www.google.pl

Uczniowie fińskiej szkoły podstawowej

 

 

Portal ” Dzieci są ważne” [DSW] zamieścił artykuł Justyny Urbaniak, zatytułowany „10 różnic pomiędzy polskim a fińskim systemem edukacji”. Oto jego początkowy fragment:

 

Fiński system edukacji od lat uznawany jest za najlepszy na świecie. Mocno skoncentrowany na samym uczniu, wolnościowy i demokratyczny, wspierający, pozbawiony ocen i wolny od testomanii, która dopadła niemalże całą Europę. I co zaskakujące, uczniowie podążający tym systemem od lat zajmują największe pozycje w testach PISA – ogólnoświatowych testach kompetencji, badających poziom wiedzy uczniów z różnych dziedzin.[…]

 

Dalej autorka wymienia te różnice, które poniżej streściliśmy:

 

1.Obowiązkowa edukacja rozpoczyna się w 7. roku życia (najpóźniej w Europie) i kończy, gdy dzieci mają 16 lat.

2.Czas spędzany w szkole jest krótki, uczniowie mają za to długie wakacje.

3.Edukacja jest nastawiona na wspieranie twórczego działania,

4.Współzawodnictwo ograniczone jest do minimum,

5.Brak rankingów szkół.

6.Wszystkie dzieci uczą się razem, nie ma podziału na silniejszych i słabszych uczniów.

7.Udzielanie płatnych korepetycji jest zakazane,

8.Nauczyciel współpracuje z uczniem na zasadach partnerskich,

9.Edukacja pedagogiczna w Finlandii jest traktowana niezwykle poważnie a sam zawód nauczyciela jest jednym z najbardziej pożądanych wśród młodych Finów.

10.Dozór nad pracą wykonywaną w fińskich szkołach jest minimalny, a wszelkie tradycyjne formy kontroli pracy nauczycieli zlikwidowano z początkiem lat 90.

 

Justyna Urbaniak o sobie:

Piszę zawodowo, prywatnie jestem matką i kurą domową. Z wykształcenia – nauczycielką polonistką, z przekonania – antypedagogiem. Aktualnie, oprócz pisania, dokształcam się w zakresie edukacji alternatywnej, Porozumienia Bez Przemocy, gotowania. Ostatnio również bloguję: http://justynaurbaniak.natemat.pl/.

 

 

Cały artykuł – TUTAJ

 

Źródło: www.dziecisawazne.pl





Wczoraj na stronie ZNP zamieszczono obszerną informację, zatytułowaną „Raport: Szkolne Talenty Europy”. Oto jej obszerny fragment:

 

 

Publikujemy raport fundacji Evidence Institute i ZNP: „Szkolne talenty Europy u progu zmian. Polscy uczniowie w najnowszych badaniach międzynarodowych”.

 

O czym i na podstawie jakich badań jest ten raport?

Raport podsumowuje wyniki ostatnich badań PISA, TIMSS oraz PIAAC. Badania PISA i TIMSS to największe badania umiejętności uczniów na świecie. Swoim zasięgiem obejmują wszystkie rozwinięte gospodarki świata. Badanie PIAAC to jedyne międzynarodowe badanie umiejętności dorosłych.

PISA bada, na ile 15-letni uczniowie potrafią zastosować do rozwiązywania problemów wiedzę i umiejętności wyniesione ze szkoły. W PISA 2015 badano przede wszystkim umiejętności rozumowania w naukach przyrodniczych, ale także umiejętności matematyczne i czytania ze zrozumieniem.

TIMSS bada osiągnięcia szkolne w matematyce i przyrodoznawstwie. W 2015 roku w Polsce badanie objęło 10-letnich uczniów w 4 roku nauki w szkołach podstawowych.

Badanie PIAAC realizowane było w Polsce w 2011 i 2012 roku i objęło osoby w wieku 16-65 lat. Badano umiejętności rozumienia tekstu, rozumowania matematycznego oraz wykorzystywania technologii informacyjno-komunikacyjnych.

 

 

PODSUMOWANIE KLUCZOWYCH WYNIKÓW

 

Poziom wiedzy i umiejętności młodych Polaków

Osiągnięcia polskich 15-latków są powyżej średniej OECD i średniej Unii Europejskiej. W naukach przyrodniczych Polacy zajęli 10 miejsce na 26 krajów Unii Europejskiej biorących udział w badaniu. W czytaniu zajęli 5 miejsce, a w matematyce 8 miejsce. W Unii Europejskiej lepsze wyniki w naukach przyrodniczych uzyskali 15-latkowie z Estonii, Finlandii, Słowenii, Niemiec, Holandii i Wielkiej Brytanii. W czytaniu lepsze wyniki od nas uzyskały tylko Finlandia, Irlandia i Estonia.

 

Czytaj dalej »



Instytut Badań Edukacyjnych na swojej oficjalnej głównej stronie internetowej promuje materiały (komunikaty i raporty) sprzed trzech lat. Poniżej dokumentujemy to odkrycie zdjęciem i cytatem:

 

 

 

Oto (aktualne – z 9 maja 2017r.) zdjęcie fragmentu strony głównej Instytutu Badań Edukacyjnych. Zwróćcie uwagę na informację, wskazaną strzałką kursora.

 

 

A oto fragmenty komunikatu, który ukazuje się po kliknięciu w aktywny link <eduentuzjasci.pl/zadania>:

 

 

Narzędzia w działaniu to przedsięwzięcie skierowane do nauczycieli gimnazjum. Polega na sprawdzeniu w praktyce lekcyjnej narzędzi wspierających realizację podstawy programowej.[…]

 

Nauczycieli będą wspomagać mentorzy dla każdego przedmiotu oraz specjalistyczna grupa wsparcia. Będą także uczestniczyli w zorganizowanych przez IBE warsztatach.

 

Przedsięwzięcie zostanie przeprowadzone w pierwszym semestrze roku szkolnego 2014/15.

 

Chcesz zgłosić swój udział?

Zarejestruj się na platformie internetowej: www.edunarzedzia.pl/rejestracja najpóźniej do 26 września 2014 r.

Chcesz dowiedzieć się więcej?

Zadzwoń pod bezpłatną infolinię: 800 151 404″

 

Cały komunikat – TUTAJ

 

 

Przykładów „życia wspomnieniami” jest na tej stronie więcej:

 

> Podstawy programowe w zakresie przedmiotów przyrodniczych w wybranych krajach [7 Mar 2014]  –  TUTAJ

> Pierwszy dzień, tydzień, miesiąc i rok: wsparcie dla nauczycieli sześciolatków.[2014r.]   –  TUTAJ

> Cyfrowa rzeczywistość polskich gimnazjalistów

Wyniki ICILS 2013 Uczniowie II klas gimnazjów w czołówce uczniów z najlepszymi wynikami w Międzynarodowym Badaniu Kompetencji Komputerowych i Informacyjnych (ICILS). [Trzeba zjechać w dół strony –  TUTAJ

 

Komentarz redakcji:

Motyw do zastanowienia się: Czy to niedbalstwo administratorów strony, czy raczej brak nadzoru ze strony nowej dyrekcji? (dr Piotr Stankiewicz – powołany w maju 2017r.) A może to taka forma sabotowania polityki obecnego kierownictwa MEN? [WK]



Foto: www.www.kuratorium.lodz.pl

 

 

28 kwietnia, na scenie Bałuckiego Ośrodka Kultury odbyło się uroczyste podsumowanie XVII Festiwalu Teatrów Przedszkolnych. Jak to stało się już (złą) tradycja – na stronie łódzkiego kuratorium informację o tym wydarzeniu zamieszczono dopiero dzisiaj. Oto jej fragmenty:

 

 

Foto: www.www.kuratorium.lodz.pl

 

[…] W ostatnich dniach kwietnia w Bałuckim Ośrodku Kultury w Łodzi odbył się XVII Festiwal Teatrów Przedszkolnych im. Henryka Ryla. W organizację – oprócz BOK – zaangażowały się Łódzkie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Kształcenia Praktycznego oraz łódzkie przedszkola nr: 17, 56, 149, 163, 174, 200 i 207.

 

Aktorska rywalizacja przebiegała w dwóch etapach – dzielnicowym (realizowanym we wspomnianych przedszkolach) oraz łódzkim (na scenie domu kultury przy ul. Żubardzkiej). Do finału zakwalifikowało się 17 zespołów teatralnych liczących w sumie około 300 przedszkolaków.

 

Festiwal rozwija ekspresję artystyczną dzieci, przygotowuje je do aktywnego i krytycznego uczestnictwa w kulturze, ale jest też okazją do zaprezentowania dorobku teatrów przedszkolnych i wymiany doświadczeń nauczycieli – mówią organizatorzy.

 

Tegoroczna edycja została zadedykowana niedawno zmarłemu Waldemarowi Presi, aktorowi Teatru Lalek „Arlekin” i pomysłodawcy festiwalu. Wzbogaciły ją publikacja zawierająca scenariusze prezentowanych spektakli oraz konkurs plastyczny pod tytułem „Moja ulubiona postać bajkowa”.[…]

 

Czytaj dalej »



Włodzisław Kuzitowicz

 

Samorząd jako wsparcie rozwoju ucznia

 

[…] O samorządzie uczniowskim mówiono i pisano na wiele sposobów. Bardzo często można się spotkać z opiniami krytycznymi: że to pozorna, reglamentowana demokracja, że i tak wszystko zależy od dyrektora szkoły, że jak się bliżej sprawie przyjrzeć, to znakomitej większości uczniów wcale na samorządzie nie zależy. W ostatnich latach coraz częściej spotkać można publikacje, których wspólnym mianownikiem jest ich optymistyczne, ideowe przesłanie. Autor niniejszego artykułu pragnie dołączyć do tego właśnie nurtu, nawiązując i rozwijając myśli i propozycje zawarte w książce Lucyny Bojarskiej Samorząd uczniowski nie bibelot. Ściągawka dyrektora gimnazjum. Niechaj punktem wyjścia tego artykułu będzie ten oto cytat z owej książki:

 

Zazwyczaj szkoła pokazuje uczniom to, co już wiemy. Opisuje to, co zostało stworzone przez naszych poprzedników (…). Ale cywilizację rozwijają ci, którzy wśród już istniejącego potrafią dostrzec lukę – to, czego nie ma, a powinno tam być, bo byłoby przydatne. Najlepszym sposobem, żeby wyćwiczyć umiejętność takiego patrzenia na świat i wymyślania, „jak zrobić coś, czego nie ma, a powinno być”, jest praca uczniów w samorządzie (Bojarska, 2011, s. 25).

 

Samorząd a samorządność

W tym miejscu ograniczę się jedynie do zaprezentowania definicji podstawowych pojęć, którymi będę posługiwał się w tej publikacji. Pisząc samorząd uczniowski (SU), należy przede wszystkim pamiętać o drugim, zazwyczaj pojawiającym się wraz z tym określeniem, pojęciu, jakim jest samorządność uczniowska. Najczęściej samorządność definiuje się jako zasadę, właściwość grupy ludzi, która polega na posiadaniu uprawnienia do decydowania o sobie lub tej grupie. Mówiąc jesteśmy samorządni, informujemy, że sami wyznaczamy sobie cele, stawiamy zadania i sami się kontrolujemy.

 

Natomiast samorząd to formalna struktura, poprzez którą samorządne społeczności mogą realizować swoje aspiracje i potrzeby. Czasami przybiera postać swoistej wydmuszki, będącej jedynie formalnie powołanym tworem, pozorującym uczniowską samorządność, a tak naprawdę stanowi przedłużenie autorytatywnie sprawowanej władzy dyrektora szkoły.

 

Samorząd uczniowski jako środowisko wspierające rozwój ucznia to dla mnie struktura umożliwiająca realizację idei samorządności przez całą uczniowską społeczność na co dzień. Dzięki niej uczniowie podejmują i realizują wiele autonomicznie określanych zadań, nabywają określone postawy i umiejętności, które będą ważyły o ich przyszłej karierze zawodowej i całym dorosłym życiu. To tzw. kompetencje miękkie, ale nie tylko.

 

Ważne kompetencje

Tradycyjny model szkoły, ten odziedziczony po jej pruskim wzorcu, który upowszechnił się w drugiej połowie XIX w., wywarł swe piętno także na ziemiach polskich. Doskonale bowiem spełniał oczekiwania ówczesnych właścicieli fabryk, którzy potrzebowali pracowników nie tylko umiejących czytać proste instrukcje i rozumiejących ich miejsce w taśmowym procesie produkcji, ale przede wszystkim przygotowanych – już w szkole – do posłuszeństwa i monotonnej pracy „na taśmie”. Niestety, wiele z tego przechował do dziś polski system szkolny. I nic nie wskazuje, aby najnowsza reforma coś w tym zakresie zmieniła.

 

System klasowo-lekcyjny, kult nauki pamięciowej i metod podawczych, ideał grzecznego (czytaj: posłusznego i niezadającego kłopotliwych pytań) ucznia oraz wzorzec mającego zawsze rację nauczyciela nadal skutkują u absolwentów naszych szkół deficytem kompetencji, które są dzisiaj najbardziej pożądane.

 

Jak wynika z analiz Bilansu Kapitału Ludzkiego, pracodawcy oczekują od kandydatów do pracy przede wszystkim kompetencji samoorganizacyjnych (organizacja własnej pracy, przejawianie inicjatywy, terminowość, motywacja do pracy) i interpersonalnych (Turek, 2013). Ważne są także tzw. umiejętności miękkie, czyli utrzymywanie dobrych kontaktów z ludźmi (klientami), komunikatywność, umiejętność autoprezentacji. Coraz częściej wymieniane są również cechy gwarantujące odpowiednią jakość wykonanej pracy, takie jak: odpowiedzialność, samodyscyplina, uczciwość, wiarygodność, pracowitość, staranność, dokładność, dbałość o szczegóły. Wysoko ceniona jest dyspozycyjność i kreatywność (Jelonek i in., 2012, s. 11).

 

Czy współczesna polska szkoła stwarza warunki, aby jej uczniowie mogli te wszystkie kompetencje ukształtować i rozwijać?

 

Czytaj dalej »



W tę, jak się okazuje – wyjątkową niedzielą najpierw na stronie „Obserwatorium Edukacji” pojawił się news, dotyczący wczorajszego „Marszu Wolności”. Stało się tak, gdyż informowanie o nim jutro byłoby już „musztardą po obiedzie”. Nie zmieniło to jednak utrwalonej od lat tradycji, że niedziela jest czasem na felieton. I oto on:

 

Będzie on o czymś, co z prezentowanych w minionym tygodniu wydarzeń nie tylko najbardziej mnie poruszyło, ale co dotknęło najgłębsze warstwy moich, nie tyle politycznych co pedagogicznych, przekonań. Żeby nie napisać – wartości! A rzecz dotyczy nie tyle jednostkowego wydarzenia, jakim było zorganizowane 27 kwietnia w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim spotkanie z liderami Rady Dzieci i Młodzieży przy MEN, co tego, czego owo spotkanie było jedynie jednym z przejawów, a co w dniach od 18 do 28 kwietnia działo się w 16 miastach polski. Mam na myśli cykl spotkań, jakie pod hasłem „Jakiej reprezentacji potrzebuje polska młodzież” przeprowadzili owi liderzy „przymenowskiej” rady w ramach swojej kampanii promocji przedziwnego projektu „ustawy o Radzie Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej”.

 

 

 

 

Oto co o tej projektowanej radzie napisano na stronie łódzkiego UW:

 

Byłaby to niezależna i samorządna organizacja reprezentująca ogół młodzieży w kraju, która współpracowałaby z organami administracji państwowej. Reprezentowałaby interesy młodzieży, zapewniała możliwość prowadzenia stałych konsultacji pomiędzy młodym pokoleniem a Radą Ministrów oraz organami Sejmu i Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. W projekcie ustawy* zakłada się, że Rada Młodzieży działałaby na rzecz tworzenia, wspierania i upowszechniania polityki młodzieżowej.

 

Nie wiem jak Wam, czytającym te słowa, ale mnie natychmiast skojarzyło się to z BBWR. Dla porządku przypomnę, że ta powstało po Zamachu Majowym (w1928 roku) struktura parapartyjna, której pełna nazwa to Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem, była politycznym wsparciem rządu tzw. sanacji. W jego programie zapisano m.in. konieczność zwiększenia uprawnień władzy wykonawczej, niezależność prezydenta kosztem parlamentu i sanację (uzdrowienie) ustroju politycznego.

 

Może przesadzam, ale… Ale lepiej o zagrożeniach mówić kiedy są one w powijakach, niż wtedy, gdy już będzie za późno! A teraz o tym, dlaczego ta cała,pozornie godna poparcia młodzieżowa inicjatywa (stworzenia formalnej, stabilnej struktury, reprezentującej przed „dorosłymi” władzami państwa polską młodzież) budzi mój sprzeciw:

 

Po pierwsze: Twarzą tego projektu jest kilkoro członków aktualnego składu, powołanej przez minister Zalewską we wrześniu 2016r., Rady Dzieci i Młodzieży. Zwraca uwagę fakt nieobecności wśród owych komiwojażerów pomysłu tych z grona członków RDiM, którzy podpisali się w grudniu ub. roku pod „Listem do Prezydenta RP” z apelem o zawetowanie ustaw edukacyjnych. O tym, że w RDiM najprawdopodobniej doszło do rozłamu pisał już 19 grudnia 2016r. na swym blogu prof. Śliwerski w poście zatytułowanym „Fasadowa i schizoidalna w opinii wobec reformy szkolnej Rada Dzieci i Młodzieży przy MEN”:

 

Nie mogę znaleźć wśród podpisujących się (pod listem do Prezydenta RP – WK) Przewodniczącego tej Rady – Adama Janczewskiego. Ba, w składzie Rady jest 32 członków. Czyżby dziesięciu sprawiedliwych, a więc jedna trzecia składu tego pseudodemokratycznego gremium miało stanowić o wiarygodności treści Listu Otwartego? […]

 

Stawiam zatem pytanie: Jak ma się List Otwarty do Dokumentu, jaki to gremium przyjęło pod tytułem: Opinia do Projektu Ustawy – Prawo Oświatowe oraz Projektu Ustawy – Przepisy Wprowadzające Ustawę – Prawo Oświatowe ? […]

 

Mam chyba prawo zakładać, że aktualny skład tej „rocznej” Rady Dzieci i Młodzieży, mimo tego, że jego kompletowanie nie miało nic wspólnego z demokratycznymi procedurami (z listy wszystkich chętnych, którzy się zgłosili, po dwie osoby – członka i zastępcę członka – z każdego województwa wybierało MEN), zasiedli tam nie tylko klakierzy obecnej władzy. Nawiasem mówiąc RDiM przy MEN przypomina KC PZPR! Tam także funkcjonował status „członka” i „zastępcy członka” Komitetu Centralnego…

 

Czytaj dalej »



Foto: www.facebook.com/PoselCimoszewicz/

 

Maszerują „nieliczni przeciwnicy PiS-u”…

 

Na wczorajszym „Marszu Wolności” były obecne hasła domagające się wolności dla szkół i żądanie referendum ws. reformy edukacji. Na Placu Bankowym przemawiał także prezes ZNP Sławomir Broniarz.

 

Foto: www.facebook.com/PoselCimoszewicz/

 

Plac Bankowy, gdzie przemawiał prezes ZNP

 

 

Oto jak zrelacjonował to portal ONET:

 

Sławomir Broniarz dziękował ponad dziewięciuset tysiącom osób, które podpisały się pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy edukacji. – Nie dajmy sobie wmówić, że spóźniliśmy się z tym wnioskiem, dlatego że protestowaliśmy już od pierwszego dnia, kiedy pani minister Anna Zalewska ogłaszała tę złą zmianę (…). Żądamy referendum ws. edukacji – powiedział szef ZNP.

 

Podkreślał, że początek wolności ma miejsce w szkole. – Szkoła musi być wolna, wolna od ideologii, ale szkoła to także miejsce, gdzie uczymy samorządności i samodzielności, i poszanowania dla demokracji. I nie może być sytuacji, w której uczeń otrzymuje fatalną lekcję od tych polityków, którzy łamią zasady demokracji, którzy sprzeniewierzają się konstytucji i którzy niszczą wszystko to, co jest naszym wspólnym dorobkiem od 1989 r. Na to nie możemy pozwolić – powiedział Broniarz.

 

Cała relacja z Marszu Wolności”, zatytułowana –  „Marsz Wolności” przeszedł przez Warszawę. Rozbieżne dane dot. frekwencjiTUTAJ

 

 

Ci co tam byli – znają prawdę. Wiedzą jak tam było także ci, którzy swe informacje czerpią z wiarygodnych źródeł. Ale są i tacy, którzy oglądają jedynie TVP, lub co gorsze – TV Republika. Oto informacja, jaką ta ostatnia upowszechnia:

 

TV „Republika” – Spektakularna,12- tysięczna klapa Marszu Wolności. To oznaka czasu…

 

P.s.

Ale felieton, tradycyjnie  jeszcze dzisiaj będzie!