Archiwum kategorii 'Felietony'

Tym razem będzie to felieton wspomnieniowy. A bodźcem uruchamiającym ową retrospektywę był I Łódzki Kongres Samorządów Uczniowskich, który odbył się w miniony czwartek w Dużej Sali Obrad Rady Miejskiej w Łodzi. Mogłem w nim  uczestniczyć dzięki zaproszeniu, jakie wystosował do mnie w imieniu jego inicjatorów –  Młodzieżowej Rady Miejskiej –  jej przewodniczący Mikołaj Jasiński. Miałem tam możliwość skierowania do jego uczestników kilku słów powitania, ale przy tej okazji nie mogłem oprzeć się potrzebie poinformowania zebranych, że nie jest to pierwsza w naszym mieście inicjatywa wspierania liderów samorządów uczniowskich w ich trudnej roli. Jak to napisałem w relacji, przypomniałem „historię podobnych do tego kongresu przedsięwzięć wspierających liderów samorządów uczniowskich, jakie prowadzono z inicjatywy ówczesnej Wojewódzkiej Poradni Wychowawczo-Zawodowej w Łodzi w latach 1989 – 1991.”

 

Jako że nie było to miejsce ani czas na obszerniejszy komunikat na czym tamte działania polegały, postanowiłem teraz, w tej felietonowej formie, wspomnieć owo, dziś chyba całkowicie zapomniane, przedsięwzięcie.

  Czytaj dalej »



Dzisiejszy felieton nie może być o niczym innym, jak tylko o najnowszym raporcie światowych badań PISA 2013. Tyle tylko, że ja, skromny felietonista „niskonakładowy” nie mam aspiracji do stawania w szranki z takimi tuzami, jak choćby panowie profesorowie Markiewicz i Śliwerski. Nie jest także moim zamiarem dołączenie do chórów rządowych peanów na cześć „jednych z najbardziej uzdolnionych na świecie”, jak określił w swej wypowiedzi polską młodzież premier Tusk. Jakoś tak nie po drodze mi z ekstremizmami.

 

Mnie w tym, co się „zadziało” wokół raportu PISA intryguje najbardziej to, że coś, co powinno być tematem do chłodnych, obiektywnych analiz, prowadzących do podejmowania decyzji o dokonywaniu ewentualnych korekt w systemie naszej narodowej edukacji, a także w mikrosystemach szkolnych, stało się pretekstem do ostrzeliwania przeciwników politycznych, przy użyciu – często wyrwanych z większej całości – danych statystycznych, jakie zawiera ów dokument.

  Czytaj dalej »



Z tematów minionego tygodnia, jako motyw przewodni kolejnego felietonu nie wybrałem informacji MEN o tym, co resort zamierza zrobić ze sprawozdaniem z kontroli  Najwyższej Izby Kontroli pt. „Wychowanie fizyczne i sport w szkołach publicznych i niepublicznych”. To, że bardzo „postępowa” podstawa programowa wf-ów, ta z roku 2009, jest w bardzo wielu przypadkach pobożnym życzeniem było dotąd wiedzą potoczną, posiadaną przez osoby mające kontakt z szarą codziennością wielu polskich szkół. Dzięki kontroli NIK władza ministerialna (już wszak nowa) dysponuje obiektywną diagnozą i będzie mogła przedsięwziąć odpowiednie kroki – oby nie ograniczające się do ogłoszenia roku 2013/2014 Rokiem Szkoły w Ruchu, który na zakończenie skwituje stosowną galą na Zamku Królewskim.

 

Po dłuższym zastanowieniu doszedłem do wniosku, że również III Wojewódzka Konferencja „Innowacje w edukacji – Nowoczesna szkoła dla nowoczesnego ucznia”, która we wtorek 26 listopada zorganizowały wspólnie  Kuratorium Oświaty w Łodzi  i Polskie Towarzystwo Informatyczne, nie zasłużyła na to, aby poświęcić jej ten felieton. Dlaczego? Bo tak naprawdę nie informatyzacja (czy jak kto woli – cyfryzacja) polskich szkół jest tym, co musi się stać, aby nasz system edukacji, a właściwie każda szkoła i wszyscy pracujący w niej nauczyciele, mogli efektywnie tworzyć warunki dla uczenia się, rozumianego jako nabywanie potrzebnych we współczesnym świecie kwalifikacji, a nie krótkoterminowe zapamiętywa- nie treści w celu skutecznego zaliczania testów.

 

W moim głębokim przekonaniu szansą na taką rewolucję w strategii i taktyce nauczycielskiej pracy jest upowszechnienie najnowszych zdobyczy neurofizjologii, które zastosowane do wyjaśniania procesów uczenia się mózgu stały się podstawą neurodydaktyki.

Czytaj dalej »



Zasiadając do pisania kolejnego felietonu, co jak widać stało się już moją niedzielna tradycja, zastanawiam się od czego należałoby zacząć. Czy od „informacji tygodnia”, czyli decyzji premiera Tuska o zastąpieniu na fotelu ministra edukacji, jak to napisałem w tytule czwartkowej aktualności, „pani od matematyki” – dziennikarką, czy jednak od sobotniej manifestacji, zorganizowanej przez Związek Nauczycielstwa Polskiego w proteście przeciw przygotowywanym, kolejnym zmianom w Karcie Nauczyciela i Ustawie o systemie oświaty?

  Czytaj dalej »



Ten tydzień miał się w „Obserwatorium Edukacji” zakończyć kolejną relacją z konferencji. Początkowo planowałem wyjazd do Warszawy na „Ogólnopolski Kongres Dyrektorów i Nauczycieli Szkół”, organizowany przez miesięcznik „Doradca Dyrektora Szkoły”. Jednak z przyczyn – nazwijmy je logistycznymi – pozostałem w Łodzi. Ale to nie znaczy, że na naszej stronie, już wkrótce, nie pojawi się ilustrowana o nim informacja.

 

Aby jednak nie zrezygnować całkiem z moich zamiarów, wypatrzyłem bardzo naukową, dwudniową  konferencje, której organizatorem była Katedra Psychologii Wydziału Nauk o Wychowaniu UŁ. Choć jej tytuł: III Ogólnopolska Konferencja Naukowa Rodzina – Prac ,pt. „Mnogość ról – mnogość sfer” nie obiecywał tematów, mogących zainteresować nauczycieli, to analizując jej bardzo bogaty program znalazłem dwa wystąpienia, które – jak uważałem – mogły dostarczyć nowych inspiracji do pacy w gimnazjach i liceach ogólnokształcących. Pierwszym z nich był referat prof. nadzw. dr hab. Bohdana Rożnowskiego z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który został w programie konferencji zatytułowany: „Źródła braku decyzji zawodowych u młodzieży”. Tego samego dnia, w piątek, w sesji popołudniowej widniał jeszcze drugi interesujący temat: „Współczesna rodzina a wybór zawodu przez uczniów”, który zgłosiła dr Joanna Michalak-Dawidziuk z Wyższej Szkoły Menedżerskiej w Warszawie. Patrząc na zakres zainteresowań i dotychczasowy dorobek dr Michalak-Dawidziuk, podjąłem decyzję o wysłuchaniu obu tych referatów.

  Czytaj dalej »



Czy pisząc felieton w niedzielę, po piątkowym głosowaniu w Sejmie nad wnioskiem Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców o zorganizowanie krajowego referendum, można ten fakt przemilczeć? Wszak było to najgłośniejsze wydarzenie tygodnia w obszarze edukacji. Jednak mam duże opory przed podjęciem tego  tematu. Skąd się one biorą? Ano ze zwykłego zmęczenia tym festiwalem sprzecznych, a najczęściej wrogich wypowiedzi i opinii na temat wyników tego głosowania, insynuowania przez adwersarzy każdej ze stron podejrzanych mechanizmów i niecnych motywów zajmowanego przez nich stanowiska i podejmowanych działań…

 

Ze, zdawałoby się, merytorycznego sporu o gotowość lub brak gotowości dzieci sześcioletnich do wejścia w system szkolny, zastąpionego w ostatnie fazie sporem o to, czy polskie szkoły są czy nie są odpowiednio przygotowane do przyjęcia dzieci sześcioletnich, cała sprawa przekształciła się w kolejną bitwę „wojny polsko-polskiej”, w której legiony „jedynych sprawiedliwych” walczą z „ciemna stroną Mocy”, czyli z rządem PO-PSL. W tej sytuacji używanie kolejnych argumentów zdroworozsądkowych, przytaczanie obiektywnych faktów, odwoływanie się do empirycznie potwierdzonej wiedzy naukowej – nie ma sensu. I tak, jak ktoś wierzy, że białe jest czarne, zdania nie zmieni.

  Czytaj dalej »



Za nami szczególny tydzień. Rozpoczął się od smutnej wiadomości o śmierci Tadeusza Mazowieckiego, w piątek i sobotę – w Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny –  Polacy wspominali swoich bliskich, którzy odeszli. „Obserwator Edukacji” także w tych dniach na tym się skupił. Dziś dominującym wydarzeniem był pogrzeb Pierwszego Premiera III Rzeczpospolitej. Siadając do pisania mojego cotygodniowego felietonu nie miałem wątpliwości, że „odpuszczę” sobie wszystkie „gorące tematy” edukacyjne i pożegnam „mojego” premiera.

  Czytaj dalej »



Tak się złożyło, że w minionym tygodniu, dzień po dniu, uczestniczyłem w dwu podobnych imprezach: we czwartek – w konferencji, zorganizowanej przy współudziale Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii i Towarzystwa Suicydologicznego przez WSP w Łodzi, o budzącym zainteresowanie tytule „Narkotyki i samobójstwa”, a dzień później – w Warszawskim „EXPO XXI”, gdzie redakcja „Głosu Pedagogicznego” zorganizowała już VIII Kongres Pedagogów Szkolnych i Pracowni- ków Ośrodków Pomocy Społecznej, który przebiegał pod hasłem „Praca z uczniem ze specjalnymi potrzebami edukacyj- nymi”. W obu przypadkach słuchaczami (i widzami) byli głównie nauczyciele, najczęściej pedagodzy szkolni. Także program obu tych wydarzeń zawierał wykłady i prezentacje, podejmujące podobną problematykę. Nie ukrywam, że taka terminowa bliskość dwu podobnych imprez skłania do porównań i różnorakich refleksji. Jednak na użytek tego felietonu postanowiłem podzielić się jednym spostrzeżeniem.

  Czytaj dalej »



Za nami kolejny tydzień szkolnej, i nie tylko, codzienności. Redagując „Obserwatorium Edukacji” starałem się rejestrować nie tyle wydarzenia przykuwające uwagę medialnego mainstreamu, ile podejmować tematy, potwierdzające moją konsekwentnie głoszoną tezę, że w szkołach dzieje się wiele dobrego, że nie są to głównie miejsca, przed którymi trzeba chronić nasze dzieci. Wierzę, że takich wychowawców klas, jak koleżanka Dominika Walicka, nauczycieli z pasją, jak Lidia Aparta czy Marcin Zaród jest w naszych szkołach bardzo, bardzo wielu.

  Czytaj dalej »



Pisząc felieton na dzień przed 14 października nie mogę udawać, że nie wiem, jakie to jutro jest święto. Po tylu latach pracy w szeroko pojętej oświacie mam to wbite w pamięć, już chyba dożywotnio: to Dzień Edukacji Narodowej – święto wszystkich pracowników oświaty! Ale nie jest to wiedza powszechna. Otóż w wielu kalendarzach, w tym w moim kieszonkowym typu „Saturn”, pod datą 14 października wydrukowano: Dzień Nauczyciela.

 

A przecież tenże, tyle że światowy, był w minioną sobotę, 5 października. Jest on obchodzony – począwszy od roku 1994, kiedy to został proklamowany – co roku przez UNESCO w celu wyrażenia uznania dla setek tysięcy nauczycieli i edukatorów na całym świecie. Hasło tegorocznych obchodów brzmiało: „Potrzeba nauczycieli.”

  Czytaj dalej »