
Oto najważniejsze fragmenty informacji pt. „Wyniki ósmoklasistów trochę lepsze niż w zeszłym roku” zamieszczonej dziś na portalu „Prawo.pl”:
Centralna Komisja Egzaminacyjna podała wyniki tegorocznego egzaminu ósmoklasisty – za rozwiązanie zadań z języka polskiego uzyskali średnio 60 proc. punktów możliwych do otrzymania, a z matematyki – 47 proc. Wyniki są porównywalne z zeszłorocznymi, kiedy ósmoklasiści z języka polskiego uzyskali średnio 59 proc. punktów możliwych do otrzymania, a z matematyki – 46 proc.
Średni wynik uzyskany przez ósmoklasistów z egzaminu z angielskiego (najczęściej wybieranego języka obcego) to 66 proc. punktów, z niemieckiego – 49 proc., z rosyjskiego – 57 proc., z francuskiego – 79 proc., z hiszpańskiego – 69 proc. i z włoskiego – 77 proc. […]
Do egzaminu ósmoklasisty w sesji głównej, tj. w maju 2021 r. ,przystąpiło 357060 spośród 3678343 uczniów VIII klasy szkoły podstawowej (ok. 97 proc.). Za rozwiązanie zadań z języka polskiego uzyskali średnio 60 proc. punktów możliwych do otrzymania, a z matematyki – 47 proc. […]
Źródło: www.prawo.pl/oswiata/
Więcej informacji na stronie Centralnej Komisji Egzaminacyjnej:
Informacje wstępne o wynikach egzaminu ósmoklasisty w 2021 r. – TUTAJ
Foto: www. cdn.eventory.cc
Prof. dr. hab. Hubert Izdebski – były dyrektor Instytutu Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, członek korespondent Polskiej Akademii Nauk, aktualnie (po przejściu na emeryturę w UW) profesor w SWPS Uniwersytecie Humanistycznospołecznym.
Na stronie Fundacji Batorego zamieszczono tekst prof. Huberta Izdebskiego, zatytułowany „Wrogie przejęcie edukacji. Niekonstytucyjne zmiany w prawie oświatowym”. Poniżej zamieszczamy kilka wybranych fragmentów tego opracowania, odsyłając do lektury jego pełnej wersji na stronie Fundacji:. Pogrubienia czcionek we fragmentach przytoczonych akapitów – redakcja OE:
Wprowadzenie
W wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów, zamieszczonym w „Biuletynie Informacji Publicznej” Kancelarii Prezesa Ministrów, od 8 czerwca 2021 roku znaleźć można obszerne informacje o zgłoszonym przez ministra edukacji i nauki i przygotowywanym projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. Przewidziano przyjęcie projektu przez Radę Ministrów w drugim kwartale 2021 roku, ale mimo końca tego kwartału dokument nie został jeszcze udostępniony w gotowej formie legislacyjnej. Poniższe uwagi – określane w uproszczeniu jako odnoszące się do projektu, mimo że dotyczą informacji o nim – zostały sporządzone na podstawie tychże informacji, przy uwzględnieniu niedawnych, istotnych dla tej materii, wypowiedzi ministra edukacji i nauki.
W projekcie przewiduje się istotne wzmocnienie roli organu sprawującego nadzór pedagogiczny (czyli przede wszystkim kuratora oświaty, będącego hierarchicznie usytuowanym organem rządowej administracji zespolonej w województwie), w szczególności poprzez przyznanie mu uprawnień o charakterze władczym w zakresie powołania dyrektora szkoły publicznej (zasadnicze zwiększenie udziału jego przedstawicieli w komisji konkursowej, wymóg pozytywnej opinii w przypadku powołania osoby niebędącej nauczycielem lub gdy do konkursu nie zgłosił się żaden kandydat albo w wyniku konkursu nie wyłoniono kandydata) oraz odwołania i zawieszenia dyrektora (wnioskowanie praktycznie wiążące) i rozstrzygnięcia w przedmiocie oceny jego pracy, jak również rozbudowanie przesłanek wyrażenia negatywnej opinii w odniesieniu do zamiaru likwidacji szkoły. Wprowadzenie w życie tak sformułowanych rozwiązań tego projektu oznaczałoby ograniczenie dotychczasowych zadań i kompetencji organów prowadzących szkoły, czyli przede wszystkim właściwych jednostek samorządu terytorialnego. Odrębnie należy zauważyć proponowane zwiększenie uprawnień kontrolno-nadzorczych w stosunku do szkół niepublicznych, wraz z sankcją wykreślenia szkoły z ewidencji, oraz znaczące utrudnienie funkcjonowania na terenie szkoły organizacji pozarządowych, których celem statutowym jest działa-nie wychowawcze albo rozszerzanie i wzbogacanie form działalności dydaktycznej, wychowawczej, opiekuńczej i innowacyjnej szkoły. Propozycje te znajdują się poza zakresem niniejszego opracowania, aczkolwiek i one jednoznacznie wskazują na kierunek proponowanych rozwiązań. […]
Z projektu wynika szczególne rozumienie nadzoru pedagogicznego – ani jako takiego nadzoru, jak w rozumieniu art. 55–58 ustawy z 14 grudnia 2016 roku – Prawo oświatowe i wydanego na jej podstawie rozporządzenia ministra edukacji narodowej, ani jako nadzoru weryfikacyjnego w rozumieniu ogólnie przyjętym w prawnym i prawniczym języku nauki prawa publicznego. Proponuje się wprowadzenie nadzoru o charakterze dyrektywnym (kierownictwa), w tym przypadku współzarządzania szkołą wraz z organem prowadzącym. […]
Chodzi zatem o – typowe dla myślenia i praktyki etatyzmu i centralizmu – przejęcie istotnej części „rządzenia” szkołą. Miałoby się to odbyć kosztem zarówno wspólnot lokalnych (bo nimi, zgodnie z art.16 ust. 1 w związku z przepisami rozdziału VII Konstytucji RP, są jednostki samorządu terytorialnego), jak i, przede wszystkim, samych społeczności szkolnych, w imieniu których szkołą zarządzają jej organy w ramach tzw. autonomii szkoły. Pośrednio byłoby to kosztem najważniejszych w tym zakresie rodziców – działających, o ile ich dzieci są niepełnoletnie, dla dobra dzieci jako destynatariuszy szkoły. Tym samym proponuje się zmianę ustrojową, którą przez analogię do „wrogiego przejęcia porządku konstytucyjnego” można określić jako wrogie przejęcie porządku ustawowego, choć – o czym będzie dalej mowa – związane również z rodzajem przejęcia, przez pominięcie istotnych jego składników porządku konstytucyjnego. Jest to bowiem skutkiem stosowania szczególnej „wykładni wrogiej wobec konstytucji” (interpretatio constitutionis hostilis). Przypomnieć przy okazji trzeba, że jako swoją specjalność naukową minister edukacji i nauki wskazuje prawo konstytucyjne. […]
Co do autonomii szkoły, o tyle zgodzić się trzeba z ministrem, że określenie to nie występuje w polskim języku prawnym, poczynając od Konstytucji – gdzie mowa jedynie o autonomii szkół wyższych (art. 70 ust. 5), lecz nie „w jakimś zakresie” i nie w zakresie dowolnie określanym przez ustawodawcę, a przy przyznaniu uczelniom prawa do autonomii, co powoduje istotne ograniczenie możliwości określania jej granic przez ustawodawcę: „Granice te – gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie prawnym – może wyznaczać ustawodawca w ramach określo- nych w art. 31 ust. 3 Konstytucji przesłanek ingerencji w konstytucyjne prawa i wolności”.
Określenie „autonomia szkoły” spotyka się jednak w języku prawniczym, w tym w uzasadnieniach orzeczeń sądowych, ponieważ w języku prawniczym „autonomia” występuje często jako synonim „samodzielności”, a w pra- wie oświatowym szkołom zapewnia się samodzielność, choć nie używa się tego określenia. O autonomii szkół mowa jest w analitycznych dokumentach Unii Europejskiej, dotyczących zakresu autonomii szkół w poszczegól- nych państwach.Stwierdzenie, że „nie ma autonomii szkół”, mimo że może mieć umocowanie w języku prawnym, okazuje się szczególnie nieuzasadnione w języku, jakim posługują się specjaliści z zakresu szkolnictwa, chcąc wyrazić samodzielność szkół, niezbędną do tego, aby mogły one realizować swą misję w warunkach XXI wieku: służyć rozwojowi społeczeństwa wiedzy, promować ideę uczenia się przez całe życie, zachęcać do współpracy i naukowego podejścia do rozwiązywania problemów – poprzez kształtowanie w pro- cesie kształcenia i wychowywania uczniów jako autonomicznych osób, świadomych siebie, posiadających umiejętność podejmowania decyzji i ponoszenia za nie odpowiedzialności. W tym zakresie, w obecnych warunkach nie powinno być – cały czas tradycyjnie u nas podtrzymywanej – przepaści między szkołą, zwłaszcza szkołą średnią (która rozwija jednak proces zaczynający się od przedszkola), a szkołą wyższą, a także między – zakwestionowaną, jak widać, co do samej zasady – samodzielnością szkoły a – zakwestiono- waną co do zakresu – autonomią uczelni.
Źródło: screen,YouTube/Onet News [ www.press.pl]
Bogusław Chrabota – redaktor naczelny dziennika „Rzeczpospolita”
Dziś rano (30 czerwca 2021r.) na stronie dziennika „Rzeczpospolita” zamieszczono artykuł redaktora naczelnego tej gazety, zatytułowany „Chrabota: Straszny minister Przemysław Czarnek”. Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji. Podkreślenia i pogrubienia czcionek w przytoczonych fragmentach – redakcja OE:
[…] W kraju, jak długi i szeroki, lament, że enfant terrible PiS, minister Przemysław Czarnek, chce skrzywdzić dzieci, zideologizować edukację, chwycić za twarz nauczycieli i wyrzucać ze szkół niepokornych dyrektorów. Sekunduje mu inny czarny charakter, minister Ziobro, pracujący nad przepisami, które mają umożliwić pakowanie za kraty wyrzuconych przez Czarnka dyrektorów.
W istocie, gdyby te przepisy weszły w życie, zrealizowałby się istny koszmar. […] Tyle że – drogi czytelniku – to raczej ściema, raczej niemożliwe. I to nie dlatego, że nie chcą tego ludzie z kręgu prezesa. Może i chcą, kilku pewnie – bardziej fanatycznych – o tym marzy. Ale prócz marzeń są jeszcze realia. No i polityka, która finalnie sprowadza się do arytmetyki sejmowej i prostego pytania o większość. […]
W sprawie tych zmian PiS zaś większości nie zdobędzie.
W Senacie jej nie ma, więc przeforsowanie tych regulacji, nawet z Andrzejem Dudą w Pałacu Prezydenckim, nie jest możliwe. Czyżby o tym w kręgach liderów PiS nie wiedziano? Żarty, prezes wie to świetnie. Także mądrzejsi z jego towarzyszy. Po co więc ta afera? Po co groźne miny byłego wojewody lubelskiego, to jego pomstowanie na LGBT, straszenie ciała pedagogicznego w całej rozciągłości, od Tatr do Bałtyku? Ano właśnie po to, by straszyć. Tego oczekuje elektorat partii prezesa. Przeciwnicy mają się bać, dyskutować o nadchodzącym zagrożeniu, a zwolennicy mieć satysfakcję, że PiS nie spuszcza z tonu. Licytuje wysoko. Planuje najsroższe działania, by nie dopuścić do zarażania Polaków zgubnym wirusem liberalno-lewicowo-LGBT-owskiej ideowości. […]
Cały artykuł „Chrabota: Straszny minister Przemysław Czarnek” – TUTAJ
Źródło: www.rp.pl
Zobacz jeszcze na stronie „Rzeczpospolitej”:
Minister edukacji i LGBT: „Czarnek słowami krzywdzi dzieci” – TUTAJ
Ćwiek: Nauka albo ideologia – TUTAJ
Na portalu ONET:
Nie Czarnek, a Nycz. To Episkopat naciskał na rząd w sprawie religii w szkole. Mamy dowód – TUTAJ
„Portal Samorządowy” zamieścił dzisiaj zapis rozmowy z Marcinem Korczycem – prezesem Fundacji „JaNauczyciel”. Pytania zadawał Bogdan Bugdalski – z-ca dyrektora działu czasopism firmy Wolters Kluwer. Oto fragment tego zatytułowanego „Panel obywatelski o edukacji? Nauczyciele czekają na dyskusję i zmiany” wywiadu:
Foto: www.janauczyciel.pl
Marcin Korczyc – prezes Fundacji „JaNauczyciel”
Bogdan Bugdalski: – Mijający rok szkolny był bodaj najtrudniejszy w edukacji w ostatnich kilku dekadach.
Marcinem Korczyc: – Narastającą frustrację nauczycielek i nauczycieli pogłębił kryzys związany z pandemią, konieczność przejścia na edukację zdalną w trybie awaryjnym, brak systemowego wsparcia placówek oświatowych przez państwo w tym trudnym okresie oraz zapowiadane zmiany w prawie oświatowym, które stoją w jawnej sprzeczności z oczekiwaniami środowiska nauczycielek i nauczycieli oraz rodziców i uczniów. Wszyscy kończymy rok szkolny zmęczeni, co nie oznacza, że w czasie urlopowym nie spodziewamy się kolejnych trudności czy niespodzianek ze strony władz oświatowych.
Odczuwalny jest brak woli resortu do uregulowania kwestii płacowych w oświacie, zgodnie z wielokrotnie i jasno wyrażanymi oczekiwaniami środowiska. Władze oświatowe zdają się pozostawać także głuche na oczywiste postulaty zmian programowych oraz zapewnienia nauczycielkom i nauczycielom większej autonomii oraz wzmocnienia prestiżu zawodu nauczyciela i poważną, wielopoziomową dyskusję zarówno o nadzorze pedagogicznym, jak i bardziej efektywnym wspomaganiu nauczycielek i nauczycieli. Oczekiwana jest także poważna rozmowa dotycząca zawodowego awansu.
Powrót do szkół po niemal rocznej przerwie postawił przed środowiskiem kolejne wyzwania: reintegrację w zespołach klasowych, konieczność odnalezienia się w nowej rzeczywistości, stawienie czoła złej kondycji uczennic i uczniów, niepewność w kontekście kolejnych propozycji zmian w prawie oświatowym, organizacyjny chaos i finalnie upały…
Duszno jest jednak w pokojach nauczycielskich z zupełnie innych powodów. Z zawodu uciekają kolejni specjaliści z wieloletnim stażem. Młodych nasz zawód nie przyciąga…
Jednocześnie w środowisku dominujące stało się przekonanie, że obecnie najważniejszym zadaniem w polskich szkołach pozostaje przywrócenie względnej równowagi w relacjach, ich odbudowanie i koncentracja na dobrej atmosferze wspólnej pracy. Na plan dalszy odeszły restrykcyjne ocenianie, testowanie i przygotowania uczniów do egzaminów zewnętrznych. Wszyscy staliśmy się wobec siebie bardziej uważni.[…]
Cały zapis wywiadu „Panel obywatelski o edukacji? Nauczyciele czekają na dyskusję i zmiany” – TUTAJ
Źródło: ww.portalsamorzadowy.pl
W minioną niedzielę (27 czerwca 2021r.) Jarosław Pytlak zamieścił na swoim blogu tekst, który powinien przeczytać nie tylko każdy człowiek, który w jekikolwiek sposób jest związany z polskim systemem szkolnym, ale także każdy, komu bliskie są ideały wolności, demokracji i równych praw dla wszystkich obywateli.
Nie będziemy publikować tego tekstu we fragmentach – ważne są w nim wszystkie akapity. Większość wyróżnionych pogrubioną czcionką fragmentów (z wyjątkiem określeń skutków wprowadzanych regulacji) – redakcja OE:
Foto:www.google.com
Jarosław Pytlak
Gol do szatni
Niech Czytelnika nie zmyli futbolowy tytuł – rzecz nie będzie o sporcie. I w ogóle nie będzie to lektura lekka, łatwa i przyjemna, a wręcz przeciwnie. Jak niemal wszystko, co ostatnio dotyczy polskiej edukacji…
Opiszę tutaj problem, który bezpośrednio dotyczy tylko niewielkiej części środowiska oświatowego i wielu Czytelnikom może wydać się mało ważny. Tymczasem jest on bardzo istotny. Jestem przekonany, że dzisiaj wszyscy w polskiej oświacie tkwimy niczym żaby w coraz szybciej podgrzewanej kąpieli. Ja już czuję gorąco. Chcę przestrzec bardziej ciepłolubnych, że jeśli nic się nie zmieni, wkrótce będziemy ugotowani.
x x x
Golem do szatni określa się w piłkarskim żargonie bramkę strzeloną w samej końcówce pierwszej połowy meczu. Często ustawia ona dalszą rywalizację. Zdobywców uskrzydla, wywołując podczas przerwy nastrój euforii. Ich przeciwników przybija, fatalnie wpływając na atmosferę w szatni.
Z perspektywy dyrektora szkoły kończący się rok pracy mogę porównać do pierwszej połowy meczu. Zmęczony, wręcz udręczony zdalnym nauczaniem, zagrożeniem zdrowotnym, kalejdoskopem kwarantann i zmienianych niemal co tydzień planów zajęć, rzeszą uczniów i nauczycieli, o których trzeba się troszczyć, z radością witam wakacyjną przerwę. Wiem, że czeka mnie potem jeszcze druga połowa rozgrywki, czyli zadanie wprowadzenia szkoły na jako-tako stabilne tory i uporządkowania tysiąca i jednej spraw zaburzonych podczas pandemii.
W tej piłkarskiej metaforze moim przeciwnikiem nie jest bynajmniej koronawirus, ale… minister edukacji i nauki, co może zdziwić tylko kogoś, kto nie zna polskich realiów. Nie gramy w jednym zespole, choć mógłby nas połączyć wspólny wysiłek walki z COVID-19. Minister Czarnek preferuje jednak inną rozgrywkę, więc po z górą trzydziestu latach wprowadzania w życie wolnościowej i humanistycznej wizji edukacji ścieram się dzisiaj z jej sztywno sformatowanym przez obecne władze wyobrażeniem – narzędzia kształtowania bezwolnych mas przyszłego narodowego elektoratu.
Przez długie miesiące pandemii panowała równowaga: rozgrywałem kolejne akcje po swojemu, z grubsza stosując się do narzuconych reguł gry, zaś członkowie przeciwnej drużyny – urzędnicy z ministerstwa i kuratorium – nie pomagali, ale też nie przeszkadzali specjalnie, grając jakby w równoległej rzeczywistości. Jednak w miarę zbliżania się końca roku szkolnego napór przeciwnika wzrósł. W pewnym momencie nie było dnia, by pan minister nie ogłosił kolejnego swojego pomysłu: a to zmian w liście lektur, a to nałożenia obowiązku wyboru religii lub etyki, bez prawa rezygnacji z obu tych zajęć. Zapowiedział zmianę zasad konkursowego wyboru dyrektorów szkół publicznych, sprowadzającą się do oddania decyzji w ręce kuratora, a także zaostrzenie zasad nadzoru pedagogicznego, z groźbą bezapelacyjnego usuwania dyrektora ze stanowiska na podstawie urzędniczej decyzji, i wykreślania z ewidencji szkoły niepublicznej, nie dość skutecznie wdrażającej zalecenia pokontrolne. Wszystkie te ataki – a było ich jeszcze więcej – podkopywały moją obronę, tym bardziej, że po powrocie do stacjonarnej nauki miałem w szkole na głowie szereg codziennych problemów, absorbujących czas i uwagę. A decydująca akcja nastąpiła tuż przed wakacyjną przerwą. Ogłoszono projekt ustawy wpisującej do „Prawa oświatowego” sankcje karne dla dyrektorów placówek oświatowych.
To był gol strzelony mi do szatni.
x x x
Źródło: screen ze strony www.glos.pl
Proponowana zmiana nie jest wielka objętościowo. Wprowadza przepis karny, ujęty w dwóch punktach (dla ścisłości dodajmy, że identyczne sankcje wprowadza jeszcze w dwóch innych ustawach – o opiece nad dziećmi do lat 3 oraz o pieczy zastępczej).
Rozdział 10
Przepis karny
Art. 188a. 1. Kto, kierując jednostką organizacyjną wymienioną w art. 2 pkt 1-8, przekracza swoje uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków w zakresie opieki lub nadzoru nad małoletnim, czym działa na szkodę tego małoletniego,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
2. Jeżeli następstwem czynu określonego w ust. 1 jest śmierć małoletniego, ciężki uszczerbek na jego zdrowiu lub doprowadzenie małoletniego do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności,
sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Przywołany art. 2 pkt 1-8 Prawa Oświatowego wymienia wszystkie typy placówek dla dzieci i młodzieży, a zatem nowy przepis dotyczy wszystkich ich dyrektorów. Grupa to relatywnie nieduża, licząca mniej niż 10% ogółu zatrudnionych w systemie edukacji. Niezbyt popularna, bo z różnych przyczyn często bywająca na kursie kolizyjnym z nauczycielami i rodzicami uczniów, a i dość hermetyczna, bowiem dyrektor zawsze jednoosobowo odpowiada za całokształt funkcjonowania placówki, co nie sprzyja rozwijaniu przyjacielskich relacji z otoczeniem. Stąd już tylko krok do obojętnego przejścia przez społeczeństwo do porządku dziennego nad projektowaną ustawą. W końcu – pomyśli ktoś – jeśli dyrektor „przekracza uprawnienia lub nie dopełnia obowiązków w zakresie opieki i nadzoru, czym działa na szkodę dziecka”, godne to i sprawiedliwe, by został ukarany.
Zanim wyjaśnię, dlaczego uważam ten przepis za niebezpieczny, zajrzyjmy do oficjalnego uzasadnienia projektu ustawy. * Liczy aż 18 stron, ale po jego przeczytaniu mogę na użytek Czytelnika streścić zawarty tam wywód w kilku zdaniach. Otóż potrzebne jest podjęcie niezwłocznych działań legislacyjnych, aby załatać istotną lukę prawną. Mianowicie dyrektorzy placówek niepublicznych w świetle kodeksu karnego nie są funkcjonariuszami publicznymi i jako tacy nie podlegają sankcjom przewidzianym w tym kodeksie za niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień. A że taka regulacja jest niezbędna, świadczyć ma przywołany w uzasadnieniu przykład (faktycznie bulwersujący i swego czasu głośny w mediach – przyp. JP), kiedy to owa luka nie pozwoliła ukarać osoby zarządzającej placówką, w której doszło do przestępstwa.
Gdy w minioną sobotę redagowałem materiał „Dwa okolicznościowe teksty, dwu dyrektorów, z tej samej – wczorajszej – okazji”, w nieuchronny sposób wyzwoliło to wspomnienie mojego ostatniego, nie tylko w dyrektorskiej roli, zakończenia roku szkolnego. A było to 24 czerwca 2005 roku. Od tamtego dnia minęło tylko/aż 16 lat… To cztery razy więcej niż liczba lat pracy w roli dyrektora Marcina Józefaciuka, ale jedynie nieco więcej niż połowa dyrektorskiego stażu Jarosława Pytlaka.
Ale dla mnie to cała epoka….
Przyznam szczerze – nie pamiętam żadnego szczegółu przebiegu tej ostatniej uroczystości: rozdawania świadectw, nagrodowych książek najlepszym uczniom, pewnie jakiegoś pożegnania odchodzącego na emeryturę dyrektora, zorganizowanego – w imieniu uczniów – przez samorząd uczniowski. Pewnie ja także wygłosiłem do uczniów jakieś pożegnanie…
Trochę mi wstyd. I nie da się tego usprawiedliwić przebytym udarem mózgu i wykasowaniem sporego zasobu moich „komórek pamięci”. Tym bardziej, że był to przecież dzień, w którym nie tylko rozstawałem się z rolą dyrektora, ale który był prologiem dnia mojego ostatecznego pożegnania się z pracą zawodową w szkolnym pionie oświaty, która „wygasła” z końcem wakacji – 31 sierpnia owego roku.
Ale może jakimś uzasadnieniem owej amnezji jest fakt, że po wakacjach rozpoczął się kolejny etap mojej aktywności – nie ukrywam, że bardzo przeze mnie lubianej – aktywności w roli wykładowcy w szkołach wyższych? Bo były to dwie szkoły: Wyższa Szkoła Informatyki, na jej Wydziale Pedagogicznym, oraz Wyższa Szkoła Pedagogiczna.
Napisałem o tym, bo miniony tydzień przyniósł mi jeszcze jedno wspomnienie – 15. rocznicą „poczęcia” mnie jako dziennikarz internetowego. Bo stało się to 23 czerwca 2006 roku – pamiętam, bo to Dzień Ojca. Już raz, przed trzema laty, w „Felietonie nr 275. W 13-ą rocznicę „poczęcia” mojego nowego wcielenia…” wspomniałem ten tak przełomowy dla tych ostatnich lat mojej biografii dzień. A nie byłoby tego, co stało się owego dnia, gdyby nie fakt, że po przejściu na emeryturę pracowałem jako wykładowca w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Łodzi.
Oto kilka fragmentów tego tekstu:
Postanowiliśmy dzisiaj, dzień po zakończeniu kolejnego roku szkolnego, udostępnić dwa teksty, które zamieścili z tej okazji dwaj nasi znajomi dyrektorzy szkół. Interesujące w tym przedsięwzięciu jest zestawienie owych dwu osób, pracujących w nieomal krańcowo różnych realiach i etapach dyrektorowania. Pierwszym będzie tekst Jarosława Pytlaka – dyrektora Zespołu Szkół Społecznych STO na Bemowie, który właśnie zakończył 31. rok swego dyrektorskiego stażu (dyrektorem został w 1990 roku – najpierw Szkoły Podstawowej nr 24 STO, a od 2007 roku – całego Zespołu Szkół STO). Drugim tekstem będzie post z profilu na Fb dyrektora Marcina Józefaciuka, który dyrektorem samorządowego Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi został 1 września 2017 roku, czyli ma za sobą dopiero 4 lata doświadczeń w dyrektorowa- niu szkołą – szkołą wielozawodową…
A jakże podobne do siebie w tzw „wydźwięku” są oba te teksty…
Zaczynamy od dyrektora – weterana – Jarosława Pytlaka. Oto fragmenty z jego bloga – post z 25 czerwca 2021 roku:
Jarosław Pytlak
1001 wzruszeń
List, który poniżej publikuję, oczywiście za zgodą autorki, otrzymałem pocztą elektroniczną po zakończeniu roku szkolnego w klasach ósmych. Wcześniej, na żywo, odebrałem łzy wzruszenia (sam też miałem swoje dyskretnie ukryte pod powiekami) i jego zapowiedź. Czytając tę korespondencję przeżyłem kolejne tysiąc wzruszeń, także w imieniu najlepszej z żon oraz koleżanek i kolegów z grona pedagogicznego, po części wymienionych z imienia i nazwiska. A kiedy doszedłem do ostatniego zdania, doznałem tysiąc pierwszego wzruszenia, tym razem jako autor bloga „Wokół szkoły”.
Całym otrzymanym pakietem przeżyć z radością dzielę się w tym miejscu z Czytelnikami…
W pierwszym dniu wakacji, w miejsce tekstu podsumowującego zakończony, trudny bo nietypowy, rok szkolny, proponujemy obejrzenie filmowej relacji z przeprowadzonej przez „Fundację Batorego” * debaty online, która odbyła się 22 czerwca. My dowiedzieliśmy się o niej na fanpage „Ja, Nauczyciel”, gdzie została udostępniona. Oto tekst, którym ów zapis został poprzedzony:
Alarm dla szkoły!
Przygotowywane przez Ministerstwo Edukacji i Nauki zmiany w prawie oświatowym, zagrażają jakości pracy szkoły, stabilności i niezależności nauczania i wychowania oraz autonomii szkoły ograniczone zostanie prawo rodziców do wpływu na ofertę programową szkoły, a samorządy lokalne i inne organy prowadzące szkoły stracą wpływ na funkcjonowanie swoich placówek.
Konieczne jest publiczne mówienie o tych zagrożeniach. Dlatego też postawiliśmy zorganizować dyskusję z udziałem środowisk nauczycielskich, przedstawicieli i przedstawicielek organizacji społecznych zajmujących się edukacją, samorządowców i osób piszących na temat szkoły.
W dyskusji udział biorą:
–Sławomir Broniarz (prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego)
–Joanna Cieśla (tygodnik Polityka)
–Renata Czaja-Zajder (Inicjatywa Protest z Wykrzyknikiem)
–Magdalena Czarzyńska-Jachim (wiceprezydentka Sopotu)
–Iga Kazimierczyk (Fundacja „Przestrzeń dla edukacji”)
–Dorota Łoboda (Radna m.st. Warszawy, przewodnicząca Komisji Edukacji).
Spotkanie prowadzi Edwin Bendyk (prezes Fundacja Batorego)
Już w dniu debaty okazało się, że dołączył do jej uczestników Artur Urbański – wiceprezydent Elku
Zapis debaty „Alarm dla szkoły” – TUTAJ
Relacja zaczyna się od 9’30” nagrania i trwa 1 godzinę i 40 minut.
*Odsyłamy także na fanpage „Fundacji Batorego”, gdzie można przeczytać i zobaczyć wiele innych tekstów i materiałów, dotyczących aktualnych problemów edukacji – TUTAJ
Po południu minister Czarnek uczestniczył w uroczystości nadania imienia Szkole Podstawowej w Goszczanowie (powiat sieradzki) i poświęcenia tam tablicy pamiątkowej – w hołdzie Janowi Pawłowi II. Jak napisano na stronie Radia Łódź: „Przemysław Czarnek jest absolwentem tej placówki”. W felietonie nr 372. (Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie święty i czysty…) wyrażona była wątpliwość co do tego faktu. Jednak dziś, po zapoznaniu się z informacją zamieszczoną na stronie ŁKO, wiemy już, że było tak w istocie
.
Dopiero wieczorem (po 20-ej) informacje o pobycie ministra Czarnka w szkole w Goszczanowie zamieszczono na portalu historycznym DZIEJE.PL. Oto ta relacja:

Foto: R. Zawistowski/PAP[www.dzieje.pl]
Szef MEiN: szkoła musi opierać się na miłości, szacunku i prawdzie
Proces wychowania i szkoła muszą opierać się na wzajemnym poszanowaniu, na miłości, szacunku i prawdzie – powiedział minister edukacji i nauki prof. Przemysław Czarnek podczas uroczystości nadania imienia św. Jana Pawła II Szkole Podstawowej w Goszczanowie (woj. łódzkie).
Jeszcze przed uroczystościami minister Czarnek i bp Damian Bryl, ordynariusz diecezji kaliskiej, do której należy Goszczanów, odsłonili na budynku szkoły tablicę upamiętniającą nadanie placówce imienia św.Jana Pawła II.
Podczas uroczystości minister edukacji i nauki wspomniał czasy, kiedy uczył się w goszczanowskiej podstawówce.
„Czuję się niejako wywołany do tablicy, jako absolwent Szkoły Podstawowej w Goszczanowie, od dzisiaj szkoły imienia Jana Pawła II” – podkreślił Czarnek. Dodał, że zawsze w tej szkole dbano o istotne w świecie wartości. „Wartości, którym wierny był św. Jan Paweł II” – zaznaczył.
„Proces wychowania i szkoła muszą opierać się na wzajemnym poszanowaniu, na miłości, szacunku i prawdzie” – mówi minister. […]
Źródło: www.dzieje.pl/edukacja/
Zgodnie z tym, co zostało zapowiedziane przez ministra Czarnka jeszcze 20 maja podczas jego wizyty w Zespole Szkół Specjalnych w Warcie, a co komentował Felieton nr 372 (Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie święty i czysty…) – minister edukacji i nauki uczestniczył dziś, w towarzystwie sekretarza stanu w MEiN Tomasza Rzymkowskiego i Wojewody Łódzkiego Tobiasza Bocheńskiego w uroczystym zakończeniu roku szkolnego 2020/21 w Szkole Podstawowej nr 10 im. Bolesława Zwolińskiego w Sieradzu.
Pierwsze medium, które zamieściło (bogato ilustrowaną) informację o zakończeniu roku szkolnego z udziałem ministra Czarnka nie była to żadna telewizja, ale Radio Łódź:
Ogólnopolskie zakończenie roku szkolnego. Uroczystości w Sieradzu
Foto: Sebastian Szwajkowski [www.radiolodz.pl]
Do uczestników i gości uroczystego zakończenia roku szkolnego przemawia Helena Rajewska – dyrektorka szkoły.
Foto: Sebastian Szwajkowski [www.radiolodz.pl]
Minister Przemysław Czarnek przemawia podczas uroczystości
Uroczystości ogólnopolskiego zakończenia roku szkolnego rozpoczęły się dziś (25 czerwca) o godz. 12. W wydarzeniach uczestniczy minister edukacji Przemysław Czarnek. Minister weźmie też udział w nadaniu imienia Szkole Podstawowej w Goszczanowie w powiecie sieradzkim. Przemysław Czarnek jest absolwentem tej placówki.
Uczniowie i nauczyciele zdali egzamin z funkcjonowania w nowych realiach zdalnego nauczania – mówił tuż przed ogólnopolskim zakończeniem roku szkolnego w Sieradzu sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki Tomasz Rzymkowski.
Źródło: www.radiolodz.pl
Po uroczystości odbyła się konferencja prasowa:
Na zdjęciu stoją (od lewej): Tomasz Rzymkowski – sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki, Przemysław Czarnek – minister Edukacji i Nauki i Tobiasz Bocheński – Wojewoda Łódzki.
Przemysław Czarnek podczas swojego wystąpienia na dzisiejszej konferencji w SP nr 10 w Sieradzu.
Konferencja prasowa w sieradzkiej szkole – po uroczystości zakończenia roku szkolnego w SP nr 10 w Sieradzu – relacja filmowa – TUTAJ
x x x
Więcej informacji zdjęć (bo aż 161) zamieszczono po godzinie 15-ej na stronie „Dziennika Łódzkiego”: „Ogólnopolskie zakończenie roku szkolnego w Sieradzu. Minister Czarnek zapowiada powrót do szkół we wrześniu”. Oto fragmenty tej publikacji:
Szkoła Podstawowa nr 10 w Sieradzu była gospodarzem ogólnopolskiego zakończenia roku szkolnego z udziałem ministra edukacji i nauki Przemysław Czarnek, wojewody łódzkiego Tobiasza Bocheńskiego, senatora RP Michała Seweryńskiego oraz prezydenta miasta Pawła Osiewały.
Spotkanie było okazją do wręczenia nagród wyróżniającym się w nauce i sporcie uczniom klas ósmych. Medalami Komisji Edukacji Narodowej nagrodzono także liczną grupę nauczycieli z całego regionu. […]

Foto: Dariusz Piekarczyk[www.dzienniklodzki.pl]
Przyjazdowi ministra Przemysława Czarnka towarzyszył protest grupki jego oponentów, kierowany przez Annę Sikorę, liderki partii Razem w regionie sieradzkim.
Źródło: www.dzienniklodzki.pl













