Dziś proponujemy rozpocząć lekturę naszej strony od listu Jarosława Pytlaka – dyrektora Zespołu Szkół STO na Bemowie, skierowanego do Rzecznika Praw Dziecka, w sprawie jego wystąpień do MEN, dotyczących nadmiaru prac domowych, zadawanych uczniom przez nauczycieli.

 

O autorze tego listu tak napisano w notce na stronie „Wokół Szkoły”:

 

W latach 2009-2015 głęboko zaangażowany krytyk „reformatorskich” działań trójcy pań minister: Hall – Szumilas – Kluzik-Rostkowskiej. Aktywnie zwalczał pomysł posłania sześciolatków do polskiej szkoły, pleniącą się testomanię oraz jedyny-słuszny podręcznik do kształcenia zintegrowanego. Obecnie równie zaangażowany krytyk poronionych pomysłów pani minister Zalewskiej, które utwierdzają go w przekonaniu o palącej potrzebie zamknięcia na cztery spusty pewnego gmachu przy warszawskiej Alei Szucha.

 

Oto skrót listu Jarosława Pytlaka do RPD:

 

 

Pan Marek Michalak

Rzecznik Praw Dziecka

 

Szanowny Panie!

Z wielkim zainteresowaniem zapoznałem się z wystąpieniem, które skierował Pan 22 marca br. pod adresem  Ministra Edukacji Narodowej, w sprawie nadmiaru zadawanych prac domowych. Jako pedagog zaangażowany w działalność publiczną, zarazem wieloletni dyrektor szkoły podstawowej, z satysfakcją zauważyłem, że podjął Pan temat, który stanowi przedmiot mojego szczególnego zainteresowania zawodowego, a mianowicie nadmiernego obciążenia pracą młodego pokolenia Polaków.

 

Niestety, nadmiar zadań domowych stanowi tylko jeden z wielu aspektów tego problemu. Jakkolwiek budzi on żywy oddźwięk społeczny, szczególnie wśród rodziców, nie jest najważniejszym przejawem niepokojącego mnie zjawiska. Miejsce prac domowych w procesie dydaktycznym stanowi od lat przedmiot rozmaitych badań naukowych, których wyniki wcale nie są jednoznaczne. Wskazane w Pana wystąpieniu przykłady również trudno uznać za przekonywujące. W Szkole Podstawowej nr 323 w Warszawie eksperyment z ograniczeniem prac domowych trwa zbyt krótko, żeby można było już teraz wskazywać jego wynik jako pozytywną rekomendację; również metoda Montessori, bezdyskusyjnie chwalona w odniesieniu do edukacji przedszkolnej,  na etapie szkolnym budzi szereg wątpliwości.

 

W drugim wystąpieniu, skierowanym w tej samej sprawie do MEN 4 października br. zaproponował Pan powołanie zespołu złożonego z ekspertów z zakresu pedagogiki i psychologii dziecięcej, którego zadaniem miałoby być określenie standardów w zakresie zadawania uczniom prac domowych i dopuszczalnym obciążaniu ich tym zadaniem. Obawiam się, że wprowadzenie jeszcze jednej, szczegółowej kodyfikacji w zakresie organizacji nauczania niewiele zmieni. Problem jest daleko bardziej złożony niż się to wydaje i nie leży w osobno dedykowanych przepisach, czy też ich braku.[…]

 

W swoim pierwszym wystąpieniu powołał się Pan na rodzicielskie skargi na nadmiar prac domowych. Jestem pewny, że skargi na postępowanie rodziców, kierowane do Rzecznika Praw Dziecka przez nauczycieli i dyrektorów szkół, są daleko mniej liczne.

 

Czytaj dalej »



 

 

Posłowie obradujący wczoraj na posiedzeniu połączonych Komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej w ostatecznym głosowaniu przyjęli  sprawozdanie podkomisji, która 3 października zajmowała się projektem ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, przygotowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej.

 

Podobnie jak podczas obrad podkomisji – także i wczoraj posłowie opozycyjnych klubów parlamentarnych zgłaszali wnioski o wykreślenie z projektu całego artykułu 76,  zawierającego zmiany w Karcie Nauczyciela..

 

Oto fragment informacji, jaką – powołując się na PAP – zamieszczono na stronie oswiata.abc.com:

 

[…] Z argumentacją tą nie zgodziła się minister edukacji narodowej Anna Zalewska. Zaznaczyła, że projekt jest efektem prac zespołu do spraw statusu zawodowego nauczycieli przy ministrze edukacji, w skład którego obok przedstawicieli resortu wchodzą przedstawiciele związków zawodowych, zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty oraz przedstawiciele korporacji samorządowych. […]

 

Za odrzuceniem artykułu 76. było 16 posłów, 34 głosowało przeciw, jeden poseł wstrzymał się od głosu.
Komisje odrzuciły też wszystkie pozostałe poprawki opozycji. […] Komisje odrzuciły też wnioski zgłaszane przez stronę społeczną, w tym przedstawicieli ZNP, stowarzyszenia przedszkoli niepublicznych oraz rodziców dzieci w edukacji domowej. […]

 

Poparcie zyskały za to poprawki zgłoszone przez posłanki PiS. Jedna z nich służyć ma odbudowie doradztwa metodycznego dla nauczycieli. Zgodnie z nią, z jednoprocentowego odpisu na doskonalenie zawodowe część – 0,2 proc. ma być przeznaczone właśnie na ten cel.

 

Inna, przyjęta przez komisje, poprawka zakłada, że dodatek za wyróżniającą się pracę będzie mógł dostać nauczyciel dyplomowany, legitymujący się co najmniej trzyletnim okresem pracy w szkole po nadaniu mu tego stopnia awansu zawodowego. […]

 

 

Cała informacja  „Sejmowe komisje za zmianami w Karcie Nauczyciela”  –  TUTAJ

 

Źródło: www.oswiata.abc.com.pl

 

 



Foto:www.facebook.com/marzena.zylinska/

Marzena Żylińska

 

 

Jako, że nie wszyscy mają tę łatwość śledzenia wpisów dr Marzeny Żylińskiej  na Facebook’u –zamieszczamy to, co wczoraj napisała w odpowiedzi na otrzymanego maila:

 

 

W odpowiedzi na mój wpis o tym, że nie jestem w stanie pomóc wszystkim, którzy szukają u mnie pomocy, napisała do mnie Agnieszka Kozłowska, z poznańskiej WSB. To fragment z maila pani Agnieszki.

 

 

„Zafrapował mnie ostatni Pani wpis o tym, że nie ma Pani możliwości nieść pomocy wszystkim, którzy się do Pani zgłaszają. Mam taką smutną refleksję, że od niesienia pomocy nauczycielom w ich codziennej pracy powinny być kuratoria, ośrodki doskonalenia zawodowego czy zespoły metodyków i psychologów na miejscu w szkole. Mam wrażenie, że do granic możliwości rozbudowano strukturę urzędniczą pilnującą szkoły jako instytucji (urzędu), natomiast z oczu stracono człowieka (ucznia i nauczyciela). Czy to właśnie tego typu prośby o przywrócenie podmiotowości ucznia i nauczyciela kierowane są do Pani za pośrednictwem FB?”

 

 

Zastanawiam się, czy jest jeszcze jakaś inna instytucja, w której jest tyle kontroli, ile jest w szkołach. A ile jest pomocy? Gdzie mogą szukać pomocy nauczyciele, gdzie uczniowie? Uczniowie mogą zwrócić się o pomoc do Poradni P-P, ale ilu dostaje tam rzeczywistą pomoc, a ilu opinię czy diagnozę, z którą nauczyciele nie potrafią nic zrobić?

 

Czytaj dalej »



 Foto: www.facebook.com/bilska.agnieszka

To ja, Marta Florkiewicz-Borkowska, dla znajomych FloBo

 

 

Oto obszerne fragmenty z zamieszczonej na stronie ZNP informacji o laureatce:

 

[…] To ja, Marta Florkiewicz-Borkowska, dla znajomych FloBo, nauczycielka języka niemieckiego, zajęć technicznych, opiekunka Samorządu Uczniowskiego, trenerka, edukatorka, arteterapeutka – szalona osoba z edu-ADHD – tak laureatka zakończyła to, co napisała sama o sobie. Czy rzeczywiście jest szalona i nadpobudliwa, czy raczej odważna, z ponadprzeciętną wyobraźnią i wrażliwością?

 

Marta Florkiewicz-Borkowska, Nauczyciel Roku 2017, pracowała w Publicznym Gimnazjum nr 3, a obecnie w Szkole Podstawowej im. K. Miarki [w Pielgrzymowiczach] (woj. śląskie). Nie myślała o pracy z młodzieżą, kiedy została poproszona o zastępstwo w wiejskim gimnazjum. [we wrześniu  2007 roku] Zgodziła się i to odmieniło jej życie. Bardzo szybko stwierdziła, że to jest to, co chce robić w życiu. I właśnie w takiej małej szkole. Chciała pokazać młodym ludziom, że można wyjść poza pielgrzymowicką strefę komfortu, że na niej świat się nie kończy, że to, co poza murami szkoły, poza gminą, województwem, a nawet krajem, też jest dla nich osiągalne. Jest pasjonatką nowych technologii w edukacji, dlatego stara się, aby to, czego młodzież nie lubi, zmienić w zabawę edukacyjną. I tak znienawidzone kartkówki przygotowuje w formie interaktywnych gier i quizów.

 

Od kilku lat nauczycielka nie tylko bierze udział w projektach eTwinning, ale każda jej inicjatywa zdobywa krajowe i europejskie Odznaki Jakości.

 

Czytaj dalej »



Nieuchronnie zbliża się  Dzień Edukacji Narodowej, a to oznacza kolejną edycję dorocznego konkursu „Nauczyciel Roku”, który od piętnastu lat współorganizowali: redakcja tygodnika „Gos Nauczycielski” i MEN. Ale już nie w tym roku. Dzisiaj odbędzie się kolejna gala finałowa tego konkursy, podczas której dowiemy się kto z 13. tegorocznych finalistów zostanie uhonorowany tym tytułem.

 

Poinformujemy o tym jeszcze dzisiaj – w kolejnej informacji.

 

A teraz śpieszymy donieść, że wczoraj minister Zalewska, na – także uroczystej Gali  Finałowej  – zorganizowanego w tym roku po raz pierwszy przez MEN, „rozłamowego” konkursu „Nauczyciel – Wolontariusz Roku” wręczyła nagrody jego laureatkom i laureatom. Nie wnikając w pozamerytoryczne konteksty tej inicjatywy uznaliśmy, że  powinniśmy upublicznić listę nagrodzonych, a szczególnie promować sylwetką Wolontariusza Roku 2017 – Tomasza Przygody, nauczyciela historii ze Szkoły Podstawowej nr. 14 im. Stefana Jaracza w Tarnowie. W tym celu wykorzystamy zdjęcie i fragmenty tekstu, zamieszczonego na stronie www.polskieradio.pl:

 

 

 Foto: PAP/Paweł Supernak [http://www.polskieradio.pl]

 

Minister Anna Zalewska i laureat I miejsca Tomasz Przygoda oraz uczniowie-wnioskodawcy podczas finału ogólnopolskiego konkursu „Nauczyciel – Wolontariusz Roku”

 

 

[…] Przygoda został wybrany spośród 12 finalistów konkursu. Odbierając nagrodę podczas finałowej gali na Zamku Królewskim w Warszawie Przygoda zaprosił na scenę swoich uczniów, w tym absolwentów i podkreślił, że są oni współautorami nagrody.

 

Tomasz Przygoda jest nauczycielem historii w Szkole Podstawowej nr. 14 im. Stefana Jaracza w Tarnowie, wcześniej uczył w Gimnazjum nr 6 im. Napoleona II. – Na trzecim roku studiów, gdy musiałem wybrać specjalizację, wybrałem nauczycielską. Miało to związek z tym, że w dorabiałem sobie wówczas zajmując się dziećmi jako niania. Ta praca z małymi dziećmi uświadomiła mi, że lubię pracować z dziećmi, że chcę to robić w przyszłości – powiedział dziennikarzom.

 

Zaangażował się w wolontariat szkole – jak mówił – „bardzo dawno temu – 10, 12 lat temu – w sposób zupełnie naturalny”. – Zostałem opiekunem samorządu uczniowskiego w szkole. Zacząłem organizować różne akcje. Na początku bardzo drobne, z czasem było ich coraz więcej, były też coraz większe – narastało to i narastało. Coraz więcej akcji z coraz większą liczbą różnych instytucji i organizacji, powstało Koło Wolontariatu w szkole – tak to poszło i tak działa do dziś – zaznaczył Przygoda.

 

Pytany, jak zachęcić uczniów do pracy wolontariackiej odpowiedział, że „słowem, zachętą, własnym przykładem, swoim zaangażowaniem„. – Tak naprawdę trzeba o to pytać moich uczniów, ja im daję iskrę, ale to oni muszą znaleźć w sobie chęć zaangażowania się w pomoc innym – dodał. […] [Źródło:www.polskieradio.pl]

 

 

Film prezentujący sylwetkę Tomasza Przygody – nauczyciela, którego postanowiliśmy zgłosić na konkurs Nauczyciel – Wolontariusz Roku na Yoy Tube    –   TUTAJ

 

 

Czytaj dalej »



Foto: www.google.pl

 

Artur Radwan z „Dziennika Gazeta Prawna”  jest autorem opublikowanego w tej gazecie artykułu, zatytułowanego Poglądy nauczycieli pod lupą dyrekcji: Co 3 lata ocena postaw moralnych i etycznych”.  Autor wziął tam pod dziennikarską lupę jeden, krótki fragment projektu Ustawy o finansowaniu zadań oświatowych, z tej jego części, która „bocznymi drzwiami” ma wprowadzić wiele zmian w Karcie Nauczyciela. Jest tam m.in. zapis, z którego wynika, że dyrektor placówki będzie oceniał „prezentowane przez nauczyciela postawy moralne i etyczne”.

 

Oto fragmenty tego artykuł:

 

[…] – Nauczyciele są zaskoczeni, że rząd chce ich oceniać nie z jakości swojej pracy, ale z tego, czy moralnie się prowadzą i etycznie postępują. Pedagog, który żyje w konkubinacie, już powinien zacząć się bać. Jeśli za szefa będzie miał konserwatywnego dyrektora, może otrzymać negatywną ocenę – mówi Krzysztof Baszczyński, zastępca prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Nie wspomnę już o sprawach światopoglądowych, jak pochodzenie człowieka czy też pogląd na to, czy ludzki zarodek to już dziecko – dodaje. […]

 

Nie widzę tu żadnych działań ideologicznych ze strony MEN. Postawy moralne i etyczne nauczycieli są bardzo ważne dla rodziców, którzy w skargach często na to wskazują. Dla nich jest istotne, aby nauczyciel był dla dzieci również wychowawcą i wzorem – mówi Aurelia Michałowska, mazowiecki kurator oświaty. – Kuratorium z pewnością będzie pilnowało, aby dyrektorzy nie stosowali przy ocenianiu własnych kryteriów, które byłyby krzywdzące dla pedagogów – dodaje. […]

 

Przypuszczam, że sądy będą musiały rozstrzygać, czy można przyznać nauczycielowi niską ocenę za postawę moralną tylko z tego powodu, że ma on nieślubne dziecko lub żyje w konkubinacie – uważa prof. Walerian Sanetra, były prezes Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. – Lepiej byłoby, aby resort wycofał się z tych zapisów, bo są one bardzo płynne. Nauczycielom bardziej potrzebny jest kodeks etyki. Z takiego dokumentu korzystają od dawna adwokaci, sędziowie i urzędnicy – dodaje. […]

 

Cały artykuł Poglądy nauczycieli pod lupą dyrekcji: Co 3 lata ocena postaw moralnych i etycznych”   –   TUTAJ

 

 

Źródło: www. serwisy.gazetaprawna.pl



W piątek 29 września br. w Katolickim Centrum Edukacji Młodzieży KANA odbyła się konferencjaZrozumieć ucznia – wsparcie rozwoju ucznia przez nauczyciela”.  Jednym z występujących tam ekspertów był Witold Kołodziejczyk  – twórca powstałej w 2010 roku w Słupsku innowacyjnej szkoły Collegium Futurum, redaktor naczelny miesięcznika „Edukacja i Dialog”, członek e-redakcji portalu Edunews.pl.

 

Foto:www.facebook.com/witold.kolodziejczyk/

Witold Kołodziejczyk

 

Dzisiaj proponujemy lekturę artykułu zamieszczonego na portalu Edunews.pl, zatytułowanego „Zrozumieć ucznia”, który jest streszczeniem wystąpienia Witolda Kołodziejczyka na tamtej konferencji. Poniżej przytaczamy jego fragmenty, link do całości i do prezentacji, która towarzyszyła tamtemu wystąpieniu:

 

 

Zrozumieć ucznia  

 

Zrozumieć, to znaczy odkryć w drugim człowieku jego silne strony. Wyzwalać najlepsze cechy charakteru, zarażać entuzjazmem i budować w nim poczucie własnej wartości. To wreszcie zaspokoić tak podstawową potrzebę jak szacunek, uznanie, akceptacja, przyjaźń i miłość.

 

Zrozumieć to również przekazać uczniom naszą wiarę w ich indywidualny potencjał i tym samym pozwolić przejąć odpowiedzialność za własne uczenie się i rozwój. To wreszcie stworzyć takie środowisko edukacyjne, które zapewnia warunki dla personalizacji – takiej organizacji pracy, aby każdy z nich mógł we własnym tempie, według własnych możliwości i własnego potencjału realizować zadania. Ważne, by zorganizować takie doświadczenia, które pozwolą uczniom odczuć satysfakcję z czynienia dobra i pracy nad własnym rozwojem oraz wykorzystać maksimum możliwości, którymi dysponuje. Tym samym odwołać się do indywidualnej siły, ale też oczekiwać osiągnięcia przez niego doskonałości odpowiadającej jego możliwościom. W ten sposób szanujemy osobiste talenty, predyspozycje i potencjał ucznia. Dzięki takiemu podejściu tworzy się coś niezwykłego wyjątkowe relacje między uczniami i nauczycielem. Zostają zaspokojone podstawowe potrzeby, które są warunkiem rozbudzenia tych wyższych – związanych z własnym rozwojem.

 

Jednym z wielu sposobów budowania w szkolnej klasie środowiska wspierającego rozwój ucznia, jego charakteru, samoświadomości, jest tworzenie scenariuszy zajęć w modelach dydaktycznych spełniających powyższe kryteria. A więc indywidualizacja, przejęcie przez ucznia odpowiedzialności za własne uczenie się, jak i oczekiwanie od niego pracy na najwyższym poziomie osobistego potencjału. Poprzez tworzenie nowych relacji odbudowuje się autorytet nauczyciela. Przestaje być on dla uczniów nie tyko nudnym, bezosobowym „pasem trensmisyjnym” szkolnej wiedzy, „gadającą głową” i zarządcą szkolnej tablicy, ale przede wszystkim, swoistym trenerem, tutorem, arbitrem w ocenie jego starań, wysiłku i zaangażowania. Staje się osobą ważną dla ucznia – ekspertem i rzeczywistym doradcą, który docenia wartość efektów jego pracy. […]

 

Aby zaangażować uczniów, wyzwolić w nich potencjał i podtrzymać energię do pracy, potrzeba naszego zaangażowania i naszej energii. Ale też wiary, że sukces nastąpi. Potrzeba czasu. Tych wyjątkowych realcji nie buduje się z dnia na dzień. To proces wymagający od nauczyciela takich samych cech charakteru, jakie chce on rozwijać w uczniach. Bez poczucia własnej wartości, proaktywności, spójności wewnętrznej, pozytywnego myślenia i wreszcie poczucia obfitości metod działania, nie będzie możliwa zmiana na zewnątrz. Bo zmiana zaczyna się od pojedynczego nauczyciela. Budowana jest na osobistej wiarygodności. To właśnie ona jest podstawą wzajemnego zaufania.

 

 

Cały artykuł „Zrozumieć ucznia”   –   TUTAJ

 

Źródło: www.edunews.pl

 

Do pobrania prezentacja PDF do wykładu   –   TUTAJ

 

 

 



I tym razem nie będzie podsumowania XII Kongresu Zarządzania Oświatą. Od jego organizatorów uzyskałem informację, że cały czas trwają prace redakcyjne nad ostatecznym zapisem stanowiska kongresu w sprawie zmian systemowych w oświacie.

 

W tej sytuacji mogę poświęcić ten felieton temu, co w kończącym się tygodniu wywołało moją najbardziej emocjonalną reakcję, niestety – było to oburzenie, przechodzące w stan depresyjny…

 

Pewnie was zaskoczę: tym wydarzeniem było sobotnie przemówienie Jarosława Kaczyńskiego na partyjnej konwencji „Solidarnej Polski”. Jednak nie zostało to spowodowane jawną manifestacją wzajemnego poparcia i sympatii obu prezesów: Kaczyńskiego i Ziobry, przebijającym z przemówień obu panów sojuszem w działaniach wobec prezydenta Dudy, nawet nie zarysowaniem przez lidera PiS jego wizji państwa, które chce nam, wspólnie z partią Ziobry, urządzić  i „za jakiś czas, w sensie historycznym, nieodległym, powiedzieć: uzyskaliśmy to, o czym marzyły pokolenia Polaków i co niektórzy uważali za niemożliwe”.

 

Zdołowało mnie to co Kaczyński mówił o planach budowy „nowego, lepszego, bardziej sprawiedliwego kształtu polskiego społeczeństwa – takiego, które byłoby kształtem pozwalającym na pełne swobody. – Polska musi być i jest dzisiaj wyspą wolności w Europie – dodał.  Równie groźnie zabrzmiały jeszcze inne wypowiedziane tam słowa: „Demokracja ma służyć temu, by to wszystko zostało skoordynowane i żeby ten zwykły obywatel miał na to wpływ. Żeby te skonsolidowane siły były pod kontrolą”.

 

I to jest dla mnie po stokroć gorsza wizja, niż wszystkie jego zapowiedzi budowy „silnego, skomprymowanego* co do funkcji, ale sprawnego państwa”.

 

Jak przypominam to od czasu do czasu – mój PESEL zaczyna się od liczby 44. I nie jest to mickiewiczowska liczba tajemna, a informacja, z której nie trudno wyprowadzić wniosek, że na własnej biografii przetestowałem już jeden taki system, który postawił sobie za cel stworzenie „nowego, lepszego, bardziej sprawiedliwego kształtu polskiego społeczeństwa”.

 

Nie będę tu przypominał jak ów system „demokracji ludowej”  realizował  swe rzeczywiste cele, o mistrzowskich rozwiązaniach „demokracji kierowanej”, o „surowej ręce sprawiedliwości społecznej” i o milionach ludzi maszerujących co roku w pierwszomajowych pochodach  – częściowo zaczadzonych hasłami partyjnych agitatorów, częściowo „aparatczyków”skorumpowanych stanowiskami i przywilejami, ale w znakomitej większości – obywateli zastraszonych realną groźbą prześladowań, pozbawienia możliwości realizacji swych aspiracji: zawodowych, naukowych, artystycznych, prześladowań, mających nierzadko swój finał w pozbawieniu wolności.

 

Czytaj dalej »



Proponujemy dziś naszym czytelnikom posłuchanie, nie czytanie, wykładu dr hab. Jacka Pyżalskiego, który wygłosił on podczas XI Międzynarodowej Konferencji „Bezpieczeństwo dzieci i młodzieży w internecie”, która odbyła się w dniach  19 i 20 września 2017 w Warszawie.

 

Foto: www.facebook.com/ewa.krupa.184/

Profesor Jacek Pyżalski wśród uczestniczek i uczestników konferencji

 

 

Nagranie wykładu, zatytułowanego „ Życie młodych ludzi online i offline – co wiemy po 15 latach badań?” zamieszczono wczoraj na Yoy Tube   –   TUTAJ

 

Źródło: www.youtube.com



Foto:www.google.pl

Siedziba Komisji Europejskiej w Brukseli

 

Wczoraj na stronie oswiata.abc.com zamieszczono materiał, w którym – powołując się na PAP – redakcja tego portalu informuje, że Komisja Europejska proponuje państwom członkowskim unijne standardy dotyczące praktyk zawodowych. Oto obszerne fragmenty tej informacji:

 

 

[…] „Przygotowanie zawodowe jest często dla młodej osoby koniecznym punktem wyjścia otwierającym drogę do kariery. Naszym ostatecznym celem jest integracja młodych ludzi na rynku pracy, z poszanowaniem różnorodności systemów edukacyjnych państw członkowskichpowiedział na konferencji prasowej w Brukseli wiceszef KE ds. euro i dialogu społecznego Valdis Dombrovskis. […]

 

Temu właśnie mają służyć zalecenia, jakie dla państw członkowskich przygotowała Komisja. W wielu krajach praktyki są powszechne, ale nie jest to normą w całej UE. Z danych Komisji wynika, że obecnie w Europie korzysta z przygotowania zawodowego około 3,7 milionów uczniów. Dla porównania, w uczelniach wyższych kształci się około 20 milionów studentów.

 

Statystyki pokazują, że uczeń czy student, który przechodzi praktyki, łatwiej wchodzi po zakończeniu edukacji na rynek pracy. Średnio 60–70 proc. uczniów podejmuje pracę bezpośrednio po zakończeniu przygotowania zawodowego, a w niektórych przypadkach wskaźnik ten osiąga 90 proc. […]

 

Komisja zaproponowała siedem kryteriów odnoszących się do warunków uczenia się i warunków pracy oraz siedem bardziej ogólnych, dotyczących „warunków ramowych”.

 

Czytaj dalej »