
Wczoraj na portalu „EDUNEWS” zamieszczono tekst, informujący o wartościowej inicjatywie Państwowego Instytutu Badawczaego NASK, realizowanej w ramach CEDMO (Central European Digital Media Observatory), jaką jest oferta serii webinarow, adresowanych do uczniów, poświęconych rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu dezinformacji. Oto ten tekst:
Szkoła pomaga dzieciom zagubionym w sieci
Jak rozpoznać dezinformację? Jak nie dać się zmanipulować sztucznej inteligencji? Co zrobić, żeby uczniowie korzystali z AI mądrze? To pytania, które zadają sobie dziś nauczyciele. I wyzwanie, przed którym stają każdego dnia. Zanim zaczną uczyć dzieci o zagrożeniach w sieci, najpierw sami powinni wiedzieć o tym jak najwięcej. NASK wspiera pedagogów w tym zadaniu.
Eksperci prowadzą webinary poświęcone rozpoznawaniu i przeciwdziałaniu dezinformacji. To działania realizowane w ramach projektu CEDMO, który skupia instytucje i specjalistów zajmujących się badaniem zjawisk dezinformacyjnych oraz wzmacnianiem edukacji medialnej w Europie Środkowej.
Uczniowie nieustannie są odbiorcami treści, które wpływają na ich opinie, emocje i wybory. Potwierdzają to wyniki najnowszego raportu NASK „Nastolatki 3.0” z 2025 r. Młodzi ludzie spędzają w sieci niemal pięć godzin dziennie w tygodniu i jeszcze więcej w weekendy, często bez realnej kontroli dorosłych. Aż czterech na dziesięciu uczniów dostaje pierwszy smartfon z dostępem do internetu jeszcze przed dziewiątymi urodzinami. To oznacza, że kontakt z cyfrowymi treściami następuje wyjątkowo wcześnie, zanim dzieci rozwiną umiejętność krytycznej oceny informacji.
Szczególnie niepokojące jest to, że choć trzy czwarte nastolatków korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji, to niemal tyle samo (63%) nie wie, czym jest deepfake. To czyni ich podatnymi na manipulację obrazem, fałszywe narracje i wiralowe treści. W gąszczu mediów społecznościowych młodzi odbiorcy rzadko dysponują narzędziami, które pozwalałyby im odróżnić prawdę od fikcji, a to właśnie tam kształtują swoje przekonania, budują relacje społeczne i obraz świata.
Lekcje w formie webinarów, przygotowanych przez ekspertów CEDMO pomogą uczniom zrozumieć, jak działają media i social media. Uczniowie dowiedzą się, czym są algorytmy i w jaki sposób się je projektuje. Uczestnicy poznają bańki informacyjne i nauczą się rozpoznawać manipulację. Nauczą się odróżniać fakt od opinii, a dzięki temu świadomie będą korzystać z social mediów.
Zajęcia z zagrożenia dezinformacją dla szkół ponadpodstawowych, przygotowane przez NASK, pokazują, jak manipulacja i błędy poznawcze wpływają na pierwsze poważne decyzje, w tym wybór szkoły, pracy i kształtowanie opinii. Uczą analizy obrazu, weryfikacji źródła, sprawdzania kontekstu i krytycznego myślenia na podstawie metody S.P.R.A.W.D.Z.A.M.
Zanim klikniesz „Udostępnij”, przefiltruj treść przez tych 9 punktów:
S jak SENSACJA: Czy informacja gra na skrajnych emocjach (złość, lęk)?
P jak PROWOKACJA: Czy jej celem jest wywołanie kłótni lub podziałów?
R jak RACJONALNOŚĆ: Czy argumenty są logiczne i spójne?
A jak AUTOR: Kto stworzył tę treść? Czy to wiarygodna osoba lub instytucja?
W jak WYBIÓRCZOŚĆ: Czy materiał nie został wycięty z szerszego kontekstu?
D jak DYSKREDYTACJA: Czy atakuje osobę/grupę osób, by postawić ją/ich w złym świetle?
Z jak ZAMIAR: Kto zyska na tym, że w to uwierzysz?
A jak ANALIZA: Czy na chłodno porównałaś/eś tę informację z innymi źródłami?
M jak MANIPULACJA: Czy fakty nie zostały zniekształcone, by udowodnić tezę?
W najbliższych dniach są planowane następujące webinary, na które można zapisać swoją klasę – TUTAJ
Źródło: www.edunews.pl
Oto list otwarty z dn. 4 marca, adresowany do Ministry Barbary Nowackiej w sprawie drastycznego zmniejszenia liczby godzin przedmiotów realizowanych w zakresie rozszerzonym w szkołach ponadpodstawowych, otaz odpowiedź, jaką MEN, jeszcze tego samego dnia, udzieliło:
Pełna treść listu otwartego Polskiego Towarzystwa Fizycznego do Barbary Nowackiej – TUTAJ
x x x
Stanowisko w sprawie listu otwartego Polskiego Towarzystwa Fizycznego
Dziękujemy Polskiemu Towarzystwu Fizycznemu za głos w dyskusji o przyszłości nauczania przedmiotów przyrodniczych w szkołach.
Postulaty opisane w liście otwartym nie są planowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej ani przez Instytut Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy.
Dokumenty dotyczące zmian, czyli ramowe plany nauczania dla szkół ponadpodstawowych i podstawy programowe kształcenia ogólnego, są dopiero na etapie analiz w IBE – PIB.
Utrzymujemy dotychczasowe rozwiązania – przedmioty w zakresie rozszerzonym nadal będą realizowane w łącznym wymiarze 22 godzin, przy czym każdy z nich będzie miał co najmniej 6 godzin w całym cyklu nauki.
Uczniowie liceów ogólnokształcących będą mogli wybierać nawet cztery przedmioty rozszerzone, jeśli dyrektor szkoły zdecyduje się wykorzystać w tym celu godziny pozostające do jego dyspozycji.
Zwiększamy elastyczność nauczania w liceach – określamy tygodniowy wymiar godzin przedmiotów w klasie I oraz łączną liczbę godzin do podziału między te przedmioty w klasach II–IV.
W szkołach podstawowych zwiększamy liczbę godzin przedmiotów przyrodniczych – od września 2026 r. wzrośnie ona z 20 do 21. Jednocześnie zwiększamy liczbę godzin do dyspozycji dyrektora – z 4 do 6.
Godziny te będą mogły być wykorzystywane szerzej niż dotychczas – m.in. na zajęcia rozwijające kluczowe kompetencje uczniów, takie jak kompetencje językowe, matematyczne, cyfrowe czy ruchowe. Podobne rozwiązania planowane są również dla szkół ponadpodstawowych.
Planowane działania mają na celu zwiększenie elastyczności systemu edukacji, tak aby szkoły mogły lepiej odpowiadać na potrzeby uczniów. Dzięki temu licea ogólnokształcące będą skuteczniej przygotowywać młodych ludzi do studiów, a jednocześnie lepiej wspierać rozwój uczniów szczególnie uzdolnionych, w tym w obszarze nauk ścisłych i przyrodniczych.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
Dzisiaj proponuję lekturę tekstu Danuty Sterny – tym razem są to wskazówki dla nauczyciela o tym jak mogą pomagać uczniom, aby polubili siebie:
Uczniu bądź dobry dla siebie
Nie brakuje przekazów na temat życzliwości. Większość uczniów doskonale rozumie, jak ważne jest okazywanie życzliwości innym. Kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Jednak niewiele uwagi poświęca się wartości bycia życzliwym dla siebie.
W tym wpisie – kilka rad dla nauczyciela, jak może pomóc uczniom w tej sprawie.
Miłość do siebie nie zawsze przychodzi naturalnie.
Negatywne myśli o sobie są alarmująco powszechne wśród uczniów. Niedawne badanie w USA pokazuje, że nawet czterech na dziesięciu uczniów szkół średnich zgłasza uczucie smutku lub beznadziei. Odsetek ten może być jeszcze wyższy w grupach marginalizowanych, takich jak społeczność LGBTQ. Negatywne wzorce myślowe mogą prowadzić do niskiej samooceny, utrudniać budowanie zdrowych relacji z rówieśnikami i utrudniać postępy w nauce.
Nauczanie uczniów kochania siebie samego może przełamać negatywne schemat, zwiększyć poczucie własnej wartości i przynieść wiele innych pozytywnych skutków społecznych, emocjonalnych i zdrowotnych.
Przemawianie życzliwie do siebie samego
Nauczyciel może uczyć uczniów i modelować przemawianie życzliwie do siebie samego. Pożądane jest regularnie ćwiczenie pozytywnego dialogu wewnętrznego. Jednym ze sposobów jest głośne jego modelowanie. Na przykład:
-„Poszło mi naprawdę dobrze”
-„To było trudne, ale jestem z siebie dumny, że wytrwałem w tym wyzwaniu”
-„Popełniłem błąd, ale spróbuję jeszcze raz”
-„Mogę sobie pogratulować”
Nauczyciel może zachęcać uczniów do wygłaszania takich sentencji do samych siebie. Każdy potrzebuje docenienia, ale nie zawsze otrzymuje go z zewnątrz, trzeba zadbać o docenienie siebie przez samego siebie.
Miejsce dla siebie
Znalezienie miejsca, gdzie uczeń czuje się bezpiecznie i gdzie może się udać, gdy poczuje się sfrustrowany lub przygnębiony. Można zachęcić uczniów do znajdywania takiego bezpiecznego miejsca, które jest urządzone z dbałością o potrzeby własne.
Mogą takie miejsca być zorganizowane w szkole. Są to miejsca specjalne, w których nikt nikogo nie atakuje, w którym można posiedzieć milcząc i w spokoju.
W niektórych szkołach są specjalne ławki oznaczone napisem – „Potrzebuję z kimś porozmawiać” lub „Ławka milczenia”. Są też organizowane tak zwane kąciki wyciszenia, szczególnie potrzebne dla uczniów o specjalnych potrzebach.
Dziennik dumy z siebie
Poświęcenie trochę czasu, codziennie lub co tydzień, na refleksję nad swoimi osiągnięciami.
Uczniowie mogą mieć miejsce w zeszycie lub specjalny zeszyt do zapisywania swoich osiągnięć. Nie muszą to być wielkie sukcesy, tylko wszystko z czego można być dumnym. Na przykład, zgłoszenie się do odpowiedzi na pytanie nauczyciela, zadanie głośno pytania, pomoc koledze w rozwiązywaniu zadania, powiedzenie dzień dobry sąsiadce itp.
Jest to dla uczniów dowodem na to, że robią postępy i że się rozwijają, co wzmacnia poczucie własnej wartości.
Nauczyciel może wprowadzić zwyczaj robienia przerwy na codzienne zapisywanie w dzienniku dumy.
Pozytywne opinie o sobie
Nauczyciel poleca uczniom zapisać pozytywne opinie o sobie na karteczkach. Najlepiej to robić w spokojnej atmosferze, gdy uczniowie są szczęśliwi i zadowoleni.
Można ozdabiać pozytywne afirmacje zapisane na karteczkach rysunkami. Karteczki można zastąpić ładnymi pocztówkami. Najlepiej przechowywać je w woreczku strunowym i sięgać do zapisów, gdy przed uczniem staje jakieś wyzwanie i potrzebuje wsparcia, wtedy może wyciągnąć pozytywną wiadomość, aby dodać sobie otuchy.
Podsumowanie mocnych stron
Nauczyciel prosi uczniów o stworzenie własnego CV, w którym przedstawią swoje mocne strony, zainteresowania i talenty. Najpierw warto porozmawiać z uczniami na temat mocnych stron. Można zadać pytanie: „Co lubisz robić?”, „W czym jesteś tak dobry, że możesz uczyć innych?” i „Z czego jesteś dumny?”. Te pytania pomagają uczniom zidentyfikować własne umiejętności.
Następnie nauczyciel poleca uczniom przygotowanie jednostronicowego CV, w którym przedstawią swoje mocne strony. Można, za zgodą uczniów, podzielić się zapisami z partnerem w ławce.
Uczniowie budują w ten sposób pewność siebie, opowiadając innym o swoich wyjątkowych talentach, zainteresowaniach i preferowanych metodach nauki, a także świętując własne postępy.
Rutyny wdzięczności
Polega na przekazywaniu sobie wzajemnie wdzięczności. Może być to w kręgu, gdy każdy z uczniów wyraża wdzięczność za coś lub komuś lub samemu sobie.
Uczniowie mogą zapisywać wyrazy wdzięczności na kartkach i przekazywać adresatom. Otrzymanie takiego wyrazu wdzięczności jest ogromnie wzmacniające.
Można również zaproponować uczniom aktywność na godzinie wychowawczej. Polega ona na tym, że uczniowie piszą docenienie osoby i wieszają jej karteczkę na plecach. Na koniec gry każdy osoba może zebrać karteczki i przechowywać je na gorsze czasy, gdy potrzebne będzie wsparcie.
Człowiek może kochać innych tylko tak mocno, jak kocha siebie. Uczenie uczniów dostrzegania dobra w sobie, powoduje, że chętniej dostrzegają je w innych.
W obecnych czasach na całym świecie obserwuje się coraz więcej depresji i myśli samobójczych, dlatego warto przeciwdziałać niedobrym tendencją pesymizmu i niedoceniania siebie samego.
Inspiracja artykułem Lory Walker Peroff
Źródło: www.oknauczanie.pl
Nie mogę nie zamieścić na OE materiałów, informujących o inauguracji festiwalu Future Up! Fest. Na początek tekst z „Dziennika Łódzkiego”:
Future Up! Fest wystartował. Pierwszy dzień dniem inspiracji i dyskusji o studiach
[…]
W czwartek (5 marca) w Hali Expo wystartowała pierwsza edycja festiwalu Future Up! Fest. Wydarzenie otworzył występ artystów z Akademii Muzycznej.
– To pierwsze wydarzenie, które robimy razem z młodymi ludźmi. Oni decydowali, oni współtworzyli z nami ten festiwal. Pokazujemy, że Łódź jest przestrzenią dla młodych ludzi – zaznacza Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent Łodzi. […]
Festiwal otworzyła dyskusja – „Studia w Polsce, czy za granicą – jak wybrać właściwy kierunek?”. W panelu wzięli udział m.in.: Marcin Kulasek (Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego), prof. dr hab. inż. Krzysztof Jóźwik (Rektor Politechniki Łódzkiej), prof. dr. hab. Rafał Matera (Rektor Uniwersytetu Łódzkiego), Tomasz Chomicki (Samsung Dyrektor ds. Rozwoju Biznesu).
– Łódzkie uczelnie są w czołówce jeśli chodzi o ranking uczelni wyższych w Polsce. 7,5 proc. na wszystkich uczelniach stanowią cudzoziemcy. Najliczniejszą grupą cudzoziemców studiujących w Polsce są studenci z Ukrainy – wg danych z 2025 roku jest ich 46 tys. – dodaje Marcin Kulasek, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
W kwestii wyboru studiów w Polsce czy za granicą, minister zasugerował, by rozpocząć karierę studencką w kraju i korzystać z programów jak np. Erasmus dających szansę na poznanie uczelni za granicą.
Podczas panelu dyskusyjnego wspomniano o sukcesie absolwenta Politechniki Łódzkiej – dr Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego.
– To, co oferują polskie uczelnie to jest absolutny standard światowy. Trzeba się zastanowić tylko, czego chcemy i dokąd dążymy. Gdzie są nasze talenty – i zgodnie z tym wybrać kierunek – podkreśla prof. dr hab. inż. Krzysztof Jóźwik, Rektor Politechniki Łódzkiej.
[…]
W piątek (6 marca) będzie można posłuchać dyskusji nt. misji humanitarnych oraz rozwoju sztucznej inteligencji. Wykłady będą przerywane występami podopiecznych z Pałacu Młodzieży.
Sobota (7 marca) to przede wszystkimi spotkania ze znanymi osobowościami internetu – Maciejem Musiałem, Kacprem Błońskim i Czarkiem, który czaruje.
Źródło: www.dzienniklodzki.pl/
Szczegółowy program wydarzenia – TUTAJ:
x x x
A oto jak informuje o otwarciu „Future Up!Fest” Małgorzata Moskwa-Wodnicka – wiceprezydentka Łodzi:
Plik z migawkami filmowymi – TUTAJ
Oto informacja autorstwa Agnieszki Wilczek o wartościowej publikacji, zamieszczona dzisiaj na portalu „EDUNEWS”:
Pomoc dla dzieci z ADHD – krok po kroku
Choć świadomość społeczna na temat ADHD systematycznie rośnie, a na rynku pojawia się coraz więcej publikacji poświęconych temu zagadnieniu, wielu rodziców wciąż doświadcza poczucia zagubienia i przeciążenia. Wychowywanie dziecka z ADHD wiąże się z codziennymi trudnościami, które bywają wymagające emocjonalnie i organizacyjnie – od problemów z koncentracją, przez impulsywność, aż po napięcia w relacjach rodzinnych i szkolnych. W takich sytuacjach sama wiedza teoretyczna może okazać się niewystarczająca.
Pomoc dla dzieci z ADHD. Krok po kroku to praktyczny przewodnik dla rodziców, opiekunów i specjalistów, oparty na założeniach programu New Forest Parenting Programme. ADHD nie jest „złym zachowaniem”, lecz sposobem działania mózgu. Ta książka pokazuje, jak zrozumieć i jak pomóc dziecku rozwijać się mimo trudności – w domu, szkole i codziennych relacjach.
Autorzy prowadzą czytelnika przez sześciostopniowy, naukowo sprawdzony proces wsparcia. Najpierw pomagają zrozumieć mechanizmy ADHD i wpływ relacji dorosły-dziecko na zachowanie. Następnie proponują konkretne, praktyczne strategie działania w codziennym życiu – w domu, w szkole i w sytuacjach społecznych.
Publikacja zawiera ćwiczenia, scenariusze działań, listy kontrolne i gotowe narzędzia, które można dopasować do temperamentu i wrażliwości dziecka. Program uwzględnia także sytuację, w której sam rodzic doświadcza objawów ADHD.
To praktyczny plan działania – książka, która pomaga zrozumieć zamiast oceniać, budować relację zamiast konfliktu i wspierać rozwój dziecka w sposób spokojny, konsekwentny i pełen empatii. Podsumowując, czytelnik (rodzic) dowiaduje się:
-jak kierować do dziecka jasne komunikaty, które wywołają oczekiwaną reakcję,
-jak rozwijać koncentrację poprzez zabawę, rutynę i strukturę,
-jak radzić sobie z emocjami i zachowaniem w domu i poza nim,
-jak korzystać z nagród, wyboru, uważności i metod sensorycznych,
-jak wspierać dziecko w przyszłości i zadbać o siebie jako rodzica.
Informacja o książce – TUTAJ
Źródło: www.edunews.pl
Na stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego zamieszczono wczoraj informację o kolejnej fazie rozmów Zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli:
Grupy robocze w MEN – terminy nowych posiedzeń
Po dłuższej przerwie Ministerstwo Edukacji Narodowej zwołało posiedzenia dwóch grup roboczych działających w ramach Zespołu ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli:
>posiedzenie grupy roboczej ds. wynagradzania nauczycieli odbędzie się 9 marca 2026 r. o godz. 12:00.
>posiedzenie grupy roboczej ds. odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli odbędzie się 11 marca 2026 r. o godz. 11.30 – w siedzibie Ministerstwa Edukacji Narodowej.
Tematem pierwszej grupy mają być godziny nadliczbowe i sposób ich rozliczana szczególnie w kontekście wyroku Sądu Najwyższego. W lutym 2025 roku Sąd Najwyższy orzekł, że praca wykonywana przez nauczyciela ponad normę czasu pracy z Karty nauczyciela jest pracą w godzinach nadliczbowych w rozumieniu Kodeksu pracy.
Tematem prac drugiej grupy są „rekomendacje dotyczące zmian przepisów w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli na podstawie wniosków z dotychczasowych prac”. Jako ZNP zgłosiliśmy wiele konkretnych propozycji. Przedstawiliśmy szeroki katalog spraw i problemów do rozwiązania dotyczący m.in. długości i przewlekłości postępowań dyscyplinarnych oraz naruszenia praw do obrony czyli rzetelnego procesu, co ma ogromny wpływ na sytuację ekonomiczną, prawną i dobrostan nauczycieli.
Zespół ds. pragmatyki zawodowej nauczycieli został powołany na wniosek ZNP. Jest organem pomocniczym Ministra Edukacji. Zadaniem Zespołu jest przygotowanie propozycji rozwiązań w zakresie:
-wynagradzania nauczycieli,
-awansu zawodowego i oceny pracy nauczycieli;
-odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli;
-emerytur nauczycieli oraz nauczycielskich świadczeń kompensacyjnych;
-kwalifikacji, kształcenia i doskonalenia zawodowego nauczycieli.
Źródło: www.znp.edu.pl
Poseł Marcin Jozefaciuk zamieści na swoim poselskim fb-profilu post, informujący o wywiadzie jakiego udzielił dla „Portalu dla Edukacji”:
„Kompas Jutra” – ale czy ktoś sprawdził, czy mamy mapę i paliwo?
W najnowszym wywiadzie dla Portal Samorządowy mówię wprost: to nie jest realna reforma. To projekt, który wyprzedza przygotowanie szkół, nauczycieli i rynku pracy. Nie chodzi o to, żeby krytykować dla zasady.
Chodzi o odpowiedzialność.
Jeśli wprowadzamy zmiany w edukacji: – to tempo musi być racjonalne,
– szkolenia muszą być realne,
– a szkoły muszą wiedzieć, na czym stoją.
Dziś zamiast stabilnego kursu widzę pośpiech, niejasności i przerzucanie odpowiedzialności na tych, którzy i tak dźwigają system na swoich barkach.
Jako nauczyciel z 20-letnim doświadczeniem i poseł patrzę na to bez politycznych plemion. Patrzę z perspektywy szkoły – tej prawdziwej, codziennej, z uczniami i nauczycielami, a nie prezentacją w PowerPoincie.
Jeśli interesuje Cię:
– co w tej reformie budzi największe wątpliwości,
-dlaczego tempo wdrożenia może zaszkodzić zamiast pomóc,
-i co należałoby zrobić, by zmiany miały sens – przeczytaj cały wywiad. [Patrz poniżej WK]
To nie jest spór o hasła. To jest rozmowa o przyszłości polskiej szkoły.
Źródło: www.facebook.com/permalink.php?
x x x
Oto zapis wywiadu z Posłem Marcinem Józefaciukiem, zamieszczony na „Portalu dla Edukacji”:
„Kompas Jutra nie jest realną reformą”. Poseł krytykuje tempo wdrożenia i plan szkoleń
Poseł i nauczyciel Marcin Józefaciuk krytykuje 3-proc. podwyżkę i apeluje o powiązanie pensji ze średnią w gospodarce. Postuluje też rzecznika praw nauczyciela oraz wstrzymanie wdrażania Kompasu Jutra w obecnym kształcie.
>Poseł Marcin Józefaciuk ocenia, że 3 proc. podwyżki dla nauczycieli jest niewystarczające i postuluje powiązanie wynagrodzeń ze średnią w gospodarce krajowej.
>Przekonuje, że środowisko potrzebuje Rzecznika Praw Nauczyciela i Pracowników Oświaty z narzędziami do mediacji i interwencji.
>Kompas Jutra – zdaniem posła – nie jest realną reformą, a MEN nie wyjaśnia oczekiwań wobec nauczycieli. Krytykuje też tempo wdrożenia i plan szkoleń.
[…]
Reforma powinna zostać wdrożona dopiero wtedy, gdy będzie w pełni przygotowana – co w praktyce może oznaczać, że nastąpi to już za rządów kogoś innego. W obecnym kształcie nie jest to kompas wyznaczający klarowny kierunek, lecz rozwiązanie wprowadzające duże zamieszanie. Ma wejść w życie za kilka miesięcy, a do tego czasu MEN planuje przeszkolić 20 tys. nauczycieli. Pozostali – około 700 tys. – będą musieli poradzić sobie sami.
Cały tekst „Kompas Jutra nie jest realną reformą”. Poseł krytykuje tempo wdrożenia i plan szkoleń” – TUTAJ
Na fanpage grupy „Nie dla chaosu w szkole” znalazłem post, który doprowadził mnie do wartej obejrzenia i wysłuchania rozmowy małżonków Aleksandry i Marcina Sawickich na temat roli wycieczek szkolnych:
O pożytkach z wycieczkowania z dziećmi – rozmowa Oli i Marcina Sawickich.
Warto posłuchać!* Obydwoje opowiadają dlaczego wycieczki, które kultywują od początku swojej kariery, są takie ważne, choć dla opiekunów bywają trudne.
Dla dzieci zupełnie nowym doświadczeniem bywa „analogowe” wycieczkowanie – pociągiem i autobusami, z oczekiwaniem na przystanku, samodzielne przygotowywanie kanapek, konieczność dostosowania zachowania do miejsca (w środku komunikacji, w schronisku, w kawiarni), spotkania z innymi ludźmi.
Marcin Sawicki**: Nam się pozornie wydaje, że czas spędzony w szkole, w podziale na jednostki lekcyjne jest efektywnie zagospodarowany. A na wycieczce? Ale to pozory. Wycieczki są bardzo efektywne – od strony wychowawczej, merytorycznej, niesienia nowych doświadczeń. I teraz, gdy coraz częściej w każdej klasie jest nauczyciel i nauczyciel wspomagający, o te wyjścia wcale nie jest aż tak bardzo tak trudno. Te wycieczki powinny być niezbędnym elementem funkcjonowania szkół…
Źródło: www.facebook.com/NIEdlachaosuwszkole/
*Nagraliśmy już dla Was odcinek o tym, jak wymagające i pełne wyzwań potrafią być wycieczki szkolne — zarówno z perspektywy nauczyciela, jak i rodzica. Dziś jednak chcemy spojrzeć na ten temat z innej strony. Na konkretnych, życiowych przykładach pokażemy, dlaczego wycieczki szkolne to jedno z najlepszych doświadczeń, jakie mogą spotkać nasze dzieci. Zapraszamy do wysłuchania kolejnego odcinka u Sawickich.
Sposób na wzmacnianie więzi z dziećmi – plik wideo na YouTube – TUTAJ
** Marcin Sawicki – współredaktor portalu „e:mi edukacja: można inaczej” – TUTAJ
Oto zamieszczona wczoraj na oficjalnej stronie MEN informacja o spotkaniu Ministrów Edukacji i Spraw Zagranicznych z Wasylem Bodnarem – Ambasadorem Ukrainy w RP:
Polsko-ukraińskie rozmowy w sprawie sytuacji dzieci ukraińskich w polskich szkołach
W poniedziałek, 2 marca 2026 r. w MEN odbyło się spotkanie Minister Edukacji Barbary Nowackiej z Radosławem Sikorskim, Wicepremierem i Ministrem Spraw Zagranicznych oraz Wasylem Bodnarem, Ambasadorem Ukrainy w RP.
Celem spotkania było omówienie sytuacji dzieci ukraińskich w polskich szkołach. Strony polska i ukraińska podkreśliły znaczenie dobrych relacji w trudnej sytuacji wojennej na Ukrainie oraz możliwości nauki dzieci cudzoziemców, w tym ukraińskich w polskich szkołach. Z dużym uznaniem strona ukraińska odniosła się do realizowanego w szkołach Rządowego programu wyrównywania szans edukacyjnych dzieci i młodzieży „Przyjazna szkoła”. W spotkaniu wzięli udział także kuratorzy oświaty, przedstawiciele szkół i organizacji pozarządowych.
Źródło: www.gov.pl/web/edukacja/
x x x
Sprawozdanie roczne z wdrażania Rządowego programu „Przyjazna szkoła” – TUTAJ
Jako że wczoraj zamieściłem „zaległy” tekst kolegi dyrektora Pytlaka z jego fb’profilu, dopiero dzisiaj udostępniam tekst z bloga „Wokół Szkoly”, zamieszczony przez niego w minioną niedzielę. Bo przeczytać „naprawdę warto”:
SzOF, czyli Error 500 systemu edukacji
Moja koleżanka i współpracownica, Monika Pawluczuk, podzieliła się na fejsbuku wrażeniami ze szkolenia w zakresie oceny funkcjonalnej. Jej post bardzo mnie zaciekawił. W sposób szczególny doceniłem bliską moim poglądom intencję, jaką się kierowała, podchodząc do bliskiego spotkania trzeciego stopnia z koncepcją budzącą wiele wątpliwości wśród nauczycieli:
Nowackacka & Lubnauer przyjmuje już wartości ujemne, więc zrobiłam nowe podejście do gniota KSzOF, zanim transformuje on w dobrowolny przymus i odroczony w czasie żart primaaprilisowy A.D. 2026.
Osobiście tematem oceny funkcjonalnej żywo zainteresowałem się, gdy w listopadzie ujrzałem w mediach elektryzującą wiadomość: „MEN zapowiada rewolucję w ocenianiu”. Mając świadomość, że wszelkie ministerialne rewolucje koniec końców lądują na głowie dyrektora szkoły, zacząłem skrupulatnie gromadzić informacje. Gwoli ścisłości muszę więc od razu zaznaczyć, że pomysł nie jest autorstwa miłościwie nam dzisiaj panujących. Jego geneza sięga rządów Anny Zalewskiej, a w tle są ogromne fundusze unijne, włożone w przygotowanie i wyposażenie w narzędzia edukacji włączającej, a wśród nich w opracowanie „diagnozy funkcjonalnej”, która w międzyczasie zmieniła nazwę na „ocenę funkcjonalną”.
Zebrałem wiele materiałów na ten temat, uważnie wysłuchałem wykładów udostępnionych w internecie przez IBE, przestudiowałem też projekt nowego rozporządzenia w sprawie orzeczeń i opinii, porównując go z obecnie obowiązującym. Uzyskałem obraz dający się porównać do góry lodowej, której niewielki tylko fragment dostrzega opinia publiczna. W tym kontekście relację Moniki przyrównałbym do wrażeń z wyprawy łódką, która pozwoliła jej zerknąć z bliska nieco pod powierzchnię wody. Tyle wystarczyło, by ogłosiła w swoim poście:
Mam Error 500.
Error 500 w informatycznej nomenklaturze jest komunikatem błędu, który oznacza, że na serwerze, na którym działa dana strona, wystąpił problem. Nie mówi, na czym błąd polega, ale wskazuje, że ten problem leży po stronie serwera, a nie użytkownika.
Nie dziwię się, że mojej koleżance przyszło do głowy takie właśnie porównanie. Ja po zgłębieniu tematu oceny funkcjonalnej również mam poczucie, że serwer z alei Szucha generuje błąd, że pomysł będzie działać wadliwie, a ja jako użytkownik pozostanę w poczuciu bezsilności.
Refleksje i nauki wyniesione ze szkolenia Monika Pawluczuk zebrała w pięciu punktach:
1.Ocena funkcjonowania dziecka ≠ opinia o funkcjonowaniu dziecka ≠ wielospecjalistyczna ocena poziomu funkcjo-nowania ucznia ≠ ocena poziomu funkcjonowania ucznia. Co do tego, że na dobrą sprawę jest to mnożenie bytów, przyznała sama osoba prowadząca, jednak zabawa w „znajdź pięć różnic między obrazkami” trwała przez większą część szkolenia.
2.Nauczyciele nic nie rozumieją. Dziennikarze i opozycja dodatkowo to gmatwają (Uwielbiam ten argument!).
3.”I tak nauczyciele robią taką ocenę od dawna, więc nie ma co się oburzać na dodatkową pracę. To tylko nowe narzędzie” (Kolejny „argument”!).
4.”Aby prawidłowo wypełnić kwestionariusz około 50 pytań, trzeba przejść odrębne szkolenie” :-))). No, ba! Dyrektor wyznaczy osoby odpowiedzialne i najpewniej sfinansuje nabycie nowych kompetencji – wypełniaczy kwestionariusza :-). One zaś gratis i w podskokach będą kierować innymi szkolnymi wypełniaczami ;-))) i na dodatek będą mogły to uwzględnić w swoim planie rozwoju zawodowego!
5.”Ocena funkcjonalna dziecka powinna zawierać różne perspektywy i uwzględniać również obserwacje rodziców, gdyż na niektóre pytania nauczyciel nie będzie potrafił dać odpowiedzi nie konsultując się z nimi. Ocena taka powinna być prowadzona zatem przez kilka osób przez okres około 3-4 tygodni.”
Pozwolę sobie krótko rozwinąć powyższe myśli.
W przesłaniu punktu pierwszego zawarta jest nie tylko głęboka mądrość obecnego etapu, ale również nabyta przez nauczycieli zbiorowa świadomość sposobu działania większości reform szykowanych w zaciszu politycznych i „badawczych” gabinetów. Podobna do tej, która towarzyszy co bardziej krytycznym obserwatorom przygotowań do „Kompasu Jutra”.
Punkt drugi. Nauczyciele nie rozumieją? I, co gorsza, nawet szkolenie nie jest w stanie tego zrozumienia wywołać?! Możliwości są tylko dwie. Albo nauczyciele są tępi, co jest założeniem bardzo rozpowszechnionym, jakkolwiek ryzykownym, bo rozciągałoby się także na prowadzących szkolenie – w końcu w większości wywodzących się także ze stanu nauczycielskiego. Albo materia jest wzięta z księżyca i nawet wspólna gimnastyka umysłowa szkolących i szkolonych nie jest w stanie przydać jej sensu praktycznego – nawet jeśli teoretycznie jakoś się ona broni.
Punkt trzeci, zarazem tzw. trzecia prawda księdza Tischnera („Prowda. Tyz prowda. G…o prowda”). Nauczyciele od dawna piszą opinie, ale nie muszą trzymać się niewolniczo schematu narzuconego przez narzędzie. Jeśli nawet zdarza się, że tworząc kolejne dokumenty korzystają z opcji „kopiuj-wklej” (niech rzuci kamieniem pracownik poradni psychologiczno-pedagogicznej lub wizytator kuratorium, który nigdy tak nie czynił!), w zamian będą mogli wykazać się klikaniem na „chybił-trafił”. Znalazłem bowiem całkiem sporo pytań w formularzach SzOF, których nawet po szkoleniu nie da się wypełnić z sensem.
Punkt czwarty – patrz punkt trzeci. Biznes szkoleniowy lubi to!
Punkt piąty. Sporządzenie oceny funkcjonalnej ma wymagać kilkutygodniowej obserwacji dziecka. Super! Tymczasem projekt rozporządzenia daje szkole… tydzień na przygotowanie tego dokumentu, jeśli wystąpi o niego poradnia psychologiczno-pedagogiczne. Ponadto, jeśli SzOF jest tym samym, co nauczyciele czynili do tej pory, to co tutaj robi konieczność konsultowania się z rodzicami – bynajmniej nie dobrowolna, ale wymuszona treścią niektórych pytań?! Pedagodzy z kręgów opozycji wskazują to jako nieuzasadnioną ingerencję w sprawy rodzinne – i mają rację. Co więcej, dla rodziców i dla nauczycieli przegotowano identyczne formularze przesiewowe. A co będzie w przypadku niezgodności?! Już teraz jedno nieostrożne zdanie w opinii ze szkoły może zakończyć się skargą na nauczyciela do komisji dyscyplinarnej. Serio! Co będzie, gdy na jakieś pytanie rodzic wybierze opcję najwyższą, a szkoła najniższą, albo odwrotnie?! Kto będzie to rozsądzał?!
To tylko kilka luźnych fotografii z wyprawy łódką wokół góry lodowej, jaką jest problem oceny funkcjonalnej. Ja mam już za sobą nurkowanie do samej podstawy i w niedalekiej przyszłości w osobnym artykule podzielę się zebranymi informacjami. Teraz jeszcze tylko wskażę jeden problem fundamentalny, na który nikt chyba nie zwrócił dotąd uwagi.
Otóż, jak słychać, ocena funkcjonalna ma mieć zastosowanie do wszystkich uczniów. Opiera się to na założeniu, że każdy zasługuje na wsparcie – zarówno w pokonywaniu specyficznych trudności, które przeszkadzają mu w rozwoju, jak i w rozwijaniu uzdolnień, które posiada. Zadaniem oceny ma być wskazanie obszarów możliwego wsparcia – i w zakresie słabych, i mocnych stron. To dlatego właśnie nauczyciele intuicyjnie obawiają się, że zostaną obarczeni obowiązkiem sformalizowanego przesiewania wszystkich uczniów.
Mnie ta perspektywa przeraża. Rozumiem potrzebę wspierania uczniów, jednak wizja wsparcia totalnego, gdzie każdy młody człowiek jest od najmłodszych lat systemowo analizowany i umieszczany w trybikach machiny wspierającej, jawi mi się niczym z Orwella. Już obecnie otoczyliśmy dzieci taką troską, że obserwujemy gwałtowny zanik poczucia odpowiedzialności za własną naukę i własne funkcjonowanie społeczne. Za tym postępuje ograniczenie aspiracji, bierność, brak wiary w sens zdobywania wykształcenia i podejmowania życiowych wyzwań. Przecież to widać w każdej szkole!!! A teraz machina państwowa chce wcielić w życie, rękami nauczycieli, wizję społeczeństwa, w którym państwo dogląda przemysłowej hodowli rzekomo szczęśliwych ludzi. Tymczasem szczęście nie polega na zaspokojeniu wszystkich potrzeb! Wszystkowidzące oczy systemu stłamszą do końca przejawy jakiegokolwiek samodzielnego życia młodych ludzi. I będziemy dziwili się, że uciekają do internetu.
Wychowanie to nie hodowla brojlerów, w której wszystko nastawione jest na maksymalizację dobrostanu! Z wiadomym skutkiem na końcu…
Źródło: www.wokolszkoly.edu.pl/blog/

















