Foto: Źródło – www.se.pl/krakow/

 

 

Zdecydowaliśmy się na zamieszczenie informacji o egzaminie  maturalnym z matematyki, zaczerpniętej ze strony Polskiej Agencji Pracowej:

 

 

CKE analizuje sprawę publikacji zdjęć arkusza maturalnego z matematyki

 

Egzamin z matematyki na poziomie podstawowym rozpoczął się o godz. 9. Trwał 180 minut. To egzamin, do którego co roku przystępuje największa liczba zdających. W tym roku to ponad 301 tys. osób: ok. 275 tys. tegorocznych absolwentów liceów ogólnokształcących, techników i szkół branżowych II stopnia oraz abiturienci z lat ubiegłych. Są wśród nich osoby, które wcześniej nie przystąpiły do egzaminów, osoby, które zdecydowały się przystąpić do egzaminu bądź egzaminów niezdanych w ubiegłych latach lub przystąpić do egzaminu z nowego przedmiotu, a także te, które chcą poprawić wynik zdanego wcześniej egzaminu.

 

Wyciek zdjęć arkusza maturalnego z matematyki

 

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski w rozmowie z PAP ocenił, że egzamin przebiegł spokojnie. Odniósł się też do informacji podanej przez redakcję eDziecko Gazeta.pl, że po rozpoczęciu egzaminu z matematyki na portalu X i Discordzie opublikowano zdjęcia kilku stron z domniemanego arkusza maturalnego.

Zakrzewski powiedział, że materiał egzaminacyjny jest tajny do godziny dziewiątej. Wskazał, że na pierwszej stronie arkusza egzaminacyjnego jest umieszczona informacja: „Arkusz zawiera informacje prawnie chronione do momentu rozpoczęcia egzaminu”. „Nie mam informacji, że wyciek nastąpił przed egzaminem” – dodał.

O dziewiątej wszyscy maturzyści zaczęli pisać egzamin z równymi szansami” – podkreślił.

 

Zdjęcia arkusza maturalnego w sieci. Komentarz CKE

 

Poinformował, że sprawa opublikowania zdjęć arkusza maturalnego z matematyki, jest analizowana, zbierane są materiały. „Dowiaduję się, czy rzeczywiście miał miejsce przypadek wniesienia na salę egzaminacyjną przedmiotu zabronionego” – dodał. Chodzi o urządzenie telekomunikacyjne.

 

Wskazał, że jeżeli ktoś po godzinie 9. zrobił na sali egzaminacyjnej zdjęcie arkusza egzaminacyjnego i je opublikował, to dokonał czynu zabronionego. Przypominał, że wniesienie na salę egzaminacyjną urządzenia telekomunikacyjnego, w tym telefonu, jest złamaniem prawa, w przypadku egzaminów obowiązkowych grozi to unieważnieniem egzaminu w tegorocznej sesji. Poinformował także, że po analizie protokołów egzaminacyjnych z poniedziałku wiadomo, że był taki przypadek i unieważniono egzamin maturzyście.

 

Dyrektor CKE: wierzę w uczciwość młodych ludzi

 

Dyrektor CKE zaznaczył, że takie sprawy są incydentalne. „Mamy ok. 275 tys. zdających i tylko kilka przypadków nieuczciwości, bo ktoś wniósł na salę egzaminacyjną telefon. To mogło być po prostu gapiostwo. To nie znaczy, że to ta osoba zrobiła zdjęcie” – powiedział. „Wierzę w uczciwość młodych ludzi” – podkreślił.

 

W ubiegłym roku unieważnione zostały 202 egzaminy maturalne, w tym 53 za wniesienie telefonu na egzamin lub korzystanie z niego w tym czasie.

 

Arkuszy egzaminacyjny z matematyki na poziomie podstawowym rozwiązywany przez maturzystów CKE ma opublikować we wtorek po południu. […]

 

 

Źródło: www.pap.pl/aktualnosci/

 



Zanim  dowiemy się czegoś o dzisiejszej maturze z matematyki proponujemy zapoznać się z niedługim, ale wartym zapoznania się, tekstem z fb-profilu prof. Romana Lepperta, który został tam zamieszczony wczoraj:

 

 

Spotykam ostatnio wiele głosów zachwytu nad edukacją konstruktywistyczną. Zwracam jednak uwagę na fakt, że Autorka książki „Paradygmaty dydaktyki. Myśleć teorią o praktyce” (Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018) wskazuje na mocne i słabe strony tego rozwiązania.

 

Mocne strony to:

 

„- wniesienie nowych sposobów rozumienia tego, co się dzieje w klasie szkolnej i w umyśle uczniów,

 

– nacisk na aktywizację myślenia uczniów i ich poznawcze kompetencje twórcze,

 

– nacisk na produktywne poznawczo relacje grupowe,

 

– otwarcie się procesów kształcenia na treści wcześniej nieprzewidywane i aktualne,

 

– upodobnienie szkolnych sytuacji nauczania do naturalnych warunków uczenia się,

 

– dostosowanie modelu uczenia się i jego efektów do wymagań współczesnego świata” (tamże, s. 161).

 

Edukacja konstruktywistyczna ma jednak również słabe strony:

 

„- uniemożliwianie zdobycia systematycznego wykształcenia,

 

– złożoność przygotowania i prowadzenia zajęć,

 

– kosztochłonność edukacji konstruktywistycznej,

 

– uzależnienie jakości nauczania od zdolności nauczycieli do formułowania problemów,

 

– niekorzystne warunki uczenia się dla uczniów wymagających jasnych sytuacji zadaniowych” (tamże, s. 163).

 

Mamy w Polsce całkiem bogatą literaturę poświęconą takiej edukacji. Jako punkt wyjścia można potraktować wspomnianą książkę Profesor Doroty Klus-Stańskiej, której lekturę niezmiennie polecam (reformatorom edukacji szczególnie).

 

 

Księgarnia Internetowa PWN z ofertą książki:  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/

 

 



A teraz prezentujemy najświeższe opinie o maturze z polskiego, ale tym razem zaczerpnięte z fb profilu polonistki jednej z łódzkich szkół średnich, występującej jako Aneta Ja-Pa

 

 

 

 

Agnieszka Fijałkowska

 

A mnie najbardziej interesuje jak CKE rozumie trudne czasy dla człowieka. Czasy – dzieje czy indywidualne trudne sytuacje w życiu człowieka? U mnie bardzo dużo osób pisało o Soni Marmieładow i nadziei, którą dawała jej wiara. Trudne czasy opisywali jako trudny czas w życiu Soni – bieda,alkoholizm ojca, prostytucja itp.

 

 

[…]

 

 

Bartłomiej Dawid

 

Moi uczniowie stwierdzili, że tematy bardzo trudne. BARDZO mnie to cieszy, bo to znaczy, ze rozumieli temat. Ci, co twierdzili, że proste, raczej znajdą się w grupie zaskoczonych niskimi wynikami. Temat 1. zakładał aż TRZY elementy do omówienia – trudne czasy (np. wojna, zabory, okres PRL-u), nadzieję (na coś!) i źródło (przyczyna, dla której konieczna okazała się nadzieja na jakąś zmianę) owej nadziei. A zatem nie wystarczyło napisać o tym, że Demeter miała nadzieję, że odzyska córkę. Oczywiście, że miała, ale jej źrodłem był instynkt macierzyński albo porwanie córki przez Hadesa. I tu pytanie, gdzie trudne czasy? Tego brakuje, a zatem jest to przykład nie w pełni funkcjonalny. W pełni funkcjonalny będzie np. Antygona, której źródłem cierpienia była zła władza wuja (to jednocześnie trudne czasy dla wierzących bogom a nie ludziom). Moja uczennica dała do tego kontekst „Antygony w Nowym Jorku” wskazując na bezdomność w tamtych czasach emigrantów i to jest świetne rozwiniecie problemu. Niestety uczniowie popełniali liczne błędy.

 

Ja z tego powodu w tym roku rezygnuję ze sprawdzania egzaminów, bo to będzie pogrom i tysiące odwołań.

 

 

 

Aleksandra Pietrańczyk

 

Dla pokolenia, które ogólnie ma problem z pisaniem i mało czyta (lub wogóle) każdy temat będzie ryzykowny.

Te tematy są piękne, problem nie tkwi w tematach, tylko w umiejętnościach współczesnej młodzieży i przede wszystkim w KRYTERIACH OCENIANIA, które jakie są, wszyscy wiemy????

 

 

Beata Kapela- Bagińska

 

Obawiam się o rozumienie tematów. Wg uczniów proste, ale nie wiem, czy dobrze przeanalizowali tematy????‍♀️

 

 

Gabriela Olszowska

 

Podoba mi się.

 

 

Katarzyna Włodkowska

 

Uczniowie twierdzą, że proste. Ja zaczynam mieć coraz więcej wątpliwości…

 

 

Gabriela Olszowska

 

Gajowiec… Wokulski… i hybris Makbet, Edyp….

 

 

Magdalena Sawicka

 

I najgorsza jest ta niepewność – co autor miał na myśli, czyli CKE

 

 

Justyna Wardyn

U mnie różnie odbierali te „trudne czasy”. Zobaczymy, co CKE uznania za trudne czasy

 

 

Wiola Jóźwiak

 

W moim odczuciu tematy wcale proste nie były (szczególnie drugi). Głównym problemem jest ich niedostosowanie do problematyki omawianych tekstów obowiązkowych. Myślę, że uczniowie mieli bardzo zawężony wybór ..

 

 

Diana Kolbert

Uważam, że plusem jest szeroka możliwość dopasowania lektur, które się zna ???? właściwie można celować w każdą epokę.

 

 

Łukasz Pszczółkowski

Oba tematy świetne, zwłaszcza drugi. Myślę, że moi maturzyści poradzili sobie.

 

 

 

Źródło: https://www.facebook.com/groups/194062934364832/user/100000886332444

 

 

 



Dzisiaj, o godzinie 12:36 na portalu „Strefa Edukacji” pojawiła się „gorąca” informacja o właśnie zakończonym pierwszym dniu egzaminu maturalnego. Oto pierwsza część tego tekstu:

 

„Mam wrażenie, że jest zasadzka na mnie jakaś”. Opinie o maturze z polskiego 2025.

Jak poszło maturzystom?

 

Foto: Włodzimierz Rychliński

 

Pierwszy egzamin maturalny 2025 dobiegł końca. Uczniowie zmierzyli się dziś z językiem polskim na poziomie podstawowym. Jaki był ten pierwszy egzamin przygotowany już pod kierownictwem nowego szefa CKE? „Prawie się popłakałam ze szczęścia” – komentują maturzyści, którzy opuścili sale.

 

Już po maturze z języka polskiego. Jak poszło maturzystom?

 

To był pierwszy sprawdzian dorosłości tegorocznych maturzystów – matura z języka polskiego rozpoczęła egzaminacyjny maraton 2025. Punktualnie o 9:00 w całej Polsce uczniowie otworzyli arkusze… i już po kilku minutach było jasne, że można odetchnąć z ulgą.

 

Oczywiste jest, że opinie o arkuszu maturalnym muszą być podzielone. To, co dla jednych było przyjemnym pływaniem z prądem, dla innych mogło przypominać wtłaczanie głazu pod górę. Jednak pierwsze relacje maturzystów, którzy opuścili sale egzaminacyjne, wskazują raczej na optymizm. Wiele osób podkreśla, że temat wypracowania był „wdzięczny”, a zadania zrozumiałe. Słowem – tegoroczny egzamin z języka polskiego nie zaskoczył poziomem trudności i przyniósł uczniom ulgę.

 

Opuszczający egzamin maturzyści, na gorąco dzielą się na opiniami na portalu X.

 

Chciałam tylko 30% i nic nie zrobiłam z tego polskiego, a myślę że będzie nawet lepiej.

 

Prawie się popłakałam ze szczęścia jak przeglądając czy mam wszystkie strony zobaczyłam tango i 1984

 

Ale siadły tematy!

 

Jeśli wszystkie matury będą tak łatwe, jak ten polski to jesteśmy w domu.

 

Prosta była dosyć, fajne tematy dostaliśmy, odwołałam się do Orwella i do mitu o Ikarze i Dedalu i myślę, że całkiem dobrze mi poszło.

 

Piękny arkusz, zero stresu, oby tak dalej.

 

 

Co było na maturze z języka polskiego?

 

W tym roku abiturienci mieli do wyboru dwa tematy wypracowań: jeden z nich dotyczył źródła nadziei w czasach trudnych dla człowieka, a drugi tego, jak błędna ocena sytuacji wpływa na życie człowieka. Z relacji maturzystów wynika, że oba tematy wzbudziły zadowolenie.[…]

 

 

 

Cały tekst „Mam wrażenie, że jest zasadzka na mnie jakaś”. Opinie o maturze z polskiego 2025. Jak poszło maturzystom?”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.strefaedukacji.pl

 

 

 



 

Jak w roku ubiegłym – także i w tym roku postanowiliśmy nie zaznaczać w jakiś specjalny, uroczysty sposób, nie tylko 21 rocznicy wejścia Polski do Unii Europejskiej, ale także Święta Pracy, Święta Konstytucji 3 Maja, ani Dnia Flagi. Przyjęliśmy wersję „wolnych dni na majówkę” – nie będziemy zakłócać w te dni Waszego spokoju kolejnymi tekstami.

 

DO ZOBACZENIA W PONIEDZIAŁEK 5 MAJA*

 

*W tym dniu, a nie w niedzielę 4 maja, zamieścimy 567 felieton redaktora OE.

 

Redakcja „Obserwatorium Edukacji”



W poszukiwaniu informacji, którą uznamy za wartą upowszechnienia jej na stroni OE najpierw natrafiliśmy na tekst, zamieszczony dzisiaj na portalu < Prawo.pl >. Oto jego treść – bez skrótów:

 

 

 

RPD chce superwizji dla nauczycieli i więcej wolnych dni w roku szkolnym

 

Dwa nowe dni wolne i superwizja dla nauczycieli – to projekt, który przygotowała rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak. Zmiana ma na celu wprowadzenie przepisów gwarantujących dzieciom – jak wskazali pomysłodawcy – realną możliwość odpoczynku. Nauczycielom ma pomóc zapobiegać wypaleniu zawodowemu.

Polska szkoła zbyt często bywa zmęczona, a od zmęczenia blisko do wypalenia. I o zmęczeniu mówią mi uczniowie, ale także nauczyciele – mówiła Monika Horna-Cieślak, rzeczniczka praw dziecka, prezentując nowelę prawa oświatowego.

 

Po feriach bez kartkówek

Projekt zakłada, że uczniowie nie będą obciążani zadaniami domowymi podczas ferii i przerw świątecznych. Co więcej, przez trzy dni po powrocie do szkoły po takich przerwach miałby obowiązywać tzw. „okres karencji” – czas wolny od sprawdzania wiedzy (np. kartkówek czy testów). Propozycja przewiduje także, że zakres obowiązków szkolnych będzie dostosowany do możliwości psychofizycznych uczniów.


Nauczyciel skorzysta z superwizji

 

Dla nauczycieli projekt wprowadza możliwość korzystania z superwizji – regularnych spotkań z doświadczonymi kolegami po fachu, które mają służyć wsparciu, przeciwdziałaniu wypaleniu zawodowemu i wymianie doświadczeń. Superwizorami mogłyby zostać osoby z co najmniej pięcioletnim stażem pracy pedagogicznej i odpowiednim przygotowaniem. Z takiej formy wsparcia mogliby korzystać zarówno początkujący nauczyciele, jak i ci z dłuższym doświadczeniem, potrzebujący nowej perspektywy i inspiracji.

 

Superwizja proponowana w projekcie ma być formą wsparcia dla nauczycieli, mającą na celu przeciwdziałanie wypaleniu zawodowemu i podniesienie jakości pracy pedagogicznej. Wzorowana na praktykach psychologicznych, polega na spotkaniach z doświadczonymi i odpowiednio przygotowanymi superwizorami. Celem superwizji jest stworzenie bezpiecznej przestrzeni, w której nauczyciele będą mogli wspólnie analizować trudne sytuacje, dzielić się doświadczeniami, szukać rozwiązań problemów wychowawczych i dydaktycznych, a także rozwijać swoje kompetencje zawodowe. Ma to pomóc i młodym nauczycielom, i tym z dłuższym stażem. Superwizja ma być odpowiedzią również na obciążenia wynikające z pracy z dziećmi i rodzinami w kryzysie.

 

Nowe dni wolne w roku szkolnym

 

Dodatkowo projekt zakłada nowelizację rozporządzenia o organizacji roku szkolnego, proponując ustanowienie 2 maja oraz piątku po Bożym Ciele jako stałych dni wolnych od zajęć dydaktycznych. Zmiany mają wejść w życie od 1 września 2025 roku – w zakresie dotyczącym uczniów – oraz od 2026 roku, jeśli chodzi o superwizję dla nauczycieli, co wynika z konieczności wcześniejszego przygotowania specjalistów.

 

Źródło: www.prawo.pl/oswiata

 

x           x           x

 

Jednak na tym materiale nie poprzestaliśmy i otworzyliśmy oficjalną stronę RPD. Oto fragmenty znalezionego tam tekstu i link do jego pełnej wersji

 

 

 

Przedstawiciele organizacji i inicjatyw młodzieżowych, a także środowiska nauczycieli wraz z Rzeczniczką Praw Dziecka zaprezentowali propozycję projektu ustawy o wspieraniu uczniów i nauczycieli. Ta zmiana prawna ma dać realne wsparcie zarówno dzieciom, jak też kadrze pedagogicznej akcentując prawo do odpoczynku i przeciwdziałając wypaleniu zawodowemu.  

 

Postulaty zmian w prawie, wypracowane przy udziale osób młodych i nauczycieli, poparło blisko 40 organizacji młodzieżowych. Propozycja rozwiązań została zaprezentowana na konferencji prasowej 30 kwietnia w Biurze Rzeczniczki Praw Dziecka.

 

Monika Horna-Cieślak wskazuje, że szkoła jest miejscem wartościowym, rozwijającym, dającym wspomnienia, wyposażającym w wiedzę, budującym relacje. Ale szkoła bywa też nierzadko zmęczona. A od zmęczenia nie jest daleko do wypalenia. Podkreślała, że na ten aspekt zwracają jej uwagę zarówno uczniowie, jak i nauczyciele.

 

Ustawa o wspieraniu uczniów i nauczycieli zakłada nowelizację przepisów prawa oświatowego. Propozycja zakłada, aby nauczyciele i nauczycielki mieli ustawowo zagwarantowane prawo do superwizji, czyli profesjonalnego wsparcia w trudnych i wymagających momentach ich pracy zawodowej. Dodatkowo wprowadza zasadę, aby uczniów nie zobowiązywać do aktywności edukacyjnej w trakcie przerw kalendarzowych, tj. Świąt Bożego Narodzenia, Świąt Wielkiej Nocy, ferii zimowych, majówki i tzw. długiego weekendu w okresie Bożego Ciała. Wprowadza regułę, zgodnie z którą w ciągu 3 dni przypadających bezpośrednio po zimowej i wiosennej przerwie świątecznej oraz feriach zimowych nie sprawdza się osiągnięć edukacyjnych uczniów w celu ustalenia im oceny bieżącej. […]

 

Projekt ustawy to przede wszystkim wyraz troski uczniów o nauczycieli i nauczycieli o uczniów. Oliwia Nawrot z Akcji Uczniowskiej opisuje, że od młodych osób oczekuje się nierzadko pisana testów czy kartkówek np. tuż po feriach. Taka sytuacja nie pozwala na faktyczny oddech, bo do sprawdzianów trzeba się przygotować. Nie pozwala także na oddech nauczycielom, którzy takie sprawdziany muszą opracować. […]

 

Projekt zostanie teraz przekazany do Ministerstwa Edukacji Narodowej, a także do wszystkich ugrupowań politycznych w Parlamencie. Jan Bęczkowski z Rady Dzieci i Młodzieży przy RPD podsumowując wskazał na rzecz kluczową: nie tylko mówimy o problemie, ale też mamy gotowe rozwiązanie, które ma moc zmieniania rzeczywistości na lepsze.

 

 

Cały tekst „Wspierajmy szkołę razem! Uczniowie, nauczyciele i RPD ze wspólną inicjatywą”  –  TUTAJ

 

 

Źródło: www.brpd.gov.pl

 

 

 

 

 

 

 

 



Ostatnie kwietniowe spotkanie w „Akademickim Zaciszu” odbyło się – wyjątkowo =  wczoraj. Było ono poświęcone publikacji „Pedagogia pozytywna w edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej”, która w marcu br. została udostępniona przez Wydawnictwa Uniwersytetu Wrocławskiego. Z gospodarzem „zacisza” – prof. Romanem Leppertem – rozmawiała jedna z dwu redaktorek tego zbioru inspirujących opowieści nauczycieli, pedagogów i dyrektorów, którzy na co dzień praktykują pedagogię pozytywną i odkrywali tam swe historie pełne pasji, zaangażowania i autentycznych relacji – pani dr Marta Kondracka-Szala – kierowniczka Zakładu Pedagogiki Wczesnoszkolnej i Przedszkolnej, w Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Wrocławskiego. Drugą redaktorką tej publikacji jest Weronika Mazurek

 

Wszystkich, których ten temat zainteresował, a którzy wczoraj nie wiedzieli o tym spotkaniu, zapraszamy w dogodnej dla nich porze do zapisu filmowego tej rozmowy:

 

 

Pedagogia pozytywna w edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej  –  TUTAJ

 

 

 



Oto tekst, który zaczerpnęliśmy z portalu < EDINEWS >, zamieszczony tam 29 kwietnia 202 roku :

 

 

Edukacja dla Ziemi: Jak wychować świadome pokolenia?

 

W obliczu kryzysu klimatycznego edukacja ekologiczna nabiera jeszcze większego znaczenia. O jej roli w budowaniu świadomości i odpowiedzialności społecznej mówi Michał Purol, Dyrektor ds. Rozwoju UNEP/GRID-Warszawa – organizacji wspierającej program edukacyjny „Kubusiowi Przyjaciele Natury” jako partner merytoryczny.

 

Świadomość ekologiczna Polaków

 

Choć świadomość ekologiczna w Polsce wciąż odbiega od poziomu obserwowanego w krajach Europy Zachodniej, można dostrzec, że tematy związane z klimatem coraz częściej pojawiają się w przestrzeni publicznej.

 

– Mimo to brakuje przeciwdziałania dezinformacji, która wpływa na sceptycyzm społeczny. Warto podkreślić, że szacuje się, że ponad połowa informacji krążących w przestrzeni publicznej na temat środowiska jest nieprawdziwa. To nie tylko liczby – to sygnał, że potrzeba spójnej i rzetelnej edukacji, która zmotywuje społeczeństwo do działania. Tym bardziej że w raporcie „Ziemianie Atakują”[1] mowa już o 46% Polaków, którzy obawiają się skutków zmiany klimatu, ale aż 20% nie jest gotowe na większe poświęcenia w kontekście wprowadzania zmian w swoich działaniach – mówi Michał Purol Dyrektor ds. rozwoju UNEP/GRID-Warszawa.

 

Edukacja klimatyczna, która angażuje

 

Nasza planeta zmaga się z licznymi zagrożeniami. Zmiany klimatyczne, utrata bioróżnorodności, zanieczyszczenia, deficyt wody i nadmierna eksploatacja zasobów naturalnych – to tylko niektóre z wyzwań, przed którymi stoimy. Rodzice powinni szczególną uwagę zwrócić na skutki zmiany klimatu, które bezpośrednio wpływają na zdrowie dzieci – poprzez zwiększoną liczbę upalnych dni, pogorszenie jakości powietrza czy zagrożenie powodziowe. Dodatkowo warto rozmawiać z dziećmi o roli przyrody w codziennym życiu oraz o tym, jak ważna jest ochrona ekosystemów, w których żyją zwierzęta i rośliny – podkreśla ekspert UNEP/GRID-Warszawa.

 

Taką edukację warto wprowadzać od najmłodszych lat – by dzieci rozumiały, z jakimi wyzwaniami mierzy się nasza planeta i jak mogą na nie reagować w codziennym życiu. Edukacja klimatyczna, choć nie funkcjonuje jako oddzielny przedmiot w szkołach, może być skutecznie realizowana w ramach innych zajęć. Program „Kubusiowi Przyjaciele Natury” dostarcza nauczycielom i uczniom aktualnych, wartościowych i angażujących materiałów, przygotowanych we współpracy z organizacjami eksperckimi, co zapewnia ich wysoką jakość i zgodność z najnowszą wiedzą o środowisku.

 

Ekologia w praktyce

 

Nawet najprostsze codzienne działania mogą mieć realny wpływ na stan naszej planety – szczególnie jeśli podejmowane są wspólnie. Dzieci i ich opiekunowie mogą zacząć od podstaw: regularnej segregacji odpadów, ograniczenia ich wytwarzania poprzez unikanie jednorazowych produktów, a także świadomych zakupów, takich jak wybór sezonowych produktów. Takie nawyki nie tylko chronią środowisko, ale też uczą odpowiedzialności i uważności na otaczający nas świat. Kluczowe jest zrozumienie przyczyn i skutków zmian klimatycznych.

 

Co ciekawe, to właśnie dzieci coraz częściej inspirują dorosłych do zmiany nawyków. Ich świeże spojrzenie na ekologię, bezkompromisowe podejście i naturalna ciekawość sprawiają, że potrafią dostrzec problem tam, gdzie dorośli już się przyzwyczaili. U najmłodszych nie ma jeszcze miejsca na półśrodki – dla nich „ekologicznie” znaczy „w pełni i szczerze”. Dorośli mogą się od nich uczyć determinacji, odwagi i tego, jak wielką wartość ma codzienna konsekwencja – dodaje Michał Purol.

 

W ramach codziennej edukacji ekologicznej warto zaproponować dzieciom wyzwania, które będą jednocześnie zabawne i angażujące. Przykłady? Tydzień bez marnowania jedzenia, w którym cała rodzina planuje posiłki tak, aby nic się nie zmarnowało, a resztki wykorzystywane są kreatywnie w kuchni. Można też zorganizować rodzinne sprzątanie okolicy lub wyzwanie typu „znajdź i nazwij 5 gatunków drzew i owadów w pobliskim parku”. Dobrym pomysłem będzie również założenie mini ogródka na balkonie lub parapecie – zioła i warzywa wyhodowane samodzielnie uczą cierpliwości i pokazują, skąd naprawdę bierze się jedzenie.

 

17 lat edukacji o ekologii i życiu w zgodzie z naturą

 

Edukacja ekologiczna, szczególnie ta skierowana do dzieci, może być potężnym narzędziem zmiany. Program „Kubusiowi Przyjaciele Natury” od 17 lat wspiera szkoły i przedszkola w budowaniu postaw proekologicznych, pokazując, że nawet najmniejsze kroki mają znaczenie. Wśród tematów omawianych w scenariuszach znajdują się m.in. zmiany klimatu, recykling, budowanie ekonawyków, aktywność fizyczna czy mądre zakupy. W ciągu 17 lat trwania programu wzięło w nim udział ponad 10 milionów dzieci, program co roku dociera do co 2 przedszkola i co 3 szkoły w Polsce. Bezpłatne materiały edukacyjne dostępne są  –  TUTAJ   https://przyjacielenatury.pl

 

 

O programie

 

„Kubusiowi Przyjaciele Natury” to największy ogólnopolski program edukacyjny o ekologii skierowany do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Organizowany jest przez markę Kubuś we współpracy z ekspertami. Materiały do lekcji dla najmłodszych powstały we współpracy z UNEP/GRID-Warszawa. W programie wzięło udział już ponad 10 milionów dzieci w całej Polsce. Do tej pory, w bieżącej – 17. edycji bierze udział blisko 1,2 miliona dzieci z 7 tysięcy szkół podstawowych i 6 tysięcy przedszkoli. Uczniowie i przedszkolaki uczestniczą w zajęciach tematycznych, które pomagają im zrozumieć, jak dbać o środowisko, wprowadzają w podstawy ekologii, zachęcają do jedzenia owoców i warzyw oraz pokazują, jakie znaczenie dla zdrowia ma aktywność fizyczna.

Zapisy  –  TUTAJ   .

 

 

Źródło: www.edunews.pl

 

 



Barbara Wesoła jest autorką tekstu o wszystkomówiącynm tytule: „Polska szkoła nie dodaje skrzydeł. Hoduje potulnych, nie odważnych”. Został on dzisiaj zamieszczony na portalu  < Strefa Edukacji>. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Polska szkoła nie dodaje skrzydeł. Hoduje potulnych, nie odważnych

 

Polska szkoła i uczelnie wciąż zbyt często uczą według schematów niedostosowanych do współczesnego świata: promują powtarzanie wiedzy zamiast kreatywności, indywidualnej pracy zamiast działania zespołowego, podporządkowanie zamiast ciekawości. Konsekwencje to także tracenie talentów. Jeśli nie zmienimy modelu edukacji, będziemy dalej tracić uczniów i młodych dorosłych, którzy sami – lub ich rodzice – zdecydują szukać lepszych możliwości rozwoju za granicą. […]

 

Edukacja, która tłumi rozwój

 

Zamiast rozwijać talenty i mocne strony dzieci, system próbuje wszystkich „podciągać” do jednej, sztywnej poprzeczki, często kosztem ich naturalnych predyspozycji. Jednych ogranicza, innym narzuca cele nieadekwatne do ich możliwości i zainteresowań. Jak zauważył Piotr Voelkel: – Mamy takie rozwiązania z socjalizmu, ale też z pruskiego systemu. Rozwiązania, które w dużym stopniu wykluczają rozwój. Efekt jest taki, że większość ludzi ma poczucie bycia ofiarą. Opowiadają przy okazji spotkań o tym, co ich spotkało złego.

 

Zdaniem Voelkela polska szkoła wciąż bardziej koncentruje się na utrzymywaniu dyscypliny i kontroli niż na rozbudzaniu ciekawości i odwagi.– Nie umiemy pokonać kluczowego – lęku, który jest przedmiotem wielkiej troski nauczycieli. Jak utrzymać chłopczyka w lęku? Ciągle go opieprzać i poniżać, to będzie grzeczne dziecko? A kończy się tym, że ten człowiek nie umie pójść za głosem ciekawości, nie umie wybrać ciekawych studiów – mówił ekspert podczas dyskusji.

 

Dla jednych naturalnym wyborem powinny być szkoły branżowe i techniczne, które pozwolą im realizować się w konkretnych zawodach i dawać im Tymczasem prawdziwy rozwój, jak podkreślał Voelkel, wymaga indywidualnego podejścia i świadomego różnicowania ścieżek kształcenia. satysfakcję z pracy. Inni, bardziej akademiccy, powinni trafiać na ambitne uniwersytety i wybitne uczelnie, gdzie mogą rozwijać swoje intelektualne pasje.

 

Fundamentem nowoczesnej edukacji musi być również umiejętność pracy zespołowej, a nie tylko indywidualne osiągnięcia. „Nie interesuje mnie, co student zrobi sam. Interesuje mnie, co potrafi osiągnąć razem z zespołem” – podkreślał Voelkel. Jak dodawał, siła i sukces w nowoczesnym świecie tkwią właśnie we współpracy, a nie w samotnej rywalizacji. […]

 

Karolina Sikorska, dyrektor ds. marketingu UNIMOT i absolwentka Imperial College oraz King’s College w Londynie, która obok Katarzyny Cyran-Solarz z Shell Polska, Alicji Kryczało-Lary z Polpharma Biologics i cytowanego Piotra Voelkela brała udział w dyskusji, zwróciła uwagę na to, jak wielką rolę odgrywa także atmosfera i mentalność w miejscu, w którym żyjemy. „W Polsce wciąż żywa jest trauma pokoleniowa” – mówiła, sugerując, że aby zatrzymać młodych, musimy budować bardziej wspierające i optymistyczne środowisko.

 

Nowoczesna edukacja powinna być drogowskazem, który pomaga młodym ludziom rozwijać własne talenty, marzenia i umiejętność współpracy. Drenaż mózgów można zatrzymać, jeśli Polska zaoferuje młodym ludziom elastyczny, inspirujący i wspierający system kształcenia i perspektywy na dalszy rozwój.

 

 

 

Cały tekst „Polska szkoła nie dodaje skrzydeł. Hoduje potulnych, nie odważnych”,

a także filmowy zapis debaty [23:16], pochodzą przytaczane wypowiedzi  –  TUTAJ



Ostatni raz zamieściliśmy tekst  Danuty Sterny 16 kwietnia, w materiale zatytułowanym Jak budować dobre więzi między uczniami z tej samej klasy”. Dzisiaj wracamy  na jej blog <OK. NAUCZANIE> i zamieszczany najnowszy, jaki zamieściła pod zakładką „Nowości”:

 

 

 

Jak pomóc uczniom uniknąć odkładania spraw na później

 

Odkładania przez uczniów spraw na później jest często spowodowane tym, że zadanie przytłacza ucznia. Jest za obszerne i uczeń nie chce się nim zajmować, gdyż jest to dla niego za wiele pracy. Odkłada wykonanie z nadzieją, że coś się stanie, co spowoduje, że nie będzie musiał wkładać tyle wysiłku. Zabiera się za jego wykonanie, gdy termin jest tuż tuż i wtedy efekt nie spełnia oczekiwań.

 

Jak pomóc uczniom w wykonaniu dużych zadań, na przykład długoterminowych projektów?

 

Pamiętam dawny projekt gimnazjalny. Świetny pomysł, który moim zdaniem przepadł właśnie z powodu braku opieki i konsultacji z nauczycielem. Uczniowie zostawiali realizację projektu na ostatnią chwilę i efekt był często bardzo marny

 

Podstawą jest niepozostawiania ucznia samego z zadaniem i liczenie, że odpowiedzialnie zaplanuje i wykona zadanie. W tym wpisie cztery sposoby na towarzyszenie uczniom w braniu odpowiedzialności za wykonanie zadania.

 

Skanowanie

 

Pierwsza pomocną sprawą może być – „skanowania” zadania po kątem pytań:

 

-Jakie są etapy wykonania zadania?

 

-Jaki efekt powinienem osiągnąć?

 

-Jaki jest termin?

 

Odpowiedzi na te pytania pomagają uczniom zrozumieć zadanie, staje się ono jasne i mniej onieśmielające.

 

Plan

 

Dalszy ciąg może stanowić stworzenie planu. Tu warto podzielić zadanie na etapy i części. Najlepiej plan skonstruować w formie listy kontrolnej, aby uczniowie widzieli postęp w wykonywaniu przez siebie zadania. Do planu można też podejść od strony oczekiwanego efektu, on może dać wskazówki do planowania kolejnych działań.

 

Na przykład, jeśli zadaniem jest wykonanie pracy badawczej, to częściami będą: tworzenie pytań badawczych, poszukiwanie materiałów, zapisanie wniosków z przeglądu materiałów itd. Przy trudniejszych częściach nauczyciel może pokazać uczniom, jak ta część powinna być wykonana. Na przykład, może pokazać uczniom, jak opisać wnioski wyciągnięte z przeglądu materiałów. Czyli zamodelować dobrze wykonane zadanie, aby uczniowie mogli się wzorować.

 

Harmonogram

 

Warto do planu dołączyć harmonogram – kiedy częściowe zadania zostaną wykonane.

 

Tworzenie harmonogramu nie jest łatwe dla uczniów, gdyż mogą nie umieć trafnie pokreślić czasu potrzebnego na wykonanie jakiegoś etapu, tu potrzebne są konsultacje z nauczycielem. Uczeń może na przykład zaplanować wykonywanie pracy w czasie, gdy ma zawody sportowe, albo zobowiązać się do pracy ponad siły.

 

Harmonogram może mieć dodatkową kolumnę, w której uczeń z satysfakcją zaznacza wykonie zadania.

 

Monitoring

 

Z wykonaniem dużego zadania nie można ucznia zostawić samego. Gdyż nawet z harmonogramem może nie być w stanie wykonać zobowiązania. Potrzebne jest monitorowanie prac i w razie potrzeby modyfikowanie harmonogramu. Poświecenie chwili na zweryfikowanie, tego, co już zostało wykonane.

 

Ten system może wydawać się bardzo pracochłonny, ale niestety jest niezbędny, aby uczniowie wykonali solidnie duże zadanie projektowe.

 

Inspiracja artykułem Sarah Kesty

 

 

Źródło: www.oknauczanie.pl