
Archiwum kategorii 'Artykuły i multimedia'
Dzisiaj z rana zapraszamy do lektury artykułu Doroty Czech-Czerniak, zatytułowanego „Zamień lekcję w przygodę, czyli przepis na pokój zagadek w szkole”, który wczoraj zamieszczono na dobrze nam znanym portalu EDUNEWS.PL.
Foto: www.facebook.com/dorota.czech.
Dorota Czech-Czerniak
Oto obszerne fragmenty tej publikacji i i link do jej pełnej treści:
Dorota Czech-Czerniak, Zamień lekcję w przygodę, czyli przepis na pokój zagadek w szkole
Przygotowując kolejne zajęcia dla uczniów cały czas się zastanawiam, co zrobić aby w uczestnikach wzbudzić motywację wewnętrzną do pracy, do aktywnego udziału. A gdyby tak zajęcia zamienić w przygodę? Czy jest to możliwe w naszej szarej szkolnej codzienności, bo coraz trudniej jest zaskoczyć dzisiejszą młodzież. Warto się zastanowić, co lubią nasi uczniowie? Z pewnością na tej liście znajdą się gry i rywalizację, działanie i troszkę tajemnicy. A gdyby to wszystko miało miejsce na naszej lekcji? Czy uda nam się zamienić nudną lekcję ograniczającą się do rozwiązywania przykładów z podręcznika lub wysłuchania wykładu i robienia notatki na przygodę?
Zza oceanu przybyła do nas moda na zabawy integracyjne w „escape rooms”, czyli pokojach zagadek, które w wersji komercyjnej pojawiły się w wielu polskich miastach (pisaliśmy już o tym pomyśle w ub. tygodniu, ale warto rozwinąć ten wątek – przyp. red.). Cała idea jest bardzo prosta: grupa uczestników zostaje zamknięta w pomieszczeniu i odnajdując wskazówki oraz rozwiązując ukryte zadania odnajduje klucz lub hasło do uwolnienia się. A gdyby taki patent zastosować w szkole?
Po długich przemyśleniach udało się! Przygotowałam dla swoich uczniów lekcję powtórzeniową w formie „escape room„. Idąc za ciosem udało się przygotować „próbki” zabawy dla nauczycieli na warsztatach. Obserwując zaangażowanie uczestników, tempo pracy to był strzał w dziesiątkę! Każda z grup chciała jak najszybciej zdobyć tajne hasło do uwolnienia się z naszego pokoju, a przy okazji mamy okazję kształtować takie kompetencje jak analizowanie, wnioskowanie i wyciąganie wniosków oraz współpracy w grupie.
Zabawa taka może być świetnym sposobem na lekcję powtórzeniową lub uatrakcyjnieniem święta szkolnego. Jak przygotować taki „escape room” w wersji edukacyjnej? Po długich przemyśleniach udało i się opracować dwa przepisy na stworzenie takiego własnego edukacyjnego pokoju zagadek. Jak to zrobić?[…]
Dalej autorka krok po kroku pisze jak to zrobić:
Minął tydzień od zakończenia w XIV Konferencji OSKKO, która w dniach 3-5 marca 2017 obradowała na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Zgodnie z zapowiedzią – informujemy, że są dostępne niektóre materiały z wygłaszanych tam referatów.
Materiały te są objęte prawem autorskim. Udostępniono je wszystkim zainteresowanym do wykorzystania do celów oświatowych, szkoleniowych, prasowych – lecz w postaci niezmienionej, bez ingerencji w treść dokumentów.
Materiały do pobrania – TUTAJ
Foto: www.google.pl
W najnowszym wydaniu „Dużego Formatu” – cotygodniowym dodatku „Gazety Wyborczej” – zamieszczono obszerny artykuł Agnieszki Urazińskiej, zatytułowany w wersji drukowanej „Nie bój się nauczycielu” (s. 4-5). a w internecie „Reforma edukacji. To będzie strajk o wszystko – o pracę, o pieniądze, o uczniów”. Oto jego fragmenty, prezentujące wybrane wypowiedzi nauczycieli:
Reforma edukacji to rozgrywka polityczna kosztem dzieci. Nauczycielom powie się, czego mają uczyć, a dzieci dowiedzą się, co mają myśleć i jak być patriotami.
– Na pytanie, czy chcemy strajkować, mieliśmy w szkole odpowiadać anonimowo – opowiada Justyna, nauczycielka angielskiego, wieś pod Zgierzem. – Anonimowość w wiejskiej szkole? Żart. Przecież tu każdy wie o każdym wszystko, a nawet jeszcze więcej. Na początku odważnych było wielu, bo na 16 nauczycieli strajkować przeciwko reformie chciało 14. Teraz zostały już tylko dwie osoby.[…] Sama mam umowę podpisaną do końca sierpnia i świadomość, że rynek pracy jest mocno nasycony. […]
W naszej szkole jestem jedyną anglistką. Pracę uwielbiam. Wcześniej pracowałam na uczelni, ale tam na etat mogłabym się nie doczekać, dlatego trafiłam na wieś. 160 domów, może z tysiąc mieszkańców – to ma plusy. Wiem, czemu Piotruś nie chce jeść szczawiowej, czy Krzyś pije herbatę z cukrem i dlaczego nie lubi Zosi. W takich warunkach łatwiej zauważyć problemy i szybko na nie zareagować, bo dziecko to nie numerek, tylko człowiek, którego dobrze znam. Możemy sobie zaufać.
Zarabiam mniej niż kasjerka z Lidla. Naprawdę spytałyśmy kiedyś ze znajomą pracownicę sklepu o pensję i ona odpowiedziała, że ma na rękę 2,4 tysiąca złotych. Ja mam mniej niż dwa. Dlatego zastanawiam się nad zmianą zawodu.
Ale nie tylko z tego powodu chcę strajkować. Reforma edukacji to rozgrywka polityczna kosztem dzieci. Nauczycielom powie się, czego mają uczyć, pozbawiając możliwości interpretacji, a dzieci dowiedzą się, co mają myśleć i jak być patriotami..[…]
Foto: www.google.pl
Jak można przeczytać na stronie tej instytucji – „Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa (NASK) jest instytutem badawczym podległym Ministerstwu Cyfryzacji.”. Szkoda, że MEN ma tak mało z nim kontaktów. Zamieszczono tam niedawno tekst, promujący publikację (i link do pełnego raportu z badań), zatytułowany „Naukowcy i eksperci o internetowym świecie nastolatków”. Publikacja ta prezentuje wyniki pogłębionych, ogólnopolskich badań na temat zachowań młodzieży w internecie. Oto początek tego tekstu:
Okazuje się, że jest ono bardzo podobne to tego realnego. Młodzi ludzie, jeśli tylko mogą, głównie grają, oglądają filmy, słuchają muzyki i podtrzymują kontakty towarzyskie, ale też uczą się, pogłębiają zainteresowania i poznają świat z jego lepszych i gorszych stron.
Dziś w ciągu sekundy pojawia się w internecie 30 GB danych, internauci pobierają 800 aplikacji, YouTube notuje 108 000 odsłon, a Google 51 000 wyszukiwań. W chwili, gdy ten tekst zostanie opublikowany statystyki będą wskazywały na znacznie wyższe wartości. Tak szybko zmienia się i rośnie cyfrowy świat. To mały wycinek wielkiego cyberświata. To środowisko, w którym funkcjonują współcześni nastolatkowie. Ten świat musimy poznać, by zrozumieć emocje, dążenia i pragnienia osób wchodzących za chwilę w dorosłość. Tu kształtuje się obraz przyszłości – piszą we wstępie do swojego artykułu pt. „Świat współczesnych nastolatków” – dyrektor NASK Wojciech Kamieniecki i dyrektor Pionu Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego Marcin Bochenek.
W poznawaniu tego świata pomocne stają się prowadzone przez instytut badawczy NASK badania zachowań i postaw w sieci. Po pierwszej edycji badań „Nastolatki wobec internetu” z 2014 roku, przeprowadzone zostały kolejne zatytułowane „Nastolatki 3.0.”, których wstępne wyniki są już dostępne. Prezentowana obecnie publikacja przynosi szersze naukowe i eksperckie spojrzenie na podjętą problematykę zjawisk społecznych w internecie.
Wyniki badań wskazują, iż dzisiejsi nastolatkowie, są przekonani o swojej kompetencji w dziedzinie nowoczesnych technologii towarzyszących im praktycznie stale w codziennym życiu. Jednocześnie czują się, taka jest ich ocena, pozostawieni w tym świecie samotnie. Świat dorosłych i świat nastolatków zawsze pozostawały od siebie odseparowane. Zawsze też dorośli starali się tę barierę przekraczać. Dziś, jak sądzimy, warto by oba te światy spotkały się w celu sprostania wyzwaniom współczesności, jakimi są kreatywność i innowacyjność – podkreślają Wojciech Kamieniecki i Marcin Bochenek.[…]
Ciąg dalszy tego artykułu – TUTAJ
Nastolatki wobec Internetu – [polecamy Roz. 7. Sylwia Galanciak i Anna Weiss, Nowe technologie w edukacji – między teorią a praktyką pedagogiczną (s.77)] – plik PDF – TUTAJ
Foto: www.facebook.com/michalpasterski/
Tym razem na progu nowego tygodnia proponujemy tekst, w którym jego autor – Michał Pasterski – dzieli się z czytelnikami swoimi diagnozami i ocenami funkcjonowania polskich szkół. Jak sam to wyznał, na rzecz edukacji działa dopiero od 2 lat. Niech ów fakt usprawiedliwia te z jego „odkryć”, o których doświadczeni praktycy i teoretycy edukacji wiedzą od dawna. Zapraszamy do obszernych fragmentów tekstu, który opublikowany został na prowadzonym przez Michała Pasterskiego blogu:
13 błędów polskiego systemu edukacji
[…] Obecny system edukacji powstał na potrzeby gospodarki industrialnej ubiegłych wieków. Ma na celu szkolenie armii bezmyślnych robotów, które będą posłusznie pracować na rzecz obecnej gospodarki.
Całkiem zgrabnie ujęła to prof. dr hab. Dorota Klus-Stańska (wielokrotnie nagrodzona za swoje badania, aktualnie zajmuje się badaniem procesów i mechanizmów kształcenia w szkołach podstawowych oraz generowanych przez nie barier w rozwoju uczniów):
“Szkoła jest skansenem, nie tylko nie zapewniającym nabywania kompetencji do radzenia sobie we współczesności, a wręcz pielęgnującym kompetencje bezużyteczne, autodestrukcyjne wobec jednostki i społeczeństwa (…)”
W tym artykule opisuję 13 najważniejszych błędów polskiego systemu edukacji. Zanim o nich przeczytasz, chcę zaznaczyć, że:
1.Poniższy artykuł skupia się na szkodliwych aspektach polskiego systemu edukacji. Nie oznacza to jednak, że jest on w całości zły i tylko zły. Dostrzegam wiele pozytywnych aspektów ścieżki edukacji polskich dzieci. Mimo to, przytłaczająca ilość wad tego systemu jak i ich ogromne znaczenie sprawiają, że cały system edukacji nadaje się do kosza i ten artykuł ma na celu zwiększenie świadomości tego problemu.
2.Krytykuję system edukacji, nie nauczycieli. Faktem jest, że wielu nauczycieli wykonuje swoją pracę na bardzo niskim poziomie, ale prawdą jest również to, że nauczyciele zarabiają śmieszne pieniądze i nikt nie uczy ich tego, jak uczyć i jak traktować dzieci. To błąd systemu, nie jego pracowników. Oczywiście nauczyciel świadomy błędów systemu edukacji może samodzielnie zminimalizować lub naprawić część z nich we własnym zakresie (i taki jest też cel tego tekstu).
3.Jeśli uważasz, że jakiś fragment tego artykułu zawiera błędne tezy lub nieprawdziwe informacje, napisz o tym w komentarzach – jestem otwarty na rozmowę.
4.Ze względu na długość tekstu, w tym artykule nie opisuję lepszych rozwiązań oraz alternatyw dla tradycyjnej edukacji (np. szkoły demokratyczne czy waldorfowskie, nauczanie domowe). Zostanie to poruszone w jednym z kolejnych artykułów.
I dalej autor omawia owych 13 najważniejszych błędów polskiego systemu edukacji. Poniżej prezentujemy jedynie ich wykaz:
Dzisiaj, dzięki profesorowi Bogusławowi Śliwerskiemu, który poniższy tekst zamieścił w poniedziałkowym (27 lutego) poście na swoim blogu, proponujemy małe nauczycielskie rekolekcje. Jest to 10 nauczycielskich przykazań, które sformułował Michał Augustyn – naturalizowany łodzianin, urodzony w Krakowie, ale wychowany w Niechcicach pod Piotrkowem Trybunalskim. Z deklaracji, jaką autor zamieścił na swoim blogu wiemy tylko, że „jakoś tak wyszło, że zostałem belfrem; co nie oznacza, że byłem belfrem złym i że mi się nie podobało”. Nie wiemy gdzie pracuje, ani czego uczy. I czy w ogóle jeszcze uczy…
Foto: www.twoflies.com.pl
Michał Augustyn
Tym nie mniej to co zaprezentował – przypuszczalnie w dwustronnej korespondencji z prof. Sliwerskim, bo wyszukiwarka Google nie podaje innego źródła – warte jest nie tylko przeczytania, ale i przemyślenia. Zwłaszcza z intencją zajęcia wobec prezentowanych tam poglądów swojego stanowiska. Pod postem na blogu PEDAGOG jest kilka komentarzy – nie wszystkie pozytywne. Oto ten tekst w całości – mamy nadzieję, ze blogujący pedagog nie będzie miał nam tego za złe:
Dekalog Belfra:
Foto: www.google.pl
W dzisiejszym łódzkim dodatku „Gazety Wyborczej” opublikowano obszerny tekst, zatytułowany „Gniew łódzkiej oświaty” . Nie wiadomo dlaczego w wersji drukowanej ma on jednego autora: Igora Rakowskiego-Kłosa, zaś w elektronicznej, noszącej dłuższy tytuł „Gniew łódzkiej oświaty. Najważniejsze protesty uczniów i nauczycieli”, podano dwoje autorów: Igor Rakowski-Kłos, Agata Kupracz.
Informujemy o tym i udostępniamy fragmenty tej publikacji, gdyż warto przypomnieć historię uczniowskich i nauczycielskich protestów w okresie przygotowań do ewentualnej – czwartej – fali szkolnych strajków. Tym razem przeciw rządzącej partii PiS. Zapraszamy do lektury:
[…] Łódź przeżyła trzy ważne strajki szkolne. Oświata buntowała się przeciwko carowi, sanacji i „Solidarności”.
1905. Rewolucja uczniowska
Na początku 1905 r. chrzęściło całe Królestwo Polskie. Robotnicy pod wpływem protestów w Rosji zbuntowali się przeciwko caratowi i właścicielom fabryk. Postulaty socjalne przeplatały się z niepodległościowymi. Na taką atmosferę czuła była młodzież szkolna chętnie uczestnicząca w pochodach i wiecach. Rusyfikacyjny ucisk w oświacie był tak mocny, że tak jak jedna po drugiej stawały fabryki, tak też stawały szkoły. Podobnie było w Łodzi.
Strajk zaczął się 27 lutego w państwowym gimnazjum filologicznym.[…]
1937. Komuniści i złodzieje
Foto: www.google.pl
Dr hab. Małgorzata Żytko, profesor UW
Na portalu oswiata.abc.com zamieszczono fragment wywiadu, jaki z dr hab. Małgorzatą Żytko – prof. UW, kierownikiem Katedry Edukacji Szkolnej i Kształcenia Nauczycieli – przeprowadziły: Małgorzata Pomianowska – redaktor naczelna „Dyrektora Szkoły” i Małgorzata Stańczyk –dziennikarka tego miesięcznika. Ze względu na temat tej rozmowy – nauczyciele potrzebują więcej autonomii, zamieszczamy link do tej informacji i jej fragmenty:
Prof. Żytko: – Na uczelniach pedagogicznych pokutuje przekonanie, że z praktyką można owszem mieć czasem kontakt, ale konferencje stricte naukowe są bardziej godne uwagi. Nie wyobrażam sobie swojej pracy bez integrowania tych dwóch obszarów: badań oraz tego, co wynika z praktyki
DSz: – Czego potrzeba, by taka współpraca się zacieśniała?
– Nadrzędną sprawą jest większy poziom zaufania społecznego. Cały czas wzajemnie się kontrolujemy. Dlatego taką rzadkością jest współpraca poszczególnych szkół, tutoring koleżeński. Tymczasem placówki, które robią coś ciekawego, mogłyby otwierać się na inne i pokazywać, jak pracują. Niestety, każde takie wejście kogoś z zewnątrz traktowane jest jako potencjalne zagrożenie. Nauczyciele rzadko dzielą się swoimi pomysłami w obawie, że ktoś inny wykorzysta je do awansu zawodowego, wpisując jako swoje. Cały czas żyją w lęku, niepewności jutra, braku wzajemnego zaufania.
– Co by sprzyjało wzrostowi poziomu zaufania?
– Zarówno szkoła, jak i nauczyciele powinni mieć większą autonomię. W ewaluacji szkół często mamy do czynienia z sytuacją, że przychodzą osoby z zewnątrz, przynoszą pulę pytań związanych z weryfikowaniem z góry ustalonych standardów jakości i próbują taką ramkę przyczepić do konkretnej szkoły. A ta, choć bardzo dobrze pracuje, nie mieści się w założonych ramach. Powinniśmy dać nauczycielom, szkolnej społeczności szansę, by to oni także wypracowali swoje cele, do których dążą, określali kryteria ich ewaluacji i pokazywali różne perspektywy i interpretacje w procesie ich realizacji. Peter Moss podkreśla konieczność wychodzenia poza tradycyjny dyskurs jakości podporządkowany narzuconym z zewnątrz standardom. Instytucja edukacyjna może stać się forum dyskusji usytuowanym w społeczeństwie obywatelskim.[…]
Nie ma chyba drugiego zawodu, do którego przychodziłby wykształcony człowiek, a scenariusze lekcji i rozkład materiału pisałoby za niego wydawnictwo. Czy prawnikowi lub lekarzowi ktoś pisze scenariusz rozprawy bądź plan leczenia? Dlaczego nie mamy zaufania do tych ludzi? I dlaczego nauczyciele pozwalają sobie na tak głęboką ingerencję w swój zawód? […]
Cały tekst „Prof. Żytko: nauczyciele potrzebują więcej autonomii” – TUTAJ
Wywiad dostępny jest w lutowym numerze „Dyrektora Szkoły”
Źródło: www.oswiata.abc.com.pl
Kontynuując sobotnią tradycję refleksyjnych lektur dla refleksyjnych nauczycieli (pedagogów) – proponujemy dziś lekturę – najpierw wybranych fragmentów, a później całego tekstu (tym razem nie publicystycznego) – raportu, opublikowanego na stronie Instytutu Badań Edukacyjnych w roku 2015.
Za decyzją tą stoi nasze głębokie przekonanie, że niezależnie od tego, czy w efekcie ewentualnego strajku nauczycieli i wyników referendum (i ich wpływu na parlamentarną większość) pisowska reforma zostanie powstrzymana czy nie, zawsze jest czas na małe „dobre zmiany” w naszych klasach, w naszych szkołach. Dlatego apelujemy: nie zrażajcie się typowym dla takich publikacji stylem i językiem. Warto wiedzieć, że niezależnie od wysokiej pozycji naszych gimnazjalistów w rankingach wyników z obszaru wiedzy i umiejętności, zawartych w raportach badań PISA z 2012 roku, jest jeszcze w naszych szkołach dużo do zmieniania na lepsze. Oto ta publikacje – na początek wybrane przez nas jej fragmenty:
Jadwiga Przewłocka, Klimat szkoły i jego znaczenie dla funkcjonowania uczniów w szkole. Raport o stanie badań.
Raport opracowany w ramach projektu systemowego: Badanie jakości i efektywności edukacji oraz instytucjonalizacja zaplecza badawczego, współfinansowanego przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego, realizowanego przez Instytut Badań Edukacyjnych. Warszawa 2015
1.1 Klimat szkoły i klimat klasy – definicje
Klimat szkoły najczęściej definiuje się jako podzielaną przez różne osoby percepcję obiektywnej rzeczywistości, środowiska społecznego, warunków szkolnych, kultury szkoły, a nie jako samą obiektywną rzeczywistość, w której uczniowie i nauczyciele funkcjonują.
Określa więc go więc jako „sposób spostrzegania przez nauczycieli i uczniów środowiska swojej pracy lub nauki oraz wpływ tej percepcji na ich zachowania” (Ostaszewski 2012), „odzwierciedlenie doświadczanych przez uczniów właściwości szkolnego środowiska” (Kulesza 2007c)czy wręcz „wspólne opinie na temat szkoły” (Gaziel 1997), „zbiór subiektywnie postrzeganych przez wychowanków i wychowawców charakterystycznych cech, sytuacji, zdarzeń, będących względnie trwałymi skutkami jego funkcjonowania” […]
1.2. Elementy klimatu szkoły
Klimat szkoły obejmuje wiele wymiarów w różnym stopniu uwzględnianych przez badaczy. Wśród najważniejszych aspektów klimatu wymienia się następujące (Ostaszewski,2012):
>Jakość relacji społecznych, m.in. relacje między uczniami, nauczycielami, dyrektorem, rodzicami; troska obojętność szacunek, agresja, zaufanie, nieufność, poniżanie, lekceważenie, poczucie przynależności, udział w podejmowaniu ważnych decyzji;
>Cechy środowiska kształcenia i wychowania, m.in. metodyka i tempo prowadzenia zajęć, presja na osiągnięcia, poziom rywalizacji, tworzenie warunków dla rozwijania zainteresowań, relacje między uczniami a nauczycielami, poziom wspierania uczniów przez nauczycieli, etykietowanie, faworyzowanie, egzekwowanie dyscypliny;
>Bezpieczeństwo fizyczne i emocjonalne, m.in. poziom zaufania do nauczycieli, zaangażowanie nauczycieli w rozwiązywanie konfliktów, a także działania w kierunku ograniczenia agresji rówieśniczej takie jak ochrona czy monitoring.
>Charakterystyka środowiska fizycznego szkoły, m.in. wielkość, wygląd, wyposażenie. […]
2.3.Percepcja rzeczywistości szkolnej przez uczniów w polskich szkołach
Badania międzynarodowe wskazują na poważne problemy dotyczące klimatu szkoły w Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o wymiar relacji społecznych.
Foto: www.facebook.com/radamiejskawlodzi/
Podczas nadzwyczajnej sesji RMŁ na balkonie protestowali rodzice przeciwni proponowanym zmianom w sieci łódzkich szkół.
W dzisiejszym dodatku łódzkim do „Gazety Wyborczej” wydrukowano, zajmujący całą jego drugą stronę, artykuł Agaty Kupracz, zatytułowany „Uwikłani w sieci (szkół)”. Od godziny 11:25 jest on także dostępny w wersji elektronicznej pod tytułem „Reforma edukacji. Dawno nic tak nie podzieliło łódzkiej oświaty”.
Jego autorka podjęła trudny temat, jakim jest zderzenie racjonalnie uzasadnianego projektu nowej sieci łódzkich szkół, wypracowanego pod kierunkiem wiceprezydenta Tomasza Treli – jako konsekwencji ustawy likwidującej gimnazja – z oczekiwaniami niektórych „szeregowych” mieszkańców miasta. Oto fragment tej publikacji, ilustrujący prawdę starą jak polskie przysłowia, że „jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził”:
Kiedy napisałam w „Wyborczej”, że rodzice i uczniowie chcą, by Gimnazjum Mistrzostwa Sportowego przy ul. Czajkowskiego przekształciło się w szkołę podstawową (a nie liceum, jak zaproponował magistrat), otrzymałam e-mail z informacją, że rodzice wcale tego nie chcą. I zmniejszania obwodów też nie. Mamy więc starcie: rodzice kontra rodzice. Takich starć jest więcej.










