
Foto: Krystian Maj/KPRM [www.premier.gov.pl] (zrzut z ekranu)
Premier Mateusz Morawiecki za zwołanym przez siebie „okrągłym stołem”
Nie mogliśmy nie zauważyć najnowszego tekstu, zamieszczonego minionej nocy na blogu PEDAGOG przez jego twórcę – prof. Bogusława Śliwerskiego, będącego – zrozumiałą – reakcją na wczorajsze „obrady” tzw. „okrągłego stołu edukacyjnego”, a zwłaszcza na niektóre wypowiadane tam poglądy. Tytuł tego postu jest kolażem padających na tym „posiedzeniu” (i nie tylko) wypowiedzi, w tym premiera Mateusza Morawieckiego: „Nauczyciele jak dziurawy kanister, frustraci, bezduszni, bezideowi, partyjni bojówkarze, a nawet Wehrmacht”
Wydawało mi się, że się przesłyszałem. W końcu wiek też robi swoje, ale nie. Jednak dla TVPiS premier Mateusz Morawiecki powiedział wczoraj, że nie ma sensu spełnianie roszczeń płacowych nauczycieli, bo byłoby to tak, jak z dolewaniem benzyny do dziurawego kanistra”. Szkoda. Po co dawać podwyżki tym, którzy nie idą z pielgrzymką do MEN, by całować minister Zalewską po rękach z nadzieją, że sypnie groszem.
W tzw. „debacie” – czyli kolejnej fasadzie konsultacji na temat edukacji, skoro obecna reforma jest w opłakanym stanie, gdyż nie udała się minister Annie Zalewskiej – wziął udział dr Jerzy Lackowski – b.małopolski kurator oświaty, który nieco wcześniej stwierdził w wywiadzie dla rmf24 m.in.: System wynagrodzeń nauczycieli wymaga zmian, ale nie tylko w kontekście takim, że pompujemy tam więcej pieniędzy i wszystkim po równo podnosimy. Ten system jest wadliwy z tego powodu, że nie zauważa jakości pracy (…).
Muszę z przykrością powiedzieć, że spora grupa nauczycieli to są osoby, które tylko z nazwy są nauczycielami. Ale też jest dużo większa grupa fantastycznie pracujących osób, która powinna naprawdę zdecydowanie lepiej zarabiać. Ja często powtarzam, że w Polsce żaden minister edukacji, a właściwie trzeba powiedzieć, żaden rząd, bo tego się nie da zrobić tylko siłami jednego ministra, nie zawalczył o dobrych nauczycieli..
Skoro tak, to co jeszcze sądzą o polskich nauczycielach reprezentanci partii władzy, politycy PiS i „Zjednoczonej Prawicy” oraz ich apologeci? […]
Zebrane przez prof. Śliwerskiego „wypisy” z wypowiedzi polityków PiS o nauczycielach – w dalszej części postu – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Dziewiętnasty dzień od ogłoszenia strajku nauczycieli – i ostatni newsletter strajkowy, który tym razem przygotowała Aleksandra Pucułek – dziennikarka „Gazety Wyborczej”
Szanowni Państwo,
To już 19., ostatni dzień ogólnopolskiego strajku w oświacie. Dzień wyjątkowo długi, bo tuż po północy Sejm głosował nad wnioskiem o odwołanie minister edukacji Anny Zalewskiej. Niespodzianki nie było – Zalewska zostaje na stanowisku.
A nauczyciele nie kryją rozczarowania informacją ZNP o zawieszeniu protestu i wątpią, czy strajk uda się powtórzyć za kilka miesięcy. – Polska szkoła teraz się zmieni – zaznaczają zgodnie i podkreślają, że to, co cieszy, to jedność, którą pokazali.
Sławomir Broniarz w rozmowie z „Wyborczą” mówił o powodach decyzji o zawieszeniu strajku: – Czynnik ekonomiczny i to, że nauczyciele tracili ogromne pieniądze, musiały być przez nas brane pod uwagę. Przede wszystkim nie można było doprowadzić do sytuacji, w której uczeń będzie oceniany przez jakiegokolwiek nauczyciela wskazanego przez burmistrza, wójta czy starostę w oparciu o średnią arytmetyczną. Na ocenę pracy dziecka składa się nie tylko to, co wynika z jego ocen cząstkowych, lecz także postawa, zachowanie, trzyletnia praca.
Chodzi tu o nowelizację prawa oświatowego umożliwiającą klasyfikację uczniów przez dyrektorów szkół albo samorządy, która w piątek została błyskawicznie podpisana przez prezydenta RP. Miał to być sposób na to, by maturzyści mimo protestu nauczycieli mogli podjeść do egzaminu dojrzałości.
Chwilę po tym ruszyły obrady okrągłego stołu na Stadionie Narodowym, a pod stadionem rozpoczęła się kolejna demonstracja popierająca strajkujących nauczycieli pod hasłem: „Idziemy na Narodowy z Wykrzyknikiem!”.
–Podwyżki nie sprawią, że pojawią się ciekawe eksperymenty na lekcjach, a korepetycje przestaną być potrzebne. Gigantyczne kwoty podziałają jak dolewanie oliwy do dziurawego baku – mówił premier przy okrągłym stole, co ZNP skomentował jednym słowem: „Skandal!”, a Broniarz dodał: – Szkoda czasu na tego rodzaju dialog. ZNP i FZZ nie wzięły udziału w okrągłym stole. W niektórych szkołach w Szczecinie czy Łodzi uczniowie już w piątek zdecydowali się zawiesić strajk i sklasyfikować uczniów, by mogli oni podejść do matury.
Wciąż nierozwiązana pozostaje kwestia wypłat za strajk. Dyrektorzy szkół dwoją się i troją, by móc wypłacić pensje nauczycielom albo chociaż rozłożyć potrącenia na raty. Na razie obliczają, ile muszą zabrać nauczycielom.
Tu znajdziecie więcej informacji o piątkowych wydarzeniach dotyczących oświaty.
W sobotę rano we wszystkich szkołach strajk ma zostać zawieszony.
X X X
Komentarz redakcji:
Nawet w tym ostatnim newsletterze jego redaktorka nie podjęła wypracowanej przez red. Justynę Suchecką
tradycji żegnania się z czytelnikami słowem „Pozdrawiam”...
Po ogłoszeniu informacji o zawieszeniu strajku szkolnego do września, na Facebooku można było przeczytać różne teksty: pesymistyczne, skrajnie destrukcyjne, ale także apelujące o spojrzenie na tę decyzję, jako na koniec pewnego etapu i dobry prognostyk na przyszłość.
Oto kilka przykładów postów, ilustrujących takie skrajne postawy wobec zawieszenia strajku:
Głosy rozczarowanych i zdesperowanych:
Drodzy nauczyciele, wróćcie do szkół i uczcie tyle, za ile Wam się płaci. Nie róbcie sprawdzianów, nie sprawdzajcie zeszytów w domu, zadawajcie uczniom samodzielną pracę na lekcjach i w tym czasie róbcie to, co zwykle zabieracie do domu. I nie drukujcie na swoich drukarkach, na swoim papierze żadnych dodatkowych pomocy. Jak dzieci zaczną mieć luki, to rodzice będą musieli posyłać je na płatne korepetycje. W tym kraju nie ma co liczyć na dobre systemowe rozwiązania. Było dobrze, bo byliście spolegliwi, a jak upominacie się o swoje, to zaczynacie być be. Więc może trzeba zmienić styl pracy.
Czyli rozumiem, że:
– zero zajęć pozalekcyjnych
– zero dopytywania po lekcjach
– zero poprawiania przed poprawką w sierpniu
– zero odbierania telefonów od rodziców poza zebraniami i konsultacjami
– zero podwyższania ocen na mecie
– zero dyskotek szkolnych
– zero „studniówek” i „balu”
– zero wycieczek szkolnych
– zero wyjść gdziekolwiek poza godzinami pracy
– zero czynności poza obowiązującymi w umowie
– zero wytwarzania pomocy naukowych przez nauczycieli, na to muszą zaleźć się pieniądze z gminy
– zero, zero, zero kreatywności nauczycieli….itd itp
BRAWO!!! W KOŃCU BĘDĘ PRACOWAŁA 18 GODZIN…
I jeszcze bardziej rozbudowana wersja tej samej postawy:
Foto:Radek Pietruszka /PAP [Zrzut z ekranu www.rmf24.pl]
W jednej z sal konferencyjnych Stadionu Narodowego, z kilkunastominutowym opóźnieniem, rozpoczął się spektakl, zatytułowany „Okrągłym (a tak naprawdę jest on bardzo prostokątny z zaokrąglonymi „kantami”) Stołem Edukacyjnym”. Parafrazując głośne zdanie prof. Zybertowicza, spotkali się przy nim sprawcy ruiny polskiej edukacji ze swoimi poplecznikami i kolaborantami (z niewielkimi wyjątkami – np. nie należy do kolaborantów przedstawiciel Związku Miast Polskich).
Oto syntetyczna relacja z przebiegu tego eventu – na stronie <wiadomosci.gazeta.pl>
Może nie wszyscy nasi czytelnicy mieli czas zdobyć podstawowe informacje o mającym się o godz, 12-ej rozpocząć tzw „okrągłym stołem edukacyjnym”. Oto fragment artykułu „(Pół)okrągły stół. Rząd rozmawia o edukacji bez protestujących” – ze strony TVN24:
W piątek obrady okrągłego stołu edukacyjnego W piątek o godzinie 12 na PGE Stadionie Narodowym w Warszawie rozpoczną się obrady okrągłego stołu edukacyjnego. Weźmie w nich udział 80 osób. W obradach nie wezmą udziału ani Związek Nauczycielstwa Polskiego, ani Forum Związków Zawodowych, które prowadziły strajk w szkołach.
Szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk poinformował w środę, że piątkowy okrągły stół edukacyjny zostanie rozpoczęty wystąpieniem strategicznym premiera Mateusza Morawieckiego. Następnie będzie przemawiała wicepremier Beata Szydło. – Pani minister Zalewska będzie uczestniczyła w obradach okrągłego stołu, przy podstolikach zaś będą wiceministrowie – zaznaczył Dworczyk. – Przyjęliśmy zasadę, że politycy w randze wiceministra koordynują prace podstolików – powiedział.
Potem, jak dodał szef KPRM, przewidziane są wystąpienia nauczycieli, organów prowadzących, przedstawicieli uczniów i rodziców, ekspertów edukacyjnych i polityków.
W następnej kolejności nastąpić ma podział na podstoliki. Prace poszczególnych podstolików będą koordynowali wiceministrowie: Marzena Machałek – kwestie związane z „jakością edukacji”, Maciej Kopeć – zagadnienie „nauczyciel w systemie edukacji”, Marcin Ociepa zajmie się tematem „nowoczesnej szkoły”, a Piotr Müller pracami związanymi z „uczniem w systemie edukacji”. […]
Źródło:www.tvn24.pl
Foto:www.facebook.com/rodziceprzeciwkoreformieedukacji/
Podobno zgłosiło się 900 chętnych osób….
Ostatecznie ma w tym wydarzeniu uczestniczyć ok 80 osób: „z urzędu” i „z przypadku” (w wyniku losowania).
Z kilkudniowym „poślizgiem” (to wszystko przez strajkowy szum informacyjny) zapraszamy na kolejny podkast, zamieszczony w miniony wtorek na stronie „Plandaltonski.pl”. Jego tytuł „W Kasi klasie – rozmowa z Katarzyną Symeniuk” nie pozostawia wątpliwości, że będzie tam można usłyszeć o tym, jak – nie da się ukryć – na rubieżach Rzeczypospolitej można twórczo i efektywnie edukować młodych Polaków.
Foto: www.facebook.com/katarzyna.symeniuk
Katarzyna Symeniuk
Oto zapowiedź tej rozmowy:
Katarzyna Symeniuk to nauczycielka i blogerka, pracuje w Szkole Podstawowej Nr 3 w Dębnie, prowadzi fanpage „W Kasi Klasie”, na którym dzieli się swoimi pomysłami z innymi nauczycielami. W trakcie rozmowy opowiada o swoich pomysłach, sposobach na angażowanie w naukę, zasadach współpracy z rodzicami uczniów, które nierzadko odbiegają od standardów jakie przyjęło się stosować w naszych szkołach. Czy to daje rezultaty? Czy dzieci chętniej się uczą? O tym i o wielu innych sprawach ważnych dla dzieci, nauczycieli i rodziców rozmawiamy w tym odcinku.
Podcast „W Kasi klasie” – TUTAJ
Źródło:www.plandaltonski.pl
UWAGA:
Anna i Robert Sowińscy zwracają się z prośbą słuchaczy podcastów, aby wstawili recenzję na iTunes – to nic nie kosztuje, a pomoże im być widocznymi na liście podcastów o edukacji w Polsce. Instrukcja jak to zrobić – TUTAJ
Dzisiejszy newsletter „Gazety Wyborczej” przygotował Roman Imielski – szef działu Kraj
Szanowni Państwo,
18 dni trwał strajk nauczycieli. To naprawdę baaaardzo długo. Objął ogromną masę pedagogów i placówek szkolnych – to odpowiednio kilkaset tysięcy osób oraz około 15 tys. szkół i przedszkoli. Opierał się faulom ze strony rządu i szkalowaniu ze strony prorządowych mediów.
Ale to już przedostatni dzień protestu. Władze Związku Nauczycielstwa Polskiego ogłosiły, że od soboty zawieszają strajk, choć nie kończą walki o godne pensje i lepszą edukację. – Niczego dziś nie podpisujemy. Nie składamy broni – mówił prezes ZNP Sławomir Broniarz. Nauczyciele mają wrócić do protestu we wrześniu.
Nauczyciele rozumieją, ale są rozgoryczeni
To wcale nie jest porażka nauczycieli – pisze Justyna Suchecka. I tłumaczy, że strajkującym „udało się w wielu domach odczarować mit »nauczyciela nieroba«, zmusić do dyskusji o realnych wynagrodzeniach i funkcjonowaniu szkoły”.
Na stronie „Tygodnika Powszechnego” znaleźliśmy artykuł Przemysława Wilczyńskiego, zatytułowany „Krajobraz po strajku”. Poniżej zamieszczamy jego fragmenty i link do pełnej wersji, nie twierdząc, ze jest to opinia powszechnie panująca, jednak bez wątpienia jedna z wielu, wywołanych – dla niektórych – dość niespodziewaną decyzją władz ZNP o zawieszeniu strajku i wypowiedziami prezesa Broniarza podczas konferencji prasowej, podczas której ta decyzja została zakomunikowana opinii publicznej:
Krajobraz po strajku
Bilans trwającej kilkanaście dni akcji jest niemal pod każdym względem smutny. I dla nauczycieli, i dla przyszłości polskiej edukacji. Najbardziej oczywista jest porażka Związku Nauczycielstwa Polskiego, na czele z jego prezesem, Sławomirem Broniarzem. Jej skalę pokazała dzisiejsza konferencja prasowa, na której szef ZNP ogłaszał decyzję związku: zawieszenie od soboty akcji strajkowej i gotowość do jej ponownego podjęcia we wrześniu. Niemal wszystko, co mówił dziś przed kamerami Broniarz, było raczej spisem pobożnych życzeń, a nie odzwierciedleniem rzeczywistości.
W dalszej części artykuły jego autor wymienił cztery „dowody” owych „pobożnych życzeń:”:
1.„Stoimy tutaj silniejsi”; „pokazaliśmy siłę”; „zmusiliśmy rząd do negocjacji” – to najbardziej jaskrawe przykłady mijania się szefa ZNP z brutalnymi faktami. Związek nie wywalczył w zasadzie niczego ponad to, co zadeklarował wcześniej rząd, i co obiecał w porozumieniu z nauczycielską Solidarnością. Nie został też zmuszony do jakichkolwiek poważnych ustępstw, o czym zresztą Sławomir Broniarz mówił niemal każdego dnia toczącego się strajku. […]
2.„Ta siła wynika z jedności. Pan, panie premierze, z tą jednością nie wygra i tej siły pan nie pokona” – mówił dzisiaj Broniarz, kilkukrotnie wspominając o poparciu społecznym, jakim miał się cieszyć strajk. Owszem, trudno nie zauważyć manifestacji, które odbyły się w dużych miastach, milionów złotych zebranych na fundusz strajkowy, czy oddolnych akcji poparcia nauczycieli ze strony rodziców. Ale teza, że ten strajk porwał naród, byłaby niedorzecznością – gdyby porwał, Sławomir Broniarz nie ogłaszałby dzisiaj zawieszenia strajku. […]
3.Szef ZNP mocno akcentował dziś „ponadfinansowy” charakter zawieszanego właśnie strajku. Mówił o szkodliwości reformy edukacyjnej wprowadzonej przez PiS, a także o jakości oświaty. Tyle że te akcenty – o co trudno mieć zresztą pretensje do związku, który z definicji dba o warunki pracy i płacy nauczycieli – nie wybrzmiały podczas kilkudniowej akcji. […]
4.„Nie przerywamy strajku” – zaznaczał dziś prezes Broniarz, zapewniając, że ZNP jest gotowe, by uderzyć ze zdwojoną siłą we wrześniu. Być może jedyny pozytywny element postrajkowego bilansu to sam fakt pierwszego od lat na taką skalę zrywu tej grupy zawodowej. Wielu nauczycieli wyjdzie z tego strajku psychicznie pogruchotanych (otwarte jest pytanie o atmosferę w wielu szkołach: konflikty w samym gronie pedagogicznym, relacje z dyrektorami, wśród których znaleźli się i tacy, którzy wywierali jawny nacisk na swoich pracowników, by się nie buntowali). Inni będą z tego bezprecedensowego zrywu czerpać siłę – zobaczyli, że się da, że można się organizować, skupiać na sobie medialną uwagę. Tylko czy porażka zakończonego właśnie strajku, brak jakiejkolwiek (poza pokazem siły) reakcji obozu władzy na nauczycielskie postulaty pozwoli – jakby chciał prezes Broniarz – na powtórkę zrywu za cztery miesiące?
Cały artykuł „Krajobraz po strajku” – TUTAJ
Źródło: www.tygodnikpowszechny.pl
Foto: www.echodnia.eu/radomskie/
Poniżej zamieszczamy fragmenty artykułu Magdaleny Raduchy, a konkretnie zebrane (i zapewne wybrane) przez nią opinie strajkujących nauczycieli, zamieszczone na portalu „Wirtualna Polska”, w materiale zatytułowanym „ZNP zawiesza strajk nauczycieli. Protestujący nie rozumieją decyzji. „Wystawiono białą flagę”:
Zawieszenie strajku nauczycieli. Oburzenie i złość
–Absolutnie nie zgadzam się z tą decyzją. Ludzie są oburzeni i źli. – wyznaje pani Mirka, nauczycielka przedszkola w Łodzi. -Znam kilkuset nauczycieli. Żaden nie jest zadowolony. Wystawiono białą flagę – dodaje. – Przegraliśmy jako społeczeństwo. Edukacja przestała być ważna. Ekonomicznie grozi nam los Grecji, a ustrojowo – Korea Północna – stwierdza.
–Strajk zawieszony, nie odwołany, ale do września pozbawią nas prawa do strajku. I we wrześniu zrywu nie będzie – ocenia nauczycielka. Wtóruje jej pani Agnieszka ucząca w liceum w Zabrzu. – Nikt we wrześniu nie wróci do strajku. To pewne – ocenia.
-Czuję się fatalnie. Jeszcze dziś widzieliśmy się z nauczycielami i nikt nie pomyślał nawet o takiej opcji. Mieliśmy strajkować jeszcze w maju. Szczerze – jestem w szoku – wyznaje pan Rafał, nauczyciel liceum z Wałbrzycha.
Nieco innego zdania jest pani Anna, nauczycielka szkoły średniej z Olsztyna. – Czuję rozczarowanie i żal. Rozgoryczenie. Ale nie złość. Wiem, że to nie koniec. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć. Pokazaliśmy, że nie jesteśmy bezimienną masą, z którą można robić, co się chce – wyznaje WP.
Źródło: www.wiadomosci.wp.pl
O decyzji zawieszenia strajku szkolnego można czytać w „Dzienniku Łódzkim”:
[…] Związkowcy mieli świadomość, że rząd się nie ugnie i nie przedstawi już nowych propozycji. W ostatnich dniach ze strajku wycofało się wiele szkół.
Gdy w Sejmie szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk przedstawiał rządowy projekt dotyczący klasyfikacji uczniów (posłowie przyjęli go w ekspresowym tempie o godz.15), szef ZNP Sławomir Broniarz mówił o „próbie finalnego demontażu polskiego systemu edukacji”. – Dlatego stajemy tu dziś przed państwem – my, nauczyciele, ale też rodzice i uczniowie – żeby ogłosić wspólną decyzję – od soboty zawieszamy strajk – oznajmił Broniarz. […]
Cały artykuł „Strajk nauczycieli. Sławomir Broniarz poinformował, że ZNP od soboty zawiesza strajk” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl








