
Foto: www.brpd.gov.pl
Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak podczas konferencji prasowej
Dzisiaj na oficjalnej stronie Rzecznika Praw Dziecka zamieszczony został poniższy komunikat. Pogrubienia i podkreślenia w tekście – redakcja OE:
Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak wezwał Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do podjęcia czynności w sprawie naruszenia konstytucyjnego prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. W ocenie Rzecznika Praw Dziecka konstytucyjne prawo może naruszać przyjęta przez prezydenta Warszawy deklaracja LGBT+.
Zgodnie z art. 48 ust. 1 Konstytucji RP rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka z powyższym prawem obywatelskim stoi w sprzeczności deklaracja na rzecz społeczności lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transseksualnych (LGBT), mająca obowiązywać w Warszawie. Pod pozorem realizacji szczytnych haseł tolerancji i zakazu dyskryminacji, w sferze wychowania dzieci narzuca ona ogółowi rodziców ideologię afirmowaną jedynie przez wąską grupę społeczną.
Po dłuższej przerwie wracamy dziś na stronę Plandaltonski.pl, aby zaprezentować zamieszczony tam najnowszy podkast, w którym można wysłuchać rozmowy z Agnieszką Kuźbą na temat ”Dlaczego każdy nauczyciel powinien zacząć swoją pracę od przedszkola”.
Oto jak Robert Sowiński zapowiada to spotkanie z tą globtroterką, afirmatorką bliskich związków człowieka z naturą, animatorką sztuki i czasu wolnego dzieci w rodzinach trzypokoleniowych:
Foto:www.facebook.com/profile.php?id
Agnieszka Kuźba
Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Agnieszką Kuźbą. Jest wnuczką przedwojennych guwernantek oraz leśnika i rolnika, mówi o sobie „kobieta podleśno-przypolno-nadrzeczna”, z wykształcenia i pasji pedwnuczką przedwojennych guwernantek oraz leśnika i rolnika, agog – nauczyciel przedszkola, przyrodnik, animator sztuki i czasu wolnego dzieci i ich rodziny trzypokoleniowej:
Jest członkiem Światowej Organizacji Wczesnego Dzieciństwa OMEP i Children&Nature Network, Fundacji Krzyżowa jak również prezesem Fundacji Bezpieczne Gniazdo – Safe Nest, której jest założycielką. Przewędrowała pieszo większość (14) europejskich stolic przyglądając się przestrzeniom publicznym wielkich miast dedykowanych dzieciom i obserwując działania na rzecz zrównoważonego rozwoju w Europie i na świecie. Odwiedza nadal wiele polskich i zagranicznych przedszkoli.
W trakcie podróży chętnie opowiada dzieciom i dorosłym bajkę – metaforę Bezpieczne Gniazdo, której jest autorką. To historia o konieczności porozumienia ponad podziałami na rzecz tworzenia dzieciom godnych, bezpiecznych i zdrowych warunków rozwoju w poszanowaniu i miłości do przyrody. Zainspirowała liczne grono nauczycieli i rodziców do działań związanych z zapobieganiem deficytowi natury, m.in. do tworzenia przy placówkach edukacyjnych t.zw. Baz Natura.
Występuje na polskich i międzynarodowych konferencjach, ostatnio m.in. w Gdyni, Oakland i w Pradze. Prowadzi fanpage na FB: Bezpieczne Gniazdo – Safe Nest. Listen to „ONDU#042:
Dlaczego każdy nauczyciel powinien zacząć swoją pracę od przedszkola? – rozmowa z Agnieszką Kuźbą – TUTAJ
Źródło: www.plandaltonski.pl
Materiał, który zamieszczamy poniżej nie może zostać określony relacją, gdyż jego autor uczestniczył w opisywanym wydarzeniu jedynie fragmentarycznie – od godziny 11:45 do 13:40.
Nie stało się tak z powodu lekceważenia tego ewentu, ani lenistwa reportera, lecz z przyczyny, tkwiącej po stronie organizatorów. O były one takie:
O tym, że Łódzki Kongres Edukacyjny odbędzie się w siedzibie ŁSSE 5 marca dowiedzieliśmy się, przypadkiem, dzień wcześniej – i to od osoby, która także nie znała jego szczegółów organizacyjnych – w tym dokładnego programu. Poszukiwania na oficjalnej stronie Łódzkiego Kuratorium Oświaty także niewiele dały. Nic nie znaleźliśmy pod zakładką <Komunikaty>. Dopiero po kliknięciu w <Kalendarzu wydarzeń> w niebieski kwadracik w kratce daty – 5. marca – otwierała się informacja:
Łódzki Kongres Edukacyjny – współczesne oblicza szkoły.
Kuratorium Oświaty w Łodzi informuje, że w dniu 5 marca 2019 roku odbędzie się Łódzki Kongres Edukacyjny – współczesne oblicza szkoły.
Wydarzenie jest organizowane we współpartnerstwie z Łódzką Specjalna Strefą Ekonomiczną, na terenie której odbędzie się kongres.
Celem przedsięwzięcia jest przybliżenie zagadnień związanych z definiowaniem tożsamości polskiej szkoły, promocja kultury pracy szkoły opartej na wzajemnym szacunku i wspólnym dążeniu do rozwoju oraz działań nastawionych na poprawę efektów uczenia się uczniów i nauczania. [Źródło: www.kuratorium.lodz.pl]
Jak widać – nie tylko, że nie było tam linku do programu kongresu, ale nawet nie podano godziny jego rozpoczęcia.
Jedyną konkretniejszą informacją, pozyskaną z owego nieformalnego źródła, był wiadomość, jakoby po 12-ej na Kongresie miała wystąpić minister Zalewska. Stąd nasza decyzja, aby odbyć cząstkową hospitację tego wydarzenia właśnie w porze południowej.
Oto widok wielofunkcyjnej sali w budynku ŁSSE, wypełnionej gównie przez dyrektorów szkół z terenu Województwa Łódzkiego, jaki reporter OE zarejestrował po wejściu do niej, ok godz. 12-ej
Dopiero po przybyciu do siedziby ŁSSE reporter dowiedział się – pozyskawszy program Kongresu – w wersji papierowej – że rozpoczął się on ok. godziny 9-ej i że jego zakończenie planowane jest na ok. godz, 15:30. Wystąpienie min. Anny Zalewskiej przewidziano na czas 13:10 – 13:30.
Oto fotokopia programu:
Zanim zaprezentujemy relację z wydarzeń, w których uczestniczyliśmy, musimy podzielić się wiadomościami, jakie udało się pozyskać od jednej z uczestniczek, która była tam od początku. A zapytaliśmy ją przede wszystkim o to, co straciliśmy nie będąc podczas wystąpienia Andrzeja Waśko – literaturoznawcy, profesor nauk humanistycznych, który w roku 2007 krótko był sekretarzem stanu w MEN, aktualnie doradcy Prezydenta RP. (wystąpił: 9:30 – 10:00)
Foto: www.kuratorium.lodz.pl
Profesor Andrzej Waśko
Otrzymaliśmy od niej jej notatki poczynione podczas tego wykładu. Poniżej prezentujemy ich fragmenty:
O uczniach: „Nie wiemy jaka będzie przyszłość. Pewne jest to co było i to trzeba przekazywać dzieciom. Bezpieczne jest opierać się na przeszłości. Tolerancja – musi być jej właściwe rozumienie, oddzielanie tego co pożyteczne od tego co szkodliwe. Tolerancja nie może być akceptacją postaw szkodliwych.”
O nauczycielach: „Co najmniej od 200 lat autorytet zawodowy nauczyciela był respektowany. Szkoły wykształciły wiele pokoleń. Uczniowie chodzili na groby ich nauczycieli i składali kwiaty. Dziś – nauczyciele są najbardziej poszkodowani.
Zmiany transformacyjne są ponowoczesne. (rewizje zakorzenionych autorytetów – lata 90-e) Dekonstrukcja – a: rodziny, b:nauczyciela. BUNT RZECIWKO SZKOLE AUTORYTARNEJ.
Reforma? – niekontrowersyjna! To powrót do TRADYCJI SZKOLNEJ, rekonstrukcja ładu aksjologicznego. NIE WOLNO SIĘ EKSCYTOWAĆ MITEM XXI WIEKU.
Do dzisiejszej przedpołudniowej lektury proponujemy tekst „szeregowej” nauczycielki, jedynie ze stopniem magistra pedagogiki – Aleksandry Skibińskiej. Nie ukrywamy, że w niezmierzonym oceanie internetu wyszukaliśmy właśnie to opracowanie, w odruchu samoobrony po wczorajszych „prawdach” o tym czego powinna uczyć współczesna polska szkoła, wygłoszonych podczas Łódzkiego Kongresu Edukacyjnego przez profesora od romantyzmu z Krakowa – Andrzeja Waśko.
Będzie na ten temat więcej w relacji z tego wydarzenia, którą zamieścimy dziś wieczorem, zaś ten tekst serwujemy w roli szczepionki przeciw zarazie wstecznictwa, konserwatyzmu edukacyjnego i konformizmu politycznego. A teraz fragmenty artykułu, zatytułowanego „Czego dzieci powinny uczyć się w szkole? (A czego się uczą?). Pogrubienia tekstu – redakcja OE
Foto: www.google.com/search?q=Akademia+Dobrej+Edukacji+w+Legionowie.
Ola Skibińska „w roli”
Każdy z nas – rodzic czy nauczyciel, zastanawia się czasem: czy szkoła uczy tego, czego uczyć powinna, czy wyposaża dzieci w potrzebną wiedzę, umiejętności? Jakich treści powinna uczyć, a jakie może pominąć? Czy ważniejsza jest umiejętność sprawnego liczenia, pięknego pisania czy porozumiewania się z komputerami? A może zupełnie nie tędy droga?
Swego czasu Albert Camus powiedział, że „szkoła przygotowuje dzieci do życia w świecie, który nie istnieje”. Te słowa, wypowiedziane ponad pół wieku temu, nie tracą na prawdziwości, szczególnie biorąc pod uwagę przemiany, które dokonały się w świecie od tamtego czasu – a którym kosmetyczne zmiany w systemie szkolnym nie dorównały. Żyjemy w rzeczywistości, która nieustannie się zmienia, przekształca, dopasowuje do nowych możliwości – ilość znanej rodzajowi ludzkiemu wiedzy podwaja się co dwa lata i prędkość ta się zwiększa. Do tego, zewsząd otaczają nas różnorodne media. W ciągu miesiąca narażeni jesteśmy na kontakt z taką ilością informacji, jaką nasi dziadkowie musieli przetrawić przez… pół życia. Ilość dostępnych nam danych rośnie szybciej niż zdolność ich przyswajania. Do tego całość tych procesów odbywa się w społeczeństwie złożonym z różniących się od siebie jednostek, społeczeństwie wymagającym od nas dostosowania do panujących realiów i radzenia sobie w każdej sytuacji.
Czego więc, w tak złożonym i trudnym świecie, powinno nauczyć się dziecko w szkole?
Jaką wiedzę i umiejętności posiąść? Jaka powinna być szkoła, która mu to umożliwi? Poniższe zestawienie opisuje dziewięć kompetencji, które każdy uczeń powinien osiągnąć przed końcem nauki szkolnej. Kompetencji, czyli połączenia trzech atrybutów: wiedzy, umiejętności i postaw, pozwalających na sprawne, skuteczne realizowanie danych zadań. Nie da się ich sprowadzić do poszczególnych elementów, rozwijanych oddzielnie – to bowiem koncepcja całościowa. Aby edukacja taka była skuteczna, nauczyciele muszą – zamiast fragmentaryzować treści, uczyć różnych zagadnień wielozmysłowo, holistycznie, pozwalać na spojrzenie z wielu aspektów i wyciąganie własnych wniosków przez uczniów.
Dalej autorka wymienia i szerzej opisuje owe kompetencje – my tylko je wymienimy, odsyłając po ich rozwiniecie do tekstu źródłowego:
Foto:Krzysztof Szymczak [www.dzienniklodzki.pl]
Marzena Machałek przemawia na Łódzkim Kongresie Edukacyjnym
Redaktor Maciej Kalach jest autorem zamieszczonego w „Dzienniku Łódzkim” materiału, zatytułowanego „Wiceminister edukacji w Łodzi o strajku nauczycieli: „nie da się przesunąć egzaminów”. Łódzki Kongres Edukacyjny”. Oto jego fragmenty:
Mimo wcześniejszych zapowiedzi, Anna Zalewska, minister edukacji narodowej, nie dojechała we wtorek (5 marca) na Łódzki Kongres Edukacyjny. Za to w Warszawie zapowiedziała, że egzaminy ósmoklasistów i gimnazjalistów odbędą się w swoich kwietniowych terminach – choć tuż przed nimi zaczyna się zapowiedziany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego strajk w szkołach. Jej zastępczyni w Łodzi oznajmiła, że egzaminów nie da się przesunąć.
Zaplanowany wcześniej na 5 marca Łódzki Kongres Edukacyjny odbywał się pod hasłem „współczesne oblicza szkoły”, a jego uczestnicy dyskutowali m.in. o sensie pracy domowej oraz o uczeniu się z przyjemnością. Specjalnym gościem miała być Anna Zalewska, oczekiwana tym bardziej, że kierowany przez nią resort od poniedziałku zmaga się z widmem strajku w oświacie. Przypomnijmy, Związek Nauczycielstwa Polskiego rozpoczyna go 8 kwietnia i ma prowadzić akcję do odwołania. Zatem zagrożone są egzaminy gimnazjalistów (10-12 kwietnia) oraz ósmoklasistów w podstawówkach (15-17 kwietnia). […]
Cały artykuł „Wiceminister edukacji w Łodzi o strajku nauczycieli: ‚nie da się przesunąć egzaminów’ „. Łódzki Kongres Edukacyjny” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
P.s.
„Obserwatorium Edukacji” wierne swej misji nie mogło przeoczyć tego wydarzenia. Jutro zamieścimy naszą relację z „Łódzkiego Kongresu Edukacyjnego – współczesne oblicza szkoły”.
Portal EDUNEWS zamieścił dziś artykuł Oktawii Gorzeńskiej pt. „Pokój nauczycielski jest ważny”. Mamy nadzieję, ze przedstawiając go naszym czytelnikom nie wywołamy stresu, wynikającego ze zbyt wielkiego rozziewu między prezentowanym tam modelem a znaną nam codziennością:
Foto:www.edunews.p
Marzy nam się tworzenie szkoły jako społeczności razem uczącej się, rozwijającej, otwartej na potrzeby innych – pomyślmy o pokoju nauczycielskim. Tak – współpraca w szkole zaczyna się właśnie w pokoju nauczycielskim.
Kilka podstawowych funkcji pokoju nauczycielskiego:
>Miejsce do pracy.
>Miejsce, by coś wypić, zjeść i porozmawiać z innymi.
>Miejsce prywatności, odpoczynku, wolne od uczniów.
>Miejsce przechowywania swoich rzeczy.
>Miejsce, gdzie uzyskujemy różne informacje.
>Miejsce, gdzie uczymy, jeśli akurat inne pomieszczenia są zajęte.
Ważne, by stworzyć przestrzeń, w której każda z potrzeb (opisanych wyżej) jest zaspokojona. Odpowiednia liczba stolików, wygodne fotele, stonowane kolory (odmienne od tych w klasach), zieleń – to podstawa. Oto kilka inspiracji na organizację przestrzeni pokoju nauczycielskiego:
The Importance Of The School Staffroom
A Surprise Teachers’ Lounge Makeover
Ciekawy projekt zmiany myślenia o pokoju zrealizowała firma Gensler (wszystkie projektowane poniżej zdjęcia i inspiracje pochodzą z jej zasobów). W Grant Avenue School w Nowym Jorku zorganizowała nauczycielską przestrzeń w taki sposób, że podzieliła ją na cztery strefy:
>Strefa „Power Up” – to miejsce, gdzie można coś zjeść i porozmawiać z innymi.
>Strefa „Collaborate” – daje przestrzeń do organizacji spotkań i pracy w zespole.
>Strefa „Focus” – to miejsce dla tych, którzy potrzebują oddcechu od innych. .
>Strefa „Unwind” to coś na kształt salonu, gdzie można włączyć się w rozmowy z innymi.
Zdjęcia z ww. przestrzeni można zobaczyć w blogu GenslerOnWork.
Notka o autorce:
Oktawia Gorzeńska jest dyrektorką 17 LO w Gdyni – Szkoły z mocą zmieniania świata według Fundacji Ashoka, koordynatorką projektów, trenerką, członkinią grupy Superbelfrzy RP oraz autorką bloga www.eduzmieniacz.com
Źródło:www.edunews.pl
Foto: www.glos.pl
Konferencja prasowa prezesa ZNP Sławomira Broniarza
Strajk w oświacie rozpocznie się 8 kwietnia br. i będzie trwał do odwołania – taką decyzję podjęło dziś Prezydium Zarządu Głównego ZNP. Od dziś w szkołach rozpoczną się przygotowania do referendum strajkowego oraz kampanii informacyjnej skierowanej do nauczycieli.
– Dzisiaj Prezydium ZG podjęło decyzję o terminie strajku oraz treści pytania w referendum strajkowym – poinformował prezes ZNP Sławomir Broniarz. Zorganizowanie w szkołach, przedszkolach i placówkach oświatowych referendum jest niezbędnym etapem, by potem w placówkach tych mógł się odbyć legalny strajk. – Do 25 marca br. ma być przeprowadzone referendum strajkowe w szkołach i placówkach w ramach prowadzonego sporu zbiorowego, które to referendum kończy etap wynikający z ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Wszędzie tam, gdzie do dyrektora szkoły, przedszkola takie wnioski z rozpoczęciem sporu zbiorowego z żądaniem wzrostu wynagrodzenia o 1000 zł zostały złożone, tam będzie przeprowadzone referendum strajkowe – wyjaśnił prezes Związku.
Strajk będzie możliwy, jeśli w referendum w danej szkole weźmie udział co najmniej połowa uprawnionych pracowników – zarówno nauczycieli jak i pracowników niepedagogicznych (a także osób zatrudnionych na innej podstawie niż stosunek pracy), a większość z nich wypowie się za strajkiem.
Treść pytania referendalnego będzie brzmiała następująco
„Czy wobec niespełnienia żądania dotyczącego podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników nie będących nauczycielami o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r., jesteś za przeprowadzeniem w szkole strajku począwszy od 8 kwietnia br.?”. […]
Dziś, w miejsce informacji o tym co się właśnie wydarzyło – informacja o tym, co dopiero się wydarzy:
I Konferencja Budzących się Polonistów
Nasza konferencja wpisuje się w obchody Międzynarodowego Dnia Teatru, który już od 10 lat jest świętowany w Klubie Nauczyciela konkursem na scenariusz lekcji z wykorzystaniem technik teatralnych. Rzecz odbywa się w ramach akcji Dotknij Teatru jako Teatralna Aktywizacja Szkół. Nie bez kozery związujemy się z tym wydarzeniem, bowiem my, niestandardowi, stawiający na zmiany jakościowe w edukacji BUDZĄCY SIĘ POLONIŚCI, wywodzący się z idei BUDZĄCYCH SIĘ SZKÓŁ, rozumiemy, że wspomniane metody znakomicie nadają się do aktywizacji uczniów, odejścia od utartych schematów lekcji, przyczyniają się do zmiany kultury nauczania na kulturę uczenia się. W tym celu podjęliśmy partnerską współpracę z różnymi środowiskami oświatowymi przede wszystkim w Łodzi.
Konferencja ma charakter dwuetapowy:
Przed południem zapraszamy do łódzkich szkół na otwarte lekcje z wykorzystaniem technik teatralnych.
Dziś kontynuujemy nasz cykl wywiadów z dyrektorami łódzkich szkół. Zaczęliśmy w ostatnich dniach sierpnia 2018 roku od rozmów “pożegnalnych” z dwojgiem dyrektorów-weteranów, odchodzących po kilkudziesięcioletnim okresie kierowania swoimi szkołami na emeryturę: Alicją Wojciechowską – dyrektorką XX LO, która dyrektorką została została w 35 roku życia i była nią przez 34 lata i Józefem Kolatem – dyrektorem ZST-I, który kierowniczą funkcję obiął w wieku 35 lat. I pełnił ją przez 35 lat. Po prawie półrocznej przerwie – 23 stycznia 2019 roku – zamieściliśmy wywiad z Zofią Wrześniewską, która od 1 lipca 2018 r. kieruje Zespołem Szkół Gastronomicznych. Dyrektorką została także jeszcze przed “czterdziestką” – w wieku 39 lat.
Zapraszamy do lektury zapisu rozmowy z kolejnym trzydziestokilkulatkiem, który co prawda dyrektoruje Zespołowi Szkół Rolniczych już drugi rok, ale sami się przekonacie, że jest to wywiad nie tylko z młodym dyrektorem, zwolennikiem zmieniania szkoły z nauczającej na uczącą, ale przede wszystkim z nietuzinkową OSOBĄ…
Foto:www.facebook.com/marcin.jozefaciuk
Marcin Józefaciuk w roli dyrektora, przemawiającego do uczniów na szkolnej uroczystości
Wywiad z Marcinem Józefaciukiem
dyrektorem Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi
Włodzisław Kuzitowicz: Zanim zacznę zadawać pytania o sprawy najbardziej interesujące naszych czytelników – to znaczy o Pana związki i deklaracje, wynikające z afiliacji do ruchu „Budzących się Szkół” – nie mogę nie zapytać o początki nauczycielskiej biografii, które wyjaśnią skąd wziął się – najpierw nauczyciel języka angielskiego, a od półtora roku – dyrektor Zespołu Szkół Rzemiosła. Bo przyznam, że nie jest to typowa kariera absolwentów anglistyki. Nie tłumacz, nie specjalista od kontaktów/marketingu w dużej korporacji o zasięgu międzynarodowym, a nauczyciel angielskiego. Gdzie i kiedy zaczęło się to „nierynkowe” układanie swego życiorysu?
Marcin Józefaciuk: Anglistyka dlatego, że jedyne w czym byłem dobry w liceum, to były języki obce. Chłonąłem tę wiedzę jak gąbka, więc ten kierunek dalszej edukacji był oczywisty. Ale musiało to być Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych. (W tamtym czasie było takie na UŁ) Nie wyobrażałem sobie siebie w innym zawodzie. I było tak „od zawsze”, jeszcze w czasach szkoły podstawowej.
WK: Skąd się to wzięło?
MJ: W rodzinie mam wujka i ciotkę nauczycieli. Ale tak naprawdę zawsze czułem, tam „w środku”, że chcę uczyć i jak najszybciej chciałem to robić. W wieku 18 lat ukończyłem kurs dla wychowawców kolonijnych, aby choć w tej roli móc pracować z dzieciakami. To było coś, co mnie interesowało, co mnie nigdy nie męczyło… Dlatego zawsze gdy myślałem o zawodzie nauczyciela, to miałem „motyle w brzuchu”. I ciągle je mam. W żadnym wypadku inny zawód. Jak to kiedyś usłyszałem ”Wybierz sobie zawód, który lubisz, a całe życie nie będziesz musiał pracować” [Konfucjusz] Do niedawna wstydziłem się powiedzieć, że szkoła jest moją pracą. Wiem, że formalnie jest to moje miejsce pracy, ale dla mnie nie jest to miejsce, do którego idzie się z konieczności, zarabiać pieniądze, gdzie jest trudno… Ja w szkole odżywam.
WK: Pierwszą szkołą, w której mógł Pan realizować swoje marzenia była…
MJ: Było to PG nr 14 – tylko dwa tygodnie zastępstwa, jeszcze w trakcie studiów. Później zatrudniłem się, już na stałą umowę o pracę, w PG nr 6 i przepracowałem tam parę lat. Kolejną szkołą było XXX Liceum Ogólnokształcące. A później nastąpiła przerwa – podjąłem pracę w Wydziale Edukacji UMŁ.
WK: Jak do tego doszło?
MJ: Zaczęło się od kryzysu XXX LO; coraz mniej przychodziło tam uczniów, było coraz mniej klas… Musiałem uzupełniać etat w innych szkołach. I w tych okolicznościach pojawiła się możliwość spróbowania swoich sił w innej roli. Od pewnego czasu miałem taką potrzebę dowiedzenia się o edukacji czegoś więcej, z innego punktu widzenia. Ale zawsze wiedziałem, że do szkoły i tak wrócę.
WK: I jak widać – tak się stało. Ale zanim przejdziemy do współczesności, zapytam o pewien szczegół z czasów, kiedy pracował Pan w XXX LO. Otóż w internecie trafiłem na informację, że w roku 2013 został Pan wyróżniony przez Kapitułę tego odznaczenia Orderem „Serce Dziecku”, wręczanym dorocznie w Dniu Dziecka na uroczystości pod pomnikiem „Pękniętego Serca” w Parku „Szarych Szeregów”. Jako człowiek towarzyszący od lat temu wydarzeniu wiem, że na ogół medalami tymi wyróżniane są osoby, będące – nazwijmy to – „w drugiej połówce” swej kariery zawodowej lub społecznikowskiej. A pana uznano za godnego tego wyróżnienia właściwie na jej początku, po kilku zaledwie latach pracy. Jak to się stało?
MJ: Była to i dla mnie wielka niespodzianka. W tajemnicy przede mną zgłosił mnie do owej Kapituły samorząd uczniowski XXX LO. Byłem wówczas opiekunem tego samorządu, szkolnym Rzecznikiem Praw Ucznia. W uzasadnieniu uczniowie opisali co robię, moją postawę otwartości na ich potrzeby i problemy… I gdy stanąłem obok innych odznaczonych tego dnia Medalem „Serce Dziecku”, pomyślałem także: „Jeszcze tyle nie zrobiłem, co oni, aby się z nimi równać.” Kapituła uważała inaczej…
WK: Tym bardziej gratuluję, choć z tyloletnim opóźnieniem.
MJ: Dzięki. Medal ten zawsze noszę przy sobie. Kiedykolwiek wychodzę na bardziej uroczystą okazję, na marynarce zawsze mam przypięty ten medal… A przy okazji: to jest ta okoliczność, w której poznałem panią dyrektor SP nr 81 – Bożenę Będzińską-Wosik, bo to w jej szkole, po uroczystości, przygotowano dla odznaczonych i gości honorowych poczęstunek. I to wtedy dowiedziałem się o „Budzących się Szkołach”, tam „uwiodła mnie” ich idea…
WK: To teraz najwyższa już pora na zadanie kluczowego pytania: Jak to się stało, że inspektor merytoryczny Wydziału Edukacji UMŁ został dyrektorem Zespołu Szkół Rzemiosła?
Patrząc na wydarzenia minionego tygodnia pod kątem ich znaczenia dla edukacyjnego środowiska wybrałem takie dwa: XVI Konferencję OSKKO w Krakowie i informacje o aktualnej fazie przygotowań do nauczycielskiego strajku . Moje refleksje zacznę także w tej kolejności:
Jak wiadomo (bo skoro brak relacji…) – na Konferencji OSKKO w Krakowie nie byłem. Ale przeanalizowałem jej program zainwestowałem swój czas w analizę harmonogramu i odbyłem rozmowę z jednym jej uczestnikiem. Na tej podstawie (bo jak dotąd nigdzie nie udostępniono informacji o jej przebiegu, za wyjątkiem dwu serii zdjęć) odniosłem wrażenie, że było to kolejne spotkanie środowiska zrzeszonych w tym stowarzyszeniu szefów szkół i innych placówek, na którym organizatorzy zaserwowali jego uczestnikom tradycyjną ofertę „dla każdego coś (jego) interesującego”, ale… ale wszystkie dania były z tej samej, tradycyjnej dyrektorskiej „polskiej kuchni” oświatowej. Dla przykładu: w ramach bloku „Zarządzanie” – szkolenia z zakresu prawa pracy, w tym przepisy z obszaru BHP, PIP, ZUS, RODO, problemy kadrowe, kształcenie do zawodu, wypalenie zawodowe…
Był także blok, nazwany przez organizatorów „Praca z uczniem”, a w nim wykłady, warsztaty i panele na takie tematy jak: cyber-przemoc seksualna, autoagresja, przeciwdziałanie przemocy rówieśniczej, wsparcie dzieci „z szarej strefy”, nauka empatii, a nawet o rozwijaniu twórczego myślenia i uczniowskich talentów.
Zainteresowanych o czym jeszcze można było na tej konferencji się dowiedzieć odsyłam do programu i harmonogramu Konferencji. Ja odnotuję jeszcze, że poszukując w obu tych dokumentach tematów zapowiadanych w programie informacją o specjalnej debacie, byłem rozczarowany. Oto ta zapowiedź:











