Dziś, w cieniu debaty o Sądzie Najwyższym,  odbyło się pierwsze i  drugie (i ostatnie)  czytanie uchwały o zarządzeniu  o referendum w sprawie reformy edukacji. Po południu posłowie zagłosowali w tej sprawie. Wniosek został odrzucony głosami posłów PiS i koła Wolni i Solidarni.



Foto: www.facebook.com/Rodzice-przeciwko-reformie-edukacji

 

 

Oto widok Sali Plenarnej Sejmu (20 lipca ok. godz. 12-ej) podczas debaty nad wnioskiem o referendum. Wnioskodawcy nie zostali poinformowani o jej terminie. Kiedy przedstawicielka ruchu Rodzice przeciwko reformie edukacji” – Dorota Łoboda  – dotarła do Sejmu, okazało się, że może wejść tylko na galerię.

 

 

Źródło: www.facebook.com/Rodzice-przeciwko-reformie-edukacji

 

 



 

Dziś, w cieniu sejmowej batalii o Sąd Najwyższy, zgodnie z planem, odbyło się posiedzenie Komisji Ustawodawczej. Tematem  posiedzenia było przygotowanie projektu uchwały na podstawie wniosku o poddanie pod referendum ogólnokrajowe sprawy reformy systemu oświaty. Oto kilka „przecieków” z prac tej komisji, zaczerpniętych ze strony  oswiata.abc.com:

 

„Dziś komisja przygotowuje od strony technicznej projekt uchwały Sejmu. Innymi słowy, nie prowadzimy dyskusji merytorycznej nad celowością przeprowadzenia referendum bądź nie. Komisja w tej sprawie nie wyraża opinii o tym, czy to referendum powinno zostać przeprowadzone, czy też nie” – zaznaczył przewodniczący Komisji Ustawodawczej Marek Ast (PiS).

 

Jak mówił, gdy tekst uchwały zostanie przygotowany, wystąpi do Państwowej Komisji Wyborczej w postaci załącznika w postaci kalendarza wyborczego. „Prawdopodobnie nie uda się nam tego zrealizować w tym momencie w dniu dzisiejszym. Będę oczekiwać ze strony dyrektora z PKW, kiedy będzie deklaracja, w jakim terminie ewentualnie PKW będzie mogła nam tę propozycję kalendarza przedstawić. Gdy będziemy ten kalendarz mieli, przyjęlibyśmy cały projekt uchwały z załącznikiem” – dodał Ast

.

Krystyna Szumilas (PO) zarzuciła Astowi, że „rozciąga całą procedurę w czasie”. „Uciekacie od powiedzenia suwerenowi, że nie chcecie tego referendum” – oceniła. Z kolei Urszula Augustyn (PO) zaproponowała konkretną datę 3 września, później 10 września, a w końcu 17 września, tak by spełnić wymogi prawne dotyczące ogłoszenia referendum. Komisja nie wniosła sprzeciwu wobec tego terminu.

 

Źródło: www.oswiata.abc.com.pl

 

 

Jak podają inne media, sejmowa komisja ustawodawcza przyjęła projekt uchwały ws. referendum edukacyjnego, które miałoby się odbyć 17 września. Podczas głosowania nad uchwałą od głosu powstrzymali się posłowie PiS. Sprawa wróci teraz do Sejmu, którego posiedzenie, według planu, potrwa do jutra.

 

Czy Marszalek Sejmu zechce uzupełnić porządek tego posiedzenia o dalsze procedowanie w sprawie referendum o reformie edukacji – zobaczymy. Jeśli nie – następne posiedzenie Sejmu planowane jest – po przerwie wakacyjnej – na 12, 13, 14 i 15 września !

 

 

Zobacz także:

„Gazeta Wyborcza”,   Reforma edukacji. Referendum edukacyjne może obyć się 17 września, teraz wszystko zależy od PiS   –   TUTAJ

 



W ramach wakacyjnej pory na refleksje pogłębione polecamy dzisiaj wywiad z profesorem Lechem Witkowskim – autorem rozprawy „Wyzwania autorytetu...”, książki roku 2009. Rozmowę tę przeprowadziła Anna Raczyńska, a jej zapis opublikowany została w 2010 roku w  czasopiśmie „Edukacja i Dialog”. Dziś jest on jużniedostępny w internecie, (www.edukacjaidialog.edu.pl/) dlatego jesteśmy wdzięczni Witoldowi Kołodziejczykowi, że 10 czerwca przywrócił ten tekst na swoim blogu  „Edukacja przyszłości”.  Wywiad zatytułowano „Złoty róg w czarnym kolorze”. Oto jego fragment:

 

Foto: www.google.pl

 

-Panie Profesorze, w przedmowie do „Wyzwań…” napisał Pan, że książkę poprzedził artykuł, który rodził się w bólach. Z czego ta trudność wynikała?

-Nie przypuszczałem, że to temat tak pełen niejednoznaczności, kontrowersji, a zarazem uproszczeń. Ze zdumieniem odkrywałem miejsca wymagające polemiki. Nawet najwięksi humaniści – a sięgnąłem do prac z zakresu filozofii, psychologii i socjologii – mają kłopot z opisem i definicją pojęcia autorytet. Pokłosiem moich poszukiwań i sporów jest kolejna książka, w której przedstawiam odkryte przeze mnie, krążące o nim zabobony. Józef Maria Bocheński wskazał w swoim słowniku tylko cztery. Ja odnalazłem ich aż dwadzieścia jeden.

 

-Na przykład?

-Najprostsze i najczęściej powtarzane głoszą, że autorytet polega na władzy, że jest wzorem do naśladowania. W tej gamie nieprawdziwych wyobrażeń uznanych za oczywistości kryje się wiele paradoksów. Istnieje na przykład przekonanie, że autorytet w sposób oczywisty prowadzi do autorytaryzmu. tymczasem można wykazać, że autorytaryzm przejawia się właśnie brakiem autorytetu. Co gorsza, owe zafałszowania funkcjonują nie tylko w potocznej świadomości, ale także w podręcznikach. Mieczysław Łobocki kojarzy pojęcia autorytetu w szkole z niekwestionowanym uznaniem. Innymi słowy, autorytet ma zawsze rację, więc nie należy z nim polemizować. Trudno mi przyjąć to obojętnie. Dla mnie bowiem, autorytet jest czymś ważnym i pomocnym w zmaganiach z problemem wydziedziczenia z kultury. Problemem, który przejawia się w tym, że nie mamy kogo i czego słuchać, nie wiemy kogo i co czytać, nie umiemy zadawać ważnych pytań. Postanowiłem go więc po swojemu bronić. 

 

Cały wywiad przeczytacie    –     TUTAJ

 

Źródło: www. edukacjaprzyszlosci.blogspot.com



 

Od zakończenia roku szkolnego minęły 3 tygodnie. Czy zgadlibyście, jakie w tym czasie wydarzenia uznano za na tyle ważne, aby zamieścić informację o nich na oficjalnej stronie łódzkiego Kuratorium Oświaty?

 

Zgadujcie….

 

A teraz zobaczcie jak jest naprawdę:

 

Czytaj dalej »



Przed tygodniem obiecałem, że w dzisiejszym, 4. odcinku „Refleksji starego praktyka o szkole” napiszę o tym, że można będzie swój tradycyjny warsztat pracy nauczyciela zmieniać i dostosowywać do wyzwań współczesności także pod rządami nowego prawa oświatowego. Że to prawda – zaraz to udowodnię. Pokażę, iż nawet tak krytykowana (generalnie słusznie) nowa podstawa programowa może stać się swoistą tarczą dla innowatorów i reformatorów.

 

Piszę to „ku pokrzepieniu serc” tych wszystkich koleżanek i kolegów nauczycieli, którzy w atmosferze wszechogarniającej apatii, jaką po miesiącach buntów i protestów przeciw owej rzekomej „Dobrej Zmianie” zrodziła sejmowa obstrukcja wniosku o ogólnokrajowe referendum w sprawie powstrzymania reformy edukacji, zajęli pozycję biernego trwania…

 

Przeto, bez dalszych wstępów, przechodzę do konkretów:

 

Ustawa Prawo Oświatowe w zamyśle jej twórców ma zagwarantować zbudowanie systemu szkolnego, który wielu z nas (tym wcześniej urodzonym) kojarzy się z PRL-em, czyli ze szkolnictwem funkcjonującym w Polsce na mocy Ustawy o systemie oświaty z 1961 roku. I to nie tylko ze względu na strukturę systemu szkolnego: 8 + 4 (lub 5 albo 3 + 2), ale także dlatego, że jak tamta, ma wyraźny rys zamysłu indoktrynacji uczniów w duchu rządzącej partii.

 

Jako że ja także do tych „wcześnie urodzonych” należę, to posłużę się teraz cytatem przywódcy z tamtych lat, który –  tak jak dzisiaj PiS – także miał „dobre intencje” – „aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej”. Jednym z jego (Edwarda Gierka) ulubionych (i – nie da się ukryć – trafionych) haseł było: „Polak potrafi!”  I do tego będą Was dalej przekonywał. Że polski nauczyciel, gdy tylko zechce, potrafi modernizować swój warsztat pracy, swoją szkołę, także pod rządami tego, skąd inąd złego, pisowskiego prawa oświatowego.

 

Ale musi chcieć. I nie może się bać, że za takie działania może grozić mu jakaś kara. I niech nie myśli, że wpuszczam go „w maliny”, że nowa władza tego zabrania. Otóż ta władza w ustanowionym przez siebie prawie oświatowym nie tylko tego nie zabrania, ale – miejscami – nawet zaleca!

 

Oto dowody:

 

Zacznę od poparcia mojej tezy fragmentami teksu Ustawy prawo oświatowe. .Nawiasem mówiąc, gdyby ta ustawa miała być pracą magisterską przedstawioną przez studenta  swojemu promotorowi, to źle by się to dla niego skończyło, gdyż bez problemu można wykazać, że nie jest to praca samodzielna: szacując „na oko” twierdzę, że ok. 80% jej treści to przeniesiona techniką „kopiuj – wklej” zawartość obowiązującej jeszcze do 31 sierpnia Ustawy o systemie oświaty z 1991r. Dla nas to bardzo sprzyjająca okoliczność: dzięki pośpiechowi i wygodnictwu twórców tego dokumentu zachowało się wiele bardzo dobrych zapisów tamtej – w całości jednak nienajlepszej – ustawy.

 

Już pierwszy jej fragment, zwany preambułą, jest tego dowodem.. I właśnie przywołując jej „żywcem” przekopiowaną treść możemy  uzasadniać motywy  jakie nami kierują, gdy podejmujemy działania, zmierzające do zastąpienia szkoły nauczającej szkołą uczących się uczniów:

 

„.Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności.”

 

Jeśli to zdanie nie przekona nadgorliwego urzędnika miłościwie nam panującej władzy kuratoryjnej,  tropiącego wszelkie odstępstwa od oficjalnej linii – strzelamy z grubszej rury:

 

  Czytaj dalej »



 

 

Postanowiliśmy udostępnić naszym czytelnikom treść listuj jaki pod adresem minister Anny Zalewskiej przesłały liderki Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej. Poniżej zamieszczamy jego skrót, oraz link do poliku PDF z pełną jego treścią:

 

 

Warszawa,  2 lipca2017r.

 

Szanowna Pani Minister

Anna Zalewska

Ministerstwo Edukacji Narodowej

 

Szanowna Pani Minister,

W związku z trwającymi konsultacjami społecznymi dotyczącymi projektu rozporządzenia w sprawie wymagań wobec szkół i placówek, w imieniu Towarzystwa Edukacji Antydyskryminacyjnej (TEA), pragniemy zgłosić następujące uwagi.

 

Nasz głęboki niepokój wzbudził fakt, że z treści rozporządzenia usunięty został zapis o konieczności prowadzenia przez szkoły działań antydyskryminacyjnych obejmujących całą społeczność szkolną. Zobowiązanie to obejmowało wszystkie przedszkola i szkoły oraz placówki edukacyjne (w tym poradnie psychologiczno-pedagogiczne i ośrodki doskonalenia nauczycieli) i związane było z konstytucyjnym prawem do życia w środowisku wolnym od dyskryminacji. […]

 

Rezygnacja z zapisów antydyskryminacyjnych (zarówno w projekcie konsultowanego rozporządzenia jak i w preambule do podstawy programowej kształcenia ogólnego) jest więc działaniem, które nie tylko usankcjonuje obecne trudności i wyzwania ale też zniweczy wysiłki podejmowane w szkołach na rzecz ochrony tych dzieci, które są najbardziej narażone na dyskryminację. Taki kierunek zmian stoi też w sprzeczności ze znajdującym się w innym miejscu uzasadnienia zapisami  mówiącym i o tym, że „Obowiązkiem szkoły jest kształcenie i  wychowywanie młodego pokolenia w poszanowaniu wartości, przygotowywanie do odpowiedzialności i uczenie umiejętności współpracy. […] Wymagane jest zatem aby szkoły i placówki dbały o właściwe postawy i respektowanie norm społecznych, zgodne z wartościami i normami społeczeństwa demokratycznego. […]

 

Równie istotne staje się uczenie szacunku dla innych i kształtowanie postawy dialogu rozumianego nie tylko jako prezentowanie swoich argumentów, ale także umiejętność wysłuchania i rozumienie argumentów innych”. W tym kontekście przeciwdziałanie dyskryminacji staje się warunkiem koniecznym realizacji w/w postulatów. […]

 

Czytaj dalej »



 

Jadwiga Emilewicz i Anna Zalewska na konferencji w Ministerstwa Rozwoju

 

 

Dziś, 12 lipca. w gmachu Ministerstwa Rozwoju odbyła się konferencja , zatytułowana „Pracodawca – kluczowy partner w kształceniu zawodowym”, w której uczestniczyli: Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Marzena Machałek, Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju Jadwiga Emilewicz, oraz – jak to określono w komunikacie MEN – „ponad 200 osób przedstawicieli środowiska pracodawców i specjalnych stref ekonomicznych”.

 

 

Oto widok sali, w której, zdaniem MEN, zasiadło 200 osób – uczestników tej konferencji

 

 

Jak to ma w zwyczaju – pani minister Zalewska w swoim „stanowczym” stylu wygłosiła kilka przemówień, w których, m. in. podkreśliła, że reforma szkolnictwa zawodowego nie jest możliwa bez zaangażowania pracodawców.

 

 

Debata „Razem do celu” z udziałem zaproszonych gości – na temat roli pracodawców w kształceniu zawodowym

 

 

Jak nietrudno to ustalić (na podstawie analizy programu konferencji), spotkanie to było jeszcze jednym forum, na którym WŁADZA przekazywała LUDOWI swój punkt widzenia na problem, a owi partnerzy – zaproszeni goście –  (7 osób + wiceminister Machałek) dostali  55 minut (30% czasu całej konferencji) na wyrażenie swoich stanowisk „w sprawie”

 

Jeszcze więcej informacji o tej kolejnej „pokazówce” mieli ci, którzy znaleźli czas, aby śledzić tę konferencję na ministerialnym kanale Yoytube. Zobaczymy, czy zostanie tam zamieszczony plik z wideorejestracją tego wydarzenia.

 

Źródło: www.men.gov.pl

 

 

Warto tę wiadomość uzupełnić o dwie informacje, z których wynika, że bezpośrednio przed dzisiejszą konferencją kierownictwo MEN podjęło starania, aby zdobyć „źródłowe” informacje o kształceniu zawodowym – w tym o dual systemie.:

 

 

Czytaj dalej »



 

Sejmowa komisja 19 lipca zajmie się wnioskiem o referendum edukacyjne

 

19 lipca odbędzie się posiedzenie sejmowej Komisji Ustawodawczej dot. wniosku obywatelskiego o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum w sprawie reformy edukacji. Informacja o zaplanowanym posiedzeniu komisji podana została na stronie internetowej Sejmu. Zaplanowane na przyszły tydzień – 18, 19, 20 lipca – posiedzenie Sejmu będzie ostatnim przed przerwą wakacyjną. Na następne posiedzenie Sejm zbierze się w połowie września.

 

Pomysłodawcą referendum jest Związek Nauczycielstwa Polskiego, a w skład komitetu wspierającego inicjatywę wchodzą przedstawiciele partii politycznych, stowarzyszeń, organizacji i ruchów społecznych, w tym ruchów rodzicielskich, m.in. „Rodzice przeciwko reformie edukacji”, koalicja „Nie dla chaosu w szkole”, Krajowe Porozumienie Rodziców i Rad Rodziców, Społeczne Towarzystwo Oświatowe, Krajowe Forum Oświaty Niepublicznej, OPZZ, PO, Nowoczesna, PSL, Razem i Inicjatywa Polska. […]

 

Źródło: www.oswiata.abc.com.pl



Dzisiaj zapraszamy naszych czytelników do wysłuchania podkastu, zamieszczonego na stronie Plandaltoński.PL To nasza pierwsza tam wizyta, ale nieprzypadkowo dziś tam zajrzeliśmy: jest tam nagrana rozmowa z dwiema naszymi dobrymi znajomymi: Bożeną Będzińską-Wosik – dyrektorką SP nr 81 w Łodzi i dr Marzeną Żylińską –  główną propagatorką wprowadzenie do szkół nowej kultury edukacyjnej, opartej na wnioskach płynących z neuronauki. Obie panie to liderki ruchu  „Budzącej Się Szkoły”. Tyle wstępu i fragment tekstu, zamieszczonego na stronie Plandaltoński.PL, na której jest także link do wersji audio:

 

 

Jak znaleźć szkołę, w której dziecko jest szczęśliwe?

[11 lipca 2017   Autorem wpisu jest: Robert Sowiński ]

 

Drodzy słuchacze,

kolejny nasz wywiad miał miejsce tuż po szkoleniu jakie przeprowadziliśmy na prośbę Pani dr Marzeny Żylińskiej, która zorganizowała dla wyjątkowych nauczycieli z całej Polski kilkudniowy maraton wykładowo-warsztatowy pod wspólnym tytułem „Warsztatownia nurty edukacji alternatywnej w świetle badań nad mózgiem”.

 

Dzień był wyjątkowy również z powodu pogody, jaka szalała za oknem. Najpierw afrykańskie upały a po południu tropikalna burza z nawałnicą, po której jeszcze przez blisko godzinę osiedlowe uliczki wyglądały jak wezbrane strumienie. Nie mogliśmy jednak zrezygnować z tak wspaniałej okazji, dzięki której mogliśmy nagrać rozmowę nie tylko z organizatorką „Warsztatowni” ale i z Dyrektorką Szkoły, w której odbywały się zajęcia, czyli z Panią Bożeną Bedzińską-Wosik. […]

 

 

Podkast „Jak znaleźć szkołę, w której dziecko jest szczęśliwe?”   –   TUTAJ

 

Źródło: www.plandaltonski.pl