
Budynek, w którym działa XLIV LO w Łodzi
Dopiero teraz znalazłem ten tekst Marii Stefańskiej, zamieszczony na stronie „Gazta Wyborcza ŁÓDŹ” 25 sierpnia, ale ze wszech miar jest on godny upowszechnienia:
Świetlica w tym liceum to nie przechowalnia. Tu uczniowie usłyszą „jesteś ważny”
– Nie chciałabym, żeby młody człowiek, który potrzebuje chwili wytchnienia, musiał siedzieć skulony na szkolnym korytarzu, w kącie czy w toalecie – mówi nauczycielka.
To jedyna szkoła w Polsce, w której wszystkie klasy są terapeutyczne.W każdej z nich uczy się maksymalnie 15 uczniów. – To młodzież wyjątkowa, ale z dużymi problemami – przyznaje Janusz Sapiński, dyrektor XLIV LO w Łodzi. – Bardzo wiele osób zmaga się z zaburzeniami lękowymi, depresją czy trudną sytuacją domową.
Dodając, że jego uczniowie to często osoby bardzo zdolne, twórcze i wrażliwe. Nie zawsze odnajdywały swoje miejsce w innych szkołach. Dlatego tak ważne jest, aby stworzyć dla nich bezpieczną przestrzeń. Tak, żeby nikt nie czuł się „inny” lub pominięty. – Świetlica zamiast galerii handlowej, ulicy, przystanku czy przypadkowego miejsca, w którym mogą trafić na niewłaściwe wzorce – zaznacza dyrektor Janusz Sapiński.
To nie będzie też miejsce, gdzie nauczyciel ogranicza się do pilnowania uczniów w czasie swojego dyżuru na długiej przerwie. – Nie chcemy tworzyć „przechowalni uczniów” ani tradycyjnej świetlicy kojarzonej ze szkołą podstawową. Chcemy stworzyć miejsce, które będzie żyło swoim rytmem i odpowiadało na rzeczywiste potrzeby młodzieży – podkreśla Katarzyna Federowicz, koordynatorka projektu i nauczycielka języka niemieckiego.
Dać uczniowi poczucie, że jest potrzebny
Pomieszczenie przeznaczone na świetlicę już jest wybrane – ma około 40 metrów kwadratowych. Tutaj będzie można usiąść, wyciszyć się, porozmawiać, ale też odrobić lekcje, przygotować do sprawdzianu czy po prostu – pobyć w spokojnym otoczeniu. – Uczeń, który jest dobry z matematyki, języka czy innego przedmiotu, mógłby pomóc koledze, który ma trudności. To pozornie prosty pomysł, ale daje młodym coś niezwykle ważnego – poczucie, że są potrzebni, że mają coś wartościowego do zaoferowania – tłumaczy Federowicz.
W rozmowie wielokrotnie wraca słowo „sprawczość”. Bo świetlica ma nie tylko pomóc uczniom przetrwać trudniejszy dzień. Ma też im dawać poczucie, że mogą coś stworzyć, komuś pomóc i mieć wpływ na swoje otoczenie. – Wielu młodych ludzi potrzebuje dziś usłyszeć: „jesteś tutaj ważny”, „masz swoje miejsce”, „ktoś cię zauważa”, „potrafisz coś zrobić i możesz być potrzebny innym” – podkreśla koordynatorka projektu.
Przychodzą do szkoły nawet w wakacje
Nauczyciele dostali już zielone światło od rady rodziców i deklarację pomocy w wyposażeniu świetlicy. Miałaby ona działać trzy–cztery godziny po południu, czyli jakieś 20 godzin tygodniowo. W tym czasie uczniowie mogliby korzystać ze wsparcia osób z odpowiednimi kwalifikacjami. – W wakacje miałem sytuacje, kiedy do szkoły przychodziło dwóch, trzech czy czterech uczniów. Chcieli po prostu się przywitać – mówi Janusz Sapiński.
Szkoła na razie szuka funduszy, m.in. sponsorów, bo nie chodzi też o to, aby nauczyciele pracowali w świetlicy za darmo.
Jeśli jednak pieniędzy nie uda się znaleźć od razu, projekt nie upadnie. Szkoła będzie szukać innych rozwiązań, również częściowo opierając się na wolontariacie. Dyrektor podkreśla, że praca z młodzieżą wymagającą wsparcia powinna być prowadzona przez osoby odpowiednio do tego przygotowane.
Szkoła zapyta uczniów, czego potrzebują
Planowane są zajęcia integracyjne, plastyczne, muzyczne, rękodzielnicze czy filmowe. Ważnym elementem ma być także wolontariat młodzieży. Ale najważniejszym krokiem będzie zapytanie uczniów, czego oni potrzebują. Na początku roku szkolnego zostaną poproszeni o udział w ankiecie. To będzie zaproszenie do współtworzenia świetlicy.
Federowicz: – Chciałabym, żeby szkoła była dla nich nie tylko miejscem zdobywania wiedzy, ale również tym, do którego chce się przychodzić. Miejscem, w którym można znaleźć drugiego człowieka, odkryć swoje mocne strony i przekonać się, że ma się w życiu coś wartościowego do zaoferowania.
Źródło: www.lodz.wyborcza.pl/lodz/
x x x
O tym liceum zamieściłem przed kilkoma laty materiał, zatytułowany „Było w Łodzi takie liceum… Dalej jest, ale już nie całkiem takie….” Warto sobie teraz przypomnieć ten tekst – TUTAJ
Zostaw odpowiedź


