Foto: www.new.ore.edu.pl

 

 

W dniach 15 i 16 maja 2017 r. w Ośrodku Rozwoju Edukacji odbyły się spotkania dyrekcji ORE i przedstawicieli projektu „Partnerstwo na rzecz kształcenia zawodowego (etap 2. i 3.) z przedstawicielami departamentów ministerstw właściwych dla zawodów i z Departamentu Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego Ministerstwa Edukacji Narodowej.

 

Gościliśmy reprezentantów jedenastu ministerstw. […]

 

Głównym celem spotkania było zaproszenie przedstawicieli departamentów do ścisłej współpracy podczas modyfikacji Podstawy Programowej Kształcenia w Zawodach (PPKZ) oraz zapoznanie gości z postępami prac w projekcie „Partnerstwo na rzecz kształcenia zawodowego”.

 

Wicedyrektor Ośrodka Rozwoju Edukacji Bożena Mayer-Gawron zachęcała przedstawicieli ministerstw do uczestniczenia w spotkaniach z autorami modyfikacji podstawy programowej, wyłonionymi podczas rekrutacji spośród nauczycieli, doradców metodycznych i przedstawicieli rynku pracy. Obecność reprezentantów ministerstw i ich wkład w dyskusję nad kształtem Podstawy Programowej Kształcenia w Zawodach zapewni wysoki poziom merytoryczny dokumentu oraz usprawnieni pracę zespołów autorów.

 

Naczelnik Departamentu Kształcenia Ustawicznego i Zawodowego w MEN – Emilia Maciejewska przypomniała zasady składania wniosku o wpis nowego zawodu do klasyfikacji szkolnictwa zawodowego. Podkreśliła również, że przy przyjęciu Podstawy Programowej Kształcenia w Zawodach ostateczna decyzja zawsze należy do ministra właściwego dla zawodu.

 

Podczas spotkania omówiono etapy pracy przy modyfikacji PPKZ. Zwrócono uwagę na efekty kształcenia wspólne dla wszystkich zawodów w podstawie programowej oraz efekty stanowiące podbudowę do kształcenia w grupie zawodowej.

 

Na zakończenie ustalono zasady współpracy i uzgodnień na jak najwcześniejszym etapie prac z uwagi na dużą liczbę zawodów i krótki termin realizacji projektu.

 

 

Źródło: www.new.ore.edu.pl



Foto: www.facebook.com/znpedupl/

 

 

Dzięki artykułowi w „Dzienniku Gazecie Prawnej”, zatytułowanemu „Grzegrzółka: Czekamy na analizy prawne ws. wniosku o referendum dot. reformy edukacji” dowiedzieliśmy się na jakim etapie są procedury administracji sejmowej w sprawie podpisów poparcia pod wnioskiem o referendum w sprawie reformy edukacji. Oto zacytowane tam wypowiedzi dyrektora Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka, który dla Polskiej Agencji Prasowej powiedział:

 

Jako poprawne oceniono 562 tys. z 570 tys. weryfikowanych podpisów odpowiednie dokumenty z tej części prac zostały złożone do marszałka Sejmu.

 

Czekamy na analizy formalno-prawne wniosku referendalnego ws. reformy edukacji, które powinny pojawić się do 18 maja; chodzi m.in. o ocenę czy wniosek spełnia wymogi ustawowe.”

 

Jak wyjaśnił, chodzi m.in. o ocenę, czy wniosek spełnia wymogi ustawowe. „Po otrzymaniu kompletu dokumentów, zostanie podjęta decyzja dotycząca trybu prac nad wnioskiem” – zadeklarował dyrektor CIS.

 

 

Cały artykuł „Grzegrzółka: Czekamy na analizy prawne ws. wniosku o referendum dot. reformy edukacji” – TUTAJ

 

Źródło: www.gazetaprawna.pl

 

 

Z kolei „Rzeczpospolita, w artykule „Nowoczesna chce, by Sejm zajął się referendum ws. reformy edukacji” informuje o konferencji prasowej Katarzyny Lubnauer z „Nowoczesnej”. Oto fragment tej publikacji:

 

W związku z zakończeniem weryfikacji podpisów pod wnioskiem o referendum ws. reformy edukacji, Nowoczesna zwróciła się do marszałka Marka Kuchcińskiego, aby Sejm zajął się tym wnioskiem na najbliższym posiedzeniu 24-26 maja – poinformowała szefowa klubu Katarzyna Lubnauer. […]

 

Trudno nie zauważyć, że cały czas mamy do czynienia z pewną grą na czas – stwierdziła Lubnauer oceniając, że „liczenie podpisów przez ponad 20 dni jest lekką przesadą„. Jak dodała, „to jedna trzecia czasu, który był potrzebny na zebranie ponad 910 tys. podpisów”.

 

 

Cały artykuł „Nowoczesna chce, by Sejm zajął się referendum ws. reformy edukacji”   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.rp.p



Dziś – nieprzypadkowo – z powodu, który zostanie podany w komentarzu redakcji – przedstawiamy Czytelnikom fragment zamieszczonego wczoraj na prowadzonym przez prof. B. Śliwereskiego blogu <pedagog> tekstu. (Słowo „postu” źle się w polskiej tradycji językowej kojarzy) Pierwotnie zainteresował nas jego tytuł: O rzekomo złych skutkach nauczycielskich migracji w wyniku reformy szkolnej”. Ale po lekturze całości inny wątek jego treści stał się powodem jego upublicznienia. Oto pierwszy fragment tego tekstu:

 

 

Foto: www.wnow.uni.lodz.pl

 

Pan Profesor Zwyczajny, Doktor Habilitowany Bogusław Śliwerski

 

Kilka dni temu zadzwoniła do mnie „dziennikarka” łódzkiego dodatku „Gazety Wyborczej” – pani Agata Kupracz z prośbą o udzielenie jej komentarza do sytuacji, jaka ma miejsce w naszym mieście, a być może i w innych, skoro jej nieco skrócony tekst został przedrukowany tego samego dnia do wydania ogólnopolskiego. W wersji łódzkiej jej artykuł nosi tytuł: „Skutki szkolnej reformy: co roku inny wychowawca, zaś w wersji krajowej „Sieroty po reformie Anny Zalewskiej” . […]

 

W dalszej części autor tego tekstu prezentuje swój, wyraźnie bardzo wolnorynkowy, pogląd na zawód nauczyciela:

 

Nauczyciel może pracować w szkole, jeżeli (względnie) odpowiada mu to miejsce pracy, ale nie musi. Może nie akceptować wprowadzanych zmian ustrojowych, programowych, albo szukać dla siebie miejsca właśnie dzięki nim w innym typie szkoły.

 

Znakomity specjalista z elitarnego gimnazjum, który kształcił w ciągu kilkunastu lat uzdolnioną młodzież, bo przecież tylko taka miała szanse dostać się do tej szkoły, znajdzie miejsce pracy w renomowanym liceum, a może i w szkolnictwie wyższym – na uniwersytecie, w politechnice czy szkole artystycznej. Dlaczego nie? Minister J. Gowin otworzył wrota właśnie takim edukatorom, by mogli generować teraz eksperymenty, włączać się do innowacyjnej przedsiębiorczości, gospodarki a nawet firm zorientowanych na tzw. rynek dziecięco-młodzieżowych zainteresowań uzdolnień. […]

 

Jednak autor nie poprzestał na nauczycielskim zawodoznawstwie. W dalszej części swych wywodów wtajemnicza nas w „kuchnię” lokalnej polityki:

 

Czytaj dalej »



Kolejny ruch minister Zalewskiej w związku z protestami w sprawie edukacji uczniów niepełnosprawnych. Oto fragmenty informacji, jaką zamieszczono dziś na stronie MEN o spotkaniu, zwołanym właśnie dzisiaj (najprawdopodobniej w trybie nagłym) w Centrum Dialogu Społecznego:

 

Foto: www.men.gov.pl

 

Minister Anna Zalewska spotkała się dziś, 15 maja br. z rodzicami oraz przedstawicielami organizacji reprezentujących dzieci z niepełnosprawnościami oraz dzieci przewlekle chore. Poniedziałkowe rozmowy w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” dotyczyły rozwiązań z zakresu wsparcia dzieci i młodzieży ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.[…]

 

Foto: www.men.gov.pl

 

Spotkanie zorganizowane z inicjatywy minister edukacji związane było ze skierowaniem w kwietniu do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych projektów rozporządzeń: w sprawie warunków organizowania kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie i zagrożonych niedostosowaniem społecznym, w sprawie indywidualnego obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego dzieci i indywidualnego nauczania dzieci i młodzieży oraz w sprawie pomocy psychologiczno-pedagogicznej w publicznych przedszkolach, szkołach podstawowych i ponadpodstawowych oraz placówkach.[…]

 

Minister Anna Zalewska poinformowała również, że wspólnie z rodzicami i organizacjami będzie przygotowywany projekt ustawy o wsparciu dzieci i uczniów w systemie oświaty. Zaznaczyła, że chciałaby, aby ta ustawa weszła w życie w 2019 r.

 

Czytaj dalej »



Dzisiaj proponujemy lektury z portalu „Juniorowo”. Tym razem są to teksty promujące poglądy André Sterna o roli zabawy w procesie uczenia się. Oto początek publikacji z 11 maja:

 

André Stern, który nigdy nie chodził do szkoły, przekonuje, że zabawa jest najskuteczniejszym narzędziem do uczenia się, a rozwój dziecka leży w jego naturze. Zachęca więc do bezwarunkowego zaufania dziecku. Zamiast standaryzacji i rywalizacji pokazuje niesamowitą siłę swobodnej zabawy, dzięki której dziecko może rozwijać się w indywidualny sposób i we własnym tempie.

 

Zabawa pozwala dziecku nawiązać kontakt z codziennością, z sobą samym i ze światem. Przez nią przejawiają się jego skłonności, potencjał, a także głębokie wewnętrzne pragnienia. Swobodna zabawa daje dziecku głębokie poczucie spełnienia – przekonuje André Stern. Jego przekaz wypływa z dorobku jego ojca Arno, który od ponad sześćdziesięciu lat nieprzerwanie pracuje z dziećmi, a także z jego osobistego doświadczenia dzieciństwa bez szkoły, które pozwoliło mu opanować umiejętności od czytania, pisania i liczenia przez naukę pięciu języków, programowania i astronomii po profesjonalną grę na instrumencie, komponowanie muzyki i lutnictwo.

 

 

Zabawa. O uczeniu się, zaufaniu i życiu pełnym entuzjazmu

 

 

 

W książce Zabawa. O uczeniu się, zaufaniu i życiu pełnym entuzjazmu André Stern dowodzi, jak dzięki zabawie dzieci mogą uczyć się naprawdę skutecznie. A my prezentujemy fragment książki, która ukazała się dzięki Wydawnictwu Element.

 

Nigdy nie byłem w szkole, a to pozwala mi patrzeć na sprawę z innej perspektywy. Wyraźniej dostrzegam, jakie przyzwyczajenia nabyte w szkole kształtują naszą kulturę. Gdy coś wiesz, jesteś ciągle pytany: „Gdzie cię tego nauczyli?”. Pytający wychodzi z założenia, że tylko szkoła, tylko uniwersytet mogą zapewnić wiedzę. Kwalifikacje, których miarą jest szkoła, liczą się bardziej niż faktyczne kompetencje.

 

Zamiast więc śledzić, ile dziecko codziennie pojmuje nowych, nieoczekiwanych rzeczy, zamiast bojaźliwie obserwować ten niepowstrzymany, spektakularny, imponujący rozwój, dorośli traktują dzieci jak istoty pozbawione zdolności, które trzeba wspierać i motywować. W ten sposób każdy z dorosłych ćwiczy się w roli nauczyciela i zawsze jest gotów udzielać lekcji. Za każdym razem, kiedy dziecko osiąga coś nowego (czy to udało mu się przez sekundę ustać na nóżkach, czy uśmiechnęło się bądź umieściło nakrętkę na butelce), rodzice wołają z rozrzewnieniem i zachwytem: „Brawoooo! Świetnie sobie poradziłeś”.

 

Każdy jest dumny, mogąc pokazać innym, jak doskonale wspiera własne dziecko. Rodzice się w tym nawet prześcigają. Ale tego rodzaju pochwała pochodzi ze świata dobrych i złych ocen oraz nieustannego porównywania osiągnięć. […]

 

Cały artykuł „Zabawa, uczenie się, zaufanie, entuzjazm według André Sterna” – TUTAJ

 

Źródło: www.juniorowo.pl

 

 

Polecamy także wcześniejsze lektury na ten temat:

 

Nie przeszkadzać dzieciom w odkrywaniu świata – rozmowa Juniorowa z André Sternem

 

André Stern o dzieciństwie bez szkoły



Gdybym zajmował się problematyką zmian klimatu na Ziemi napisałbym dzisiaj felieton o tym, że tegoroczne przymrozki przyszły do Polski kilka dni wcześniej, niż przychodziły jeszcze kilkadziesiąt lat temu – na „zimnych ogrodników” i „zimną Zośkę”. Wczoraj było Pankracego – a u nas pierwszy naprawdę ciepły, wiosenny dzień. Dziś, w Bonifacego, termometr za moim oknem (w cieniu) wskazuje powyżej 25 stopni Celsjusza… A jeszcze w środę były przymrozki i padał grad i śnieg. Wymarzły kwiaty drzew owocowych, nie będzie zbirów rzepaku…

 

Ale ja zajmuję się edukacją w Polsce i stoję przed problemem wyboru tematu tego felietonu, tematu mającego swe źródło w jednym z wydarzeń minionego tygodnia. Zacznę o „wypaleniu się” spektakularnej formy oporu rodziców, którzy w proteście przeciw reformie likwidującej gimnazja – począwszy od 10 lutego, każdego 10 dnia kolejnego miesiąca, ale już nie 10 maja – masowo nie posyłali swoich dzieci do szkoły. Ale nie tym razem. (Patrz „Nadzieja umarła – ostatnia! Że rodzice powstrzymają deformę) Smutne to, ale jakże prawdziwe i w zasadzie oczywiste... Rodzice polskich uczniów w swej przytłaczającej większości nie byli i nie są przeciwni zmianom szykowanym przez PiS. Niestety – „gęba” przyprawiona gimnazjom w pierwszych latach ich funkcjonowania, że to wylęgarnia patologii, że nauczyciele nie radzą tam sobie z uczniami, pokutuje aż do dzisiaj i partia prezesa z Żoliborza doskonale o tym wiedziała… Stąd buta i pewność siebie pani minister Zalewskiej, stąd lekceważenie prawie miliona podpisów zebranych pod wnioskiem o referendum. Nawet w gimnazjach, w których w poprzednich miesiącach absencja uczniów tego dnia bywała bliska 100 procent, w maju w większości tych szkół nie zanotowano takich wskaźników. Nawet w Trójmieście – ostatnim bastionie oporu – (o czym wiemy z jednej z nielicznych publikacji w „Dzienniku Bałtyckim”) teraz w maju akcja ta nie miała już takiej „siły rażenia” jak poprzednio.

 

Dlatego powątpiewam w masowość protestu, zapowiadanego przez ZNP, Inicjatywę Rodziców „Zatrzymać Koszmar” i inne ruchy próbujące aktywizować środowiska rodziców i nauczycieli, który ma się odbyć w piątek 26 maja – w Dzień Matki. Chciałbym się mylić, ale… Ale zbyt często słyszę na ulicach i w przypadkowych rozmowach zdanie: „No i dobrze, że wreszcie nie będzie tych gimnazjów i wróci 8-klasowa podstawówka. Ja taką skończyłam (- łem) i dobrze było!

 

 

Czytaj dalej »



Foto:www.gim24.gimnazjum-lodz.pl/

 

Ślubowanie uczniów w  w PG nr 24 im. gen. J. Wybickiego w Łodzi, ul.Żeromskiego 26 (Stare Polesie)

 

 

 

Redaktor Maciej Kałach z „Dziennika Łódzkiego” trzyma rękę na pulsie – łódzkiej edukacji. Oto początek jego artykułu, zamieszczonego w dzisiejszym wydaniu tego dziennika:

 

Decyzją rządu gimnazja przestaną istnieć za dwa lata, ale urzędnicy łódzkiego magistratu, zgodnie z oświatowym prawem, są zajęci organizowaniem konkursów na dyrektorów tych szkół. Dwóm dyrektorkom skończyła się kadencja, a dwie same zrezygnowały, twierdząc że robią to w proteście przeciwko rządowej reformie edukacji. Pierwszy konkurs (z powodu upłynięcia kadencji) odbył się w styczniu. W Gimnazjum nr 7 na Teofilowie doszło do reelekcji dotychczasowej dyrektorki.[…]

 

 

Cały artykuł „Reforma oświaty w Łodzi. Gimnazja do wygaszenia, lecz dyrektorów trzeba wybrać”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.dzienniklodzki.pl



 

Centrum Edukacji Obywatelskiej serdecznie zaprasza na Ogólnopolską Konferencję Szkoły Uczącej Się dla Dyrektorów: Współpraca i partnerstwo pomiędzy nauczycielem a uczniem w nowej szkole podstawowej”

 

 

Serdecznie zapraszamy dyrektorów i przedstawicieli dyrekcji szkół, którzy pragną dbać o jakość uczenia się i nauczania w prowadzonych przez siebie szkołach.Temat konferencji został wybrany jako ważny dla efektywnej pracy szkoły w tym szczególnie dla nauczania, uczenia się i wychowania.

 

Zapraszamy do rozmowy o tym, w jaki sposób:

 

> OK zeszyt może być sposobem na budowanie partnerstwa w nauczaniu i uczeniu się w szkole,

> projekt edukacyjny w szkole podstawowej buduje przestrzeń współpracy uczniów,

> samorząd uczniowski realizuje partnerstwo w obszarze współdecydowania o ważnych sprawach szkoły.

 

 

Szczegóły organizacyjne:

 

Kiedy: 13 czerwca 2017 r., w godzinach 10:30 – 14:30

Gdzie: Sala Wielka Zamku Królewskiego w Warszawie

 

Konferencja jest bezpłatna. Dla uczestników planujemy na koniec konferencji poczęstunek. Równolegle z naszą konferencją w Arkadach Kubickiego (dolny poziom Zamku Królewskiego) odbywać się będzie XVIII Ogólnopolska Prezentacja Projektów Młodzieżowych, na którą uczestników konferencji zapraszamy w przerwie kawowej.

 

Wymagana rejestracja [ TUTAJ ] – do 20 maja:

 

O rekrutacji na konferencję decyduje kolejność zgłoszeń. Pierwszeństwo w rekrutacji będą mieli dyrektorzy szkół.

 

 

Źródło: www.sus.ceo.org.pl



 

 

Dzisiaj portal oswoata.abc.com, powołując się na PAP, zamieścił informacje, zatytułowaną „MEN: uczniów ze specjalnymi potrzebami nie powinno się izolować”. Oto jej fragmenty:

 

Uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi chcemy włączać do systemu, a nie izolować – zapewniła wiceminister edukacji Marzena Machałek, która przedstawiła w czwartek w Sejmie informację rządu ws. projektu rozporządzenia dotyczącego nauczania indywidualnego.

 

Wiceminister zapewniła, że uczniowie ze specjalnymi potrzebami nie zostaną pozbawieni indywidualnego podejścia w nauczaniu. Wniosek o informację w tej sprawie złożył klub PO. […]

 

Wiceminister przypomniała też, że projekt rozporządzenia ws. nauczania indywidualnego jest w trakcie konsultacji i do 19 maja wszyscy zainteresowani mogą wysłać swoją opinię.

 

Z sejmowej galerii debacie przysłuchiwali się przedstawiciele rodziców dzieci z niepełnosprawnościami, którzy dzień wcześniej protestowali przed Sejmem.

 

Cały tekst informacji   –   TUTAJ

 

 

To samo źródło zamieściło, także dzisiaj, kolejną informację, także powołując się na PAP: „Zalewska: dzieci ze specjalnymi potrzebami będą mogły uczyć się i w domu i w szkole”. Oto jej początek:

 

Robimy wszystko, by dzieci ze specjalnymi potrzebami były włączane do społeczności szkolnejzapewniła w piątek w Poznaniu szefowa MEN Anna Zalewska. Minister odniosła się do zarzutów, że resort chce uniemożliwić dzieciom z niepełnosprawnościami naukę w szkole. […]

 

Cały komunikat – TUTAJ

 

Źródło: www.oswiata.abc.com.pl

 

 

Komentarz redakcji:

Najbardziej zastanawiające w tej całej sprawie jest nie tyle to, że ministerstwo edukacji pod naciskiem „suwerena”, ale i opozycji parlamentarnej, potrafi jednak spuścić z tonu i trochę „odpuścić”, ale że wiadomość o tym zamieszcza, opierając się na materiałach Polskiej Agencji Prasowej prywatna firma Wolters Kluwer, a nie samo ministerstwo na swojej oficjalnej stronie internetowej.

 

Obserwatorium Edukacji” ze swojej strony odsyła Czytelników do pierwotnego źródła, jakim jest Sprawozdanie Stenograficzne z 41. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 11 maja 2017 r.(drugi dzień obrad). Aby ułatwić lekturę dokonaliśmy wyciągu z tego stenogramu, załączając plik PDF, zawierający tylko te fragmenty, które zawierają treści wystąpień posłów w interesującej nas sprawie.

 

Ze swojej strony gorąco zachęcam do znalezienia kilkunastu minut na lekturę tej relacji z Sejmu – wiele można dowiedzieć się tam nie tylko o problemie nauczania uczniów niepełnosprawnych ale przede wszystkim o ludziach reprezentujących nas w Parlamencie .[WK]

 

Sprawozdanie Stenograficzne z 41. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu 11 maja 2017 r.(drugi dzień obrad) – wyciąg     –   TUTAJ



W atmosferze zaniku przejawów oporu społecznego wobec rujnującej polski system tzw. „reformy edukacji”, postawieni przed nieuznającym żadnych racjonalnych argumentów, prącym „po trupach” do wyznaczonych celów obozem władzy, uznaliśmy za uzasadnione, aby zaprezentować naszym Czytelnikom publikację tygodnika „Polityka” z 7 marca 2017 roku. Jest to, napisany przez Joannę Cieśla i Edwina Bendyka artykuł, zatytułowany „Co dalej z edukacją?”. Oto jego pierwsza część i swoisty „spis treści” dalszego ciągu:

 

 

 

Czy kiedy (kiedy?) PiS już odda władzę, należy przywrócić gimnazja, znowu zmienić szkolne programy, odwzorować stan sprzed oświatowej reformy minister Zalewskiej? Czy też pogodzić się ze zmianami i jedynie udoskonalić pozostawiony system? Temu problemowi poświęcamy drugi odcinek naszego publicystycznego cyklu pod hasłem „Co po PiS”.

 

Rząd nie zamierza ustąpić przed naciskami i wdraża zmiany w systemie oświaty. Na razie nie sposób całościowo ocenić projektu reformy, bo ciągle brakuje kluczowych jej elementów, jak choćby podstaw programowych dla liceów. Fragmenty już ogłoszone (w tym podstawy programowe dla szkół podstawowych) wywołują krytykę gremiów eksperckich. Najbardziej jednak brakuje odpowiedzi na pytanie o inny niż polityczny sens proponowanych zmian. Wiadomo tylko, że polska szkoła wkracza w okres chaosu. Fakt: zapowiedzianego. Likwidacja gimnazjów i obowiązek szkolny od siódmego, a nie od szóstego roku życia należały do głównych obietnic wyborczych PiS. Obietnice te realizuje przyjęte w grudniu 2016 r. nowe prawo oświatowe likwidujące dotychczasowy system edukacyjny.[…]

 

Oto podtytułu dalszej części artykułu:

 

Czy jest czego żałować?

[…] Tym, co z perspektywy lat jawi się jako największe osiągnięcie systemu oświaty, jest jego względna stabilność i równowaga. […]

Deforma 2016

[..] Zmiany Anny Zalewskiej nie poprawią (..) sytuacji nauczycieli, nie rozwiążą też problemu społecznej segregacji[…]

Co po PiS

[…] Wśród wizji przyszłości pojawia się i taka, że kolejnym etapem pisowskich zmian może być w ogóle pozbawienie samorządów władzy nad edukacją, centralizacja na wzór węgierski.[…] Strategicznie najważniejszy (problrm) polega na tym, że na wiele lat zablokowana zostanie możliwość debaty o szkole przyszłości, która odpowiadałaby potrzebom nadchodzących czasów i marzeniom o dobrym i dobrze wykształconym społeczeństwie.[…]

Naszym zdaniem

[…] Kluczem do jakości edukacji są nauczyciele – należy dbać o ich prestiż, do czego prowadzić powinna nie tylko poprawa statusu materialnego, lecz także wzmocnienie autonomii.[…]

 

 

Cały artykuł „Co dalej z edukacją?”   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www.polityka.pl

 

 

Komentarz redakcji

Artykuł poprzedzał zapowiadaną na 15 marca (18:00 – 20:00) debatę „Szkoła chaosu. Dyskusja o przyszłości polskiej edukacji”, którą organizowała redakcja „Polityki”. Niestety – nigdzie w sieci nie ma ogólnie dostępnej relacji o tym wydarzeniu, choćby informacji, czy w ogóle taka debata się odbyła. Jedynie na stronie „Polityki” można zapoznać się z artykułem tych samych autorów „Polska szkoła chaosu”, [Polityka – nr 12 (3103) z dnia 2017-03-22], gdy wykupi się za 19.99 zł miesięczny dostęp do tych publikacji. [WK]