
Kilkadziesiąt godzin po tym jak zamieściłem na „Obserwatorium Edukacji” mój tekst „Analiza tegorocznych zmian na stanowiskach dyrektorów w łódzkich szkołach”, w sprawie opisanych tam okoliczności zmiany na stanowisku dyrektora XXX LO, dotarły do mnie informacje (z jeszcze lepiej poinformowanych źródeł), prostujące błędnie podane tam fakty.
Oto ów fragment, zmieszczony w sobotę 24 września 2022 r.:
„XXX LO. Dotychczasowa pani dyrektor – Ewa Dutkiewicz, mająca jeszcze 2 lata do wieku emerytalnego, po 16 latach sprawowania tej funkcji przystąpiła do kolejnego konkursu. Konkurs się odbył, został rozstrzygnięty – wygrała go pani Dudkiewicz.
Jednak długo tym wynikiem nie cieszyła się. Wkrótce wpłynął protest, podważający prawidłowość desygnowania do komisji konkursowej przedstawicieli szkolnej rady rodziców. Władze uznały słuszność tego zarzutu i unieważniły konkurs. Ogłoszono konkurs ponownie, do którego ponownie przestąpiła pani Ewa Dutkiewicz. Jednak tym razem konkurs zakończył się bez rozstrzygnięcia.
W rezultacie powstałej sytuacji, w zgodzie z obowiązującym prawem oświatowym, organ prowadzący, w porozumieniu z ŁKO, powołał w trybie pozakonkursowym na stanowisko dyrektora XXX LO panią Katarzynę Stroynowską-Kowalsk. Była ona poprzednio zatrudniona jako nauczycielka j. polskiego w Szkołach Edukacji Innowacyjnej, prowadzonych w Łodzi przy ul. Rewolucji 1905 r przez Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną.
Natomiast owa „przegrana” – dotychczasowa dyrektorka, pani Ewa Dutkiewicz – pozostała w XXX LO jako nauczycielka biologii…”
Oto aktualna wersja tego fragmentu – z naniesioną korektą:
XXX LO. Dotychczasowa pani dyrektor – Ewa Dutkiewicz, mająca jeszcze 2 lata do wieku emerytalnego, po 16 latach sprawowania tej funkcji przystąpiła do kolejnego konkursu. Konkurs się odbył, został rozstrzygnięty – wygrała go pani Dudkiewicz.
Jednak długo tym wynikiem nie cieszyła się. Wkrótce wpłynął protest, podważający prawidłowość desygnowania do komisji konkursowej przedstawicieli rady pedagogicznej. Władze uznały słuszność tego zarzutu i unieważniły konkurs. Ogłoszono konkurs ponownie, do którego pani Ewa Dutkiewicz nie przystąpiła – uznając za niesłuszne zarzuty o nieprawidłowościach. Skierowała ona skargę na postępowanie organu organizującego konkurs.
Tym razem do konkursu nikt nie przystąpił, w związki z tym, z powodu niemożności wyłonienia kandydata na dyrektora XXX LO, w zgodzie z obowiązującym prawem oświatowym, organ prowadzący, w porozumieniu z ŁKO, powołał w trybie pozakonkursowym na stanowisko dyrektora XXX LO panią Katarzynę Stroynowską-Kowalską. Była ona poprzednio zatrudniona jako nauczycielka j. polskiego w Szkołach Edukacji Innowacyjnej, prowadzonych w Łodzi przy ul. Rewolucji 1905 r przez Akademię Humanistyczno-Ekonomiczną.
Natomiast owa „przegrana” – dotychczasowa dyrektorka, pani Ewa Dutkiewicz – pozostała w XXX LO jako nauczycielka biologii. Jednak aktualnie przebywa na zwolnieniu lekarskim.
26 września 2022 roku Włodzisław Kuzitowicz
Dziś o 13.00 rozpocznie się konferencja podsumowująca III Ogólnopolski Tydzień Szczęścia w Szkole, organizowany przez Happiness at School. Jest to konferencja online, dostępna na platformie Zoom
Rejestrować można się – TUTAJ
W sobotę 24 września na stronie „Głosu Nauczycielskiego” zamieszczono taką informację:
Jury Konkursu Nauczyciel Roku 2022 na posiedzeniu 24 września 2022 r., po rozpatrzeniu wniosków kandydatów zgłoszonych do udziału w Konkursie, postanowiło nominować do tytułu Nauczyciel Roku 2022 następujące osoby:
– Agnieszkę Chudzik z Przedszkola nr 41 w Rybniku;
– Przemysława Gryta z Zespołu Szkół Mechanicznych nr 4 im. gen. Augusta Fieldorfa w Krakowie;
– Marka Grzywnę ze Szkoły Podstawowej nr 23 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu w Toruniu;
– Anitę Heine-Kasprzak ze Szkoły Podstawowej nr 3 im. Władysława Broniewskiego w Górze;
– Mateusza Kacprowskiego z I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Płońsku;
– Marcina Kisielewskiego z Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych im. Tadeusza Tańskiego w Słupsku;
– Aleksandrę Korczak z CLV Publicznego Liceum Ogólnokształcącego z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Bohaterek Powstania Warszawskiego w Warszawie;
– Dorotę Kosowską z Zespołu Kształcenia Specjalnego nr 1 im. Karola Wojtyły w Gorzowie Wielkopolskim;
– Agnieszkę Kraińską z I Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Miarki w Żorach;
– Sławomira Miernickiego z I Liceum Ogólnokształcącego im. Bolesława Prusa w Siedlcach;
– Iwonę Pietrzak-Płachtę z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Piliszczynie;
– Dominikę Pochylską ze Szkoły Podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków w Warszawie;
– Artura Tutkę z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Banacha w Jarosławiu.
Jury zdecydowało także, iż Finalistami Konkursu Nauczyciel Jutr@ zostają:
– Marta Brzeżawska ze Szkoły Podstawowa w Niebieszczanach;
– Agnieszka Burak z Zespołu Szkół w Czernikowie;
– Alicja Jędrzejak ze Szkoły Podstawowej nr 53 w Szczecinie;
– Agnieszka Kownatka-Ruszkowska ze Szkoły Podstawowej nr 306 im. ks. Jana Twardowskiego z Warszawy;
– Bogusława Mikołajczyk z Zespołu Szkół Chemiczno-Medycznych i Ogólnokształcących w Tarnowskich Górach’
– Tomasz Ordza ze Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Nowaka w Dąbrówce;
– Aldona Rumińska-Szalska ze Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 105 im. Ludwiki Wawrzyńskiej w Krakowie;
– Krystyna Sadek z Milickiego Stowarzyszenia Przyjaciół Dzieci i Osób Niepełnosprawnych;
– Sebastian Walczak ze Szkoły Podstawowej nr 58 im. Jerzego Kukuczki w Poznaniu;
– Ewelina Wójcik z V Liceum Ogólnokształcącego im. Jana III Sobieskiego w Białymstoku.
Serdecznie gratulujemy! Znalezienie się w finałach Nauczyciela Roku 2022 i Nauczyciela Jutr@ przy tak licznej i silnej konkurencji, to ogromny sukces!
[…]
11 października spotkamy się na Zamku Królewskim w Warszawie, żeby poznać ostateczny werdykt Jury i dowiedzieć się, kto z finalistów Konkursu Nauczyciel Roku 2022 zgarnie ten tytuł, komu przypadną dwa równorzędna Wyróżnienia, a kto zostanie uhonorowany mianem Nominowanego do tytułu Nauczyciel Roku 2022. Wtedy poznamy też Nauczyciela Jutr@ i wręczymy dyplomy 9 Finalistom Konkursu. […]
Źródło: www.glos.pl
Będzie to felieton – już na wstępie uprzedzam – bardzo „wspomnieniowy” i bardzo subiektywny, gdyż temat który w nim podejmuję – XI Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny, który odbył się w dniach od 20 do 22 września na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, nie jest dla mnie jedynie jednym z wydarzeń w naszym edukacyjnym światku.
Bo było to wydarzenie, którego prawdziwym organizatorem jest Polskie Towarzystwo Pedagogiczne. A, choć już od dawna nie mam z nim nic wspólnego, to jednak dwukrotnie byłem jego członkiem. I to za każdym razem nie tylko jednym z wielu, opłacających wyłącznie składki…
A wszystko zaczęło się w owym pamiętnym roku 1981, w czasie, który bywa nazywany „karnawałem Solidarności”. Choć nadal rządził PZPR, na czele z generałem Jaruzelskim, to w efekcie „porozumień sierpniowych”, powstania NSZZ „Solidarności” w ludzi wstąpiła nadzieja, że może być inaczej, lepiej niż było dotychczas. Ja byłem wtedy już siódmy rok starszym asystentem w Zakładzie Pedagogiki Społecznej na UŁ. I właśnie wtedy z Warszawy przyszła informacja, że powstaje nowe stowarzyszenie pedagogów o nazwie Polskie Towarzystwo Pedagogiczne. Powstała grupa osób zainteresowanych przystąpieniem do niego, która na wiadomość, że w Warszawie odbędzie się zjazd członków – założycieli PTP – wybrała swoich delegatów. I w ten sposób, obok koleżanki dr Brygidy Butrymowicz – przewodniczącej naszego łódzkiego oddziału – zostałem wybrany delegatem na ten zjazd.
Odbył się on 24 kwietnia 1981 r. w Pałacu Staszica w Warszawie – siedzibie Polskiej Akademii Nauk. Niewiele już z tego wydarzenia pamiętam, ale jeden fakt stał się tym na trwale zapamiętanym. Otóż zgodnie z głównym celem zjazdu wybrano władze Towarzystwa. Na przewodniczącego Towarzystwa został wybrany prof. Mikołaj Kozakiewicz. Natomiast wszystko to odbyło się z moim bardzo czynnym udziałem i jest t potwierdzone moim podpisem. Bo zostałem wybrany do komisji skrutacyjnej, która liczyła oddane w tajnym głosowaniu głosy, a mój podpis figuruje na protokole potwierdzającym wybór prof. Kozakiewicza na prezesa PTP.
Tak potoczyły się moje dalsze losy zawodowe, że od września 1983 roku nie byłem już pracownikiem UŁ i dziś już dokładnie nie pamiętam do kiedy, formalnie, byłem członkiem PTP. Ale jednego jestem pewien, co potwierdza Wikipedia, że od I Walnego Zjazdu ustalono, iż Towarzystwo będzie harmonijnie łączyło w swojej działalności zadania naukowe i społeczne, przy czym istotną jego funkcją będzie „tworzenie pomostów między nauką i praktyką, między naukowcami i nauczycielami”.
Natomiast oddział łódzki istniał jeszcze jakiś czas – po przejściu kol. dr Brygidy Butrymowicz na emeryturę jego przewodniczącym został prof. Ryszard Więckowski, który w 1991 roku został kierownikiem Katedry Pedagogiki Przedszkolnej i Wczesnoszkolnej na Wydziale Nauk o Wychowaniu UŁ.
Po kilku latach, a konkretnie w 1993 roku, przeżyłem odrodzenie zainteresowaniem działalnością PTP. Stało się to pod wpływem mojego byłego „młodszego kolegi z pracy” – wówczas doktora tuż przed habilitacją – Bogusława Śliwerskiego. W tym czasie trwał renesans naszych kontaktów i współpracy. Opisałem to szczegółowo w Eseju wspomnieniowym „Między starymi a nowymi czasy WPW-Z – cz. II”.
Tutaj przypomnę jedynie, że latach 1988 – 1992 byłem dyrektorem Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej, że dr. Śliwerski współpracował ze mną w popularyzowaniu idei antypedagogiki i jej „proroka” – szwajcarskiego aktywisty „rewolucji w wychowaniu” – Hubertusa von Schoenebecka. Powołaliśmy także (wspólnie) Polskie Stowarzyszenie Edukacyjne „Szkoła dla dziecka” i o mało nie założyliśmy – w ramach statutowej działalności tego stowarzyszenia – szkoły.
I na fali tego wzmożenia „załapałem się” z nim w dniach 10 – 12 lutego 1993 na historyczny, I Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny w Rembertowia. Wiodącym tematem tego, pierwszego w III RP wspólnego spotkania teoretyków i praktyków pedagogiki, było hasło: „Ewolucja tożsamości pedagogiki”. Doktor Śliwerski był już wówczas właścicielem własnego środka lokomocji – Fiata 126p, którym dotarliśmy za Warszawę do jakiegoś obiektu, zarządzanego przez MON.
Przewodniczącym PTP był już wtedy, od 4 lat, prof. Zbigniew Kwieciński. Jedyne co do dzisiaj pamiętam z tego zjazdu, to poruszające wystąpienie prof. Heliodora Muszyńskiego – twórcy system wychowawczego szkoły podstawowej w okresie gdy ministrem oświaty był Jerzy Kuberski, autora wiodącego podręcznika, na którym kształceni byli pedagodzy w polskich uczelniach – książki „Ideał i cele wychowania”. Oczywiście – wychowania socjalistycznego!
Przeprowadził on tam publiczną samokrytykę, próbował usprawiedliwiać takie a nie inne ówczesne swoje przekonania i – tak to zapamiętałem – prosił o wybaczenie i prawo do dalszego uczestniczenia w polskiej pedagogice.
Ze strony XI Zjazdu dowiedziałem się, że ten dzisiaj 91-letni człowiek znalazł się w gronie członków komitetu naukowego tego zjazdu!
Inspiracją do podjęcia tego tematu i poszukania informacji na temat skali tego procesu w łódzkich szkołach były ukazujące się od pewnego czasu w mediach artykułu – często o alarmistycznych tytułach. Już 30 maja 2022 r „Gazeta Wyborcza” zamieściła tekst „W całej Polsce brakuje dyrektorów szkół. Czarnek ma rozwiązanie”. Oto jego fragment:
„Koniec maja to czas rozstrzygania konkursów na dyrektorów szkół. W Gdańsku w tym roku zorganizowano ich 60. – Do czterech nikt się nie zgłosił, więc będziemy je organizować ponownie – mówi rzecznik prasowy gdańskiego ratusza Patryk Rosiński. – 20 z tych konkursów ogłosiliśmy przymusowo: 16 dyrektorów zdecydowało się przejść na emeryturę, chociaż mogliby dalej uczyć, a czterem skończyła się kadencja i nie zdecydowali się wystartować ponownie – wymienia Rosiński.
To problem zauważalny także w innych miastach. Do tej pory brakowało nauczycieli, teraz brakuje także chętnych do objęcia stanowiska dyrektora lub wicedyrektora szkoły.”
Źródło: www.wyborcza.pl
Z najnowszych tekstów podejmujących ten problem przywołam jeszcze materiał zamieszczony 14 września na stronie „Gazety Wyborczej”: „Nie tylko nauczyciele odchodzą. Dyrektorzy szkół w Warszawie masowo zostawiają posady. ’Są zniechęceni’”. Oto jego fragment:
„- Takiej sytuacji jeszcze nie mieliśmy – mówi dyrektorka miejskiego Biura Edukacji Joanna Gospodarczyk. – Zwykle co roku wpływało do nas 4-5 wniosków od dyrektorów szkół czy przedszkoli o skrócenie kadencji. W tym roku jest ich mniej więcej dziesięć razy więcej, ok. 40. I o ile wcześniej dyrektorzy rezygnowali z funkcji z powodów losowych, np. zdrowotnych, to teraz po prostu nie chcą być już dłużej dyrektorami. Tak trudna jest sytuacja w oświacie.
Źródło: www.warszawa.wyborcza.pl
Postanowiłem dotrzeć do informacji jaką skalę ma to zjawisko w łódzkich szkołach. W tym celu wystąpiłem do Wydziału Edukacji UMŁ powołując się na Ustawę o dostępie do informacji publicznej, z prośbą o przesłanie informacji w których szkołach (wszystkich typów) doszło – z początkiem nowego roku szkolnego – do zmiany na stanowisku dyrektora.
Zanim podzielę się informacją, którą otrzymałem w ustawowym terminie nie przekraczającym 14 dni, przypomną ile szkół mamy w naszym mieście, których organem prowadzącym jest Miasto Łódź:
Takich szkół jest w Łodzi 150 w tym: 85 szkół podstawowych, 8 zespołów szkolno-przedszkolnych, 27 liceów ogólnokształcących, 19 Zespołów szkół zawodowych i 11 szkół i zespołów szkół specjalnych.
Z nadesłanej przez Wydział Edukacji UMŁ informacji dowiedziałem się, że do zmian na stanowiskach dyrektorów doszło w 15 placówkach, co stanowi zaledwie 10 % wszystkich szkół.
Oto bardziej szczegółowe informacje:
Screen z pliku filmowego[www.youtube.com]
Lesław Ordon – Przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność Regiony Śląsko-Dąbrowskiego podczas wywiadu w „Radiu eM”
„Portal Samorządowy”, a konkretnie „PORTAL FLA EDUKACJI” zamieścił wczoraj (22 września 2022 r.) obszerny zapis rozmowy z Lesławem Ordonem – przewodniczącym Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności – sekcji oświatowej. Oto fragmenty tego tekstu i link do pełnej wersji:
Solidarność nie poprze strajku ZNP. Wychodzi polityka przez duże „P”
– Jeśli pan Broniarz występuje jako osoba wspierająca byłego premiera Tuska, który wiemy, jak traktował oświatę, i teraz idzie z nim ramię w ramię, to nam się zapala czerwona lampka – mówi Lesław Ordon, przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności oświatowej. Dlatego Solidarność oświatowa nie myśli o bliskiej współpracy z ZNP, aczkolwiek jej nie wyklucza. Tym bardziej, że nastroje wśród nauczycieli się radykalizują.
[…]
Chyba już powszechnie wiadomo, że dopiero po analizie ankiet, które poszły do członków związku, Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania podejmie decyzję, co do form protestu nauczycieli. 15 września ZNP z FZZ powołały Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny, w którym was nie ma i pewnie nie będzie, bo przewodniczący Proksa powiedział, że w polityczne zagrywki nie wejdziecie. Jednak nauczyciele pracują z sobą w szkole, a nie w centrali związkowej, dlatego pytam – jak to wygląda na poziomie pracowniczym i czy nauczyciele w ogóle chcą protestować?
Lesław Ordon, przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Katowicach: Ten problem jest bardzo złożony, bo tu mówimy o różnych płaszczyznach współdziałania związkowców.
Ustawa o związkach zawodowych wymusza na nas współpracę ze wszystkimi związkami reprezentatywnym – na poziomie szkoły, czyli zakładu pracy, na poziomie organu prowadzącego, czyli gminy, miasta czy województwa. I to się dzieje, i z reguły nie ma z tym żadnych problemów. Na przykład 17 września w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach uzgadnialiśmy regulamin wynagradzania nauczycieli w szkołach, dla których jest on organem prowadzącym. Były wszystkie trzy centrale związkowe – Forum Związków Zawodowych, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i my, czyli Solidarność. I ta praca była wzorcowa. Tak samo dzieje się w większości miast, gmin, powiatów.
Ustawa jest tak skonstruowana, że jeśli wyłamie się jeden związek, to organ nie musi uzgadniać tego z innymi. Wystarczy, że minie 30 dni i wszystko gra. Więc tutaj jest to w porządku. Problem zaczyna się na poziomie krajowym, gdzie, niestety, polityka wchodzi w te relacje. […]
Teraz też ta blokada istnieje, mimo że ZNP namawia do współpracy?
– Oczywiście. Jeśli pan Broniarz występuje jako osoba wspierająca byłego premiera Tuska, który wiemy, jak traktował oświatę, i teraz idzie z nim ramię w ramię, to nam się zapala czerwona lampka.
Dzisiaj przedstawiciele organów prowadzących zarządzanych przez ludzi z Platformy Obywatelskiej mówią – tak, my was nauczyciele kochamy, ale jak rządzili przez 8 lat, to szkoły zamykali masowo. Nie mówię tu o tych placówkach, które musiały być zamknięte, bo nie było w nich już dzieci, ale o takich, które np. łączono w jeden organizm, żeby zaoszczędzić. Moje miasto Bytom było jednym z pierwszych w Polsce, gdzie mieszkańcy w połowie kadencji odwołali i radę miejską, i prezydenta za zlikwidowanie 16-18 placówek oświatowych, z czego likwidacja około 10 nie była niczym uzasadniona. Ta zadra gdzieś siedzi w nas.
Dzisiaj minister Czarnek robi własną politykę, z którą my się nie zgadzamy – nasze wotum nieufności wobec niego zostało wyartykułowane przez radę krajowej sekcji w kwietniu tego roku, za to, że oszukuje, że kłamie. Tylko że jesteśmy zakładnikami całej tej sytuacji. Niestety, żyjemy w czasach permanentnej kampanii wyborczej – rok 2019 był okresem kampanii wyborczej do parlamentu europejskiego i PO oficjalnie wykorzystywało sprawy nauczycieli, żeby zmniejszyć poparcie dla PiS w tych wyborach. Obecnie zaczęła się już kampania parlamentarna i znów jesteśmy jej zakładnikami.
Z drugiej jednak strony nauczyciele muszą dostać podwyżkę. Na pewno nie będziemy negować tego, co oni robią, ale prawdopodobnie będziemy szli obok siebie, a nie razem. […]
Nauczyciele nie myślą o strajku
Dzisiaj ludzie są tamtym strajkiem pogruchotani i nie ma wielkiego parcia do ekstremalnych działań. Zbieramy ankiety, ale wiem, że wśród nauczycieli nie ma determinacji, nie ma chęci walki na śmierć i życie. Tylko że dzisiaj nie wiemy, co będzie za kilka miesięcy, za pół roku, bo wiemy, że minister Czarnek wcale nie odszedł od pomysłu zwiększenia pensum, wprowadzenia godzin dostępności itd. Więc może się zdarzyć, że dzisiaj ludzie w ankiecie napiszą, że chcą się tylko oflagować, za kilka miesięcy powiedzą – chcemy wyjść na ulicę, chcemy strajkować. Tak to się dzieje. […]
Gdyby miał pan oszacować odsetek nauczycieli chętnych do strajkowania…
– Nie jest wielki, ale z doświadczenia wiem, że to się zmienia. Nastroje będą się radykalizowały w miarę pogarszania się sytuacji. Bo przecież jeszcze w sierpniu minister Czarnek nam proponował 9-proc. podwyżkę od 1 stycznia, a teraz się okazuje, że budżecie jest 7,8 proc., więc tu już jest nieścisłość.[…]
Cały tekst „Solidarność nie poprze strajku ZNP. Wychodzi polityka przez duże ‘P’” – TUTAJ
Źródło: www.portalsamorzadowy.pl/edukacja/
Źródło: www.lekcjaenter.pl
Dzisiaj proponujemy lekturę tekstu autorstwa Doroty Pintal, zaczerpniętego ze strony Projektu „Lekcja:Enter”. Jest to projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Jego realizatorami są trzy organizacje:Fundacja Orange, Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego oraz Instytut Spraw Publicznych.
Wykorzystanie TIK w rozwijaniu krytycznego myślenia uczniów
Myślenie krytyczne to racjonalny sposób podejścia do rzeczywistości. Pomaga opanować nadmiar informacji. Tego można się nauczyć. Zobacz, jak wzbogacać ten proces narzędziami TIK.
Myślenie krytyczne to postawa wyrażająca się w gotowości do rozpatrywania w przemyślany sposób problemów i przedmiotów, które wchodzą w zakres doświadczenia, znajomość logicznych metod rozumowania i dociekania, pewna wprawa w stosowaniu tych metod. Postawa krytycznego myślenia wymaga nieustającego wysiłku rewidowania każdego przekonania czy innej przypuszczalnej formy wiedzy w świetle dowodów ją wspierających i dalszych konkluzji, do których ona prowadzi. (Edward Glaser). To tylko jedna z wielu definicji myślenia krytycznego.
Jeśli myślisz krytycznie, to:
>sprawdzasz fakty,
>analizujesz, tworzysz hipotezy, oceniasz,
>tworzysz logiczne powiązania,
>odróżniasz fakty od opinii,
>rozwiązujesz problemy,
>rozpoznajesz swoje emocje, a także emocje innych osób,
>myślisz o myśleniu,
>myślisz o konsekwencjach,
>kwestionujesz oczywistości, własne założenia,
>przetwarzasz informacje.
Myślenie krytyczne jest jedną z kompetencji XXI wieku.
Myślimy krytycznie po to, żeby wyciągać wnioski, które pozwolą nam na podjęcie jedynej możliwej w danej sytuacji decyzji, będąc jednocześnie świadomi możliwych konsekwencji.
Pomocą w ukierunkowaniu uczenia się i myślenia są rutyny. To pewien ustalony kodeks postępowania i radzenia sobie z konkretnymi problemami.
W grupie szkolnej rutyny odgrywają istotną rolę. Pomagają zmniejszyć zamieszanie i niepewność, kierują aktywność uczniów na znane ścieżki działania. Dzięki rutynom uczniowie inicjują działania, badają problemy, dyskutują, dokumentują i zarządzają swoim myśleniem. Z czasem rutyny stają się wzorcem postępowania dla poszczególnych uczniów a także dla całego zespołu klasowego. W myśleniu krytycznym opisano ponad 50 rutyn.
Poniżej krótka charakterystyka kilku wybranych rutyn [2] wraz ze wskazaniem narzędzi TIK wspierających ich wdrożenie, również w pracy zdalnej.
20 września 2022 r. na „Portalu Oświatowym” zamieszczono tekst Michała Kowalskiego, zatytułowany „Czy nauczyciel odpowie za nieprowadzenie godzin dostępności”.
Zaczniemy ten materiał od prezentacji autora tego tekstu:
[Źródło: www.portaloswiatowy.pl]
Zamieszczamy najważniejszy fragment, zapraszając wszystkich zainteresowanych tym – ważnym dla spełniających swoje codzienne obowiązki nauczycielek i nauczycieli materiałem informacyjnym – na stronę „Portalu Samorządowego”:
[…]
Zaniechania w zakresie godzin dostępności
Jak wiadomo, nauczyciel musi rzetelnie realizować zadania związane z powierzonym mu stanowiskiem oraz podstawowymi funkcjami szkoły:[…]
Nieprowadzenie lub nienależyte prowadzenie konsultacji z rodzicami i ich uczniami stanowi bez wątpienia naruszenie tego przepisu. Może ono przybrać postać niewykonywania lub nienależytego wykonania tego obowiązku.
Przykład
Nauczyciel spóźnia się 15 minut na konsultacje w ramach godziny dostępności. W efekcie nie każdy rodzic z oczekujących może skorzystać z konsultacji.
Przykład
Nauczyciel bez wiedzy dyrektora zdecydował, że konsultacje z dziećmi przeprowadzi z domu, za pomocą MS Teams. Tymczasem zgodnie z przepisami obowiązki te powinny być realizowane w szkole. Cześć rodziców o tym nie wiedziała i przyszła do szkoły, przez co nie mogli skorzystać z konsultacji.
Kara porządkowa lub rzecznik dyscyplinarny
Dlatego dyrektor w przypadku zaniechań w realizacji konsultacji może wymierzyć nauczycielowi karę porządkową upomnienia lub nagany. Alternatywą jest natomiast zawiadomienie rzecznika dyscyplinarnego nauczycieli o podejrzeniu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na niewykonywaniu podstawowych obowiązków nauczyciela. […]
Cały tekst „Czy nauczyciel odpowie za nieprowadzenie godzin dostępności” – TUTAJ
Źródło: www.portaloswiatowy.pl
Komentarz redakcji:
Autor tego tekstu – zawodowy radca prawny – napisał to co napisał, bo „dura les, sed lex”! Jednak w codzienności szkolnej nie zawsze musi dochodzić aż do takich konsekwencji w przypadku innego niż w ustawie sposobu realizacji tego obowiązku. Bo zależy to przede wszystkim od postawy dyrekcji szkoły, od stopnia zbulwersowania rodziców, a także – co chyba w praktyce jest najważniejsze – czy to uchybienie było jednorazowe, czy nagminne…
A poza tym – jak już informowaliśmy – 9 września „Gazeta Prawna” zamieściła tekst Bogdana Bugdalskiego „Dodatkowa godzina pracy w szkole. Już działa i budzi kontrowersje”, w którym autor napisał: „Sprawa sposobu wykorzystania tej godziny nie wygląda jednak tak prosto, jak wskazuje minister.” [WK]
Foto: Adrian Wykrota[www.uniwersyteckie.pl]
Uczestnicy XI Ogólnopolskiego Zjazdu Pedagogicznego w auli Uniwersytetu AM w Poznaniu.
Z przyjętego na siebie obowiązku rejestrowania wydarzeń, które dzieją się w obszarze polskiej oświaty, „Obserwatorium Edukacji” niniejszym odnotowuje, że w dniach 20 – 21 września, pod hasłem „Przesilenie. Budujmy lepszy świat w sobie i pomiędzy nami” odbył się w Poznaniu XI Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny, którego gospodarzem był Wydział Studiów Edukacyjnych Uniwersytetu im. A. Mickiewicza. Zjazdy te organizuje Polskie Towarzystwo Pedagogiczne. Pierwszy taki zjazd odbył się w dniach 10 – 12 lutego 1993 roku w Rembertowie pod Warszawą.
Zainteresowanych tematyką dziesięciu poprzednich zjazdów odsyłamy na stronę PTP – TUTAJ
Z przykrością musimy poinformować, że na oficjalnej stronie XI Zjazdu nie znajdziecie szczegółowych informacji o tym kto i kiedy wygłosił, na jaki temat, referat. Natomiast można zapoznać się ze składem osobowym komitetu naukowego, komitetu programowego i komitetu organizacyjnego. [Zobacz – TUTAJ]
Jedynym źródłem konkretnych informacji okazał się prof. Bogusław Śliwerski, który na swoim blogu poinformował w poście zatytułowanym „Czy dojdzie do przesilenie w środowisku akademickiej pedagogiki? Od dziś XI Ogólnopolski Zjazd Pedagogiczny” podał nazwiska prelegentów i tematy ich wystąpień podczas obrad plenarnych pierwszego dnia:
1.Prof. dr hab. Zbigniew Kwieciński: Wpływ wojny na psychikę dzieci i młodzieży – 75-lecie badań Ludwika Bandury
2.Prof. dr hab. Bogusław Śliwerski: Jeszcze w zielone gramy…
3.Prof. dr hab. Agnieszka Cybal-Michalska: Teoretyczność ustaleń pedagogicznych jako przejaw zaangażowania w przeobrażającą się rzeczywistość społeczną
4.Prof. dr hab. Piotr Kostyło: Przesilenie. Edukacyjna odyseja ku ziemi obiecanej
5.Prof. dr hab. Wasylij Kremień: Edukacja w kontekście współczesnych transformacji cywilizacyjnych: droga do człowieka.
[Źródło: www.sliwerski-pedagog.blogspot.com]
Następnego dnia prof. Śliwerski także napisał kilka informacji o tym zjeździe, ale tym razem o tym co działo się w jego kuluarach [Zobacz – TUTAJ]
Natomiast na fejsbukowym profilu prof. Ronmana Lepperta mogliśmy przeczytaliśmy – naszym zdaniem bardzo ważne – przesłanie do uczonych pedagogów, obradujących w Poznaniu:
„Nam, pedagożkom i pedagogom, niezależnie od tego, czy będziemy w Poznaniu, czy też nas tam nie będzie życzę, żebyśmy zawsze pamiętali o tym, że pedagogika nie istnieje bez edukacji, bez oświaty, bez szkoły, bez uczniów, nauczycieli, bez obchodzących dziś swój dzień przedszkolaków. Tak, jak nie ma np. medycyny bez służby zdrowia a prawa bez wymiaru sprawiedliwości, tak również nie ma pedagogiki bez edukacji.”
[Źródło: www.facebook.com/roman.leppert/]
x x x
Pozostaje nam nadzieja, że gdzieś, kiedyś, będzie można zapoznać się nie tylko z treściami profesorskich wystąpień podczas obrad plenarnych tego zjazdu, ale także – choć z omówieniami – tego o czym mówiono podczas owych licznych paneli.
Bo wtedy będziemy wiedzieli, czy świat nauki „pedagogika” znalazł już kontakt z codzienną rzeczywistością polskich szkół oraz pozostałych placówek oświatowych i opikuńczo-wychpwawczych, czy nadal zajmuje się sobą… [WK]
Od pewnego czasu w każdy czwartek przypominamy naszym Czytelniczkom i Czytelnikom, którzy w nie mogli wczoraj obserwować i słuchać wypowiedzi osób zaproszonych przez prof. Romana Lepperta do „Akademickiego Zacisza”, że można – w dogodnej dla siebie porze – nadrobić tę stratę.
A wczoraj spotkali się tam: Gabriela Olszowska, Anna Szulc i Łukasz Korzeniowski. Generalnie wymiana poglądów toczyła się wokół odpowiedzi na tytułowe pytanie spotkania: „Po co w szkole statut?” Chociaż pojawiły się także wątki poboczne, równie istotne…
Także i redaktor „Obserwatorium Edukacji” dołożył tam swoje „trzy grosze”, przesyłając swoje pytania. Pierwsze z nich:
„Wszystkie skargi na złe statuty są skierowane pod czyim adresem? Przecież to zależy od rada szkoły, a gdy jej nie ma – od rady pedagogicznej. Jeśli jest on zły, nieaktualny, dziurawy – to dlaczego nie można tego naprawić własnymi, nauczycielskimi (przy współpracy z rad ą rodziców i samorządem uczniowskim) siłami?
Drugie pytanie widoczne poniżej:
Plik z nagraniem spotkania „Po co szkole statut?” – TUTAJ












