
Wczoraj Jarosław Pytlak napisał kolejny obszerny tekst, poświęcony problemowi braku oferty programowej dla edukacji ze strony partii politycznych. Tekst ten, zatytułowany „Partii Razem program dla edukacji” Szkoły” i przeczytania jego pełnej wersji: jak zwykle bardzo długi, dlatego zamieszczamy jedynie jego początek i zakończenie, gorąco namawiając do klinięcia linku na stronę bloga „Wokół Szkoły”:
W drugiej połowie stycznia, w artykule „Lex Czarnek i co dalej?”, napisałem, że partie polityczne nie mają oferty programowej dla edukacji, z wyjątkiem bardzo ogólnikowego szkicu „6 głównych propozycji…”, autorstwa Polski 2050. Jeden z komentatorów zwrócił mi wtedy uwagę, że bardziej obszerny program w tym zakresie posiada partia Razem.
Moja wina; jak widać, nie szukałem wystarczająco dokładnie. Nie napotkałem też wcześniej wypowiedzi działaczy Razem na temat edukacji, które mogłyby naprowadzić mnie na trop programu tej partii. Tytułem zadośćuczynienia zaprezentuję więc teraz cały ów dokument, czyniąc go zarazem punktem wyjścia do własnych rozważań na temat zmian, jakich potrzebuje polska oświata.
Czytajmy zatem z ciekawością i bez politycznych uprzedzeń:
Deklaracja programowa 2021 – Partia Razem – Inna polityka jest możliwa!
Czy ukryty pod tym linkiem program dla edukacji podoba mi się? Nie. Jest wyrywkowy i niespójny; brakuje mu wskazania nadrzędnego celu oraz metod wprowadzenia w życie poszczególnych zamierzeń. Nie mogę też oprzeć się wrażeniu, że lekceważy realia ekonomiczne.
Czy w związku z powyższym uważam go za bezwartościowy? Również nie! Przede wszystkim dlatego, że jest. Stanowi propozycję, którą można wziąć pod rozwagę. Zarysowuje pewne obszary dyskusji. W poruszonych sprawach pokazuje punkt widzenia partii lewicowej.
No dobrze, ale czy w ogóle ma sens zajmowanie się dokumentem, który firmuje ugrupowanie o niskim poparciu społecznym, mające niewielkie szanse na udział w rządzeniu i realizację swoich postulatów? To zależy. Jeśli ktoś zastanawia się, czy zagłosować na partię Razem, powinien poznać jej program. Z takiej perspektywy raczej jednak nie ma sensu rozbieranie jego tez na czynniki pierwsze. Koń jaki jest, każdy widzi, i potencjalny wyborca sam musi podjąć decyzję, czy mu się podoba.
Inaczej wygląda sytuacja jeśli założymy, że edukacja jest wspólną sprawą i potrzebuje nie tyle konkursu piękności partyjnych programów, ile jednego porozumienia programowego całej opozycji na czas po wyborach. Bez podziału na ważniejszych i mniej ważnych. I z tej perspektywy zdecydowanie warto przeanalizować propozycję Razem, w oczekiwaniu na ujawnienie postulatów i zamierzeń innych ugrupowań.
Przyjrzyjmy się zatem raz jeszcze temu programowi, krytycznie, punkt po punkcie, czerpiąc z niego inspirację do refleksji.
1.Fundamentem zmian w edukacji musi być dialog społeczny. Wprowadzimy obowiązek konsultowania wszystkich reform z osobami uczącymi się, środowiskami nauczycielskimi i eksperckimi oraz rodzicami.
Co do pierwszego zdania – pełna zgoda. Jak wyglądają opłakane skutki „dobrej zmiany w edukacji”, wprowadzonej przez Annę Zalewską z całkowitym lekceważeniem opinii środowiskowych, wiemy dzisiaj aż nadto dobrze. Istotnie, dialog społeczny powinien być fundamentem wszelkich zmian. Pytania rodzą się przy zdaniu drugim. Jak egzekwować taki obowiązek? Co określić mianem reformy? Jak, choćby w sensie technicznym, przeprowadzić rzetelne konsultacje z wymienionymi grupami społecznymi, szczególnie, że w skali kraju niewiele jest organizacji, które można by uznać za reprezentatywne dla poszczególnych środowisk? Nie wiadomo.
Lektura tego punktu programu partii Razem przywodzi mi na myśl, że dialog społeczny powinien być fundamentem także małych, lokalnych zmian, zachodzących w placówkach oświatowych. A stąd już tylko krok do postulatu decentralizacji systemu. Może w ramach budowania przestrzeni do dialogu warto rozważyć obligatoryjne powołanie rad szkół (obecnie mogą powstawać, ale w praktyce zdarza się to rzadko)? Chyba że znajdzie się inny pomysł, by zachęcić ludzi do dialogu i codziennej współpracy. Bez tego każda zmiana polegnie w obliczu wzajemnych uprzedzeń i pretensji, dzielących obecnie społeczności szkolne. […]
W dalszej części swojego tekstu Jarosław Pytlak komentuje kolejne punkty tego programu:
„Serwis Samorządowy PAP” zamieścił dzisiaj (7 lutego 2022r.) taką informację – przytaczamy jej najważniejsze fragmenty:
1100 zł podwyżki dla nauczyciela dyplomowanego? We wtorek w Sejmie pierwsze czytanie projektu zmian w Karcie Nauczyciela
We wtorek w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu zmian w Karcie Nauczyciela. Zgodnie z zawartymi w projekcie propozycjami zarobki nauczycieli miałyby zostać powiązane z kwotą przeciętnego wynagrodzenia – co przełożyłoby się na podwyżki w wysokości od 840 zł dla nauczyciela stażysty do ponad 1100 zł dla nauczyciela dyplomowanego. […]
Zgodnie z projektem zarobki nauczycieli miałyby zostać powiązane z kwotą średniego wynagrodzenia w trzecim kwartale poprzedzającego roku. I tak nauczyciel stażysta miałby zarabiać średnio 90 proc. tego wskaźnika zaś nauczyciel kontraktowy 100 proc. Średnie wynagrodzenie nauczyciela mianowanego miałoby wynosić 125 proc. średniej GUS-owskiej, a nauczyciela dyplomowanego 155 proc. […]
Projekt zakłada również wprowadzenie mechanizmu corocznej aktualizacji wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. I tak wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym miałoby stanowić co najmniej 100 proc. przeciętnego wynagrodzenia za trzeci kwartał poprzedzającego roku wg. GUS. Z kolei wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty z tytułem magistra i przygotowaniem pedagogicznym miałoby wynosić 73 proc. wynagrodzenia zasadniczego nauczyciela dyplomowanego. „Na pozostałych poziomach wykształcenia i awansu zawodowego minister właściwy do spraw oświaty i wychowania ustala w wysokości proporcjonalnej” – zapisano w projekcie. […]
Cały artykuł ”1100 zł podwyżki dla nauczyciela dyplomowanego? We wtorek w Sejmie pierwsze czytanie projektu zmian w Karcie Nauczyciela” – TUTAJ
Źródło: www.samorzad.pap.pl
x x x
Jako że jest to projekt obywatelski, zainicjowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego, nie wypada nie zobaczyć co piszą o tym na stronie ZNP:
28 stycznia otrzymaliśmy z Kancelarii Sejmu poniższą wiadomość mailową: „Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Karta Nauczyciela (druk nr 1840) zaplanowane zostało na 48. posiedzenie Sejmu w dniach 8 i 9 lutego 2022 r., które zostanie przeprowadzone z wykorzystaniem środków komunikacji elektronicznej umożliwiających porozumiewanie się na odległość. Pierwsze czytanie projektu ustawy zostało zaplanowane wstępnie w pierwszym dniu obrad 8 lutego (wtorek) w godzinach 18.30 – 20.00 […]
Cały tekst „8 lutego pierwsze czytanie inicjatywy ZNP – Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli” – TUTAJ
Źródło: znp.edu.pl
Dzisiaj na stronie „Radia Łódź” poinformowano o przeprowadzonej w ramach audycji „Po 8” rozmowy z dyrektorem eksperymentalnego technikum, prowadzonego przez powołaną w roku 2019 przez Łódzką Strefę Ekonomiczną „Strefę Edukacji Spółkę z o.o.”, które otrzymało status szkoły eksperymentalnej, gdyż kształci w nowym, jeszcze oficjalnie nie dopisanym do wykazu zawodów szkolnych zawodzie „Automatyka i robotyka”. Można tam także zdobyć kwalifikacje w zawodzie „Robotyka”. Oto ten materiał:
Foto: www.technikum.io
Bartosz Rzętkiewicz – dyrektor Technikum Automatyki i Robotyki (TAiR) w Łodzi
Gościem po 8. był Bartosz Rzętkiewicz, dyrektor Technikum Automatyki i Robotyki w Łodzi działającym przy Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Rozmawialiśmy o pierwszym w kraju programie szkolenia w wirtualnej rzeczywistości na linii produkcyjnej, w językach niemieckim i angielskim oraz o realizowanych w szkole projektach w ramach Funduszy Europejskich i Norweskich.
Technikum Automatyki i Robotyki w Łodzi realizuje wyjątkowy w skali kraju program nauki z wykorzystaniem technologii VR. W jego ramach odbywają się praktyki w wirtualnych fabrykach – wystarczy założyć specjalne gogle. W ten sposób młodzież z łódzkiego technikum uczy się języków obcych – mówił w Radiu Łódź, dyrektor Technikum Automatyki i Robotyki, Bartosz Rzętkiewicz.
Zdaniem Bartosza Rzętkiewicza technologia VR to przyszłość szkolnictwa zawodowego.
Trwającą nieco ponad 7 minut rozmowę można wysłuchać na stronie „Radia Łódż” – TUTAJ
Źródło: www.radiolodz.pl
Wczoraj (6 lutego 2022 r.) na stronie portalu EDUNEWS zamieszczono tekst prof. Stanisława Czachorowskiego, zatytułowany „Jak nauczać, gdy wiedza to sposób funkcjonowania wiadomości w umyśle?” Poniżej zamieszczamy jego fragmenty, a zainteresowanych tematem zapraszamy do pełnej wersji, zamieszczając link do źródła. Zaznaczenie fragmentów przytoczonego tekstu pogrubionymi czcionkami – redakcja OE:
W edukacji jest jak w podróży czy wędrówce, czasem warto przystanąć i porozmyślać. Zrobić namysł. Czasem nawet poszukać sensu lub tylko odświeżyć siebie to, co kiedyś już ustaliliśmy. Czy idziemy dobrą drogą, czy w dobrym tempie? Może trochę odpocząć, zjeść kanapkę i nabrawszy sił oraz utwierdzenia w celu, ruszyć dalej. Sesja i przerwa w zajęciach to jeden z dobrych momentów na taką refleksję edukacyjną. Po skończonych zajęcia i przed rozpoczęciem nowych. Jeszcze jeden przystanek w drodze…
Namysł i rozmyślanie, czyli przetwarzanie zasłyszanych opinii, przeczytanych książek, wysłuchanych wykładów itd. Jest jak trawienie zjedzonego posiłku, musi trochę potrwać. W odniesieniu do myśli to układanie sobie ich w głowie. Przetwarzanie. Bo wiedza to nie tylko zbiór wiadomości, ile przede wszystkim to sposób ich funkcjonowania w umyśle. […] Zatem w edukacji ważne są sposoby dochodzenie do wiadomości i wiedzy. A może nawet ważniejsze? Tak jak ta wędka, za pomocą której można każdego dnia nałowić sobie ryb.
Jeśli przyjąć powyższe, to można uznać, że absolwent musi umieć nie tylko śledzić cudze wyjaśnienia, ale także musi umieć je wytwarzać. Umieć tworzyć własne wyjaśnienia i argumentację. […]
Prof. Klus-Stańska podkreśla, że edukacja powinna być oparta na aktywności i zaangażowaniu ucznia/studenta. Uczeń w szkole a student na uczelni musi coś robić (aktywnie zdobywać wiedzę), musi argumentować (dyskutować), rozwiązywać problemy, podejmować wyzwania. A rolą nauczyciela/wykładowcy jest przede wszystkim zorganizować warunki i przestrzeń do takiej aktywności.
By to osiągnąć nauczyciel musi w swej pracy tworzyć i komunikować informacje i instrukcje postępowania w zdobywaniu wiedzy. Nauczyciel musi organizować środowisko uczącego się, musi dostarczać problemów (aktualnych!) oraz monitorować proces uczenia się „posługiwania się wędką”. Nauczyciel musi dyskutować i zapewniać możliwości uczenia się rówieśniczego (horyzontalny transfer wiedzy). I w końcu, bazując na relacjach, nauczyciel musi wykorzystać biografię uczniów i ich doświadczenie szkolne i pozaszkolne. Musi więc mieć czas i sposobność by poznać swoich uczniów lub studentów.
Nauczyciel musi być „na bieżąco” by rozumieć i móc dostarczać dobre, aktualne problemy do przetwarzania uczniom. […] Tak więc nauczyciel musi być cały czas uczestnikiem procesu a nie tylko komentatorem tego, o czym usłyszał na studiach. […] Żeby nauczyciel mógł sensownie pomóc uczniom np. w przygotowaniu pracy badawczej na olimpiadę biologiczną czy w konkursie E(x)plory, to sam musi uczestniczyć w badaniach lub współpracować z naukowcami.[…] Nauczyciel współczesnej szkoły powinien być w grupie okrywających nauczycieli. […]
Czy te wszystkie zadania cedować na szkołę? A może warto pomyśleć o innym zorganizowaniu systemu edukacyjnego, włączając do procesu dydaktycznego istniejące już instytucje, stowarzyszenia i organizacje mniej lub bardziej formalne. Kto ma tworzyć środowisko wsparcia dla nauczycieli? WOM-y, ODN-y, uczelnie wyższe czy zawodowe stowarzyszenia nauczycieli lub naukowców? A może tylko grupy nieformalne? Towarzystwa naukowe? A kto to już robi? A może MEiN czy kuratoria? […]
Na ilustracji zdjęcie z małej, wiejskiej placówki edukacji pozaformalnej. Pojechałem tam w czasie wakacji by poprowadzić zajęcia dla dzieci na wakacjach. Działalność poza systemem czy w systemie? Jak sądzicie?
Cały tekst „Jak nauczać, gdy wiedza to sposób funkcjonowania wiadomości w umyśle?” – TUTAJ
Źródło: www.edunews.pl
Niewątpliwie dominującą osobą w materiałach zamieszczonych w minionym tygodniu na „Oserwatorium Edukacji”, nie iicząc mającego już coś na kształt abonamentu „stałego klienta” Przemysława Czarnka, był Paweł Lęcki. Rozważając o czym ma być ten felieton, postanowiłem że podzielę się z Wami kilkoma refleksjami wokół pewnej informacji, jaka pojawiła się przy okazji promowana jego udziału w spotkaniu z prof. Leppertem w „Akademickim Zaciszu”.
Tą informacją jest podanie przez profesora, że jego fejsbukowy profil ma ponad 70 tysięcy obserwatorów! Zaintrygowało mnie to na tyle, że pstanowiłem sprawdzić czy – na tle innch osób funkcjonujących w obszarze naszych zainteresowań – jest to liczba wyjątkowa, czy może jednak są i inni, mający porówalną liczbę osób interesujących się ich tekstami.
Zacząłem od aktualnego „stanu posiadania” Pawła Lęckiego – w sobotę wieczorem była to liczba 74 565 obserwujących.
Później dotarłem do informacji o liczbie obserwatorów fejsbukowych profili pracowników nauki, piszących o edukacji. Zacząłem od gospodarza „Akademickiego Zacisza” – prof. Romana Lepperta. Okazało się że obserwuje jego profil 1 125 osób. Później sprawdziłem jeszcze jak to wygląda u innych znanych w naszym środowisku naukowcow:
dr. hab. Stanisław Czachorowski – 1 587 obserwujących
dr Tomasz Tokarz – 2 617 obserwujących
Przemek Staroń – wykładowca w Zakładzie Psychologii Wspomagania Rozwoju na Uniwersytecie SWPS i nauczyciel w „Szkole w Chmurze” – 26 994 obserwujących.
Dalej odszukałem jeszcze kilka osób „znaczących” dla naszego środowiska oświatowego:
dr, Marzena Żylińska – 5 082 obserwujących
Oktawia Gorzeńska – 6 710 obserwujących
Wiesława Mitulska – 3 998 obserwujących
I na koniec poznałem liczbę osób obserwujących fanpage takich „firm” jak:
„Wokół Szkoly”, redagowane przez Jaroslawa Pytlaka – 8 156 osób obserwujących
„Plan Daltoński” – redagowany przez Annę i Roberta Sowińskich – 20 250 obserwujących.
Na tym przerwałem dalsze poszukiwania, uznając, że znalazłem już wystarczająco reprezentatywną próbę popularności profili i fanpage naszego środowiska.
Jak widać, nawet liczba obserwujących profil Przemka Staronia – 26 994 – to tylko 36% osiągnięć Pawła Lęckiego, a w przypadku „Planu Daltońskiego” – 20 250 – to jedynie 27% liczby osiągniętej przez owego lidera popularności.
Jako człowiek, któremu do tego wieku udało się zachować dzieciecą ciekawość, manifestującą się w znanym pytaniu przedszkolaków „A dlaczego?” – zastanawiam się, w czym ów nauczyciel języka polskiego z II LO w Sopocie jest lepszy – i to o tyle „dlugości – choćby od osob wymienionych powyżej? Co sprawia, że ma tylu fanów?
Czy przesądził jego język i styl pisania owych tekstów, czy może umiejątność wybierania „gorących” tematów? A może zdolność pisania o problemach edukacji w połączeniu z hitami afer politycznych? Bo niewątpliwie udało mu się przebić środowiskową bańkę sieciowych edukacyjnych czytaczy i pozyskać cztelników także spoza osób zawodowo lub rodzinnie powiązanych ze szkołą.
I tylko dodam jeszcze, że określenie „użytkowników obserwuje” nie jest równoznaczne z liczbą osób, które czytają całe teksty. To są jedynie osoby, które weszły na stronę tego profilu, może przeczytały kilka pierwszych akapitów zamieszczonego tam tekstu i nic poza tym. A może w ogóle tylko kilka pierwszych zdań. I to nie znaczy, że wszyscy zostali zarejestrowani tego jednego dnia…
Ale i tak jest to niesamowite osiągnięcie w obszarze popularyzowania problemów, z jakimi codziennie zmagają się w polskich szkołach nauczyciele, uczniowie i ich rodzice.
Chwała Pawłowi za to!
Włodzisław Kuzitowicz
W miniony piątek (4 lutego 2022r.) prof. Bogusław Śliwerski zamieścił na swoim blogu takst zatytułowany „Czy rzeczywiście nastąpiła zmiana ustroju państwa w sferze oświatowej?”. Tak naprawdę jest ten post przypomnieniem diagnozy sprzed ponad trzydziestu lat, zawartej w publikacji Adama Tyszki, polskiego socjologa kultury i działacza opozycji, zatytułowanej „Wartości zdegradowane, wartości ocalone„[w:] Spór o wartości w kulturze i wychowaniu, red. Franciszek Adamski, UJ, Kraków 1991.
Poniżej zamiszczamy tylko początkowy fragment posta prof. Śliwerskiego, a zainteresowanym jego pełną wersją podajemy link na stronę bloga „Pedagog”:
Wraz z odzyskaniem władzy przez postkomunistyczne partie polityczne w 1993 roku (SLD i PSL) rozpoczął się proces ewolucyjnego, ale konsekwentnie prowadzonego przez kolejne partie odstępowania władz oświatowych od modelu Polski samorządnej i samorządnego szkolnictwa publicznego na rzecz najpierw mniej, a później coraz bardziej jawnie „urabiania” uczniów przez aparat państwowych urzędników oświatowych (nadzór pedagogiczny) według z góry założonego wzorca ideologicznego oraz ograniczanie i eliminowanie ideologicznie niepożądanych, przemilczanych czy represjonowanych modeli kształcenia i wychowania w środowiskach szkolnych i pozaoświatowych.
Po latach transformacji powraca pytanie, czy nastąpiło przejście od procesów i interpretacji uprawomocniających ład autorytarnej dominacji nad społeczeństwem minionego państwa ponadprawnego (PRL) do państwa ładu demokratycznego, samorządnego? Po tylu latach rzekomych przemian społeczno-kulturowych politolodzy i socjolodzy potwierdzają coraz silniejsze wypaczanie wartości samorządnego systemu szkolnego w Polsce, na co mają wpływ m.in. takie czynniki, jak:
– deprecjonowanie autorytetów przez kolejne formacje rządzących partii, zwiększanie się dystansu między autorytetami i władzą, degradacja i zmanipulowanie wzorów osobowych obecnych oraz aktywnych w życiu publicznym i wychowaniu, zapanowanie standardowej szarości, populizmu, ignorancji i blokada zapotrzebowania na etos, wysoki kulturowo poziom i styl życia;
– depresja aksjologiczna społeczeństwa np. proces rozdawania nagród, orderów, odznaczeń, tytułów honorowych, pochwał i dyplomów, przywilejów i premii poplecznikom i członkom partii władzy;
– ogarnięcie przez władzę totalizującą i monocentryczną sfery wartości przez rozciągnięcie swojej dominacji nad symbolami, ideami, nad sferą znaczeń, nad światem wartości i imponderabiliów, poprzez monopolizowanie sądów o wartościach; formowanie nowego porządku wartości na miejscu minionego za pomocą indoktrynacji oraz narzucania i zawłaszczania autorytetu, podrywania wiarygodnych kryteriów wartości i sprawdzonych wzorów wartościowania, intencjonalnego wprowadzania w obieg społeczny zmistyfikowanych kategorii światopoglądowych, estetycznych i etycznych, relatywizacji, wulgaryzowania wartości; zamiast aksjologii o wyborze wartości rozstrzyga kryterium ważności, konieczności, korzyści lub czyjejś okazjonalnej doraźnej i arbitralnej decyzji, w której rola sprawcza przypadku jest nieunikniona; […]
Cały tekst „Czy rzeczywiście nastąpiła zmiana ustroju państwa w sferze oświatowej?” – TUTAJ
Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com
Komentarz redakcji:
Domyślamy się, że profesor Śliwerski chciał w ten sposób udowodnić, że choć od opublikowania tamtego tekstu minęło 30 lat z okładem, choć w tym czasie edukacją zarządzały tak różne rządy, to tak naprawdę jest ona nadal obszarem życia społecznego, w którym od czasow totalitarnych rządów „minionej epoki” niewiele się zmieniło.
Przy okazji – zainteresowanym poznaniem najnowszych postów Profesora, odnoszących się to obszaru oświaty szkolnej, polecamy lekturę jeszcze dwu innych postów z bloga „Pedagog”:
2 lutego – „Oświatowy chaos”
3 lutego – „RODZICE – CZYJE SĄ WASZE DZIECI?”
Dzisiaj (4 lutego 2022 r.) na stronie „Portalu Samorządowego” zamieszczono bardzo interesujący artykuł, zatytułowany „Posłowie KO wszczęli kontrolę w małopolskim kuratorium oświaty”. Oto jego najciekawsze fragmenty:
Kontrolę poselską w małopolskim kuratorium oświaty w Krakowie dotyczącą reformy Prawa oświatowego i skarg rodziców na zajęcia pozaprogamowe w szkołach rozpoczęli w piątek parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej. Liczą na zawetowanie noweli Prawa oświatowego przez prezydenta.
Kontrolę w Krakowie rozpoczęli: Krystyna Szumilas, Katarzyna Lubnauer, Marek Sowa i Aleksander Miszalski. Krystyna Szumilas przekazała, że to druga taka kontrola posłów w tym urzędzie, ponieważ podczas poprzedniej nie udało się uzyskać potrzebnych informacji.
„To małopolskie kuratorium było inspiracją do kontroli. Kurator Barbara Nowak w jednym z wywiadów powiedziała, że ok. 400 skarg zostało przesłanych od rodziców na działanie bezprawne organizacji pozarządowych w szkołach. Jak się okazało, wyczytała to w raporcie Ordo Iuris i fundacji Rodzice chronią dzieci. Nie przeprowadziła kontroli, nie sprawdziła czy te dane są prawdziwe (…). Powiedziała, że wierzy Ordo Iuris” – mówiła Szumilas podczas piątkowej konferencji prasowej przed siedzibą kuratorium oświaty w Krakowie.[…]
Katarzyna Lubnauer poinformowała, że dotychczasowe kontrole wykazały, że w ostatnich pięciu latach w kuratorium łódzkim nie było żadnej skargi, w mazowieckim – były cztery skargi, w kieleckim – zero, w lubelskim – jedna.[…]
Cały artykuł „Posłowie KO wszczęli kontrolę w małopolskim kuratorium oświaty” – TUTAJ
Źródło:www.portalsamorzadowy.pl
Informacja redakcji
Powyższy materiał zostal zamieszczony dzięki tymczasowym rozwiązaniom sprzętowym – do pełnego rozwiązania wszystkich problemów jeszcze daleko. Z tego powodu zamieszczane materiałynie będą pozbawione zdjęć.
Dlatego będziemy w najbliższych dniach działać w ograniczonym zakresie [WK]
Zgodnie z wypracowaną już tradycją – udostępniamy dziś wszystkim naszym Czytelniczkom i Czytelnikom, którzy chcieliby poznać poglądy wczorajszego gościa „Akademickiego Zacisza” – Pawła Lęckiego na wiodący temat tej rozmowy, jakim było pytanie „Co to znaczy być nauczycielem w Polsce w 2022 roku?”, a którzy wczoraj wieczorem byli zbyt zajeci, aby oglądać to spotkanie online – umożliwiamy to – bez potrzeby poszukiwań gdzie – link na You Tube.
Za gospodarzem spotkania – prof. Romanem Leppertem – przypominamy „kto to taki” ów Paweł Lęcki:
Paweł Lęcki jest nauczycielem języka polskiego w II Liceum Ogólnokształcącym w Sopocie. Prowadzony przez Niego na Facebooku profil obserwuje ponad 70 tysięcy użytkowników tego portalu. Niedawno Jarosław Pytlak na prowadzonym przez siebie blogu Wokół szkoły określił Pana Pawła mianem „sygnalisty” problemów, jakie występują w polskiej edukacji.
Plik wideo zawierający relację z wczorajszego spotkania – TUTAJ
Pamiętając, że wczoraj był Dzień Pozytywnego Myślenia, że także wczoraj w „Akademickim Zaciszu” gościem prof. Romana Lepperta był najgłośniejszy polonista RP – Paweł Lęcki, postanowiliśmy udostępnić tekst, który zamieścił on wczoraj rano (2 lutego 2022 r.) na swojej fejsbukowej stronie. Zdając sobie sprawę z tego, za tekst ten ma 5 852 znaki – prezentujemy go w całości, gdyż nie odważyliśmy się na subiektywną selekcję treści, co stałoby się, gdybyśmy dokonali wyboru fragmentów, które będą opublikowane, a które pominięte. Podkreślenia fragmentów tekstu – redakcja OE
A owo najdłuższe zdanie (364 wyrazy, 2 304 znaki), w którym Kolega Lęcki wymienia powody dlaczego „czasami ma po prostu dość” wyróżniliśmy niebieskim kolorem czcionek:
Lex Czarnek. Lex Kaczyński. Lex Hoc. Lex Rychlik. Ostatnio obrodziło w Polsce w różnego rodzaju lexy, a każde kolejne jest coraz gorsze. Korzystając z tej sytuacji wymyśliłem sobie na własny użytek wyobraźni lex Lęcki.
To oczywiście czysta utopia, pomysł wynikający z bezradności, próba chwilowej ucieczki przed szaleństwem rzeczywistości. Lex Lęcki umożliwiłby odwołanie prezydenta, całego rządu, wszystkich podległych urzędników, wszystkich prezesów funduszy, spółek skarbu państwa oraz czasowe zawieszenie opozycji.
Zdaję sobie sprawę, że brzmi to trochę totalitarnie, ale absolutnie nie mam takich skłonności. Wszystko wynika ze zwykłej obserwacji. Na przestrzeni swojego życia spotkałem ludzi wyjątkowo kompetentnych. Ci ludzie byli nauczycielami, prawnikami, lekarzami, dyrektorami szkół, naukowcami, zwykłymi obywatelami, a nawet czasem samorządowcami, choć tutaj to bywa różnie. Uważam, że potencjał tych ludzi marnuje się w kontekście całego państwa, a jednocześnie jak ktoś już zdecyduje się pójść do wielkiej polityki, to w wielu przypadkach zaczyna się psuć i wariować.
Po odwołaniu władzy i czasowym braku konieczności słuchania wypowiedzi opozycji, eksperci z różnych dziedzin przejęliby na jakiś czas kontrolę nad strukturami państwa. Ich pierwszym celem byłoby ustalenie, w jakiej w ogóle znajdujemy się sytuacji. Pełna analiza stanu gospodarki, sytuacji pandemicznej, ochrony zdrowia, edukacji, pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Następnym zadaniem byłaby względna wstępna stabilizacja i opracowanie programów naprawczych. Opozycja mogłaby się przyglądać oraz służyć głosem doradczym w kontekście praktycznej legislacji, żeby nie proponować rozwiązań, które w ogóle nie są w zasięgu możliwości.
Jeśli chodzi o edukację, to program naprawczy jest w zasadzie gotowy, wystarczy skorzystać z wielkiego dorobku mądrych ludzi, a nawet ja, zwykły nauczyciel, mógłbym się tutaj przysłużyć. Gdy czytam analizy dotyczące innych dziedzin, które piszą ludzie kompetentni, to myślę, że potencjalnie tak jest w każdym przypadku. Bardzo ważnym zadaniem byłoby zabezpieczenie kraju na przyszłość, żeby maksymalnie ograniczyć możliwość pojawienia się wyjątkowo niekompetentnych polityków. Przede wszystkim wprowadziłbym krótki test z wiedzy ogólnej oraz politycznej dla wyborców, żeby kwestia świadomości i i odpowiedzialności wyborczej była trochę wyższa. Prowadzone byłby masowe kursy doszkalające z wiedzy o społeczeństwie obywatelskim i elementach gospodarki. Polityk stałby się zawodem wysokiej odpowiedzialności i zanim ktoś mógłby w ogóle stanąć do wyborów, musiałby zdać egzamin państwowy przed komisją złożoną z ekspertów.
18 stycznia Związek Nauczycielstwa Polskiego zwrócił się do Prezydenta RP o możliwość spotkania w sprawie zmian w prawie oświatowym, zawartych w przyjętej przez Sejm RP 13 stycznia 2022 r. ustawie o zmianie ustawy – Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw. Ustawa ta spotkała się z ogromną falą krytyki ze strony nauczycieli i dyrektorów szkół, rodziców uczniów oraz przedstawicieli nauki. Negatywnie oceniona została również przez samorządy, liczne organizacje pozarządowe oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego – wnioskowaliśmy o odrzucenie przez Sejm i Senat niektórych jej zapisów.
2 lutego doszło do spotkania prezesa ZNP Sławomira Broniarza i wiceprezesa ZG ZNP Krzysztofa Baszczyńskiego z Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Bogną Janke oraz jej współpracownikami. Nasi reprezentanci przedstawili argumenty świadczące o niekonstytucyjności i szkodliwości niektórych rozwiązań przyjętych w ustawie.
Mamy nadzieję, że zostaną one rozważone przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
Źródło: www.znp.edu.pl
Komentarz redakcji:
Prezydent Andrzej Duda ma dziś naprawdę ważne sprawy na głowie (udział w posiedzeniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego), a nie zajmowanie się jakimiś pier… wszymi lepszymi tematami, jak rzekome zagrożenie dla polskich szkół ze strony jakiegoś „Lex Czarnek”. A poza tym musi się pakować na spotkanie z Putinem w Pekinie…








