O egzaminie maturalnym – w różnych aspektach i z moim punktem widzenia  

 

Nie zamierzam uciekać od wiodącego tematu minionego tygodnia – egzaminów maturalnych. Dlatego postanowiłem przypomnieć o początkach tego egzaminu – za „moich czasów” zwanego egzaminem dojrzałości. Aby nie robić żadnych uników – już na wstępie muszę wyraźnie zaznaczyć, że jest on prostą konsekwencją modelu „pruskiej szkoły”.

 

Jej podwaliny stworzył król Fryderyk II w 1763 roku, wprowadzając regulamin szkół ludowych. Właściwy, scentralizowany system narodził się na początku XIX wieku za panowania Fryderyka Wilhelma III – zwłaszcza po klęsce Prus z Napoleonem, jako narzędzie wzmocnienia państwa. Główne cechy tego modelu to: podział na klasy, obowiązek szkolny, ścisła dyscyplina i ograniczenie indywidualizmu.

 

Naukę rozumiano jako przekazywanie konkretnej wiedzy i prostych schematów. Czyli chodziło o ulepszanie machiny państwa, a nie wsparcie jednostki. Dzisiejszą edukację, niestety, dalej opieramy o ten model, a uczniowi wmawia się, że wszystko jest dla jego dobra!

 

A kiedy pojawił się w tym systemie ów egzamin maturalny? Jak napisał Łukasz Jarosiński w tekścieEgzamin maturalny – jak powstał? Poznaj historię matury!”historia tego egzaminu jest bogata w zmiany i ewolucję, począwszy od jego „wymyślenia” na terenie królestwa Pruskiego pod koniec  w XVIII wieku.

 

To wtedy, w roku 1788 wprowadzono Abiturientenexamen, a w 1789 r. przeprowadzono pierwsze takie egzaminy. Pomysłodawcą był baron Karl Abraham von Zedlitz. Na ziemiach polskich (w Księstwie Warszawskim – za czasów Napoleona) matura funkcjonuje od 1812 r. jako egzamin dojrzałości kończący szkołę średnią. Z czasem stał się on standardem w zaborach pruskim, austriackim i rosyjskim.

 

No i potem to już „poleciało”. Pierwsze matury w odrodzonej Polsce zaczęto organizować na szeroką skalę w połowie lat 20., choć formalnie pierwsze świadectwa dojrzałości w nowej rzeczywistości politycznej wydawano już od 1919 roku. W 1920 roku wprowadzono nowy system egzaminów maturalnych, który miał na celu ujednolicenie standardów nauczania i oceniania w całym kraju. Egzamin maturalny składał się z części pisemnej i ustnej, obejmując takie przedmioty jak język polski, matematyka, język obcy, historia i geografia. Egzaminy te były elitarne, a do reformy jędrzejewiczowskiej w 1932 roku opierały się na systemie 8-letnich gimnazjów.

 

Po zakończeniu II wojny światowej system edukacyjny w Polsce uległ znacznym zmianom. W 1947 roku wprowadzono nową reformę edukacyjną, która zmieniła formę egzaminu maturalnego. Egzamin ten stał się bardziej zcentralizowany i kontrolowany przez państwo. Wprowadzono nowe przedmioty obowiązkowe, takie jak nauki społeczne i język rosyjski. W latach 50. i 60. matura była nadal ważnym egzaminem, jednak jej znaczenie nieco zmalało w związku z rosnącą liczbą osób kończących szkoły średnie i podejmujących studia wyższe. Mimo to, egzamin maturalny był nadal kluczowym momentem w życiu młodych ludzi.

 

W latach 90. XX wieku, po zmianie systemu i powstanie III RP,, system edukacyjny w Polsce ponownie przeszedł znaczące zmiany. Reforma edukacji w 1999 roku wprowadziła nową, zcentralizowaną formę egzaminu maturalnego, przygotowywanego przez Centralną Komisję Egzaminacyjna, która obowiązuje do dziś.

 

W tym miejscu przypomnę, zamieszczony 4 maja – w dniu pierwszego egzaminu z j. polskiego materiał z portalu „Edunews”, zatytułowany „Matura zamiast rozwijać, ogranicza. Uczniowie uczą się schematów, nie myślenia”,  6 maja na OE tekst Wyzwania uczniów w przygotowaniach do egzaminów”,będący skrótem raportu, zbierającego głosy uczniów o trudnościach w przygotowaniach do egzaminu ósmoklasisty i do matury, oraz wczoraj zamieszczony tekst Marzenia pani Ćwiek-Śwideckiej o maturze wyprowadzonej ze szkół”.

 

W jakim celu przypomniałem te teksty? Aby jednak opowiedzieć się za utrzymaniem jakiegoś egzaminu, podsumowującego edukację d w szkołach średnich, będącego jednocześnie swoistą przepustką do rozpoczęcia edukacji na poziomie studiów wyższych, choć nie tak „testowego” jak obecnie, pozwalającego także na bardziej swobodne wypowiedzi na różne, także społeczne, tematy.

 

A skłoniły mnie do tego wniosku informacje o tym, jak kończą naukę w szkołach średnich uczniowie w dwu największych gospodarczo i  technologicznie państwach świata:

 

I tak USA matura nie istnieje. W ostatniej klasie szkoły średniej uczniowie przystępują jednak do egzaminu SATScholastic Aptitude Tests. Nie jest on obowiązkowy, ale tylko jego zdanie otwiera drogę na studia. Przez lata SAT był wielokrotnie modyfikowany i obecnie składa się z pytań wielokrotnego wyboru. Są one pogrupowane w trzech kategoriach i sprawdzają wiadomości z matematyki, czytania ze zrozumieniem oraz umiejętność napisania eseju. Oczywiście ostatnia kategoria nie zawiera pytań.

 

Natomiast  w Chinach na początku czerwca miliony licealistów przystępują do odpowiednika naszej matury – gaokao. To de facto egzamin wstępny na studia, ale podobnie jak nasza matura ma ogromne znaczenie dla dalszej edukacji i przyszłości uczniów – od tego, czy i jak uczniowie zdadzą gaokao, zależy to, czy i gdzie dostaną się na studia, a więc i to, jak będzie wyglądała ich kariera zawodowa.

 

Doszedłem do tego wniosku, pomimo informacji o tym, że decyzje o anulowaniu egzaminów końcowych w szkołach średnich zostały już podjęte w Irlandii, Holandii, Szwecji, na Słowacji oraz w Wielkiej Brytanii, zaś Chorwacja, Dania i Estonia planują ograniczyć ich zakres. Dlaczego?  Bo z dwojga złego przyznaję rację obiektywnemu sprawdzianowi, niezależnemu od konkretnej szkoły, w przeciwieństwie do sytuacji „autonomicznego” ustalania kryteriów przez szkoły, przy jednoczesnym „zawyżania” ocen na koniec nauki z poszczególnych przedmiotów – jak to bywało w czasach przed CKE..

 

 

 

Włodzisław Kuzitowicz



Zostaw odpowiedź