
Wczoraj na portalu „Strefa Edukacji” zamieszczono bardzo aktualny w okresie przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego tekst Katarzyny Mazur, który powinni przeczytać zwłaszcza ci, którzy na co dzień nie śledzą wszystkich informacji o nieuchronnie nadchodzącym starcie reformy „Kompas Edukacji”:
Nauczyciele dostaną dodatkowy obowiązek.
Przez lata będą pracować w dwóch systemach
Kompas Jutra nie wejdzie we wrześniu do całej szkoły podstawowej. Nowe podstawy programowe obejmą uczniów klas I i IV, podczas gdy pozostałe roczniki będą kontynuowały naukę według dotychczasowych zasad. Przez kilka lat w jednym budynku będą więc działały dwa porządki programowe, a ten sam nauczyciel może przechodzić między nimi z lekcji na lekcję. Stopniowe wdrażanie reformy jest koniecznością. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy kulturę pracy całej szkoły da się zmieniać rocznikami. […]
Od 1 września 2026 roku nowa podstawa programowa zacznie obowiązywać w klasach I i IV szkoły podstawowej. W kolejnych latach będą do niej dołączać następne roczniki. Pierwszoklasista rozpocznie zatem edukację w Kompasie Jutra, ale uczniowie klas II i III pozostaną jeszcze w dotychczasowym systemie. Czwartoklasista będzie uczył się według nowych zasad, a jego kolega z klasy V – według starych.
Nie chodzi wyłącznie o inne podręczniki. Nowa podstawa została zbudowana wokół kompetencji fundamentalnych i przekrojowych, sprawczości, doświadczeń edukacyjnych oraz interdyscyplinarnych modułów. Zmieniają się również ramowe plany nauczania. […]
W praktyce jedna placówka będzie pracowała równolegle na dwóch zestawach programów, materiałów i planów. Nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej prowadzący pierwszą klasę zacznie realizować nową podstawę, ale szkolny zespół edukacji wczesnoszkolnej nadal będzie odpowiadał również za klasy II i III działające według starej.
Jeszcze wyraźniej dualność odczują nauczyciele przedmiotowi. Biolog lub geograf może w klasie IV prowadzić nową, łączącą kilka dyscyplin przyrodę, a godzinę później wejść do klasy V i wrócić do kształcenia podzielonego na biologię i geografię. Polonista czy matematyk również będzie musiał przygotowywać zajęcia według dwóch różnych podstaw.
To więcej niż zwykłe zróżnicowanie materiału między klasami. Reforma ma bowiem wprowadzać nową logikę uczenia: więcej praktyki, współpracy, rozwiązywania problemów i samodzielności ucznia. Jeżeli te założenia mają być czymś więcej niż opisem treści, nauczyciel powinien w jednej klasie pracować zgodnie z nowym modelem, choć za chwilę spotka się z rocznikiem formalnie jeszcze do niego nienależącym.
Prof. Roman Leppert, pedagog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, w rozmowie ze Strefą Edukacji zwraca uwagę, że łączenie tych logik może być trudne.
– Sytuacja, w której najpierw idę do klasy czwartej i pracuję zgodnie z założeniami reformy, a następnie prowadzę lekcję w klasie piątej, realizując starą podstawę i inny sposób nauczania, jest rzeczywiście bardzo trudna – mówi profesor.
Nie oznacza to, że nauczyciel ma obowiązek prowadzić w piątej klasie lekcję mniej nowocześnie. Stara podstawa nie zabrania pracy projektowej, doświadczeń, współpracy ani oddawania uczniom części odpowiedzialności.
Formalny podział dotyczy treści, programów i organizacji kształcenia, a nie nakazu stosowania dwóch przeciwstawnych metod. W praktyce jednak reforma jest przedstawiana jako zmiana sposobu uczenia. Stąd wątpliwość: jak nauczyciel ma tworzyć nową kulturę pracy tylko w wybranych rocznikach? […]
Możliwe są dwa kierunki. Nowe sposoby pracy mogą zacząć przenikać także do starszych klas, mimo że te nadal realizują starą podstawę. Wtedy formalnie szkoła pozostanie podzielona, ale jej kultura będzie zmieniała się szerzej, niż przewiduje harmonogram. Możliwy jest również wariant odwrotny: nauczyciel będzie prowadził wszystkie klasy w podobny sposób, a różnica ograniczy się do treści, podręczników i dokumentacji. W takim przypadku Kompas Jutra zostanie wdrożony rocznikami jako nowy program, lecz niekoniecznie jako nowy model szkoły.
Nie da się wprowadzić nowych podstaw jednocześnie we wszystkich klasach. Uczniowie rozpoczęli już określony cykl kształcenia, korzystają z konkretnych podręczników i przygotowują się do egzaminu opartego na znanych wymaganiach. Stopniowe wejście reformy chroni ciągłość ich nauki i daje czas na przygotowanie materiałów oraz kadr.
MEN wskazuje również, że rozłożenie zmian w czasie pozwoli monitorować ich efekty i wprowadzać korekty. Z tego punktu widzenia klasy I i IV mogłyby stać się pierwszym etapem, na którym szkoły sprawdzają nowe rozwiązania przed objęciem nimi kolejnych roczników.
Cały tekst „Nauczyciele dostaną dodatkowy obowiązek. Przez lata będą pracować w dwóch systemach” – TUTAJ
Źródło: www.strefaedukacji.pl
Zostaw odpowiedź

