Aby Polak-nauczyciel był mądry po szkodzie – czytaj: po tragedii w jeleniogórskiej szkole, CEO zamieściło w miniony piątek na swej stronie bardzo wartościowy tekst, w którym znajdziecie propozycję jak rozwiązywać szkolne konflikty (nie tylko wśród uczniów) metodą „kręgów naprawczych”

 

 

 

Nim wydarzy się przemoc rówieśnicza istnieje konflikt, który domaga się rozwiązania. Jeśli młodzi ludzie znajdą w swoim otoczeniu wychowawców, którzy konflikt zauważą i pozwolą go przekształcić i rozwiązać, ryzyko przemocy zostaje znacząco ograniczone.

 

Dlatego w przypadkach konfliktów, które widzisz w swojej klasie, proponujemy Ci między innymi metodę kręgów naprawczych.

 

W przeciwieństwie do standardowych strategii reagowania na konflikty, np.

 

– ignorowania,

 

-narzucania rozwiązań,

 

-faworyzowania jednej strony

 

 

Kręgi rozwiązują spory i wzmacniają kompetencje społeczno-emocjonalne ich uczestników. Poniżej przedstawiamy etapy kręgów naprawczych i zachęcamy zajrzyj do obszaru działań CEO, który zajmuje się tą częścią działań szkoły i nauczycieli – Ucz otwartości z CEO

 

 

Etapy Kręgów Naprawczych

 

1.Przygotowanie kręgu

 

-Osoba prowadząca (facylitator) rozmawia wcześniej indywidualnie z uczestnikami konfliktu.

 

-Sprawdza gotowość do dialogu, wyjaśnia zasady (dobrowolność, szacunek, mówienie z własnej perspektywy).

 

-Ustalany jest cel kręgu oraz skład uczestników (np. uczniowie, nauczyciel, świadkowie, rodzice).

 

 

2.Otwarcie kręgu

 

-Uczestnicy siadają w kręgu, obowiązuje zasada równości głosu. Przypominane są reguły (słuchanie bez przerywania, brak oceniania).

 

-Często stosowany jest „przedmiot mówiący”, który porządkuje wypowiedzi.

 

 

3.Opowiadanie perspektyw

 

-Każda osoba mówi, jak widzi sytuację i jak ją przeżyła. Kluczowe są pytania o emocje, potrzeby i skutki konfliktu.

 

-Celem jest wzajemne zrozumienie, a nie udowodnienie racji.

 

 

4.Szukanie rozwiązań

 

-Uczestnicy wspólnie zastanawiają się, co można zrobić, aby naprawić szkody i zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.

 

-Rozwiązania są proponowane przez samych uczestników, nie narzucane z góry.

 

 

5.Ustalenie porozumienia

 

-Konkretne ustalenia: kto, co i do kiedy zrobi.

 

-Porozumienie powinno być realne, dobrowolne i zrozumiałe dla wszystkich stron.

 

 

6.Zamknięcie i ewaluacja

 

-Podsumowanie spotkania i refleksja uczestników.

 

-Czasem planowane jest spotkanie sprawdzające realizację ustaleń. […]

 

 

 

Więcej o metodzie kręgów naprawczych, ich genezie, głównych założeniach, a przede wszystkim o metodzie ich realizacji  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/fundacjaCEO/

 

 



Dziś w południe, na internetowej stronie „Gazety Wyborczej” zamieszczono tekst, z którego możecie dowiedzieć się – m.in. – o reakcji ministry Nowackiej na weto Prezydenta, Oto jego fragmenty i link do pełnej wersji:

 

 

Reforma edukacji. Nowacka odpowiada na weto prezydenta: „Głupszego nie było”

 

– Psy szczekają, karawana jedzie dalej – stwierdziła szefowa MEN po prezydenckim wecie ustawy dotyczącej reformy edukacji. I zapowiedziała, że nowe podstawy programowe wejdą zgodnie z planem, we wrześniu 2026 roku.

 

Szanowni państwo, no głupszego weta to chyba nie było – stwierdziła na piątkowej konferencji prasowej ministra edukacji Barbara Nowacka, komentując wczorajsze weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy dotyczącej reformy edukacji „Kompas jutra”.

 

[…]

 

Spotkanie w Pałacu Prezydenckim, które poprzedzało weto tej ustawy, ministra Nowacka nazwała dziwnym. Odniosła się do tego, że spośród 55 zaproszonych organizacji dominowały te skupione w  Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS),  gdzie zrzeszone są – oprócz ruchów nauczycielskich i rodzicielskich – również te ultrakatolickie i antyszczepionkowe, ale również wspierające Grzegorza Brauna.

 

Ale psy szczekają, karawana jedzie dalej – stwierdziła szefowa MEN i zapowiedziała, że podstawy programowe, których konsultacje społeczne właśnie się zakończyły, wejdą w życie rozporządzeniami. Zapowiedziała, że od stycznia rozpoczną się spotkania kierownictwa resortu z nauczycielami w całej Polsce. Spotkania mają odbywać się „po kilka razy w każdym województwie„, żeby pokazać nauczycielom, jak mogą pracować. – Nie odgórnie, ale na zasadzie dobrych praktyk. Bo ta reforma to dobre praktyki. To nauczyciele praktycy zaproponowali rozwiązania, które się sprawdzają. To polska szkoła na miarę XXI wieku – przekonywała Barbara Nowacka. I dodała, że to może nie podobać się prezydentowi, bo „prawica chciałaby, żeby młodzież maszerowała w rytm ich pieśni i biła brawo”.

 

Nowacka przyznała, że weto spowoduje zamieszanie legislacyjne, ale samej reformy nie zatrzyma. I podkreśliła, że jaskółki reformy – dwa nowe przedmioty wprowadzone do szkół od września: edukacja obywatelska i zdrowotna – już funkcjonują na zasadzie wciągania uczniów w działanie, sprawczość i kreatywność.

 

 […]

 

Prezydent Karol Nawrocki podpisał  za to nowelizację Karty Nauczyciela, która zakłada wypłacanie nauczycielom wynagrodzeń za niezrealizowane godziny ponadwymiarowe.   – To pierwszy krok do normalizacji zasad wynagradzania nauczycieli za godziny ponadwymiarowe – mówił prezydent. Dodał, że to odpowiedź na „oczekiwania środowiska nauczycielskiego, które przez lata było nierówno traktowane„. […]

 

 

Cały tekst „Reforma edukacji. Nowacka odpowiada na weto prezydenta: „Głupszego nie było”  –  TUTAJ

 

 

 

Źródło: www.wyborcza.pl

 



Oto obszerne fragmenty (i link do pełnej wersji) tekstu, zamieszczonego wczoraj przed północą na portalu „Strefa Edukacji”:

 

 

Co dalej po wecie? „Edukacji na łańcuch nie weźmiecie”

 

Zmiana kursu nie oznacza zatrzymania pociągu. Prezydenckie weto ustawy o reformie Kompas Jutra otwiera rządowi trudniejszą ścieżkę legislacyjną, ale nie blokuje modernizacji szkoły: MEN ma w zanadrzu plan B, nowe podstawy programowe wejdą rozporządzeniem, a resort liczy, że uzasadnienie decyzji Karola Nawrockiego pozwoli ocalić to, co nie budzi zastrzeżeń. Weto spowolni proces i wzmocni polityczny spór, lecz kierownictwo resortu deklaruje jedno – reforma i tak będzie wdrażana.

[..]

 

Karol Nawrocki zawetował ustawę, umożliwiającą wprowadzenie reformy Kompas Jutra. – Edukacja to inwestycja w przyszłość narodu. Tu nie ma miejsca na przygotowane w ten sposób rozwiązania – zaznaczył. Dodał, że szkoła potrzebuje reform, ale „systemowych i dobrze przemyślanych”. – Jako prezydent mam obowiązek mówić „tak”, gdy ustawy służą obywatelom, i „nie”, gdy im szkodzą – podkreślił.

 

– Panie Prezydencie – edukacji na łańcuch nie weźmiecie – zareagowała Barbara Nowacka na Facebooku.Weto do zmian w prawie oświatowym, poparte żenująco niemerytoryczną argumentacją. Tylko polityka i fobie. Nie rozumie Pan szkoły. Nie szanuje Pan autonomii nauczycieli. I ewidentnie boi się Pan krytycznie myślącego młodego pokolenia. I nie ma Pan ani mandatu, ani siły, by zatrzymać dobre zmiany w reformie „Kompas Jutra”.

 

[…]

 

Decyzja prezydenta o odrzuceniu ustawy wprowadzającej reformę Kompas Jutra nie została przyjęta w Ministerstwie Edukacji Narodowej jako zaskoczenie. W kierownictwie resortu od dawna panowało przekonanie, że sprzeciw głowy państwa ma charakter polityczno-programowy i stanowi element zapowiadanej wcześniej strategii. Wewnętrzna diagnoza MEN była jednoznaczna: weto było przesądzone, a resort musi realizować reformę w inny sposób.

 

 

W przepisach nie ma jednak próżni. W departamencie, którym kieruje wiceministra Katarzyna Lubnauer, od kilku tygodni powstawał plan awaryjny. Zakłada ponowne skierowanie do Sejmu tych fragmentów ustawy, które nie wywołują sporów ideologicznych oraz odpowiednie dostosowanie rozporządzeń tak, aby możliwa była kontynuacja rozpoczętych prac programowych. […]

 

Ministerstwo powtarza, że weto nie narusza fundamentu zmiany, ponieważ podstawy programowe nie wynikają z ustawy, lecz z rozporządzenia. Publiczne konsultacje dotyczące nowych podstaw trwają i – po korektach – mogą zostać podpisane niezależnie od decyzji prezydenta. – Zarzuty formułowane przez część prawicowych stowarzyszeń nie mają nic wspólnego z ustawą. Każdy z nich można łatwo obalić, bo po prostu nie odpowiadają faktom. Przede wszystkim warto podkreślić, że podstawa programowa nie wynika z ustawy, lecz z rozporządzenia. Ta sama logika dotyczy rozwiązań najbardziej odczuwalnych w szkole w najbliższym roku: realnego odchudzenia treści, uporządkowania struktury przedmiotów i umocowania projektów edukacyjnych w systemie oceniania.

 

Weto jednak komplikuje proces:

 

Oczywiście problemem będzie jednak opóźnienie całego procesu. Weto oznacza w praktyce konieczność powtórzenia prac nad rozporządzeniami, ponieważ rozporządzenia odwołują się do zapisów ustawystwierdza Lubnauer. – Takie weto, to zwykłe sypanie piachu w tryby, efektu nie zmieni, ale utrudnia i opóźnia. Treści programowe pozostaną takie same, ale cały proces się wydłuży — a to zawsze utrudnia prace nad podręcznikami. – Współpracujemy ze wszystkimi wydawnictwami i dajemy im dostęp do podstaw programowych na każdym etapie. Wydawnictwa wiedzą też, że zmieni się sposób oceniania podręczników: poza treścią i językiem będzie liczyć się także ich wartość metodyczna – użyteczność dla uczniów.

 

[…]

 

Zdaniem resortu największym przegranym prezydenckiej decyzji nie będzie centrum administracyjne, lecz szkoły, które – przy braku umocowania ustawowego – nadal będą funkcjonować w wielu równoległych standardach.

 

Według Lubnauer to właśnie blokowanie zapisów dotyczących obowiązkowego stosowania praktyk projektowych i doświadczeniowych podtrzyma podział między wybranymi szkołami, które wdrażają nowoczesne strategie dydaktyczne, a pozostałymi.– Jeśli ustawa nie wejdzie w życie, nie będziemy mogli w rozporządzeniach zapisać, że doświadczenie edukacyjne czy projekt społeczny mają być oceniane na równi z tradycyjnymi treściami kształcenia. A nam zależy na tym, aby szkoła uczyła nie tylko wiedzy, ale też umiejętności wykorzystywania jej w praktyce. Takie dobre praktyki doświadczeń edukacyjnych już teraz są stosowane w najlepszych polskich szkołach, często niepublicznych, a my chcemy, żeby stały się standardem edukacyjnym.

 

[…]

 

Spotkanie zwołane przez Pawła Szefernakera w Pałacu Prezydenckim – zapowiedziane w mediach jako forum nt. „rewolucyjnych zmian w edukacji” – pokazuje kierunek narracyjny Kancelarii. Podkreślana skala kontrowersji, setki stanowisk i lista organizacji, które wyraziły sprzeciw, mają wzmocnić polityczną interpretację reformy. Większość organizacji obecnych na spotkaniu reprezentowała środowiska prawicowe i konserwatywne. Po stronie opowiadającej się za reformą byliśmy my – Akcja Uczniowska – oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego, reprezentowany przez Sławomira Broniarza i Urszulę Woźniak. W praktyce oznaczało to trzy osoby wobec około pięćdziesięciu uczestników prezentujących stanowisko przeciwne zmianompowiedział Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej.

 

Prezydent stał przed wyborem: zablokować początek sensownych zmian i utknąć w średniowiecznym systemie, czy dać zielone światło na reformę, by dzieci i młodzież miały szkołę z prawdziwego zdarzenia. Wybrał pierwszą opcję, a tym samym zrobił krzywdę milionom młodych ludzi. Dziwimy się, że ponownie pada zarzut ‘ideologizacji szkoły’, co jest kłamstwem. Po decyzji pesymistycznie powiem, że jestem przekonany, że reforma nie wejdzie 1 września 2026 r. do polskich szkół – mówi Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej.*

 

[…]

 

Reforma będzie wprowadzana, natomiast skuteczność działań, które sprawiają, że dobre praktyki z części szkół mogą stać się standardem w całym systemie, będzie mniejsza – stwierdza Lubnauer. – I to jest coś, czego trudno bronić w imię politycznej gry pana prezydenta – a, jak rozumiem, dokładnie o taką grę tutaj chodzi. Bo warto, żeby szanse na najlepszą szkołę miały wszystkie dzieci, a nie tylko z aktywniejszych szkół.

 

MEN podkreśla, że weto nie jest końcem projektu. To zmiana trasy.

 

 

 

Cały tekst „Co dalej po wecie? ‘Edukacji na łańcuch nie weźmiecie’”  –  TUTAJ

 

 

 

 

*Więcej informacji na temat opinii Pawła Mrozka o spotkaniu w Pałacu Prezydenckim:

„Gazeta Wyborcza” – Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej: Chcemy psychologów, a nie pantofelków”  –  TUTAJ

 

 



Foto: www.prezydent.pl

 

Oto wiadomość z ostatniej chwili, zaczerpnięta z portalu „ONET”:

 

 

Karol Nawrocki zawetował kolejne ustawy. Zwrócił się do rządu

 

 

Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu trzech kolejnych ustaw. Dotyczą one prawa oświatowego, podwyżki akcyzy oraz podwyższenia tzw. podatku cukrowego. Podpisał z kolei 15 innych ustaw.Presja weta działa. Rządzie, pracujcie lepiej i mądrzej. To najprostsza droga, aby weta nie było — powiedział prezydent.

 

Źródło: www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/



Dopiero wczoraj późnym wieczorem, na fanpage „Mozajka Edukacyjna” zamieszczono  informację o o odbytej w piątek 12 grudnia, w Fabryce Aktywności Miejskiej w Lodzi, III edycji specjalistycznej konferencji dla nauczycieli i edukatorów „W Kręgu Wsparcia”, której tematem była neuroróżnorodność i jej oblicza. Z jej zaplanowanego harmonogramu wypadł jego pierwszy punkt, czyli wystąpienie Jana Gawrońskiego. Oto ten  post, ilustrowany zdjęciami:

 

 

O konferencji dla nauczycieli i edukatorów o neuroróżnorodności

 

 

[…] Jest nam niezwykle miło, że zaproszenie do grona prelegentów przyjęli przedstawiciele świata akademickiego, w tym dr. Magdalena Archacka, dr. Paweł Witek oraz dr. Mirosław Mielczarek, dzięki którym uczestnicy zyskali pigułkę wiedzy związanej nie tylko z tym, jakie symptomy. Mogą towarzyszyć neuroróżnorodności, ale również jak radzić sobie z sytuacjami trudnymi.

 

Jak zwykle mogliśmy liczyć również na przedstawicielki łódzkiej palestry. Fundacja Mecenas 5.0, z ramienia której prelekcję wygłosiła mec. Katarzyna Piotrowska-Mańko, przybliżyła akty prawne służące organizacji funkcjonowania w szkole uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

 

Na pokładzie znalazła się również EduKABE Fundacja Kreatywnych Rozwiązań, a z nią Barbara Michalska, dzięki której uczestnicy zatrzymali się na moment w refleksji nad empatią i empatyzowaniem. To była cenne lekcja słuchania, by usłyszeć.

 

Nie zabrakło również wystąpień przygotowanych przez nas. Tym razem Mozaika edukacyjna zaprezentowała w jaki sposób neuroróżnorodność wpływa na organizację pracy w placówkach oraz rolę oceniania kształtującego w indywidualizacji pracy z uczniem nie tylko neuroróżnorodnym.

 

 

Całość wydarzenia z uśmiechem poprowadził niezastąpiony Jakub Dyszkiewicz.

 

Wielkie ukłony należą się jednak przede wszystkim tym, którzy w grudniowym biegu, pomiędzy wieloma aktywnościami znaleźli czas i chęci, by dołączyć do nas. Zawsze z radością spotykamy się z Wami i już planujemy, co zaproponujemy w kolejnej edycji.

 

 

Źródło: www.facebook.com/mozaikaedukacyjna/



Na początek fragmenty najnowszej informacji o tragedii w Jeleniej Gorze, która od wczoraj stała się informacją „z pierwszych stron gazet”:

 

 

Tragedia w Jeleniej Górze. Nieoficjalnie: 12-latka miała nóż w szkole

 

 

Na jaw wychodzą kolejne fakty dotyczące śmierci 11-letniej dziewczynki w Jeleniej Górze. Według nieoficjalnych informacji, podejrzana o zabójstwo 12-latka miała przy sobie nóż podczas lekcji.[…]

 

Obie dziewczynki uczęszczały do tej samej szkoły. Po zajęciach 12-latka miała zaczepiać grozić 11-latce na boisku szkolnym. Następnie obie udały się w okolice kładki nad rzeką. Świadkiem sytuacji był inny uczeń, który zawiadomił o wszystkim swojego ojca, który natychmiast udał się na miejsce i powiadomił odpowiednie służby.[…]

 

Podejrzana o zabójstwo jest 12-latetnia uczennica z tej samej szkoły. Sąd rodzinny wydał decyzję o jej zatrzymaniu. Podczas przeszukania zabezpieczono nóż typu „finka”, który prawdopodobnie został użyty do popełnienia zbrodni. Następnego dnia policja przeprowadziła przesłuchanie dziewczynki.

 

 

Źródło: www.wiadomosci.wp.pl

x           x           x

 

Dzisiaj rano, nieznana mi wcześniej posiadaczka fb-profilu Grażyna Darska zamieściła post, zaczerpnięty także z fejsbukowego profilu „Lekarz Ewa Przeworska”. Dowiedziałem się o tym tekście od mojej wiernej znajomej (za pośrednictwem narzędzia  Messenger) – Koleżanki Ewy Ćwikły. Jest to, odwołująca się do źródeł zagranicznych, refleksja  lekarki – specjalistki w dziedzinie radiologii, społeczniczki, ale przede wszystkim matki samodzielnie wychowującej trójkę dzieci:

 

Oto ten tekst:

 

 

Prawda jest taka, że to nie była „niewyobrażalna tragedia”.

 

To była tragiczna kulminacja problemów, które narastały latami. Myślę, że wielu rodziców i pedagogów potrafi sobie “wyobrazić” dlaczego. Pytanie, czy decydenci potrafią sobie wyobrazić konkretne rozwiązania do zastosowania w szkołach. Na szczęście nie muszą, bo jest sporo przykładów zagranicznych.

 

Ba! Jest nawet polski program do reagowania na bullying. Polecam zobaczyć  –   resql.pl

 

Co robi się gdzie indziej konkretnie:

 

1. Regularna diagnoza przemocy (Finlandia, Norwegia)

 

Nie „jak coś się stanie”, tylko cyklicznie.

 

Uczniowie anonimowo odpowiadają na pytania:

– kto jest wykluczany,

– gdzie dochodzi do przemocy,

– kto się boi.

 

Dzięki temu szkoła wie, a nie „domyśla się”.

 

2. Jasna procedura: kto reaguje i jak (program Olweus, KiVa)

 

Nie: „proszę porozmawiać z pedagogiem”.

 

Tylko:

– wyznaczony zespół interwencyjny,

– konkretne kroki rozmów z ofiarą, sprawcą i świadkami,

– monitoring, czy przemoc faktycznie ustała.

 

Bez zostawiania dziecka samego z problemem.

 

3. Praca ze świadkami, nie tylko z ofiarą i sprawcą (Finlandia)

 

Najważniejsza grupa w przemocy rówieśniczej to obserwatorzy.

 

Dzieci uczy się:

– jak reagować,

– jak przerwać spiralę przemocy,

– jak nie wzmacniać agresora milczeniem.

 

To realnie zmniejsza skalę bullyingu.

 

 

4. Bezpieczne, anonimowe zgłaszanie (m.in. Skandynawia, systemy cyfrowe)

 

Dziecko nie musi:

– „mieć odwagi”,

– iść samo do dorosłego,

– ryzykować odwetu.

 

Może zgłosić problem anonimowo – a szkoła ma obowiązek zareagować.

 

 

5. Obowiązkowe programy, nie „dobre chęci nauczyciela”

 

Tam, gdzie to działa, programy antyprzemocowe są:

– systemowe,

– FINANSOWANE,

– oceniane pod kątem skuteczności.

 

Nie zależą od tego, czy wychowawca „ma czas i siłę”.

 

A co z uczniami, którzy się nie zmieniają?

 

W działających systemach nie ma bezkarności i nie ma też jednej „ostatecznej kary”.

 

Jest stopniowalna odpowiedzialność.

 

Poziom 1

– kontrakt i nadzór

– pisemne zobowiązanie zachowania,

– zwiększony nadzór dorosłych,

– formalne włączenie rodziców.

 

To nie „pogadanka”, tylko kontrola.

 

 

Poziom 2 Realne konsekwencje szkolne

 

Jeśli przemoc się powtarza:

– wykluczenie z wycieczek i wydarzeń klasowych,korzystania ze świetlicy

– przeniesienie do innej klasy,szkoly

– obowiązkowe zajęcia korekcyjne (agresja, impulsywność),

– codzienne raportowanie zachowania.

 

Konsekwencje tu i teraz.

 

 

Poziom 3 zawieszenie w prawach ucznia

 

Przy uporczywej lub nasilającej się przemocy:

– czasowe zawieszenie w zajęciach,

– nauka indywidualna lub zdalna,

– obowiązkowa diagnoza psychologiczna lub psychiatryczna.

 

Nie jako kara „dla niego”, ale ochrona innych dzieci.

 

 

Poziom 4 – przeniesienie do innej szkoły

 

Jeśli szkoła wyczerpała procedury, a zagrożenie trwa: – uczeń jest przenoszony do innej, często specjalistycznej placówki.

 

To STANDARD w wielu krajach. Nie porażka, odpowiedzialność.

 

Tak, sprawca też jest dzieckiem. Ale prawo do bezpieczeństwa ofiary jest ważniejsze niż komfort sprawcy.

 

Brak konsekwencji nie jest empatią. Jest zaniedbaniem.

 

Białe marsze są wyrazem żalu, ale żal nie chroni dzieci.

 

 

Źródło: www.facebook.com/permalink.php?



Wczoraj wieczorem przeczytałem na fb-profilu prof. Romana Lepperta tekst, informujący o tym, że Komitet Nauk Pedagogicznych PAN [Władze i członkowie Komitetu  –  TUTAJ] opublikował stanowisko w sprawie projektu podstawy programowej kształcenia ogólnego w szkole podstawowej. Oto ten post:

 

 

Komitet Nauk Pedagogicznych w przyjętym stanowisku dotyczącym projektu podstawy programowej kształcenia ogólnego stwierdza m.in.:

 

„Konkludując pragniemy podkreślić, iż w treści dokumentu zawarto przekaz skoncentrowany na traktowaniu edukacji jako narzędzia służącego realizacji określonych zadań, a edukacja szkolna ma służyć narodowej asymilacji. Pominięte zostały kwestie o charakterze bardziej ogólnym, których zasięg wykracza poza naród i państwo, a które we współczesnej rzeczywistości mają fundamentalne znaczenie, w kontekście dziejących się zmian globalnych, cywilizacyjnych, kulturowych, społecznych oraz towarzyszących im wyzwań i zagrożeń.

 

Pragniemy podkreślić, iż z projektu „Podstawy programowej kształcenia ogólnego w szkole podstawowej” wyłania się obraz edukacji jako procesu technologicznego, wspomaganego działaniami zbudowanymi na psychologii behawiorystycznej ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dominuje adaptacyjne i instrumentalne spojrzenie na edukację oraz szkołę, co przełożone zostało na cele edukacji, formułowane w perspektywie racjonalności instrumentalnej, skutecznego działania i prostej, rynkowej użyteczności. Użyteczna edukacja ma odpowiadać na potrzeby rynku – te zaś kształtowane są przez politykę rządzących.

 

Powyżej zarysowana wizja edukacji nie przystaje do sensu i celu tego procesu nakreślonego w perspektywie humanistycznego myślenia oraz aksjologicznych podstaw działalności pedagogicznej, wypracowanych we współczesnej myśli pedagogicznej. Tym samym projekt w tym kształcie nie zyskał akceptacji Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN i jego Sekcji Teorii Wychowania.[…]

 

 

 

Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/

 

 

 

 

Stanowisko KNP PAN …”  – TUTAJ

 

 



Na początek przytaczam fragment informacji o projekcie ZBADAI ze strony inicjatora projektu – Centrum Nauki Kopernik:

 

 

Sztuczna inteligencja coraz śmielej zagląda do szkolnych klas – ale jej prawdziwy potencjał wciąż czeka na odkrycie. W projekcie ZBADAI zapraszamy nauczycieli i uczniów do wspólnego eksperymentowania, zadawania pytań i sprawdzania, jak AI może wesprzeć ich w rozumieniu świata. Razem tworzymy przestrzeń, w której hipotezy się stawia, testuje i czasem obala, dane analizuje się z dociekliwością badacza, a technologia staje się narzędziem rozwijającym samodzielność poznawczą, krytyczne myślenie i współpracę.

 

ZBADAI – przedsięwzięcie Centrum Nauki Kopernik dofinansowane ze środków Ministra Edukacji pomaga nauczycielom poczuć się pewnie w świecie sztucznej inteligencji, rozbudzić swoją ciekawość – i przenieść ją na swoich uczniów. Dzięki metodzie badawczej, cyfrowym narzędziom i wspólnie realizowanym projektom uczniowie zdobywają kompetencje potrzebne we współczesnym świecie. Mają też odwagę, by stawiać własne pytania badawcze i wiedzą, jak poszukiwać na nie odpowiedzi. […]

 

 

Źródło: www.kopernik.org.pl

x          x          x

 

A oto informacja o inauguracji tego projektu ze strony MEN

 

 

Minister Edukacji Barbara Nowacka wzięła udział w inauguracji ogólnopolskiego projektu edukacyjnego ZbadAI realizowanego przez Centrum Nauki Kopernik i finansowanego ze środków Ministra Edukacji. Projekt ma pokazać, jak w odpowiedzialny sposób wykorzystywać sztuczną inteligencję w edukacji oraz jak może ona wspierać proces uczenia się i poznawania świata. ZbadAI to bardzo potrzebny program. Cyfrowa rewolucja już się dzieje, a sztuczna inteligencja jest w szkołach. Kluczowe pytanie brzmi: jak mądrze z niej korzystać podkreśliła minister Barbara Nowacka.

 

Przedsięwzięcie potrwa do końca czerwca 2028 r. i obejmie 200 szkół, 930 nauczycieli i edukatorów oraz 13 tysięcy uczniów. Opracowane w ramach projektu scenariusze zajęć i materiały szkoleniowe zostaną udostępnione na Zintegrowanej Platformie Edukacyjnej (ZPE) trafią w ten sposób do nawet 6 milionów potencjalnych odbiorców. – Wokół sztucznej inteligencji pojawia się wiele stereotypów. Naszym zadaniem jest okiełznać tę technologię i wykorzystywać ją w mądry, odpowiedzialny sposób – mówiła minister.

 

Celem projektu jest wsparcie nauczycieli i uczniów w zrozumieniu mechanizmów działania sztucznej inteligencji oraz pokazanie jej potencjału w pracy badawczej i dydaktycznej. AI będzie wykorzystywana m.in. w szkolnych projektach badawczych, pomagając w analizie danych, rozpoznawaniu obrazów czy dźwięków. Uczniowie nauczą się krytycznego myślenia, pracy zespołowej i odpowiedzialnego korzystania z nowych technologii. – Program da realne wsparcie zarówno nauczycielom, jak i uczniom. Uczy krytycznego i świadomego korzystania z narzędzi sztucznej inteligencji – wzmacnia tych, którzy uczą, i rozwija refleksję u tych, którzy tę wiedzę przyjmują – dodała Barbara Nowacka.

Na potrzeby projektu podczas hackathonu  30 nauczycieli z całej Polski, we współpracy z ekspertami z Centrum Nauki Kopernik, opracuje scenariusze projektów badawczych oraz kurs AI dla nauczycieli obejmujący m.in. podstawy działania sztucznej inteligencji, tworzenie zapytania, analizę multimediów i praktyczne zastosowanie AI w dydaktyce. Stworzone podczas hackathonu interdyscyplinarne projekty badawczo-edukacyjne będą łączyły biologię, fizykę, chemię, a nawet przedmioty humanistyczne. Ich realizacją zajmą się uczniowie 100 szkół podstawowych i 100 szkół ponadpodstawowych.

 

Minister Edukacji zwróciła uwagę, że program ZbadAI wpisuje się w szersze działania na rzecz cyfrowej transformacji szkół. – W ramach programu Cyfrowy Uczeń w Polsce powstanie 16 tys. pracowni STEM i AI. Ale sam sprzęt to nie wszystko, dlatego powstał program ZbadAI, który przygotuje nauczycieli i uczniów do mądrego korzystania ze sztucznej inteligencji i nowych technologii  – zaznaczyła.

 

Materiały opracowane w ramach projektu zostaną udostępnione dla wszystkich nauczycieli i uczniów na Zintegrowanej Platformie Edukacyjnej. – Dzięki materiałom na ZPE z programu skorzystają nauczyciele i uczniowie z całej Polski. Nie tylko dajemy narzędzia cyfrowe, ale także uczymy, jak mądrze z nich korzystać – podkreśliła minister Nowacka.

 

ZbadAI to nowy krok w kierunku świadomego i twórczego korzystania z technologii w polskiej szkole. Projekt wspiera rozwój kompetencji cyfrowych nauczycieli i uczniów oraz wyznacza nowe standardy w zakresie edukacji opartej na badaniu i eksperymencie.

 

Więcej informacji o projekcie: www.kopernik.org.pl/zbadai

 

 

Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/



Dzisiaj rano na fb-profilu „Marcin Józefaciuk – Twój Poseł” przeczytałem taki post:

 

 

MEN opublikowało ostatnio swoją laurkę. Niczym arkusz samooceny, tak, jakby nauczyciel oceniał własną pracę przy przyznawaniu dodatku motywacyjnego.

 

Lista sukcesów Ministerstwa wygląda imponująco. Tyle że głównie na slajdach.

 

-Podwyżki dla nauczycieli – bez zabezpieczenia środków dla administracji i obsługi. Za to z dumą ogłoszono, że co trzeci nauczyciel wpadł w drugi próg podatkowy. Gratulacje.

 

-Bon dla nauczycieli – który trzeba było łatać kolejnymi edycjami, bo MEN nie zauważyło, że część środowiska… istnieje.

 

-„Cyfrowy Uczeń” – program, w którym dyrektorzy mieli 24 godziny na złożenie wniosków. To nie cyfryzacja, to administracyjna ruletka.

 

-Edukacja Obywatelska i Zdrowotna – przy czym ta druga jest nieobowiązkowa, choć MEN uważa, że powinna być obowiązkowa. Efekt? Na EZ chodzi mniej uczniów niż na WŻR.

 

-Ograniczenie prac domowych – poparte wyłącznie wewnętrznymi „badaniami” IBE, których nawet formalnie nie zlecono. Brak danych? Żaden problem – narracja i tak gotowa.

 

-Reforma programowa – ogłaszana od miesięcy, nadal niegotowa, bez kompletu dokumentów i bez systemowych szkoleń dla nauczycieli.

 

-Dialog społeczny – polegający na pominięciu szkolnictwa niepublicznego w Radzie Dyrektorów i próbach przepychania zmian w prawie kolanem.

 

-Nowe zawody – których faktyczne „uruchomienie” zaczęło się za poprzedniego kierownictwa. MEN po prostu przejęło taśmę na ostatnich metrach.

 

-Zrównanie pensum nauczycieli praktycznej nauki zawodu – bez pieniędzy na obowiązkowe szkolenia branżowe. Pracujcie więcej, szkolcie się sami.

 

-mLegitymacja – domknięcie projektu sprzed lat, sprzedawane jako świeży sukces.

 

-Koordynator ds. równego traktowania – stanowisko jest, działań brak.

 

-Cyfryzacja szkół – w momencie, gdy coraz więcej krajów zaczyna się z tej ślepej cyfryzacji wycofywać.

 

-BCU – jedyny punkt, który faktycznie można zapisać na plus

 

 

Za to w rządowej laurce nie ma ani słowa o:

 

-systemowym niszczeniu szkół wspierających edukację domową,

 

-chaosie wokół podstawy programowej geografii,

 

-niezałatwionych problemach ze świadectwami ukończenia szkół,

 

-braku realnych zmian w kształceniu zawodowym,

 

-spadających wynikach polskich uczniów,

 

-szczątkowych egzaminach próbnych,

 

-ciągnących się kontrowersjach wokół sprawdzania matur,

 

-nauczycielach wykończonych nadgodzinami,

 

-centralnym zarządzaniu szkołami i odbieraniu im autonomii.

 

Nie wszystkie zmiany nie są niekorzystne. Problem polega na tym, że MEN wdraża je chaotycznie, bez danych, bez przygotowania i bez realnych konsultacji. Wsłuchując się w wybrane głosy, ignorując resztę środowiska.

 

Gdyby taki „nauczyciel” przyszedł do mnie po dodatek motywacyjny, nie dostałby ani złotówki.

 

Bo edukacji nie naprawia się slajdami i autopromocją.

 

Czas realnie zająć się systemem edukacji i polską szkołą – bez polityki, bez pudrowania, bez patrzenia na wybory – w dialogu ze wszystkimi – już niedługo ogłoszę dwudniowy okrągły stół edukacyjny – panelową dyskusję o edukacji.

 

 

Źródło: www.facebook.com/permalink.php?story_

 

 

Ale to nie wszystko, co mnie tam zainteresowało.  Pod postem – oczywiście – pojawiły się  komentarze. Moją uwagę przykuł ten jeden:

 

 

Paweł Olejnik *

 

Szanowny Panie Pośle,

Z pełnym szacunkiem dla Pana pomysłów oraz determinacji w działaniach na rzecz edukacji i poprawy jej standardów, pragnę zwrócić uwagę, że zmiany będą możliwe tylko w przypadku reformy systemu edukacji od podstaw. Głównym problemem jest konieczność całkowitej rewolucji, zwłaszcza w kierunku szkolnictwa zawodowego. Nie żyjemy już w czasach, gdy więcej osób z wykształceniem akademickim było kluczem do sukcesu. Obecnie potrzebujemy młodych ludzi z konkretnymi umiejętnościami, które są niezbędne na rynku pracy. Już dziś borykamy się z niedoborem fachowców w zawodach takich jak hydraulik, elektryk czy murarz, nie wspominając o mechanikach samochodowych.

 

Kolejnym problemem jest treść nauczania. Powinniśmy zreformować programy, aby dostosować je do realnych potrzeb rynku pracy. Należałoby wprowadzić bardziej elastyczny system, podobny do tego w Stanach Zjednoczonych, gdzie uczniowie mają możliwość wyboru przedmiotów zgodnie z ich umiejętnościami i zainteresowaniami. Nasz obecny system edukacji oparty jest na zapamiętywaniu wiedzy, a nie na krytycznym myśleniu i samodzielnym wyciąganiu wniosków.

 

Nie można również zapomnieć o samych nauczycielach. Jak możemy ich zachęcić do pracy w tym zawodzie, skoro obecnie wielu z nich pracuje na półtora etatu? Niezaprzeczalnie sytuacja jest skomplikowana. Z formalnych 20** godzin pracy w tygodniu, często przekłada się to na znacznie więcej czasu poświęconego na przygotowanie zajęć. Rodzice oczekują, że nauczyciele będą kreatywni i zaskoczą uczniów nowymi pomysłami, ale kiedy mają na to znaleźć czas?

 

Wielu nauczycieli zgłasza problem finansowania wyjść edukacyjnych, takich jak wizyty w muzeach. To niedopuszczalne, by nauczyciel musiał płacić z własnej kieszeni za wzmocnienie swojej wiedzy i umiejętności***, które następnie mógłby przekazać uczniom.

 

Jest wiele kwestii, które umykają uwadze ministerstwa edukacji oraz osób związanych z tym systemem. Przede wszystkim brakuje rozmowy z nauczycielami, którzy na co dzień pracują w szkołach i wiedzą, jakie zmiany są naprawdę potrzebne.

 

 

Źródło: www.facebook.com/permalink.php?story_

 

 

Powyższy komentarz aż prosi się o komentarz. Oto on:

 

*Paweł Olejnik – na jego fb-profilu niewiele można o nim się dowiedzieć Ale tak sam się przedstawia  Chrześcijanin , Wolnościowiec , Konserwatywny Liberał. Poinformował, że jest  wiceprezesem oddziału Tomaszów Mazowiecki, ale nie podał nazwy podmiotu (partii, stowarzyszenia), którego jest oddziałem ten tomaszowski. Ja ustaliłem, że jest to partia „Nowa Nadzieja”, wcześniej znana jako KORWiN/Koalicja Obrony Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja.

[Źródło: www.nasztomaszow.pl ]

 

**Pan Olejnik wykazał się  niewiedzą w obszarze elementarnych informacji o zawodzie „nauczyciel”. Jego zdaniem „formalny” etat nauczyciela to 20 godzin !

 

***Pan Olejnik „słyszał, że dzwony biją, ale nie wie w którym kościele”. To prawda, że nauczyciele uskarżają się, że muszą płacić z własnej kieszeni za wizyty w muzeach – ale nie za swoje prywatne, ale za całą grupę uczniów, która w ramach wycieczki zwiadza takowe muzeum.



Mając do wyboru_ tekst informujący o autoocenie swoich sukcesów ministry Barbary Nowackiej  i  post z fb-profilu      dr Marzeny Żylińskiej, promujący książkę „Froebel w szkole” – wybrałem upowszechnianie prawdziwej i pożytecznej informacji:

 

 

 

Wiele osób nie wierzy, że stworzone dwieście lat temu koncepcje pedagogiczne mogą dziś być aktualne, ale tak właśnie jest!

 

Badania mózgu potwierdzają intuicje takich reformatorów edukacji jak Friedrich Froebel, Maria Montessori, Helen Parkhurst (plan daltoński), Celestyn Freinet, Peter Petersen, Alexander Neill i inni.

 

Wspólnym mianownikiem tego, co nam zostawili jest aktywność uczniów i jakość środowiska, w którym uczą się dzieci.

 

Friedrich Froebel opracował pomoce dydaktyczne, które nazwał darami. Dzięki nim nauka staje się czymś aktywnym, umożliwia dzieciom działanie, stymuluje rozwój wyobraźni. Można je stosować zarówno w edukacji matematycznej, jak również polonistycznej.

Jeśli jesteście skłonni uwierzyć, że dzieci nie zostały stworzone do uczenia się przez siedzenie i słuchanie, jeśli szukacie inspiracji, pomysłów na ciekawe, inspirujące lekcje, to sięgnijcie po tę pozycję.

 

Autorki omówiły wszystkie aspekty edukacji wczesnoszkolnej tak konkretnie, jak tylko się da. To pomysły na żywe, budzące dziekawość i ułatwiające naukę lekcje.

 

Dzięki rozwojowi neurobiologii wiemy już, dlaczego tacy ludzie jak Friedrich Froebel mieli rację! Żeby móc rozwinąć swój potencjał dzieci muszą być aktywne. Zostały stworzone do tego, żeby poznawać świat z pomocą własnych zmysłów, poprzez próby, manipulowanie przedmiotami, eksperymentowanie, popełnianie błędów i uczenie się na nich.

 

Może będziecie chcieli zrobić sobie lub komuś bliskiemu taki upominek? Dzięki tej książce lekcje w klasach 1-3 mogą wyglądać zupełnie inaczej.

To książka inspirująca do zmiany i podsuwająca konkretne pomysły, jak to zrobić.

 

Źródło: www.facebook.com/marzena.zylinska/

 

 

 

O książce i gdzie ją kupić  –  TUTAJ