
Przasnyski Portal Społecznościowo-Informacyjny <infoprzasnysz.com> zamieścił 7 kwietnia 2021r. tekst, zatytułowany „Zdalne lekcje w ZSP w Przasnyszu to atrapa nauki? Uczniowie i nauczyciele przesyłają do siebie maile”. Postanowiliśmy udostępnić go na stronie OE, jako przykład realiów zdalnego nauczania w środowisku małego miasta.
Przasnysz to miasto powiatowe, położone w województwie mazowieckim, na północny wschód od Ciechanowa, nad rzeką Węgierką, zamieszkałe przez ok. 17 tys. mieszkańców. Działają tam 3 szkoły podstawowe, dwa licea, zespół szkół (ze szkołami zawodowymi), szkoła muzyczna i zespół policealnych szkół medycznych.
Jeden z budynków w którym działa Zespół Szkół Powiatowych w Przasnyszu
Tytułowe ZSP, to skrót Zespołu Szkół Powiatowych im. mjra Henryka Sucharskiego, w sklad którego wchodzą: technikum, szkoła branżowa, oraz liceum ogólnokształcące dla młodzieży i dla dorosłych.
Oto ta publikacja:
Zdalne lekcje w ZSP w Przasnyszu to atrapa nauki? Uczniowie i nauczyciele przesyłają do siebie maile
Do naszej redakcji zgłosili się rodzice uczniów Zespołu Szkół Powiatowych w Przasnyszu, którzy – jak wszystkie dzieci i młodzież w naszym kraju – korzystają z „dobrodziejstw” zdalnych lekcji. Jak relacjonują rodzice, w tym w przypadku nauka ze zdobywaniem wiedzy ma tyle wspólnego, co słonica z baletem. Często w ramach „zajęć” uczniowie otrzymują materiał do przeczytania lub filmy do obejrzenia, a brak kontaktu z nauczycielem sprawia, że nauka jest fikcją. Co na to dyrekcja?
Zdalne lekcje klas w liceach i technikach trwają już ponad rok, z krótką przerwą we wrześniu. To długi czas, który powinien zapewnić usprawnienie przebiegu domowych zajęć i zapewnić efektywną naukę. Tak stało się w większości szkół, ale jak relacjonują rodzice – „nowa normalność” nie dotarła do ZSP, gdzie część zajęć stanowi kaleką atrapę. W przypadku dużej liczby lekcji, uczniowie ZSP nie mają możliwości łączenia się z nauczycielami za pośrednictwem komputera, ale przesyłają sobie wiadomości. Jak nietrudno się domyślić uniemożliwia to choćby częściowe wytłumaczenie materiału.
–Na kilkanaście przedmiotów, zdecydowana większość lekcji odbywa się bez kontaktu z nauczycielem, co zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Edukacji nie powinno mieć miejsca. Zajęcia odbywają się na zasadzie wysyłania maili i oglądania filmików. To nie jest nauka, bo jak w takiej sytuacji przekazać uczniowi wiedzę? Gdyby to dotyczyło przedmiotów mniejszej wagi, można byłoby przymknąć na to oko, ale chodzi o przedmioty obowiązkowe na egzaminie maturalnym – język polski, matematykę, angielski i przedmioty zawodowe, które uczeń musi mieć opanowane – wymienia mama ucznia.
Jak zauważa kobieta, jej druga pociecha ucząca się w szkole podstawowej ma normalne, regularne lekcje przed komputerem. Choć nie jest to rozwiązanie idealne, nauczyciele dwoją się i troją, aby wytłumaczyć materiał i wtłoczyć wiedzę do młodych głów, a nauka przynosi efekty. Podobnie jest w przypadku zajęć w LO KEN, gdzie lekcje online są maksymalnie zbliżone do tradycyjnych i odbywają się w normalnym wymiarze czasu.
11 marca 2021r. poseł Marek Biernacki (były poseł z ramienia PO, od lipca 2019 w klubie PSL-Koalicja Polska) wystosował do Ministra Edukacji i Nauki interpelację poselską. Oto pierwsza i końcowa jej część:
Źródło: [plik z interpelacją] www.sejm.gov.pl
13 kwietnia 2021r wpłynęła odpowiedź na to wystąpienie, którą z upoważnienia Ministra sygnowała sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki – Marzena Machałek. Oto treść tego pisma – TUTAJ
Dzisiaj, jako „temat dnia”, portal <Prawo.pl> zamieścił obszerny tekst Moniki Sewastianowicz „MEN: Za bezpieczeństwo uczniów po powrocie do szkół odpowiada dyrektor”, który jest osnuty wokół problemów, poruszonych w interpelacji, a przede wszystkim – w odpowiedzi ministerstwa.
Poniżej przytaczamy jedynie ten fragment, który zawiera kwintesencję tej korespondencji:
[…]
MEN: za bezpieczeństwo odpowiada dyrektor
Według autorów interpelacji opracowanie zasad zarządzania sytuacjami kryzysowymi w takiej instytucji jak szkolnictwo to bez wątpienia domena ministra właściwego do spraw oświaty i wychowania wspomaganego przez kuratorów oświaty i wychowania. Do nich należy też nadzór nad wykonywaniem owych zasad przez dyrektorów szkół i innych placówek oświatowych. Pytają, co właściwie resort zamierza w tym kierunku zrobić.
Z odpowiedzi wynika, że koncepcja rozwiązania nie jest jakoś specjalnie wykrystalizowana. – Minister Edukacji i Nauki przywiązuje szczególne znaczenie do upowszechniania wśród dzieci i młodzieży wiedzy o bezpieczeństwie oraz kształtowania właściwych postaw wobec zagrożeń, w tym związanych z korzystaniem z technologii informacyjno-komunikacyjnych i sytuacji nadzwyczajnych – wyjaśnia wiceminister edukacji Marzena Machałek. – Dyrektor, który odpowiada za bezpieczeństwo uczniów powinien stworzyć skuteczne mechanizmy eliminowania zagrożeń na terenie szkoły oraz obecnie także w trakcie pracy zdalnej. Należy podkreślić, że zapisy statutu szkoły nie mogą być sprzeczne z prawami zawartymi w przepisach powszechnie obowiązujących, w tym w Konwencji o prawach dziecka – tłumaczy. Dodaje też, że resort dodał do rozporządzenia o szkolnym BHP obowiązkowe kursy pierwsze pomocy oraz zaktualizował poradnik dotyczący bezpieczeństwa.[…]
Cały artykuł „MEN: Za bezpieczeństwo uczniów po powrocie do szkół odpowiada dyrektor” – TUTAJ
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
„Dziennik Łódzki” opublikował dziś artykuł Macieja Kałacha, zatytułowany „Przemysław Czarnek, minister edukacji, chce uhonorować dyrektora z Łodzi za „zakaz błyskawic” w regulaminie jego szkoły” Oto jego obszerne fragmenty:
Foto: Krzysztof Szymczak [www.dzienniklodzki.pl]
Dariusz Jakóbek, dyrektor XXXIV LO, podczas środowej kontroli miejskich radnych w jego szkole.
Przemysław Czarnek, minister edukacji, zapowiedział, że będzie chciał uhonorować dyrektora szkoły z Łodzi „za walkę z ideologizacją dzieci”*. Chodzi o sprawę XXXIV Liceum Ogólnokształcącego, którego wewnętrzny regulamin zakazał uczniom umieszczania w tzw. awatarach m.in. błyskawic podczas nauki zdalnej. […]
„To doskonałe zachowanie dyrektora, którego będę chciał uhonorować za walkę z ideologizacją dzieci” – powiedział w piątek (16 kwietnia) Przemysław Czarnek jako gość programu „Jeden na jeden” w telewizji TVN24. […]
W środę (14 kwietnia) zareagowała Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialna w mieście za edukację.
„Skierowałam dzisiaj do Komisji Dyscyplinarnej Nauczycieli przy Wojewodzie Łódzkim wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w związku z uchybieniem godności zawodu nauczyciela przez dyrektora XXXIV LO” – poinformowała w środę wiceprezydent.
Jednocześnie Małgorzata Moskwa-Wodnicka, w związku ze swoim wnioskiem, jako przedstawicielka samorządu prowadzącego szkołę, zawiesiła Dariusza Jakóbka w pełnieniu obowiązków dyrektora XXXIV LO.
„Fatalne zachowanie organu prowadzącego, kierujemy zawiadomienie do prokuratury o przekroczeniu uprawnień przez wiceprezydenta miasta. To skandal, odpowiemy na to stanowczo” – skomentował Przemysław Czarnek w piątek jako gość TVN 24.
Już w 9 kwietnia swoje stanowisko przesłał naszej redakcji Dariusz Jakóbek, dyrektor XXXIV LO. Stwierdził w nim, że regulamin to efekt pojawiania się w awatarach różnych symboli: nie tylko politycznych, ale i np. kibicowskich czy związanych z używkami. […]
W piątkowe przedpołudnie na poranną wypowiedź Przemysława Czarnka zareagowała Małgorzata Moskwa-Wodnicka.
„Panie Ministrze, proszę mnie nie straszyć! Szkoła powinna być apolityczna, a Pan próbuje legitymizować proces zastraszania i karania uczniów naganą czy wydalenia ze szkoły” – napisała wiceprezydent Łodzi w swoim profilu w serwisie społecznościowym Facebook.
Cały artykuł „ Przemysław Czarnek, minister edukacji, chce uhonorować dyrektora z Łodzi…” – TUTAJ
Źródło: www.dzienniklodzki.pl
Zobacz także:
TVN24: „Minister Czarnek zapowiada doniesienie do prokuratury. Wiceprezydent Łodzi: proszę mnie nie straszyć – TUTAJ
Dla niedoinformowanych o sytuacji w XXXIV LO w Łodzi:
„Dziennik Łódzki” – „Liceum w Łodzi zakazuje błyskawic w awatarach uczniów podczas nauki zdalnej. Dyrektor XXXIV LO w Łodzi chce apolityczności szkoły 10.04.2021” – TUTAJ
Fot. Adam Stępień /Agencja Gazeta [www.wyborcza.pl]
Sala plenarna Sejmu podczas czytania projektu ustawy ograniczającej niezależność sądownictwa (18 lipca 2017r.)
Dzisiaj proponujemy dwugłos o atrofii sztuki prowadzenia rzeczywistej dyskusji o naszej rzeczywistości – w tym o edukacji. Jako pierwszy o tym groźnym zjawisku napisał profesor Stanisław Czachorowski w tekście „Dlaczego nie dyskutujemy? I kiedy?”, opublikowanym w ubiegłym tygodniu (7 kwietnia 2021r.) przez portal EDUNEWS:
Od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie, dlaczego nie dyskutujemy*. Pytanie rodzi się w odniesieniu do edukacji i środowiska akademickiego. Obie sfery teoretycznie rzecz biorąc powinny być wypełnione dialogami, dysputami, dyskusją. Mam na myśli także edukację zdalną. A gdy zalega cisza, to rodzi się powyższe pytanie. Zadawałem je wielokrotnie.
Niedawno dostałem taką (moim zdaniem trafną) odpowiedź: „dyskusje się dzieją, ale rzeczywiście w kontakcie 1-1, albo w mniejszych grupach, gdzie można sobie ponarzekać – upuścić ciśnienie, które się generuje wskutek zmian i chyba tego, o czym Pan Profesor wspomniał – braku wpływu na otaczającą rzeczywistość. Zapewne wracamy do punktu wyjścia: jeśli mamy poczucie braku wpływu to nie dyskutujemy – bo po co? A z drugiej strony brak dyskusji sprawia, że ten wpływ, który mógłby być oddala się. Moja akademicka historia jest relatywnie krótka stąd nie wiem, czy tak nie było, a jest obecnie, czy też wskazany przez Pana Profesora brak dyskusji jest „chroniczny”…”
Brak poczucia wpływu oraz strach, obawa przed restrykcjami, złą oceną, skrytykowaniem. Nie mówimy, bo nikt nas nie słucha. I w konsekwencji nie mamy poczucia wpływu na rzeczywistość, nie mamy poczucia sprawstwa. Nie odzywamy się, bo boimy się konsekwencji (bo nie tylko nie oczekują naszego zdania, ale jeśli jest inne niż oczekiwane, to spotkamy się z restrykcjami). Nie traktują nas podmiotowo, lecz przedmiotowo, mamy być tylko potakiwaczami z dużym zapasem wazeliny. I w końcu milczymy… bo nie mamy nic sensownego, wartościowego do powiedzenia.
Przyczyn jest wiele: sprawstwo, bezpieczeństwo, kompetencja. A pewnie i jeszcze więcej.
*Owszem, trochę dyskutujemy. Ale za mało według mojego, subiektywnego odczucia.
Źródło:www.edunews.pl
x x x
W następnym tygodniu (13 kwietnia 2021r.) dołączył na blogu EDUOPTICUM swoje na ten temat przemyślenia Robert Raczyński. Ten obszerny tekst zatytułował po łacinie: „Non est disputandum?”. Poniżej zamieszczamy jedynie fragmenty, odsyłając linkiem do pełnej wersji tej wypowiedzi:
Prof. Stanisław Czachorowski poruszył ostatnio na edunews.pl kwestię istotną, która mnie również zastanawia i do której kilkukrotnie już się odnosiłem. Pomyślałem jednak, że warto potraktować ją jako temat wiodący. Mowa o dyskusji. W edukacji i środowisku akademickim, o ile dobrze profesora zrozumiałem. Tezą postawioną w jego krótkim wpisie jest rzeczonej dyskusji brak, a przynajmniej jej niedosyt.
Nie posądzam profesora o naiwność – pytanie, które postawił, jest najprawdopodobniej wynikiem wkurzenia merytoryczną nijakością tzw. dialogu, a nie jedynie jego założoną, statystycznie nikłą reprezentacją, mierzoną w stosunku do innych przejawów życia intelektualnego w tym kraju. Zresztą, ledwo teza wybrzmiała, autor sam udzielił sobie całkiem trafnej odpowiedzi na tytułowe pytanie: Dyskusji nie ma, bo potencjalni dyskutanci nie mają poczucia sprawczości, boją się o swoją pozycję, a czasami brakuje im kompetencji.
Wczoraj (14 kwietnia 2021r.) na stronie Rzecznika Praw Obywatelskich zamieszczona została informacja, zatytułowana „Prawo decyzji o nieuczestniczeniu w lekcjach religii – także dla niepełnoletnich uczniów. Postulat RPO wobec MEiN”. Oto jej początkowy fragment:
[…] Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk zwraca się o stanowisko w sprawie do sekretarza stanu w MEiN Dariusza Piontkowskiego. Pyta też, czy resort dostaje wnioski obywateli dotyczące art. 12 ustawy.
Do RPO wpłynął wniosek obywatela w tej sprawie. Wskazał on, że zgodnie z art. 12 ustawy publiczne przedszkola i szkoły podstawowe organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadpodstawowe na życzenie bądź rodziców, bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.
W związku szkół ponadpodstawowych w C. uczniom klasy pierwszej rozdano oświadczenia dotyczące woli nauki religii. Wyłączną osobą uprawnioną do jego wypełnienia był rodzic bądź opiekun prawny. Nauczycielka poinformowała, że do ukończenia 18. roku życia uczniowie powinni całkowicie podporządkować się woli rodzica w kwestiach religijnych.
Według wnioskodawcy nieletni może być zatem zmuszony uczestniczyć w zajęciach religii nawet, jeśli nie jest do niej przekonany. Wielu uczniów czuje się ateistami, a wiara jest indywidualną kwestią każdego człowieka – pisał wnioskodawca. Wskazał na sprzeczność przepisów z Konwencją o prawach dziecka. […]
Pismo Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuka do Dariusza Piontkowskiegp – Sekretarza Stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki z dn. 14.04.2021 r – TUTAJ
Źródło: www.rpo.gov.pl/
Na „Portalu Samorządowym” znaleźliśmy dzisiaj (15 kwietnia 2021r.) taki oto tytuł zamieszczonej poniżej informacji: „Dyrektorzy mogą zorganizować stacjonarne zajęcia dla uczniów przygotowujących się do egzaminu zawodowego”. Oto jego obszerne fragmenty:
[…] W Rządowym Centrum Legislacji opublikowany został projekt nowelizacji rozporządzenia Ministra Edukacji i Nauki w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. […]
19 kwietnia do stacjonarnej nauki wracają nie tylko przedszkolaki*. Od poniedziałku w zakresie części szkół podstawowych (tj. sportowych, mistrzostwa sportowego, z oddziałami sportowymi i oddziałami mistrzostwa sportowego) oraz szkół ponadpodstawowych sportowych, szkół ponadpodstawowych mistrzostwa sportowego, oddziałów sportowych w szkołach ponadpodstawowych ogólnodostępnych, a także oddziałów mistrzostwa sportowego w szkołach ponadpodstawowych ogólnodostępnych umożliwiono „prowadzenie zajęć sportowych realizowanych na podstawie programów szkolenia sportowego w miejscu ich prowadzenia”. […]
Równocześnie, jak stwierdza resort, istnieje potrzeba przywrócenia możliwości stacjonarnej nauki z zakresu praktycznej nauki zawodu dla uczniów i słuchaczy przygotowujących się do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie lub egzaminu zawodowego w sesji czerwiec-lipiec 2021 r. lub do egzaminu czeladniczego.* […]
Zgodnie z nowelizacją uczniowie klas III branżowych szkół I stopnia będący młodocianymi pracownikami od 19 kwietnia będą realizowali zajęcia praktyczne u pracodawców. Zastrzeżono jednak, że zajęcia z praktycznej nauki zawodu będą mogły być prowadzone u pracodawców lub w indywidualnych gospodarstwach rolnych pod warunkiem, że w podmiotach tych nie występują zdarzenia, które ze względu na aktualną sytuację epidemiologiczną mogą zagrozić zdrowiu uczniów lub słuchaczy.
Cały tekst „Dyrektorzy mogą zorganizować stacjonarne zajęcia dla uczniów przygotowujących się do egzaminu zawodowego” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl
*Pogrubienia liter i podkreślenia fragmentów przytoczonego tekstu – redakcja OE’
We wtorek (13 kwietnia 2021r.) portal EDUNEWS zamieścił tekst Katarzyny Szajewskiej, którego tytuł: „Usługi publiczne w kryzysie – edukacja do zmiany” jest jednocześnie tytułem raportu, który na zlecenie Fundacji „Przyjazny Kraj” przygotowała platforma „Polityka Insight”.
Oto fragmenty tego, informującego o zawartości owego raportu, tekstu:
[…] Raport analizuje dwanaście miesięcy epidemii w Polsce, podejmowane w tym czasie działania władz publicznych i innych uczestników systemu edukacji, wyzwania, które ujawniły się w trakcie pandemii, a także ich systemowe przyczyny. Autorki, Monika Helak i Hanna Cichy, stawiają diagnozę problemów i proponują możliwe rozwiązania w perspektywie krótko- i długoterminowej w pięciu aspektach polskiego systemu edukacji, które są obecnie kluczowymi obszarami wyzwań zarządczych: znaczenia procesu cyfryzacji szkół dla dostępności i jakości edukacji, zmiany podstawy programowej, aby odpowiadała na potrzeby współczesnych uczniów i społeczeństwa, podniesienia jakości przygotowania zawodowego kadry szkolnej i uzupełniania kwalifikacji, efektywnego zarządzania szkołami na różnych poziomach edukacji oraz niwelowania nierówności edukacyjnych.
Raport łączy wnioski płynące z obecnej sytuacji i działania podejmowane z myślą o przyszłości po pandemii. Rekomendacje sformułowane są w horyzoncie kolejnych: 12 i 36 miesięcy.
W wyniku pandemii COVID-19 dzieci i młodzież w Polsce już rok spędziły na przeważnie zdalnej nauce. Proces nauczania w nowych okolicznościach uruchomiono dysponując ograniczonymi zasobami materialnymi i nikłym doświadczeniem. Odbywało się to zbiorowym, często oddolnym wysiłkiem szkolnych społeczności, a także przy wsparciu materialnym i organizacyjnym ze strony władz centralnych. Pomimo tych starań zdalna edukacja pod wieloma względami jest rozwiązaniem mniej efektywnym niż nauka w trybie stacjonarnym. Rodziny, zwłaszcza młodszych uczniów, przejęły część obowiązków wychowawczych, opiekuńczych i edukacyjnych, które dotąd pełniła szkoła. W efekcie pogłębiają się nierówności edukacyjne. Ograniczone kontakty z rówieśnikami, izolacja w domu i długie godziny przed komputerem narażają młodych na problemy zdrowotne, zwłaszcza zagrożenia dla zdrowia psychicznego i większe natężenie cyberprzemocy – piszą autorki raportu. […]
Źródło: www.edunews.pl
X X X
Poniżej zamieszczamy podstawowe informacje o treści raportu i zawartych w nim wnioskach oraz link do pliku PDF z jego pełną treścią – ze strony <Polityka Insight>
Foto:www.glos.pl
Krzysztof Baszczyński – wiceprezes Zarządu Głównego ZNP,
Dziś na stronie „Głosu Nauczycielskiego” zamieszczono wywiad z wiceprezesem ZNP – Krzysztofem Baszczyńskim o pracach nad projektem ustawyo szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Oto jego obszerne fragmenty i link do pełnej wersji:
187 mln zł dla oświaty? Krzysztof Baszczyński: Z ustawy nie wynika, by te środki miały trafić do uczniów i nauczycieli
Z Krzysztofem Baszczyńskim, wiceprezesem Zarządu Głównego ZNP, rozmawia Jarosław Karpiński
Jaroslaw Karbiński: – Sejmowe komisje opowiedziały się za przyjęciem projektu ustawy zwiększającej o 187 mln zł rezerwę subwencji oświatowej*. Autorzy tego projektu zapewniają, że te pieniądze mają być przeznaczone na organizację zajęć wspomagających dla uczniów po powrocie do nauki stacjonarnej. Chodzi tu o nowelizację ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Zgodnie z nim rezerwa subwencji oświatowej ma zostać zwiększona o kwotę 187 mln zł „ze środków budżetu państwa”. Ale nie jest do końca jasne, na co te pieniądze zostaną wydane. Proszę wytłumaczyć gdzie tu jest haczyk?
Krzysztof Baszczyński: – Odnoszę wrażenie, że wiele osób nie przeczytało chyba tego projektu ustawy. Otóż nie ma tam mowy o żadnym wspomaganiu uczniów po powrocie do nauki stacjonarnej i to był nasz podstawowy zarzut. Projekt mówi tylko o tym, że z budżetu państwa zostanie przekazana kwota 187 mln zł na rezerwę dla samorządów i że wchodzi w życie z dniem ogłoszenia. Tam nic więcej nie zapisano.
Dlatego w imieniu ZNP – podczas połączonego posiedzenia sejmowych komisji: Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, na którym doszło do pierwszego czytania projektu – zaproponowałem poprawki. Bo nawet „dobra zmiana” nie spowodowała jeszcze, żeby źródłem prawa było uzasadnienie projektu ustawy. Mówiąc o pieniądzach na zajęcia wyrównawcze dla uczniów wszyscy posiłkują się uzasadnieniem, a to nie jest przecież źródło prawa. W uzasadnieniu faktycznie napisano, że te pieniądze zostaną przeznaczone na zajęcia wspomagające, trafią do nauczycieli.
Ale w Dzienniku Ustaw uzasadnienie nie zostanie przecież opublikowane. Poprawki ZNP w tym zakresie, przejęte i zgłoszone przez opozycję, a konkretnie posłankę Krystynę Szumilas, oczywiście przepadły. A to znaczy, że albo mamy do czynienia z niekompetencją rządu, który przyjął takie rozwiązanie i ogłosił, że skorzystają uczniowie i nauczyciele, albo jest to wręcz celowe działanie wyłącznie o charakterze propagandowym, czy PR-owskim.
J.K.: – To co się stanie z tymi milionami złotych?
Foto: www.pabianice.tv
Mieszkaniec Pabianic – Dariusz Jakóbek – zawieszony w obowiązkach dyrektor 34 LO w Łodzi
Dziś (14 kwietnia 2021r) na stronie UMŁ zamieszczono informację, zatytułowaną „34 Liceum Ogólnokształcące – zawieszenie w obowiązkach dyrektora placówki”. O tej sytuacji informowaliśmy już w materiale „Dyrektor LO nr 34 w Łodzi zakazał uczniom uzewnętrzniania ich poglądów”. Oto treść informacji UMŁ:
Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent miasta Łodzi skierowała do Komisji Dyscyplinarnej Nauczycieli przy Wojewodzie Łódzkim wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego w związku z uchybieniem godności zawodu nauczyciela przez Dariusza Jakóbka, dyrektora XXXIV LO.
Jednocześnie na podstawie art. 85t ust. 1 Karty Nauczyciela dyrektor Dariusz Jakóbek został zawieszony w pełnieniu obowiązków dyrektora XXXIV LO.
Wniosek do Komisji Dyscyplinarnej Nauczycieli oraz zawieszenie dyrektora XXXIV LO jest efektem wprowadzenia w szkole wewnętrznego regulaminu szkoły, który może naruszać prawa i dobro ucznia.
Wprowadzony w szkole regulamin zakazuje umieszczania symboliki w „awatarach” na szkolnej platformie Teams, a wobec uczniów którzy nie stosują się do tych zapisów – wyciągane są konsekwencje w postaci przyznawania punktów ujemnych, następnie upomnienia wychowawcy, upomnienia lub nagany dyrektora, przeniesienia doi równoległej klasy a nawet usunięcia ucznia ze szkoły.
Zgodnie z art. 6 ust 1 Karty Nauczyciela dyrektor powinien rzetelnie wykonywać zadania związane z powierzonym stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły: dydaktyczną, wychowawczą i opiekuńczą w tym zadania związane z zapewnieniem bezpieczeństwa uczniom w czasie zajęć organizowanych przez szkołę oraz kształcić i wychowywać młodzież w umiłowaniu Ojczyzny i poszanowaniu Konstytucji RP.
Źródło: www.uml.lodz.pl
Komentarz redakcji:
Dla nas najbardziej rażącym w tej historii jest fakt, że zdarzyło się to w szkole, której społeczność przyjęła przed laty jako swego patrona Krzysztofa Kieślowskiego!
Wczoraj Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu tekst, zatytułowany „Pomóżmy dzieciom narodzonym (w latach 2004-05) !!!”. Oto fragmenty części wprowadzającej i link do pisma Jarosława Pytlaka do ministra Przemysława Czarnka:
Mało jest kwestii tak ważnych dla społeczeństwa podczas pandemii, jak stan powszechnej edukacji. Na razie tylko domyślamy się skali negatywnych skutków zdalnej nauki i długotrwałej izolacji młodych ludzi, ale już obecne doświadczenia rodziców i nauczycieli każą oczekiwać ogromnych problemów. Oczywiście można przyjąć, że kiedy wszyscy wrócą do szkół, życie wskoczy na utarte tory, dzieci odnajdą się w codziennym reżimie i rychło zapomną o doświadczeniach minionego czasu. Ale to złudna nadzieja. Na pewno jedni uczniowie poradzą sobie lepiej, inni gorzej, jednak tych drugich prawdopodobnie będzie znacznie więcej, niż zdoła udźwignąć wątły system wsparcia psychologiczno-pedagogicznego. Tym bardziej warto już teraz podjąć działania, które ograniczą zakres spodziewanych problemów. Jednym z nich jest rezygnacja, przynajmniej czasowa, z wprowadzenia dodatkowego egzaminu po klasie ósmej.[…]
Pora zająć się tematem pokrewnym, jakim jest nowa matura
[…] Uczniowie urodzeni w 2004 roku (lub w 2005, jeśli poszli do szkoły w wieku 6 lat) są szczególnie poszkodowani przez „dobrą zmianę w edukacji”. Od początku pełnią rolę królików doświadczalnych kolejno wprowadzanych rozwiązań, a ich fatalną sytuację pogorszyła jeszcze pandemia. Trudno zgodzić się z prezydentem Dudą, który w swoim czasie powiedział, że „mieli pecha”. Ich los został zdeterminowany przez złe decyzje polityków, a nie żadne fatum. Oczywiście, co się stało, to się nie odstanie, ale można jeszcze oszczędzić im kolejnego ciężaru, jakim stanie się niechybnie przygotowanie do nowej matury, szczególnie po doświadczeniach pandemii.
Jestem dyrektorem liceum – w tym nieszczęsnym roczniku są także moi uczniowie. Czuję się w obowiązku wystąpić w roli ich rzecznika. Dlatego zwracam się z apelem do pana ministra Czarnka, aby odłożyć wprowadzenie maturalnej zmiany do 2025 roku. Obecnym uczniom zreformowanych szkół ponadpodstawowych się to po prostu należy!
Pełna treść listu Jaroslawa Pytlaka do ministra Przemysława Czarnka – TUTAJ
Źródło:https://www.wokolszkoly.edu.pl/blog.html












